Dodaj do ulubionych

Cyganka prawdę ci powie...

IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 05.02.02, 19:43
Dzisiaj miałem fajny dzień.Do 16.15.
Miałem chwilke więc wpadłem do McDonalda na kawe i poczytac GW.Piję kawe o tu w
pewnej chwili ,słysze >powróżyć,cyganka prawdę ci powie<
Myslałem ,że spadnę z krzesła.Czegoś takiego nie miałbym nawet w snach.Poniewaz
nie przepadam w żadnym stopniu za 50letnimi cygankami,chciałem jej
powiedzieć ,żeby <poszła sobie>.Ale byłem ciekawy jak chce mnie w*****ć.Wyjeła
karty.Oczywisci spytała czy wróżyc na blondynke czy czarną?Powiedziałem ,,żeby
ja zbić z tropu ,że mam żonę.Ha ,wówczas odpowiedziała mi ,że powiem z kim mnie
zdradza.Powiedziała na początek abym dotknął moneta karty.Pożniej to powtarzała
z ta róznicą ,żeby dotykaC KARTY CORAZ GRUBSZĄ FORSĄ.Kiedy doszliśmy do 100zł i
jej zapał wzbudzał coraz wieksza pożądliwość/kasową/-wyjąłem telefon komórkowy.
Spytałem czy wie jaki jest nr. na policje ?Powiedział z błyskawica w oczach cos
po cygańsku i zanikneła.
K****a nawet nie mozna w spokoju wypić kawy i przeczytac GW.
Czy Was też spotkały takie bliskie spotkania z Cyganami?
Obserwuj wątek
    • Gość: polonus Re: Cyganka prawdę ci powie... IP: 198.138.227.* 05.02.02, 19:50
      podczas mojego ostatniego pobytu w Toruniu tez mnie obsiadly, nachalnie za 2 zl
      chcialy powrozyc, w koncu dalem im pod warunkiem ze mi nie powroza i poszukaja
      innego turysty
    • snoop Re: Cyganka prawdę ci powie... 05.02.02, 19:50
      Widze ze fajnych ludzi mozna spotkac w McDonaldzie :)
      Ja staram sie trzymac od takich ludzi raczej z pewnym dystansem ,bo nasluchalem
      w mlodosci opowiadan mojej ukochanej babuni jak to kiedys Cyganie jezdzili po
      wioskach kradli ile wlezie i wszystkich oszukiwali
      Nie zebym mial do nich jakies uprzedzenie rasowe ,ale poprostu wole sie trzymac
      od takich ludzi z daleka
      nara pozdraiwam :)

      p.s trzeba bylo sie spytac o nr na najblizsza kulminacje w Totka :))
      • robert_wl Re: Cyganka prawdę ci powie... 05.02.02, 21:27
        Wcale nie tak dawno Cyganie jeździli po wsiach i kradli co się dało. Całkiem
        niedawno grasowali po jednej z podtoruńskich wsi. Tyle, że oni niczego i nikogo
        się nie boją. Przychodzą pod drzwi i walą prosto z mostu, że chcą to lub to i
        wyraźnie dają do zrozumienia, że jeżeli ich żądania nie zostaną sełnione, życie
        mieszkańców nieco się skomplikuje. W ten sposób wymuszali drób i inne. W
        Zgierzu cygańscy mafiozi postawili sobie chaty, o jakich normalnie uczciwie
        zarabiający obywatel może sobie tylko pomarzyć. Jeżeli chodzi o przestępczą
        działalność cyganów w mieście, to tu też można wiele mówić. Stare cygańskie
        baby chodzą po mieszkaniach z niewiele wartymi dywanami i innymi pierdołami i z
        uporem maniaka nakłaniają "klienta" aby nabył ten towar, bo choć drogi, to
        jednak jest dobrego gatunku. Mojej sąsiadce, kobiecie w podeszłym już wieku,
        cyganka próbowała na chama wleźć do mieszkania. Dziś, pomimo że jest ich już
        niewielu, bardzo często słyszy się o przestępstwach, jakich dopuścili się
        Cyganie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka