Gość: konsument
IP: *.tvk.torun.pl / 217.173.176.*
16.11.04, 20:17
Posłuchajcie, co mi się dzisiaj przydarzyło: Postanowiłem kupić kilka
plasterków wędliny w Championie przy Filmarze. Do supermarketu wszedłem jakieś
15 minut przed zamknięciem, zauważyłem polędwicę sopocką w cenie, zdaje się,
18.99. Dopiero w domu zauważyłem, że policzono mi 28,99 za kilogram.
Straciłem na tym kilka złotych, ale nie to jest najgorsze, słyszałem, że ja
nie byłem pierwszym którego tak tam oszukano. Zastanawiam się, czy jest to
prywatna inicjatywa pań ekspedientek, czy może polityka firmy?