Dodaj do ulubionych

Przestroga Autokomis AIDIK Miłocin

IP: 83.1.117.* 16.07.09, 20:44
Witam Chciala bym wszystkich przestrzec przed nie uczciwym
autokomisem AIDIK w Miłocinie a zwłaszcza jego włascicielm co innego
mówia o aucie a co innego jest w rzezywistosci jak sie sprawdzi
Obserwuj wątek
    • Gość: brunet Re: Przestroga Autokomis AIDIK Miłocin IP: 188.33.118.* 16.07.09, 20:52
      Może jakieś konkrety, bo w taki sposób to konkurencja może każdą firmę oczernić.
      • Gość: Ktoa Re: Przestroga Autokomis AIDIK Miłocin IP: 83.1.117.* 16.07.09, 21:29
        Zeby sprawdzic auto musis wpłacic zaliczke a jak sprawdzisz auto i
        sie 0każe że to nie tak jak pisza i mówia to zaliczki nie oddadzą
        • Gość: ktoś Re: Przestroga Autokomis AIDIK Miłocin IP: *.krak.tke.pl 16.07.09, 22:01
          Z tego co wiem w przypadku zaliczki sytuacja wygląda tak, że zawsze ją
          można odzyskać rezygnując z usługi. Inaczej wygląda sprawa z zadatkiem-
          ten przepada bezzwrotnie.
          • Gość: dzidek Re: Przestroga Autokomis AIDIK Miłocin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.09, 09:48
            >Inaczej wygląda sprawa z zadatkiem-ten przepada bezzwrotnie.
            To zależy co jest zapisane w umowie przedwstępnej, w której określona jest kwota zadatku oraz warunki dotyczące przedmiotu umowy.
            Jeżeli sprzedający określa, iż stan licznika to 123tys. i auto jako bezwypadkowe, a w wyniku sprawdzenia stanu technicznego "wychodzi", że było "bite" można domagać się zwrotu zadatku na podstawie niezgodności z umową przedwstępną.
            Jeżeli komis nie będzie chciał w takiej umowie zapisać stanu technicznego, o którym mówi, to znaczy że tylko "mówi" a stan może być kompletnie inny. Wtedy takie autko trzeba szerokim łuuuukiem obejść ;)
    • Gość: WITEK Re: Przestroga Autokomis AIDIK Miłocin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.09, 18:25
      Witam terz mnie póbowali naciągnac na zaliczke ale sie rozmyśliłem i
      kupiłem Auto gdzie indziej
    • Gość: ZBYCH Re: Przestroga Autokomis AIDIK Miłocin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.09, 09:19
      A kręcą liczniki i przebijają ksiązki serwisowe oszuści
      • Gość: prawnik Re: Przestroga Autokomis AIDIK Miłocin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.09, 09:54
        to karalne więc zgłoś to na policji
        • Gość: handlarz Re: Przestroga Autokomis AIDIK Miłocin IP: *.wepa.pl 21.07.09, 13:49
          Spowiedź handlarza

          Niemiec głupi nie jest. Dobrego auta za darmo nie odda. Tylko Polacy to tacy
          idioci. Panie, toż to czysta głupota! Kretyni wierzą, że dziesięcioletni diesel
          ma na liczniku 150 tys. km (*)...

          Byłeś pan kiedyś w Niemczech? Ludzie tam do pracy jeżdżą po sto km w jedną
          stronę. Mają autostrady, więc zajmuje im to mniej niż godzinę. Zresztą opłaty za
          diesle są wysokie, więc auto musi na siebie zapracować. Silnik to się gasi, jak
          się zepsuje.

          Czyli co, na lawetę i kręconko?
          REKLAMA
          Masz Rzadkie Włosy ?Możesz Je Zagęścić w Kilka Sekund.
          Nie Wierzysz? Zobacz To na Filmie !www.Nanogen.pl
          AdSearch.pl

          - Że co?

          Liczniki, rozumiem, kręcimy?

          -Heh, dzisiaj to jest kultura! Ludziska się wycwanili. Dzwonią jacyś zboczeńcy,
          pytają o VIN. Dzisiaj to się robi drobne korekty - wie pan - takie kosmetyczne.
          Jak auto ma, dajmy na to, 250 tys., to zrobi się mu 168 tys. i będzie git. Polak
          to takie durne zwierze jest. Nawet jak wie, że auto ma dwa razy więcej, to woli
          kupić to z mniejszym przebiegiem. Bo przecież, łatwiej mu będzie sprzedać! Z
          takim myśleniem to jesteśmy 50 lat za murzynami.

          Lubimy się oszukiwać?

          * Książka serwisowa to fikcja

          -Oszukiwać? Durni jesteśmy i tyle. Masz pan przykład z życia. Kolega przywiózł
          kiedyś z "Rzeszy" trzy "a-szóstki" w "tedeiku". Dwie wyrwał od jakiegoś Turasa,
          trzecią kupił od pewnej firmy. Te pierwsze - koszmar. Silniki zarzygane olejem,
          jedna miała przód od innej wersji, bo taki akurat udało się znaleźć na szrocie.
          Trzecia kosztowała go najwięcej, ale zupełnie nic jej nie dolegało. Furka latała
          pod jednym kolesiem przez kilka lat. Książka serwisowa była zabazgrana jak
          kolorowanka. Pełny serwis aż do końca, czyli 310 tys. km. I co? Te od Turka
          sprzedały się w ciągu dwóch tygodni. Miały tam na blacie coś po 180 tys.
          przebiegu. Z trzecią męczył się 2 miesiące. W końcu sprzedał to kumplowi z
          Bełchatowa bodajże. Ten wypieprzył serwisówkę i zrobił jej przebieg 130 tys. km.
          Sprzedała się w trzy dni. I pewnie śmiga do dzisiaj.

          Ciekawa historia

          -Teraz to mówię panu - kultura. Kiedyś to były jazdy, bo i ludzie jeszcze
          durniejsi byli. Pamiętam jak kolega wyhaczył w Niemczech trójkę w dieslu. Też
          jeździła w jakiejś flocie. Miała już drugą książkę serwisową. Oglądałem ją na
          wszystkie strony - znam te auta - nie dałbym więcej jak 180 tys. przebiegu.
          Widać, że auto zadbane. W rzeczywistości miała przejechane 470 tys. km. Gdyby
          nie to, że widziałem książkę, sam bym nie uwierzył. Gdy kupiła go potem pewna
          pani, samochód miał na blacie 70 tys. km z groszem. Wtedy to k***a się kręciło!

          I zapewne wszystkie były "bezwypadkowe"?

          * Sprawdziliśmy "bezwypadkowe"

          -Wie pan, wypadki to są różne. Chłopaki przywoziły wszystko co dało się
          wyklepać, bo robocizna w Polsce kosztowała grosze. W Niemczech to jakaś masakra.
          Poduszki, czujniki itd. Wszystko kupę kasy kosztuje. U nas kupujesz w necie
          zaślepki, przepinasz kontrolki poduszek i spokój. Klepie się takie złomy po
          stodołach i jest git. Ważne żeby się ładnie świecił i miał dużo chromu. Dajmy na
          to taka "a-czwórka", ładna listwa przyciąga wzrok, nie widzisz, że przód od
          innego auta, jak się świeci. Zawsze się znajdzie jakiś wariat co będzie go pukał
          jakimś czujnikiem, jakby to jakaś laska była, ale ja nie musze wiedzieć, że był
          bity. Będzie się stawiał to powiem, że może Niemiec coś robił i niech się goni.

          No tak, życie jest brutalne..

          -Ale powiem szczerze, że w tłuczki to ja się nie bawiłem. Więcej pieprzenia, niż
          to warte. Jak już, to szukało się uszkodzonych mechanicznie. Niemcy to mają
          fioła na punkcie środowiska. Tam, jak w furze padnie turbina to oni spuszczają
          cenę o 2 tys. euro. Bo wie pan, oni po takiej usterce to katalizator wymieniają,
          że niby zalany olejem. Turbina tysiąc, katalizator - drugi tysiąc i cena idzie w
          dół. A na ch** komu jakiś katalizator? Bierzesz kloca na lawetę i do kraju.
          Potem wstawiasz zrobione turbo, katalizator weck i robisz "przelot". Mechanicy
          za darmo Ci to zrobią, bo wydłubują z katalizatorów jakieś tam metale, czy coś.

          Tylko trzeba uważać co się kupuje, bo niektóre auta to jakieś dziwactwa mają.
          Kiedyś kompresora do jednego merca to trzy miesiące nie mogłem znaleźć.

          Merc, BMW, Audi? jak na handel, to tylko niemieckie?

          * Jak sprzedać używane BMW?

          -To różnie. Wcześniej - wiadomo. Polak zawsze chciał mieć przecież mercedesa.
          Teraz to ludzie już trochę mądrzejsi - naczytają się w internecie opinii i
          zmieniają zdanie. W124 to były auta, te nowsze E klasy to jeden wielki chłam.
          Rdzewieje to, mechanika się sypie. Coraz trudniej sprzedać. Peugeociki się
          woziło, fiaty, ople itd. Ważne, żeby w dieslu. To podstawa.

          Dalej handluje Pan samochodami?

          -Wie pan, od czasu do czasu pogoni się jeszcze do Reichu, żeby coś przytaszczyć,
          w końcu ma się jeszcze trochę kontaktów. Tylko dzisiaj to euro drogie. Przy
          takim kursie, to ja ...

          Od redakcji:

          W zeszłym roku padł rekord. Przez dwanaście miesięcy do Polski sprowadzono
          przeszło milion używanych samochodów. Najliczniejszą grupę stanowiły pojazdy w
          wieku od 5 do 10 lat. Niewiele mniej (niemal połowa!) to auta starsze niż
          dziesięcioletnie.

          *Na krótką, anonimową, rozmowę o samochodach używanych udało nam się namówić
          pewnego byłego handlarza z Warszawy. Wywiad przeprowadzony w lutym 2009 roku.
    • onkamil Re: Przestroga Autokomis AIDIK Miłocin 20.09.17, 09:51
      Ja również zdecydowanie nie polecam, a nawet przestrzegam przed możliwością oszustwa - jakiego de facto ja byłem ofiarą ze strony tego komisu a dokładnie właściciela (p. Waldemara)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka