n0mad
13.09.10, 12:22
Jak to jest, że im mniejsze autko tym większa wścieklizna u kierowcy? Wielokrotnie gdy widzę wyczyny osobników w autkach typu tico, matiz czy seicento włos mi się jeży na głowie. Czy brak wyobraźni zależy od wielkości pojazdu? Czy kierowcy wsiadający do takich "puszeczek" nie zdają sobie sprawy że śmierć siada z nimi na tylnym fotelu? Że wystarczy słup czy trochę większa dziura w drodze a praktycznie nic nich przed obrażeniami nie ochroni?
Popatrzcie sami jak jeżdżą niektórzy posiadacze takich autek. Ilość potencjalnych samobójców i morderców w minisamochodach jest znacznie wyższa niż w normalnych autach.
A myślałby człowiek że powinno być odwrotnie.
Chociaż jak obserwuję Polskich kierowców to pokory dla swojego szczęścia i szacunku dla życia i zdrowia innych, to raczej u nas nie uczą.