Dodaj do ulubionych

KOSCIÓŁ KATOLICKI Sp z o.o.

    • Gość: * Papież: egzorcyści pełnią ważną posługę w Kościele IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.05, 16:36
      "Czujnej uwadze " biskupów i "nieustannej modlitwie wspólnoty
      chrześcijańskiej " zawierzył Benedykt XVI egzorcystów, podkreślając, że pełnią
      oni "ważną posługę w Kościele ".
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2915932.html

      augenblick napisał:

      > Uważam ,że roli egozrcystów we współczesnym kościele nie można przecenić.
      > Proponuję ukonstytuowanie specjalnych mobilnych jednostek egzorcystycznych,
      > gdyż szatan nawiedza często nadzwyczaj niespodziewanie i w takich sytuacjach
      > jednostka tego rodzaju mogła by być bardzo użyteczna. Niestety w dzisiejszych
      > czasach często przez laików wzywani są do takich przypadków psychiatrzy i
      > policja, którzy o zjawisku opętania przez szatana nie mają zielonego pojęcie i
      > wprowadzają dodatkowy zamęt, z którego niepostrzeżenie korzysta szatan
      > opanowując duszę nawiedzonego i wówczas rzeczywiście niezbędnę stają sie
      > wysokie dawki klasycznych neuroleptyków oraz długotrwała kuracja
      > psychiatryczna,gdyż szatan pozostawia w człowieku wielkie spustoszenie. Na tym
      > kończę ten mój krótki wywód i jeszcze raz apeluje do władz państwa i kościoła
      > o ukonstytuowanie odpowiednich jednostek szybkiego ratowania i wprowadzenie
      > telefonu ratunkowego np. 666.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=29035802
    • andrzej105 o '"sektach" mozna bez piany na ustach 16.09.05, 15:24
      polecam: www.atena.hg.pl

      www.atena.hg.pl/
      • Gość: marcinek Re:Kościół wychowuje ludzi!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.05, 15:43
        Gdyby Kościół nie narzucał pewnych norm moralnych to w Polsce panowałby chaos
        i anarchia. Na ulicach zwiększyłaby sie liczba przestępców i homoseksualistów.
    • Gość: Ed Cudowne przerabianie Polaków na Kato-Izraelitów IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.09.05, 19:59
      Biskup Antoni Dlugosz napisal ksiazeczke „Katechetyczne przeslanie
      znaków Starego Testamentu”. (Polska Akademia Teologiczna w Krakowie, 1994).
      Zajmuje sie ona biblijna koncepcja cudu. Biskup wyjasnia w niej, ze cud to jest
      zjawisko religijne, znak Bozy, w niczym nie naruszajacy naturalnego porzadku
      rzeczy, a tylko oddzialowujacy na odbiorce cudu, którego Bóg wybral aby mu cos
      objawic. Dowiadujemy sie, ze wszystkie cudowne naruszania praw natury, jakich
      dopatrywano sie w cudach, to bledy i wypaczenia minionych wieków historii
      Kosciola, z czym sie chetnie zgadzam, bo jezeli ktos widzi w czyms cud, to
      rzeczywiscie ma miejsce nic innego jak tylko cos w glowie widzacego, ale mam
      pewne dodatkowe ale do ksiazeczki biskupa Antoniego Dlugosza, bez ktorego nie
      pisalbym tego co tutaj pisze.
      Cytuje:
      „Boze znaki relacjonowane przez bogate tradycje biblijne skladaja sie na
      zewnetrzny wyraz wiary hagiografów ukazujacych róznorodne przymioty Boga
      zaakcentowane w zaleznosci od egzystencjalnej sytuacji Izraela”. [s. 27]
      „Na kanwie historii Izraela dokonuje sie zbawcze dzialanie Jahwe, który swoimi
      czynami i slowami interpretuje egzystencje Wybranego Narodu”. [s. 36]
      „W ujeciu Biblii swiat jest tworem Boga. W swiecie Jahwe ustawicznie dziala.
      Bóg jest panem tego, co znane i nieznane, co zwykle i nadzwyczajne. Wedlug
      popularnego sposobu myslenia starozytnego czlowieka Bóg jest obecny w kazdym
      przebiegu spraw, by interweniowac, a przez to wyrazac swoja wole”. [s. 42]
      Biskup Antoni Dlugosz rozwijajac dalej w swojej ksiazeczce tematyka
      katechetycznego programu realizowanego w naszym kraju sugeruje, ze “…Bóg
      wypelnia plan zbawienia za posrednictwem ludzi [str. 175]”. Z tym tez nie mozna
      sie nie zgodzic, jezeli juz najpierw zalozymy, ze Bog wypelnia jakikolwiek plan
      zbawienia. Mozemy sie niepomiernie dziwic, dlaczego Wszechmocny Bog zamiast
      zalatwic sprawe mozliwie najkrotszym sposobem, kombinuje zawile i skomplikowane
      plany zbawienia i zawraca glowe biskupowi Antoniemu Dlugoszowi dla ich
      wyjasniania, i podejrzewac, ze jest cos zlego nie tyle z Bogiem, co z koncepcja
      Boga u ludzi, ale w koncu i to moznaby odpuscic biskupowi Antoniemu Dlugoszowi,
      gdyby nie jego bardzo powazne przeoczenie.
      Generalna mysl tej ksiazki jest nastepujaca: swiat biblijnego czlowieka
      to swiat przenikniety Bogiem. Wszystko, co w tym swiecie istnieje i co sie w
      tym swiecie dzieje pochodzi od Boga i dzieje sie z woli Boga. Tak byla
      uksztaltowana wyobraznia Izraelity. Biskup Antoni Dludosz zapomina (?) jednak,
      ze tak przeniknieta wlasnym plemiennym bogiem opisanym w Biblii wyobraznia
      Izraelity to byla wyobraznia kupiecka, wyobraznia czlowieka ktory zawieral z
      Bogiem kontrakty zwane przymierzami, z ktorych niektore nawet trzymal w
      specjalnie do tego celu przeznaczonej skrzyni, (ktora podobno ostatecznie jest
      przechowywana w Abisynii), i jezeli mu sie w czyms nie wiodlo, szukal w swoim
      postepowaniu gdzie on przekroczyl kontrakt zawarty z Bogiem i prosil Boga o
      wyjasnienie, bo przeciez, jak kazdy rzetelny kupiec, tak i on nie moze byc
      odpowiedzialny za cos, czego nie bylo w kontrakcie.
      Powiedzmy bardziej detalicznie, na czym kupieckosc tej biblijnej
      wyobrazni polegala. Otóz juz starozytni Fenicjanie mieli w swoich swiatyniach
      miejsca wymiany nowinek handlowych i zawierania kontaktów w oparciu o kodeks
      Hammurabiego, jak do tej pory niedoscigniony w praktycznym ustanawianiu
      poprawnych stosunków miedzyludzkich, ale rozwinelo sie to szczególnie we
      wczesnych okresach cesarstwa rzymskiego wsród Zydów. Siec synagog obejmowala
      caly ówczesny swiat cywilizowany. Synagogi sluzyly wowczas nie tylko za centra
      kultu Jahwe, ale i za zajazdy, miejsca spotkan, miejsca dyskusji, miejsca
      zawierania kontraktów i miejsca wymiany informacji. Patrz np. Dzieje
      Apostolskie - sw. Pawel przemawial w synagogach, w których jako handlarz
      namiotów byl chetnie widziany, mimo ze przypuszcza sie ze smierdzial
      przeokrutnie, jak wszyscy ówczesni handlarze namiotów, skóry byly wowczas
      wyprawiane odchodami.
      Chrzescijanstwo zaczelo sie w pierwszym wieku naszej ery zaraz potem,
      kiedy rzymskie podboje pootwieraly dla siebie nawzajem rynki basenu Morza
      Sródziemnego, pozamykane do tej pory w ramach wiecznie wojujacych ze soba i
      nakladajacych wysokie cla na niezliczonych granicach celnych rozliczne mniejsze
      i wieksze królestwa i wspólnoty plemienne. Sytuacja byla podobna po II Wojnie
      Swiatowej, tyle ze rozciagnieta przez Amerykanow na skale globalna. Cesarstwo
      Aleksandra Wielkiego po jego smierci rozpadlo sie na 3 niezalezne jednostki
      polityczne, Rzymianie byli na tyle genialni, ze utrzymali wszystko co podbili w
      kupie przez kilka wiekow, a biorac chrzescijanstwo jako spadkobierce tego
      cesarstwa - przez wiekow dwadziescia. Obecnie Amerykanie usiluja byc podobnie
      genialni i kontynuowac te tradycje, ale chinskie wyzwanie rysuje sie co raz
      wyrazniejszyjmi konturami. Nie kraczmy jednak lecz pomagajmy chrzescijanskiej
      cywilizacji kontynuowac dzielo zaczete przez Pawla z Tarsu i kontynuowane przez
      Prezydenta Busha.
      Kontakty to bezcenna rzecz dla kupca czy handlarza namiotów, dlatego
      kazdy chcial byc czlonkiem klubu synagog jaki rozwineli Zydzi w ramach
      rzymskich podbojow w basenie Morza Srodziemnego w I wieku naszej ery. Warunkiem
      przynaleznosci bylo jednak obrzezanie, w wieku dojrzalym nie calkiem bezpieczne
      nawet dzisiaj, cóz dopiero w tamtych antyseptycznych czasach, kiedy z braku
      antybiotykow przeciwko bakteriom stosowano zaklecia. Wówczas to poganinowi o
      ambicjach kupieckich wyszedl naprzeciw Pawel z Tarsu, tworca chrzescijanstwa,
      jeszcze niedawno dzialajacy jako agent Swiatyni w Jerozolimie pod pseudonimem
      Szawel, i umozliwil temu poganinowi stac sie zydem bez obrzezania! Patrz Dzieje
      Apostolskie, rozdziaL 15. Uzgodnil to ze sw. Jakubem, bratem, (przyrodnim,
      mieli wspólna matke), Jezusa z Nazaretu.
      Wejsc bez obrzezania w zorganizowany system kupiecki, z siecia
      noclegowa, miejsc spotkan i wymiany informacji? Nie dziwota, ze chrzescijanstwo
      rozwijalo sie szybciej niz wszystkie inne religie. Judaizm wymagal od swoich
      kandydatów na wiernych obrzezania i przestrzegania 611 przykazañ ludzkich i
      dwóch boskich, mimo to nawet wtedy nie brakowalo chetnych. Pawlowy judaizm,
      czyli chrzescijanstwo, obnizylo ceny na rynku ideologicznym i wygralo!,
      sprowadzilo wymagania do kilku elementarnych, w istocie instynktownych zasad
      wspólzycia w gromadzie, eliminujac “przy okazji” wiodace przykazanie stanowiace
      o spolecznym spoiwie, „nie oszukuj”, chwyt jakze bezcenny dla kupcow, nie ma
      go w chrzescijanstwie, w chrzescijanstwie oszustwo nie jest grzechem.
      Zydzi, aby uchronic sie przed potopem pogan udajacych zydów a zwanych
      chrzescijanami, opracowali specjalne sposoby, chroniace ich synagogi przed
      udawaczami. Jednym z nich byla specjalna modlitwa do Boga, która wchodzacy do
      swiatyni musial powiedziec glosno, a która demaskowala jego stosunek do Jezusa
      z Nazaretu jako Chrystusa. Koncepcja Chrystusa byla juz w tamtych czasach stara
      nacjonalistyczna zydowska koncepcja a Zydzi nie zaakceptowali Jezusa z Nazaretu
      Chrystusem.
      Wracajac do biskupa Antoniego Dlugosza i jego nawracania Polakow na
      starozytnych Izraelitow-mozna byloby nie miec sladu pretensji, gdyby biskup
      Antoni Dlugosz i katechizmy nawracajace Polakow zauwazyly, ze dusza Izraelity z
      pierwszego wieku ne. to byla dusza kupiecka. Niestety nie slyszalem, aby
      jakikolwiek katechizm katolicki szedl w tym kierunku uduchawiania, a szkoda, bo
      smykalka kupiecka w dzisiejszym swiecie na pewno wierzacemu nie zaszkodzi,
      niezaleznie od religii.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=26551430&a=29094267
    • Gość: Ed Szczery Watykan ujawnia... ??? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.09.05, 23:39

      "Nie ma ostatniego namaszczenia, tylko sakrament namaszczenia chorych. No,
      chyba ze ktoś ostatni raz był w kościele przed soborem watykańskim II !"

      "To ujawnienie jest tak samo prawdziwe, jak ujawnienie przez Watykan "prawdy" o
      potrojnym morderstwie z 1998r na dwoch gwardzistach szwajcarskich i zonie
      jednego z nich."
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=29181739&v=2&s=0
    • Gość: Ed Jan Paweł II nie będzie uznany za męczennika IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.09.05, 16:50
      Niewielkie szanse ma uznanie Jana Pawła II za męczennika za wiarę - uważa kard.
      Jose Saraiva Martins.

      Prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, który wziął udział w odsłonięciu
      przez Bendykta XVI statuy założyciela Opus Dei św. Josemarii Escrivy de
      Balaguera na zewnątrz Bazyliki Watykańskiej, wyjaśnił, że z męczeństwem mamy do
      czynienia wówczas, gdy ktoś oddaje życie za wiarę.

      - Nie mam wątpliwości, że gdyby tego zażądano od Jana Pawła II to chciałby
      umrzeć za wiarę, ale tak się jednak nie stało - powiedział portugalski kardynał,
      mając na myśli zamach z 13 maja 1981.

      Jego zdaniem trudno powiedzieć, jak długo będzie trwała faza diecezjalna
      rozpoczętego 28 czerwca tego roku procesu beatyfikacyjnego polskiego Papieża.

      Kardynał dodał, że "każdy domniemany cud musi zostać zanalizowany prze lekarzy,
      którzy wypowiedzą się, czy można go wyjaśnić jako zjawisko naturalne bądź naukowe".

      - Jeżeli będzie inaczej, przypadkiem zajmie się Kongregacja Spraw
      Kanonizacyjnych, która ustali, czy niewyjaśnione zjawisko jest rezultatem
      modlitwy o wstawiennictwo - powiedział kard. Saraiva Martins.
      (KAI)
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53621,2916375.html
      • Gość: klerojad Re: Jan Paweł II nie będzie uznany za męczennika IP: *.ruch.com.pl / *.ruch.com.pl 19.09.05, 14:16
        jednak cierpiał przez rydzyka i jankowskiego.....
        • Gość: Ed Re: Jan Paweł II nie będzie uznany za męczennika IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 20.09.05, 19:13
          Wolał widocznie cierpieć niż wziąć się za osławiony dekalog.
          • Gość: Ed Re: Dekalog, ale którey, jaki... IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 28.04.06, 08:22
            www.eliasz.pl/goscie/kosowski/dekal1.htm#Jaki
            pl.wikipedia.org/wiki/Dekalog
            W samym Pismie Świętym (wyobraź sobie - także w katolickich wydaniach Biblii!!!
            W tym celu można posłużyć się nawet katechizmem :)
    • Gość: Ed Radio Maryja atakuje Platformę IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 20.09.05, 19:10
      Po apelu o. Rydzyka w Lublinie pojawiły się ulotki przeciw PO

      Środowiska bliskie Radiu Maryja ruszyły do ataku na Platformę Obywatelską. W
      Lublinie pod drzwiami mieszkań rozrzucono materiały dyskredytujące partię Tuska
      i Rokity

      We wczorajszej "Gazecie" opisaliśmy tajną sobotnią naradę Kół Przyjaciół Radia
      Maryja na Jasnej Górze, na której o. Tadeusz Rydzyk potępił Platformę
      Obywatelską i powiedział, że trzeba ją "zatopić". W Lublinie pierwsze efekty
      słów o. Rydzyka poznaliśmy już w niedzielę wieczorem. Mieszkańcy Osiedla
      Piastowskiego znaleźli pod swoimi drzwiami plik kartek zatytułowany "Dlaczego
      głosowanie na PO jest grzechem". W nim znalazły się przedruki z "Naszego
      Dziennika". Większość atakuje PO i jej lidera Donalda Tuska. "Platforma
      Obywatelska - masońskie sprzysiężenie wilków" - głosi tytuł jednego z nich.

      Żadna z partii, które w wyborach popiera o. Rydzyk (LPR, RP i PiS), nie
      przyznaje się do prowadzenia tego typu kampanii. Jednak zarówno LPR, jak i Ruch
      Patriotyczny nie potępiają szkalowania PO. - Może to wynik przesycenia kampanią
      Platformy. Myślę, że jest to emocjonalny odruch obywatelski - mówi Andrzej
      Mańka, lider lubelskiej Ligi.

      - Popieram tego typu poglądy. Już w XIX w. papieże mówili, że liberalizm i
      komunizm to ideologie zdecydowanie antyludzkie - komentuje Andrzej Szadura,
      pełnomocnik lubelskiego Ruchu Patriotycznego.

      Działacze lubelskiej PO zapowiadają złożenie doniesienia na policję. -
      Generalnie jeżeli ktoś prowadzi wobec nas czarny PR, to działa to tylko na naszą
      korzyść. Jednak z drugiej strony trzeba zachowywać jakieś standardy, pewnych
      granic przekraczać nie można - tłumaczy Janusz Palikot, lider lubelskiej PO.
      (Po apelu o. Rydzyka w Lublinie pojawiły się ulotki przeciw PO


      Wojciech Andrusiewicz, Lublin 20-09-2005, ostatnia aktualizacja 19-09-2005 19:43

      Środowiska bliskie Radiu Maryja ruszyły do ataku na Platformę Obywatelską. W
      Lublinie pod drzwiami mieszkań rozrzucono materiały dyskredytujące partię Tuska
      i Rokity

      We wczorajszej "Gazecie" opisaliśmy tajną sobotnią naradę Kół Przyjaciół Radia
      Maryja na Jasnej Górze, na której o. Tadeusz Rydzyk potępił Platformę
      Obywatelską i powiedział, że trzeba ją "zatopić". W Lublinie pierwsze efekty
      słów o. Rydzyka poznaliśmy już w niedzielę wieczorem. Mieszkańcy Osiedla
      Piastowskiego znaleźli pod swoimi drzwiami plik kartek zatytułowany "Dlaczego
      głosowanie na PO jest grzechem". W nim znalazły się przedruki z "Naszego
      Dziennika". Większość atakuje PO i jej lidera Donalda Tuska. "Platforma
      Obywatelska - masońskie sprzysiężenie wilków" - głosi tytuł jednego z nich.

      Żadna z partii, które w wyborach popiera o. Rydzyk (LPR, RP i PiS), nie
      przyznaje się do prowadzenia tego typu kampanii. Jednak zarówno LPR, jak i Ruch
      Patriotyczny nie potępiają szkalowania PO. - Może to wynik przesycenia kampanią
      Platformy. Myślę, że jest to emocjonalny odruch obywatelski - mówi Andrzej
      Mańka, lider lubelskiej Ligi.

      - Popieram tego typu poglądy. Już w XIX w. papieże mówili, że liberalizm i
      komunizm to ideologie zdecydowanie antyludzkie - komentuje Andrzej Szadura,
      pełnomocnik lubelskiego Ruchu Patriotycznego.

      Działacze lubelskiej PO zapowiadają złożenie doniesienia na policję. -
      Generalnie jeżeli ktoś prowadzi wobec nas czarny PR, to działa to tylko na naszą
      korzyść. Jednak z drugiej strony trzeba zachowywać jakieś standardy, pewnych
      granic przekraczać nie można - tłumaczy Janusz Palikot, lider lubelskiej PO.
      (Wojciech Andrusiewicz)
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2924243.html
    • Gość: Ed Ksiądz się przyznał do "wartości" :)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 22.09.05, 21:20
      Prokuratura postawiła zarzuty byłemu kapelanowi metropolity gdańskiego i byłemu
      szefowi wydawnictwa Stella Maris - donosi Gazeta Wyborcza.

      Jest on oskarżony o przywłaszczenie ponad 4 milionów złotych, oszustwo i próbę
      uniemożliwienia postępowania komorniczego w wydawnictwie Stella Maris.

      Ksiądz Zbigniew B. przyznał się do wszystkich zarzutów i wystąpił o wymierzenie
      mu kary bez przeprowadzania procesu. Zdecyduje o tym sąd rejonowy w Gdańsku, do
      którego trafił akt oskarżenia.

      Ksiądz oskarżony jest, między innymi, o sprzedaż maszyn drukarskich, które
      należały do banku i firmy leasingowej.

      Zakończone właśnie śledztwo przeciwko księdzu nie dotyczy głośnego wątku prania
      brudnych pieniędzy przez kościelną drukarnię, której był dyrektorem. W tej
      sprawie ksiądz jest nadal podejrzanym.

      (Za www.wiara.pl)
      • Gość: kazik Re: Ksiądz się przyznał do "wartości" :)) IP: *.dsl.sndg02.pacbell.net 23.09.05, 05:06
        Ed,twe posty daja pelnie swiatla na to,jak pieknie swiadcza o Bogu ci,co sie
        podawaja za Jego "najprawdziwszych"uczni,umiejacych "wylacznie" dawac swiadectwo
        o Stworcy.w rzaczywistosci pieknie swiadcza,ale na rzecz calkiem innego boga,
        boga tego swiata.dziw tylko bierze,ze inteligentny[nie koniecznie wykrztalcony]
        czlowiek daje sie nabierac na takie sztuczki.i ze strony drugiej,dziw bierze,ze
        czlowiek stroni od poznania prawdziwego oblicza bozego i zrozumienia klamstwa,
        klamstwa ktore go omiata i sprawia niechec do bliskiego poznania Jehowy[Jahwe]
        Boga.jego poznanie da zrozumienie wylacznie jednej drogi,prawdy i milosci oraz
        nadzieji.bo takowa tylko jest.pomimo masy roznego typu tzw.chrzescijanskich
        wyznan po calej ziemi[nie mowiac o masie poganskich],ktore z prawdziwym
        chrystianizmem wspolnego nic nie maja,i miec nigdy nie beda.pozdrawiam.
        • Gość: Ed Re: Ksiądz się przyznał do "wartości" :)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.09.05, 21:01
          Witam Kaziu.
          Dawno nie wymienialiśmy między sobą poglądów w tym zakresie. Niezpiernie podoba
          mi śie Twe stwierdzenie, które w skrócie mógłbym ując, że "katolicy dają
          świadestwo o swym stwórcy". Jest to niezwykle ważne trafne spostrzeżenie. Gdyby
          bowiem wiara w realizm i poznanie mogła znaleźć tu sobie jekiekolwiek miejsce,
          katolicyzm w swej konstrukcji podzielił by już miejsce sród dawno zapomnianych
          ideologii tworzonych na doraźne potrzeby egzystencjonalistów żyjących wyłącznie
          kosztem i naiwnością innych ludzi. Przypomina mi się tu żartobliwa bulla
          napisana kiedyś przez prof. Leszka Kołakowskiego w kierunku tego typu filozofów
          - "dawać im pieniądze nie jest grzechem śmiertelnym, ale powszednim; nie
          wszystkich należy spalić, ale część - tak, itd...". W innym miejscu napisał
          "...wystarczy opanować cztery figury sylogizmu, a najtęższy niedowiarek nie
          oprze się żelaznej logice rzymskokatolickiej!"
          W latach 50-tych pisał: "Jak wiadomo, wiara jest wyłącznie dziełem łaski bożej,
          wobec czego piszący niniejsze, który nie doświadczył na sobie dobroczynnego
          skutku gratyfikacyjnych czynności Jehowy...". W latach 60-tych pisał już o swym
          "trwałym zaniku poczucia świętości", itd. Na zakończenie na pytanie, czy wierzy
          w boga, zbywa pytającego kurtuazyjnie: "Bóg doskonale wie, w co wierzę".

          W specjalnym numerze Apokryfu dołączonego do Tygodnika Powszechnego z 18 X 2002
          - będącego "szesnastostronicowym hołdem" dla Filozofa, znajdujemy bardzo
          interesujący jest tekst "Straszny i zjadliwy" samego Naczelnego Tygodnika, ks.
          Adama Bonieckiego, który przyznaje się, że: "Artykułów Leszka Kołakowskiego się
          bałem. Nie pamiętam ich treści, ale pamiętam tamten strach. Młodzieniec
          wychowany w katolickiej rodzinie i w katolickiej szkole nie potrafił sobie z
          nimi poradzić. (...) On wiedział, o czym mówi. Dotykał punktów, które w mojej
          własnej wierze były albo słabe, albo przynajmniej niezbyt jasne. I bywał zjadliwy."

          Taki sam strach dotyka wszelkiej maści religiantów zapatrzonych w jedynie
          słuszną rację głoszoną przez jakiegoś tam prowincjonalnego plebana zapytanych o
          ten niepojety klucz do katolickich bram niebieskich i miejsce słusznej w tej
          sytuacji rozwagi zamiejają w furię charakterystyczną raczej wystraszonemu
          instynktowi tworu boskiego nie godnego miana człowieka. Właśnie wychowanie w
          bajkach, ułudzie i ideologicznym strachu przed samodzielnym wyciąganiem wniosków
          z otaczającej rzeczywistości nie pozwala im wyjść z tego "czarownego kręgu"
          zbierania szczebli z drabiny wyśnionej przez jakiegoś wydumanego świętego.

          Tak na dobrą sprawę tzw. chrystianizm skończył się w niedługim czasie po śmierci
          Jeshua i przekonać się można o tym czytając właśnie Biblię. To co później
          nastąpiło jest nieustanną interpretacją tej historii pod potrzeby doraźnej
          doczesnej egzystencji tzw. samozwańczych zastępców Boba na tej ziemi do dnia
          dzisiejszego, którzy faktyczne losy wodzonych za sobą owieczek mają w głębokim
          poważaniu..

          Pozdrwiam.
    • Gość: Ed Kardynał złamał tajemnicę konklawe IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.09.05, 21:12
      Czy któryś z książąt Kościoła złamał tajemnicę konklawe? Włoska telewizja
      ujawniła "tajemny diariusz" anonimowego kardynała, który relacjonuje wybór
      obecnego papieża. Wynika zeń, że zwycięstwo kard. Josepha Ratzingera było mocno
      zagrożone

      Już kilka dni po kwietniowym konklawe kardynałowie zaskakiwali elastycznym
      rozumieniem tajemnicy konklawe. Pomimo złożenia uroczystej przysięgi milczenia w
      sprawach najważniejszego głosowania w Kościele, tuż po wyborze Benedykta XVI
      purpuraci nie tylko barwnie opowiadali o trudnościach z piecem, który wytwarzał
      biały bądź czarny dym ("o mało nie zaczadziliśmy" - mówił w telewizji włoski
      kardynał), ale też dość wyraźnie deklarowali swe preferencje wyborcze. " Nie
      zadrżała mi ręka" - stwierdził kard. Józef Glemp zapytany, czy głosował na kard.
      Ratzingera.

      Kardynalski pamiętnik z czasu konklawe, którego fragmenty ujawnił Lucio Brunelli
      (watykanista telewizji RAI), ma jednak szanse pobić wszelkie rekordy braku
      kościelnej dyskrecji. W zapiskach anonimowego autora można przeczytać o
      potajemnych naradach kardynałów, uciążliwości zakazu palenia i obawach
      stronników Ratzingera, który "mógł odpaść kilka metrów przed metą".

      Czy diariusz jest prawdziwy? Włoscy watykaniści nie wypowiadali się wczoraj na
      temat jego autentyczności. Zdaniem niektórych włoskich dziennikarzy "diariusz"
      jest nazwą nadaną rekonstrukcji wydarzeń, którą autor przeprowadził po rozmowach
      z kardynałem informatorem.

      Czym wersja Lucio Brunellego różni się od wcześniejszych opisów ostatniego
      konklawe? Autor "diariusza" twierdzi, że w ostatnim głosowaniu konklawe kard.
      Ratzinger uzyskał tylko 84 głosy na 115 możliwych (potrzebna większość wynosiła 77).

      Tymczasem kilka dni po wyborze Benedykta XVI kilku włoskich watykanistów (m.in.
      Marco Politi z "La Repubblica") pisało, powołując się również na kościelne
      przecieki, że w ostatnim głosowaniu kard. Ratzinger otrzymał ok. 100 głosów.
      Uchodzący za świetnie poinformowanego amerykański watykanista John Allen
      utrzymuje natomiast, że Benedykt XVI wygrał ponad 90 kardynalskimi głosami.

      Autor "diariusza" sugeruje więc, że Ratzinger nie był tak pewnym faworytem, jak
      twierdzą dziś niemal wszyscy watykaniści. Anonimowy autor zapisków pisze nawet o
      obawach wśród zwolenników Ratzingera, którzy w drugim dniu konklawe zaczęli
      wątpić w wybór Niemca. Wedle informacji watykanisty RAI Lucio Brunellego
      najpoważniejszym kontrkandydatem Ratzingera był argentyński kard. Jorge Mario
      Bergoglio. To druga nowość, bo rola dość konserwatywnego, ale bardzo kochanego w
      Argentynie (m.in. za prosty styl życia) Bergoglia, była dotychczas niedoceniana
      przez włoskich watykanistów.

      Co ciekawe, o dużych szansach kard. Bergoglia już wcześniej wiedział i mówił
      publicznie bp Bernard Fellay ze schizmatyckiego Bractwa św. Piusa X. - Kard.
      Bergoglio miał duże szanse, ale się przestraszył. Sam zaczął sugerować innym
      kardynałom, że nie przyjmie godności papieża - opowiadał niedawno bp Fellay na
      konferencji prasowej.

      Jeśli "diariusz" (który podobnie opisuje zachowanie Argentyńczyka) byłby bliski
      prawdy, to potwierdzałby plotki, że ekskomunikowane Bractwo św. Piusa X jest w
      całkiem dobrym kontakcie z kilkoma watykańskimi kardynałami.
      (Tomasz Bielecki)
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,2932226.html
      • Gość: Ed Homoseksualiści nie będą wyświęcani na księży IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.09.05, 21:23
        Watykan zakaże przyjmowania do seminariów duchownych mężczyzn ze skłonnościami
        homoseksualnymi. Zakaz obowiązywać będzie także tych, którzy zachowują celibat.
        Nad dokumentem Kongregacja ds. Wychowania Katolickiego pracowała jeszcze za
        pontyfikatu Jana Pawła II

        Źródłem informacji o zakazie przyjmowania homoseksualistów jest dostojnik
        kościelny cytowany przez dziennik "International Herald Tribune". Według tego
        źródła instrukcja czeka na podpis papieża Benedykta XVI, a jej opublikowanie
        może nastąpić za blisko sześć tygodni.

        Instrukcja ma dotyczyć jedynie kandydatów do kapłaństwa, a nie już wyświęconych
        księży. Stanowisko Watykanu jest ponoć nieubłagane: do seminariów nie mogą być
        przyjmowani także mężczyźni, którzy powstrzymują się od aktów homoseksualnych
        określanych przez "Katechizm Kościoła katolickiego" jako "wewnętrznie
        nieuporządkowane".

        Tak rygorystyczny zakaz wynika z warunków panujących w seminariach: otoczenie
        samych mężczyzn jest zdaniem autorów dokumentów zbyt wielką pokusą nawet dla
        tych, którzy chcą wytrwać w celibacie.

        Wyczekiwanie na instrukcję zbiega się z wizytacją wszystkich seminariów
        duchownych w USA, które w przyszłym tygodniu rozpocznie watykańska delegacja.
        Wizytacja jest następstwem skandalu, który wybuchł w 2002 r. w związku z
        ujawnieniem setek przypadków seksualnego wykorzystywania nieletnich przez
        duchownych Kościoła w USA w ostatnich kilkudziesięciu latach. Jak powiedział
        "Gazecie" ks. Donald Cozzens, skutkiem wizytacji może być usunięcie z seminariów
        niektórych wykładowców i wychowawców.

        Głosy o konieczności wydania instrukcji słychać także wśród amerykańskich
        duchownych. Ordynariusz polowy abp Edwin O'Brien powiedział w rozmowie z
        "National Catholic Register", że mężczyźni z silnymi skłonnościami
        homoseksualnymi bądź po doświadczeniach tego typu nie powinni być dopuszczani do
        stanu kapłańskiego.

        Obecnie jedynym dokumentem, który mówi o ograniczeniach w rekrutacji kleryków,
        jest list Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów z 1997 r. Pada w nim
        stwierdzenie, że nie należy przyjmować nikogo, kto budzi "uzasadnione
        wątpliwości" co do zdatności do stanu duchownego. Nie wymienia jednak wprost
        skłonności homoseksualnych jako przyczyny ewentualnego odrzucenia kandydata.

        O tym, że Stolica Apostolska pracuje nad nową instrukcją, wiadomo już od dawna.
        Biuro prasowe Watykanu ogłosiło w listopadzie 2002 r., że stosowne wytyczne
        ogłosi Kongregacja ds. Wychowania Katolickiego. Jej sekretarz abp Michael
        Miller, który w zeszłym tygodniu spotkał się w Baltimore z biskupami, wyjaśnił,
        że nowy dokument nie będzie niespodzianką, ale jedynie potwierdzi politykę
        Kościoła katolickiego sprzeciwiającego się wyświęcaniu homoseksualistów na księży.

        Sprawa budzi kontrowersje, m.in. sporo księży wyraziło zastrzeżenia, czy w
        związku z delikatnością materii instrukcja powinna ujrzeć światło dzienne. Prace
        nad dokumentem nabrały tempa w obliczu przypadków molestowania seksualnego,
        jakie ujawniono w ciągu ostatnich lat. Jednak zdaniem wielu ekspertów nie da się
        udowodnić związku między orientacją homoseksualną a skłonnościami pedofilskimi.
        (Katarzyna Wiśniewska)
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2930568.html
        PS. A funkcjonujący już wyświęceni urzędnicy watykańscy mają dozgonnie
        odpuszczone? Chciałbym wiedzieć, czym to tak sobie odkupili to, czego innym tak
        zabraniają ;o))
    • Gość: Ed Gdzie są zupki kościelne - za pieniądze z budżetu! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.09.05, 01:22
      Kościół i jego satelitarne organizacje pobierają z budżetu ok. 8 mld zł na
      działalność charytatywną (dane sprzed dwóch lat).

      "...rok temu, przed bazyliką ojców franciszkanów w Katowicach, żebrak tak stłukł
      konkurencyjnego jałmużnika, że zakonnicy wynajęli ochroniarzy. Ochrona pojawiła
      się też przed sanktuarium w Częstochowie.
      Część żebraków musiała więc przenieść się do kościołów peryferyjnych. ..."

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=29397907&a=29423598

      PS.Kościelnych stać jest na opłacanie ochrony a nie stać na wydatkowanie dwóch
      złotych na zupki dla żebraków z pieniędzy otrzymywanych na ten cel z budżetu
      państwa!!! Katolicyzm w pełnej krasie ;((
    • Gość: Ed O. Rydzyk: nie nawoływałem do zatopienia PO ;)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.09.05, 01:31
      O. Tadeusz Rydzyk zaprzeczył jakoby w sobotę w Częstochowie podczas mszy św.
      powiedział, że "Platformę trzeba zatopić". Od "Gazety Wyborczej", która o tym
      napisała - domaga się sprostowania i przeprosin. Do liderów PO z kolei napisał
      list, w którym ubolewa, że jego "rzekoma wypowiedź posłużyła politykom Platformy
      Obywatelskiej do nieuzasadnionych ataków na jego osobę, jak i na Radio Maryja"

      Kopię listu do red. naczelnego "Gazety Wyborczej" Adama Michnika z żądaną
      treścią sprostowania oraz kopię listu do liderów PO Donalda Tuska i Jana Rokity
      PAP otrzymała w piątek.

      W poniedziałek "Gazeta Wyborcza" napisała o nadzwyczajnym spotkaniu Kół Radia
      Maryja w jasnogórskiej bazylice. Według autorów relacji, o. Tadeusz Rydzyk do
      kilku tysięcy uczestników miał powiedzieć: "Platformę trzeba zatopić. Może
      przydałoby się nam tsunami?".

      "Przedmiotowy artykuł zawiera nieprawdziwy cytat mojej rzekomej wypowiedzi, że
      >>O.Rydzyk: Platformę trzeba zatopić<<. Taka wypowiedź nie padła z moich ust na
      mszy świętej" - napisał w liście do Michnika o. Rydzyk, domagając się
      sprostowania na łamach dziennika. Według niego, "ta fałszywa informacja może
      mieć na celu jedynie sianie zamętu i jątrzenie na polskiej scenie politycznej,
      tuż przed wyborami parlamentarnymi i prezydenckimi".

      "Wobec faktu, iż ta informacja narusza moje dobra osobiste i godzi w moje dobre
      imię oraz naraża na utratę zaufania jako osoby duchownej, która rzekomo podczas
      mszy świętej >>...Tuż przed błogosławieństwem...<< pożartowała sobie z innymi
      zakonnikami - oczekuję także przeproszenia za to zniesławiające mnie pomówienie"
      - czytamy w liście do redaktora naczelnego "GW".

      Z kolei w liście do Tuska i Rokity o. Rydzyk napisał, że bardzo żałuje, iż żaden
      z nich nie zwrócił się do niego, "nie pokusił się o sprawdzenie tej absurdalnej
      informacji", a którą liderzy PO posługiwali się w swoich wypowiedziach.

      "Z przykrością też stwierdzam, że ta moja rzekoma wypowiedź posłużyła politykom
      Platformy Obywatelskiej do nieuzasadnionych ataków na moją osobę, jak i na Radio
      Maryja, a także na swych przeciwników politycznych" - czytamy w liście do
      liderów PO.

      O.Rydzyk poprosił ich, by politycy PO "zaprzestali wykorzystywania tej fałszywej
      wypowiedzi dla celów kampanii parlamentarnej i prezydenckiej oraz powiadomili
      opinię publiczną, że bezpodstawnie zawierzyli >>Gazecie Wyborczej<<, powielając
      nieprawdziwą informację". Poinformował też liderów PO o tym, że zażądał od "GW"
      sprostowania "tej nieprawdziwej informacji".

      Wcześniej, w czwartek w wieczornym programie informacyjnym, Telewizja "Trwam"
      zaprzeczyła, że o. Tadeusz Rydzyk nawoływał do zatopienia Platformy
      Obywatelskiej. W czasie spotkania Kół Radia Maryja to paulin o. Zachariasz
      Jabłoński miał mówić o platformie, ale nie o PO.

      Zaprezentowano film z fragmentem wystąpienia paulina o. Jabłońskiego. "Śpiewa
      się w tej chwili taką pieśń w pewnych kręgach >>Niech te mury pękną<<. Ja bym
      chciał, żeby pękły pewne mury, żeby ta nasza modlitwa w tym tygodniu to miała
      coś z tego natężenia modlitwy, jaka nam towarzyszyła w czasie pogrzebu,
      rozstania z Ojcem Świętym, kiedy przechodził do >>Domu Ojca<<. Takiej
      intensywnej i skutecznej modlitwy nam potrzeba. Mówią, że w niektórych
      sytuacjach, takich dramatycznych, to się jakieś tam platformy zatapiają. My
      byśmy nie chcieli, żeby się żadna platforma zatopiła" - mówił zakonnik. Zebrani
      w jasnogórskiej bazylice zareagowali na to oklaskami, a o. Rydzyk zaraz dodał:
      "czy ojciec chce, żeby było tsunami?".
      (PAP)
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2932499.html

      PS. Kolejna ściema awanturnika spod znaku krzyża. Czy z jego wypowiedzi w RM
      wynika coś innego? Wystarczy przesłuchać nagrania audycji, które w poim
      przekonaniu - powinne być dostępne w każdej chwili dla każdego śmiertelnika bez
      wstawiania takich bajerów.
    • Gość: Ed Telewizja PULS łamie ciszę wyborczą IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.09.05, 01:38
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=29484988
    • edico Biskupi apelują: Niech łączy nas pamięć 24.09.05, 03:32
      Biskupów???
      O ile pamiętam, w tym czasie na terenach polskicj część diecezji kościelnych
      funkcjonowała pod zarządem Kościoła niemieckiego.
      Pius XII też pozostawił swoją historię wcale nia taką jednoznaczną, jak usilnie
      próbuje się ją zafasować społeczeństwu.

      A może tak bliżej na temat właściwych intencji tych biskupów bez owijania w
      bawełnę? Przecież Wyszyński powrócił do swojej starej działalności :((
      • edico Re: Biskupi apelują: Niech łączy nas pamięć - link 24.09.05, 03:34
        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2932867.html
    • Gość: Ed Nie ma już "błogosławionych" IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.09.05, 16:56
      Nie ma już "błogosławionych" - są "szczęśliwi". Nowatorski przekład Pisma
      Świętego wszedł właśnie do księgarń i już stał się bestsellerem. Sprzedaje się
      świetnie, mimo że jest kontrowersyjny - bo jest nastawiony na czytelnika XXI w.

      Pismo Święte - na razie Nowy Testament i Psalmy - wydało Towarzystwo św. Pawła.
      Przez cztery lata pracował nad nim zespół kilkunastu tłumaczy. - Założenie było
      jasne: w ciągu tych 40 lat, jakie minęły od wydania Biblii Tysiąclecia, wzorca
      biblijnych przekładów, język polski zmienił się bardzo mocno.

      Tymczasem z kart Pisma Świętego Jezus wciąż przemawia do nas językiem już lekko
      niezrozumiałym. - Chcieliśmy, aby tekst biblijny był przyjazny nawet dla młodej
      osoby, która mówi i myśli inaczej niż nasi rodzice i dziadkowie - mówi ks.
      Tomasz Lubaś, dyrektor Wydawnictwa. Ks. prof. Antoni Tronina, jeden z redaktorów
      nowego przekładu, idzie jeszcze dalej, mówiąc, iż jest to pozycja przygotowana z
      myślą o czytelniku, którego słownictwo jest zubożone przez środki masowego
      przekazu. - Wiele słów, z jakimi stykamy się w dotychczasowych tłumaczeniach
      Biblii, nie jest już dzisiaj czytelnych. Próbujemy więc odświeżać język
      przekładu, modernizować go - opowiada.

      Redaktorzy wyrzucili te wyrazy, które brzmią sztucznie i niedzisiejszo. -
      Zrezygnowaliśmy z "błogosławionych". Dziś już tak nikt nie mówi. Zamiast tego są
      "szczęśliwi". Nie znajdziecie w naszym przekładzie dobrze znanego zwrotu "i
      odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom". Zamiast tego
      mamy "daruj nam nasze długi, jak i my darujemy dłużnikom".

      Czy zmienianie tak znanych, wrośniętych w kulturę zwrotów nie jest
      kontrowersyjne? Ks. Lubaś: - Pewnie dla niektórych tak. Dla nas jednak
      najważniejsze było, żeby ta Księga żyła i żeby była czytana. A dziś, w dobie
      uproszczeń i nastawienia na łatwy odbiór, musimy - zachowując oczywiście
      wszelkie proporcje - tak dostosowywać Pismo Święte, żeby zachęcało do czytania,
      nie odpychało.

      Odświeżony język to jednak nie wszystko. Zmienił się także układ stron. Jest
      więcej czytelniejszych objaśnień, przypisów i komentarzy. Są też czytelniejsze -
      przygotowane trochę na wzór internetowych - odnośniki do innych ksiąg. Nowy
      Testament to jednak nie koniec, lecz zaledwie część projektu. Już gotowy jest
      przekład ksiąg Starego Testamentu. Po żmudnej pracy redakcyjnej - która potrwa
      około dwóch lat - i ta część Pisma Świętego trafi do księgarń. Czy ks. Tomasz
      Lubaś ma ambicję, by "jego" Biblia stała się z czasem popularniejsza niż Biblia
      Tysiąclecia? - Tu nie ma mowy o ściganiu się. Będę szczęśliwy, jeśli będą
      funkcjonowały oba te tłumaczenia.



      Ojcze nasz, który jesteś w niebie,

      niech będzie uświęcone Twoje imię.

      Niech przyjdzie Twoje królestwo,

      niech się spełnia Twoja wola,

      jak w niebie, tak i na ziemi.

      Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj.

      I daruj nam nasze długi,

      jak i my darowaliśmy naszym dłużnikom.
      (Jacek Kowalski)
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2932754.html
    • Gość: Ed Diabeł tkwi w Jarocinie IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.09.05, 17:44
      Biskup kaliski Stanisław Napierała powiedział, że podczas jarocińskiego
      festiwalu przyzywa się szatana. Władze miasta zdecydowały więc, że nie zapytają
      mieszkańców, czy organizować imprezę w przyszłym roku



      Rockowy festiwal zorganizowano po wieloletniej przerwie pod hasłem Jarocin PRL.
      Organizatorzy - włodarze miasta - chcieli kolejnej edycji w przyszłym roku.
      Mieli poczucie sukcesu po świetnych recenzjach w mediach. Ale nie brakowało
      dylematów. Festiwal oprotestowali proboszczowie z dekanatu jarocińskiego oraz
      Stowarzyszenie Dziennikarzy Katolickich, którzy postawili zarzut, że rockowa
      impreza odbywa się w kontrze do spotkań młodzieży na Lednicy organizowanych
      przez dominikanina ojca Jana Górę. Burmistrz planował zorganizowanie sondażu
      wśród mieszkańców, chciał go połączyć z wyborami prezydenckimi.

      Tymczasem 13 września odbyła się Msza święta w intencji uczestników XIV
      Ogólnopolskich Prezentacji Artystycznych Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej.
      Młodzi ludzie na wózkach, ale też miejscowi notable usłyszeli słowa biskupa
      Napierały: - Na tym festiwalu przyzywa się szatana. Szatan przyzywany
      przychodzi, zajmuje miejsce, czyni zło i nie chce wyjść.

      - Jeśli tak mówi mój biskup, to muszę się poważnie zastanowić, nawet jeśli wcale
      się z tym nie zgadzam - wyznaje wice burmistrz Jarocina Robert Kaźmierczak. - Po
      tym, co powiedział biskup, żadnego sondażu nie będzie, nie możemy kazać ludziom
      w ten sposób wybierać między dobrem a złem - mówi Robert Kaźmierczak, wice
      burmistrz Jarocina i jeden z głównych organizatorów festiwalu Jarocin PRL. -
      Zarząd musi tę decyzję podjąć sam, daliśmy sobie czas do końca września - dodaje.

      Kaźmierczak przyznaje, że to poważny dylemat: - Nie twierdzę, że festiwal jest
      wolny od zła, też widziałem na nim pijanych ludzi. Ale czy złem jest to, że
      Tomasz Budzyński przez półtorej godziny śpiewa pismo święte i daje koncert,
      który jest modlitwą?

      W tym roku nie odbyła się - będąca podczas festiwalu tradycją - msza święta za
      muzyków rockowych. Zwykle odprawiano ją w kościele św. Jerzego. Tym razem zgoda
      na mszę została cofnięta przez proboszcza, któremu kościół podlega, na kilka dni
      przed festiwalem.

      Na stronie internetowej "Opiekuna" (dwutygodnika diecezji kaliskiej) można już
      przeczytać list, który parafianie usłyszą podczas niedzielnych mszy świętych.
      Biskup kaliski, który obchodzi właśnie 25-lecie swoje posługi, pisze w nim:

      "Jezus przestawał z grzesznikami, szukał ich, przyjmował u nich gościnę, co
      wywoływało zgorszenie u faryzeuszów i uczonych w Piśmie. Pytali więc: Czemu
      Mistrz wasz je i pije z celnikami i grzesznikami? Bo lekarza nie potrzebują
      zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają - słyszeli w odpowiedzi. >>Nie przyszedłem
      wzywać sprawiedliwych, lecz grzeszników<< (Mk 2,17). "
      (Ewa Obrębowska-Piasecka)
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2932440.html
      • Gość: klerojad Re: Diabeł tkwi w Jarocinie IP: *.krak.tke.pl 29.09.05, 18:57
        ..i nie tylko.W Czudcu k/Rzeszowa kościół zebrawszy na pogorzelców 2,5 tys.zł
        wydał je na koronację M.B.czudeckiej(?!) o czym informuje (po kilku latach)
        niewdzięczna ofiara.Za karę będzie rozbierać remontowany bez zezwolenia dom.
        Ładnie to donosić na czarnych?
        • edico Re: Diabeł tkwi w Jarocinie 03.10.05, 21:50
          Taka widocznie jest moda w tej Spółze z o.o.. Trzy lata temu abp Damian Zimoń
          zebrał na pomoc głodujących murzynów w diecezji katowickiej 0,5 mln zł, które
          też zapowiadanego adresata znaleźć nie mogły do dnia dzisiejszego :))

          Pozdrawiam
      • Gość: Bandit Re: Diabeł tkwi w Jarocinie IP: *.telgam.pl / 213.172.183.* 30.09.05, 01:48
        Te Ed, poszukałbyś lepiej oleju w głowie
        bo Twoje wycinki z brukowców typu Gazeta Wyborcza i NIE trącą już cyrkiem.
        Smieszny już jesteś w tej swojej nienawiści i uigólnianiu.
        • edico Re: Diabeł tkwi w Jarocinie 03.10.05, 21:47
          Śmieszna jest tępota.
    • edico Re: Zakonnik z "wolnej stopy" :)) 03.10.05, 21:55
      Sąd Rejonowy Wrocław-Śródmieście tymczasowo aresztował salezjanina ks. Ryszarda
      M. Zakonnik podejrzany jest o współudział w wyłudzeniu ponad 130 mln zł z Kredyt
      Banku. Jak podała KAI, obecnie trwa procedura wydalenia ks. Ryszarda M. z zakonu.

      A więc w czasie rozprawy nie będzie czarnej owcy w białym przecież zakonie i
      będzie odpowiadał, jako jakiś tam sobie cywil nie brukając dobrego imienia
      dostojnej i oprawej instytucji ;((
      Natomiast jakoś dziwnie cicho o pieniądzach, które tak łatwo rozpłynęły się w
      tym zakonie ;))
    • Gość: Ed Biskup błogosławi zwierzęta IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 03.10.05, 22:12
      Ks. biskup Kraszewski błogosławi zwierzęta w kościele Matki Boskiej Zwycięskiej
      w Warszawie.
      www.zb.eco.pl/zb/59/wegetari.htm
      Bliższe zatem stają się dla Kościoła katolickiego zwierzęta, niż niewierni :))
      Można ich bowiem od razu pobłogosławić bez spowiedzi i nawracania.
      Skoro w obręb działania Boga katolickiego włącza się już także zwierzęta, to czy
      będą one stały w jednym szeregu z innymi błogosławionymi przez Kościół ludzkimi
      postaciami? :)
    • Gość: Ed Kościelny zakaz przytulania na tapecie szkolnej :) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 03.10.05, 23:01
      Koniec czułościami uczniów. Jedna ze szkół w Ełku zmienia regulamin. Nowy będzie
      zabraniał uczniom przytulać się.

      "Gazeta Olsztyńska" opisuje, że w budynku ełckiego Zespołu Szkół Samorządowych,
      gdzie mieści się liceum i szkoła podstawowa, na długiej przerwie przy oknie
      stała para uczniów ogólniaka. Chłopak z trzeciej klasy był oparty łokciami o
      parapet. A jego dziewczyna - uczennica pierwszej klasy - opierała się o niego
      plecami. Na ten widok zareagowała przechodząca obok katechetka.

      - Zaczęła krzyczeć, że uprawiamy pornografię i najlepiej, żebyśmy zdjęli majtki
      i robili to na środku korytarza - opowiada dziennikowi uczeń, świadek zdarzenia.

      - Brutalnie pociągnęła dziewczynę, która omal nie upadła i zaczęła krzyczeć, że
      powiadomi dyrektorkę, żeby wprowadziła zakaz. Czy w szkole nie można się już
      przytulić do dziewczyny? - pyta chłopak.

      Katechetka - czytamy w gazecie - przyznaje, że zwróciła uczniom uwagę. - Żadnego
      szarpania nie było - podkreśla. - Mogą trzymać się za ręce, mogą się objąć, ale
      takie pozy to lekka przesada. Zresztą chłopak, któremu zwróciłam uwagę, później
      przeprosił za swoje zachowanie - dodaje.

      Po stronie katechetki staje większość nauczycieli. Twierdzą oni, że wyzywające
      zachowanie się par w szkole jest coraz większym problemem.

      - Kiedyś zwróciłam uwagę parze, która się całowała na terenie szkoły. W
      odpowiedzi usłyszałam: Co? Zazdrościsz? - opowiada jedna z nauczycielek, która
      pragnie zachować anonimowość.

      Dyrekcja wpadła na pomysł, by wprowadzić zmiany w regulaminie szkoły i w ten
      sposób ukrócić prowokacyjne zachowania młodzieży - pisze "Gazeta Olsztyńska".

      (PAP)
      fakty.interia.pl/lok/warm/news?inf=671048
    • Gość: Ed Ksiądz nie wpuścił trumny szwagra IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 03.10.05, 23:06
      Proboszcz z Kobylanki nie zgodził się na wprowadzenie zwłok do kościoła -
      informuje "Głos Szczeciński".

      Wiesław Karpiński zmarł na raka. Ceremonia pogrzebowa nie mogła odbyć się w
      kościele. Nie zgodził się ksiądz Feliks Łoboś. Stwierdził, że ś.p. Wiesław nie
      chodził do kościoła. Dlatego nawet po śmierci nie mógł przekroczyć progu
      świątyni. W czwartek odbył się pogrzeb; bez proboszcza.

      "Trumna stała za płotem, nie była nawet na dziedzińcu przed kościołem" - mówi
      gazecie Teresa Karpińska, bratowa zmarłego. "To wielki ból dla nas wszystkich.
      Proboszcz zachował się niestosownie. Od 1946 roku mieszkam w Kobylance, mieliśmy
      wielu proboszczów, ale takiego jeszcze nie było". Rodzina utrzymuje, że nie
      spodziewała się tego po księdzu Łobosiu. Według nich zmarły nie zasłużył na
      takie traktowanie.

      Wzburzeni uczestnicy pogrzebu próbowali spotkać się z księdzem. Niestety był
      nieosiągalny. Kondukt bez kapłana odbył drogę na cmentarz. Tutaj czekał wikary,
      który pochował zmarłego. Po pogrzebie powiedział, że może odprawić mszę. "Nie
      zgodziliśmy się, przecież to już za późno" - opowiada dziennikowi Stanisław
      Karpiński, chrześniak zmarłego. "Nie mamy do niego pretensji. Później
      kilkakrotnie próbowaliśmy się spotkać z proboszczem. Za każdym razem go nie
      było. Nie wierzę w to. Jego samochód stał na podwórku. Może dobrze, byliśmy tak
      wzburzeni, że mogło się coś stać. Proboszcz jest u nas dopiero od kilku
      miesięcy, ale swoim zachowaniem na pewno nie zjedna parafian" - ocenia na łamach
      "Głosu Szczecińskiego Karpiński".

      (PAP)
      fakty.interia.pl/lok/zach/news?inf=671946

      Tak właśnie wygląda ta osławiona katolicka wspólnota kościelna ;((
    • Gość: * Apolityczne Radio Maryja lobbuje za Kaczyńskim IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.05, 12:36
      Czy Maciej Giertych (LPR) i Jarosław Kalinowski (PSL) zrezygnują ze startu w
      wyborach prezydenckich na rzecz Lecha Kaczyńskiego? Namawia ich do tego Radio
      Maryja i "Nasz Dziennik". Decyzja zapadnie najpóźniej jutro

      "Śmiem sądzić, że inni kandydaci na prezydenta, szlachetni, honorowi i mający
      na sercu dobro społeczeństwa polskiego, powinni się teraz wycofać z wyborów i
      swoich zwolenników zachęcić do głosowania na Lecha Kaczyńskiego, bo tylko taki
      układ uratuje sytuację polską" - pisze w dzisiejszym "Naszym Dzienniku" ks.
      prof. Czesław S. Bartnik, czołowy publicysta gazety.

      To nie pierwszy apel w tym tonie. Pomysł został już przedstawiony na Jasnej
      Górze podczas przedwyborczej narady Rodziny Radia Maryja z ojcem Tadeuszem
      Rydzykiem. Nie padły nazwiska, ale uczestnicy spotkania zrozumieli, że wycofać
      się mają: Maciej Giertych, Jarosław Kalinowski i Andrzej Lepper. Jeśli tego nie
      zrobią, nie mają co liczyć na przychylność radiostacji o. Rydzyka przed
      wyborami samorządowymi.

      Adam Lipiński, wiceprezes PiS: - Zgadzam się z tymi, którzy apelują o poparcie
      Lecha Kaczyńskiego. Nie warto marnować głosów na kandydatów, którym sondaże nie
      dają żadnych szans. Wybory prezydenckie będą sporem między dwoma wizjami
      Polski - wizją PiS-u i Platformy. Dlatego wszelkie apele o wycofanie się
      słabszych kandydatów są racjonalne.

      Giertych się wycofa

      Najpoważniej apel potraktował Maciej Giertych. Jeszcze dzisiaj, a najpóźniej
      jutro, ma ogłosić, czy się wycofuje. Wojciech Wierzejski, nowo wybrany poseł
      LPR, mówił we wczorajszych "Sygnałach dnia" w Programie I PR: - Decyzja
      zapadnie po spotkaniu z przedstawicielami PiS, PSL i innych ugrupowań. To jest
      ostatni etap jakby tych naszych negocjacji i sondowania też partnerów
      politycznych na scenie politycznej. Profesor jest osobą odpowiedzialną,
      przeprowadził w ubiegłym tygodniu spore konsultacje z szefami wojewódzkimi
      Ligi, jeździł po kraju, spotykał się z przedstawicielami Ligi, podjął decyzję.

      Nasi rozmówcy z LPR (anonimowi, bo partia bojkotuje "Gazetę") są podzieleni.
      Osoba z kierownictwa Ligi niechętna Giertychowi. - Nasz kandydat nie ma nic do
      stracenia. W wyborach i tak nie będzie się liczył, a przekazując poparcie
      Kaczyńskiemu, uniknie kompromitacji. Do zyskania jest dużo, bo to przecież PiS
      będzie głównym rozgrywającym w przyszłym Sejmie. Do wzięcia jest nie tylko
      stanowisko wicemarszałka, ale i stołki w komisjach śledczych, które niebawem
      wysypią jak grzyby po deszczu.

      Poseł LPR: - Pan profesor będzie walczył do końca. Jak już, to przekaże swoje
      poparcie Kaczyńskiemu przed drugą turą.

      Kalinowski się waha

      Dylemat ma też Jarosław Kalinowski, kandydat PSL-u. Sondaże nie dają mu
      większych szans, działacze stronnictwa zapowiadają więc poparcie dla
      Kaczyńskiego. Eugeniusz Kłopotek: - Jego program jest nam znacznie bliższy niż
      Donalda Tuska. Podoba nam się przywiązanie do wartości narodowych i
      katolickich, a także wizja Polski solidarnej. Liberalizmowi twardo mówimy "nie".

      - Kalinowski wytrzyma do pierwszej tury?

      - Raczej tak - odpowiada Kłopotek.

      Zamiar wycofania się Kalinowskiego wykluczał w piątek wiceprezes PSL Jan Bury: -
      Pod jego kandydaturą podpisało się ponad 200 tysięcy ludzi i nie możemy tego
      zlekceważyć.

      Lepper nie zrezygnuje

      W przeciwieństwie do Janusza Maksymiuka, prawej ręki Leppera: - Tak w pierwszej
      turze, jak i w drugiej naszym kandydatem jest Andrzej Lepper, przyszły
      prezydent RP.

      - A jeśli nie wejdzie do drugiej tury? - naciskamy.

      - Wejdzie.

      (Marcin Kowalski, Michał Kopiński )
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2949711.html
      • Gość: klerojad Re: Apolityczne Radio Maryja lobbuje za Kaczyński IP: *.ruch.com.pl / *.ruch.com.pl 04.10.05, 14:31
      • Gość: klerojad Re: Apolityczne Radio Maryja lobbuje za Kaczyński IP: *.ruch.com.pl / *.ruch.com.pl 04.10.05, 14:34
        List Kaczora do proboszczów wyjaśnia wszystko!IV RP kato - kacza!
    • Gość: Ed Poznań: proces o mobbing z powodów religijnych IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 04.10.05, 19:08
      Witamy w Kaczolandzie ;))

      Przed poznańskim sądem pracy rozpoczął się we wtorek pierwszy w Polsce proces o
      mobbing z powodów religijnych. Pracownica domaga się od właściciela firmy, w
      której pracowała, odszkodowania 55 tys. zł za pogorszenie stanu zdrowia, do
      którego doszło - jej zdaniem - dlatego, że ten wyśmiewał jej wiarę.

      Domagająca się odszkodowania Laura Kozowska była dyrektorem marketingu firmy.
      Uważa, że jej koledzy w pracy zakładali się między sobą o to, że zniechęcą ją do
      wiary katolickiej. Przed sądem mówiła, że od swego przełożonego dostała kasetę z
      filmem pornograficznym, a kilkanaście minut przed śmiercią papieża Jana Pawła II
      sms o treści: Laura złe wiadomości, żyje!.

      Kozowska mówiła, że przez zachowanie szefa dostała wrzodów żołądka. Ostatecznie,
      w wyniku konfliktu z szefem, została zwolniona z pracy.

      Zdaniem reprezentującego pracodawcę adwokata kobieta została zwolniona z powodu
      nieusprawiedliwionych nieobecności. Według Kozowskiej to nieprawda, ponieważ
      jest na zwolnieniu lekarskim i wtedy zgodnie z przepisami nie można pracownika
      zwolnić.

      Podczas następnej rozprawy mają zeznawać m.in. pracownicy firmy, w której
      pracowała Laura Kozowska.
      (PAP)
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2951834.html
      A mnie naiwnemu wydawało się, że w Polsce to czarni molestują podwładnych, np.
      nauczycieli, uczni czy żołnierzy, przymuszając ich niekiedy do udziału w
      katolickich obrzędach. W Katolickim Kaczolandzie (KK) każdy zahaczający o
      tematykę kościelną żart traktowany będzie jak przestępstwo. Upodobniamy się do
      Korei Północnej, z urzędowym kultem papieża odpowiadającym pośmiertnemu
      kultowi Kim Ir Sena. Już na tę drogę wkroczyliśmy otwierając szeroooooooko
      wroooota ;((.
    • Gość: Ed Czyżby zapowiedź powrotu inkwizycji kościelnej??? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 04.10.05, 19:46
      - Tolerancja, która przyzwala na Boga w prywatnej opinii, lecz odmawia Mu
      miejsca w przestrzeni publicznej, w rzeczywistości świata i naszego życia, nie
      jest tolerancją, lecz hipokryzją - powiedział papież Benedykt XVI rozpoczynając
      wczoraj w Watykanie synod biskupów

      - Chcemy posiadać świat i nasze życie w sposób nieograniczony, a Bóg stanowi dla
      nas przeszkodę - powiedział Benedykt XVI otwierając ogólnokatolicki Synod
      Biskupów poświęcony eucharystii. - Albo sprowadza się Go do pobożnego frazesu -
      mówił dalej papież - albo też neguje Go się w całości, wyklucza z życia
      publicznego, tak aby utracić wszelki sens. Tolerancja, która przyzwala na Boga w
      prywatnej opinii, lecz odmawia Mu miejsca w przestrzeni publicznej, w
      rzeczywistości świata i naszego życia, nie jest tolerancją, lecz hipokryzją.

      Prawie trzystu biskupów będzie radziło trzy tygodnie o nadużyciach związanych ze
      mszą. Już w lipcu ukazał się dokument roboczy zgromadzenia, czyli tzw.
      "Instrumentum laboris". Zredagowany na podstawie ankiety przeprowadzonej wśród
      biskupów wskazuje na najważniejsze problemy Kościoła. W mocnych słowach biskupi
      potępili udzielanie komunii świętej politykom, którzy "zaprzeczają nauczaniu
      Kościoła", np. popierając prawo do aborcji. W trakcie Synodu zapewne do tego
      wątku powrócą.

      W "Instrumentum laboris" hierarchowie zasugerowali też powrót do bardziej
      ascetycznych form odprawiania mszy. Skrytykowali "nadmierną kreatywność" księży,
      np. zbyt długie kazania i komentarze liturgiczne. Za niestosowne uznali
      zeświecczenie liturgii - odejście od muzyki organowej na rzecz młodzieżowych
      chórków czy nawet muzyki rockowej.

      Dokument, w swojej wymowie konserwatywny, przyciągnął uwagę członków
      tradycjonalistycznego Bractwa Piusa X, nieuznającego reform Soboru Watykańskiego
      II. W wywiadzie dla dziennika "La Repubblica" bp Bernard Fellay, przełożony
      Bractwa ujawnił, że lefebryści wiele sobie obiecują po rozpoczętym Synodzie.
      Ekskomunikowany bp Fellay przyjęty został niedawno przez Benedykta XVI .

      - Na Synodzie mogłaby zostać przyjęta rezolucja zezwalająca na odprawianie Mszy
      św. po łacinie. Chcemy mieć swobodę wyznawania naszej wiary w Chrystusa zgodnie
      z tradycją. Byłby to naprawdę wielki krok naprzód - powiedział Fellay rzymskiej
      gazecie. Nie jest wykluczone, że papież faktycznie zniesie ograniczenia w
      sprawowaniu mszy trydenckiej (przedsoborowej) właśnie w ciągu najbliższych tygodni.

      Synody w odróżnieniu od soborów pełnią funkcję doradczą, nie wydają dekretów,
      chociaż wnioski obradujących biskupów może przyjąć i zatwierdzić papież.

      Benedykt XVI, który prawdopodobnie weźmie udział we wszystkich obradach,
      wprowadził do ich przebiegu kilka nowości. Skrócenie czasu wystąpień z ośmiu do
      sześciu minut pozwoli na przeznaczenie dodatkowej godziny na dyskusję.
      Obserwatorzy widzą w tym krok w stronę zwiększenia samodzielności Kościołów
      lokalnych, czyli decentralizacji Kościoła.

      - To ożywi debatę i uczyni ją bardziej efektywną. Dla papieża niezwykle ważny
      jest konsensus ze wszystkimi biskupami - komentował dla "Corriere della Sera"
      abp Nikola Eterović, sekretarz generalny Synodu.
      (Katarzyna Wiśniewska)
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,2947013.html
    • Gość: Ed Jak "Nasz Dziennik" topi Tuska IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 05.10.05, 03:00
      Tylko jeden numer "Naszego Dziennika", a tyle się można dowiedzieć. Np. kto
      prezydentem być powinien, a kto nie.

      „Po zwycięstwie PiS notowania Lecha Kaczyńskiego wystrzeliły w górę. Ośrodki
      badania opinii nadal dają przewagę Donaldowi Tuskowi, ale doświadczenie pozwala
      spokojnie odjąć 10 proc. poparcia kandydatowi PO" - pisze na pierwszej stronie
      Małgorzata Goss. Elektorat wybierze więc Kaczyńskiego, a żeby się dowiedzieć
      dlaczego, wystarczy przewrócić stronę. „PiS-owski program powoli przekonuje
      polski mały i średni biznes, że to kandydat PiS, a nie PO, reprezentuje ich
      interesy (...). Swoistym świadectwem wiarygodności jest dla kandydata PiS
      oficjalne poparcie » Solidarności «. Przyczyniły się do tego nie tylko
      solidarnościowy życiorys, ale i kompetencje" - pisze Goss. Polska Kaczyńskiego
      to dla niej solidarna IV RP.

      Polska Tuska to dla publicystki "ND" jeden koszmar: "Donald Tusk i jego
      gospodarcze zaplecze, związane z wielką finansjerą, usiłuje podtrzymać
      egoistyczne państwo neoliberalne". Ale to nic dziwnego, skoro Tusk "wywodzi się
      z KLD, partii, która zyskała sobie w opinii publicznej miano aferałów". Cały
      naród woli więc Kaczyńskiego? Nie, tylko jego zdrowa większość: "gorące
      poparcie, które Donald Tusk uzyskał od mniejszości seksualnych głosujących na
      jednej ze stron internetowych, wypada raczej blado".

      W atak na PO i promocję PiS "ND" zaangażował więcej piór. Mikołaj Wójcik:
      "Trudno oprzeć się wrażeniu, że Donaldowi Tuskowi zależy tylko na prezydenturze.
      Także inni politycy PO zdają się robić łaskę, że zasiądą do negocjacji". A na
      dole strony - apel prof. Ryszarda Kozłowskiego, płk. dr. inż. Mieczysława
      Strusia i prof. Jacka Zimnego o poparcie "Pana Profesora Lecha Kaczyńskiego".

      W głębi "ND" dwie kolumny wypełnił ks. prof. Czesław Bartnik. "Już w wyborach
      parlamentarnych toczył się bój o to, czy Polskę zwrócić Polsce, czy też klucze
      władzy u nas po Moskalach oddać brukselczykom. Przeważyło stanowisko pierwsze,
      jednak pień drzewa politycznego rozpadł się na dwoje, jak od uderzenia pioruna"
      - zaczął ks. Bartnik. A jak pień drzewa politycznego się rozpada, to trzeba
      przejść do konkretów: "Jeszcze raz wszczyna się ostry bój niejako końcowy: czy
      na najwyższym szczeblu władzy w Polsce osadzić warszawiaka, czy brukselczyka. Do
      pojedynku stają dwaj politycy: Lech Kaczyński z Warszawy oraz Donald Tusk,
      Kaszub, mający dużo z ducha Brukseli". Ostry bój niejako końcowy powinien wygrać
      Kaczyński, bo - prorokuje ks. Bartnik - "Tusk zrobiłby z Polski półkolonię, z
      której doiliby zachodni gracze".

      Program PiS jest z kolei "doskonały, najlepszy ze wszystkich partii. Podaje
      głębokie i trafne analizy sytuacji i zarazem sugeruje sposoby i środki
      odrodzenia Polski we wszystkich dziedzinach. Bije z niego duch sprawiedliwości,
      miłości do człowieka, patriotyzmu, wartości chrześcijańskich i otwarcie na
      prostego człowieka (...).

      Gdyby prezydenta otrzymało PO, to przy większości parlamentarnej PiS-u powstałby
      klincz. Prezydent z PiS-u będzie dopełnieniem wyborów parlamentarnych i nie
      dopuści do paraliżu państwa" - kończy ks. prof. Bartnik i zachęca, by pozostali
      kandydaci wycofali się i poparli Kaczyńskiego.

      Na ostatniej stronie „ND" sześć tekstów, Tusk występuje w czterech. Fragmenty
      najciekawszego: „Obserwując negocjacje PO z PiS, nasuwa się wrażenie, że tym
      pierwszym negocjacje o koalicji pomyliły się z rozmowami przy Okrągłym Stole,
      gdy ich protoplaści dogadywali się z komuną. Widocznie na ten stan wpłynęły
      deklaracje Kaczyńskich, że trzeba zbudować IV RP. Politycy PO idą w ślady
      komunistów i głoszą hasło » Wasz premier - nasz prezydent «. Jeśli się długo
      przyglądać, to i znajdzie się dużo podobieństw łączących Donalda Tuska ze
      szlachcicem, generałem Wojciechem Jaruzelskim".

      Streszczenie dla tych, którzy nie mają ochoty przebić się przez cały wtorkowy
      numer (a podobną linię "ND" prezentuje już od kilku dni): Tusk to popierany
      przez homoseksualistów, podobny generałowi Jaruzelskiemu neoliberał-aferał,
      który z Polski zrobi półkolonię.

      (Wojciech Szacki)
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2952331.html
    • Gość: * Abp Gocłowski: Kościół nie będzie wskazywać... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.05, 16:16
      Kościół nie będzie wskazywać, na kogo głosować w wyborach prezydenckich -
      oświadczył w czwartek metropolita gdański abp Tadeusz Gocłowski.

      Rozmówca radiowych Sygnałów Dnia podkreślił, że "nawet gdyby proboszczowie
      otrzymywali listy od polityków, to nie powinni korzystać z tych listów w
      publicznych wystąpieniach".

      Zapewnił też, że Kościół nie uczestniczy wprost w wyborach, "bo nie utożsamia
      się z żadną partią ani opcją polityczną" i dlatego też nie popiera żadnej
      partii ani kandydata. Natomiast, Kościół wyraził jasno swe stanowisko na temat
      konieczności uczestnictwa wiernych w wyborach. Zrobił to już w sierpniu, i
      powtórzył niedawno, że uczestnictwo to jest jednym z najważniejszych obowiązków
      obywatelskich.

      "To jest sposób uczestnictwa. Również Kościół modli się w intencji ojczyzny, o
      pomyślność dla niej, o odpowiedzialność obywateli. I to jest rola Kościoła" -
      zaznaczył metropolita.

      Abp Gocłowski wezwał Polaków do dojrzałego głosowania w wyborach
      prezydenckich, "zgodnie z własnym przekonaniem i wyborem", aby zapewnili sobie
      wpływ na to, co będzie się działo w naszym państwie.

      Metropolita przyznał, że nie potrafi zrozumieć niskiej frekwencji w wyborach
      parlamentarnych i sporów między Platformą Obywatelską i Prawem i
      Sprawiedliwością. Zwrócił jednak uwagę, że oba ugrupowania mają solidarnościowe
      korzenie i w końcu znajdą wspólny język. "Najważniejsze jest, by politycy
      poszukiwali tego, "co jest dobrem nadrzędnym Ojczyzny, w więc dobrem wspólnym"
      i "nie tracili nerwów" - podkreślił abp Gocłowski.
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2954585.html
      Moralność Gocłowskiego Stellą Maris pisana
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=57&w=10654390&s=0
      Z pożaru na koncercie w stoczni też się bogobojnie wykręcił ;((
    • Gość: * Zakaz wyświęcania homoseksualistów na księży IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.05, 13:23
      Włochy: Zapowiedź bezwzględnego zakazu wyświęcania homoseksualistów na księży


      Bezwzględny zakaz wyświęcania homoseksualistów na księży zawarty jest w
      podpisanym przez Benedykta XVI dokumencie na temat zasad, którymi należy się
      kierować wobec kandydatów do kapłaństwa - donosi w piątek włoska prasa.

      O zaaprobowanym przez papieża rozporządzeniu, pod którym widnieje także podpis
      prefekta Kongregacji Wychowania Katolickiego kardynała Zenona Grocholewskiego,
      piszą dziennik "Corriere della Sera" i tygodnik "Panorama".

      Powołując się na nieoficjalne informacje, dotyczące zawartości budzącego
      ogromne emocje dokumentu, największa włoska gazeta wyjaśnia, że na księży nie
      będą wyświęcani kandydaci, wykazujący najmniejsze nawet skłonności
      homoseksualne oraz tacy, którzy nie zdołali dochować celibatu przez trzy lata.
      Dyskwalifikować będzie nie tylko publiczne manifestowanie homoseksualizmu, lecz
      również prywatne zainteresowanie książkami, filmami oraz stronami internetowymi
      na ten temat.

      Licząca 16 stron instrukcja, o której wcześniej informowała amerykańska prasa,
      ma zastąpić poprzedni dokument z 1961 roku i uwzględnia najnowsze rezultaty
      badań psychologicznych i medycznych w tej materii. Oficjalnie zostanie
      prawdopodobnie ogłoszona na początku listopada; ma ją opublikować między innymi
      watykański dziennik "L'Osservatore Romano".

      Według tygodnika "Panorama", dokument Watykanu zostanie opublikowany razem z
      komentarzem psychologa. Samą zaś instrukcję zredagowano we współpracy z grupą
      naukowców z wydziału psychologii Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego w
      Rzymie.
      (PAP)
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,2956618.html
      Czyli potrzebna obyła olbrzymia kompromitacja tej instytucji i wcale nie
      mniejsze odszkodowania, by do Watykanu dotarły podstawowe prawdy o jego
      kadrach ;((
      • Gość: Ed Re: Ostrożna próba ratowania twarzy IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 07.10.05, 19:04
        Czyli obiecujemy, że nie będziemy już wyświęcali pedałów ??? :o))
        Taka sama wizja, jak obiecanki Kaczyńskiego o zbudowaniu 3 mln mieszkań ;))

        Grunt, to obiecać, a barany i tak uwierzą!!!
        Choć prawdę mówiąc bardziej realne są mieszkania Kaczyńskiego, niż obiecanki
        jakiekolwiek kościelne.
    • Gość: * Katolicka TV "Trwam" szaleje............sprawdźcie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.05, 17:49
      w stylu:
      "Służalcy i Unia"
      unia brukselska
      śmiercionośna wielka nierządnica europejska
      niby sfora wilków
      szczeka
      wyszczerzając kły
      omamiając błyskotkami
      złotym cielcem
      monetami
      nie ujawni planów ciemnych
      jak zabije Polskę
      ludzi biednych
      oszukując
      zagrabiając
      niszcząc dobre obyczaje
      zdegraduje cały naród
      i położy ciężką łapę
      w samym sercu Europy
      Unia Polskę rada zgnieść
      by zaśpiewać znaną pieśń
      "nur fur deutsch
      nur fur geld
      nur fur mason"
      Boga wróg
      zniszczyć chce Maryjny Lud
      tak by Polska nie istniała
      by się sama zatracała
      z mapy świata wymazała
      otwórz Polsko oczy
      dziś
      na szatański Unii zmysł.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka