rozmowy_kontrolowane 20.12.07, 09:10 Od dziś nie umieszczamy na forum żadnych ogłoszeń typu: "kupię", "sprzedam". Od tego jest Dwukropek i taki dla Włocławka założony będzie. Co- Waszym zdaniem- należy zrobić, by nasze forum nie było takie martwe? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
carwszechrusi Re: pomysły na rozruszanie forum 24.12.07, 12:42 Należy uświadomić mieszkańcom Włocławka, że internet nie służy tylko do oglądania pornuchów i czytania bzdur na pudelku. Należy im uświadomić także że dyskusja o sprawach tego smutnego jak p... miasta być może coś zmieni na lepsze. Należy przeprowadzić szeroko zakrojoną kampanię reklamową w internecie (opisy GG, zachęcanko znajomych) Należy także wstawić kilka poddziałów tematycznych. Gdy to nie poskutkuje należy sięgnąć dalej w głąb włocławskich zapyziałych umysłów i bodźcami podprogowymi starać się prostować mentalność i wiedzę o świecie. Włocławianie muszą się przekonać że zasługują na coś więcej niż koncert DODY raz w roku i autobusy kursujące co 45 min w godzinach szczytu. Muszą wiedzieć że w życiu można spotkać większe szczęście niż autobus któremu dziś akurat udało się przyjechać na czas. Trzeba jednak pamiętać że we Włocławku dopiero od roku jest kino i to ono skupia uwagę Włocławian a nie jakieśtam forum. Odpowiedz Link Zgłoś
marzenajacek Re: pomysły na rozruszanie forum 08.04.08, 11:54 Jednak mieszkańcy jakoś nie ruszyli tymi "zapyziałymi" mózgownicami.Może ty masz jakiś pomysł na ciekawy temat?Na Q4 też nuda...albo bzdury i złośliwości.O błędach ortograficznych nie wspomnę! Odpowiedz Link Zgłoś
ge-mini23 Re: pomysły na rozruszanie forum 24.01.08, 18:44 Cokolwiek się nie rozpocznie i tak umrze śmiercia naturalną - w tym mieście nic się nie dzieje, a ludzie na forum gadają o niczym. Odpowiedz Link Zgłoś
franek-dolas Re: pomysły na rozruszanie forum 26.02.08, 22:39 Oddać mi cenzurowanie! Wydeje mi się, że dam radę. Teraz jest beznadzieja! Odpowiedz Link Zgłoś
karagandak Mam pomysł ! 22.06.08, 22:01 N.p.: O co chodzi z księdzem Markiem? Pieniądze zebrane na organy się rozpłynęły? Kto tutaj coś konkretniejszego wie? Odpowiedz Link Zgłoś
sauber1 Re: Mam pomysł ! 10.07.08, 02:57 Tu nie trzeba żadnych pomysłów, wystarczy jak w ludziach obudzi się człowiek i normalnym głosem przemówi, takim prostym jak przy spotkaniu na żywo, bez owijania w bawełnę i bez zbędnego szpanu. Pozdrawiam Was wszystkich i tych co przybędą tu być może ?;))) Odpowiedz Link Zgłoś
sauber1 Re: Mam pomysł ! 10.07.08, 03:00 karagandak napisała: > N.p.: O co chodzi z księdzem Markiem? > Pieniądze zebrane na organy się rozpłynęły? > Kto tutaj coś konkretniejszego wie? Czy o to pytasz Karagandak?:) Ksiądz z zarzutami Bycie księdzem to naprawdę świetna fucha. Nie tylko dlatego, że można żyć kosztem biednych emerytek. Można nawet ogłosić wielką zbiórkę, np. na organy, zgarnąć kasę i zwinąć się z Polski. „Zaginął ksiądz wielce zasłużony dla katolickiego Kościoła. Nie szuka go biskup ani policja” – napisały „Fakty i Mity” w jednym z ostatnich numerów. Nikt nie wie, co się stało z Markiem Z. z Kruszyny, który zbierał właśnie na nowe organy i nagle zniknął. „Kwota minimum 50 złotych od rodziny, ale ludzie dawali znacznie więcej. Najbardziej majętni nie skąpili nawet tysięcy, a jeden z okolicznych bogoli wyłożył nawet kilkanaście tysięcy. Według ostrożnych szacunków, w kasie parafialnej powinno być ponad 200 tysięcy” – szacuje w rozmowie z naszym dziennikarzem mieszkający w Kruszynie ochotniczy strażak pożarny. Księdza nie ma, pieniędzy też – to stan na dzisiaj. Ksiądz miał nawet zapożyczać się u ludzi spoza parafii. W sugestiach opartych na obserwacjach wiernych pojawia się wątek jakiejś kobiety, co rodzi być może prawidłowe wnioski. Jak na razie nikomu jednak nie spieszy się do poszukiwań księdza. Inaczej jest na szczęście w Łowiczu. Tam zniknął w 2006 roku były proboszcz parafii św. Ducha – ks. Franciszek A. Przypadek niemal identyczny – ksiądz zbiera kasę na szczytny cel (remont kościoła), a potem znika. Wraz z nim ginie ponad 230 tys. złotych z parafii i ponad 70 tys. z pożyczek u innych księży. Po licznych publikacjach prasowych, w tym głównie „Faktów i Mitów”, prokuratura wszczęła śledztwo. Zarzuty: przywłaszczenia na szkodę parafii ponad 233 tys. zł pochodzących z pożyczki zaciągniętej na remont kościoła, doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości 60 tys. i 10 tys. zł dwóch księży z innych parafii. Zagubionego księdza odnaleziono, miał przebywać w Anglii. Nie miał większych szans, bo wydano za nim list gończy. Miesiąc temu sam zgłosił się do prokuratury. W poniedziałek 30 czerwca Prokuratura Rejonowa w Łowiczu skierowała wreszcie akt oskarżenia. Franciszek A. będzie odpowiadał z wolnej stopy. Nie wolno mu opuszczać kraju. Musiał tez przedstawić poręczenie osoby godnej zaufania. Księdzu grozi do 10 lat więzienia. MW **************************************************** Biskup w jajo zrobiony Łowicki biskup pomocniczy poręczył 300-tysięczny kredyt dla jednego z proboszczów, a ten zniknął z kasą, bo teraz Kościół to mu lotto. Wraz z upływem czasu poznajemy coraz więcej szczegółów dotyczących ucieczki z kraju 65-letniego ks. Franciszka Augustyńskiego – proboszcza parafii Świętego Ducha w Łowiczu. Pisaliśmy o tym skandalu w „FiM” 22/2006, sugerując już kilka miesięcy temu, że powodem zniknięcia sutannowego były pieniądze, a być może także niekonwencjonalne upodobania seksualne. W łowickiej kurii nikt wówczas nie chciał potwierdzić naszych przypuszczeń. Ksiądz Augustyński zniknął 17 maja br. Prawdopodobnie wyjechał do któregoś z zachodnich krajów (według naszych ustaleń – do Anglii). Na lotnisku Okęcie odnaleziono jego samochód. Z parafialnej kasy znikły wszystkie pieniądze (proboszcz zbierał kasę na odrestaurowanie jednego z ołtarzy, a parafianie nie szczędzili grosza). Teraz okazało się, że ks. Augustyński w jednym z banków wziął kredyt wysokości 300 tys. zł, poręczony przez samego Józefa Zawitkowskiego – biskupa pomocniczego łowickiej kurii. Tak wysoki kredyt był wzięty pod zastaw... łowickiej świątyni. Po ucieczce proboszcza parafii Świętego Ducha pieniądze musiała zwrócić łowicka kuria. Zgodnie z kościelnymi przepisami, bp Zawitkowski nie miał prawa udzielać poręczenia – mógł to zrobić jedynie biskup ordynariusz i to po zasięgnięciu opinii m.in. diecezjalnej rady ekonomicznej (Kościół jest w sprawie pieniędzy bardzo ostrożny). Biskup Zawitkowski żałuje swojej decyzji i wyjaśnia, że poręczył kredyt, gdyż parafia prowadziła szeroko zakrojone prace remontowe. Prokuratura dopiero pod presją mediów wszczęła śledztwo w sprawie kradzieży pieniędzy i zaginięcia kapłana. Zdaniem ks. kan. Stanisława Plichty, kanclerza łowickiej kurii, przez kilka miesięcy była to „wewnętrzna sprawa Kościoła”. Pewnie tak, bo duchownym koło tyłków lata fakt, że skradzione pieniądze w przeważającej części pochodziły od parafian. Przed kilku laty w łowickiej kurii milczeniem skwitowano także podobnie tajemnicze zniknięcie ekonoma diecezjalnego – ks. Krzysztofa Malczyka. *************************************************************** Teraz mu to lotto! Do walizki między koszule i skarpetki spakował pieniądze, samochodem dostał się na warszawskie Okęcie i... wszelki słuch po księdzu zaginął. Łowicz aż huczy od plotek. Parę dni temu zniknął bowiem niczym kamfora ks. Franciszek Augustyński (na zdjęciu). Figura w diecezji łowickiej nie byle jaka, bo wikariusz generalny, czyli zastępca biskupa, a jednocześnie proboszcz dużej parafii pod wezwaniem Świętego Ducha. Miał tyle tytułów i zasług dla Kościoła, że jednego artykułu za mało, żeby je wszystkie wymienić. Kim on nie był: członek Kolegium Konsultorów, Rady Duszpasterskiej, prałat honorowy Jego Świątobliwości, kanonik gremialny (cokolwiek by to znaczyło), a w swoim czasie nawet kanclerz kurii. – Aż wierzyć mi się nie chce, że taki człowiek mógł nagle opuścić swoją parafię i uciec za granicę. Przecież dbał o parafię, dużo robił dla uporządkowania naszej świątyni – mówi rozżalona pani Henryka. Ksiądz Franciszek zniknął 17 maja. Wkrótce do Łowicza dotarła informacja, że odleciał w siną dal, zostawiając na Okęciu samochód. W kasie parafii pozostawił 100 złotych... Chyba na rozkurz. W każdym razie musiało tam być dużo więcej, bo uzbierał ostatnio niemało pieniędzy – m.in. na remont jednego z ołtarzy, na zbliżającą się pierwszą komunię. Pożyczał też gdzie się dało, a ponadto – jako odpowiedzialny w kurii za czerwcowe nominacje – od przynajmniej 14 księży zebrał haracz po kilkanaście tysięcy złotych od łebka. – Bezustannie namawiał nas do dawania pieniędzy, bo – jak twierdził – wszystko kosztuje – opowiada pani Anna, jedna z parafianek. – Na sam ołtarz św. Rocha, który przekazał do konserwacji, potrzeba było 100 tysięcy złotych, a wcześniej na ołtarz główny zebrał 200 tysięcy. Ludzie nie szczędzili grosza. Ale nie wszyscy z taką wyrozumiałością oceniają ks. Franciszka. Pan Jan twierdzi, że proboszcz był dobrym taktykiem i potrafił sprytnie podejść parafian. A pieniądze kochał jak mało co! Dopiero teraz, gdy wielu łowiczan ochłonęło, ludzie kojarzą różnorodne zdarzenia i z ich opowieści wyłania się zupełnie dotąd nieznany portret kapłana. Miał wiele twarzy. – Był moralistą, bezustannie nas pouczał – wspomina jedna z parafianek. – A jednocześnie zamknięty w sobie, trzymający ludzi na dystans. W łowickiej kurii chcieliśmy usłyszeć jakiś komentarz, ale nic z tego, ani słowa! Tylko nieoficjalnie zdołaliśmy się dowiedzieć, że już trzy dni po zniknięciu wielebny został zwolniony z urzędu proboszcza oraz z funkcji wikariusza generalnego diecezji łowickiej. Świadczy to o tym, że władze kurialne doskonale znają kulisy ucieczki. Na mieście mówi się, że miał długi, bo był hazardzistą, ale wiadomo też, że nie stronił od chłopców. Być może był szantażowany? W diecezji łowickiej to niejedyny taki przypadek. Kilka lat temu niespodziewanie rozpłynął się niczym we mgle ekonom diecezjalny, ks. Krzysztof Malczyk, który był jednocześnie proboszczem na największym skierniewickim osiedlu „Widok”. Ówczesny biskup łowicki zatuszował sprawę, informując media, że ksiądz ekonom skorzystał z urlopu dla poratow Odpowiedz Link Zgłoś
jola1989 forum wykończył tzw.opiekun rozmowy kontrolowane 15.03.09, 18:36 jak najszybciej go sie pozbyc, odlogować przynajmniej częściowo forum ozyje natychmiast a opiekun jest całkiem zbedny, są inne metody Odpowiedz Link Zgłoś