Dodaj do ulubionych

Do sanatorium jadą najchętniej z psem lub sąsiadką

14.11.09, 14:16
I gdzie tu sprawiedliwość? Wydaje mi się, że gdyby zmiana terminu turnusu była uwzględniana tylko w wyjątkowych przypadkach a nie, że sąsiadka, że zimno, że itp, itd. Do sanatorium powinni jeździć ludzie chorzy pragnący podreperować swoje zdrowie a nie jak na wczasy ze zniżką.
Ja pojechałabym nawet jutro - nawet pora roku, nie przeszkadzałaby mi. Ale muszę cierpliwie czekać na miejsce miesiącami.
Obserwuj wątek
    • ahoy2 Do sanatorium jadą najchętniej z psem lub sąsiadką 14.11.09, 16:53
      Nie dajcie sobie zamulić mózgu. Jak mogą przepadać miejsca w uzdrowiskach, jak
      kolejka jest prawie na trzy lata (oczywiście dla tych bez znajomości)?
      Pierwsza bzdura.
      Druga to ta, że do sanatorium mają jechać ludzie bardzo chorzy. Niestety
      sanatorium to nie szpital, tam się raczej jedzie na rekonwalescencję. No,
      chyba, że szpital, podobno takie też bywają, ale mieszkałam długo w uzdrowisku
      obok sanatoriów i widziałam, że nic ze szpitalem nie ma wspólnego.
      Po trzecie, dlaczego nie wybrać sobie terminu, albo chociaż starać się o to?
      VIPy przeróżne i znajomki niektórych lekarzy dostają skierowania w dobre
      miejsca i w dogodnych terminach. Dobrze byłoby zrównać wszystkich w prawach.
      Pokoje jednoosobowe są za sporą dopłatą, więc czy to taka łaska pańska?
      Tekst artykuły jest bezrefleksyjny, narzucony przez NFZ (fuj!), widać w nim
      arogancję monopolisty. Niech najpierw NFZ sprawdzi gdzie jeżdżą różne VIP-y
      oraz te skierowania, które ominęły kolejkę. Podobno dobry sposób to dostać
      skierowanie od znajomego lekarza jako "poszpitalne". Udostępnijmy i inne
      sposoby, niech się upowszechnią, zapraszam do ich ujawnienia.
    • oporowianin3 Sanatorium 14.11.09, 18:15
      Wyjazd do sanatorium jest dla ludzi zdrowych. Jak mój ojciec zaczął
      chorować i musiał iść na rentę to mu lekarz powiedział, że jest za
      bardzo chory, żeby jechać do sanatorium- przez wiele lat pracował i
      nigdy nie był w sanatorium. Wiec powinniśmy jechać wtedy kiedy chcemy
      podratować swoje zdrowie, żeby nie było za późno. Pracuje już 30 lat
      i żaden lekarz nie proponował mi wyjazdu do sanatorium. Więc kto tam
      jeździ. Od tym jak załatwia się sanatorium przekazują sobie
      informacje sami pacjenci więc nich przedstawiciele NFZ nie robią złej
      propagandy lecz przyjrzą się sobie i tym wszystkim, którzy dostają
      wyjazdy poza kolejką i do atrakcyjnych obiektów. To przecież NFZ
      dzieli miejsca i ustala kolejkę. Na pewno w tej grupie znajdą się
      tacy, którzy wyjeżdżali kilkanaście razy i do bardzo dobrych
      obiektów. A reszta to Ci co dostają skierowanie raz na kilka lat i
      proponuje się im wyjazd w listopadzie. A przecież, żeby pojechać do
      sanatorium to trzeba mieć urlop i dlaczego po roku pracy korzystać z
      niego w najgorszym okresie?
      • Gość: Tomek Zlikwidowac sanatoria! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.09, 22:34
        Tak sie sklada, ze mieszkam w miejscowosci uzdrowiskowej. Zastanawiam sie czy
        wszyscy sa slepi czy glupi, ze glosno nikt nie powie, ze sanatoria nie maja
        niewiele wspolnego z leczeniem? To moze zapytam ja: czy tam sie jezdzi aby sie
        leczyc? NIE! Cale to leczenie to sciema, Tam bardziej chodzi o podrywance, tance
        i hulance. Wystarczy popatrzec co tam sie wyprawia. Jak pojdzie taki do NFZ to
        jaki on jest chory ze musi tam jechac natychmiast. Jak juz pojedzie to tylko
        zabawa mu w glowie a nie leczenie.

        Dlatego powinni zlikwidowac sanatoria, bo to marnotrawienie publicznych
        pieniedzy przeznaczonych na sluzbe zdrowia. Pieniedzy, ktorych i tak jest za
        malo. To lepiej juz je przeznaczyc na zaplate nadwykonan dla szpitali. Bo
        utrzynywanie tzw. uzdrowisk (uzylbym innego slowa, ale zaraz bym zostal
        zmoderowany), gdy cala sluzba zdrowia kuleje jest rozrzutnoscia zebraka.
    • lekar-ski Do sanatorium jadą najchętniej z psem lub sąsiadką 14.11.09, 22:46

      Pacjenci, ktorzy powinni pojechac leczyć się do santorium, najczesciej nie
      wyrazaja na to zgody. I odwrotnie, jest masa takich, którzy chca tam pojechac,
      traktując pobyt jako prawie darmowe wczasy. Potrafia byc namolni i lekarze,
      dla swietego spokoju, wypisuja im te wnioski. Ostatnio mniej chetnie, bo NFZ
      zyczy sobie tego w formie elektronicznej, a to zabiera lekarzowi znacznie
      wiecej czasu. Może to sposób na zmniejszenie ilości wniosków? Pozyjemy,
      zobaczymy...
    • kklement Sanatoria - kosztowna fikcja 14.11.09, 23:18
      "Leczenie" sanatoryjne nie jest żadnym leczeniem, wyjazd do Polanicy
      czy innego Lądka nikogo z niczego nie wyleczył i nie wyleczy.
      Sanatoria są bzdurnym reliktem dziewiętnastego wieku. Zabiegi
      rehabilitacyjne można wykonywać równie dobrze w placówkach
      położonych w dowolnym miejscu. A "lecznicze" mineralki można popijać
      z butelek, niekoniecznie prosto z ujęcia. Jeśli ktoś mieszka w
      okolicy o skrajnie zanieczyszczonym powietrzu, to mu 2 albo 3
      tygodnie górskiego powietrza raz na parę lat nie pomoże.

      "Lecznicze" właściwości sanatoriów opierają się prawie w całości na
      urwaniu się ze smyczy obowiązków domowych i wierności małżeńskiej.

      Jeśli ktoś chce, to niech jeździ "do wód", i bardzo dobrze, niech
      zabytkowe obiekty zdrojowe żyją, a tubylcy mają pracę. Tylko niech
      to nie będzie za pieniądze z publicznej kasy, w dodatku kasy
      przeznaczonej na prawdziwe leczenie, na co często pieniędzy brakuje.
      • nastyyy Re: Sanatoria - kosztowna fikcja 15.11.09, 12:28
        Jeżeli ktoś bardzo potrzebuje, to pojedzie. Jeżeli nie może, powinien mieć
        wystarczająco poważny argument - a nie zła pogoda, sąsiadka itd.. A takich, co
        tylko zawracają tyłek lekarzowi i myślą, że to tanie wczasy powinno się na kilka
        lat blokować - wybrzydzasz. Nie masz prawa przez 2 lata starać się o sanatorium.
        Może doceni. A tam powinny być częste kontrole - kto potrzebuje sanatorium, a
        kto pojechał na wczasy.
        • Gość: Majka Tylko prywatyzacja i pełnopłatne lub san Zusu IP: *.as.kn.pl 15.11.09, 13:07
          Pobierac oplate za sanatorium lub oddac je pod władanie Zusu.
          • Gość: Darola Re: Tylko prywatyzacja i pełnopłatne lub san Zusu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.09, 21:31
            Lądek Zdrój bardzo mi pomógł,ból w stawach jest okropny,kąpiele
            siarkowe pozwoliły powstrzymać cierpienie,(2 miesiące)nadal
            pracuję,dziękuję lekarzowi.
    • gelbigel Re: Do sanatorium jadą najchętniej z psem lub sąs 15.11.09, 23:50
      a ja od dziecka choruje na astmę i przez całe życie a chorowałem mnóstwo jak
      byłem dzieckiem żaden lekarz nie przepisał mi pobytu w sanatorium na płuca.
      Wyjazdy takowe zarezerwowane są dla kolesi i zon generałów co sobie muszą
      poplotkować. Nie spodziewam się inaczej i nie żalę.
    • gelbigel za państwowe 15.11.09, 23:56
      Sanatoria są za twoje moje nasze pieniądze a pierwszeństwo mają "wybrańcy"
      kolesi, kolesi. Jednym słowem ktoś nas jedzie od tyłu od wieków, tak było i
      będzie czy komuś w ogóle na tym zależy?
    • tomek693 Mnie wysłano bez łaski 16.11.09, 06:06
      Było to co prawda z 6latemu i wcale się nie prosiłem. to był szpital
      sanatoryjny w Międzyzdrojach.Na dodatek był za darmo(całkowicie) i
      czekałem z 3miesiące. Byłem ok 30ki i nie mogłem się nadziwić stadu
      namolnych staruch, które wprost ciągnęły mnie do łózka.Pojechałem
      tam leczyć się, a nie uganiać za starymi babsztylami.
      Sanatorium bardzo mi pomogło.Wyprowadziło mnie z ogromnej
      niedoczynności tarczycy(po operacji)na wiele lat.
      Teraz też jeżdżę co roku na krótko i bez skierowania ,bo nie chcę
      być narażony na zaczepki napalonych, urwanych z łańcucha starych
      kwok!
    • majkag8 Do sanatorium jadą najchętniej z psem lub sąsiadką 16.11.09, 07:37
      Zgadzam się z tezą, że tylko 20% osób korzystających z leczenia
      sanatoryjnego, to osoby faktycznie chore. W Polsce praktyka jest
      taka, że wyjazd do sanatorium traktuje się jak darmowe (albo -
      prawie darmowe ) wczasy. Są tacy, którzy jeżdżą do sanatorium tak
      często, jak się da.Wystarczy znajomy lekarz. To tak samo, jak z
      rentami. Ludzie naprawdę chorzy dostają rentę na 2 lata a ci
      wszyscy, którzy mają "załatwione" renty mają je na stałe. To
      wszystko, co dotyczy u nas szeroko rozumianego systemu służby
      zdrowia jest ... chore.
    • Gość: magda Re: Do sanatorium jadą najchętniej z psem lub sąs IP: *.180.77.223.nat.umts.dynamic.eranet.pl 22.10.10, 14:49
      Skoro tak dużo jest chętnych na miesiące letnie,trzeba dac wyższe ceny,a niższe na zimowe.
      • zusto129 Re: Do sanatorium jadą najchętniej z psem lub sąs 22.10.10, 15:35
        ja mam 30 lat,teraz bylem w lipcu w sanatorium (Busko Zdrój) nikogo sie o to nie prosilem,zadnych podan nie pisalem.Zerwalem wiezadlo kkrzyzowe w kolanie ,bylem po artroskopi i ZUS sam mnie wyslal
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka