Dodaj do ulubionych

III LO w Rzeszowie

IP: *.rzeszow-staszica.sdi.tpnet.pl 02.09.03, 15:13
Cześć.
Jak wspominacie III LO w Rzeszowie? Czy pamiętacie lekcje u Kocójowej,
Piekarza, Bajowej i innych "oryginałów"?
Czekam na opinie i wspomnienia.
Pozdrowienia dla "C.K. Norwidowców"
Obserwuj wątek
      • Gość: marmag Re: III LO w Rzeszowie IP: *.smlw.pl 03.09.03, 10:58
        Matura '99 :)))

        Pan Piekarz - moim zdaniem swietny nauczyciel. Wydawalo sie, ze duzo wymagal,
        a On po prostu robil to co nalezalo robic. Przekonalem sie o tym pozniej juz
        na studiach, gdzie matematyka byla dla mnie jedynie formalnoscia. Kiedy inni
        byli mocno zestresowani egzaminami, ja podwyzszalem sobie srednia :).
        Pozdrawiam.
          • Gość: rem Re: III LO w Rzeszowie IP: *.rzeszow-pilsudskiego.sdi.tpnet.pl 03.09.03, 17:04
            Trzecie wspominam jako fajną szkołe- pomimo tortur na matmie u Stasia.P,nudy na
            fizyce u Dudzicowej, beznadziejnej chemii u Kocójowej, fajnego polaka u p.
            Jachimowej, ciekawej i też miejscami nudnawej geografii u Łabudzkiej, dziwactw
            plastyczki-chyba Kowalskiej i kilku innych nauczycielek /chyba Borczowej od
            biologii,historyczki której już nie pamietam, Szczepankiewicz itd/
            To była dobra szkoła i mam nadzieję że taką pozostała pod rządami Pana
            Dyrektora S.Piekarza. Dobrze,że przestal się bawić w urzędnika UM.
            Teraz zaglądam z sentymentem w mury tej szkoły przy okazji giełd minerałow czy
            staroci...
            Ot piękne cztery lata młodości zostawiłem w tych murach i kupe szkolnego stresu
            który jednak procentował odpornością na trudy wielu lat dorosłego życia.
            Serdecznie pozdrawiam starą kadrę i absolwentów tej szkoły,ktora wróciła parę
            lat temu w stare mury przy Chopina
    • Gość: Fanka III LO Re: III LO w Rzeszowie IP: *.dnet.pl / 10.3.1.* 05.09.03, 10:07
      o nie,ja skonczyłam ta szkołę w 2002 roku i nigdy w zyciu bym tam nie
      wróciła.Wiekszość nauczycieli nie radziła sobie ze swoimi emocjami i wyzywali
      sie na nas,Stania,Nowosad,Wolanin-takiej ciszy nie znalazłyś w kościele jaka
      była na lekacjch tych nauczycieli,nawet najwieksi twardziele i cwaniacy
      wymiekali przed geografią.Ja do dzis pamietam gdzie uprawia sie pszenice lub
      produkuje zapałki.A niezapomnę pana Stasia-Bekersa-Łysego, jak on lubiał
      przechadzac sie po klasach i korytarzach i sprawdzać czy przebraliśmy obuwie,
      wydaje mi sie ze to była jego jedyna rozrwyka w tej szkole,aha oprócz tego że
      załatwiał swoje sprawy dość często w damskiej ubikacji.
      mogłabym pisać i pisać,ale chyba nie warto.Trza było by stworzyc osobny topik
      np.Atrakcje III LO.
    • Gość: biol-chem Re: III LO w Rzeszowie IP: *.dnet.pl / 10.24.5.* 05.09.03, 10:10
      III LO wspominam srednio, pomimo duzej ilosci stresu, jakiego mialam okazje tam
      zasmakowac... no, ale nie byloby pewnie nauki bez "odbrobiny" strachu ;)
      trzesace sie rece przed j. polskim z profesor Wolanin, przerazenie w oczach
      przed lekcja fizyki u prof. Nowosad (cieszcie sie i radujcie, gdyz na emeryture
      wreszcie sie wybrala!) i nieskazitelna cisza podczas lekcji geografii z prof.
      Stania...
      najprzyjemniej wspominam lekcje historii u prof. Pasterskiego. wspanialy z
      niego czlowiek.
      Stasiu Piekarz i jego majestatyczne kroki na korytarzu: "Gdzie masz obuwie
      zmienne?!?!?!" - tego tez moze brakowac...
      jednakze... raczej nie wrocilabym do tej wspanialej szkoly. wydawac by sie
      moglo, ze nauczyciele sa wyjatkowo pamietliwi, co pozniej zle odbija sie na
      maturze...
      Pozdrowienia dla III LO w Rzeszowie...
      • Gość: rem Re: III LO w Rzeszowie IP: *.rzeszow-pilsudskiego.sdi.tpnet.pl 05.09.03, 16:32
        Za moich czasów takimi hiciorami III Lo to były sprawdzanie przyszycia
        szkolnych tarcz z upodobaniem praktykowane przez p. Stasia P. przy tylym
        wejściu/Boże ile razy pokłuł sobie palce o te szpilki trzymające te nieszczęsne
        tarcze/,sprawdzanie długości włosów u chłopaków /a tak tak!!/na początku
        lekcji, sławne hasło na początek matmy "A może by tak małe resumee" czy pytanie
        związane z wyłanianiem ofiary do pytania typu "Którego to dzisiaj
        mamy...",sprawdziany na chemii itd.
        Ale zapewniam Was Kochani - z biegiem lat nawet najbardziej smutne szkolne
        wspomnienia zamieniają się w rzewne wspominanie utraconej młodości

        Pzdr
        • Gość: fazz matura 85 Re: III LO w Rzeszowie IP: *.acn.waw.pl 05.09.03, 16:53
          Byłem w klasie Luśki Radziuk choć rosyjskiego nie lubiłem to Prof.Radziuk była
          najwspanialszą nauczycielką jaką miałem ,pamiętam jeszcze Łobudzką od geogr. bo
          miałem u niej chyba 12 pał a komis zdałem na 5 tak dla jaj ,fajna była Jadzia
          Ryba od angielskiego. Maturzyści 85 z klasy Luśki odezwijcie się.

          Pozdr
      • Gość: matura_02 Re: III LO w Rzeszowie IP: *.man.rsk.pl 06.09.03, 23:00
        A pamietacie Bajową, jak upatrzyła sobie numer to ciągle biedaka pytała, nawet
        zdarzała się do przodu z materiałem...a Nowosad-znała tylko jedno rozwiązanie
        swoich zadań, jedną formułkę... jak się nie powiedziało słowo słowo jak
        dyktowała..to nie było za ciekawie....ALE GENERALNIE BYŁO CAŁKIEM FAJNIE, CHOĆ
        NIE CHCIAŁBYM WRÓCIĆ DO LICEUM....POZDRAWIAM ;)
    • mika442 Re: III LO w Rzeszowie 07.09.03, 14:19
      A pamietacie mgr Plizgę z biologii, lubiała tylko lizusów, prezenty itp...tak w
      każdej klasie...wiedzą swoją też nie wychodziała za podręcznik choć chwaliła
      się że studiowała na UJ. Ale to tylko tak...nie mam nic do niej, pozdrawiam ją
      serdecznie :) Wszystkich uczniów i nauczycieli też, to naprawdę dobra szkoła z
      wysokim poziomem nauczania :)
      • Gość: ja Re: III LO w Rzeszowie IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 08.09.03, 06:27
        Trza przyznać, że trzecie to chyba najbardziej stresogenne liceum w Rzeszowie.
        Nauczyciele nie traktują uczniów jak ludzi, a stosunki uczeń-nauczyciel nie są
        bynajmniej partnerskie (a przecież uczniowie III LO to nie toruńskie bydło!).
        Ale dość plucia żółcią. Cieszę się , ze tę szkołę udało mi się rok temu
        skończyć (nie bez problemów) i jestem już szczęśliwym studentem dwóch
        kierunków na najstarszym polskim uniwersytecie (mimo że w III LO moje wyniki
        były słabiutkie.Po prostu nie byłem przystosowany do bezmyślnego kucia na
        pamięć wszystkiego co popadnie, a później odpytywania na lekcji, które zawsze
        kojarzyło mi się z selekcją w Auschwitz.

        Jedna Pani bez zamiłowania pedagogicznego potrafiła nie przeprowadzić przez
        rok ani jednych zajęć (wyręczali ją praktykanci, a w przerwach urządzała
        powtórki, straszyła sprawdzianami, etc.!!) Niech żyje trzecie liceum. Chyba
        nie chciałbym tam wrócić... No może tylko na matematykę do Krysi:D:D
    • Gość: 2002 Re: III LO w Rzeszowie IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 09.09.03, 11:45
      Ogolnie III wspominam mile. Wiadomo, raz było lepiej raz gorzej, ale jak to w
      szkole. W każdej znajdzie się "wybitny pedagog przyprawiający o drżenie rąk".
      Ehhh pani Ula S. potrafiła dostarczyć wrażeń...pół roku chemii z p. Kocój też
      zapamiętam na długo. A z drugiej strony biologia ze Stefanem R. na którą
      chodziłam z przyjemnością, nie wspominając o lekcjach angielskiego z Endriu:)
      Pare dni temu przez przypadek trafiłam do III i aż miło się zrobiło na widok
      Stasia P. patrzącego na moje "nieprzebrane obuwie rysujące parkiet" :P Rozmowa
      z panem szatniarzem też przypomniała stare dobre czasy.
      Było, minęło, miło powspominać. Pozdrowienia dla absolwentów :)
    • Gość: matura 97 Re: III LO w Rzeszowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.04, 09:27
      oj wróciły wspomnienia....fizyka u Nowosadowej ( bali się jej wszyscy ale była
      jedną z najsprawiedliwszych nauczycielek w III LO - wykułeś OK nie to pała i ot
      cała filozofia - zero polityki ), chemia u Bajowej ( kobieta niereformowalna -
      świat anionów,jonów i im podobnych zatrzymał się dla niej wiele lat temu ),
      geografia u Staniowej ( podobnie jak Nowosadowa ), matematyka u K.Chuhli ( moja
      wychowawczyni - POZDRAWIAM - nie miała daru do przekazywania wiadomości ale
      jako człowiek była dla mnie OK - choć matematyka do tej pory to dla mnie
      tajemnica ), j.rosyjski u Radziukowej ( kobieta zmianną jest - raz było OK a za
      chwilę niefajnie - osobiście nie przepadałem za nią ), j.angielski u Menduś (
      dziwna kobieta - niby OK ale... ja tam jej nie lubiłem - z wzajemnością
      zresztą ), biologia u Szumskiej a potem u Pli..- e.. nie pamiętam ( do dziś mam
      zeszyty z wklejoną fauną i florą dla Szumskiej - kobieta miała chyba jakiś inny
      system wartości niż cała reszta ale przynajmniej jej nie zapomnę - podobnie jak
      szukania mchu w środku zimy..he,he..), j.polski u Kopaczowej a potem u jakiejś
      młodej ale też nie pamiętam nazwiska ( Kopaczowa - na ten dźwięk wymiękali
      najwiękśi twardziele...według mnie zdecydowanie za bardzo wymagająca , historia
      u Hockuby ( Hmm..nie zgadzałem sie z jej spojrzeniem na większość wydarzeń
      historycznych )......cóż więcej ..Peliszko - OK , Ks. Czerak - oj nie był
      stworzony do pracy z młodzieżą....wszystkich pominiętych przepraszam ale
      widocznie nie byli barwnymi postaciami podczas mej edukacji w III LO...potem
      przyszły studia, praca i dziś z sentymentem wracam do tamtych czasów, czasów
      nie zawsze szczęśliwych ale na pewno mniej skomplikowanych niż w chwili
      obecnej.W III LO nie brakowało niedorzeczności i nieporozumień ale z biegiem
      czasu wszystko się jakoś wybiela i idealizuje, a wtedy miło jest powspominać
      jak to kiedyś w III było............

    • Gość: marurzysta 97 Re: III LO w Rzeszowie IP: 80.48.236.* 06.05.04, 08:37
      ....wróciły wspomnienia,jak to w III LO było.Raz było dobrze,raz żle.
      Co do kadry:
      j.polski - P.Wolanin- im lepiej wykuta notatka,tym wyższa ocena,ale na maturze
      ok
      angielski- Górska-do dziś mój wielki autorytet,taki powinien być każdy
      nauczyciel
      matematyka - Wyderka- do dziś nie mam poj.ęcia podobnie jak ona o matematyce
      geografia - Stania - dużo rycia,ale jak umiesz to ok
      ruski Radziuk - kobieta zmienną jest
      historia - Hockuba - pamiętacie te jej czerwone halki....
      biologia - Szumska - do dziś mam zeszyt z mchem,paprotką,póżniej mgr _Plizga
      (dokładnie nie pamiętam) cały czas opowiadała o UJ,który podobno skończyła
      Mile wspominam x.Cymbałę,pana Peliszkę i chyba nikogo więcej
      REasumując,III LO to dla mnie stracony czas.
    • Gość: Meg Re: III LO w Rzeszowie IP: *.dnet.pl / 217.153.102.* 09.07.04, 15:28
      III LO... Wiele można by o nim pisać:-)
      1) niezapomniane "No to którego dzisiaj mamy" Stacha P., jak również moje
      ulubione "Z której strony cielątko ma ogonek?" i "Co mi tu rysujesz dzidę
      ogólnobojową!!!"
      2) "przemiłe" 2 lata (na szczęście tylko tyle) z Kocójową
      3) angielski z Górską (nie mam nic do niej - ale uparła się nauczyć mnie mówić
      po angielsku, a to było niemal niewykonalne, za to na maturze mało nie
      zemdlałam jak zobaczyłam uśmiech na jej twarzy)
      4) polski u Kwolkowej??? W pożądku... pod warunkiem, że nie przyszła w
      spodniach (zdarzało się jej to przez kilka kolejnych dni w miesiącu)
      5) Staniowa? Jak Staniowa - jeśli się umiało dała przeżyć:-)
      6) za to Pelich!!! Świetny człowiek! Jeden z niewielu przychylny Nam uczniom
      7) "Wiśnia" - na studniówce rewelacyjnie się z nim bawiło i piło
      8) aaa no i parę obozów wędrownych z Pisią, dzięki której poznałam kawałek
      Polski
      ogólnie rzecz biorąc jest co wspominać. Niektóre wspomnienia są milsze, inne
      mniej. Ale łezka się kręci w oku na wspomnienie tych czasów.
    • hdi Re: III LO w Rzeszowie 30.09.04, 23:36
      Bajowa- do tej pory nie znalem bardziej "zakreconej" osoby. np. nie raz pisala
      na tablicy przy czym po krotkiej chwili okazywalo sie ze jej nie ma przed
      soba :)
      Byla bardzo zabawna osoba.
      Andres , Stania, Piekrz- naprawde nauczyciele na poziomie ktorzy potrafili
      przekazac wiedze.
      Nowosad- o jak jej nie znosilem.... nie bede pisal bo moge kogos przez
      przypadek obrazic.
      Migut- nigdy nie wiadomo na kogo patrzyl :) "....przepraszam czy Wy zawsze
      macie to w dupie?"
      Gnida- wiekszego przyglupa nie widzialem. Nigdy nie moglem zrozumiec jego
      przemyslen :) moze dla tego ze byly tak plytkie. Moim zdaniem za bardzo
      zakompleksiony.
      Ogolem mozna powiedziec ze lubilem to LO chociaz nie mialem tam latwo. Poznalem
      tam naprawde fajnych ludzi ktorzy miejmy nadzieje zostana ze mna do konca
      zycia :) POZDRAWIAM WSZYSTKICH
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka