Dodaj do ulubionych

MPO ma konkurencję na Starówce

IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 11.03.04, 08:00
Niech Alba siedzi w Berlinie i nie robi u nas bałaganu. Jeśli są tacy tani
to czemu w Berlinie mieszkaniec za tę samą usługę płaci około 250 Euro
rocznie,a w Toruniu będzię płacić 35 zł rocznie!!! W Berlinie trzeba jeszcze
utrzymać drużynę koszykarzy ale bez przesady. Ktoś chce chyba wykończyć
konkurencję a potem...
Obserwuj wątek
    • Gość: Ela Re: MPO ma konkurencję na Starówce IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 11.03.04, 09:00
      Nie będę o godz.6 otwierać dzwi ani śmieci trzymać w korytarzu.Ciekawe kto
      zgodzi się na tak absurdalny pomysł.
      • Gość: 07(Janek Błąd) Re: MPO ma konkurencję na Starówce IP: *.wlan.pl 11.03.04, 09:15
        Tak po cichu, cichutku pojawiła się konkurencja. Ktoś ich zaprosił, zezwolił...
        No cóż, kończy się monopol i ustalanie księżycowych cen. Jak będzie
        konkurencja - powinno być taniej. Toruń nie jest za czystym miastem. Niestety.
        • Gość: JK Re: MPO ma konkurencję na Starówce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.04, 09:46
          Konkurencja - cacy. Problem w tym, że polskie firmy nie są żadną konkurencją
          dla tych z kapitałem zachodnim. Te mogą 5 lat wozić śmieci nawet za darmo,
          tylko po to, by wykończyć konkurencję.
    • Gość: grafini Czy aby na pewno ALBA to "tańsza" konkurencja? IP: *.torun.mm.pl 11.03.04, 11:40
      Przed chwilą zapukały do moich drzwi panie, które przyniosły trzy worki na
      śmieci,trzy worki na cały miesiąc z nadrukiem: "wywóz śmieci opłacony".
      Rozumiem, że firma zamierza wprowadzić dodatkowe opłaty za każdy następny
      wystawiony worek, które pobierać będzie indywidualnie? Czy może te kolejne
      worki wywozić będzie nadal MPO i nie będą one wymagały nadruku? Czy może firma
      Alba sugeruje wielkością worka, że należy gromadzić śmieci w mieszkaniu (lub na
      klatce schodowej) i faktycznie trzy razy w miesiącu je wystawiać?
      Interesuje mnie jak technicznie firma Alba zamierza rozwiązać problem wywozu
      śmieci od lokatorów.
      Co to znaczy, że wywozić będzie śmieci sześć razy w tygodniu?
      Bo to, że zależy firmie na większej liczbie kontraktów, to rozumiem.
    • Gość: GACEK ALE BĘDZIE BURDEL POPROSTU PRZESTANE PŁACIĆ!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.04, 17:36
      JAK MPO ZABIERZE DUŻE KONTENERY TO PRZESTANĘ PŁACIĆ ZA WYWÓZ ŚMIECI POWÓD -NIE
      MAM GDZIE POSTAWIĆ MAŁEGO POJEMNIKA A NAWET JAK BYM MIAŁ TO NIE POZWOLĘ ABY
      LOKATORZY WĄCHALI SMROD ODPADKÓW.
    • Gość: 123 Re: MPO ma konkurencję na Starówce IP: *.tvk.torun.pl / 158.75.203.* 11.03.04, 22:44
      Po co Alba?! Od lat lubię te czyste, śliczne, kolorowe śmieciarki jakich w
      całej Polsce nie ma opróćz TOrunia. "I komu to przeszkadza-ło?"
    • Gość: Gorzowiak Re: MPO ma konkurencję na Starówce IP: *.alpi / *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.04, 08:09
      A poczytajcie jak Alba dzia la w Lubuskiem
      Wiceprezydent Gorzowa Tadeusz Jankowski przyznaje: - Sytuacja jest chora.

      Nielegalne wysypiska


      Jeszcze w połowie lat 90. w mieście wywoziła śmieci tylko jedna firma: spółka
      Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i niemieckiego koncernu Altvater. Gdy
      Niemcy zdobyli w niej większościowe udziały, zaczęli dyktować warunki. Miasto
      postanowiło wprowadzić na rynek konkurenta. Namówiło do tego szefa składu węgla
      Brunat Jana Szczepańskiego. - Jeden z wiceprezydentów obiecał mi pomoc, jeśli
      złamię monopol Altvatera. Zainwestowałem w sprzęt i ruszyła firma Laguna - mówi
      Szczepański. Firma zaczęła wygrywać przetargi.
      Wkrótce na rynku pojawiła się sprowadzona przez miasto niemiecka firma Alba ze
      Śląska i wygrała przetarg w Zakładzie Gospodarki Mieszkaniowej na wywóz śmieci
      z budynków komunalnych. Szybko okazało się, że stawka zaoferowana przez Albę
      jest sztucznie zaniżona. Firma zaczęła nielegalnie wywozić śmieci na poligon za
      os. Staszica. Sprawę ujawnił zwolniony pracownik.

      Detektyw za śmieciarką


      Potem Alba zaczęła - wbrew umowie z miastem - wywozić śmieci do Myśliborza.
      Altvater wynajął detektywów, którzy śledzili śmieciarki konkurenta. Na trasie
      doszło nawet do dziwnej kraksy samochodu detektywów ze śmieciarką.
      Alba śmieje się z wynajęcia detektywów. - Nie chcemy zniżać się do takich
      metod, choć sami widzimy u innych wiele nieprawidłowości. Wywożą śmieci w
      dziwnych kierunkach, konkurent, który z nami jest niemal przez płot, podbiera
      nam klientów. W Gorzowie w śmieciach jest niezdrowa konkurencja - mówi Artur
      Rut, kierownik Alby w Gorzowie.
      Za rażące łamanie miejskich przepisów śmieciowych i ustaw Albie cofnięto
      koncesję. Skończyła się też umowa Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej z Albą na
      wywóz śmieci komunalnych.
      ZGM rozpisał więc kolejny przetarg.
      Od początku Laguna i Altvater alarmowały, że przetarg jest ustawiony. W
      pierwszym terminie wpłynęła tylko jedna ważna oferta - Altvatera, więc przetarg
      unieważniono. W drugim terminie wpłynęły cztery oferty, ale przetarg znów
      unieważniono, bo komisja uznała, że ważna była tylko oferta Laguny. W trzecim
      terminie Alba nie mogła już startować, bo straciła koncesję, więc porozumiała
      się z małą firmą Wacława Locherta. Lochert wydzierżawił sprzęt od Alby i pod
      nazwą Albar przystąpił do przetargu. I wygrał.

      Ustawiony czy nie


      - W drugim przetargu odrzucono ofertę jednej z firm za brak trzyletniego
      doświadczenia. Z Albarem tego nie zrobiono. ZGM dowolnie interpretował sobie
      zasady przetargu - mówi prezes Altvatera Jan Tomaszewski.
      - W tej branży nie stosuje się ceny jako jedynego kryterium, a tak zrobił ZGM -
      dodaje Marek Wróblewski, dyrektor Zakładu Utylizacji Odpadów.
      - Nie mamy sobie nic do zarzucenia. Wszystko przeprowadzono zgodnie z
      przepisami i specyfikacją przetargu. Wygrała oferta najlepsza - ucina
      komentarze dyrektor ZGM Kazimierz Korpowski.

      Albar czyli Alba


      Albar korzysta ze sprzętu, pracowników, biura i bazy transportowej Alby. Nawet
      wadium w przetargu stanowił kapitał powiązany z Albą. Jednocześnie firma Albar,
      która obsługuje 38 tys. ludzi, nie ma koncesji i nie jest nawet wpisana do
      ewidencji działalności gospodarczej. W. Lochert jest wpisany, ale na swoją
      starą firmę.
      - Nie obchodzi mnie, kto stoi za panem Lochertem. Mnie interesuje tylko, żebym
      miał usługę i cenę najlepszą dla mieszkańców - mówi Korpowski. - Wszystkie
      zasady przetargu były jawne i my je respektowaliśmy - dodaje Paweł Jakubowski,
      wicedyrektor ZGM i szef komisji przetargowej.
      - Nasi niemieccy szefowie usłyszeli od niemieckich szefów Alby, żebyśmy nie
      interweniowali w sprawie przetargu w ZGM. Coś w tym musi być dziwnego - mówi
      dyr. Tomaszewski z Altvatera.
      Wywóz śmieci z ZGM daje przychód 140 tys. zł miesięcznie.

      Weszli nielegalnie


      Do wojny o Gorzów włączyła się w tym roku firma Ragn Sells ze Starego Kurowa.
      Wygrała przetarg w spółdzielni Budowlani i zaczęła wywozić śmieci bez
      zezwolenia. - Ragn Sells zastosowała stawki dumpingowe i działała bezprawnie,
      ale spółdzielni to nie obchodziło - mówi Jan Szczepański, szef Laguny, która do
      tej pory obsługiwał Budowlanych.
      - Zezwolenie to sprawa firmy Ragn Sells. Dla mnie ważne jest tylko to, żeby
      mieszkańcy jak najmniej płacili - grzmiał prezes spółdzielni Zenon Krystek. Po
      ujawnieniu sprawy przez "GL” magistrat przeprowadzil śledztwo, szefowie firmy
      zapłacili po 500 zł grzywny, a prezes spółdzielni stracił posadę.
      Mimo to Ragn Sells nadal wywozi śmieci, a miasto nawet wydało firmie koncesję. -
      Nie mogłabym odmówić, jeśli dokumenty są prawidłowo złożone. Urząd przegrałby
      z firmą w sądzie administracyjnym. Takie są przepisy - mówi Dorota Szukalska-
      Koźlakowska, naczelnik miejskiego wydziału ochrony środowiska.

      Bez sentymentów


      W lutym odbył się przetarg na wywóz nieczystości w spółdzielni Staszica. Laguna
      i Altvater złożyły identyczne oferty, a w dodatkowych negocjacjach wygrał
      Altvater. Potem J. Szczepański z Laguny zaprotestował, więc spółdzielnia
      rozpisała nowy konkurs ofert. Między Laguną i Ragn Sells spółdzielnia wybrała
      tę drugą. - W sumie wybrano droższą firmę. Spółdzielnia zmieniła warunki
      konkursu w trakcie jego trwania. Może po to, żeby wygrała firma Ragn Sells? -
      mówi szef Laguny.
      - Wywalczyliśmy najniższą stawkę w mieście. Gdybyśmy zostali przy Lagunie,
      mielibyśmy dziś 30 zł za 1 m sześc. śmieci, a tak mamy 23,20 zł. Tu nie ma
      sentymentów - mówi wiceprezes spółdzielni Staszica Bernard Trafis. Tyle że
      teraz na miejskie wysypisko trafia o kilkadziesiąt ton mniej śmieci z os.
      Staszica, niż przed wejściem Ragn Sells. Gdzie znikają śmieci?

      Wywożą za miasto


      Ile płacą gorzowianie?
      Co miesiąc w czynszu każdy lokator spółdzielni musi zapłacić za wywóz śmieci:
      2,85-3,30 zł - Spółdzielnia Mieszkaniowa Górczyn
      2,87 zł - SM Dolinki
      3,00 zł - SM Staszica
      3,30 zł - Gorzowska Spółdzielnia Mieszkaniowa
      3,60 zł - SM Włókno
      3,60 zł - SM Budowlani
      4,07 zł - Zakład Gospodarki Mieszkaniowej (śmieci komunalne)

      Miejski regulamin gospodarki odpadami nakazuje firmom podpisać umowy z Zakładem
      Utylizacji Odpadów i wywozić śmieci na wysypisko w Chróściku. Tymczasem niemal
      wszyscy nielegalnie wywożą śmieci poza Gorzów. - Wiemy, że firmy nas oszukują -
      mówi dyrektor ZUO Marek Wróblewski.
      Przestępstwo trudno udowodnić, bo każda firma ma też klientów poza miastem, a
      nikt nie sprawdzi, skąd są śmieci wożone za miasto. Konkurenci nawzajem donoszą
      reporterowi na siebie: Ragn Sells wywozi śmieci do Starego Kurowa, Alba na
      Dalsze k. Myśliborza, Alvater do Konina, a Laguna do podkostrzyńskiej
      Krześniczki. Wszystkie zaprzeczają doniesieniom konkurentów.
      Alba próbowała składować śmieci w Łupowie, ale robiła to nielegalnie. -
      Zrobiliśmy sortownię odpadów, ale mieszkańcom przeszkadzały zapachy i kazano ją
      zlikwidować - mówi Artur Rut. Inaczej widzą sprawę władze gminy, których
      zdaniem była to próba stworzenia nielegalnego wysypiska śmieci. - Alba
      dopuściła się nadinterpretacji zezwolenia na wywóz nieczystości - mówi wójt
      Bogdańca Krystyna Pławska.
      Zdaniem szefów firm śmieciarskich sytuacja jest patologiczna. Firmy balansują
      na granicy płynności finansowej. W najgorszej sytuacji jest Laguna, której ZUO
      rozłożyło długi na raty.
      • Gość: śmieciarz Re: MPO ma konkurencję na Starówce IP: *.y.INTELINK.pl / *.y.INTELINK.pl 20.03.04, 17:50
        Ciekawa lektura.
        A co na ten temat włodarze torunia?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka