Dodaj do ulubionych

Prof. Filar: piękna prywatka u Lecha Wałęsy

05.10.08, 08:35
Panie profesorze!,
A upojne prywatki towarzyszące słuchaczom szkoły milicyjnej na zakończenie
kolejnych kursów gdy bywał Pan tam ich wykładowcą!/ Szczytno? Legionowo?, a
może Słupsk a i o Kiejkutach nie zapominając!!/
Chat do dyspozycji bez liku, napoje i popitki bez limitu a i towarzystwo
wyjątkowo bezpruderyjne czyli szał pał!
Panie profesorze sądziłem, że jest Pan smakoszem i bardziej melancholijnym!
A tu wyskakuje Pan z prywatką jakiegoś tam zdegenerowanego noblisty!
Obserwuj wątek
    • historykii Re: Prof. Filar: piękna prywatka u Lecha Wałęsy 05.10.08, 11:34
      PAnie Profesorze, tyle szczęścia na raz!?
      Cóż, na tym "łezpadole", wszystko ma swoje uwarunkowania, swoją
      genezę, rozwinięcie i zakończenie.
      O genezie- cały swiat wie, więc po cóż pisać , to dla neofitów
      temat.
      Na zakończenie- poczekamy , jeszcze nie ta chwila.
      Rozwiniecie..., za sprawą małych ludzików( niestety z mojego b. PIS-
      u) jest groteską, i dramatem w jednym...
      Groteskę, świat przyjmował i przyjmuje do dziś na " swe łono" z
      odrobiną tolerancji. Tylko niektórzy sułtani( i inna dzicz...)
      scinali głowy posłom innych narodów, przybywających do kraju n-pla
      (...). Tragedie, zawsze zbierały haniebne żniwo, a szcególnie jeżeli
      były wszczynane przez " swoich"- jak chocby rok 1648 i " równia
      pochyła dla Rzeczypospolitej Obojga Narodów(SIC!).
      PS
      Z pochylona głową, jak na niewiernego przystało, dziękuję Panu, za
      groteskowo-hulankową relację z wielkiego Święta -naszej młodej
      demokracji, które jak już sie oprzyzwyczailismy( wszak bylismy
      mistrzami Europy w zrywaniu sejmów, w warcholstwie etc,etc.),
      dzięki " małym ludzikom" i tym razem -zostało przyćmione "
      POPAPRAŃSTWEM"... Cóż to takiego, to POPAPRAŃSTWO?
      Odsyłam do autora określenia- do Wielkiego Elektryka(!)
    • slavik222 Uroczystości u Lecha Wałęsy 06.10.08, 18:53
      Żadna prywatka.
      Świetnie wyreżyserowany przez Janusza Zaorskiego program z Kukizem,
      Bem itd, ale zrozumiały dla ludzi zwiazanych z walką o Niepodległą
      Polskę.
      Fakt,że na przyjęciu znalazło się trochę więcej komuszewskich i
      zajadłych niegdyś przeciwników Wałęsy, którzy przyszli tylko pojeść
      i popić.
      Szkoda,że tak mało uczestniczyło w tym pięknym koncercie
      bezimiennych osób, które aktywnie zapłaciły wysoką cenę za
      działalność niepodległoścową.
      Wałęsie, a szczególnie Jego żonie należła się ta impreza

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka