pulsar
20.01.02, 18:30
W drugim dniu zawodów o PŚ w Zakopanem Małysz po kilku tygodniach oczekiwań
kibiców ponownie stanął na najwyższym stopniu podjum. Pokonał rewelacyjnego
Hannavalda i Jussilajnena, choć walka między nimi była bardzo emocjonująca.
Gratulacje dla pozostałych Polaków, ci którzy zakwalifikowali się do
pierwszej "30" zajęli moim zdaniem rewelacyjne miejsca. Oby taką formę Adam i
jego koledzy z reprezentacji utrzymali jeszcze kilka tygodni. Niech ci, którzy
wieszali na nim psy po wcześniejszych "niepowodzenieach" z pokorą spuszczą
głowy. Pewien niesmak pozostawiło trochę niegościnne przyjęcie przez kibiców
Svena i zachowanie Olka, który cieszył się ze zwycięstwa Małysza tak, jakby sam
je odniósł. Nie chcę być źle zrozumiany, bo jako polityk ani mnie on ziębi, ani
parzy, ale ten jego gest po ostatnim skoku Małysza był delikatnie mówiąc -
dziwny.