Gość: cholewinski
IP: 195.93.223.*
02.03.09, 13:45
Aresztowano pracowników Urzędu Marszałkowskiego podejrzanych o
załatwianie awansu za łapówkę.
Łukasz A., p.o. wicedyrektor Gabinetu Marszałka Podkarpacia i
Agnieszka M., inspektor do spraw międzynarodowych w Gabinecie
Marszałka, spędzą najbliższe 3 miesiące w areszcie. Są podejrzani o
wręczenie i przyjęcie łapówki. Zygmunt Cholewiński, marszałek
Podkarpacia, jest wstrząśnięty aferą korupcyjną, która rozegrała się
niemal pod jego bokiem.
Bomba wybuchła w czwartek, gdy Aleksandra Gorzelak-Nieduży, rzecznik
prasowy marszałka, poinformowała o zatrzymaniu dwojga pracowników
Gabinetu Marszałka. W związku z tym zarządzona została kontrola
wewnętrzna w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Podkarpackiego.
Okazało się, że Agnieszka M., do niedawna sekretarka Stanisława
Bajdy, członka zarządu, awansowała na stanowisko inspektora w drodze
konkursu, w którego komisji zasiadał Łukasz A. W dodatku Łukasza A.
i Agnieszkę M. łączyła też znajomość pozasłużbowa.
- Już ten fakt powinien spowodować rezygnację Łukasza A. z udziału w
komisji konkursowej - powiedział Zygmunt Cholewiński w wywiadzie dla
telewizji Rzeszów.
Konkurs został unieważniony.
Do aresztu
Łukasza A. przesłuchano w czwartek wieczorem. Wtedy też policja
zatrzymała jeszcze funkcjonariusza Służby Celnej, Mariusza M., brata
Agnieszki M. Rodzeństwo zostało przesłuchane w piątek. Wszyscy troje
usłyszeli zarzuty.
- Łukaszowi A. zarzucamy przyjęcie korzyści majątkowej, a Agnieszce
M. wręczenie tej korzyści - informuje Bogusław Olewiński, prokurator
Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie. - Mariusz M. jest podejrzany o
pomoc w przestępstwie.
Po przesłuchaniu Mariusz M. został zwolniony za kaucją w wysokości 2
tys. zł. Ma też zakaz opuszczania kraju. Wobec Łukasza A. i
Agnieszki M. prokuratura złożyła wniosek do sądu o ich tymczasowe
aresztowanie.
- Wniosek ten wynika z wysokiej kary, jaką jest zagrożony czyn, o
który są podejrzani, a także zapobiegnięcia mataczeniu w śledztwie,
które jest we wstępnej fazie - mówi Bogusław Olewiński.
Czy była to obawa, że mataczyć będą podejrzani, jeśli pozostaną na
wolności, czy też, chodziło o to, by inne osoby nie mogły wpływać na
ich zeznania?
- Przesłanka, która motywuje wniosek o aresztowanie, musi dotyczyć
osoby podejrzanej, a nie innych osób - stwierdza Bogusław Olewiński.
W piątek wieczorem, po kilkugodzinnym posiedzeniu, Sąd Rejonowy w
Rzeszowie przychylił się do wniosku prokuratury i oboje podejrzani
zostali przewiezieni do aresztu.
Kto następny?
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że policjanci, którzy wpadli na
trop korupcyjnej afery i zebrali materiał dowodowy, traktują sprawę
jako rozwojową. Czy możliwe jest, że śledztwem zostaną objęci
jeszcze inni wysocy urzędnicy Urzędu Marszałkowskiego?