Dodaj do ulubionych

Mundurowi kontra żebrzące dzieci

13.07.05, 18:20
Jest to straszne, ze takie male dzieci sa zmuszane do zebrania lub zebrza
nasladujac swoich kolegow. Wole jakos te dzieci i tych doroslych ktorzy cos
oferuja - chocby kartke pocztowa(jakim sposobem zdobyta?) lub umycie szyby.
Gdy kupuje za grosze taka kartke czy nawet dajac te 1 zl
"za nic" wiem, ze taki dzieciak sie cieszy, a z drugie strony wiem, ze
przyzwyczajam go do takiej postawy jaka jest zebractwo...
Obserwuj wątek
    • Gość: darekk Bardzo dobrze, ze Starz Miejska zaczyna zwalczac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 19:17
      Bardzo dobrze, ze Starz Miejska zaczyna zwalczac takie objawy
      • Gość: borowik toruński trzeba też przegonić rozdających reklamowe świstki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 21:06
        w tej chwili spacer Szeroką to ciagły slalom
        między dziesiątkami rąk usiłujących wcisnąć coś przechodniom
        • Gość: zaczynałemOdUlotek człowieku, jesteś borowikiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 12:14
          czyli jesteś lewakiem, tak? to pomyśl, jak ci młodzi ludzie którzy rozdają
          ulotki w Toruniu mogą inaczej dorobić, często zarobić bardzo potrzebną kasę
          jaka pozwoli im tutaj utrzymać się na studiach czy w liceum?

          ja wiem, że wśród polskiego lewactwa ogromna większość nie przejmuje się losem
          biednych ludzi, którzy usiłują radzić sobie sami; borowiki, eSeLDowcy, UPecy,
          PeDeraści i ordynaccy wolą jeszcze bardziej ich pognębić wyższymi podatkami,
          biurokracją, nalotami kontrolerów. lewacy raczej wolą okradać tych, którz1y
          jakimś cudem sami sobie poradzili i z tych pieniędzy dawać jałmużnę tym, którzy
          radzić sobie nie chcą.

          nie każdy ma/miał bogatego tatusia - ubeka czy aparatczyka rodem z dawnego
          systemu. na szczęście niektórzy muszą radzić sobie sami. w liceum zaczynałem w
          Toruniu od ulotek. teraz mam w Wawie fajną pracę i zarabiam wystarczająco dużo.
          do Torunia często wpadam. ulotki biorę od każdego człowieka, który tak zarabia.
          co mi szkodzi, ręka mnie od tego nie rozboli.

          Ty jak nie chcesz to nie bierz. już nie trzeba. system, w którym było TRZEBA
          minął.

          więc mam do Ciebie jedną sprawę: nie wpier.... policji i straży miejskiej w
          kwestię, która nie powinna ich interesować. oni są do łapania przestępców i
          niech tym się zajmą bo robią to m.in. za moje pieniądze, a nie od zatruwania
          życia ludziom, którzy chcą uczciwie zarobić pieniądze. za komuny już
          wystarczająco dużo pozatruwali.
    • Gość: B.B Re: Mundurowi kontra żebrzące dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 19:56
      To skutki reformy L.Balcerowicza. Dawniej tego nikt nie robił, ale teraz Pan
      profesor może się habilitować z tematu " Jak z dzieci zrobić żebraków"
      • Gość: EmPe Re: Mundurowi kontra żebrzące dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 20:16
        Idż już,biedaku,połóż się w chłodnym kącie i nie bredż!
    • Gość: maciej Re: Mundurowi kontra żebrzące dzieci IP: *.int.elnet.pl / 83.238.70.* 13.07.05, 22:10
      A prezydent wstretny facet chce jedyne zrodlo dochodu dzieciom zabrac. Tak
      Panie Zaleski lepiej jak beda kradly!!!!
      • Gość: torunianka z dziećmi najłatwiej walczyć!? IP: *.petrus.com.pl 13.07.05, 23:00
        chyba istnieje tu jakieś poplątanie z pomieszaniem. Dzieci oferujące kartki,
        czy pracę UCZCIWĄ uznałabym za godne najwyższego szacunku. One przecież nie
        żebrzą, tylko próbują zarabiać. I zarabiając w ten sposób naśladują dorosłych,
        którzy też nam coś wciskają. Czasami złości mnie to i jestem już zmęczona, ale
        czy to ich wina, że tylko taki sposób zarobkowania im został?

        Wstydzić powinni się zupełnie inni ludzie za taki stan rzeczy.

        To, że nie dzieci powinny zajmować się zarabianiem to odrębna zupełnie sprawa,
        za którą nie są odpowiedzialne dzieci, a często nawet ich rodzice.
        Walczyć to należy z bezrobociem (to rada dla zlecających tę robotę) i z
        pijakami, przestępcami - to odpowiedniejsze chyba zajęcie dla straży miejskiej.

        Póki co daję ZARABIAĆ dzieciom SPRZEDAJĄCYM pocztówki i mam zamiar nadal to
        robić.
        • Gość: maciej Re: z dziećmi najłatwiej walczyć!? IP: *.int.elnet.pl / 83.238.70.* 13.07.05, 23:08
          czy jedyna sensowna osoba jestes w tym tak pieknym miescie?
          • Gość: torunianka Re: z dziećmi najłatwiej walczyć!? IP: *.petrus.com.pl 13.07.05, 23:14
            nie, macieju. Tylko jest gorąco i trudno myśleć rozsądnie w taki upał.
            Ale to Ty zwróciłeś uwagę na problem.
            Pozdrawiam
        • icek102 Re: z dziećmi najłatwiej walczyć!? 14.07.05, 10:12
          Juz niedlugo ci milusinscy podrosna i jak nagle nie kupisz od nich kartki to
          np. zostanie ci popryskane ubranie kwasem...
        • Gość: obserwator Re: z dziećmi najłatwiej walczyć!? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.05, 13:04
          Rzeczywiście chyba jest tu jakieś poplątanie z pomieszaniem bo mnie jako żywo
          umorusany dzieciak podchodzący do stolika z ofertą (z reguły dość nachalną)
          kupna pocztówki jako żywo kojarzy sie z jego starszum kolegą, który w
          ciemniejszym załuku czy przejściu podziemnym proponuje "kup pan cegłę". Tego
          rodzaju proceder to również wprawka do następnej "pracy" np. na parkingu za
          Urzędem Marszałkowskim, o której niedawno pisała Gazeta. Kiedyś,
          droga "torunianko", jak te dzieci, którym dajesz zarobić - podrosną dadzą Ci
          propozycję nie do odrzucenia na o wiele wyższą kwotę i bedziesz wtedy miała
          pretensje że policja nie działa jak należy. Zjawiska patologiczne należy
          likwidować jak powstają, a nie jak już w pełni się rozwiną.
          • Gość: torunianka Re: z dziećmi najłatwiej walczyć!? IP: *.petrus.com.pl 14.07.05, 21:29
            > pretensje że policja nie działa jak należy. Zjawiska patologiczne należy
            > likwidować jak powstają, a nie jak już w pełni się rozwiną.

            czy łapanie i przesłuchiwanie pracujących dzieci (sprzedających kartki i
            myjących samochody) jest likwidacją zjawiska patologicznego???

            Ja myślę, że jednak szybciej mogę spodziewać się groźnego zachowania ze strony
            dzieciaków gonionych i zostawianych z nierozwiązanymi problemami, niż od tych,
            które zajmują się zarabianiem. Po tysiąckroć wolę tych zarabiających niż
            żebrzących. Właśnie kilka dni temu widziałam młodego chłopaka oferującego mycie
            szyby samochodowej i byłam pod wrażeniem jego sprawności. W piekącym słońcu, na
            światłach, zdołał bardzo ładnie wymyć szybę zakurzonego samochodu.

            Przypominam, że w taki sam sposób zarabiają dorośli. Dzieci ich naśladują.
            Ale oczywiście, zgadzam się, że to swego rodzaju patologia. Rozwiązaniem tej
            patologii byłoby wysłanie dzieci na wakacje za miasto. Łapanie dzieci i
            przesłuchiwanie, to zwalczanie jednej patologii drugą!
            • Gość: mata Re: z dziećmi najłatwiej walczyć!? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 11:55
              Gość portalu: torunianka napisał(a):

              > czy łapanie i przesłuchiwanie pracujących dzieci (sprzedających kartki i
              > myjących samochody) jest likwidacją zjawiska patologicznego???

              hłehłehłe... pracujących dzieci... najwięcej to one się napracują kiedy kradną
              ze stoisk te kartki przeznaczone później do sprzedaży. masz torunianko ciekawą
              wizję wprowadzania młodych w zasady prowadzenia biznesu.
    • Gość: Ja Re: Mundurowi kontra żebrzące dzieci IP: 195.117.138.* 14.07.05, 09:17
      a co powiesz/powiecie na to, ze te 10-12 itd letnie dzieci wydaja ta kase czesto na papierosy? Co lepsze,
      ze jak nie chcesz im sprzedac to albo przyjda ze starszym kolega ktory im je kupi i pewnie oddaja mu
      jakas czesc za to albo groza ze Cie pobija jak nie chcesz sprzedac? Bylem swiadkiem takiej sytuacji i
      nigdy nie dam nawet 10gr takiemu dzieciakowi. Kiedys dawalem ale po tej sytuacji napewno nie dam.
      Jeszcze gorsi sa pijani ktorzy czesto wchodza do ogrodkow i prosza o 5zl na jedzenie. Tutaj plus dla
      niektorych barmanow ktorzy odganiaja takich nierobow. Ludzie! To nie jest bieda to jest lenistwo.
      Otworzcie oczy. Tacy ludzie najczesciej mowia "za taka kase to mi sie nie oplaca" jak ktos im proponuje
      prace.
      • Gość: torunianka Re: Mundurowi kontra żebrzące dzieci IP: *.petrus.com.pl 14.07.05, 21:39
        ej, ja,

        nie mieszaj jeszcze bardziej. nie o pijakach i nierobach tu mówimy, tylko o
        POLOWANIU na zarabiające dzieci.

        A żeby dzieci nie starały się zarabiać trzeba im coś zorganizować. Dzieci
        powinny w tym czasie być na wakacjach. A jak ich nie stać na wakacje i nikt się
        nimi nie zajmuje to same sobie organizują życie tak jak mogą.
        Trzeba coś zrobić, aby dzieciaki mogły w czasie wakacji rozwijać swoje
        zaintereswoania, jakoś wypocząć, a nie je przesłuchiwać. To obrzydliwe. I
        właśnie tak traktowane dzieci "odwdzięczą się" nam, jako dorosłym.
    • babbik To nie sa dzieci biedne, lecz szukajace... 14.07.05, 09:24
      To nie sa dzieci biedne, lecz szukajace zarobku na piwo, papierosy itp.
      • Gość: torunianka Re: To nie sa dzieci biedne, lecz szukajace... IP: *.petrus.com.pl 14.07.05, 21:32
        a skąd tak dobrze wiesz wszystko?
        Dlaczego niebiedne dzieci siedzą w mieście w czasie wakacji?
        • Gość: kgb Re: To nie sa dzieci biedne, lecz szukajace... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 23:58
          facet ma racje!Dodać trzeba jeszcze narkotyki,a ty torunianko widac że mało
          wiesz o zyciu!Pewno pracujesz w biurze,siedzisz przy komputerze,ogladasz
          ogłupiajace seriale typu ''klan'' lub ''m jak milosc''z tych gnojkow to juz nic
          dobrego nie wyrosnie-robic im sie nie bedzie chciało,to beda bandziory tylko,ja
          bym ich pousypiał wraz z wszystkimi obroncami ludzkich
          chwastów!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: chwilowo_nie_stad Re: Mundurowi kontra żebrzące dzieci IP: *.ii.uj.edu.pl / *.inner.tcs.ii.uj.edu.pl 15.07.05, 19:41
      Przeczytajcie ten artykul a nie tylko naglowek :) - mundurowi zatrzymuja dzieci zeby odholowac do domu i przyjrzec sie rodzicom - jesli opiekun wysyla dziecko na zebry nie ma co plakac nad tym, ze biedne dziecko straci zrodlo pieniedzy (i tak go nie ma). Jezeli nie, warto doinformowac opiekuna czym sie dziecko zajmuje.

      • Gość: cichojasny Re: Mundurowi kontra żebrzące dzieci IP: *.adsl.inetia.pl 16.07.05, 12:36
        naiwna torunianko, napisz więc - jak sądzisz, skąd te dzieciaki biorą kartki?
        ostatnio na tvn24 była migawka o tej sprawie, wypowiadała się kobieta mająca
        stoisko z pamiatkami przy ratuszu, giną jej setki kartek.
        a do rzeczy na które wydają kasę dodam jeszcze godziny łupania w gry sieciowe w
        kafejach - zanim założyłem se stałkę byłem w nich stałym gościem i brygady
        takich dzieciaków są znaczną częśćią klienteli. choć to w sumie najmniej
        szkodliwe.
        • Gość: pol GINĄCE KARTKI????? IP: *.torun.mm.pl 17.07.05, 19:40
          gdyby gineły setkami to właścicielka dawno by zbankrutowała,to trzeba złapać
          na gorącym uczynku.!!!!!
        • Gość: torunianka naiwność IP: *.petrus.com.pl 17.07.05, 21:20
          kartki, które kupowałam od dzieciaków to były na ogół bezpłatne reklamówki.
          A poza tym można kupić je po 10 gr na Łaziennej. Dzieci, w przeciwieństwie do
          zawodowych handlowców, nie ustalają ceny sprzedaży detalicznej, więc można dać
          im 20 groszy, a można więcej.

          A co do rzeczy, na które kto wydaje zarobioną kasę, to jego sprawa. Ja z
          dziećmi rozmawiam i pytam na co zbierają, na ogół nie kłamią. Kiedyś się
          przyznały do chęci na lemoniadę, ale często były to buty, albo wakacje.

          I wydaje mi się, że moja naiwność ma pewne ograniczenia, gdyż kradzionego
          towaru raczej nie kupuję ani od małych ani od dorosłych handlowców.
      • Gość: torunianka Re: Mundurowi kontra żebrzące dzieci IP: *.petrus.com.pl 17.07.05, 21:03
        Gość portalu: chwilowo_nie_stad napisał(a):

        > Przeczytajcie ten artykul a nie tylko naglowek :) - mundurowi zatrzymuja
        > dzieci zeby odholowac do domu i przyjrzec sie rodzicom - jesli opiekun wysyla
        > dziecko

        Ależ oczywiście przeczytałam i stąd moje zainteresowanie wątkiem:
        "Z zebranych danych wynika, że większość maluchów faktycznie żebrze z biedy, a
        część jest nawet nakłaniana do tego przez opiekunów. W takich przypadkach
        funkcjonariusze wytaczać im będą sprawy w Sądzie Grodzkim (na razie odnotowano
        jeden taki przypadek)."

        I uważam to za skandal. Jeżeli bowiem tym, którzy ZARABIAJA (nie żebrzą!!!!!)
        odbiera się możliwość zarobienia na jedzenie w taki właśnie sposób, to jakie
        jest rozwiązanie????
        - samobójstwo
        - kradzieże, za które jak złapią to zapewnią przynajmniej wikt i opierunek!?

        Straż Miejska łamie swobody obywatelskie, zamiast zajmować się tym do czego
        została powołana!!!!!
        A patologią jest bezrobocie i niedowład opieki społecznej. A dziećmi, które
        niewątpliwie wymagają pomocy powinny zajmować się nieco inne niż mundurowe
        służby. GDZIE ONE SĄ????????????? CO ROBIĄ?????????????

        SKANDAL, SKANDAL, SKANDAL!
    • Gość: in medium armorum Patologia to bezrobocie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.torun.mm.pl 17.07.05, 19:36
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka