Dodaj do ulubionych

Nagrody Darwina

09.01.03, 11:19
Niezla rozrywka, moze ktos zna adres strony na ktorej podane sa nominacje na
ten rok i na ktorej mozna glosowac? Oto co znalazlem z poprzednich lat:

Nagroda Darwina 1998

Dla tych, ktorzy nie wiedza, co to jest Nagroda Darwina - to jest coroczne
uhonorowanie osoby, ktora zginela w najbardziej idiotyczny sposob.
Zdarzenia sa autentyczne, wyszukuje je jakas specjalna komisja i nagradza
wygranych, a wlasciwie ich rodziny, jakas kwota.

KANDYDACI DO NAGRODY

1. We wrzesniu w Detroit, 41-letni mezczyzna utknal i utonal, gdy przecisnal
glowe przez 36-centymetrowy otwor kanalu sciekowego, zeby wyciagnac kluczyki
od samochodu.

2. W pazdzierniku, 49-letni makler z San Francisco, podczas swojego
codziennego joggingu spadl z 60-metrowego nabrzeza.

3. Buxton, Polnocna Karolina: Mezczyzna zginal na plazy, gdy obsypala sie 2.5-
metrowej glebokosci jama, ktora wykopal. Wg zeznan swiadkow, 21-letni Daniel
Jones wykopal dziure dla zabawy lub w celu ochrony przed wiatrem i siedzial w
niej na lezaku. Jama sie obsypala i nakryla go 1.5 metrowa warstwa piachu.
Swiadkowie probowali go ratowac, ale im sie to nie udalo. Ratownikom przy
pomocy ciezkiego sprzetu udalo sie to po godzinie. Daniel Jones zmarl w
szpitalu.

4. W lutym, Santiago Alvardo, lat 24, zginal w Lompoc, Kalifornia, gdy spadl
z dachu sklepu z rowerami, ktory zamierzal okrasc. Smierc nastapila z powodu
dlugiej latarki, ktora Santiago trzymal w ustach (zeby miec wolne rece) i
ktora przebila podstawe jego czaszki, kiedy uderzyl twarza w ziemie.

5. Na podstawie dokumentow policji w Dahlonega, Georgia, 20-letni kadet Nick
Barrena zginal od uderzenia nozem przez kadeta Jeffreya Hoffmana, lat 23,
ktory chcial sprawdzic, czy noz moze przebic kamizelke kuloodporna.

6. Sylvester Briddell Jr., lat 26, zginal w lutym w Selbywille, DE, gdy
wygral zaklad z przyjaciolmi, ktorzy twierdzili, ze nie jest w stanie wlozyc
lufe rewolweru z 4 kulami do ust, zakrecic magazynkiem i pociagnac za spust.

7. W lutym Daniel Kolta, lat 27 i Randy Taylor, lat 33, zakonczyli zabawe w
tchorza remisem, ginac w zderzeniu czolowym w swoich plugach sniegowych.

8. We wrzesniu, 7-letni chlopiec spadl z 30-metrowego urwiska niedaleko
Ozark, Arkansas, kiedy stracil rownowage, bujajac sie na krzyzu, ktory
uswiecal smierc innej osoby w tym miejscu w 1990 roku.

HONOROWE WZMIANKI NAGRODY DARWINA

1) W Guthrie, Oklahoma, w pazdzierniku, Jason Heck probowal zabic krocionoga
ze swojej strzelby kaliber 22, ale kula zrykoszetowala od kamienia i zabila
Antonio Martineza, trafiajac go w glowe.

2) W Elyria, Ohio, w pazdzierniku, Martyn Eskins, chcac oczyscic piwnice z
pajeczyn za pomoca pochodni, poniosl smierc w pozarze, ktory doszczetnie
strawil 2-pietrowy dom.

3) We wrzesniu Paul Stiller, lat 47, zostal hospitalizowany w Andover
Township, New Jersey, gdzie trafil razem ze swoja zona, gdy zostali ranni
podczas wybuchu cwiartki laski dynamitu w ich samochodzie. Paul z zona jadac
okolo 2 nad ranem, postanowili podpalic dynamit i wyrzucic przez okno, zeby
zobaczyc, co sie stanie. Nie zauwazyli, ze okno bylo zamkniete.

JESZCZE KILKA SERII

1) Cztery osoby zostaly ranne podczas ciagu dziwacznych wypadkow. Sherry
Moeller zostala ranna kamieniem w glowe. Tim Vegas mial uraz kregoslupa i
klatki piersiowej, reki i twarzy. Bryan Corcoran mial rozlegle rany ciete
dziasel. Natomiast Pamela Klesick stracila 2 palce prawej reki, ktore zostaly
odgryzione. Moeller odprowadzala meza, ktory szedl pierwszy raz do pracy, i
na pozegnanie, zamiast pocalunku, odslonila mu swoja piers. "Nie wiem,
dlaczego to zrobilam", mowila pozniej. "Bylam bardzo blisko samochodu, wiec
myslalam, ze nikt nie zauwazy". Niestety, Vegas, kierowca taksowki, zauwazyl
i stracil panowanie nad swoim samochodem, uderzajac w rog budynku Kliniki
Medycznej Johnsona. Klesick, technik dentystyczny, czyscila zeby Corcorana.
Uderzenie taksowki w budynek spowodowalo, ze podskoczyla i rozciela dziasla
Corcorana obrotowa tarcza czyszczaca. Corcoran w szoku zacisnal zeby i
odgryzl palce Klesick. Rana Sherry Moeller powstala od kawalka muru, ktory
urwal sie od elewacji budynku kliniki.

2) La Grange, Georgia. Prawnik Antonio Mendoza zostal wypisany ze szpitala po
usunieciu telefonu komorkowego z odbytu. "Moj pies roznosi rozne rzeczy po
calym domu. Musial widocznie zaniesc telefon do kabiny prysznicowej.
Poslizgnalem sie na kafelku, potknalem sie o psa i usiadlem na telefonie".
Usuniecie bylo o tyle trudne (trwalo ponad 3 godziny), ze wewnatrz ciala
Mendozy telefon sie otworzyl. "Podczas zabiegu Mendoza trzymal sie naprawde
bohatersko", powiedzial dr Dennis Crobe. "Tony caly czas opowiadal dowcipy i
wygladalo na to, ze jest nawet zadowolony. Trzy razy podczas zabiegu dzwonil
telefon i za kazdym razem Tony zartowal, az sie pokladalismy ze smiechu".

3) Tacoma, Washington. Kerry Bingham od dluzszego czasu pil z przyjaciolmi,
gdy ktos zaproponowal, zeby pojsc na most Tacoma Narrow Bridge i skoczyc na
linie (bungee). O 4:30 rano 10 mezczyzn poszlo na most. Na miejscu okazalo
sie, ze zapomnieli liny. Bingham zauwazyl zwoj kabla w poblizu. Jeden koniec
kabla zostal przywiazany do jego stopy, drugi do barierki mostu. Bingham
spadal 12 metrow, zanim kabel sie naciagnal i urwal noge na wysokosci kolana.
Bingham cudem przezyl upadek do lodowatej wody i zostal uratowany przez
wedkarzy. Kawalka nogi nie odnaleziono.

4) Bremerton, Washington. Christoper Coulter podczas uniesien milosnych z
zona zaproponowal, ze nasmaruje maslem czekoladowym swojego penisa i da
Rudiemu, ich Irlandzkiemu Seterowi do oblizania. Niestety, Rudy stracil
panowanie i odgryzl penisa. Zona Christopera, starajac sie odgonic psa,
rzucila w niego butelka z perfumami, ktore sie wylaly na psa i wlasciciela.
Kiedy zona niosla nieprzytomnego Christopera do samochodu, przewrocila sie
dwa razy, skrecajac nadgarstek i lamiac reke w lokciu. Penis Christopera
zostal ulokowany w woreczku z lodem. "Christoper mial duze szczescie",
powiedzial lekarz po 8-godzinnej skomplikowanej operacji przyszywania. "Mocny
alkohol, zawarty w perfumach, zdezynfekowal rane. Same ugryzienia,
spowodowane przez psa, nie byly rozlegle. Mam nadzieje, ze teraz pan Coulter
bedzie wiedzial, gdzie wsadzac swoje konczyny". Waszyngtonski TOZ nie
zamierza uspic psa.

5) We Francji, Jacques LeFevrier postanowil popelnic samobojstwo. Stanal na
urwisku i przywiazal kamien do szyi. Nastepnie wypil trucizne i podpalil
swoje ubranie. Probowal nawet sie zastrzelic podczas skoku, ale kula chybila,
przecinajac line z kamieniem. Woda morska, do ktorej wpadl niedoszly
samobojca, ugasila ogien, a woda zalewajaca usta spowodowala wymioty, ktore
usunely trucizne z zoladka. Jacques zostal wyciagniety przez rybakow i
odwieziony do szpitala, gdzie zmarl z powodu wychlodzenia organizmu.

--== A zwyciezca zostal: ==--

16 kwietnia 1997 roku, Tajlandia. Japan Times: "Rzad musi ukrocic mode na
pompowanie !" Artykul pod takim tytulem pojawil sie po tym, jak szczatki 13-
letniego Charnchai Puanmuangpak zostaly przewiezione do szpitala. Charnchai
uzywal niewielkiej pompki (ktorej koniec wsuwal sobie do odbytu i pompowal
powietrze), ale to go juz przestalo bawic. Wraz z kolegami postanowil
sprobowac kompresora na stacji benzynowej. Pod przykryciem nocy, nie
podejrzewajac mocy kompresora, wsunal rurke do odbytu i wlaczyl urzadzenie.
Zginal (a wlasciwie zniknal) natychmiast, swiadkowie sa nadal w szoku. "Wciaz
nie znalezlismy wszystkich jego czesci", powiedzial wysoki urzednik
policji. "Gdy taka ilosc powietrza zadzialala z gazami w jego organizmie,
Charnchai po prostu eksplodowal. To wygladalo jak bomba lub cos w tym
rodzaju".

Za Onetem- niektore propozycje na ten rok:
Oni wszyscy zginęli w sposób absolutnie bezsensowny, głupi, wręcz
niewiarygodny. Swą śmiercią wyświadczyli jednak innym pr
Obserwuj wątek
    • sdb Re: Nagrody Darwina 09.01.03, 11:25
      Mam jeszcze wiecej :)

      Nagrody Darwina 1999 - nominacje

      Śmiertelna grawitacja
      22 letni mieszkaniec miasteczka Reston w Stanach Zjednoczonych został
      znaleziony martwy, po tym jak próbował wykonać skok bungee z 30 metrowego
      wiaduktu kolejowego, wykorzystując jako linę złączone linki holownicze. Policja
      Fiarfax County podała, że Eric A. Barcia, pracownik baru fast - food, połączył
      kilka linek holowniczych razem, owinął jeden koniec wokół jeden nogi, zaś drugi
      koniec przyczepił do barierek wiaduktu. Następnie skoczył i ... uderzył w
      chodnik! Warren Carmichael, rzecznik policji, stwierdził, że Barcia był sam
      ponieważ niedaleko znaleziono jego samochód. "Długość przygotowanej przez niego
      liny była większa niż wysokość wiaduktu" powiedział Carmichael. Policja
      twierdzi, że przyczyną zgonu były ogólne obrażenia. Sekcja zwłok została
      zaplanowana na następny tydzień.

      Wystrzeleni 4 Lipca
      3 młodych ludzi postanowiło uczcić nadchodzące święto 4 Lipca (święto narodowe
      w USA) i zdecydowało się sprawdzić przygotowane przez nich fajerwerki. Ich
      problem polegał na tym, że jako miejsce testów wybrali zawierający kilkaset
      litrów paliwa podziemny zbiornik lokalnego zakładu rafinacyjnego. O dziwo
      niektóre z oparów paliwa się zapaliły i doszło do wybuchu widocznego z kilku
      mil. Ciała młodzieńców zostały wystrzelone w powietrze na wysokość kilkuset
      metrów. Znaleziono je około 200 metrów od miejsca w którym ustawili fotele, z
      których mieli zamiar obserwować fajerwerki.
      Nie proś Boga by ci się ukazał - może to zrobić!
      Prawnik i dwóch jego kolegów wędkowało na jeziorze Caddo w Teksasie, gdy nagle
      nadciągnęła burza z piorunami. Większość łodzi natychmiast opuściło jezioro,
      ale prawnik z przyjaciółmi tego nie uczynił. Stojąc w rufie swojej aluminiowej
      łódki rozłożył ramiona (jak ukrzyżowany Chrystus) i wykrzyknął "No dalej Boże,
      wal śmiało!" Co też Bóg uczynił! Pozostali pasażerowie łódki odnieśli
      nieznaczne obrażenia - uderzenie pioruna nieznacznie poparzyło ich twarze.
      Uwaga na telefon komórkowe
      Pewien dżentelmen z Korei, zginął podczas swojej zwyczajowej rozmowy przez
      telefon komórkowy w czasie spaceru. Podczas rozmowy ten pan niespodziewanie ..
      wszedł w drzewo i w jakiś sposób skręcił sobie kark.
      Więcej światła!
      W zachodnim Teksasie, pracownicy średniego rozmiaru magazynu wyczuli w pewnym
      momencie zapach gazu. Rozsądnie myśląc, kierownictwo ewakuowało wszystkich z
      budynku wyłączając wszystkie potencjalne źródła zapłonu, w tym energię
      elektryczną. Po ewakuacji wezwano dwóch techników z zakładu gazowego. Po
      wejściu przez nich do budynku, okazało się, że nie mogą się w nim odnaleźć ze
      względu na panujące w nim ciemności. Ku ich frustracji oświetlenie zupełnie nie
      działało. Świadek całego zajścia opisał później, że widział jak jeden z
      techników sięgnął do kieszeni i wyciągnął z niej przedmiot przypominający
      zapalniczkę. Następnie wykonał jakąś czynność z tym przedmiotem i cały skład
      eksplodował, wyrzucając fragmenty konstrukcji nawet na odległość 5 kilometrów.
      Po przeszukaniu szczątków budynku nie znaleziono ani śladu po technikach.
      Znaleziono za to nietkniętą przez eksplozję zapalniczkę. Technik, podejrzany o
      spowodowanie eksplozji, nigdy nie był oceniany przez swoich kolegów jako
      szczególnie bystry.
      Się przyczepił!
      Mieszkaniec Vermont Ronald Demuth wpadł niedawno w niezłe tarapaty. Podczas
      oprowadzania po miejscowym Zoo grupy aktorów z Petersburga pan Demuth
      przeholował, chcąc pokazać im jeden z cudów Ameryki. Wybrał ciekawy sposób by
      zaprezentować siłę ... "Szalonego kleju" (Crazy glue) Chcąc pokazać jak silny
      jest klej Demuth nałożył trochę kleju na dłonie i wybrał ... śmieszny sposób -
      przytknął swoje dłonie do pośladków przechodzącego nosorożca. Nosorożec, żyjący
      w Zoo już od 13 lat, początkowo nie wykazał żadnego zaniepokojenia, gdyż
      poklepywanie go przez zwiedzających było normalną częścią wycieczki. Jednakże w
      pewnym momencie zorientował się w rodzaju więzi (niedobrowolnej) jaka łączy go
      z panem Demuth i wtedy ... spanikował i zaczął biegać jak szalony dookoła
      wybiegu, ciągnąc za sobą pasażera. "Sally (nosorożec) nie czuła się ostatnio
      zbyt dobrze. Miała straszne zaparcia. Dlatego daliśmy jej sporo środków
      przeczyszczających i rozluźniających, by ulżyć jej cierpieniom. Stało się to na
      chwilę przed głupim żartem pana Demuth" powiedział James Douglas opiekun
      zwierzęcia. Podczas szaleńczego biegu Sally zniszczone zostały dwa ogrodzenia,
      uszkodzona ściana wybiegu i uciekło wiele małych zwierząt. Dodatkowo trzy kozły
      piżmowe i jedna kaczka zostały zadeptane na śmierć. Co do pana Demuth, to
      trzeba było ekipy medyków i opiekunów zwierząt, by móc uwolnić pośladki
      nosorożca od jego dłoni. Najpierw należało schwytać zwierzę i uspokoić je. W
      tym momencie zaczęły działać środki przeczyszczające i pan Demuth skąpał się w
      kilkudziesięciu litrach rzadkiego gauna nosorożca. "To była trudna sprawa.
      Musieliśmy jednocześnie uspokajać Sally i osłaniać twarze przed gaunem. Pan
      Demuth był w nim po szyję. Kiedy udało się nam ją złapać trzech ludzi z
      szuflami musiało pracować, by zapewnić mu dostęp powietrza. Dopiero wtedy
      mogliśmy go odkleić." Powiedział Douglas. "Myśle, że teraz Demuth daruje sobie
      na jakiś czas zabawy z klejem". Rosjanie obserwowali całą scenę zdziwieni, choć
      w podziw wprawiła ich siła kleju. "Kupię trochę dzieciom, ale nie pozwolę im go
      zabierać do zoo" powiedział Vladimir Zolnikov, szef grupy.

      • sdb Re: Nagrody Darwina 09.01.03, 11:44
        Nie proś Boga by ci się ukazał - może to zrobić!
        Prawnik i dwóch jego kolegów wędkowało na jeziorze Caddo w Teksasie, gdy nagle
        nadciągnęła burza z piorunami. Większość łodzi natychmiast opuściło
        jezioro, ale prawnik z przyjaciółmi tego nie uczynił. Stojąc w rufie swojej
        aluminiowej łódki rozłożył ramiona (jak ukrzyżowany Chrystus) i wykrzyknął "No
        dalej Boże, wal śmiało!" Co też Bóg uczynił! Pozostali pasażerowie łódki
        odnieśli nieznaczne obrażenia - uderzenie pioruna nieznacznie poparzyło ich
        twarze.

        Uwaga na telefony komórkowe
        Pewien dżentelmen z Korei, zginął podczas swojej zwyczajowej rozmowy przez
        telefon komórkowy w czasie spaceru. Podczas rozmowy ten pan
        niespodziewanie .. wszedł w drzewo i w jakiś sposób skręcił sobie kark.

        Więcej światła
        W zachodnim Teksasie, pracownicy średniego rozmiaru magazynu wyczuli w pewnym
        momencie zapach gazu. Rozsądnie myśląc, kierownictwo ewakuowało
        wszystkich z budynku wyłączając wszystkie potencjalne źródła zapłonu, w tym
        energię elektryczną. Po ewakuacji wezwano dwóch techników z zakładu
        gazowego. Po wejściu przez nich do budynku, okazało się, że nie mogą się w nim
        odnaleźć ze względu na panujące w nim ciemności. Ku ich frustracji
        oświetlenie zupełnie nie działało. Świadek całego zajścia opisał później, że
        widział jak jeden z techników sięgnął do kieszeni i wyciągnął z niej przedmiot
        przypominający zapalniczkę. Następnie wykonał jakąś czynność z tym przedmiotem
        i cały skład eksplodował, wyrzucając fragmenty konstrukcji nawet na
        odległość 5 kilometrów. Po przeszukaniu szczątków budynku nie znaleziono ani
        śladu po technikach. Znaleziono za to nietkniętą przez eksplozję zapalniczkę.
        Technik, podejrzany o spowodowanie eksplozji, nigdy nie był oceniany przez
        swoich kolegów jako szczególnie bystry.

        Niezydentyfikowany mezczyzna, uzywajac strzelby jak kija aby wybic przednia
        szybe w samochodzie swojej bylej kobiety, przypadkowo sie postrzelil ze
        skutkiem smiertelnym kiedy strzelba wypalila i zrobila mu dziure w brzuchu.

        J.Burns, lat 34, mechanik z Alamo Mich., zginal kiedy probowal naprawic co
        policja nazwala "farmerska polciezarowka". Burns poprosil przyjaciela zeby
        poprowadzil polciezarowke na autostradzie podczas gdy Burns wisial pod nia aby
        moc sie upewnic co do zrodla podejrzanych halasow. Ubranie Burnsa zachaczylo o
        cos niestety i przyjaciel Burnsa znalazl go "owinietego wokol walu napedowego"

        K.C.Barker, lat 47, przypadkowo sie postrzelil w Grudniu w Newton, N.C., kiedy
        obudzony przez dzwiek dzwoniacego telefonu stojacego kolo jego lozka, siegnal
        po telefon ale zamiast niego pomylkowo chwycil Smitha & Wessona .38 Special,
        ktory wystrzelil kiedy przylozyl go do ucha.

        Policja stwierdzila ze prawnik pokazujac bezpieczenstwo okien w drapaczu chmur
        w centrum Toronto przebil sie barkiem przez szybe i polecial 24 pietra ginac na
        miejscu. Rzecznik policji powiedzial ze Garry Hoy, lat 39, wpadl na podworze
        wierzowca Toronto Dominion Bank w piatek wieczorem kiedy wyjasnial studentom
        prawa wytrzymalosc okien w budynku. Jak twierdzi policja Hoy juz wczesniej
        demonstrowal w ten sposob wytrzymalosc okien. Peter Lawyers, wspolzarzadzajacy
        firma Golden Day Wilson, powiedzial ze gazecie Toronto Sun (wszystkie Suny to
        na ogol brukowce przypis - Wayne) Hoy byl jednym z lepszych i
        inteligentniejszych z 200 czlonkow stowarzyszenia.

        Straszna dieta i pokoj bez wentylacji sa obarczane wina za smierc mezczyzny
        ktory zostal zabity przez swoje wlasne gazy. Nie bylo zadnych sladow na jego
        ciele ale autopsja wykazala duze ilosci gazu metanowego w jego ciele. Jego
        dieta skladala sie glownie z fasoli i kapusty. To bylo odpowiednia mieszanka
        jedzenia. Wyglada na to ze mezczyzna zmarl we snie od wdychania trujacej chmury
        ktora unosila sie nad jego lozkiem, to nie musialo byc smiertelne ale mezczyzna
        byl zamkniety w swojej prawie hermetycznej sypialni. Jak glosi gazeta, "Byl
        duzym czlowiekiem z ogromna pojemnoscia na stworzenie tego 'smiertelnego
        gazu'." Trzech ratownikow sie rozchorowalo a jeden zostal hospitalizowany.

        M.A.Goldwin spedzil klka lat oczekujac wykonania wyroku smierci na krzesle
        elektrycznym za morderstwo kiedy jego wyrok zostal zredukowany do dozywocia.
        Kiedy siedzac na metalowej toalecie w swojej celi, probowal naprawic maly
        telewizor, przegryzl drut i pokopalo go pradem na smierc.

        Zapalniczka moze byc powodem fatalnego wybuchu. W chrabstwie Jay zginal
        mezczyzna uzywajac zapalniczki do sprawdzenia lufy muzzle-loadera (nie mam
        pojecia co to za bron) kiedy bron wypalila mu prosto w twarz. Sledczy szeryfa
        stwierdzili ze G.D.Prior, lat 19, zmarl w wiejskim domu rodzicow w Dunkirk
        okolo 11:30. Sledczy powiedzial ze Prior czyscil .54 kalibrowy muzzleloader
        ktory nie strzelal dobrze. Uzywal zapalniczki aby zajrzec do lufy kiedy
        nastapil zaplon prochu.

        R.Pule, lat 32, zachowywal sie w sposob huliganski na rynku w St.Luis. Kiedy
        sprzedawca postraszyl go ze zadzwoni po policje, wzial hotdoga, wepchnal sobie
        do ust i odszedl bez placenia. Policja znalazla go nieprzytomnego przed
        sklepem, pogotowie usunelo szescio calowa parowke z jego przelyku, gdzie
        udusila go na smierc.

        Klusownik M.Malaga, ktory zastrzelil jelenia stojacego na polce skalnej nad
        nim, zostal zabity na miejscu kiedy jelen na niego spadl.

        Petarda wybucha w ustach mezczynzy na party. Mezczyzna na party wsadzil sobie w
        usta petarde i przegryzl, inicjujac eksplozje ktora wyrwala mu wargi, zeby i
        jezyk. J.Stromyer, lat 24, ugryzl petarde jako wyglup podczas imprezy. Inny
        facet wsadzil je do akwarium podloczone do baterii i chcial ja wysadzic. Nie
        chcialo wybuchnac i ten facet powiedzial, ja ci pokaze jak to odpalic.

        Mezczyzna czyszczac karmnik dla ptakow na balkonie swojego apartamentu w
        dzielnicy Toronto poslizgnal sie i spadl 23 pietra ginac na miejscu. S. Macko,
        lat 55, stal na fotelu na kolkach kiedy nastapil wypadek. Wyglada na to ze
        fotel mu odjechal i facet wylecial za balkon.

        Mezczynza z przestrzelona na wylot czaszka przez strzale z luku ma szczescie ze
        zyje i bedzie mogl wkrotce opuscic szpital. T.Roberts, lat 25, stracil prawe
        podczas inicjacji do meskiego klubu flisakow (???). Przyjaciel probowal
        zestrzelic puszke piwa z jego glowy, ale strzala trafila Roberta w oko. Doktor
        stwierdzil ze gdyby strzala poszla milimetr w lewo, przeciela by glowna tetnice
        i Robert zmarl by natychmiast. Neurochirurg Dr. J.D powiedzial ze strzala
        weszla na 8-10 cali w mozg, z koncem wystajacym z tylu jego czaszki, mimo to w
        jakis sposob ominela wszystkie glowne tetnice. Delashaw takze stwierdzil ze
        gdyby Robert probowal sobie sam wyjac strzale na pewno by sie zabil. Robert
        oswiadczyl potem ze pil ze swoimi kumplami cale popoludnie. Robert dodal "czuje
        sie cholernie glupio z tego powodu"

        Mezczyzna klocac sie z kobieta o zdrade przypadkowo strzelil sobie w krocze,
        odsztrzelajac sobie jadra i kawalek penisa. Policja stwierdzila ze facet
        wymachiwal rewolwerem Magnum .357 podczas klutni. Ale kiedy wsadzil go
        spowrotem w spodnie rewolwer wypalil. Policja zostala wezwana do szpitala po
        tym jak mezczyzna okolo 20 lat zostal przez przyjaciol przywieziony do
        szpitala. Ofiara, ktora jak sadza lekaze wyjdzie z tego, zostanie oskarzona.

        A zwyciezca zostali:

        Dwaj lokalni mezczyzni zostali powaznie ranni kiedy ich polciezarowka opuscila
        droge i udezyla w przydrozne drzewo. Thurston Poole, lat 33, z Des Arc i Billy
        Ray Wallis, lat 38, z Little Rock byli hospitalizowani z powodu powaznych
        urazow w Baptist Medical Center. Wypadek wydarzyl sie kiedy dwaj mezczyzni
        wracali do Des Arc po wyprawie na zaby. We wczesniejsza noc, swiatlo w
        polciezarowce Poola przestalo dzialas. Mezczyzni doszli do wniosku ze to
        bezpiecznik i jako ze nie mieli zapasowego, Wallis zauwazyl ze naboj
        kaliber .22 z jego pistoletu idealnie pasuje do skrzynki na bezpieczniki obo
        kierownicy. Po wsad
        • sdb Re: Nagrody Darwina 09.01.03, 11:56
          W 1999 r. jury internautów uhonorowalo mlodego wyznawce Hare Krishny, który
          szukal kontaktu z natura i ukryl sie w oceanarium na Florydzie, by poplywac
          w basenie z orkami, znanymi jako "walenie-zabójcy". Nagrode otrzymali
          równiez Kambodzanczycy z prowincji Svay Rieng, którzy w barze poszukiwali
          dreszczyku emocji, skaczac na potezna mine przeciwczolgowa.

          "Ich zony nie znalazly pózniej w kraterze po eksplozji nawet kawaleczka
          miesa", relacjonowali swiadkowie. Takze w 2000 r. nie zabraklo przykladów
          zgubnej glupoty. Pierwszym milenijnym kandydatem do Nagrody Darwina zostal
          26-letni absolwent renomowanego uniwersytetu w Stanford, pracujacy w
          kalifornijskiej Dolinie Krzemowej, utalentowany komputerowiec o imieniu
          Tod. Na krótko przed pólnoca 31 grudnia 1999 r. Tod wszedl na neon na dachu
          paryskiego hotelu "Las Vegas" i machal do zgromadzonego na ulicach tlumu.
          Kiedy wybila pólnoc Tod tak uradowal sie z nadejscia Nowego Roku, ze
          stracil równowage, runal na przewody dostarczajace prad do swiatecznego
          oswietlenia ulic i sam zaswiecil jak fajerwerk.
          Ludzie wdrapywali sie potem na latarnie, by lepiej widziec zaplatane w
          drutach zwloki. Wychodzac w sylwestrowy wieczór, Tod zapewnil swych
          przyjaciól: "Znacie mnie, zawsze jestem ostrozny".

          Wyksztalcenie, jak widac, nie chroni przed glupota. W Nowy Rok 38-letni
          Adrian, doktorant z Kanady, postanowil popisac sie przed kolegami, plynac
          pod lodem od jednej przerebli do drugiej w lodowatej wodzie jeziora
          Kingsmere. Przereble dzielily zaledwie 2 metry, woda byla gleboka tylko do
          pasa, a jednak Adrian zanurzyl sie w jednym z otworów i juz sie nie
          pokazal. Zapewne nie ogladal filmu "Titanic", wiedzialby bowiem, ze hipotermia
          zabija. Finowie, specjalisci od takich zimowych wyczynów, mówili pózniej,
          że plywak pod lodowa tafla nie ma w nocy szans na odnalezienie przerebli.
          Druhowie Adriana rzucili sie na ratunek, wlaczyli wszystkie swiatla
          samochodu, by wskazac mu droge - na prózno. Zamarzniete cialo wydobyli
          dopiero nazajutrz strazacy.

          Bardzo czesto to seks sprawia, ze ludzie traca resztki rozsadku. Byc moze
          27-letni Germano i 20-letnia Francesca z wloskiego miasta Chieti nie mogli
          spelnic swej milosci w domu z uwagi na sprzeciw rodziców uwazajacych, ze
          mlodzi powinni poczekac do slubu. Czy jednak musieli figlowac w malym
          samochodzie, rozpedzonym do 130 km/h? Germano w ekstazie stracil kontrole
          nad pojazdem. Auto wypadlo z szosy. Policja wydobyla z poskrecanego wraku
          prawie nagie ciala pechowych kochanków.

          34-letni Brytyjczyk o imieniu Martin uwazal, ze nic tak nie intensyfikuje
          doznan erotycznych jak brak powietrza. Prosil wiec zone, aby w decydujacym
          momencie zatykala mu usta i nos. W koncu zapragnal seksu solo. Nalozyl
          sobie na glowe plastikowa torbe, z której usunal powietrze za pomoca
          prózniowego odkurzacza. Kiedy znaleziono Martina, byl juz martwy i wciaz
          sciskal
          w dloni pracujacy odkurzacz. W 1999 r. powaznym kandydatem do Nagrody
          Darwina był 29-letni Bryan z hrabstwa Okeechobee na Florydzie. Bryan zmuszal
          biciem swa zone Stephanie, by tanczyla nago w pantoflach na wysokich obcasach i
          miazdzyla nimi króliki i myszy. Pózniej wpadl na inny pomysl, by pobudzic
          swe otepiale zmysly. Wykopal w ziemi dól, polozyl sie w nim, przykryl deska
          i nakazal zonie: "Teraz przejedziesz po mnie samochodem". Sterroryzowana
          kobieta spelnila polecenie. Lewe kolo pojazdu zmiazdzylo perwersyjnego
          junaka. Stephanie skazana zostala na dwa lata z zawieszeniem za nieumyslne
          spowodowanie smierci malzonka.

          Jak zawsze takze w 2000 r. wielu nominowanych do nagrody spotkalo swoje
          przeznaczenie podczas lekkomyslnych zabaw ze zwierzetami. Pewien Amerykanin
          z Denver zakradl sie na strusia farme, zapragnal bowiem zatanczyc z
          najwiekszym ptakiem swiata. Przy powolnych plasach strus zachowywal sie
          cierpliwie, zdenerwowal sie dopiero, gdy intruz zaczal tanczyc rock and
          rolla. Ptak zaszarzowal, a za nim inne strusie. Tancerz z polamanymi
          zebrami trafil do szpitala, ale cudem przezyl, w zwiazku z tym nie zasluzyl na
          Nagrode Darwina, lecz tylko na Zaszczytna Wzmianke. Zycie stracil natomiast
          90-letni (sic) David z Arkansas, który zapragnal zdobyc darmowe strusie
          pióro. Jak bylo do przewidzenia, strus-samiec kopnal czlowieka ciagnacego go
          za ogon.

          29-letnia Andrea z Nevady postanowila okielznac arabskiego ogiera, którego
          wygrala na loterii. Okrecila sie wiec w pasie lina, która obwiazala wokól
          glowy rumaka. Oczywiscie, kon zaczal szalec, zbil kobiete z nóg i pociagnal
          za soba. Na pomoc pospieszyl ojciec Andrei, ale zamiast zastrzelic zwierze,
          zaczal gonic je z psami. Atakowany przez psy rumak ciagnal dziewczyne przez
          10 miut. Zdaniem wielu internautów, ojciec - przez swa glupote - zasluzyl,
          by podzielic nagrode z martwa córka.

          W 1999 roku wsród nominowanych znalazl sie Amerykanin hodujacy 5-metrowego
          pytona birmanskiego. Waz-dusiciel tych rozmiarów jest silniejszy od kazdej
          ludzkiej istoty. Pewnego dnia pyton niespodziewanie chwycil zebami
          glaszczaca go dlon i zaczal ja pozerac, jednoczesnie oplótl swego pana
          smiertelnym usciskiem. Zona zaatakowanego nie odwazyla sie ugodzic gada
          nozem, wezwala tylko policje. Funkcjonariusze przybyli za pózno. "Mamy
          nadzieje ze ofiara zdazyla jeszcze swym wolnym ramieniem stluc zone na
          kwasne jablko", czytamy w komentarzu.

          Takze zbyt frywolne rozrywki moga miec oplakane skutki. Dwóch zamroczonych
          alkoholem 47-latków z Kentucky postanowilo zabawic sie w Wilhelma Tella,
          który przeszyl strzala z kuszy jablko na glowie swego syna. "Larry postawil
          sobie na glowe puszke piwa i krzyknal do swego druha, Silasa: "Strzelaj!".
          Silas wypalil z dubeltówki, ale nie byl Wilhelmem Tellem i trafil Larry'ego
          w srodek czola. Szkoda, byli przeciez najlepszymi przyjaciólmi", opowiadal
          pózniej szeryf, Harold Harbin. Pewien Brytyjczyk z Norwich uznal, ze musi
          skoczyc ze wszystkich mostów w miescie. Kilkakrotnie powstrzymywany przez
          policje konsekwentnie realizowal swój plan. Ostatni skok oddal z wysokosci
          okolo 20 m do wody na metr glebokiej.

          Grupa Australijczyków wybrala sie na polowanie na kaczki na jeziorze
          Cairn Curran Reservoir pod Castlemaine. Na czele lowców stal George
          z Melbourne, dysponujacy lekka, tania aluminiowa lódka, zdolna zabrac
          najwyzej 3 osoby. Do korabia weszlo jednak pieciu mezczyzn, którzy
          zaladowali takze szesc strzelb i trzy skrzynki z amunicja po 25 kg kazda.
          Zabraklo natomiast miejsca na kamizelki ratunkowe. Mysliwi
          mieli natomiast na sobie wysokie buty nieprzemakalne, w których nawet
          mistrz olimpijski by utonal. George po raz pierwszy zabral ze soba na polowanie
          7-letniego syna, by "pokazac chlopakowi meska przygode". W odleglosci 300 m
          od brzegu przeciazona lódz wywrócila sie. Lowiacy w poblizu wedkarze
          zdolali ocalic trzech mysliwych. George, jego przyjaciel oraz dziecko, które
          przeciez w niczym nie zawinilo, zgineli.

          52-letni niemiecki turysta postanowil zrobic sobie oryginalne zdjecia w
          malowniczym
          miescie Rothenburg. Ustawil kamere na trójnogu, rozebral sie do naga i usiadl
          na
          miejskim murze obronnym na szesc metrów wysokim. Policja, która odtworzyla film
          z kamery, zobaczyla pózniej, jak nieszczesny nagus traci równowage i spada z
          muru jak
          kamien.

          Kandydatów do Nagrody Darwina 2000 bylo wielu. Ostatecznie wyróznienie to
          post mortem otrzymal Peter, 52-letni wlasciciel szkoly obslugi maszyn w
          Perth w Australii. Peter zamierzal nakrecic film wideo pt. "Jak prawidlowo
          prowadzic podnosnikowy wózek widlowy". W pewnym momencie niefortunny
          kierowca wypadl z kabiny i zostal zmiazdzony przez kola. Dochodzenie
          wykazalo, ze Peter zlamal wszystkie przepisy - jechal za szybko, po
          nierównym terenie i nie zapial pasa bezpieczenstwa. Pechowy Australijczyk
          nakrecil najbardziej przekonywajace (a zarazem ostatnie) wideo szkoleniowe
          w swoim zyciu. Równorzedna Nagroda Darwina przypadla Amerykaninowi z Denver
          o imieniu Andrew, który oskarzyl swego dziesiecioletniego syna o potajem
          • sdb Dalszy ciag 09.01.03, 12:11
            Ojojoj nie wiedzialem ze mi posty poucinalo :( tu w miare mozliwosci dokanczam
            co zaczalem:

            z Onetu: Oni wszyscy zginęli w sposób absolutnie bezsensowny, głupi, wręcz
            niewiarygodny. Swą śmiercią wyświadczyli jednak innym przysługę, usunęli bowiem
            swe "idiotyczne" geny z zasobu genetycznego ludzkości. Nie przekażą ich już
            potomstwu, zwiększając przez to wydatnie szansę homo sapiens na przeżycie. Za
            tę mimowolną zasługę przynajmniej niektóre ofiary własnej bezmyślności
            otrzymują pośmiertnie nagrodę imienia twórcy teorii ewolucji i doboru
            naturalnego, Karola Darwina. Laureatów niezbyt chwalebnego wyróżnienia
            wybierają co roku internauci na stronie Nagrody Darwina. Oni też proponują
            odpowiednich kandydatów. Ci, którzy spowodowali szczególnie niewiarygodny
            wypadek, lecz przeżyli, mogą liczyć na Zaszczytną Wzmiankę. Niektóre opowieści
            o głupich zgonach zostały zdemaskowane jako "legendy miejskie", swego rodzaju
            współczesne bajki z zazwyczaj makabryczną treścią, jednak większa część jest
            prawdziwa. Najbardziej znanym laureatem jest zapewne anonimowy instruktor z
            USA, który z takim zapałem wyjaśniał swym uczniom tajniki skoków
            spadochronowych, że kiedy sam rzucił się z samolotu w przestworza, dopiero w
            powietrzu zorientował się, że zapomniał najważniejszego - spadochronu. Nie
            zapomniał natomiast kamery wideo, która uwieczniła jego ostatni lot.

            Zbrodnia nie popłaca
            Przekonało się o tym sześciu dakoitów (bandytów) z Bangladeszu, którzy
            najwidoczniej oglądali zbyt wiele gangsterskich filmów. "Przemyślni" złoczyńcy
            zablokowali samochodem drogę, zamierzając obrabować pojazd, który się zatrzyma.
            Wkrótce potem nadjechała masywna ciężarówka z ładunkiem żywych krów i jej
            kierowca nie miał szans na szybkie hamowanie. Ciężarówka z hukiem przedarła się
            przez blokadę. W zmiażdżonym samochodzie zginęło pięciu złoczyńców, szósty
            został ciężko ranny. Nie przeżyła także jedna krowa. Nie wiemy, czy dusze
            niefortunnych rabusiów pocieszy nominacja do Nagrody Darwina.


            Do tragicznego końca prowadzą niekiedy szlachetne intencje. Doświadczyli tego
            dwaj niemieccy ekolodzy, którzy usiłowali oswobodzić świnie z wielkiej farmy
            pod Bonn, aby oszczędzić im okrutnej śmierci w rzeźni. 2 tys. potężnych
            tuczników i macior przetoczyło się przez nagle otwartą bramę w pędzie ku
            wolności, tratując swych obrońców na śmierć.

            Ale i Polacy nie są od macochy. Ze wszystkich "darwinowców" być może
            najbardziej wstrząsnął światem "polski rolnik Krystof Azninski", który w 1995
            r. w stanie upojenia alkoholowego uciął sobie głowę piłą łańcuchową, aby
            udowodnić równie podchmielonym kompanom, że jest twardym facetem. Podobno jeden
            z towarzyszy naszego macho powiedział potem: "To śmieszne. W młodości lubił
            nosić bieliznę swojej siostry, ale zmarł jak mężczyzna".

            Także w 2002 r. nie zabrakło zgonów wywołujących najwyższe zdumienie.
            Prawdopodobnie

            Nagrodę Darwina zdobędzie młodzieniec o imieniu Gerald

            ze stanu Colorado, który przeniósł się na tamten świat w marcu 2002 r.
            Przydybany przez policję w skradzionym samochodzie postanowił uciekać pieszo i
            jednocześnie odstraszyć ścigających go funkcjonariuszy, strzelając na ślepo,
            przez ramię. W biegu oddał trzy strzały, czwartą kulę wpakował sobie prosto w
            głowę.

            Wszystko wskazuje na to, że laureatem zostanie również pewien chwat z
            Chorwacji, który w styczniu piłą łańcuchową rozcinał ręczny granat, pragnął
            bowiem uczcić początek nowego roku i szukał w granacie prochu na fajerwerki.
            Poczynania te skończyły się efektownym "bum!" i w konsekwencji pogrzebem.
            Granaty ręczne odgrywają przy wielu głupich zgonach istotną rolę. Pewien
            niemiecki historyk amator postanowił przekonać się, jak zbudowana była ta broń
            Wehrmachtu. W tym celu umieścił obiekt badań w imadle i przecinał go piłą
            tarczową w nadziei, że uzyska dwie połówki i zobaczy przekrój. Czyż nie
            przewidział, że przeznaczeniem granatu ręcznego jest wybuch? Dwaj austriaccy
            patolodzy dokonujący sekcji zwłok stwierdzili, że z mózgu denata zostało
            niewiele. Nie jest pewne, czy miłośnik granatów urodził się tak odmóżdżony, czy
            też eksplozja zniszczyła organ przynajmniej teoretycznie przeznaczony do
            myślenia.

            Zazwyczaj darwinowskie nagrody przypadają gamoniowatym kryminalistom, w 2002 r.
            na Zaszczytną Wzmiankę zasłużył jednak pewien pakistański sędzia. Osobnik
            oskarżony o nielegalne posiadanie granatu ręcznego zaklinał się podczas
            procesu, że granat to tylko atrapa. Dociekliwy sędzia wyciągnął zawleczkę...
            Jak można przewidzieć, rozprawa zakończyła się z hukiem. Niefortunny prawnik
            odniósł liczne obrażenia, ale przeżył. Gdyby zginął, z pewnością
            otrzymałby "całego" Darwina. Prawdopodobnie nagroda ta przypadnie niejakiemu
            Danielowi z Pensylwanii, który w lutym 2002 r. podążył wraz z kolegami na pole,
            by doskonalić swój strzelecki kunszt. Zamiast jednak wybrać jako cel kamienie
            czy butelki, dziarscy farmerzy prowadzili kanonadę do izolatorów
            podtrzymujących przewody wysokiego napięcia. Kiedy odstrzelili sześć izolatorów
            na dwóch słupach, przewód opadł na ziemię. Daniel, najwidoczniej lękając się,
            że sypiący iskrami drut wywoła pożar, chwycił go gołymi rękoma i tak
            oto, "świecąc", zakończył swe ziemskie troski. Po tym tragicznym wydarzeniu
            firma energetyczna Allegheny Power poradziła użytkownikom, aby nie strzelali do
            izolatorów.

            • awronia Re: Dalszy ciag 09.01.03, 12:14
              Kiedyś miałam książkę o Nagrodach Darwina. Ktomuś pozyczyłam i już nie wróciła,
              niestety. Czy Ty jej nie masz :-)))???
              Pozdrawiam gorąco
            • sdb Ciag dalszy dalszego ciagu 09.01.03, 12:21
              Dwaj lokalni mezczyzni zostali powaznie ranni kiedy ich polciezarowka opuscila
              droge i udezyla w przydrozne drzewo. Thurston Poole, lat 33, z Des Arc i Billy
              Ray Wallis, lat 38, z Little Rock byli hospitalizowani z powodu powaznych
              urazow w Baptist Medical Center. Wypadek wydarzyl sie kiedy dwaj mezczyzni
              wracali do Des Arc po wyprawie na zaby. We wczesniejsza noc, swiatlo w
              polciezarowce Poola przestalo dzialas. Mezczyzni doszli do wniosku ze to
              bezpiecznik i jako ze nie mieli zapasowego, Wallis zauwazyl ze naboj
              kaliber .22 z jego pistoletu idealnie pasuje do skrzynki na bezpieczniki obo
              kierownicy. Po wsadzeniu naboju swiatla zaczely dzialac i obaj mezczyzni udali
              sie w droge w kierunku mostu na White River. Po przejechaniu okolo 20 mil i toz
              przed przekraczaniem rzeki naboj sie przegrzal i wypalil trafiajac Poole w
              prawe jadro. Pojazdem zarzucilo ostro w prawo zjechal z drogi i trafil drzewo.
              Poole mial tylko mniejsze ciecia i obdarcia z wypadku, ale bedzie potrzebowal
              operacji z powodu innej rany ;) Wallis ma zlamany obojczyk zostal opatrzony i
              wypuszczony. "Dzieki Bogu ze nie bylismy na tym moscie kiedy Thurston
              odstrzelil sobie malego bo bysmy obaj byli martwi" stwierdzil. "Bylem w policji
              konnej przez dziesiec lat w tej czesci swiata, ale to jest dla mnie zupelna
              nowosc. Nie moge uwierzyc ze tych dwoch sie przyznalo do tego jak sie wydarzyl
              ten wypadek" powiedzial Snyder. Kiedy Lavinia, zona Poola zostala poinformowana
              o wypadku, spytala ile zlapali zab i czy ktos je wzial z polciezarowki.
    • Gość: roman_ Re:Nasi,lokalni kandydaci:) IP: *.elementy.pl 11.01.03, 15:21
      www.nowosci.com.pl/arch3.html
      W Lubiczu 21-letni kłusownik ryb zginął porażony prądem
      Śmierć w Strudze
      Trzej mężczyźni zostali w poniedziałek w Lubiczu porażeni prądem. Do wypadku
      doszło w czasie próby kłusowniczego połowu ryb w rzeczce Struga. Jeden z
      kłusowników zginął na miejscu. Dwaj pozostali trafili do szpitala.
      - Ustaliliśmy, że 27-letni Krzysztof G., bracia 21-letni Damian i o dwa lata
      młodszy Maciej R. oraz bracia Tomasz i Rafał M. z zabudowań Krzysztofa G.
      przeciągnęli do strugi jednożyłowy przewód elektryczny zakończony prętem -
      relacjonuje podinspektor Janusz Nędzusiak, rzecznik prasowy toruńskiej
      policji. - Damian, Maciej i Tomasz weszli do wody trzymając podłączony już do
      prądu kabel. Wówczas zostali porażeni.
      Dwaj kłusownicy, którzy zostali na brzegu, usłyszeli krzyki. Przerwali przewód
      i pobiegli ratować kolegów. Jednocześnie z telefonu komórkowego wezwali
      pogotowie. Damiana R. nie udało się jednak uratować.
      SYD
      • Gość: SDB Re:Nasi,lokalni kandydaci:) IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 11.01.03, 20:07
        Trzeba to gdzies zglosic, to szansa dla naszego regionu zeby zaistniec na
        arenie miedzynarodowej ;)
    • sdb Czytajcie!!! Radujcie sie!!! 13.01.03, 10:37
      "Gdy sie nie cieszysz zyciem to sie smiercia ciesz"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka