embriao 25.01.10, 15:03 Myślał, że mu się uda. Frajer. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
czechofil Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec 25.01.10, 18:19 Niewyobrażalne rozpanoszenie się na drogach, kompletny brak kultury jazdy, notoryczne łamanie przepisów drogowych oraz pogarda dla innych, słabszych uczestników ruchu drogowego to cechy, które często można zaobserwować u naszych TIR-owców, ale jak widać narodowość nie ma dominującego wpływu na zachowanie kierowców ciężarówek wielkogabarytowych. Co takiego powoduje człowiekiem, że wsiadając do kabiny takiego kolosa nagle traci rozsądek oraz orientację w rzeczywistości? Czyżby jakieś ukryte kompleksy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: justynabeata Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec IP: *.bb.online.no 25.01.10, 19:20 Waskie, dziurawe nieodsniezone drogi bez poboczy i bez sciezek rowerowych, a do tego dochodza pijani rowerzysci, jezdzacy po nocy bez oswietlenia i mnostwo innych czynnikow. Co kieruje rowarzystami ze zatracaja na drodze instynkt samozachowawczy? Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec 25.01.10, 19:35 > Waskie, dziurawe nieodsniezone drogi bez poboczy i bez sciezek rowerowych, a do > tego dochodza pijani rowerzysci, jezdzacy po nocy bez oswietlenia i mnostwo > innych czynnikow. > Co kieruje rowarzystami ze zatracaja na drodze instynkt samozachowawczy? Ostatnio sporo o tym było w mediach, GDDKiA wydała raport o zdarzeniach drogowych z udziałem rowerzystów, który wyraźnie wskazuje, że wypadki w nocy, a do tego jeszcze pod wpływem alkoholu to ilość wśród nich wręcz śladowa. Większość zdarzeń tego typu to potrącenia boczne mające miejsce w biały dzień w dużych miastach, znacznie częściej z winy kierowcy. Naprawdę czas już przestać powielać bzdury rozsiewane przez jakichś nawiedzonych przeciwników cyklistyki. Z faktami zawartymi w dokumentach sporządzonych przez państwową instytucję naprawdę nie warto dyskutować... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek kocham uogolnienia-Polska kraj pijaków IP: *.e-wro.net.pl 28.01.10, 16:33 > Waskie, dziurawe nieodsniezone drogi bez poboczy i bez sciezek rowerowych, cóz zwykłe zapóźnienia cywilizacyjne > a do > tego dochodza pijani rowerzysci, Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę ze po drogach jeździ więcej pijanych kierowców niż rowerzystów. W zeszły roku policja złapała 48.000 pijanych kierowców. Ponieważ patroli jest jak na lekarstwo należy pomnożyć te liczbę przez co najmniej 100.Zatem co najmniej 5 mln razy pijak decyduje się prowadzić auto. Czy to znaczy ze kierowcy są pijakami ? Czy nie wzdrygnęłabyś się gdyby ktoś napisał w prasie zagranicznej ze w Polsce drogi są dziurawe a kierowcy piją ? >jezdzacy po nocy bez oswietlenia i mnostwo > innych czynników. Łyse opony, klekocące błotniki, zdezelowane dzwonki , krzywe szprychy, skrzypiący łańcuch oj masz rację wszystko jest nie tak. > Co kieruje rowarzystami ze zatracaja na drodze instynkt samozachowawczy? Nie bardzo rozumiem. Piszesz o jakiś patologiach apotem zaczynasz pisac o rowerzystach ? Robisz jakieś uogólnienia czy zadajesz retoryczne pytanie dlaczego pijak nie rozumie co robi gdy wsiada na niesprawny rower? Jeśli nie retoryczne to odpowiem ci ze osoba zamroczona alkoholem właśnie tak się zachowuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: justynabeata Re: kocham uogolnienia-Polska kraj pijaków IP: *.bb.online.no 29.01.10, 07:26 > Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę ze po drogach jeździ więcej pijanych kierowców niż rowerzystów. Tych co maja powyzej 0,25 promila to pewnie kierowcow, a tych co maja powyzej 1,5 promila to pewnie rowerzystow. > Czy nie wzdrygnęłabyś się gdyby ktoś napisał w prasie zagranicznej ze w Polsce drogi są dziurawe a kierowcy piją ? A czemu?? Przeciez to prawda. > Co kieruje rowarzystami ze zatracaja na drodze instynkt samozachowawczy? to jest glupie pytanie-odpowiedz na glupie pytanie przedmowcy. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: kocham uogolnienia-Polska kraj pijaków 29.01.10, 07:45 > Tych co maja powyzej 0,25 promila to pewnie kierowcow, a tych co maja powyzej > 1,5 promila to pewnie rowerzystow. A skąd ta pewność? Prowadzisz jakieś prywatne statystyki, czy tak sobie pierdzisz pod nosem? Myślę jednak, że to drugie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: justynabeata Re: kocham uogolnienia-Polska kraj pijaków IP: *.bb.online.no 29.01.10, 09:20 Pierdze doswiadczeniem. W statystyki bawia sie inni. "Pewnie" w tym przypadku oznacza "powatpienie", a nie "pewnosc". Tak sie sklada, ze spedzam na drodze ok 9-14 godzin na dobe. I nietrudno w nocy zobaczyc pijaka co sie slania na rowerze na trasie Wroclaw - Piotrkow. Abstynentem tez nie jestem wiec wiem ile to jest promil. Na rowerze z 1,5 promila mozna wywracajac sie co jakis czas, poruszac systematycznie do przodu, a samochodem przy takim promilu malo kto da rade sie utrzymac na drodze. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: kocham uogolnienia-Polska kraj pijaków 29.01.10, 09:44 > Pierdze doswiadczeniem. W statystyki bawia sie inni. To pierdź se dalej, ale przyjmij do wiadomości, że ze statystykami się nie dyskutuje. Twoje doświadcznie to sprawa względna, znam kierowców z 40-letnim stażem, którzy mają o sobie świetne mniemanie, a według mnie nie powinni wyjeżdżać na jezdnię, takie stwarzają zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego... I nietrudno w nocy zobaczyc pijaka co sie slania na rowerz > e > na trasie Wroclaw - Piotrkow. Abstynentem tez nie jestem wiec wiem ile to jest > promil. Na rowerze z 1,5 promila mozna wywracajac sie co jakis czas, poruszac > systematycznie do przodu, a samochodem przy takim promilu malo kto da rade sie > utrzymac na drodze. Wybacz, ale twoje dywagacje na temat ilości promili u rowerzystów i kierowców są żałosne. Skąd wiesz, ile ma promili wyprzedzany przez ciebie rowerzysta? Masz alkomat w oczach? I skąd żeś wytrzasnął informację, że mając 1,5 promila nie da się "utrzymać na drodze"? Ja znam takich, których policja złapała kiedy mieli 3 promile i jakoś auto prowadzili. Proszę cię więc, nie pisz już takich dyrdymałów i zacznij wreszcie ustosunkowywać logicznie się do czyichś argumentów. Bo zwyczajnie zaśmiecasz forum... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: justynabeata Re: kocham uogolnienia-Polska kraj pijaków IP: *.bb.online.no 29.01.10, 22:33 Mam alkomat w oczach jak widze jak sie ktos zatacza albo przewraca. A pisalem, ze abstynentem nie jestem i wiem jaka reakcja jest z 1,5 promila. Napisalem, ze MALO KTO DA RADE UTRZYMAC SIE NA DRODZE PO 1,5 promila. Dalsza dyskusja jest jalowa. Nalezysz do swiata, ktorego nie rozumiem i nie chce zrozumiec. Mam nadzieje, ze szczesliwie nigdy nie spotkamy sie na drodze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: kocham uogolnienia-Polska kraj pijaków IP: *.e-wro.net.pl 30.01.10, 17:38 > Mam alkomat w oczach jak widze jak sie ktos zatacza albo >przewraca. W szkole uczyli cię zapewne ze pijak na 4 kolach łatwiej zachowuje równowage niz na 2 -ch. Jestem pewien że ta zasada jest tak samo ważna dla 0.5 -1 - 2- 3- 4 promili. Inna zasada mowi że częściej wyprzedzasz pijanego rowerzystę niż pijanego kierowcę ale nie dlatego że tych pierwszych jest wiecej. Oczywiscie w okolicy wiejskich sklepów wiecej jest pijanych rowerzystów niz kieroców. Ale latem rtak samo wiecej jest tam pijanych traktorzystow niz kieroców. Czlowiek nie jest rowerzystą lub kierocą ale w pewnych sytuacjach uzywa cześciej jednego lub drugiego. Rodzinie pijaka łatwiej schować auto niż rower. Pijak szybciej rozbije auto niz rower. Na wioskach jest więcej rowerów niż aut. Pijak to pijak i nie ma sensu mylić ich z rowerzystami. Weźmy przykład wrocławskiego Rynku. Czy tam jest więcej podpitych kierowców czy rowerzystów ? Ilu z tych setek tysięcy kierowców po wypiciu alkoholu w Rynku wpadło ? O ilości pijaków świadczą statystyki wypadków a nie statystyki złapanych. Jeśli przyjąć ze pijaków rowerzystów i kierowców jest tyle samo, to pijak kierowca ma "10" razy więcej wypadków bo z dużo większej ilości wychodzi z życiem Ale dyskusja o tym kogo jest więcej jest śmieszna bo to rozmowa czy częściej ludzie jeżdżą autem czy rowerem. A piją wszyscy. A pisalem, > ze abstynentem nie jestem i wiem jaka reakcja jest z 1,5 promila. Napisalem, ze > MALO KTO DA RADE UTRZYMAC SIE NA DRODZE PO 1,5 promila. Dalsza dyskusja jest > jalowa. Nalezysz do swiata, ktorego nie rozumiem i nie chce zrozumiec. Mam > nadzieje, ze szczesliwie nigdy nie spotkamy sie na drodze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: kocham uogolnienia-Polska kraj pijaków IP: *.e-wro.net.pl 30.01.10, 17:24 >Tak sie sklada, ze spedzam na drodze ok > 9-14 godzin na dobe. I nietrudno w nocy zobaczyc pijaka co sie slania na rowerz > e > na trasie Wroclaw - Piotrkow. Abstynentem tez nie jestem wiec wiem ile to jest > promil. Na rowerze z 1,5 promila mozna wywracajac sie co jakis czas, poruszac > systematycznie do przodu, a samochodem przy takim promilu malo kto da rade sie > utrzymac na drodze. Gdybyś był tez rowerzystą a nie tylko pił i prowadził auto :) wiedziałbyś ze jest odwrotnie. Po kilku wywrotkach na rowerze wylądowałbyś w rowie albo ciepnąłbyś go. Autem po prostu zwalniasz jak się pakujesz na krawężnik. Doniesienia prasowe tak liczne zresztą mówią jak często policja łapie kierowców mających około 3 promili. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: kocham uogolnienia-Polska kraj pijaków IP: *.e-wro.net.pl 30.01.10, 16:14 > Tych co maja powyzej 0,25 promila to pewnie kierowcow, a tych co maja powyzej > 1,5 promila to pewnie rowerzystow. Oj chyba mylisz się. Samochodem ludzie często jeżdżą mając 2,8-3 promile. Przy 1,1 promila utrzymanie równowagi jest bardo utrudnione więc jazda rowerem jest prawie niemożliwa. Wpływ alkoholu na organizm > > Czy nie wzdrygnęłabyś się gdyby ktoś napisał w prasie >>zagranicznej ze w Polsce >. drogi są dziurawe a kierowcy piją ? > A czemu?? Przecież to prawda. Nie wyobrażam sobie abym miał prawo mówić ze polski kierowca to pijak. Nie odpowiada mi też jak ktoś nazywa pijaków wioskowych rowerzystami tylko dlatego ze próbowali jechać rowerem . Jeśliby jechał traktorem to by go nazywano traktorzystą a gdy kombajnem kombajnistą choćby to było w zimie. proponuje sprawdzać czy nie wiózł scyzoryka w kieszeni to by można napisać, ze był nożownikiem na rowerze. Pijanego "rowerzystę" dużo częściej można na wsi zobaczyć bo tramwajem do domu nie wróci. Pijaka w samochodzie nikt nie zatrzymuje bo nie jedzie zygzakiem. Statystyki sa zakłamane bo pijaka na rowerze łapie się przy okazji przejazdu radiowozu a kierowców tylko podczas specjalnych akcji. Skoro łapie się 48.000 kierowców na kacu to znaczy ze co 500 dał się złapać a co 5-ty jechał po pijaku ale nie trafił na akcję. Gdyby przyjąć że co 500 rowerzysta też jest pijakiem którego złapali, to też ich powinno wpaść 50.000 a takich liczb nikt nie podaje. Jest pewna prawidłowość, że kompletny nałóg często jeździ rowerem ale skoro to dotyczy głównie wiosek to dzieje się to na krótkim odcinku miedzy sklepem a domem. Takich alkoholików łapie się wielokrotnie i pakuje do więzień. Kompletnie zamroczonych kierowców jest mniej bo albo lądują w rowie albo rodzina im zabiera kluczyki. Dlatego pod rogach jeżdżą głownie kierowcy mający zawartość około 1 promila a takich jest większość opuszczających bary w Rynku. Liczba takich kierowców pijących z umiarem codziennie jest duża. Pytanie kto jest groźniejszy czy rowerzysta co jest w stanie tylko kilka metrów przejechać bo ma ponad 2 promile czy rzesze kierowców którzy mają opóźnioną reakcję. Myślę, że tego nie powinno się porównywać. Pijak na rowerze jak mu zabrać rower będzie do domu wracał na pieszo ale też zygzakiem. Żadna różnica. Jest metoda poprawienia bezpieczeństwa. Jak kierowca ma zakaz prowadzenia pojazdów to dzielnicowy co jakiś czas powinien robić wywiad bo ostatnio często się łapie kierowców prowadzących mimo zakazu i to jeszcze po pijaku. Znałem rowerzystów pijaków i oni już nikomu nie zagrożą. Znam też pijaków kierowców a tych trudno z ruchu wyeliminować. I tu znów prosta tania metoda. Patrol z alkomatem późnym wieczorem w pobliży Rynku i obroty w barach spadają dziesięciokrotnie zaś wykrywalność tych przestępstw rośnie również 10 razy. Zatem dziennikarze niepotrzebnie obrażają rowerzystów pokazując alkoholików na rowerach.Jeśliby chcieli coś zrobić dla poprawy bezpieczeństwa to pomysłów jest wiele.Woskowy policjant może pod sklepem zabrać 20 rowerów a ludzi wysłać na odwyk. Niestety prościej jest wysłać głowę rodziny do więzienia. A przecież można pijaczków zatrudnić przy budowie chodników. Jak chodniki już są to można poobniżać krawężniki aby alkoholik nie jechał po jezdni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomo Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec IP: *.wroclaw.mm.pl 26.01.10, 00:11 Kilka miesięcy temu wracałem z kolegą z koncertu z Bydgoszczy do Wrocławia. Ponieważ byłem już zmęczony jazdą w tamtą stronę i samym koncertem, zamieniliśmy się z miejscami i on prowadził. Ponieważ nie był to jego samochód, więc jechał tak 80-90km/h. Warunki były ciężkie. Ciemno no i ulewa do tego wszystkiego. Nagle zaczyna nas wyprzedzać TIR a za tym tirem... drugi. Kierowca idiota w drugim tirze trzymał się może 5-10 metrów za naczepą pierwszego i tak nas wyprzedzali. A że sami jechali niewiele szybciej od nas, więc jechaliśmy tak chyba z kilometr obok siebie aż do momentu, gdy z przeciwka pojawił się inny pojazd. Nie wiem czy się dogadywali przez CB (cymbał radio) czy nie ale gdy pierwszy tir zaczął zjeżdżać na prawy pas to kierowca drugiego dopiero zauważył, że jedzie na czołówkę. Ale co tam, w końcu on ważył 40 ton a my tylko 1,5, więc nie mamy szans. Gość zaczął zjeżdżać na prawy pas tak jakby nas tam nie było. Całe szczęście, że zachowaliśmy z kolegą zimną krew a kolega wykazał się dodatkowo opanowaniem i refleksem i w porę (na prawdę ostro) przyhamował, bo by nas debil naczepą zmiótł z grogi. Pozdrawiam tamtego pana kierowcę tira i życzę mu, żeby go kiedyś jego własne koło wyprzedziło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: justynabeata Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec IP: *.bb.online.no 26.01.10, 07:16 o Boze! przez kilometr robak nie daje sie wyprzedzic Tirowi, a potem dziwia ze sa wypadki. Wiecej instyknktu samozachowawczego. Skoro wiesz, ze nie masz szns z 40 tonami bolu to po co sie scigasz? Na kiepskiej drodze zjedz do zatoki autobusowej i przepusc. Przeciez on mial do wyboru albo zepchnac CIebie do rowu, albo czolowo zderzyc sie z drugim samochodem. Wybor jest prosty. Wy samobojcy jestescie. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec 26.01.10, 07:45 > o Boze! przez kilometr robak nie daje sie wyprzedzic Tirowi, a potem dziwia ze > sa wypadki. Wiecej instyknktu samozachowawczego. Skoro wiesz, ze nie masz szns > z > 40 tonami bolu to po co sie scigasz? Na kiepskiej drodze zjedz do zatoki > autobusowej i przepusc. Przeciez on mial do wyboru albo zepchnac CIebie do > rowu, albo czolowo zderzyc sie z drugim samochodem. Wybor jest prosty. Wy > samobojcy jestescie. Zgodnie z twoją logiką najlepiej sobie kupić TIR-a albo Kamaza i wtedy nikt nam na drodze nie podskoczy. Wszyscy będą musieli zjeżdżać do zatok autobusowych, bo przecież kierowca ciężarówki ma w takim wypadku tylko jeden wybór - zepchnąć delikwenta, który jedzie z naprzeciwka po swoim pasie do rowu... Jeśli się nie zgrywasz i rzeczywiście tak myślisz to faktycznie się nie dziwię, że szaleńców na drogach nie brakuje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: justynabeata Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec IP: *.bb.online.no 26.01.10, 08:23 Zgodnie z moja logika : "zycie jest najwazniejsze" . Zwlaszcza wlasne. Samobojcom taka logika jest obca-niepojeta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rowerzysta Zgadza się, paragrafy to nie nieśmiertelność IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.10, 08:31 a niektórym wydaje się, że strach przed karą i otoczka prawna ochronią w razie kolizji/wypadku. Zresztą to pozerstwo, nie sądzę bowiem, że taki czechofil - mimo że wieszczy i trzeszczy, jeździ rowerem jak mu się podoba, bo jak już sam napisał jest zwykłym internetowym napinaczem. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Zgadza się, paragrafy to nie nieśmiertelność 28.01.10, 10:36 > a niektórym wydaje się, że strach przed karą i otoczka prawna ochronią w razie kolizji/wypadku. W zasadzie masz rację. Ciekawe tylko, czy nadal będziesz wyznawcą takiej filozofii gdy przygłup zabije Ci dziecko lub inną bliską osobę (czego rzecz jasna nikomu nie życzę). Zadowolił byś się stwierdzeniem, że widocznie ofiara za mało miała instynktu samozachowawczego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: justynabeata Re: Zgadza się, paragrafy to nie nieśmiertelność IP: *.bb.online.no 28.01.10, 18:36 Nalezy uczyc dziecko, zeby od "przyglupow" w pociagach drogowych i innych rowniez trzymalo sie jak najdalej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Święte krowy nie sa złe IP: *.e-wro.net.pl 28.01.10, 19:17 > Zgodnie z moja logika : "zycie jest najwazniejsze" . Zwlaszcza wlasne. > Samobojcom taka logika jest obca-niepojeta. Osoba zakłądająca ze inni uczestnicy ruchu którzy przeszli badania lekarskie i kurs prawa jazdy nie sa zabójcami nie może być nazywana samobójca. To osoba nie majaca pojęcia jka durni sa niektórzy kierocy. Jak czechofil przytyki pod adresem tych kierowco podaje to czepiacie się go ze uogólnia lub ze namawia do samobójstwa. Tego się nie da czytać bo brak w tym logiki. Piszecie to samo co Czechofil a czepaicie się ze on ine wnioski wyciagą. On by chciał dyscyplinować kierowców a wy namawiacie do ustąpienia im pola. Proponują polikwidować więzienia a uczciwi ludzi niech rzadko z domu wychodza bo na ulicach dzicz. Nie można tak rozumować. Kraje cywilizowane pokazują ze niewielkim kosztem można separować ruch pieszych , rowerzystów i aut. Czasem wystarcza troche farby na jedni do wymalowania ddr aby idioci w autach po nich nie jedzili. Nie rozumiem dlaczego jak ktoś pisze idioci w autach to sie kierocy obrazają. Przecież idiota jest zawsze idiotą niezależnie czy bedzie prowadził kombajn czy kosiarkę do trawy. Prowokacyjnie zapytam czy ci kierowcy co się tak solidaryzują nie uważają że przez rowerzystów mają mniej praw na drodze ? Może sami czują ze zbyt blisko często wyprzedzają rowerzystę i słowo "idiota za kierownicą" działa na nich jak płachta na byka. Nie identyfikujcie się tak ze slowem kierowca to jako kerujący łatwiej zrozumiecie gdzie sa słabe punkty na styku kierowca / rowerzysta. Pierwszy słaby punkt to ten ze wśród rowerzystów jest więcej nastolatków i babć niż wśród kierowców. Myślę, że nie musze dla tej tematu rozwijać. zatem kładzenie na tej samej wadze błędów jednych i drugich świadczy o niedorośnięciu do roli kierowcy. Piotrek porównywał rowerzystów do świętych krów. Dla uproszczenia można mu przyznać rację. Za zabicie świętej krowy grozi więzienie. Święta krowa ma prawo wałęsać się po ulicy. Rowerzyści też mają swoje prawa i wystarczy że kierowcy te prawa będą szanować a wypadków będzie tak mało jak ze świętymi krowami. Skoro są te prawa to znaczy ze nie można wymagać od świętej krowy i od rowerzysty tego co od kierowców. Jeśli ktoś dalej nie rozumie to zamieńmy ich role. Niech rowerzyści muszą być pełnoletni i niech przechodzą egzaminy a kierowcy niech jeżdżą na dowód albo bez limitu wieku i zwolnijmy auta z przeglądów okresowych. Czy tak trudno pojąć, że od kierowców wymaga się więcej ? Czy tak trudno zrozumieć ze statystyki są niepokojące skoro kierowcy częściej są winni mimo lepszego przygotowania i lepszych predyspozycji ? Oczywiście, że rowerzysta jest gorzej widoczny ale jest tu ewidentny brak w wyszkoleniu. Jestem w stanie wymienić wiele przepisów, których kierowcy nie znają choć są one ważne w budowaniu właściwych relacji na drodze. Jest przepis zabraniający parkowania na skrzyżowaniu. Jest przepis zabraniający pieszym wychodzić zza przeszkody. Gdy pieszy będzie potracony na pasach to może być ukarany mandatem przez policję jeśli wyjdzie zza przeszkody. Dlatego prawo trzeba poprawiać bo ono było tworzone gdy aut było mniej i nie opisuje dokładnie zachowań na drodze które się gwałtownie zmieniają choćby z braku możliwości legalnego zaparkowania. Większości wtargnięć dałoby się uniknąć gdyby zapewnić widoczność poprzez usuniecie zbędnej zieleni czy montaż innych barierek .Zatem od rowerzystów też trzeba wymagać ale najpierw trzeba usunąć stałe przyczyny stwarzające zagrożenia. Niestety jestem w stanie wymienić wiele przejazdów rowerowych źle oznakowanych itd Rezerwy są wszędzie ale najmniej w lampkach rowerzystów jeżdżących po chodnikach. Czy można kierowców edukować ? Z każdym rokiem tracę nadzieję bo robię porównania ich zachowań. Dziś o mało nie potrąciłem rowerzysty i właśnie z winy kierowcy. Tak łatwo wskazać przyczyny wypadków a tak mało się robi aby je usuwać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: justynabeata Re: Święte krowy nie sa złe IP: *.bb.online.no 29.01.10, 07:41 To ja bym jednak proponowal (bedzie prosciej i bezpieczniej i tanio), zeby uznac ,ze kierowcy pociagow drogowych to "debile", ktorzy dodatkowo sa grozni dla otoczenia. Kazdy inteligentny uczestnik ruchu powinien wiec sie od takiego niebezpiecznego debila trzymac z daleka. Nie jechac obok niego zwlaszcza przez 1 km. A jak mu debil dojedzie do plecow to zjechac do zatoki autobusowej i puscic debila przodem i obserwowac co robi. Lepiej miec debila z przodu, gdzie mozemy go widziec niz na plecach. Rowerzysci powinni odpowiednio traktowac w ten sam sposob rowniez kierowcow malych samochodow. > Osoba zakłądająca ze inni uczestnicy ruchu którzy przeszli badania lekarskie i kurs prawa jazdy nie sa zabójcami nie może być nazywana samobójca. Jest glupia samobojca. Nalezy zakladac, ze inni uczestnicy ruchu moga byc pijani, nacpani, spia, maja wlasnie zawal, peklo im cos, brak im koordynacji, wyobrazni, uwagi, wyczucia odleglosci albo sa zwyczajnie jeszcze glupsi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Święte krowy nie sa złe IP: *.e-wro.net.pl 30.01.10, 17:11 > To ja bym jednak proponowal (bedzie prosciej i bezpieczniej i tanio), zeby uzna > c > ,ze kierowcy pociagow drogowych to "debile", ktorzy dodatkowo sa grozni dla > otoczenia. Kazdy inteligentny uczestnik ruchu powinien wiec sie od takiego > niebezpiecznego debila trzymac z daleka. Nie jechac obok niego zwlaszcza przez > 1 > km. A jak mu debil dojedzie do plecow to zjechac do zatoki autobusowej i puscic > debila przodem i obserwowac co robi. Lepiej miec debila z przodu, gdzie mozemy > go widziec niz na plecach. Rowerzysci powinni odpowiednio traktowac w ten sam > sposob rowniez kierowcow malych samochodow. Co do pociągów aut to należałoby skłonić policje aby raz doprecyzowała prawo co do wejścia pieszego na pasy przed auto, jak i pojawiła się na przejściach aby prawa pieszych tam gdzie nie ma sygnalizacji egzekwować Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek zasada ograniczonego zaufania -ale zaufania IP: *.e-wro.net.pl 30.01.10, 17:18 > Jest glupia samobojca. Nalezy zakladac, ze inni uczestnicy ruchu moga byc > pijani, nacpani, spia, maja wlasnie zawal, peklo im cos, brak im koordynacji, > wyobrazni, uwagi, wyczucia odleglosci albo sa zwyczajnie jeszcze glupsi. Dziwny pogląd. Jeśli należałoby to zakładać to co dalej , należałoby rezygnować się z poruszania wszelkimi pojazdami po jezdni ? W ten sposób prawo do jazdy miałby tylko ostatni który pozostał na jezdni. A na serio to dziwne, że ramiona bezpieczeństwa są dziś tak mało popularne. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec 28.01.10, 13:05 Gość portalu: tomo napisał(a): A że sami jechali niewiele szybciej od nas, więc jechaliśmy tak > chyba z kilometr obok siebie aż do momentu, gdy z przeciwka pojawił się inny > pojazd. Tak abstrahując od samych TIRów - a nie przyszło Wam do głowy, żeby zdjąć nogę z gazu na chwilkę i umożliwić im wyprzedzanie? (albo przyśpieszyć do 91km/h i wtedy oni by nie wyprzedzali, bo tam szybko nie mogą jechać?). Wykłady z kultury to kazdy chętnie strzela, ale jak samemu jakąś uprzejmość poczynić to nie ma... Robiliście to samo, co robią TIRY na autostradzie a na co wszyscy tak narzekają. Tylko że na autostradzie jazda obok siebie jest bezpieczna. Odpowiedz Link Zgłoś
embriao Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec 29.01.10, 12:35 > Ponieważ nie był to jego samochód, > więc jechał tak 80-90km/h. P@#$#@ czasowstrzymywacze to przez takich są wypadki. Zrobi sznurek na 2 kilometry i jedź za takim 70tką albo zabij się go wyprzedzając. Odpowiedz Link Zgłoś
ninnnus Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojecha... 25.01.10, 20:09 Czyżby to się stało w niedzielę późnym popołudniem? Akurat jechałam do Wro do południa i rzeczywiście coś się działo, stały karetki i policja, ogólnie wyglądało nieciekawie :/ Odpowiedz Link Zgłoś
liwiaaa Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec 25.01.10, 20:20 Hm.. sama jadąc autem widzę rowerzystów, którzy chcąc ominąć dziurę przy poboczu ładuje mi się na maskę. Teraz sprawa jest jeszcze gorsza, bo oni jeżdzą a te pobocza wiadomo.. zaśnieżone, oblodzone i wyjeżdza taki na środek jezdni nie oglądając się za siebie, bo przecież kaptur na głowie ma i jeszcze słuchawki w uszach... A Ty (kierowco) martw się co by tu zrobić, żeby nie było bum :/ A co do tirów, to faktycznie oni rozsądek zostawiają przed kabiną swoich pojazdów. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec 25.01.10, 21:09 liwiaaa napisała: > Hm.. sama jadąc autem widzę rowerzystów, którzy chcąc ominąć dziurę > przy poboczu ładuje mi się na maskę. Teraz sprawa jest jeszcze > gorsza, bo oni jeżdzą a te pobocza wiadomo.. zaśnieżone, oblodzone i > wyjeżdza taki na środek jezdni nie oglądając się za siebie, bo > przecież kaptur na głowie ma i jeszcze słuchawki w uszach... A Ty > (kierowco) martw się co by tu zrobić, żeby nie było bum :/ Rowerzysta omija dziurę, bo ma do tego pełne prawo. Trudno od niego wymagać, żeby jeździł po dziurach, co zresztą mogłoby spowodować znacznie większe zagrożenie na drodze niż ich omijanie. To kierowca powinien w takiej sytuacji uważać na rowerzystę, czyli wyprzedzać go dopiero wtedy, kiedy może zachować bezpieczny odstęp (co najmniej metr). Poza tym nie słyszałem, żeby jeżdżenie na rowerze w kapturze oraz ze słuchawkami na uszach było zakazane. Choć osobiście również tego nie pochwalam... Odpowiedz Link Zgłoś
kklement Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec 25.01.10, 21:37 czechofil napisał: > znacznie większe zagrożenie na drodze niż ich omijanie. To kierowca > powinien w takiej sytuacji uważać na rowerzystę, czyli wyprzedzać go > dopiero wtedy, kiedy może zachować bezpieczny odstęp (co najmniej > metr). A jak nie zachowa, jak się zagapi, jak popełni błąd albo jest idiotą, to ZABIJA rowerzystę. Gdyby zamiast rowerzysty było inne auto, jego kierowca i pasażerowie mieliby o kilka rzędów wielkości większe szanse na wyjście cało, lub chociażby z życiem. Warto pchać się z rowerem ? Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec 25.01.10, 21:48 > A jak nie zachowa, jak się zagapi, jak popełni błąd albo jest > idiotą, to ZABIJA rowerzystę. Gdyby zamiast rowerzysty było inne > auto, jego kierowca i pasażerowie mieliby o kilka rzędów wielkości > większe szanse na wyjście cało, lub chociażby z życiem. A do tego często ucieka z miejsca wypadku, jak zwykły tchórz. Ale nic mu to nie pomoże i tak pójdzie do pierdla. Tam będzie miał czas na to, żeby pomyśleć, że na drodze trzeba uważać na WSZYSTKICH uczestników ruchu drogowego, czyli również pieszych i rowerzystów... Odpowiedz Link Zgłoś
kklement Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec 25.01.10, 22:02 Przy kolejnym wypadku napiszesz to samo. I przy kolejnym. I kolejnym. A kierowcy będą popełniać błędy, bo są tylko ludźmi. I nic nigdy tego nie zmieni. Nie dociera to do Ciebie ? Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec 25.01.10, 22:14 > Przy kolejnym wypadku napiszesz to samo. I przy kolejnym. I > kolejnym. > > A kierowcy będą popełniać błędy, bo są tylko ludźmi. I nic nigdy > tego nie zmieni. Nie dociera to do Ciebie ? Już zmienia, bo moje skromne wysiłki doprowadziły do tego, że już niedługo podczas przejeżdżania przez skrzyżowanie w ciągu drogi rowerowej będę miał bezwględne pierwszeństwo przed autami. Musisz się też przygotowac na to, że za parę miesięcy każdy rowerzysta wyprzedzający ciebie z prawej strony będzie to czynił legalnie. I nie pomoże ci żadna wymówka, że go nie widziałeś w lusterku etc. Po prostu będziesz musiał się do tego przyzwyczaić i wreszcie zacząć zwracać na rowerzystów szczególną uwagę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotrek Ciekawe co lepsze: konsekwecje czy kalectwo/śmierć IP: *.54.16.185.static.telsat.wroc.pl 25.01.10, 22:30 Finalizując kwestię wypadkowości (bo przecież nie liczę na wypracowanie wspólnego stanowiska z czechofilem), zastanawiam się po co tak akcentuje kwestię bacznego zwracania uwagi na rowerzystów i straszy potencjalnymi konsekwencjami? Każdy rozsądny człowiek wie, że należy poruszać się bezpiecznie, więc wyczerpuje wszelkie znamiona opisywanych sytuacji. Jak ktoś jest debilem (niezależnie od środka lokomocji) to nic i tak nie pomoże. A co do konsekwencji: od ustalania winy jest sąd i jeżeli uzna, że rowerzysta jechał nieprzepisowo lub swoją jazdą stworzył zagrożenie na własne życzenie to on będzie winny, a nie kierujący samochodem (działa to w obie strony rzecz jasna). Tyle w temacie. PS. Zresztą widmo tzw. konsekwencji rozśmiesza mnie czytając brednie czechofila. Ciekaw jestem kto jest w bardziej komfortowej sytuacji: kierowca płacący rentę poszkodowanemu w wypadku rowerzyście (więzienie to bardzo rzadki przypadek) czy też wspomniany rowerzysta na wózku albo komunalnym cmentarzu... Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Ciekawe co lepsze: konsekwecje czy kalectwo/ś 25.01.10, 22:47 A co do konsekwencji: od ustalania winy > jest sąd i jeżeli uzna, że rowerzysta jechał nieprzepisowo lub swoją jazdą stw > orzył zagrożenie na własne życzenie to on będzie winny, a nie kierujący samocho > dem (działa to w obie strony rzecz jasna). Tyle w temacie. Myslałem, że mówimy o sytuacji, którą zasugerował kklement, czyli fakt bezspornej winy kierowcy, No, ale cóż, jak się kończą argumenty, zazwyczaj zaczyna się konfabulowanie... > . Ciekaw jestem kto jest w bardziej komfortowej sytuacji: kierowca płacący rent > ę poszkodowanemu w wypadku rowerzyście (więzienie to bardzo rzadki przypadek) c > zy też wspomniany rowerzysta na wózku albo komunalnym cmentarzu... Patrząć z innej strony - rowerzysta ma już święty spokój, bo kłania się Panu Bogu Wszechmogącemu, a kierowca gnije w pierdlu tracąc powoli zmysły... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: justynabeata Re: Ciekawe co lepsze: konsekwecje czy kalectwo/ś IP: *.bb.online.no 26.01.10, 07:40 > Patrząć z innej strony - rowerzysta ma już święty spokój, bo kłania > się Panu Bogu Wszechmogącemu, Ty chcesz tego prawda?? Ty szukasz smierci ?? Masz problemy, ktore nie daja Ci spokoju? Ale nie mac glowy innym i nie ciagnij za soba innych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Ciekawe co lepsze: konsekwecje czy kalectwo/ś IP: *.e-wro.net.pl 28.01.10, 00:09 > Finalizując kwestię wypadkowości (bo przecież nie liczę na wypracowanie wspólne > go stanowiska z czechofilem), zastanawiam się po co tak akcentuje kwestię baczn > ego zwracania uwagi na rowerzystów i straszy potencjalnymi konsekwencjami? Szkoda ze tego nie rozumiesz bo jakbyś zrozumiał to twoje szanse uniknięcia wypadku by wzrosły. Odpowiem ci za Czechofila. Są ogromne możliwości w poprawie bezpieczeństwa poprzez odwołanie się do świadomości kierowców. Ułatwię ci zadanie. W Polsce ginie więcej rowerzystów niż w innych krajach. Nawet 4 krotnie więcej. Powiesz że widocznie mamy gorszych rowerzystów. Tylko dlaczego statystyki policyjne za 2007 rok podawały ze w Polsce wszystkich zabitych w wypadkach ( nie tylko rowerzystów) jest 10 razy więcej niż w Niemczech ? Teraz gdzie szukać rezerw. Postaw naprzeciwko kierowcy który przeszedł przez sito kuru i egzaminów rowerzystę w wieku 13 lat który na lekcji poczytał kodeks i odpowiedział na 3 pytania pana policjanta i dostał kartę rowerowa. A ile dzieciaków nawet karty nie ma ? Porównaj to z wyobraźnią i doświadczenie związanym z przejechanymi kilometrami.Straszenie dzieci na niewiele się tu zda. Nie wiem jak straszy Czechofil ale wielu kierowców uważa że jak nie przekroczy 50km/h i ustąpi pierwszeństwa to nie można ich oskarżyć o spowodowanie wypadku, którego nie mogli uniknąć ani przewidzieć. Kierowcy zakładają w najgorszym przypadku wyrok w zawiasach. Kierowcy się nie boją. Zatem straszenie konsekwencjami wydaje się być skuteczniejsze niż przypominanie kilkuset przepisów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Ciekawe co lepsze: konsekwecje czy kalectwo/ś IP: *.e-wro.net.pl 30.01.10, 18:06 >zastanawiam się po co tak akcentuje kwestię baczn > ego zwracania uwagi na rowerzystów i straszy potencjalnymi konsekwencjami? Każd > y rozsądny człowiek wie, że należy poruszać się bezpiecznie, więc wyczerpuje ws > zelkie znamiona opisywanych sytuacji. A wiesz co to prewencja? Wiesz ze kieroca zwraca głownie uwage na sytuacje najczestsze na drodze ? Skoro większość rowerzysto została przegoniona na chodniki to kierowcy bywają zaskoczeni gdy auto ich poprzedzające odsłania rowerzystę. Druga kwestia to wymuszanie pierwszeństwa na przejazdach. Kierowcy zbyt często nie zdają sobie z konsekwencji prawnych takiego postępowania. Oczywiście połajanki w necie nie dotrą do świadomości większości ale neisądzę aby czehofil to twierdził. To raczej ty uważasz że dyskusja tu na forum ma wyedukować wszystkich kierowców. Zapewniam cie ze choć czechofil sam niewiele może, to portale społecznościowe w tym rowerowe w przyszłości będą przekazywać informacje z sali sądowej i nagłaśnianie wyroków przyniesie skutek prewencyjny. Co lepsze straszenie odpowiedzialnoscią młodych rowerzystów ( ci stwarzaja zagrozenia) czy dojrzałych kierowców którzy znają zagrożenia ale na skutek dużego tempa życia zapominają o nich ? Czy nie warto "wioskowemu" kierowcy przypominać jak ma się zachować przed przejazdem skoro on robi pierwsze jazdy do miasta na uczelnie i nie odróżnia linii P11 od P14 ? Przepraszam a czy Ty odróżniasz je mieszkając w mieście ? Jak ktoś jest debilem (niezależnie od śro > dka lokomocji) to nic i tak nie pomoże. A co do konsekwencji: od ustalania winy > jest sąd i jeżeli uzna, że rowerzysta jechał nieprzepisowo lub swoją jazdą stw > orzył zagrożenie na własne życzenie to on będzie winny, a nie kierujący samocho > dem (działa to w obie strony rzecz jasna). Tyle w temacie. > > PS. Zresztą widmo tzw. konsekwencji rozśmiesza mnie czytając brednie czechofila > . Ciekaw jestem kto jest w bardziej komfortowej sytuacji: kierowca płacący rent > ę poszkodowanemu w wypadku rowerzyście (więzienie to bardzo rzadki przypadek) c > zy też wspomniany rowerzysta na wózku albo komunalnym cmentarzu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotrek benek jesteś w zw. partnerskim z czechofilem? ;) IP: *.54.16.203.static.telsat.wroc.pl 30.01.10, 18:12 celowo piszę to złośliwie, bo podziwiam wierne stanie u boku czechofila i obroną argumentów przezeń wysuwanych, jakby to były prawdy objawione. Ktoś niedawno napisał, że najlepiej byłoby, żeby rowerzyści zajęli się swoimi siodełkami, a kierowcy fotelami, bo forumowe bicie piany niewiele zmieni. Na drogach ma być kulturalnie, bezpiecznie, komfortowo i kropka. Nikt z tym nie dyskutuje. Wasze (czechofila i Twoje) udowadnianie każdemu, kto się z Wami nie zgadza, że jest niebezpieczny dla otoczenia lub co najmniej niedorozwinięty jest nie tyle mało grzeczne, co syzyfowe. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: benek jesteś w zw. partnerskim z czechofilem? 30.01.10, 18:32 Gość portalu: Piotrek napisał(a): > celowo piszę to złośliwie, bo podziwiam wierne stanie u boku czechofila i obron > ą argumentów przezeń wysuwanych, jakby to były prawdy objawione. Niestety stać cię tylko na złośliwości, bo logiczne argumenty dawno ci się już skończyły. A twoje zdumienie, że coraz więcej ludzi na forum myśli inaczej niż ty jest zwyczajnie śmieszne. Przykro mi, ale patentu na prawdę nikt ci nie przyznawał... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotrek Re: benek jesteś w zw. partnerskim z czechofilem? IP: *.54.16.203.static.telsat.wroc.pl 30.01.10, 18:57 Kulturalni ludzie, za którego niewątpliwie się uważasz (wytykając co rusz innym brak kultury) nie wcinają się między wódkę a zakąskę. Pytanie kierowałem do benka :) Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: benek jesteś w zw. partnerskim z czechofilem? 30.01.10, 19:01 Gość portalu: Piotrek napisał(a): > Kulturalni ludzie, za którego niewątpliwie się uważasz (wytykając co rusz innym > brak kultury) nie wcinają się między wódkę a zakąskę. > Pytanie kierowałem do benka :) Nie słyszałem, żeby na forum nie można było odpowiadać na czyjeś posty. To, że komuś zadajesz pytanie nie znaczy, że ktoś inny nie może na nie odpowiedzieć... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotrek Re: benek jesteś w zw. partnerskim z czechofilem? IP: *.54.16.203.static.telsat.wroc.pl 30.01.10, 19:06 Ty o wielu rzeczach nie słyszałeś, ale nic na to nie poradzę. Tak to jest, jak ktoś zamiast wyjść między ludzi żyje w wirtualnym świecie przesiadując przed komputerem, a jazdę samochodem i rowerem zna z gier i symulatorów :) Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: benek jesteś w zw. partnerskim z czechofilem? 30.01.10, 19:07 Gość portalu: Piotrek napisał(a): > Ty o wielu rzeczach nie słyszałeś, ale nic na to nie poradzę. > Tak to jest, jak ktoś zamiast wyjść między ludzi żyje w wirtualnym świecie prze > siadując przed komputerem, a jazdę samochodem i rowerem zna z gier i symulatoró > w :) Kolejna wróżka ze szklaną kulą na forum? Jakiś wysyp, czy co? Odpowiedz Link Zgłoś
kklement Czechofil - rowerowa Alkaida 26.01.10, 00:52 Ten przepis to kompletny idiotyzm. Kierowca koncentruje się na jezdni i jej bezpośrednich przyległościach, rowerzysta sunący wkomponowaną w chodnik ścieżką rowerową z trudem będzie percepowany. I efektem wprowadzenia tego chorego prawa będą setki wypadków. Jesteś niebezpiecznym fanatykiem, człowieku. W imię swoich idei zawłaszczania dróg przez rowery chcesz przelewać ludzką krew. To nic, że ludzie będą lądować na wózkach albo na cmentarzach. Grunt, że prawo będzie sprzyjać rowerzystom. Niestety, nie prawa przyrody, z których wynika, że zderzenie ciała z metalem kończy się źle dla ciała, nie metalu. Mam nadzieję, że któregoś dnia sam się o tym przekonasz. Życzę Ci tego ze szczerego serca. Przestaniesz wtedy uprawiać swoją niebezpieczną, szkodliwą propagandę, której owocami są śmierć i kalectwo. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Czechofil - rowerowa Alkaida 26.01.10, 08:11 > Ten przepis to kompletny idiotyzm. Kierowca koncentruje się na > jezdni i jej bezpośrednich przyległościach, rowerzysta sunący > wkomponowaną w chodnik ścieżką rowerową z trudem będzie percepowany. > I efektem wprowadzenia tego chorego prawa będą setki wypadków. Ten przepis z powodzeniem funcjonuje we WSZYSTKICH krajach unii europejskiej, wymusza go tzw. Konwencja Wiedeńska, którą nasz kraj również dawno już ratyfikował. Ma on służyć poprawie bezpieczeństwa rowerzystów, bo w tej chwili jest z tym nieciekawie. Mamy jeden z największych wskaźników wypadków z udziałem rowerzystów w Europie i trzeba robić wszystko, żeby to poprawić. Jednym z elementów tego planu jest zmiana przepisów, a za nią stopniowo pójdzie zmiana mentalności kierowców. Czy tego chcesz, czy nie, rowerzystów będzie przybywać, bo taki jest nieodwacalny bieg historii... > Jesteś niebezpiecznym fanatykiem, człowieku. W imię swoich idei > zawłaszczania dróg przez rowery chcesz przelewać ludzką krew. To > nic, że ludzie będą lądować na wózkach albo na cmentarzach. Grunt, > że prawo będzie sprzyjać rowerzystom. Niestety, nie prawa przyrody, > z których wynika, że zderzenie ciała z metalem kończy się źle dla > ciała, nie metalu. Weź mnie nie rozśmieszaj człowieku! To fanatykami są też według ciebie członkowie sejmu i rządu, który ratyfikował Konwencję Wiedeńską? A może fanatykami są również specjaliści od wypadków komunikacyjnych, którzy uważają, że najlepszą ochroną rowerzysty na drodze jest taka zmiana przepisów, która zmusi kierowców do maksymalnego uważania na niego? Proszę cię, przestań siać już defetyzm na forum i epatować jakąś hekatombą komunikacyjną. Przepisy się zmienią, czy to się tobie podoba, czy nie, lepiej się więc ich naucz, bo możesz sobie napytać sporej biedy... > Mam nadzieję, że któregoś dnia sam się o tym przekonasz. Życzę Ci > tego ze szczerego serca. Przestaniesz wtedy uprawiać swoją > niebezpieczną, szkodliwą propagandę, której owocami są śmierć i > kalectwo. Właśnie dlatego, że kilka razy miałem kontakt fizyczny z autem, gorąco popieram owe zmiany w przepisach. Uwierz mi, gorzej być już nie może, z takim chamstwem i lekceważeniem przez kierowców jak w Polsce nie spotkałem się nigdzie indziej. Mam więc nadzieję, że ze zmianami w przepisach pójdzie również zmiana nastawienia kierowców wobec rowerzystów. A jak nie będą chcieli sami tego zrobić, wymusi to na nich prawo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotrek A nie mówiłem? Uderzony i kilkukrotnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.10, 08:25 "Właśnie dlatego, że kilka razy miałem kontakt fizyczny z autem" To wiele tłumaczy. "To fanatykami są też według ciebie członkowie sejmu i rządu" Nie tyle fanatykami, co w większości ludźmi bez profesji, znajomości realiów, by nie napisać indolentami. "lepiej się więc ich naucz, bo możesz sobie napytać sporej biedy..." Do czasy zmiany przepisów, o zmianie mentalności, która jak wiadomo trwa lata lepiej poruszaj się samochodem, bo na rowerze za którymś tam razem możesz nie mieć tyle szczęścia... "Uwierz mi, gorzej być już nie może, z takim chamstwem i lekceważeniem przez kierowców jak w Polsce nie spotkałem się nigdzie indziej. Mam więc nadzieję, że ze zmianami w przepisach pójdzie również zmiana nastawienia kierowców wobec rowerzystów. A jak nie będą chcieli sami tego zrobić, wymusi to na nich prawo..." O to, to! Pierwsze rozsądne zdania, z którym się zgadzam. Tyle tylko, że prawo stanowione to jedno, a jego egzekwowanie to drugie i tu dochodzimy do sedna problemu. Należy zmienić nie tylko paragrafy, zbudować drogi i ścieżki rowerowe, ale zmienić nastawienie co najmniej połowy sfrustrowanego narodu, a to już nie jest takie proste. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: A nie mówiłem? Uderzony i kilkukrotnie 26.01.10, 08:38 > Nie tyle fanatykami, co w większości ludźmi bez profesji, znajomości realiów, b > y nie napisać indolentami. Weź się idź już połóż spać człowieku, bo takie androny pleciesz, że aż głowa boli. Poprawki do PoRD były konsultowane ze specjalistami od ruchu drogowego i W WIĘKSZOŚCI dostosowują tylko nasze przepisy do ogólnoeuropejskich. Jak można to w ogóle podważać, czy ty wiesz, z czym ty walczysz? A może chciałbyś, żeby u nas było tak jak w Turcji albo na Bliskim Wschodzie? Kto mam mocniejsze auto, ten wygrywa? Dzięki, ale ja wolę dążyć do standardów cywilizacyjnych, a nie cofać się do średniowiecza... > Do czasy zmiany przepisów, o zmianie mentalności, która jak wiadomo trwa lata l > epiej poruszaj się samochodem, bo na rowerze za którymś tam razem możesz nie mi > eć tyle szczęścia... Od czegoś trzeba zacząć. Poza tym jeżdżąc od wielu lat po Wrocławiu na rowerze obserwuję, że mentalność kierowców powoli, ale się jednak zmienia. Także nie bądźmy takimi pesymistami... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotrek Re: A nie mówiłem? Uderzony i kilkukrotnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.10, 09:02 "Weź się idź już połóż spać człowieku, bo takie androny pleciesz, że aż głowa boli" O 9 rano? Ile Ty masz lat? Nie dość, że wybiórczo walisz cytatami, nieprzystającymi do sytuacji, to jeszcze śmiesz pisać o braku argumentów? A co oprócz listy pobożnych życzeń i deklaracji kibicowania zmianom zaprezentowałeś Ty? Jesteś dokładnie taki sam, jak banda indolentów z Wiejskiej, którym się wydaje, że pozjadali wszystkie rozumy i są reprezentatywni. Wystarczy prześledzić niniejszy wątek i policzyć, kto popiera Twój chory punkt widzenia (poza dwoma przypadkami ludzi z zagranicy, którzy potwierdzili, że komfort jazdy rowerem jest tam nieporównywalnie wyższy). Nie chce mi się już pisać. Walcz dalej Don Kichocie ze Szprychy. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: A nie mówiłem? Uderzony i kilkukrotnie 26.01.10, 09:53 > Ile Ty masz lat? Nie dość, że wybiórczo walisz cytatami, nieprzystającymi do sy > tuacji, to jeszcze śmiesz pisać o braku argumentów? A co oprócz listy pobożnych > życzeń i deklaracji kibicowania zmianom zaprezentowałeś Ty? Jesteś dokładnie t > aki sam, jak banda indolentów z Wiejskiej, którym się wydaje, że pozjadali wszy > stkie rozumy i są reprezentatywni. Ty jednak jesteś głupi. Nie dość, że podważasz zmiany, które były nieuniknione (Polska podpisała Konwencję Wiedeńską już dawno), to jeszcze śmiesz podważać wyniki demokratycznych wyborów. Ale tak to jest, w końcu społeczeństwo mamy omamione przez sprytnych socjotechników spod maści różnych szemranych partii oraz zakonów... > Wystarczy prześledzić niniejszy wątek i policzyć, kto popiera Twój chory punkt > widzenia (poza dwoma przypadkami ludzi z zagranicy, którzy potwierdzili, że kom > fort jazdy rowerem jest tam nieporównywalnie wyższy). A ile popiera twój? Poza tym jeśli myślisz, ze to forum jest jakąś reprezentacją ogółu społeczeństwa to się grubo mylisz. Chore jest to, co ty piszesz, bo nawołujesz do obłąkanej krucjaty przeciwko rowerzystom, zamiast zrozumieć, że zmiana mentalności kierowców jest kluczowym czynnikiem, który pozwoli zmniejszyć ilość wypadków, w których rowerzyści uczestniczą... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotrek Nieuleczalny przypadek IP: *.111.240.205.static.crowley.pl 26.01.10, 09:59 jak poniżej. Możesz się nie wysilać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: justynabeata Re: Czechofil - rowerowa Alkaida IP: *.bb.online.no 26.01.10, 08:34 > Właśnie dlatego, że kilka razy miałem kontakt fizyczny z autem, Czyli: jesli chcesz miec czeste i bliskie kontakty fizyczne z autami stosuj sie do rad Czechofila. On Ci doradzi jak to zrobic najszybciej i najczesciej. Chcesz miec ekstra stosunki to baw sie z TIRami. Zapewniaja super atrakcje cielesne.40 ton bolu to jest dopiero wyzwanie. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: normalność to al kaida? 26.01.10, 11:43 kklement napisał: > Ten przepis to kompletny idiotyzm. Kierowca koncentruje się na > jezdni i jej bezpośrednich przyległościach, rowerzysta sunący > wkomponowaną w chodnik ścieżką rowerową z trudem będzie percepowany. > I efektem wprowadzenia tego chorego prawa będą setki wypadków. Przepis zakazujący zajeżdżania drogi rowerzystom to normalność w większości krajów Europy. Efekty tego przepisu są takie, że w krajach, w których on obowiązuje, jest zdecydowanie mniej wypadków z udziałem rowerzystów. Uważasz, że polscy kierowcy mają mniej umiejetności, że nie potrafią jak ich europejscy koledzy zauwazyć rowerzysty, żeby nie zajechać mu drogi? Jura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Czechofil - rowerowa Alkaida IP: *.e-wro.net.pl 28.01.10, 00:57 > Ten przepis to kompletny idiotyzm. Kierowca koncentruje się na > jezdni i jej bezpośrednich przyległościach, rowerzysta sunący > wkomponowaną w chodnik ścieżką rowerową z trudem będzie percepowany. Dlatego na świecie preferuje sie ddr w jezdni. Polscy rowerzysci też wolą ddr w jezdni bo to nie spowalnia jazdy jak przeciskanie się na pseudo ddr na chodnikach gdzie pełno pieszy , brak odśnieżania, kiepska nawierzchnia, głupie przepisy o wjeżdżaniu na przejazd itd > I efektem wprowadzenia tego chorego prawa będą setki wypadków no jak tak będziesz podchodził to nie zrozumiesz przyczyn wypadkow a to przelozy się na wypadek z twoim udziałem. Prawo owszem jest chore ale ono powstaje juz jako spóźnione i jest odpowiedzia na niebezpieczne sytuacje tworzone zanim powstanie rpawo mające te kwestie regulować.Ale prawo nie usunie patologii a pozwoli ją zmniejszyć dając podstawę do karania. Jak sam zauważyłeś prawo nikogo nie chroni jeśli za prawem nie idą sankcje a te nie prowadzą do zmiany przyzwyczajeń. > Jesteś niebezpiecznym fanatykiem, człowieku. W imię swoich idei > zawłaszczania dróg przez rowery chcesz przelewać ludzką krew. Walisz takie idiotyzmy jakbyś był fanatykiem oddawania dróg tylko kierowcom. Moze nei zauwazyłeś ze w Polsce auta częściej korzystają z chodników niz z jezdni. Rowerzyści częściej korzystają z chodników niż z jezdni i ddr. Auta zaczynają parkować na drogach dla pieszych i drogach dla rowerów.Z braku miejsca na chodnikach auta na wielu osiedlach zaczynają parkować na trawnikach czy miejscach zabronionych. A ty jak jakiś fanatyk piszesz o zawłaszczaniu dróg przez rowerzystów którzy chcieliby bezpiecznie korzystać z jezdni. >W imię swoich idei > zawłaszczania dróg przez rowery chcesz przelewać ludzką krew. I Czechofil przy takich argumentach jeszcze chce z tobą rozmawiać? >W imię swoich idei > zawłaszczania dróg przez rowery chcesz przelewać ludzką krew. PRzecież lądują przy obecnych stosunkach na drodze i to dużo częściej niz w innych krajach. Chyba najwyższa pora to zmienić a zaczac trzeba od prawa. To smieszne aby polscy drogowcy od 20 lat domagali siw wprowadzenia rozwiazań znanaych z zachodu. Smieszne by nie mogli sosowac tych sprawdzonych metod dlatego ze ktos się spoźnia z nowelizaja ustawy. Niestety, nie prawa przyrody, > z których wynika, że zderzenie ciała z metalem kończy się źle dla > ciała, nie metalu. I dlatego na całym świecie prawo bardziej rygorystycznie traktuje tego co siedzi w metalowej klatce po to aby on w poczuciu bezpieczeństwa na drodze nei czuł się bezpiecznie czyli bezkarnie w stosunku do rprawa. Prawo chroni słabszych uczstestników ruchu bo inaczej nie byłoby potrzebne. > Mam nadzieję, że któregoś dnia sam się o tym przekonasz Starasz się powiedzieć mu jakim jesteś człowiekiem ? >Życzę Ci > tego ze szczerego serca. Doprawdy musisz być zły do szpiku kosci. >Przestaniesz wtedy uprawiać swoją > niebezpieczną, szkodliwą propagandę, której owocami są śmierć i > kalectwo. To zaś świadczy o jakiś zaburzeniach . Niewykluczone ze to psychoza motoryzacyjna , ale zaczynają to leczyć. Polecam rower lub skuter. Ach zapomniałem ze takie propozycje niosą śmierć i kalectwo. Ze propagowanie jednośladów nazywasz fanatyzmem tylko dlatego że rowerzysta jest podatny na uszkodzenia ciał przy potraceniu. Musze tez być niezłym fanatykiem bo od urodzenia nie boje się chodzić pieszo i tez jestem zwolennikiem przepisów poprawiających bezpieczeństwo pieszych. Gdyby usunąć wzmocnienia i poduszki powietrzne oraz zlikwidować AC, spadłaby ilość wypadków bo kierowcy jeździliby bezpieczniej .Ci zaś którzy dalej jeździliby niebezpieczni byliby wyeliminowani przy pierwszym wypadku a nie dopiero jak kogoś przy 10-tym by zabili. Na pocieszenie należy dodać ze w Polsce będzie to co dziś jest w krajach zachodnich które mają juz szczyt rozwoju komunikacji za sobą. tam policja wypracowała metody a wieloletnie ich stosowanie zmieniło mentalność kierowców. Nie bez znaczenia jest tez że w bogatych krajach gdzie ludzi stać na bezpieczne auta są już dziesiątki milionów rowerów a udział rowerzystów w ruchu stale wzrasta. Zatem nie kompromituj się nazywając Czechofila fanatykiem jakbyś był fanatykiem wszystkiego co ma więcej niż 2 kółka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotrek benek podziwam, serio. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.10, 08:00 Że też Ci się chciało ustosunkowywać. Twoim błędem (podobnie jak nas wszystkich zapewne) jest to, że automatycznie zakładasz, że jeżeli ktoś pisze o problemach, to właśnie są to problemy tej osoby. A często tak nie jest. Co do reszty zgoda. Odpowiedz Link Zgłoś
kklement Re: Czechofil - rowerowa Alkaida 28.01.10, 09:26 1. Tylko powrót do Locomotive Act zlikwidowałby wypadku z udziałem samochodów (gwoli przypomnienia: w trosce o bezpieczeństwo innych użytkowników dróg uchwalono w XIX wieku w Wielkiej Brytanii prawo nakazujące, aby przed każdym pojazdem silnikowym szedł piechur z czerwoną flagą). Można ich ilość zmniejszać, ale nie wyeliminujesz ich nigdy, bo ludzie popełniają błędy, bo zawodzi technika, bo nie wszystko da się przewidzieć. I powtarzam po raz setny: rowerzysta w starciu z samochodem jest bez szans ! I żadna zmiana prawa tego nie zmieni. 2. Owszem, tak, jestem zwolennikiem "zawłaszczenia" jezdni przez samochody. Samochód a rower to dwa światy: auta poruszają się z prędkością kilka razy większą niż rowery, są od nich cięższe, ale i bardziej widoczne. Rower na drodze to po prostu przeszkoda na jezdni, z punktu widzenia kierowcy praktycznie nieruchoma. Pod względem masy, prędkości i "odporności" rowerzysta to taki upgrade'owany pieszy. 3. Spór pomiędzy nami ma charakter czysto ideologiczny. Szkoda, że zamiast zdrowego rozsądku moi oponenci używają non stop argumentu "bo na zachodzie tak jest". I co z tego ? To ma być argument ? Na zachodzie dwóch homoseksualistów może wziąć ślub i adoptować dziecko. Każdy pomysł z zachodu musimy małpować ? 4. Sam przez pewien czas jeździłem do pracy na rowerze. I NIGDY by mi nie przyszło do głowy uważać się za równoprawnego z autami użytkownika dróg. Nigdy mie jeździłem po ulicach, wolałem ryzykować zderzenie z pieszym na chodniku niż z najmniejszym nawet autem na jezdni. I co ? I K... KORONA MI Z GŁOWY NIE SPADŁA !!! Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Czechofil - rowerowa Alkaida 28.01.10, 10:03 Można ich ilość zmniejszać, ale nie wyeliminujesz > ich nigdy, bo ludzie popełniają błędy, bo zawodzi technika, bo nie > wszystko da się przewidzieć. I powtarzam po raz setny: rowerzysta w > starciu z samochodem jest bez szans ! I żadna zmiana prawa tego nie > zmieni. Na zachodzie zmieniła, więc u nas też zmieni. A kierowcy, którzy nie będą w stanie się do zmian prawa dostosować będą musieli liczyć się z poważnymi konsekwencjami, włącznie z wyeliminowaniem z ruchu drogowego... > 2. Owszem, tak, jestem zwolennikiem "zawłaszczenia" jezdni przez > samochody. Już niedługo taka anachroniczna postawa będzie reliktem mentalnym, który będzie występował jedynie u kierowców starej daty. Nowe pokolenia, wychowywane w duchu tolerancji i kultury na drodze będą miały zupełnie inne widzenie tego problemu... Rower na drodze to po prostu przeszkoda na > jezdni, z punktu widzenia kierowcy praktycznie nieruchoma. Dziwię się, że z takim myśleniem nikogo jeszcze do tej pory nie potrąciłeś. A może czas zbadać wzrok i czas swoich reakcji za kierownicą? Jeżdżę autem ponad dwadzieścia lat i z wyjątkiem praktycznie jednej sytuacji nigdy nie miałem żadnych problemów z rowerzystami na jezdni... > 3. Spór pomiędzy nami ma charakter czysto ideologiczny. Szkoda, że > zamiast zdrowego rozsądku moi oponenci używają non stop > argumentu "bo na zachodzie tak jest". I co z tego ? To ma być > argument ? Na zachodzie dwóch homoseksualistów może wziąć ślub i > adoptować dziecko. Każdy pomysł z zachodu musimy małpować ? Nie wszędzie na zachodzie geje mogą się pobierać, za to wszędzie tam rowerzyści mają prawa, o których my możemy jedynie pomarzyć. Sorry, ale tym argumentem mnie nie przekonasz... > 4. Sam przez pewien czas jeździłem do pracy na rowerze. I NIGDY by > mi nie przyszło do głowy uważać się za równoprawnego z autami > użytkownika dróg. Nie ja wymyśliłem, że rowerzyści są równoprawnymi uczestnikami ruchu drogowego. Pisałem już o tym wielokrotnie, że wolałbym jeździć po chodnikach (co w nowych przepisach będzie w czasie złej pogody całkowicie dozwolone). Mając status poodobny do pieszego mógłbym również bezkarnie wypić kilka piw i powoli, po chodniku wrócić do domu. Teraz grozi mi za to utrata... prawa jazdy (sic!), a nawet więzienie. Ja więc widzisz, mając prawa, ma się też adekwatnie obowiązki... Nigdy mie jeździłem po ulicach, wolałem ryzykować > zderzenie z pieszym na chodniku niż z najmniejszym nawet autem na > jezdni. I co ? I K... KORONA MI Z GŁOWY NIE SPADŁA !!! Czyli przyznajesz się do tego, że z premedytacją łamałeś prawo. W rozmowach prywatnych można mówić różne rzeczy, ale na forum opiniotwóczym pewne rzeczy są niedopuszczalne. Przemyśl to, proszę, nasze posty czyta masę ludzi, w tym również młodzież, która nie ma wyrobionych poglądów i może wziąć twoje propozycje poważnie... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Czechofil - rowerowa Alkaida 28.01.10, 22:08 czechofil napisał: > Można ich ilość zmniejszać, ale nie wyeliminujesz > > ich nigdy, bo ludzie popełniają błędy, bo zawodzi technika, bo nie > > wszystko da się przewidzieć. I powtarzam po raz setny: rowerzysta > w > > starciu z samochodem jest bez szans ! I żadna zmiana prawa tego > nie > > > zmieni. > > Na zachodzie zmieniła, więc u nas też zmieni. Co zmieniła? Teraz nagle rowerzyści są ciężsi i opakowani w klatki i poduszki a samochody są z tektury? No co ty bredzisz... > > Już niedługo taka anachroniczna postawa będzie reliktem mentalnym, > który będzie występował jedynie u kierowców starej daty. Nowe > pokolenia, wychowywane w duchu tolerancji i kultury na drodze będą > miały zupełnie inne widzenie tego > problemu... Wręcz przeciwnie. Ruch się rozdzieli - samochody wylecą na drogi szybkiego ruchu i autostrady i to będzie ich królewstwo. Tylko na osiedlowych ulicach ruch będzie wymieszany. > Dziwię się, że z takim myśleniem nikogo jeszcze do tej pory nie > potrąciłeś. A może czas zbadać wzrok i czas swoich reakcji za > kierownicą? Jeżdżę autem ponad dwadzieścia lat i z wyjątkiem > praktycznie jednej sytuacji nigdy nie miałem żadnych problemów z > rowerzystami na > jezdni... A on napisał, że miał? > Nie wszędzie na zachodzie geje mogą się pobierać, za to wszędzie tam > rowerzyści mają prawa, o których my możemy jedynie pomarzyć. Oczywiście, że nie wszędzie. Ścieżki rowerowe w Glasgow gdzie teraz mieszkam na przykład są jeszcze gorsze niż we Wrocławiu. Rowerzystów jest mniej, ale jeżdżą o wiele bardziej agresywnie, zajeżdżając często drogę... i płacą za to mandaty. "Na zachodzie" wiedzą, że jak ktoś jest "takim samym użytkownikiem drogi" to ma nie tylko prawa, ale i obowiązki. Sorry, > ale tym argumentem mnie nie > przekonasz... Ciebie to żadnym się nie da :-) > Nigdy mie jeździłem po ulicach, wolałem ryzykować > > zderzenie z pieszym na chodniku niż z najmniejszym nawet autem na > > jezdni. I co ? I K... KORONA MI Z GŁOWY NIE SPADŁA !!! No nie, ale pewnie by spadła z głowy jakiegoś króla gdybyś go potrącił. Czy pytałeś pieszych czy "wolą ryzykować zderzenie z tobą na chodniku?" Bo oni nie mają jakichś "podchodników" żeby na nie uciec przed rowerzystami... Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Czechofil - rowerowa Alkaida 28.01.10, 22:36 > Co zmieniła? Teraz nagle rowerzyści są ciężsi i opakowani w klatki i poduszki a > samochody są z tektury? No co ty bredzisz... Zmieniła to, że jest tam znacznie mniej wypadków z udziałem rowerzystów. Zanim oskarżysz kogoś o brednie poczytaj sobie statystyki... > A on napisał, że miał? Żaden zdrowy, sprawny człowiek, który jeździ na co dzień autem, nie ma takich problemów jak kklement. Rowerzyści są stałym elementem ruchu drogowego nie od dzisiaj, więc próby ich eliminacji z tegoż ruchu ocierają się o abberację umysłową... > Oczywiście, że nie wszędzie. Ścieżki rowerowe w Glasgow gdzie teraz mieszkam na > przykład są jeszcze gorsze niż we Wrocławiu. Rowerzystów jest mniej, ale jeżdżą > o wiele bardziej agresywnie, zajeżdżając często drogę... i płacą za to mandaty. > "Na zachodzie" wiedzą, że jak ktoś jest "takim samym użytkownikiem drogi" to ma > nie tylko prawa, ale i obowiązki. Nie rozumiem, czyżbyś sugerował, że w Polsce rowerzyści nie mają żadnych obowiązków? Widać, że mieszkasz za granicą... > Ciebie to żadnym się nie da :-) Ja naprawdę nie uważam się za mędrca, mam wiele wątpliwości w wielu sprawach, ale jak ktoś pisze ewidentne bzdury na forum, to staram się je prostować. Tylko tyle, nic więcej... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Czechofil - rowerowa Alkaida 29.01.10, 04:26 czechofil napisał: > Zmieniła to, że jest tam znacznie mniej wypadków z udziałem > rowerzystów. Zanim oskarżysz kogoś o brednie poczytaj sobie > statystyki... Ale kklement nie pisał o statystykach tylko o tym, kto jest bezpieczny a kto nie. Jak w Ciebie wjadę samochodem to nawet w Holandii w najlepszym przypadku skończy się na guzach. U Ciebie. > > > A on napisał, że miał? > > Żaden zdrowy, sprawny człowiek, który jeździ na co dzień autem, nie > ma takich problemów jak kklement. Dlatego on właśnie nie pisał, że ma problemy. No chyba, że o jakimś innym poście mówimy :D Rowerzyści są stałym elementem > ruchu drogowego nie od dzisiaj, więc próby ich eliminacji z tegoż > ruchu ocierają się o abberację > umysłową... A zatem zwolennicy ścieżek rowerowych (których ideą jest usunięcie rowerzystów z jezdni) to wariaci? :) > > Nie rozumiem, czyżbyś sugerował, że w Polsce rowerzyści nie mają > żadnych obowiązków? Widać, że mieszkasz za > granicą... NIe, ale w Polsce rowerzyści tych obowiazków nie przestrzegają. Widziałem w Glasgow może trzy razy rower bez oświetlenia. Pojedź sobie na dowolną polską masę krytyczną... > > > Ciebie to żadnym się nie da :-) > > Ja naprawdę nie uważam się za mędrca, Choć raz się zgadzamy ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Czechofil - rowerowa Alkaida 29.01.10, 06:09 > Ale kklement nie pisał o statystykach tylko o tym, kto jest bezpieczny a kto > nie. Jak w Ciebie wjadę samochodem to nawet w Holandii w najlepszym przypadku > skończy się na guzach. U Ciebie. Kklement cały czas panikuje, że po zmianie przepisów nie dojrzy rowerzysty wjeżdżającego na skrzyżowanie i boi się, że przez to go potrąci. O tym, że kontakt z autem jest tak samo niebezpieczny na całym świecie nie musimy dyskutować, nie odwracaj kota ogonem... > Dlatego on właśnie nie pisał, że ma problemy. No chyba, że o jakimś innym pości > e mówimy :D To po co sieje jakiś chory defetyzm? Skoro nie ma z tym problemów, niech przestanie panikować na forum... > A zatem zwolennicy ścieżek rowerowych (których ideą jest usunięcie rowerzystów > z > jezdni) to wariaci? :) Chciałbym ci przypomnieć, że rowerzysta jadący drogą dla rowerów cały czas uczestniczy w ruchu drogowym (niedobrze, że ty jako kierowca zawodowy tego nie wiesz). A szczególnie niebezpiecznym elementem tegoż uczestnictwa jest przejeżdżanie przez niego przez skrzyżowanie w ciągu tejże drogi rowerowej... > NIe, ale w Polsce rowerzyści tych obowiazków nie przestrzegają. Widziałem w > Glasgow może trzy razy rower bez oświetlenia. Pojedź sobie na dowolną polską > masę krytyczną... Pisałem już o tym wielokrotnie, że nieprzestrzeganie przepisów przez część rowerzystów nie może obciążać pozostałych, którzy jeżdżą prawidłowo. Miej pretensje do policji, która brak oświetlenia notorycznie zlewa. Poza tym nie można komuś odmawiać praw na tej podstawie. Gdyby było tak jak uważasz, ustawodawca dawno zakazałby jazdy na rowerze po jezdni albo chociaż nakaz wolną jazdę po chodniku. Jak dobrze wiesz, nic takiego nie ma miejsca. Co do mas krytycznych, to z tego co słyszałem (nigdy nie uczestniczyłem w żadnej osobiście) policja właśnie wtedy wyjątkowo nęka nieoświetlonych cyklistów, a nawet czepia się braku dzwonków... Odpowiedz Link Zgłoś
liwiaaa Re: Czechofil - rowerowa Alkaida 29.01.10, 11:21 czechofil napisał: > > Kklement cały czas panikuje, że po zmianie przepisów nie dojrzy > rowerzysty wjeżdżającego na skrzyżowanie i boi się, że przez to go > potrąci. O tym, że kontakt z autem jest tak samo niebezpieczny na > całym świecie nie musimy dyskutować, nie odwracaj kota > ogonem... > śledzę ten wątek od początku i w żadnym poście Kklementa nie doszukałam się paniki. On patrzy realnie. Popatrz.. mamy dzisiaj taką pogodę a nie inna.. Ile trzeba nieuwagi, żeby rowerzyście za przeproszeniem w dupę wjechać? Powiesz mi, że w taką pogodę jest ich mniej? zgodzę się.. Tylko popatrz, że są. Jest ich mniej ale zagrożenie dla nich jest powiedzmy 10-cio krotnie większe. > To po co sieje jakiś chory defetyzm? Skoro nie ma z tym problemów, > niech przestanie panikować na > forum... > Póki co to raczej Ty siejesz panikę robiąc z rowerzystów święte krowy , które mają niewoadomo jakie przywileje. Nawet JEŚLI wejdą w życie nowe przepisy, to wierz mi, że wypadki będą. Zanim każdy się przyzwyczai- zobaczysz ilu na cmentarzach się poukłada. Rowerzysta powinien bardziej uważać na siebie podczas jazdy a nie tak kilka dni temu na Hallera przy czerwonym świetle jedzie taki i jeszcze środkowy palec pokazuje, bo ktoś z przeciwka trąbi.. (trąbi, żeby zjeżdzał, bo jedzie na czołówkę) > Chciałbym ci przypomnieć, że rowerzysta jadący drogą dla rowerów > cały czas uczestniczy w ruchu drogowym (niedobrze, że ty jako > kierowca zawodowy tego nie wiesz). A szczególnie niebezpiecznym > elementem tegoż uczestnictwa jest przejeżdżanie przez niego przez > skrzyżowanie w ciągu tejże drogi > rowerowej... > bla bla bla.. Już się czepiasz. Nie zrozumieliście się, a Ty od razu piszesz, że nie zna przepisów. Ciesz się, że TY znasz każdy przepis. > Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Czechofil - rowerowa Alkaida 29.01.10, 11:48 > > śledzę ten wątek od początku i w żadnym poście Kklementa nie > doszukałam się paniki. On patrzy realnie. Popatrz.. mamy dzisiaj > taką pogodę a nie inna.. Ile trzeba nieuwagi, żeby rowerzyście za > przeproszeniem w dupę wjechać? Powiesz mi, że w taką pogodę jest ich > mniej? zgodzę się.. Tylko popatrz, że są. Jest ich mniej ale > zagrożenie dla nich jest powiedzmy 10-cio krotnie większe. Jak masz problemy z uwagą, to w taką pogodę lepiej autem nie wyjeżdżaj. Tyle mogę ci doradzić, rowerzystów z jezdni we Wrocławiu niestety nie zgonię... > Póki co to raczej Ty siejesz panikę robiąc z rowerzystów święte > krowy , które mają niewoadomo jakie przywileje. > Nawet JEŚLI wejdą w życie nowe przepisy, to wierz mi, że wypadki > będą. Zanim każdy się przyzwyczai- zobaczysz ilu na cmentarzach się > poukłada. Ciężko się polemizuje z takimi absurdami, ale spróbuję. To nie ja robię święte krowy z rowerzystów, tylko taki praktycznie status mają oni w wysokocywilizowanych krajach. Poza tym objaśnianie tego na forum nie ma nic wspólnego z paniką, mylisz najzwyczajniej pojęcia. Wypadki są i będą, już o tym pisałem (przeczytaj wszystkie wątki, a nie wybiórczo) i po to się wprowadza te zmiany w prawie, żeby ich właśnie nie było. I nie ja o tym decydowałem, ale specjaliści od komunikacji. Czy z nimi też zamierzasz polemizować? Jak chcesz się dalej ośmieszać, zapraszam... > Rowerzysta powinien bardziej uważać na siebie podczas jazdy a nie > tak kilka dni temu na Hallera przy czerwonym świetle jedzie taki i > jeszcze środkowy palec pokazuje, bo ktoś z przeciwka trąbi.. (trąbi, > żeby zjeżdzał, bo jedzie na czołówkę) Ja zawsze na siebie uważam, a co robią inni zbytnio mnie nie interesuje. Od tego jest policja, żeby łamiących prawo karać... > bla bla bla.. Już się czepiasz. Nie zrozumieliście się, a Ty od > razu piszesz, że nie zna przepisów. Ciesz się, że TY znasz każdy > przepis. To trzeba tak pisać, żeby być zrozumiałym. Poza tym nigdzie nie napisałem, że znam wszystkie przepisy... Odpowiedz Link Zgłoś
liwiaaa Re: Czechofil - rowerowa Alkaida 29.01.10, 13:00 czechofil napisał: > Jak masz problemy z uwagą, to w taką pogodę lepiej autem nie > wyjeżdżaj. Tyle mogę ci doradzić, rowerzystów z jezdni we Wrocławiu > niestety nie > zgonię... > Nie chodzi tu tylko o moją uwagę. Czujność i uwaga wymagana jest ode mnie.. a od rowerzystów? zaczynamy zniżac się po poziomu przedszkolaków a pełnoletni chyba jesteś? absurdem i to coraz większym robią się Twoje posty na ten temat. > > Ja zawsze na siebie uważam, a co robią inni zbytnio mnie nie > interesuje. Od tego jest policja, żeby łamiących prawo > karać... Tak najłatwiej napisać. Ale broniąc rowerzystów bronisz ogół a nie pojedyncze przypadki :) ale ok. Więcej w tym temacie usłyszeć nie chciałam > > To trzeba tak pisać, żeby być zrozumiałym. Poza tym nigdzie nie > napisałem, że znam wszystkie przepisy... ale za takiego się uważasz. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Czechofil - rowerowa Alkaida 29.01.10, 13:13 > > Nie chodzi tu tylko o moją uwagę. Czujność i uwaga wymagana jest > ode mnie.. a od rowerzystów? > zaczynamy zniżac się po poziomu przedszkolaków a pełnoletni chyba > jesteś? Ale jakim sposobem ja mam zmusić innych rowerzystów do uważania na jezdni? Nie za wiele ode mnie wymagasz? Może to ty właśnie powinnaś cofnąć się do przedszkola, bo twoje spostrzeganie świata zbliżone jest do tej strefy wiekowej... > absurdem i to coraz większym robią się Twoje posty na ten > temat. Czyżby argumentów zabrakło? Hehe... > Tak najłatwiej napisać. Ale broniąc rowerzystów bronisz ogół a nie > pojedyncze przypadki :) > ale ok. Więcej w tym temacie usłyszeć nie > chciałam A gdzież ja napisałem, że bronię jakichkolwiek rowerzystów? Przecież milion razy na tym forum ganiłem u nich brak oświetlenia oraz wiele innych przywar. Naucz się czytać (może czas faktycznie wrócić do przedszkola?) i sensownie formułować myśli, bo z tak fałszywymi tezami nie jestem w stanie polemizowac... > ale za takiego się uważasz. Może jeszcze napiszesz, że jesteś wróżką Hermenegildą i w szklanej kuli odczytujesz moje myśli? Żałosne... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Czechofil - rowerowa Alkaida 29.01.10, 14:30 czechofil napisał: > Ale jakim sposobem ja mam zmusić innych rowerzystów do uważania na > jezdni? Może spróbuj takim jak wymagasz tego od kierowców? Jakaś propaganda na rowerowych forach może? Skoro tak tutaj piszesz z uporem godnym lepszej sprawy to pewnie liczysz na to że to coś da... ;-) Może to ty właśnie powinnaś > cofnąć się do przedszkola, bo twoje spostrzeganie świata zbliżone > jest do tej strefy NIe, nie powinna. Ty też nie powinieneś. Ale jakiś kurs dobrego wychowania by Ci się przydał. > Czyżby argumentów zabrakło? Połowa tego wątku to są argumenty wykazujące absurdalność Twoich wpisów, nie wystarczy? Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Czechofil - rowerowa Alkaida 29.01.10, 14:41 > Może spróbuj takim jak wymagasz tego od kierowców? Jakaś propaganda na > rowerowych forach może? Skoro tak tutaj piszesz z uporem godnym lepszej sprawy > to pewnie liczysz na to że to coś da... ;-) Fora rowerowe pełne są przestróg oraz wzorców zachowań. Poza tym żaden rowerzysta nie podważa tych zmian w prawie (przynajmniej w tej dyskusji), więc nie rozumiem o co ci chodzi... > NIe, nie powinna. Ty też nie powinieneś. Ale jakiś kurs dobrego wychowania by C > i > się przydał. Ja tylko odbiłem piłeczkę. I to tak w miarę grzecznie... > Połowa tego wątku to są argumenty wykazujące absurdalność Twoich wpisów, nie > wystarczy? Bzdury wypisywane przez ciebie i twoich pobratymców nazywasz argumentami? Szkoda słów... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Czechofil - rowerowa Alkaida 30.01.10, 04:23 czechofil napisał: > Fora rowerowe pełne są przestróg oraz wzorców zachowań. Ja ostatnio jak bywałem to widywałem głównie oszołomstwo w Twoim stylu i narzekanie na wrednych blachosmrodziarzy. Ale już dawno nie bywam (właśnie dlatego), przynajmniej na polskich. Może powinienem, skoro nastąpiła taka diametralna zmiana? :) > Bzdury wypisywane przez ciebie i twoich pobratymców nazywasz > argumentami? Szkoda słów... To, że TY piszesz, że to bzdury, bzdur z tego nie robi. Szczególnie w świetle Twojej twórczości w tym wątku... Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Czechofil - rowerowa Alkaida 28.01.10, 10:17 kklement napisał: > 3. Spór pomiędzy nami ma charakter czysto ideologiczny. Szkoda, że > zamiast zdrowego rozsądku moi oponenci używają non stop > argumentu "bo na zachodzie tak jest". I co z tego ? Ano to z tego, że argumentowałeś, że proponowane przepisy są nierealne i poskutkują jeszcze większą ilością wypadków. W takim przypadku kotrargument, że nie jest to nierealne, bo gdzie indziej się sprawdza jest jak najbardziej na miejscu. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Czechofil - rowerowa Alkaida 29.01.10, 14:33 To, że "gdzie indziej się sprawdza" to jeszcze nie jest argument. Bo jak to się zmieni, to może za 15 lat kierowcy się przyzwyczają, ale ilu rowerzystów przez ten czas zginie? Nie zawsze trzeba coś zmieniać tylko dlatego że "gdzie indziej się sprawdza" - Anglicy na przykład z powodzeniem sobie jeżdżą po lewej stronie, choć gdzie indziej się sprawdza jazda po prawej. Sam jako rowerzysta wolałbym mieć pierwszeństwo w takiej sytuacji, ale nawet jakby miał to bym bezmyślnie nie wjeżdżał. Może rozwiązaniem był by kodeksowy zapis że kierowca "powinien"? Wtedy rowerzysta nie mógłby traktować pierwszeństwa jako rzecz oczywistą, natomiast kierowca mógłby ponieść konsekwencję gdyby zrobił nie to, co powinien. Takie kodeksowe zapisy są w UK i się sprawdzają :D Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Czechofil - rowerowa Alkaida 29.01.10, 14:54 > To, że "gdzie indziej się sprawdza" to jeszcze nie jest argument. Bo jak to się > zmieni, to może za 15 lat kierowcy się przyzwyczają, ale ilu rowerzystów przez > ten czas zginie? Ileż można tłuc w kółko, że tego typu zdarzenie drogowe i tak występuje w nadmiarze. Przecież wyraźnie napisałem, że kretynów zarówno z jednej jak i drugiej strony żadne prawo nie powstrzyma przed ryzykowaniem. Ale sporo ludzi za kierownicą zastanowi się od tej pory, czy nie należy obejrzeć się w prawo podczas skręcania, co być może uratuje nie jedno życie rowerzysty... > Nie zawsze trzeba coś zmieniać tylko dlatego że "gdzie indziej się sprawdza" - > Anglicy na przykład z powodzeniem sobie jeżdżą po lewej stronie, choć gdzie > indziej się sprawdza jazda po prawej. A co ma wspólnego ruch lewostronny z poprawą bezpieczeństwa rowerzysty w Polsce? Argument już zupełnie z dupy wyjęty... > Sam jako rowerzysta wolałbym mieć pierwszeństwo w takiej sytuacji, ale nawet > jakby miał to bym bezmyślnie nie wjeżdżał. Ja też, ale prawo jest dla wszystkich uczestników ruchu drogowego, także częściowo nierozgarniętych, starszych, młodych, ślepawych oraz kulawych... > Może rozwiązaniem był by kodeksowy zapis że kierowca "powinien"? Wtedy > rowerzysta nie mógłby traktować pierwszeństwa jako rzecz oczywistą, natomiast > kierowca mógłby ponieść konsekwencję gdyby zrobił nie to, co powinien. Na skrzyżowaniu musi być jasne, kto przed kim mam pierwszeństwo, inaczej dochodzi właśnie do potrąceń typu bocznego, bo kierowca myślał, że zdąży, a rowerzysta nie pozostawał mu dłużny. Teraz sytuacja będzie czytelna - kierowca będzie wiedział, że MUSI ustąpić pierwszeństwa przejazdu rowerzyście, a rowerzysta będzie wiedział, że od tej pory ma BEZWZGLĘDNE pierwszeństwo w takiej sytuacji. A kto i co z tym zrobi, zobaczymy. Obecny stan nie mógł już dłużej funcjonować, bo rodził poważne patologie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Nie rób problemu ze współistnienia na drodze. IP: *.e-wro.net.pl 28.01.10, 11:49 > 1. Tylko powrót do Locomotive Act zlikwidowałby wypadku z udziałem > samochodów (gwoli przypomnienia: w trosce o bezpieczeństwo innych > użytkowników dróg uchwalono w XIX wieku w Wielkiej Brytanii prawo > nakazujące, aby przed każdym pojazdem silnikowym szedł piechur z > czerwoną flagą). Można ich ilość zmniejszać, ale nie wyeliminujesz > ich nigdy, bo ludzie popełniają błędy, bo zawodzi technika, bo nie > wszystko da się przewidzieć. I powtarzam po raz setny: rowerzysta w > starciu z samochodem jest bez szans ! I żadna zmiana prawa tego nie > zmieni. Bzdura .Zakładasz ze wypadek wypadkowi równy. Dopiero co dyskutowany był flm gdzie 12-13 latek wbiegł na jednie i po odbiciu się od auta od bocznych drzwi ( auto jechało po długiej prostek i nie hamowało) wstał po sekundzie i pobiegł dalej. Potrącenie pieszego czy rowerzysty w momencie hamowania autem nie powinno zrobić większej szkody niż siniaka. Ale aby tak było kierowca uciekając ze skrzyżowania nie może wciskać gazu lub gapić się w prawo czy zdoła umknąć. trudno aby przy tej ilości aut piesi czy rowerzyści nie pakowali się przed maskę. naprawdę niewiele potrzeba aby "wypadki' kończyły się strachem. Przykładowo przez przejazdem dla rowerów mały próg lub tarka. Idę o zakład ze większość kierowców przecinających przejazd nie wie o jego istnieniu wiec jak można wymagać od nich zwalniania lub patrzenia się we właściwą stronę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Głownym powodem wpadkó jest poczucie bezpieczeńśtw IP: *.e-wro.net.pl 28.01.10, 12:07 >Można ich ilość zmniejszać, ale nie wyeliminujesz > ich nigdy, bo ludzie popełniają błędy, bo zawodzi technika, bo nie > wszystko da się przewidzieć. Po pierwsze nie porównuj sytuacji gdy zawodzi technika do sto razy liczniejszych sytuacji gdy zawodzi człowiek. Po drugie wszystko mozna przewidzieć na tyle aby zmniejszyć skutki wypadku jeśli nie zabezpieczyć sie całkowicie. Trudno się tłumaczyć gdy kierowca z piskiem opon skreca na skrzyżowaniu ze nie mógł wiedzieć ze tam jest przejazd czy ograniczona widoczność. Jeśli nie możesz czegoś przewidzieć to masz się czuć niepewnie i zwalniasz. To jest nie do przyjęcia dla części kierowców bo uważają ze jak jest Vmax=50km/h to w każdym miejscu można tę prędkość utrzymywać. Po trzecie droga to nie tory kolejowe. Do wypadku trzeba zwykle błędu dwóch. Dlatego miliony błędów na drodze są niwelowane przez drugą stronę. Bo jak popełnia się poważny błąd raz na 10.000 manewrów t prawdopodobieństwo ze dwóch się zagapi jest jak 1/100.000.000. Niestety jeśli kierowcy będą zakładać że tylko rowerzysta ma gwarantować sobie bezpieczeństwo poprzez ostrożna czyli wolniejszą jazdę to prawdopodobieństwo wzrasta prawie 10.000 razy. Jeśli jakieś zagrożenie zmniejszyłoby się 1000 razy to rozmowa o nim byłby bezprzedmiotowa. Największe rezerwy są w uzmysłowieniu kierowcom że nie są jednymi użytkownikami drogi. Jestem przekonany że narwani 17-latkowie wjeżdżający pod maskę na rowerze bardzo dużo robią dla bezpieczeństwa wszystkich rowerzystów. Oni napędzając stracha powodują ze kierowca zaczyna kojarzyć sytuacje z miejscami gdzie one mogą wystąpić. To tak jakby pobudzić wyobraźnie czego żądne znaki i przepisy nie zrobią. To co zarzucasz Czechofilowi ze promowanie jazdy rowerem stwarza zagrożenie główne dla rowerzystów jest o tyle niesłuszne ze w krajach gdzie rowerów jest tyle co aut, kierowca nie musi sobie przypominać ze może mu wyskoczyć rowerzysta. To tłumaczy dlaczego w krajach gdzie jest wiele rowerzystów wypadków i tak jest mniej niż w Polsce. Nie wieszałbym tu psów na polskich kierowcach. Oni się jeszcze nie nauczyli jeździć bo kierowanie autem nie polega tylko na patrzenie się przed siebie i na licznik. Wzrost korków poprawia bezpieczeństwo rowerzystów. Wystarczyłoby tylko inaczej malować pasy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Prawo-brak odpowiedzialnosci- wypadki IP: *.e-wro.net.pl 28.01.10, 12:28 I powtarzam po raz setny: rowerzysta w > starciu z samochodem jest bez szans ! I żadna zmiana prawa tego nie > zmieni. Zmieni.Moze nie wszystko ale duzo. Zobacz jak nikłe szanse ma kierowca w Portugalii na wybronienie się po potrąceniu pieszego nawet gdy pieszy ma główną winę. Sa kraje jak Anglia, Irlandia gdzie są szkokujace nas przepisy ze pieszy moze przechodzić na czerwonym lub chodzić po jedni poza przejściami. Uzyskano poprawę bezpieczeństwa mimo tak "lekkomyślnych" przepisów dzięki egzekwowaniu prawa. Pokaż mi w Europie miasto gdzie kierowcy parkują na ddr ? Pokaz mi kierowcę w Polsce który wie ile metrów od słupka przystankowego wolno mu parkować , ile przed a ile za przejściem. Tych i wielu innych przepisów kierocy nie znają bo złe jest prawo ale głównie to ze się go nie egzekwuje. Ale to można zmienić i to dośc szybko. Równlegle trzeba poprawiać widocznośc czy stosować techniczne środki znane na zachodzie. Zatem śmieszysz mnie jak piszesz ze wypadki były są i będą bo to i to. Odpowiedz dlaczego w Niemczech ginie 10 razy mniej ludzi w wypadkach ? Tak wypadki są wszedzie . Ale jeśli rozumiem ty z tego wnioskujesz ze jazda rowerem jest głupotą. A nie jest głupotą kupowanie auta skoro są wypadki ? 6000-7000 ludzi ginie corocznie a tyle ma Żmigród. Co 10-15 lat znika miasto wielkości Opola. Od wojny setki tysięcy ludzi zginęło a miliony zostało rannych. Jak słyszę ze wypadki muszą być to tak jakbym rozmawiał z osobą która nie widzi sensu poprawy bezpieczeństwa. Porównanie z II wojną światowa byłoby lepsze gdyby zsumować wypadki na całym świecie. Najlepiej jednak porównać statystyki i zastanowić się na ile różnice w prawie mają na te statystyki wpływ. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Prawo-brak odpowiedzialnosci- wypadki 29.01.10, 14:38 Gość portalu: benek napisał(a): Sa kraje jak Anglia, Irlandia gdzie są szkokujace nas przepisy ze pieszy > moze przechodzić na czerwonym lub chodzić po jedni poza przejściami. Bajki opowiadasz. Oczywiście, że nie może. Kwestia polega na tym, że policja to ignoruje na zasadzie podobnej do naszej "znikomej szkodliwości społecznej czynu". Ale jak wleziesz na czerwonym i spowodujesz wypadek - nie ma litości. Ani pieszy, ani rowerzysta, nie jest świętą krową w UK, choc często tak się zachowują i póki nic się nie stanie uchodzi im to płazem. > Odpowiedz dlaczego w Niemczech ginie 10 razy mniej ludzi w wypadkach ? A widziałeś kiedyś jak wygląda niemiecka sieć drogowa i czym się różni od Polskiej? Kiedy wrzucisz Niemców i Polaków do tego samego środowiska wychodzi na to, że Polacy są o wiele bezpieczniejszymi keirowcami. Np. w UK w zeszłym roku Polacy spowodowali ponad 3000 wypadków a Niemcy ponad 2000. Tylko, że Polaków w UK jest pewnie ze 100 razy więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Prawo-brak odpowiedzialnosci- wypadki IP: *.e-wro.net.pl 30.01.10, 16:39 Sa kraje jak Anglia, Irlandia gdzie są > szkokujace nas przepisy ze pieszy > > moze przechodzić na czerwonym lub chodzić po jedni poza przejściami. > > Bajki opowiadasz. Oczywiście, że nie może. > Kwestia polega na tym, że policja to ignoruje na zasadzie podobnej do naszej > "znikomej szkodliwości społecznej czynu". Ale jak wleziesz na czerwonym i > spowodujesz wypadek - nie ma litości. Powiem tak ze mozna rozdzielić spowodowanie wypadku od wykroczenia polegającego na przechodzeniu na czerwonym. Nie mam pod ręką linka potwierdzającego to co napisałem wcześniej. Powiedz jakie prawo drogowe znasz to będę miał mniej do googlania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Prawo-brak odpowiedzialnosci- wypadki IP: *.e-wro.net.pl 30.01.10, 16:51 > Ani pieszy, ani rowerzysta, nie jest świętą krową w UK, choc często tak się > zachowują i póki nic się nie stanie uchodzi im to płazem Miedzy święta krową a popychadłem jest jeszcze wiele poziomów. Jedna sprawa to prawo i jego znajomość a drugie to praktyka stosowania prawa. W Polsce niewielu kierowców wie jaki będzie wyrok sądu gdy kierowca potraci pieszego na pasach. Ile metrów od krawężnika kończy się wtargnięcie. Za komuny wyroki były podobne. 2 lata w zawieszeniu jeśli nie było ewidentnego piracenia. Jeszcze gorzej jest z rowerzystami bo trudniej ocenić z jaką prędkością wjechał rowerzysta na przejazd i gdzie było wtedy auto. Im kierowca później wciśnie na hamulec tym ślady hamowania są bliżej przejazdu i tym łatwiej winę przerzucić na rowerzystę. Proponuję podobny przepis wprowadzić dla kierowców. Pierwszeństwo z prawej strony pod warunkiem ze się nie zajedzie drogi autu, które jest z lewej. Zobaczymy co się będzie działo i ilu tych z lewej nazwie tych z prawej piratami zajeżdżającymi drogę. Zatem rezerwy w obecnym kiepskim prawie są ogromne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Spią za kierownicą IP: *.e-wro.net.pl 28.01.10, 12:45 > 2. Owszem, tak, jestem zwolennikiem "zawłaszczenia" jezdni przez > samochody. To sie nie da ukryć. To bezprawie bo jezdnia jest nawet dla pieszych. Każdy powinien miec miejsce na jezdni. Polska to biedny kraj który na szybkich arteriach typu ul.Powstańców Ślaskich, Popowicka nie instaluje swiateł dla pieszych. > Samochód a rower to dwa światy: Które współistnieją na jezdni ponad sto lat. > auta poruszają się z > prędkością kilka razy większą niż rowery, Myslałem ze piszemy o mieście > są od nich cięższe, ale i > bardziej widoczne. I to ogłupia kierowców. Ich instynkt samozachowawczy nakierowuje uwagę na coś większego od nich. To jest właśnie przyczyną wypadków. Uśpienie czujności bo rowerzysta nie jest zagrożeniem. Stad zmiany w prawie uderzające w kierowcę aby zburzyć jego poczucie bezpieczeństwa. Nie ma polisy i nie ma poduszki bezpieczeństwa zwalniające bogatego kierowcę od skutków błędu. auto może skasować bo stać go na nowe. Z kicia się nie wykupi. Dziś zwykle uchodzą odpowiedzialności bo rowerzysta często już nie może się bronić ale coraz lepszy jest monitoring ulic. Masa auta nie jest problemem bo ma on o skuteczne hamulce. Gdyby auta miały masę rowerzysty tez wypadki byłyby groźne przy tych prędkosciach. problemem jest widoczność i odległości.Odległości miedzy autami się zmniejszają do takich że stłuczek są miliony a rowerzyści i piesi coraz częściej się pakują pod maskę. Można zakazać jazdy rowerem ale lepsze efekty można osiągnąć zakazując jazdy autem. Prowadzisz śmieszną argumentację. Ilość rowerzystów pieszych się nie zmieniła .Styl poruszania też niewiele. Zagrożenia wzrosły z winy nadmiaru aut. Trzeba eliminować skutki wzrostu ilości aut. Spowolnienie i ruchu i poprawa widzialności. Do tego zmiany w organizacji ruchu np oznakowania poziomego. Ilość rowerów będzie rosła wraz ze wzrostem korków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Masz złą ocenę sytuacji IP: *.e-wro.net.pl 28.01.10, 13:04 >Rower na drodze to po prostu przeszkoda na > jezdni, z punktu widzenia kierowcy praktycznie nieruchoma. Jesteś skażony autoholizmem. To auto jest przeszkodą na drodze bo trudno je wyprzedzać czy to rowerem czy to motocyklem. To auto więcej stoi niż jedzie. Prędkość podróżna to ok 16 km /h . W centrum na każdym skrzyżowaniu rowerzysta musi te przeszkodę wyprzedzać. Jak mam mało czasu i muszę jechac na drugi koniec miasta to wybieram rower . > Pod względem masy, prędkości i "odporności" rowerzysta to taki > upgrade'owany pieszy. Ostatni wyrok Trybunału Konstytucyjnego mówi co innego. Dodatkowo pieszy też ma prawo do poruszania się pod drodze i nie musi korzystać z pasów. Nie rozumiem dlaczego mam ulec wypadkowi ? Czy wjadę kiedyś przed auto jadące 50km /h ? Mam dwa hamulce na wszelki wypadek. Jedyne zagrożenie to śpiący debil co wjedzie mi w plecy. No ale jakbym tam miał myśleć to bałbym się jeździć po autostradzie bo jak ktoś będzie wyprzedzał mnie z prędkością ponad 200km/h to też nie mam szans wyjść z wypadku cało gdy będę jechał 110. Przejechałem autem i rowerem tyle ze nie uwierzyłbys i nigdy nie miałem stłuczki a z opresji wychodziłem dzięki przezorności i wyobraźni. Da się . A ci co mówią ze się nie da są niebezpieczni. Jednym kierocom przeszkadzają rowerzysci a innym wszyscy uzytkownicy drogi. Jesteś na dobrej drodze do tego. Twój tytuł Re: Czechofil - rowerowa Alkaida Świadczy o ...... Sadzę że przy tak stawianiu spraw jak ty dyskusja z tobą jest stratą czasu. Poglądy o zawłaszczeniu jezdni są podobne z poglądami ludzi którzy powinni podjąć leczenie bo skończą jak Tercjak. znam wielu uzależnionych od auta ale oni swe poglądy prezentują oględniej niż ty. Odpowiedz Link Zgłoś
palya Re: Czechofil - rowerowa Alkaida 28.01.10, 18:04 > Ten przepis to kompletny idiotyzm. Kierowca koncentruje się na > jezdni i jej bezpośrednich przyległościach, rowerzysta sunący > wkomponowaną w chodnik ścieżką rowerową z trudem będzie percepowany. jeżeli masz problemy z percepcją to może nie powinieneś mieć prawa jazdy? kilka miesięcy temu wróciłam z holandii, wiadomo-kraj rowerowy, kierowcy cechują się ogromną kulturą jazdy względem nie tylko innych kierowców ale również pieszych i rowerzystów.. i co? i okazuje się, ze zauważenie rowerzysty JEST MOŻLIWE nawet kilkadziesiąt (około 30) metrów od przejazdu rowerowego... przekonałam się na sobie: nie tylko nie zostałam brutalnie rozjechana, ale kierowcy aut czekali cierpliwie aż z odległości około 30 metrów dojade do przejazdu i bezpiecznie przejade. moim zdaniem zdązyliby przejechać conajmniej pięć razy, ale czekali... w polsce - nigdy coś takiego mnie nie spotkało, tutaj boję sie wsiadać na rower...z jednej prostej przyczyny: większość polskich kierowców to chamy bez wyobraźni..i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: justynabeata Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec IP: *.bb.online.no 26.01.10, 07:20 Nic z tego i tak bede jezdzil na rowerze chodnikiem. Mam zamiar jeszcze troche pozyc. Jak ktos sie pcha do piachu to nic go nie powstrzyma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec IP: *.e-wro.net.pl 27.01.10, 23:51 > Przy kolejnym wypadku napiszesz to samo. I przy kolejnym. I > kolejnym. > > A kierowcy będą popełniać błędy, bo są tylko ludźmi. Ludzie których błędy prowadza do śmierci są zabójcami . Błędy popełniają wszyscy ale większość błędów można poprawić za pomocą hamulca i kierownicy. Aby kogoś zabić trzeba tych błędów popełnić więcej niż jeden. Ty już pierwszy popełniłeś. Pouczasz innych aby zrezygnowali ze swych praw bo w zimie jest niebezpieczniej zamiast sam na czas zimy jeździć inaczej. Zapewniam cię ze rowerzysta zna lepiej zagrozenia jakim podlega niz ty. Skor sie decyduje na jazde to ma powód. Jesli bedziesz się koncentrowała na poczaniu innych zamiast nad swoim prowadzeniem to kiedyś nie naprawisz swego i rowerzysty błędu. napominajac moz e kilku rowerzystów nakłonisz do zmiany stylu jazdy ale przecież nei wszystkich. Kiedys trafisz na takiego co nie zdążyłeś go wyedukować i go potrącisz. Zatem dużo bezpieczniej będzie jeśli będziesz analizował to co sam robisz na drodze . jest bowiem oczywiste że jak wyszukujemy błędy u innych to przestajemy dostrzegać u siebie. W zimie kierowcy muszą jeździć inaczej niż w lato nie tylko dlatego ze sami boją sie wpaść w poślizg. po prostu margines błedu jest mniejszy a nie każdy rowerzysta ma świadomość zmian w zachowaniu się auta zimą. > I nic nigdy > tego nie zmieni. Nie dociera to do Ciebie ? zmieni, zmieni, wystarczy eliminować tych co popełniają więcej błędów niż inni. jednym ze sposobów jest system punków karnych. Ostatnio policja łapie wielu kierowców prowadzących mimo zakazu prowadzenia pojazdów.Nawet nakładając mandaty za złe parkowanie można skłonić kierowce do ostrożniejszej jazdy gdy punktów zaczyna brakować. Kierowcy nie chcą przyjąć do wiadomości ze z każdym rokiem będzie się gorzej jeździć, czy to ze względu na stan dróg czy to z powodu nadmiaru aut. Nie wystarczy nie przekraczać prędkości maksymalnej czy jeździć tak jak kilka lat temu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Błąd kierocy najczęściej oznacza siniak u słabsz IP: *.e-wro.net.pl 30.01.10, 17:53 > A kierowcy będą popełniać błędy, bo są tylko ludźmi. I nic nigdy > tego nie zmieni. Nie dociera to do Ciebie ? Błędów to się popełnia miliardy ale nie wmawiaj ze nie można uniknąć wypadku po błędzie mając hamulce i kierownicę. Przepisy po to określają prędkość maksymalną, szerokość dróg, zapewnienie widoczności, znajomość prawa itd aby choć jedna strona mogła zareagować właściwie na błąd drugiej. Niezrozumiałe jest dlaczego boisz się ze rowerzysta nie zdaje sobie sprawy ze skutków wjechania w plecy przez auto. Tu raczej działa egoizm kierowcy który ma problem z zauważeniem rowerzysty na drodze i ubzdurał sobie ze drogi są dla aut. Dopiero kilka lat temu liczba aut zrównała się z liczbą rowerów a już pojawiają się uzurpatorzy. Czy jako pieszy zakładasz że nigdy auto nie wpadnie na chodnik ? Czy z tego powodu nie wychodzisz z domu tzn dajesz się terroryzować kierowcom ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: justynabeata Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec IP: *.bb.online.no 26.01.10, 07:32 Jeden pojdzie do pierdla, gorzej z tym co pojdzie do piachu. Naucz sie, ze najwazniejsze prawo w zyciu i na drodze to PRAWO TARCIA. Twoje poglady sa niebezpieczne i szkodliwe. Bo jak jakies glupie dzieciaki sie naczytaja, ze na drodze rower jest rownoprawnym uczestnikiem ruchu co pociag drogowy to beda ginac i zostana kalekami przez Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec IP: *.e-wro.net.pl 28.01.10, 17:04 > Jeden pojdzie do pierdla, gorzej z tym co pojdzie do piachu. Naucz sie, ze > najwazniejsze prawo w zyciu i na drodze to PRAWO TARCIA. Twoje poglady sa > niebezpieczne i szkodliwe. Bo jak jakies glupie dzieciaki sie naczytaja, ze na > drodze rower jest rownoprawnym uczestnikiem ruchu co pociag drogowy to beda > ginac i zostana kalekami przez Ciebie. takie rzeczy to wmawia pan policjant na lekcji i podczas wyrabiania karty rowerowej. Pragnę przypomnieć ze rowerzysta to osoba w wieku 7-10 i 13-100 lat . Wygląda ze jest zakaz jazdy rowerem w wieku 10-13 lat po drogach publicznych . W wieku 7-10 lat może jeździć po chodniku potem ma 3 lata przerwy i dopiero w wieku 13 lat może wyrobic sobie karte rowerową. Zatem 11-13 latek ie ma prawa jechac po chodniku nawet pod opieka osoby dorosłej. Natomiast 10 latek musi już jeździć po ulicy bo ma zakaz jazdy rowerem po chodniku nawet z osoba dorosłą. Zatem 13 latek musi jeździć po jezdni samodzielnie a 10 latek tez po jezdni pod opieką osoby dorosłej. Zarówno 10 latek pod opieką osoby dorosłej jak i 13 latek jadący samodzielnie złapani na chodniku zostaną ukarani mandatem. Zatem to nie Czechofil mówi co wolno a co nie i nie słyszałem aby on zganiał dzieciaki z chodnika na jezdnie. Doprawdy śmieszy próba zniechęcania młodzieży do jazdy po jezdni teraz gdy kierowcy tak często wyrażaj pogląd, że nawet dorosły rowerzysta jest im przeszkodą. Jeśli naprawdę masz takie przekonania to działaj aby podnieść wiek zezwalający na jazdę po chodniku a nie strofuj osoby która przekonuje kierowców ze nie dbają o bezpieczeństwo rowerzystów na jezdni. Też uważam ze osoba niepełnoletnia powinna mieć prawo do jazdy po chodniku. No ale takiego prawa nie dostaną w obecnej nowelizacji PoRD choć przybędzie innych praw. trudno wprowadzać coraz korzystniejsze prawo dla rowerzystów i jednocześnie nakłaniać ich do jego łamania. Rowery nie leżą na ulicy i rodzic dając dziecku rower powinno go pouczyć jak ma go używać. jeden powód wypadków to ten ze rowerzyści oddali jezdnie kierowcom i to powoduje zaskoczenie kierowców gdy z rzadka widzą rowerzystę na jezdni. Po prostu przestają się ich spodziewać na drodze. Wielu kierowców celowo zajeżdża drogę czy straszy klaksonem, moze w ten sposób starają się zgonić rowerzystów z jezdni ? Dowodze w ten sposób ze takie myślenie jakoby Czechofil zachęcał do ryzykowania życiem wpisuje się w typowe myślenie wrocławskiego kierowcy. Tu nie uogólniam bo trudno podać liczby. Dobrym testem jest sprawdzenie ilu kierowców wyprzedza w przepisowej odległości. Zatem nie sądzę aby wystraszeni rowerzyści ocierającymi się o nie autami posłuchali zachęt Czechofila do walki o swoje prawa na jezdni. Każdy widzi że po jezdni jeżdżą głownie wytrawni rowerzyści. Po chodniku jeżdżą ci co nawet już kiedyś płacili mandaty. Wszystkie te zachowania można zrozumieć ale połajanie Czechofila przez kilka osób jest cokolwiek dziwne.Lepiej te żale wylewać na policjanta polującego na chodniku na rowerzystów. >...i zostana kalekami przez Ciebie. błagam o trzeźwe spojrzenie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: justynabeata Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec IP: *.bb.online.no 28.01.10, 18:56 Jezdze po chodniku i bede jezdzil i wszystkie dzieci ktore beda jechaly rowerem w mojej opiece beda jechaly chodnikiem. Prawo do zycia jest wazniejsze niz kodeks dorogowy. Kiedy mijam policjanta to od inteligentniejszego czasem dostaje puczenie, ze na chodniku pieszy ma pierwszenstwo. A od mniej inteligentnych, ze kiedy mijam pieszego to powinienem zejsc z roweru Nigdy mnie nie straszyl mandatem. Ale nie jezdze 30km/h po chodniku. I nie zajezdzm pieszych z zaskczenia od tylu. Uzywam drog w roznych krajch i nie znam przepisow w tych krajach, bo ich nie potrzebuje znac i nie dalbym rady poznac wszystkich. Wystarczy, ze kieruje sie inteligencja, a nie prawem. Nie ma w PL drog, zeby po nich bezpiecznie jezdzc na rowerze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Mozemy czerpac z doswiadczeń Zachodu IP: *.e-wro.net.pl 28.01.10, 19:42 > Jezdze po chodniku i bede jezdzil i wszystkie dzieci ktore beda jechaly rowerem > w mojej opiece beda jechaly chodnikiem. Ależ nikt tego nie gani ajazda z dziecmi po chodniku jest zgodna z prawem. Rzecz w tym że trudno wywazyć gdzie sa potrzebne ddr i gdzie je lokować na jezdni czy na chodniku. Na jezdni pozwalaja na szybszą jazdę i nizsze nakłady budowy oraz dają margines bezpieczeństwa dla karetek czy Straży w korku. Skoro są tańsze to łątwiej można by wytyczyć w krótkim czasie je tam gdzie są potrzebne. Dziś mamy sytuacje ze nie wiem czy zmieniać prawo, czy szukać kasy na ddr, czy przemawiać kierowcom do wyobraźni.Jeśli kierowcy nie rozumieją wyzwań i nie chcą się włączyć do dyskusji choć w ich żywotnym interesie jest aby separować ruch to znaczy ze wile wody upłynie zanim bezpieczeństwo zostanie poprawione. A od mniej inteligentnych, ze > kiedy mijam pieszego to powinienem zejsc z roweru Nigdy mnie nie straszyl > mandatem. Bo po co straszyć ? Wredni wypisują bez straszenia.Jak się dużo jeździ to na wrednego sie trafi. > Nie ma w PL drog, zeby po nich bezpiecznie jeździć na rowerze nieprzesadzajmy. Praktycznie wszystkie wrocławskie dzielnice willowe maja bezpieczne drogi. Wiele z nich jest bezpieczniejsze niż wrocławskie ścieżki. Problem nie jest w tym po czym jeździmy ale wtedy gdy dochodzi do wypadku. Dlatego tu czechofil ma rację.Prawo musi byc czytelne i dopasowane do obecnej sytuacji na drogach. Ze swego prawa należy korzystać bo inaczej staje się martwe a z nim wszystkie przepisy przestają być przestrzegane. Nie ma potrzeby aby rowerzyści czuli dyskomfort z łamania prawa tylko dlatego ze zostali sterroryzowani przez kierowców.Prawo można modyfikować i dopasować do panującego w UE.Tam mieli więcej czasu aby wszystko przemyślec o dokonać własciwej oceny zagrożeń.ben Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: justynabeata Re: Mozemy czerpac z doswiadczeń Zachodu IP: *.bb.online.no 29.01.10, 07:09 W ogole nie potrzeba specjalnych sciezek rowerowych, ktore za duzo kosztuja i szkoda na nie miejsca ciagu drogowym. Lepsze sa szerokie gladkie chodniki dostosowane do uzytku rowarzystow i pierwszenstwo dla pieszych. Na osiedlach i w parkach wroclawskich mozesz na rowerze sobie alejkami jezdzic w kolko bezpiecznie. Ale sprobuj przejechac na rowerze bezpiecznie ulica przez turystyczne centrum miasta: Rynek, Katedra, Zoo, Dworzec, Swidnicka. Taka dyskusja akademicka w internecie na temat rownouprawnia rowerzystow oraz praw uchwalanych przez sprawnych inaczej parlamentarzystow, nie ma niczego zlego. Natomiast bedzie, jesli ktos bedzie chcial zasady czechofila przeniesc z internetu na ulice. Wtedy bede musial dyskutantow spod blotnika wyskrobywac. A co do Zachodu to wzorem jest, aby pociagi drogowe jezdzily autostradami i dzielnicami przemyslowymi, a rowery osiedlami, centrami miast i ciagami zieleni parkowej i ich trasy nie kolidowaly ze soba. Ale we Wroclawiu pociagi drogowe jezdza przez centrum miasta, a rowery szlakami drog miedzynarodowych. Wiec slepe przenoszenie praw nie ma sensu bo Wroclaw to odmienna rzeczywistosc niz wzorcowe modele miast zachodnich. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Mozemy czerpac z doswiadczeń Zachodu 29.01.10, 07:59 > Taka dyskusja akademicka w internecie na temat rownouprawnia rowerzystow oraz > praw uchwalanych przez sprawnych inaczej parlamentarzystow, nie ma niczego > zlego. Natomiast bedzie, jesli ktos bedzie chcial zasady czechofila przeniesc z > internetu na ulice. Wtedy bede musial dyskutantow spod blotnika wyskrobywac. Moje zasady nie mają tu żadnego znaczenia. Przykro mi to mówić, ale jeśli wierzysz, że czyjekolwiek słowa napisane na tym forum są w stanie zmienić rzeczywistość, to jesteś człowiekiem o ograniczonym umyśle. To jest forum opiniotwórcze, na którym wypowiada się śladowa ilość bardziej uświadomionej części społeczeństwa. Niestety, przez swoją ogólnodostępność, próbują tu prezentować swoje poglądy również osobniki mało wyrobione intelektualnie, co wprowadza wprawdzie trochę zamętu do dyskusji, ale jest nieodzownym kosztem demokracji. Tak więc przemyśl to sobie justynobeato i powiadam ci, nie idź tą drogą. Jak chcesz być brany poważnie, poczytaj sobie najpierw jakieś materiały dotyczące tematu, poprzednie wątki, statystyki. Ostatnio na ten temat pojawiło się też sporo artykułów w GW. A najlepiej radzę zerknąć na stronę / www.rowery.eko.wroc.pl /.Tam się dowiesz właściwie wszystkiego na temat problemów rowerzystów w naszej rodzimej rzeczywistości... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: justynabeata Re: Mozemy czerpac z doswiadczeń Zachodu IP: *.bb.online.no 29.01.10, 09:34 Mam taka prostu, ze Twoje chore idee nie znajda zadnych rewolucyjnych, mlodych, glupich nasladowcow na rowerach. Ja Ci pisze o prawach fizyki i prawie do zycia, a Ty o artykulach, przepisach, statystykach, stronach www, ale ze kilka razy jednak w realu samochod Cie kopnal w statystyke. I dalej oporny jestes na rzeczywistosc. Niektorzy ucza sie na bledach. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Mozemy czerpac z doswiadczeń Zachodu 29.01.10, 10:07 > Mam taka prostu, ze Twoje chore idee nie znajda zadnych rewolucyjnych, mlodych, > glupich nasladowcow na rowerach. Ja Ci pisze o prawach fizyki i prawie do zycia > , > a Ty o artykulach, przepisach, statystykach, stronach www, ale ze kilka razy > jednak w realu samochod Cie kopnal w statystyke. I dalej oporny jestes na > rzeczywistosc. Niektorzy ucza sie na bledach. Czy ty nie rozumiesz, że tu nie chodzi o moje osobiste poczucie bezpieczeństwa albo o to, czy ktoś kiedyś mnie potrącił autem? To nie ja wydaję karty rowerowe dzieciom, nie ja każę ludziom jeździć rowerami po wsiach, miesteczkach oraz szosach tego kraju. Rowerzystów z roku na rok na drogach przybywa i tego swoimi anachronicznymi poglądami, a tym bardziej wpisami na forum nie zmienisz. Można za to zmniejszyć ilość wypadków wśród rowerzystów poprzez zmiany prawa oraz mentalności kierowców. Tak było na zachodzie i tak będzie u nas, nie ma sensu naprawdę z tym walczyć. Ja się już na swoich błędach (cudzych również) wiele nauczyłem, podczas jazdy autem na rowerzystów (oraz pieszych) uważam szczególnie i radzę to czynić również tobie. Bo z takim podejściem, jakie prezentujesz teraz, w końcu kiedyś kogoś zabijesz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: justynabeata Re: Mozemy czerpac z doswiadczeń Zachodu IP: *.bb.online.no 29.01.10, 22:46 To ostatnie slowo specjalnie dla Ciebie, bo juz nie mam sily i wiecej nie wroce do tego watku. Niejaki benek gdzies tu wypisywal ilu w statystykach jezdzi po drogach pijanych kierowcow. A ja to moge potwierdzic ilu ja widze na wlasne oczy ludzi jezdzacych po pijaku i ile razy sam jechalem po pijaku (zdarza sie i bedzie sie jeszcze zdarzalo czasami). I powtarzam: od pociagu drogowego trzymaj sie z daleka i uciekaj, gdzie mozesz na swoim bicyklu bo jak ci kiedys jakis pijany debil 40 tonami wskoczy na plecy to sie kodeksem nie zaslonisz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fakir Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec IP: *.chello.pl 25.01.10, 23:22 np. pieszy ginący na pasach to według ciebie tez idiota bo na dwupasmowej jezdni ktoś wyprzedzał na owych pasach? Rozróżnij skutek od przyczyny. Zlikwidujmy rowerzystów, wytnijmy wszystkie drzewa na poboczach, zabrońmy przechodzenia przez jezdnie. Tylko co zrobić z idiotami za kierownicą ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec IP: *.e-wro.net.pl 28.01.10, 17:08 > Zlikwidujmy rowerzystów, wytnijmy wszystkie drzewa na poboczach, zabrońmy > przechodzenia przez jezdnie. > Tylko co zrobić z idiotami za kierownicą ? Budujmy nowe drogi. Kierowcy sie zachwycą i nakupują aut generując korki na większości ulic. Prędkość spadnie i idioci będą niegroźni. Rozwój kamer powoduje ze niedługo będzie można eliminować idiotów wysyłając nagranie na policje.Robią tak instruktorzy WORDU i niedługo motorniczowie MPK. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec IP: *.e-wro.net.pl 27.01.10, 23:32 > A jak nie zachowa, jak się zagapi, jak popełni błąd albo jest > idiotą, to ZABIJA rowerzystę. No kazdy kierowca przekrecając kluczyk w aucie musi wiedzieć, że jest potencjalnym zabójca. Mało który się zastanawia ze to od jego stylu jazdy zależy kiedy i kogo zabije.Taki termin jak wtargniecie przed pojazd w dobie gdy auta jada jedno za drugim to abstrakcja. Wiadomo ze piesi ryzykują codziennie na drodze i robią o przez całe życie, a to znaczy ze mają miliony niebezpiecznych sytuacji. Reszta zależy od kierowcy. Jeśli kierowca uważa że jest na prawie to zabije bezkarnie. > Gdyby zamiast rowerzysty było inne > auto, jego kierowca i pasażerowie mieliby o kilka rzędów wielkości > większe szanse na wyjście cało, lub chociażby z życiem. Gdyby TIR nie uderzał w auto a w drugiego TIRa to kierowca uderzonego TIR miałby o rząd wielkości większe szanse niż kierowca osobówki. > Warto pchać się z rowerem ? Warto się pchać autem ? Wszak tysiące osób giną w wypadkach a nie są to kierowcy TIRów i rowerzyści. Zapewniam ze w zimie więcej rowerzystów rezygnuje z roweru niż kierowców. Ale takie stawianie pytań jak ty to zrobiłeś jest nie na miejscu. Ktoś potrzebuje jechać rowerem to jedzie na własne ryzyko. Okazuje się ze lud dla rowerzysty nie jest taki groźny jak np przyzwyczajenia kierowców. Skoro w lecie mało który kierowca wyprzedza w przepisowej odległości to ktoś im powinien powiedzieć ze w zimie ryzyko rośnie o dwa rzędy wielkości. Najprościej tak jak Ty zganiać innych z drogi. A jak nie zganiać to chociaż straszyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Czy warto myśleć jak autoholik ? IP: *.e-wro.net.pl 30.01.10, 17:41 > A jak nie zachowa, jak się zagapi, jak popełni błąd albo jest > idiotą, to ZABIJA rowerzystę. Gdyby zamiast rowerzysty było inne > auto, jego kierowca i pasażerowie mieliby o kilka rzędów wielkości > większe szanse na wyjście cało, lub chociażby z życiem. > > Warto pchać się z rowerem ? Warto. Każde życie kończy się śmiercią . Czy warto żyć ? Więcej ludzi ginie prowadzać auto niż hulajnogę. Czy warto pchać się autem ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotrek czechofil, geniusz i piewca ruchu cyklistów :) IP: *.54.16.185.static.telsat.wroc.pl 25.01.10, 21:46 To zdanie doskonale obrazuje Twoje uporczywe lansowanie rowerzystów za wszelką cenę "Poza tym nie słyszałem, żeby jeżdżenie na rowerze w kapturze oraz ze słuchawkami na uszach było zakazane" Logika godna pozazdroszczenia... Skoro jeździcie jak banici, to jesteście traktowani jak wyjęci spod prawa ;) A poważnie, nie można traktować serio kogoś, kto przy byle okazji stara się udowodnić, że to samochodziarze są BE, a wspaniali rowerzyści CACY. To się nazywa wybielaniem świętych krów. Krów, które jak już ktoś wspomniał nie wytrzymują konfrontacji z blaszanymi buhajami. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: czechofil, geniusz i piewca ruchu cyklistów : 25.01.10, 22:22 > "Poza tym nie słyszałem, żeby jeżdżenie na rowerze w kapturze > oraz ze słuchawkami na uszach było zakazane" > > Logika godna pozazdroszczenia... > Skoro jeździcie jak banici, to jesteście traktowani jak wyjęci spod prawa ;) Przecież napisałem, że tego nie pochwalam. Poza tym mnie nie interesuje opinia innych kierowców o mnie, wystarczy, że przestaną mi notorycznie zajeżdżać drogę, wyprzedzać na żyletkę oraz regularnie wymuszać pierwszeństwo... > A poważnie, nie można traktować serio kogoś, kto przy byle okazji stara się udo > wodnić, że to samochodziarze są BE, a wspaniali rowerzyści CACY. Gdybym czynił to, o co mnie posądzasz, musiałbym mieć rozdwojenie jaźni. Jeżdżę również autem i to ostatnio naprawdę sporo, w jaki więc sposób mógłbym konfrontować siebie - rowerzystę z sobą - samochodziarzem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Naprawdę nie rozumiecie o czym pisze Czechofil ? IP: *.e-wro.net.pl 28.01.10, 17:46 > To zdanie doskonale obrazuje Twoje uporczywe lansowanie rowerzystów za wszelką > cenę > Nie pomyliło ci się coś ? Lansować to można sposób poruszania się rowerem po zakorkowanym mieście a nie rowerzystów. > "Poza tym nie słyszałem, żeby jeżdżenie na rowerze w kapturze > oraz ze słuchawkami na uszach było zakazane" > > Logika godna pozazdroszczenia... Dlaczego nie pochwalisz się swoja logiką ? Blutooth , czy wielowatowe wzmacniacze w aucie to rzecz powszechna. Czy otwierasz okno jadąc autem aby usłyszeć dzwonek rowerzysty ? Kaptur jest do zakładania na głowę a rower do jeżdżenia. Lusterko wsteczne do spoglądania się za siebie a gdy jego brak to wystarczy skręcić głowę. Kaptur czy słuchawki nie usztywniają głowy i nie utrudniają widoczności więcej niż słupki w aucie. Czy nie widzisz hipokryzji w tym co piszesz ? Równie dobrze można wykazywać wpływ na wypadki długiej kurtki, peleryny przeciwdeszczowej, kasku , gogli, czapki zimowej , długich spodni, sznurówek, szala, torby naramiennej itd Dorośli ludzie a nie można z nimi poważnie porozmawiać. Niedługo pieszym zakażecie zakładać kaptury i słuchać muzyki na słuchawkach ? A co powiesz o popielniczkach w aucie ? Nie powinny się blokować przy uruchomionym silniku ? > Skoro jeździcie jak banici, to jesteście traktowani jak wyjęci >spod prawa ;) Tu nie ma co żartować o czym świadczy artykuł.Dysponuję całą listą linków do niusów o tragicznych wypadkach z rowerzystami i wzrost ilości poraża bardziej niż ich skutki. Ja zabroniłem swojej rodzinie jazdy rowerem po mieście więc jak słucham argumentów przeciwników rowerów to mam prawo myśleć źle o adwersarzach. > A poważnie, nie można traktować serio kogoś, kto przy byle okazji stara się udo > wodnić, że to samochodziarze są BE, a wspaniali rowerzyści CACY. Czytałem wiele wypowiedzi Czechofila i wiem ze on nie pisze ze kierowcy są źle bo nie można uogólniać. faktem jest ze to kierowcy odpowiadają za większość wypadków a to jest spowodowane nadmiernym poczuciem bezpieczeństwa i krótkim stażem dużej części kierowców.Idiotów po obu stronach jest tyle samo tylko ze kierowcy częściej zachowują się niebezpiecznie. Wielu idotów rowerzystów często w trosce o swe życie rezygnuje z ryzykownych manewrów. Kierowcy nie maja się czego bać i często zachowują się głupio złośliwie uśmiechając się przy tym. Mało kto wie ze duża cześć wypadków jest spowodowana złośliwością a nie bezmyślnością. Choćby ten to nie idiota to zabójca > To się nazywa > wybielaniem świętych krów. To raczej prośba o nie uogólnianie. > Krów, które jak już ktoś wspomniał nie wytrzymują ko > nfrontacji z blaszanymi buhajami. Rozbuchana KI, a może rozbuhajana ? Odpowiedz Link Zgłoś
liwiaaa Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec 25.01.10, 22:36 Nie mówię, że to zakazane. Ale niebezpieczne... dla ich zdrowia i dla mojej przyszłości. Staram się ich omijać jak tylko potrafię. Szkoda, że wejdzie w życie jakiś 'przywilej' dla rowerzystów, bo tylko udowodnią, że na drogach oni rządzą. A ulica powinna być dla pojazdów mechanicznych. Dla rowerzystów powinni porobić ścieżki rowerowe a nie chcąc ich udobruchać wprowadzają przywileje, bo na ścieżki nie ma pieniędzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec IP: *.e-wro.net.pl 30.01.10, 17:09 > Szkoda, że wejdzie w życie jakiś 'przywilej' dla rowerzystów, bo > tylko udowodnią, że na drogach oni rządzą. jaki przywilej ? Prawa są równe od dana. Przepisy będę tylko doprecyzowane bo ostatnia nowelizacja wprowadziła wiele dwuznaczności co przekłada się na liczbę wypadków. > A ulica powinna być dla > pojazdów mechanicznych. Dla rowerzystów powinni porobić ścieżki > rowerowe Ale ścieżki robi się w jezdni bo to wygodniejsze dla kierowców , rowerzystów i pieszych.Rowerzysta jest lepiej widziany niż gdy wypada z ścieżki gdzieś za drzewami i trawnikiem. Na jezdni obowiązywałaby zasada pierwszeństwa z prawej i nie byłoby przepisów wzajemnie sobie zaprzeczających > a nie chcąc ich udobruchać wprowadzają przywileje, bo na > ścieżki nie ma pieniędzy. > Kto ci mówił że na ścieżki nie ma pieniędzy ? Przecież to ta sama pula co na drogi. Wrocław przeznaczył na inwestycje w tym roku 1,6 mld a koszt metra ścieżki to ok 100 zł. Wrocław odrabia zapóźnienia w drogach a zapóźnienia w ddr są jeszcze większe więc nie ma problemu aby dokończyć budowę systemu ddr. No ale są tacy ludzie ( kierowcy ?) jak ty co uważają że ddr nie trzeba budować a ty dodajesz że prawa które by chroniło rowerzystów na jezdni też nie trzeba poprawiać. Pozostawię to bez komentarza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do czechofila Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec IP: *.adsl.inetia.pl 26.01.10, 10:17 Rowerzysta ma również prawo przestrzegania całego PoRD a nie tylko wybiurczo tych paragrafów, które mu pasują. Gdyby lobby szalonych cyklistów nie zniosło obowiązku posiadania karty rowerowej - mniej mielibyśmy wypadków spowodowanych przez dwókółkowców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotrek Nie znasz się IP: *.111.240.205.static.crowley.pl 26.01.10, 10:29 przecież święte krowy z ich przywódcą czechofilem na czele nic nie muszą. One tylko czyhają na każdą, nawet najmniejszą złośliwość, błąd, nieuwagę kierujących samochodami tylko po to, żeby wejść w kontakt z karoserią pojazdów i udowodnić, że miejsce kierowców jest w pierdlu :) Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Nie znasz się 26.01.10, 10:49 Gość portalu: Piotrek napisał(a): > przecież święte krowy z ich przywódcą czechofilem na czele nic nie muszą. One t > ylko czyhają na każdą, nawet najmniejszą złośliwość, błąd, nieuwagę kierujących > samochodami tylko po to, żeby wejść w kontakt z karoserią pojazdów i udowodnić > , że miejsce kierowców jest w pierdlu :) Tobie się zbiera na żarty, a wczoraj zginął człowiek, kierowca który go zabił uciekł z miejsca wypadku, potem zaś tłumaczył się, że potrącił... sarnę. Wybacz, ale na tle tej tragedii wpisy takie jak twoje jawią się jak bezrozumny bełkot chorego człowieka. Ty naprawdę myślisz, że wyśmiewając rowerzystów na forum zmusisz ich do jeżdzenia po rowach melioracyjnych? Naprawdę ci się wydaje, że cyklistów ze wsi, którzy codziennie korzystają z roweru jako jedynego dostępnego środka komunikacji na ich terenie obchodzi twój jazgot? Jeśli tego nie wiesz, nie rozumiesz, nie dociera to do ciebie, to jesteś tylko zwykłym zacietrzewionym kretynem, który myśli, że przez bluzgi na forum zmieni świat. Na całe szczęście to tylko świat wirtualny, gdzie takie indywidua jak ty mogą dać upust swoim frustracjom. Zawsze jednak lepiej tu, niż na drodze... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotrek Czytać umiesz czechofil? IP: *.111.240.205.static.crowley.pl 26.01.10, 11:04 Primo: nie przepisuj czyichś wniosków jako swoje Secundo: nie wkładaj komuś w klawiaturę czegoś, czego nie napisał, bo ociera się o pomówienie Tertio: daj już sobie siana, bo ziewam jak czytam kolejne bzdety. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Tobie nawet sen już nie pomoże... 26.01.10, 11:15 Gość portalu: Piotrek napisał(a): > Primo: nie przepisuj czyichś wniosków jako swoje > Secundo: nie wkładaj komuś w klawiaturę czegoś, czego nie napisał, bo ociera si > ę o pomówienie > Tertio: daj już sobie siana, bo ziewam jak czytam kolejne bzdety. Jest takie mądre czeskie przysłowie, które idealnie obrazuje twój przypadek: "Blbec nikdy nepochopí, že je blbcem skutečně – pravdu o tom, že je blbcem, blbci říkáš zbytečně..." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotrek Sportem k invaliditě :) IP: *.111.240.205.static.crowley.pl 26.01.10, 11:29 "Člověk musí být velmi hloupý, aby o tom nevěděl" Zbieraj zatem Tobie podobnych w jakiś peleton, bo jak donoszą: Přísloví, že méně je někdy více, v případě cyklistů ve městě zřejmě neplatí. Čím více jich podle jednoho výzkumu jezdí na silnicích, tím lépe pro jejich bezpečnost. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Już o tym pisałem... 26.01.10, 11:36 forum.gazeta.pl/forum/w,72,106225318,106254292,Re_Rowerem_po_szosie_to_samobojstwo_.html Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec 26.01.10, 10:35 > Rowerzysta ma również prawo przestrzegania całego PoRD a nie > tylko wybiurczo tych paragrafów, które mu pasują. > > Gdyby lobby szalonych cyklistów nie zniosło obowiązku posiadania > karty rowerowej - mniej mielibyśmy wypadków spowodowanych przez > dwókółkowców. Jeśli już, to ma obowiązek, a nie prawo i nie wybiórczo (przez "o" z kreską), ale ma przestrzegać tych przepisów, które dokładnie dotyczą jego uczestnictwa w ruchu drogowym. Rowerzysta nie musi np. znać limitów prędkości na autostradach, bo po nich i tak nie może jeździć. Zaś co do jakichkolwiek lobby, to chyba za dużo naczytałeś się filmów sensacyjnych. Chyba, że za takie lobby uważasz polski parlament, ale to by już trąciło chorobą psychiczną, a o to cię jednak nie podejrzewam... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Do jakiego szalonego lobby ty należysz ? IP: *.e-wro.net.pl 28.01.10, 17:18 > Gdyby lobby szalonych cyklistów nie zniosło obowiązku posiadania > karty rowerowej - mniej mielibyśmy wypadków spowodowanych przez > dwókółkowców. Ale cię pogięło.Mam nadzieje że nie jesteś kierowca bo przy takiej ocenie sytuacji możesz stwarzać zagrożenie. Nie wiem co to jest lobby szalonych rowerzystów i nie bardzo wiem dlaczego mieliby mieć interes w likwidacji karty rowerowej. najprawdopodobniej nie znasz prawa PoRD. Zatem karykaturalnie wygląda twoje żądanie aby cykliści znali całe PoRD skoro ty nie wiesz ze karta rowerowa nie została zniesiona. Sądzę ze wielu innych przepisów też nie znasz wiec mam propozycje kup kodeks i poczytaj zanim zaczniesz pouczać innych. Może akurat zapamiętasz kilak nowych przepisów z kilkuset w PoRD i może ci to wyjdzie na zdrowie. Zmiany d do karty rowerowej wprowadziła policja czyli praktycy.Policja wie ze tak jak ty nie jesteś w stanie spamiętać PoRD tak większość kierowców go nie zna. Dlatego karta rowerowa niczego nie gwarantuje a osoba dorosła poradzi sobie na rowerze w każdym kraju na świecie bez studiowania na pamięć prawa każdego z tych krajów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asd Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.01.10, 10:07 czechofil napisał: > Rowerzysta omija dziurę, bo ma do tego pełne prawo. Lata temu gdy w szkole miał byc egzamin na kartę rowerową pan - wtedy jeszcze milicjant - mówił, zeby każdy manewr skrętu czy ominięcia czegokolwiek sygnalizować rączką. Tak to wygladało przez lata: rowerzysta, który chciał skręcić czy zmienic pas sygnalizował taki manewr przez uniesienie w bok reki, od kilku lat nie widzę takiego zachowania wsród rowerzystów. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec 28.01.10, 10:20 > Lata temu gdy w szkole miał byc egzamin na kartę rowerową pan - wtedy jeszcze > milicjant - mówił, zeby każdy manewr skrętu czy ominięcia czegokolwiek > sygnalizować rączką. Tak to wygladało przez lata: rowerzysta, który chciał > skręcić czy zmienic pas sygnalizował taki manewr przez uniesienie w bok reki, o > d > kilku lat nie widzę takiego zachowania wsród rowerzystów. Co do braku sygnalizowania przez rowerzystów zamiaru skrętu zgadzam się w zupełności. Ale nie wynika to z samego założenia, że się jest rowerzystą. Człowiek, który nie sygnalizuje skrętu na rowerze, najprawdopodobniej nie uczyni tego też jadąc autem, co wielokrotnie we Wrocławiu obserwuję. Omijanie dziur nie jest zaś żadnym manewrem drogowym i jako takie nie musi być sygnalizowane. Wielokrotnie powtarzam innym rowerzystom, żeby nie jeździli przy samym krawężniku, bo tam są dziury, zapadnięte studzienki kanalizacyjne itp, najlepiej więc jechać dobry metr od krawędzi jezdni, co do tego jeszcze powoduje, że kierowcy nie mając wtedy możliwości wyprzedzenia bez zjechania na lewy pas, nie czynią tego na tzw. żyletkę. Przez to bezpieczeństwo rowerzysty się znacznie zwiększa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asd Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.01.10, 17:25 czechofil napisał: Omijanie dziur nie jest zaś żadnym manewrem > drogowym i jako takie nie musi być sygnalizowane Pamietam, że pan milicjant o którym pisałem wyżej mówił, że należy sygnalizować każdy manewr omijania, pojazdu, pieszego i przeszkody. Dodatkowo każdy użtkownik drogi ma trzymać się prwej krawedzi jezdni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek machanie łapkami IP: *.e-wro.net.pl 30.01.10, 22:15 > Lata temu gdy w szkole miał byc egzamin na kartę rowerową pan - wtedy jeszcze > milicjant - mówił, zeby każdy manewr skrętu czy ominięcia czegokolwiek > sygnalizować rączką. Tak to wygladało przez lata: rowerzysta, który chciał > skręcić czy zmienic pas sygnalizował taki manewr przez uniesienie w bok reki, o > d > kilku lat nie widzę takiego zachowania wsród rowerzystów. To dziwne. A patrzysz na mnie ? Zrozum ze wiekszosc rowerzystó przeniosła sie ma chodniki a tam predkosci są niewielkie wiec sie nei sygnalizuje manewru. Czy pan milicjant nie uczył co zrobić z ręka podczas manewru ? Jeśli jeździsz rowerem to popróbuj wchodzić w zakręty z różną prędkością na rożnej nawierzchni , w rożnych warunkach atmosferycznych . Na zapiaszczonej kostce , na drodze zasypanej liśćmi czy zalanej olejem. Popróbuj teraz w zimie skręcać jedna reką kierownicą po utracie przyczepności na zakręcie. Spóbuj utrzymac kierownicę jedna ręką gdy koło wpadnie w dziurę. Spróbuj gwałtownie zachamowac podczas skrętu lub nawet jadąc prosto bez trzymania oburącz kierownicy. Teraz kierunki. Po co ci sygnalizowanie prawoskrętu jak jedziesz zą rowerzystą ? Chcesz go wyprzedzać na zakręcie ? Po co ci sygnalizacja jak rowerzysta wykonuje lewoskręt z pasa do lewoskretu ? Uczył cię milicjant ze na takim pasie nie trzeba włączać migacza więc i ręką nie ma potrzeby machać? Po co ci machanie lewą ręką gdy rowerzysta zajmuje miejsce na lewym pasie lub przy lewym krawężniku ? Wiesz co się stanie jak na zakręcie rowerzysta się wywróci ? Chcesz szybko przejechać zakręt za rowerzystą czy wolisz go wyprzedzać na zakręcie ? Jak go wyprzedzisz w przepisowej odległości jeśli będzie machał ręką ? Wjedziesz na zakręcie na pas do ruchu w inną stronę, czy będziesz się ocierał o rowerzystę przecinającego szyny, trzymającego kierownicę jedną ręką ? Jęsli nie zrozumiałeś to nie ma niebezpieczniejszego manewru niż wtedy gdy rowerzysta odwraca się do tyłu aby zobaczyć czy może zmienić pas jednocześnie puszczając kierownicę jedną ręką. To tak jakby rowerem tyłem jechać i to bez pewnego trzymania kierownicy. Zrozum ze rowerzysta dobrze wie co mu gwarantuje większe bezpieczeństwo. A najważniejsze to jest się nie wywrócić jak auto jest 20-30 metrów za nim.Bo jak jedzie to daje czas kierowcy na reakcję a jak wykonuje kilka czynności na raz i rąbnie, to robi to czego kierowca się najmniej spodziewa. Jeśli chodzi o wyprzedzanie rowerzysty na zakrętach lub skrzyżowaniach to jest to ciekawy temat. Sprawdź w kodeksie czy wolno ci to robić w tym miejscu i z której strony. Zapomnij o milicjancie i sprawdź w nowelizacji czy będzie można skręcać w lewo z prawego pasa po minięciu skrzyżowania bo wiem ze taki zapis miał sie ukazac. W takim wypadku sygnalizowanie ręką będzie nieodzowne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łukasz Re: machanie łapkami IP: 94.254.230.* 31.01.10, 19:39 Cięzko cokolwiek zrozumieć z tej wypowiedzi. Chyba sam nie wiedziałes co chcesz napisać, lub nie znasz przpisów. Kierowca, rowerzysta ma obowązek sygnalizowania manewru i dostosowywać prędkość do warunków na drodze. Nikogo nie bedzie ineresować czy prowadziłeś pojazd jedną ręką i nie miałeś jak zasygnalizować manewru, jak dojdzie do kolizji. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec 28.01.10, 13:07 czechofil napisał: > Rowerzysta omija dziurę, bo ma do tego pełne prawo. Trudno od niego > wymagać, żeby jeździł po dziurach, co zresztą mogłoby spowodować > znacznie większe zagrożenie na drodze niż ich omijanie. Oczywiście że ma prawo. Powinien obejrzeć się przez lewe ramię, zasygnalizować, ustąpić jadącym za nim jak trzeba. Ja tak robię jak omijam przeszkodę zarówno na rowerze jak i samochodem. To kierowca > powinien w takiej sytuacji uważać na rowerzystę, czyli wyprzedzać go > dopiero wtedy, kiedy może zachować bezpieczny odstęp (co najmniej > metr). Przy założeniu, że rowerzysta zachowa swój tor jazdy. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec 28.01.10, 22:05 > Oczywiście że ma prawo. Powinien obejrzeć się przez lewe ramię, zasygnalizować, > ustąpić jadącym za nim jak trzeba. Widać, żeś dawno na rowerze nie jechał, bo proponujesz rozwiązanie praktycznie niewykonalne. Jak jadę na rowerze 25-30 km/h i nagle zobaczę przed sobą dziurę, to nie mam żadnych szans na jakiekolwiek tego sygnalizowanie, a tym bardziej na odwracanie głowy. Jedyne co wtedy można zrobić, to tylko jak najszybciej dziurę objechać, bez wykonywania żadnych zbędnych ruchów bądź manewrów. Poza tym jak sobie wyobrażasz ustępowanie w takiej sytuacji pierwszeństwa jadącym za rowerzystą? Ma on nagle hamować przed dziurą, licząc na to że w nią nie wjedzie? > Przy założeniu, że rowerzysta zachowa swój tor jazdy. Po to właśnie istnieje przepis o konieczności wyprzedzania rowerzysty w odległości co najmniej metra, żeby mógł on bezpiecznie zmienić tor jazdy w celu ominięcia ewentualnych dziur przy krawężniku... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec 29.01.10, 14:44 czechofil napisał: > > Oczywiście że ma prawo. Powinien obejrzeć się przez lewe ramię, > zasygnalizować, > > ustąpić jadącym za nim jak > trzeba. > > Widać, żeś dawno na rowerze nie jechał, bo proponujesz rozwiązanie > praktycznie niewykonalne. Cuda-niewidy! Od blisko 20 lat jeżdżę na rowerze w sposób niewykonalny!!! Jak jadę na rowerze 25-30 km/h i nagle > zobaczę przed sobą dziurę, to nie mam żadnych szans na jakiekolwiek > tego sygnalizowanie, a tym bardziej na odwracanie głowy. Dlatego jeżeli są dziury, to ja jadę na rowerze wolniej. Dokładnie tak samo jak kiedy jadę samochodem a spodziewam się że napotkam na drodze przeszkodę jadę tak, żeby móc się przed nią zatrzymać. Jedyne co > wtedy można zrobić, to tylko jak najszybciej dziurę objechać, bez > wykonywania żadnych zbędnych ruchów bądź manewrów. ...i wpaść pod auto, którego kierowca udowodniwszy przed sądem, że zachowywał bezpieczną odległość a rowerzysta z nienacka zmienił kierunek jazdy bez sygnalizowania, zostanie przez każdy sąd uniewinniony. Poza tym jak > sobie wyobrażasz ustępowanie w takiej sytuacji pierwszeństwa jadącym > za rowerzystą? Ma on nagle hamować przed dziurą, licząc na to że w > nią nie > wjedzie? Tak właśnie. Jeżeli ma z tym trudności, to wpada w dziurę i niszczy sobie rawki. Dlatego w jego własnym interesie jest dostosowanie prędkości do warunków na drodze, jeden z podstawowych obowiązków kodeksowych, a, jak sam piszesz, kodeks obowiązuje też rowerzystów. > Po to właśnie istnieje przepis o konieczności wyprzedzania > rowerzysty w odległości co najmniej metra, żeby mógł on bezpiecznie > zmienić tor jazdy w celu ominięcia ewentualnych dziur przy > krawężniku... NIe. Przepis jest po to, żeby rowerzysta nie znajdował się bliżej niż metr od wyprzedzającego go pojazdu. Ja zwykle zostawiam więcej, ale gdybym Cię wyprzedzał ciężarówką z bliską odległością (acz wciaż większo niż metr) a ty byś zmienił nieco kurs na lewo, to sam pęd powietrza wciągnąłby Cię pod koła. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec 29.01.10, 15:03 > Cuda-niewidy! Od blisko 20 lat jeżdżę na rowerze w sposób niewykonalny!!! Bajki to możesz opowiadać swoim dzieciom. O ile je w ogóle masz... > Dlatego jeżeli są dziury, to ja jadę na rowerze wolniej. Dokładnie tak samo jak > kiedy jadę samochodem a spodziewam się że napotkam na drodze przeszkodę jadę > tak, żeby móc się przed nią zatrzymać. A jak na drodze nie ma dziur i nagle pojawi się akurat jedna? To też może mam się tego spodziewać? Jasnowidzem nie jestem, a ty znów opowiadasz bajki... > NIe. Przepis jest po to, żeby rowerzysta nie znajdował się bliżej niż metr od > wyprzedzającego go pojazdu. Tu już poleciałeś takim zonkiem, że ręce mi opadły. Totalny EOT z mojej strony, nie ma sensu rozmawiać z człowiekiem, który interpretuje prawo według własnych, urojonych wyobrażeń... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zainteresowany Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec IP: 109.243.127.* 29.01.10, 23:36 czechofil napisał: > Tu już poleciałeś takim zonkiem, że ręce mi opadły. Totalny EOT z > mojej strony, nie ma sensu rozmawiać z człowiekiem, który > interpretuje prawo według własnych, urojonych wyobrażeń... Zanim zaczniesz wygłaszać swe poglądy dot. ustalania przepisów pochyl się nad książką z fizyki, wtedy odkryjesz, że samochód w ruchu swym pędem może doprowadzić do zawirowań powietrza i tym samym może spowodować w najlepszym przypadku utratę równowagi rowerzystę. Z tego samego powodu zapory kolejowe są oddalone od torów o parę metrów. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec 30.01.10, 04:15 czechofil napisał: > Bajki to możesz opowiadać swoim dzieciom. A może po prostu twój pomysł o "nie daniu się" jest błedny? > A jak na drodze nie ma dziur i nagle pojawi się akurat jedna? To też > może mam się tego spodziewać? Jasnowidzem nie jestem, a ty znów > opowiadasz bajki... To pewnie w nią wpadnę. Chyba, że ją zobaczę z odległości kilkunastu-kilkudziesięciu metrów. To wystarczająca odległość aby się obrócić przez ramię i ominąć ją szybko jak nic nie jedzie. > Tu już poleciałeś takim zonkiem, że ręce mi opadły. Totalny EOT z > mojej strony, nie ma sensu rozmawiać z człowiekiem, który > interpretuje prawo według własnych, urojonych wyobrażeń... Pewnie dlatego nie rozmawiasz sam ze sobą i poszukujesz adwersarzy na forum ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec IP: *.e-wro.net.pl 27.01.10, 23:15 >Hm.. sama jadąc autem widzę rowerzystów, którzy chcąc ominąć dziurę > przy poboczu ładuje mi się na maskę. No to w ten sposób przyznajesz ze łamiesz przepisy i to wielokrotnie. Dziura ma zwykle kilkadziesiąt centymetrów a ty masz wyprzedzać rowerzystę w odległości co najmniej 1 m . Na drodze z dziurami powinnaś się spodziewać ze rowerzysta nie wjedzie w dziurę tylko ja ominie tak jak i tu to zwykle robisz. Skoro zatem wiesz ze rowerzyści często tak robią to dlaczego masz ciągle problem z bezpiecznym wyprzedzaniem ? > Teraz sprawa jest jeszcze > gorsza, bo oni jeżdzą a te pobocza wiadomo.. zaśnieżone, oblodzone i > wyjeżdza taki na środek jezdni nie oglądając się za siebie, Rusz głową , maja prawo wyjeżdżać na środek a ty nie masz prawa wyprzedzać jeśli nie masz miejsca. Pas ma 350 cm szerokości i rowerzysta nie musi jechać środkiem abyś nie miała prawa wyprzedzać jadąc tym samym pasem. Chyba normalne że rowerzysta w lecie nie jedzie po krawężniku a co dopiero zimą jak wzdłuż jedni są zaspy . > bo > przecież kaptur na głowie Pokreciło cię ? Wiesz ze mamy zime ? > ma i jeszcze słuchawki w uszach... I ty to wszystko widzisz przez kaptur ? Pewnie po to tak blisko podjeżdżasz aby sprawdzać czy mają słuchawki a potem piszesz, że ci się pakują na maskę. Wkurzasz kobieto. W USA wprowadzono zakaz pisania smsów kierowcom autobusów i TIR-ów. Pozostali mogą. Czepisz się słuchawek a sama rozumiesz ze stan jezdni pełnej dziur i nierówności jest głównym powodem wypadków. Dopasuj się nie do "słuchawek tylko do dziur" bo wszyscy rowerzyści muszą dziurę objechać a słuchawki ma mniej niż co setny. > A Ty > (kierowco) martw się co by tu zrobić, żeby nie było bum :/ Tak cię to męczy ? Nie rozumiesz ze to twój psi obowiązek starać się na okrągło by nie było bum ? Chcesz nam wmówić ze rowerzystom zależy aby ktoś ich stuknął ? Dlaczego obrażasz rowerzystów dlatego ze zdarzają się tacy co zakładają ze wśród kierowców nie ma idiotów i ze jadąc rowerem mogą się czuć bezpieczni nawet jak mają słuchawki. Co byś powiedziała jakbym nazwał wszystkich kierowców idiotami tylko dlatego cze kilku z nich włącza radio podczas jazdy ? A może i ty uważałaś kiedyś radia albo zestawu głośnomówiącego podczas jazdy ? Może kierowałaś autem w nakryciu głowy ? Może masz długie włosy zasłaniające uszy ? Nie uważasz ze to świadczy o głupocie ? A na serio to takie myślenie jakie zaprezentowałaś właśnie prowadzi do wypadków. Ono nie jest lepsze od tego co opisałaś. Przyznałaś że jesteś równie bezmyślna jak ci głupi rowerzyści. > A co do tirów, to faktycznie oni rozsądek zostawiają przed kabiną > swoich pojazdów. A rozumiesz ze im większy pojazd tym kierowca bardziej lekceważy pozostałych uczestników ruchu? Środek drogi w zimie jest gdzie indziej niż w lecie. Dynamika jazdy , tor , wszystko się zmienia. Nie patrz na słuchawki bo popełnisz błąd podobny do tego jaki popełnił TIRowiec który popadł w rutynę. Odpowiedz Link Zgłoś
kklement Rowerem po szosie to samobójstwo ! 25.01.10, 21:34 Skończmy z tym pieprzeniem, że rowerzysta jest takim samym uczestnikiem ruchu drogowego jak auta. NIE JEST ! Może prawo drogowe mówi inaczej, ale w przypadku kolizji od prawa drogowego ważniejsze są prawa fizyki ! Czy prawo do jazdy po szosie rowerem jest dla was ważniejsze od życia i zdrowia ??? A wypadki były, są i BĘDĄ ! I ZAWSZE rowerzysta będzie w nich bez szans. Nie dociera to do was, Czechofilu & Co. ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysztof Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.10, 21:41 Oczywiście, ze rowerzysta nie jest równy na drodze, nie muszą przechodzić szkoleń, nie muszą płacić OC, nie muszą jeździć z oświetleniem, nie muszą jeździć w kasku itd oczywiście nie można ich za to potrącać, ale jak mamy być równi to bądźmy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wrocgazeta Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! IP: *.unreg.tvk.wroc.pl 25.01.10, 21:52 jechalam tamtedy kilka minut po zdarzeniu, widzialam kilku ratownikow i mezczyzne lezacego kolo rowu. ratownicy juz go nie ratowali wiec domyslilam sie ze ten mezczyzna nie zyl.:( Odpowiedz Link Zgłoś
liwiaaa Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 25.01.10, 22:48 Gość portalu: Krzysztof napisał(a): > Oczywiście, ze rowerzysta nie jest równy na drodze, > nie muszą przechodzić szkoleń, > nie muszą płacić OC, > nie muszą jeździć z oświetleniem, > nie muszą jeździć w kasku itd > oczywiście nie można ich za to potrącać, ale jak mamy być równi to bądźmy. i co najważniejsze nie trzeba posiadać dokumentu, który upoważnia do jeżdżenia rowerem.. Stąd też zakładam, że można jeździć nie znając przepisów, bo karta rowerowa o ile dobrze pamiętam to historia. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 25.01.10, 22:57 > i co najważniejsze nie trzeba posiadać dokumentu, który upoważnia do > jeżdżenia rowerem.. Stąd też zakładam, że można jeździć nie znając > przepisów, bo karta rowerowa o ile dobrze pamiętam to historia. Każdy użytkownik drogi, więc także pieszy, musi znać przepisy ruchu drogowego, które dotyczą jego uczestnictwa w ruchu drogowym. Gdyby było inaczej to każdy pieszy mógłby powiedzieć, że wszedł na czerwonych światłach na pasy, bo nie ma odpowiednich dokumentów poświadczających jego kwalifikacje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysztof Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.10, 23:01 czechofil napisał: > Każdy użytkownik drogi, więc także pieszy, musi znać przepisy ruchu > drogowego, które dotyczą jego uczestnictwa w ruchu drogowym. Gdyby Jasna sprawa, ale zauważ że od kierowców wymagany jest dokument poświadczający pewną wiedzę, a od rowerzystów i motorowerzystów już nie. Gdzie ta równość na drodze? Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 25.01.10, 23:13 > Jasna sprawa, ale zauważ że od kierowców wymagany jest dokument poświadczający > pewną wiedzę, a od rowerzystów i motorowerzystów już nie. Gdzie ta równość na > drodze? Równość na drodze nie polega na tym, kto posiada jaki papierek, ale jakie kto ponosi konsekwencje swoich czynów na tejże drodze. A zarówno dwu- jak i jednośladowcy ponoszą konsekwencje jednakowe, a śmiałbym powiedzieć, że rowerzyści nawet większe. Zobacz, jakie zagrożenie stwarza pijany TIRO-wiec na autostradzie, a jakie pijany rowerzysta na chodniku? A odpowiadają przed prawem z tego samego paragrafu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysztof Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.10, 23:23 Masz rację, a;e polega również na posiadaniu odpowiedniego przeszkolenia i wiedzy, czyli posiadaniu "papierka" Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 26.01.10, 11:48 Gość portalu: Krzysztof napisał(a): > Masz rację, a;e polega również na posiadaniu odpowiedniego przeszkolenia i > wiedzy, czyli posiadaniu "papierka" Ale ten papierek zalezy też od tego, jaki pojazd się prowadzi. Czego innego wymaga się od kierowcy osobówki, a czego innego od kierowcy cysterny z materiałami niebezpiecznymi. Karta rowerowa to był czysto polski pomysł. W żadnym ze znanych mi krajów europejskich nie ma czegoś takiego, a o dziwo rowerzystów ginie tam mniej niż u nas. Więc chyba problem leży gdzie indziej. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
liwiaaa Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 25.01.10, 23:06 > Każdy użytkownik drogi, więc także pieszy, musi znać przepisy ruchu > drogowego, które dotyczą jego uczestnictwa w ruchu drogowym. Gdyby > było inaczej to każdy pieszy mógłby powiedzieć, że wszedł na > czerwonych światłach na pasy, bo nie ma odpowiednich dokumentów > poświadczających jego kwalifikacje... Czehofil, nie czepiaj się drobiazgów. Żeby zdać prawko trzeba nieźle się napocić. Rozwiązywać testy, uczyć się wszytskiego o ruchu drogowym itp, itd a żeby jeździć na rowerze wystarczy opanować pedałowanie i trzymanie kierownicy. Ewentualnie wystawienie ręki, że będzie się skręcać. a żeby być pieszym wystarczy mieć 2 nogi i umieć się nimi posługiwać. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 25.01.10, 23:17 > Czehofil, nie czepiaj się drobiazgów. Żeby zdać prawko trzeba nieźle > się napocić. Rozwiązywać testy, uczyć się wszytskiego o ruchu > drogowym itp, itd > a żeby jeździć na rowerze wystarczy opanować pedałowanie i trzymanie > kierownicy. Ewentualnie wystawienie ręki, że będzie się skręcać. Ale żeby jeździć na rowerze nie trzeba znać tylu przepisów PoRD co podczas jazdy autem, podobnie jest z porównaniem opanowania techniki jazdy obu pojazdów. Przecież nawet w obrębie pojazdów mechanicznych są różnice w skali trudności zdawania egzaminów na prawo jazdy. Znacznie trudniej uzyskać papiery na prowadzenie autobusu niż auta osobowego... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysztof Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.10, 23:22 Oczywiście, że nie, po co rowerzyście znajomość ograniczeń prędkości na autostradzie czy ekspresówce czy paru innych rzeczy. Reszta znaków i przepisów jednak obowiązuje, a na rower nie trzeba totalnie żadnych dokumentów poświadczających chociaż minimalną wiedzę. Myślę, że sprawa jest prosta - chcesz jeździć po drogach publicznych musisz zmieć "papier" - prawo jazdy, karta rowerowa czy motorowerowa. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 25.01.10, 23:26 > Myślę, że sprawa jest prosta - chcesz jeździć po drogach publicznych musisz > zmieć "papier" - prawo jazdy, karta rowerowa czy motorowerowa. Sprawa jest znacznie prostsza. Rowerzysta, który ukończył 18 rok życia nie musi posiadać żadnych uprawnień, żeby poruszać się po drogach publicznych. A czy to jest rozsądne, to już temat na inną dyskusję... Odpowiedz Link Zgłoś
liwiaaa Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 25.01.10, 23:26 Żeby zdać prawo jazdy na autobus trzeba mieć prawo jazdy na kat. B I możemy tak teraz błądzić komu gorzej, komu trudniej, komu łatwiej. Moim zdaniem rowerzysta pchając się do ruchu powinien znać przepisy ruchu drogowego. Kierowca przepisy zna swoje i rowerzysty też. Każdy MĄDRY kierowca respektuje je jak tylko umie najlepiej. ale jak to Kklement napisał.. wypadki są i będą. Myślę, że tyle w tym temacie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysztof Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.10, 22:59 liwiaaa napisała: > i co najważniejsze nie trzeba posiadać dokumentu, który upoważnia do > jeżdżenia rowerem.. Stąd też zakładam, że można jeździć nie znając > przepisów, bo karta rowerowa o ile dobrze pamiętam to historia. Oczywiście, podobnie jest z motorowerem i skuterem o poj. mniejszej niż 50ccm (jak jest się pełnoletnim nie potrzeba żadnego dokumentu) Pierwsza lepsza osoba, bez jakiejkolwiek wiedzy może poruszać się po drogach publicznych. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 25.01.10, 23:23 > Oczywiście, podobnie jest z motorowerem i skuterem o poj. mniejszej niż 50ccm > (jak jest się pełnoletnim nie potrzeba żadnego dokumentu) > Pierwsza lepsza osoba, bez jakiejkolwiek wiedzy może poruszać się po drogach > publicznych. No piszę to już chyba setny raz... Nie może! Każdy, kto porusza się po drodze musi znać przepisy ruchu drogowego! Jeśli jakikolwiek motorowerzysta spowoduje wypadek, żadnego sądu nie będzie obchodzić ewentualny fakt, że nie znał on tychże przepisów! Mało tego, fakt nieznajomości owych przepisów jeszcze bardziej go obciąży! Ludzie, błagam, poczytajcie trochę zanim zaczniecie się wypowiadać na forum, bo ileż można prostować tak ewidentne bzdury! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysztof Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.10, 23:44 Źle to napisałem, przepraszam. "Pierwsza lepsza osoba, bez przeszkolenia może poruszać się po drogach." Konieczność posiadania wiedzy, a prawdziwa nauka tychże przepisów to dwie różne rzeczy. Nie bez przyczyny nie można podejść do egzaminu na prawo jazdy bez ukończenia kursu. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 25.01.10, 23:49 Nie bez przyczyny nie można podejść do egzaminu na prawo jazdy bez > ukończenia kursu. Ależ można. Jak ci zabiorą prawo jazdy za punkty albo za jazdę pod wpływem alkoholu, to żeby je odzyskać musisz zdawać ponownie egzamin. Ale nic cię w żadnym wypadku nie obliguje wtedy do ponownego uczestnictwa w kursie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysztof Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.10, 23:54 Można, bo masz już kurs za sobą, czyli podchodzisz do egzaminu będąc po kursie (nie pisałem przecież jak dawno kurs się odbył) Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 25.01.10, 23:58 > Można, bo masz już kurs za sobą, czyli podchodzisz do egzaminu będąc po kursie > (nie pisałem przecież jak dawno kurs się odbył) A myślisz, że koleś, który przechodził kurs na prawo jazdy 30 lat temu cokolwiek z tego pamięta? Zobacz również, jak od tej pory zmieniły się przepisy. Nie widzisz tu paradoksu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysztof Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.10, 00:08 A ty nie widzisz paradoksu w tym, ze rowerzysta czy motorowerzysta nie musi przechodzić kursu, mimo że jeździ po drodze? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fakir Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! IP: *.chello.pl 25.01.10, 23:27 > Oczywiście, ze rowerzysta nie jest równy na drodze, > nie muszą przechodzić szkoleń, niepełnoletni muszą mieć kartę rowerową, dorośli jak każdy uczestnik ruchu znać przepisy drogowe > nie muszą płacić OC, ale mogą się ubezpieczyć od OC - poza tym coraz więcej rowerzystów to również kierowcy > nie muszą jeździć z oświetleniem, muszą a kiedy reguluje to kodeks drogowy > nie muszą jeździć w kasku itd powinni > oczywiście nie można ich za to potrącać, ale jak mamy być równi to bądźmy. Rowerzysta nie prowadzi kilkaset kilogramów potencjalnej maszynki do zabijania. Ot cała równość... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gaweł Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.10, 23:41 > dorośli jak każdy uczestnik ruchu znać > przepisy drogowe nie muszą jednak przechodzić szkoleń > ale mogą się ubezpieczyć od OC no pewnie walą drzwiami i oknami do ubezpieczycieli > powinni wszyscy powinni płacić podatki > Rowerzysta nie prowadzi kilkaset kilogramów potencjalnej maszynki do > zabijania. Ot cała równość... Hehe no tak, rowerzyści widzą auta jako "maszynki do zabijania" ale chcą wraz z nimi jeździć tymi samymi ulicami. Ot cała równość. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 25.01.10, 23:44 > Hehe no tak, rowerzyści widzą auta jako "maszynki do zabijania" ale chcą wraz z > nimi jeździć tymi samymi ulicami. Ot cała równość. Uwierz mi, że chętniej jeździłbym po drogach dla rowerów albo po chodnikach, ale dróg rowerowych jak na lekarstwo, a po chodnikach jeździć nie wolno... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gaweł Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.10, 23:48 No tak... dylemat... lepiej zginąć jako prawy człowiek, który nie złamał przepisów czy może jednak cieszyć się życiem łamiąc martwy przepis. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 25.01.10, 23:55 Gość portalu: Gaweł napisał(a): > No tak... dylemat... lepiej zginąć jako prawy człowiek, który nie złamał > przepisów czy może jednak cieszyć się życiem łamiąc martwy przepis. Nie ma co tak epatować śmiercią, w końcu rowerzystów na drogach aż tak wielu nie ginie. Poza tym dawno już udowodniono, że im więcej rowerzystów na jezdni, tym bardziej wbrew pozorom są oni bezpieczni. Po prostu kierowcy są wtedy do nich bardziej przyzwyczajeni, co przekłada się na to, że automatycznie bardziej na nich uważają... Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 25.01.10, 22:08 kklement napisał: > Skończmy z tym pieprzeniem, że rowerzysta jest takim samym > uczestnikiem ruchu drogowego jak auta. NIE JEST ! Może prawo drogowe > mówi inaczej, ale w przypadku kolizji od prawa drogowego ważniejsze > są prawa fizyki ! Czy prawo do jazdy po szosie rowerem jest dla was > ważniejsze od życia i zdrowia ??? A wypadki były, są i BĘDĄ ! I > ZAWSZE rowerzysta będzie w nich bez szans. > > Nie dociera to do was, Czechofilu & Co. ? Osobiście po drogach o tak dużym natężeniu ruchu jak ta, na której zginął ten rowerzysta nie jeżdżę od dobrych dziesięciu lat, ale jestem w stanie zrozumieć człowieka, który nie ma alternatywy, bo we wsiach typu Bielany albo Domasław po prostu jest tylko jedna główna droga i rowerzysta chcąc przejechać z jednego końca wsi na drugi po prostu musi jechać ową drogą. Poza tym nie łudzę się, że kierowcy w Polsce nagle się zmienią i zaczną respektować moje prawa, poglądy takie jak twoje świadczą, że to się bardzo długo nie zmieni. Chciałbym jednak tobie i twoim pobratymcom uświadomić, że sytuacja będzie ewoulować w kierunku poszerzania praw rowerzystów, już niedługo będą wprowadzone w PoRD spore zmiany w tej materii. Tak więc naprawdę czas się oswajać z rowerzystami na jezdni, wprawdzie z oporami i mozołem, ale zmierzamy w kierunku świata cywilizowanego, gdzie rowerzysta jest świętą krową i kierowcy ustępują mu na drodze nawet wtedy, kiedy nie ma on pierwszeństwa przejazdu. Kto tego nie zrozumie, w najlepszym przypadku będzie ciągle stękał, że "rowerzysta pakuje mu się na maskę", a w najgorszym w końcu kogoś potrąci. I nie pomogą żadne wymówki typu "nie widziałem go, zagapiłem się, omijał dziurę, akurat gadałem przez komórkę itp...". Potrącenie rowerzysty to poważne wykroczenie, a w przypadku jego poważnej kontuzji bądź śmierci należy spodziewać się daleko idących konsekwencji. Konsekwencji, które mogą zmienić dotychczasowe życie w koszmar... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotrek Ot, napisał chłopina... IP: *.54.16.185.static.telsat.wroc.pl 25.01.10, 22:20 "Ale zmierzamy w kierunku świata cywilizowanego, gdzie rowerzysta jest świętą krową" Nigdzie na świecie (poza Indiami i Chinami, ale tutaj można długo dyskutować na temat ich ucywilizowania) rowerzysta nie ma statusu świętej krowy, więc łżesz. Ponadto rowerzyści w tzw. cywylizacji, owszem są szanowani, ale poruszają się z reguły zgodnie z regułami zdrowego rozsądku, a nie na zasadzie "Czujemy się lepsi, więc inni użytkownicy dróg mają nam padać do stóp". Fakt, że praktycznie zawsze podczas kolizji to rowerzysta pada na twarz pozwala napisać, iż oprócz defektów kory mózgowej większość z nich nie tylko nie zna przepisów o ruchu drogowym, nie tylko (ufając nie wiedzieć czemu w tzw. konsekwencje przekreślające życie samochodziarzom po zderzeniu) balansuje swą nieodpowiedzialną jazdą na granicy życia i śmierci, ale również bardzo często uprzykrzają życie np. pieszym. Sytuacja ta zresztą przypomina nieco odwieczny "konflikt" kierowców samochodów i motocyklistów, ponieważ mimo, że wszyscy mają coś za paznokciami, odsetek nienormalnych użytkowników jednośladów przypomina (i wielokrotnie przekracza ten sam u dwuśladów) ten u rowerzystów. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Ot, napisał chłopina... 25.01.10, 22:30 > Nigdzie na świecie (poza Indiami i Chinami, ale tutaj można długo dyskutować na > temat ich ucywilizowania) rowerzysta nie ma statusu świętej krowy, więc łżesz. Przejedź się synku do Berlina, a zobaczysz jak się tam traktuje rowerzystów. O takich krajach jak Dania, Szwajcaria i Holandia nawet nie wspomnę, ale widać że mało na ten temat wiesz, więc nie mam o czym z tobą więcej dyskutować... > Ponadto rowerzyści w tzw. cywylizacji, owszem są szanowani, ale poruszają się z > reguły zgodnie z regułami zdrowego rozsądku, a nie na zasadzie "Czujemy się le > psi, więc inni użytkownicy dróg mają nam padać do stóp". A skąd to wiesz? Ktoś ci o tym powiedział, czy sam to sobie w swojej urojonej wyobraźni wytworzyłeś? Z tego, co wiem z autopsji, to przeciętny rowerzysta (jeśli taki w ogóle istnieje) stara się przede wszystkim na drodze przeżyć... > Sytuacja ta zresztą przypomina nieco odwieczny "konflikt" kierowców samochodów > i motocyklistów, ponieważ mimo, że wszyscy mają coś za paznokciami, odsetek nie > normalnych użytkowników jednośladów przypomina (i wielokrotnie przekracza ten s > am u dwuśladów) ten u rowerzystów. Tylko jakimś dziwnym trafem to właśnie użytkownicy dwuśladów powodują najwięcej wypadków, w których jest najwięcej ofiar. Jeśli tego jeszcze nie zauważyłeś, to głęboko współczuję... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotrek Taka uwaga IP: *.54.16.185.static.telsat.wroc.pl 25.01.10, 22:44 Per "synku" do zwracaj się do swoich dziatek, jeśli oprócz pisania dyrdymałów, potrafiłeś je spłodzić w międzyczasie. "ale widać że mało na ten temat wiesz, więc nie mam o czym z tobą więcej dyskutować... To, że jeden koleś z Polski postrzega normalne zachowania jako zjawisko "świętej krowy" to kolejny dowód na Twoją megalomanię. Ja nie żałuję, bo jak już wcześniej napisałem nie liczę na trafienie do Twojej mózgownicy, od paru lat wiadomo powszechnie, że to nierealne. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Taka uwaga 25.01.10, 23:08 > To, że jeden koleś z Polski postrzega normalne zachowania jako zjawisko "święte > j krowy" to kolejny dowód na Twoją megalomanię. Pojęcie "świętej krowy" wymyśliłem dla takich jak ty, synku, którzy nie mogą pojąć, że rowerzysta jest według polskiego prawa pełnoprawnym użytkownikiem ruchu drogowego. Wydaje mi się jednak, że jesteś zwykłym napinaczem internetowym, bo jednak przyznajesz, że zachowania zachodnich kierowców wobec rowerzystów są "normalne". Czemu więc nie popierasz takich zachowań wśród polskich kierowców, tylko prowadzisz jakąś obłąkaną krucjatę przeciwko naszym rodzimym cyklistom? Nie chcę wnikać w twoje intencje, ale z daleka pachnie tu lekką paranoją... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotrek czy czechofila ktoś kiedyś potrącił? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.10, 07:38 Na to mi wygląda, bo steki bzdur przekraczają nawet wysoko średnią krajową (musi to być rezultat jakiegoś uszkodzenia głowy, współczuję). czechofil wie, że: 1) nie popieram kulturalnych zachowań wśród polskich kierowców 2) sam oczywiście jestem wrogiem dwóch kółek i jak tylko wyjadę na drogę publiczną zaraz toczę wściekłym wzrokiem w poszukiwaniu rowerzysty do przejechania 3) jestem zapewne mieszkańcem podkarpackiej wsi, gdzie normą jest jazda po kielichu jedną osią po poboczu, bo przecież nigdzie nie byłem i nie wiem, że tzw. "status świętej krowy" to wygodnicki wymysł domorosłych rowerowych terrorystów 4) martwemu rowerzyście jest lepiej w zaświatach niż skazanemu i cierpiącemu kierowcy samochodu 5) skoro nie ma odpowiednich warunków do bezpiecznego poruszania się rowerem z powodów, które przytoczyłem wcześniej to i tak będzie cyklista jeździł, a co! wolno mu, ma status, którym będzie mógł tyłek podetrzeć, jak któremuś z kierowców nie uda się jednak ominąć roweru, który właśnie omija dziurę w jezdni (teraz czekam na wsakazanie precedensu wyroku skazującego w przypadku wykonania gwałtownego manewru przez rowerzystę argumentującego ów skręt dziurą w jezdni :)) Říkáš paranoia? Ano, je to pravda v tvém případě. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: czy czechofila ktoś kiedyś potrącił? 26.01.10, 08:29 > 5) skoro nie ma odpowiednich warunków do bezpiecznego poruszania się rowerem z > powodów, które przytoczyłem wcześniej to i tak będzie cyklista jeździł, a co! w > olno mu, ma status, którym będzie mógł tyłek podetrzeć, jak któremuś z kierowcó > w nie uda się jednak ominąć roweru, który właśnie omija dziurę w jezdni (teraz > czekam na wsakazanie precedensu wyroku skazującego w przypadku wykonania gwałto > wnego manewru przez rowerzystę argumentującego ów skręt dziurą w jezdni :)) Zgodnie z twoją argumentacją jeżdżenie autami osobowymi po drogach krajowych też jest paranoją, bo przecież w każdej chwili może ciebie zabić np. kierowca TIR-a. Co zresztą ma miejsce codziennie na polskich drogach, np. dziś w nocy w okolicach Białegostoku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotrek Re: czy czechofila ktoś kiedyś potrącił? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.10, 08:36 Ależ co najmniej dwukrotnie napisałem, żeś paranoik. Najlepiej nie wychodź z domu i w dalszym ciągu wypisuj duby smalone na forum :) Ku uciesze dorosłych, ale raczej ku przestrodze małoletnich. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: czy czechofila ktoś kiedyś potrącił? 26.01.10, 08:41 Gość portalu: Piotrek napisał(a): > Ależ co najmniej dwukrotnie napisałem, żeś paranoik. Najlepiej nie wychodź z do > mu i w dalszym ciągu wypisuj duby smalone na forum :) > Ku uciesze dorosłych, ale raczej ku przestrodze małoletnich. Widzę, że skończyły się argumenty, zaczęły się więc wycieczki osobiste. No cóż, szkoda, tak miło się gawędziło... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: czy czechofila ktoś kiedyś potrącił? IP: *.e-wro.net.pl 30.01.10, 22:26 > Ależ co najmniej dwukrotnie napisałem, żeś paranoik. Najlepiej nie wychodź z do > mu i w dalszym ciągu wypisuj duby smalone na forum :) > Ku uciesze dorosłych, ale raczej ku przestrodze małoletnich. ale czemu nie odpowiesz czechofilowi na konkretne pytanie. Skoro 500 rowerzystów ginie w kontaktach z autem co niby ma być podstawą do rezygnacji z roweru to skoro jazda a blaszanym pudle nie gwarantuje bezpieczeństwa bo kierowców ginie 5000 to jazda autem jest większa głupota niż jazda rowerem. Wprawdzie nie każda stłuczka aut kończy się śmiercią ale zderzenie z TIR-em to prawie 100% śmierć. TIR-ów na drogach więcej niż rowerzystów to znaczy ze kierowcy dużo częściej wystawiają się na śmiertelne niebezpieczeństwo. Przecież jeśli nie możesz przebić argumentu czechofila to nie musisz się odzywać. Tak jak ty odzywasz się do czechofila całkowicie dyskwalifikuje cię jako partnera do dyskusji. Brak argumentów jeszcze rozumiem bo dyskusja służy czasem nauce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotrek Re: czy czechofila ktoś kiedyś potrącił? IP: *.54.16.203.static.telsat.wroc.pl 30.01.10, 23:24 benek, wiem, Ty jesteś pasjonatem roweru do sześcianu, co czyni Cię jeszcze lepszym fanatykiem niż czechofila, bo on zaledwie drugą potęgę osiągnął. Na które pytanie mam odpowiedzieć najpierw? :) Nigdzie nie napisałem, że jestem przeciwnikiem roweru. Nigdzie nie napisałem, że jestem wrogiem rowerzystów. Ba, nigdzie nie napisałem, że statystyki mówią co innego. Mieszasz Pan dyskutantów, plączesz się w cytatach i jeszcze próbujesz mnie oceniać przez pryzmat wymiany zdań z czechofilem. To nie sprowadziłem dyskusję do poziomu absurdu, a zawsze traktuję interlokutora tak, jak pozwala się sam traktować. W tym wypadku niepoważnie. PS. Żeby ułatwić. Nie jestem przeciwnikiem ww. zjawisk, jestem natomiast zdecydowanym antagonistą kolesi, którym się wydaje, że mają złoty środek na wszystko, z uporem maniaka forsują (często nieswoje) poglądy, odwracają kota ogonem i jeszcze mają czelność samemu chamsko się wypowiadając pouczać innych w kwestiach kultury osobistej. Nie dotyczy to tylko rowerów. Jeszcze jakieś pytania? Odpowiedz Link Zgłoś
wromario Re: Ot, napisał chłopina... 26.01.10, 00:37 > Sytuacja ta zresztą przypomina nieco odwieczny "konflikt" kierowców samochodów > i motocyklistów, ponieważ mimo, że wszyscy mają coś za paznokciami, odsetek nie > normalnych użytkowników jednośladów przypomina (i wielokrotnie przekracza ten s > am u dwuśladów) ten u rowerzystów. Na jakiej podstawie to szacujesz? wyborcza.pl/1,100503,6828746,Morderca_jest_kim_innym_niz_to_opisuja_media.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rowerzysta rowerzysta nie ma statusu świętej krowy IP: *.dia.static.qwest.net 26.01.10, 02:41 Gość portalu: Piotrek napisał(a): "Nigdzie na świecie (poza Indiami i Chinami, ale tutaj można długo dyskutować na temat ich ucywilizowania) rowerzysta nie ma statusu świętej krowy, więc łżesz." Na miejscu Sz. P. Piotra nie zaperzalbym sie tak bardzo. Z nauk plynacych z wieloletniego jezdzenia rowerem po aglomeracji chicagowskiej moge powiedziec, ze stopien zwracania uwagi przez kierowcow na rowery jest wprost proporcjonalny do dziesiatej potegi ilosci pieniedzy, jakie moze potencjalnie stracic kierowca w sadzie, gdyby udowodniono mu wine za wypadek drogowy. W samym Chicago rowerzysta jest zwierzyna lowna, na ktora okres polowan przez "kierowcow" (a raczej powinienem napisac: "mordercow") trwa caly rok. Im bogatsze jest przedmiescie, tym rowerzysta jest lepiej traktowany, az do (jak najbardziej potwierdzam!) statusu "swietej krowy do kwadratu" w rejonach, gdzie juz nie ma domow kosztujacych mniej niz milion dolarow, a te po pol miliona kupuje sie tylko po to, aby je natychmiast zburzyc i na ich miejscu postawic "normalny" dom, gdyz tam pol miliona to cena skromnej dzialki. A wiec nalezy liczyc na to, ze wraz z rozwinieciem sie w Polsce potegi czegos, co ja nazywam "mafia prawnicza" oraz z pojawieniem sie podzialu na "dobre" i na "zle" dzielnice miast, przynajmniej w tych zamozniejszych rejonach rowerzysta bedzie traktowany jak czlowiek. Oczywiscie po wylegitymowaniu go przez lokalna policje, sprawdzajaca co taki osobnik robi na rowerze w takiej dzielnicy, w wypadku, gdyby byl ubrany w ciuchy "codzienne" a nie "fircykowato-sportowe". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotrek Udowadniajcie dalej kosmopolici IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.10, 07:20 jak to wspaniale jest w zachodniej cywilizacji. Macie zatem dwa wyjścia: siedźcie na czterech literach w Niemczech, Skandynawii, USA i rozkoszujcie się statusem rowerzystów. I przestańcie wypisywać, jak to wspaniale, że ten powiew cyklizmu już do nas idzie, bo nie znacie statystyk wyroków w Polsce. Bo w Polsce jest po prostu inaczej, stąd tyle wypadków. PS. Bardzo fajnie czyta się pseudoanalizy internautów, zważywszy, że to na rękę władzom, bo przesunięto w ten sposób meritum sprawy. Zamiast pisać o wieloletnich zaniedbaniach w tworzeniu infrastruktury, szkoleniu odpowiednich nawyków wśród wszystkich użytkowników drogi (poszanowanie nie tylko przepisów, ale przede wszystkim innych zmotoryzowanych/zroweryzowanych), braku odpowiedniego systemu pomocowego ofiarom wypadków, o prawidłowo działającym numerze alarmowym nie wspomnę - czyli wyłącznie WINY WŁADZ - pisze się, nie stroniąc od inwektyw i ujawniając skumulowaną agresję (może lepiej, że na forum a nie na drodze, bo tam jej i tak nie brakuje) wzajemne oskarżenia przez LUDZI, czyli adresatów owych nieistniejących udogodnień. Szkoda, że tylko nieliczni to dostrzegają. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Udowadniajcie dalej kosmopolici 26.01.10, 08:58 > jak to wspaniale jest w zachodniej cywilizacji. Macie zatem dwa wyjścia: siedźc > ie na czterech literach w Niemczech, Skandynawii, USA i rozkoszujcie się status > em rowerzystów. I przestańcie wypisywać, jak to wspaniale, że ten powiew cykliz > mu już do nas idzie, bo nie znacie statystyk wyroków w Polsce. Bo w Polsce jest > po prostu inaczej, stąd tyle wypadków. Dlatego trzeba robić wszystko, żeby w Polsce nie było inaczej, tylko tak jak w cywilizowanych krajach. Najłatwiejszym sposobem jest oczywiście zmiana prawa, która powinna dosyć szybko wymusić właściwe zachowania na drodze. Czekając na zmianę mentalności z wprowadzaniem odpowiednich zapisów w prawie mógłbyś się tego zjawiska nie doczekać. To tak, jakby udowadniać, że karanie złodziei nie ma sensu, bo oni i tak będą zawsze kraść, lepiej więc poczekać na zmianę ich mentalności niż zaostrzyć prawo karne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Teresa Pod Wrocławiem??A,gdzie konkretnie?? IP: *.as.kn.pl 26.01.10, 11:44 j/w Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rowerzysta Re: Udowadniajcie dalej kosmopolici IP: *.dia.static.qwest.net 26.01.10, 20:18 Gość portalu: Piotrek napisał(a):"Zamiast pisać o wieloletn ich zaniedbaniach w tworzeniu infrastruktury, szkoleniu odpowiednich nawyków wśród wszystkich użytkowników drogi (poszanowanie nie tylko przepisów, ale przede wszystkim innych zmotoryzowanych/zroweryzowanych), braku odpowiedniego systemu pomocowego ofiarom wypadków, o prawidłowo działającym numerze alarmowym nie wspomnę - czyli wyłącznie WINY WŁADZ" Ja widze to prosciej. W biednym kraju/miescie/dzielnicy ludziska zawsze sie spiesza z jednej slabo platnej pracy do drugiej, a potem moze i do trzeciej. Jezeli zdolnosc zarobkowa kierowcy A wynosi x jednostek monetarnych na godzine a kierowcy B - 4x to jasnym jest, ze kierowca B bedzie bardziej zrelaksowany, wypoczety, przychylny swiatu i ludziom. Kierowca A bedzie natomiast wsciekly, ze stoi w korku, ze sie spozni (znowu!) do drugiej pracy, ze mu auto-stary gruchot nawala, ze zona w domu marudzi, ze na obiad znowu jakies swinstwo z fast fooda. Itd., itp. Zamozni ludzie udziela pierwszenstwa rowerzyscie bo ich zwyczajnie na to stac (i czasowo i zarobkowo) a nie stac ich natomiast na wypadek drogowy, gdyz w ryzykowaliby dorobkiem calego zycia dla (w domysle) jakiejs pijanej mendy czy idioty na rowerze. Zaostrzenie kar dla kierowcow (w moim pojeciu) jest tylko polowa sukcesu. Pozostaje jeszcze dac ludziom zarobic tak, aby przestali leciec z wywalonym jezorem z punktu a do b. Aha, i juz calkiem na koniec. Jestem WIELKIM zwolennikiem wprowadzenia numerow rejestracyjnych dla rowerow, rowerowych praw jazdy, rowerowego podatku drogowego (na sciezki rowerowe) oraz (slonych!) mandatow dla rowerzystow. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Udowadniajcie dalej kosmopolici 27.01.10, 07:48 > Zamozni ludzie udziela pierwszenstwa rowerzyscie bo ich zwyczajnie > na to stac (i czasowo i zarobkowo) a nie stac ich natomiast na > wypadek drogowy, gdyz w ryzykowaliby dorobkiem calego zycia dla (w > domysle) jakiejs pijanej mendy czy idioty na rowerze. Bzdura, to nie ma nic wspólnego z zamożnością. Wybierz się na rowerze 100 km na południe, a zobaczysz np. z jakim zapasem wyprzedzają cię właściciele aut typu Skoda 120. Mało tego, jestem wręcz przekonany, że polski cham, który w ciągu dwóch pokoleń zamienił wóz drabiniasty na dobre auto, dopiero sobie używa na drodze... > Aha, i juz calkiem na koniec. Jestem WIELKIM zwolennikiem > wprowadzenia numerow rejestracyjnych dla rowerow, rowerowych praw > jazdy, rowerowego podatku drogowego (na sciezki rowerowe) oraz > (slonych!) mandatow dla rowerzystow. Zapomniałeś jeszcze dopisać, że przy okazji często miewasz nocne zmazy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Wiekszy ma rację IP: *.e-wro.net.pl 28.01.10, 20:20 > Nigdzie na świecie (poza Indiami i Chinami, ale tutaj można długo dyskutować na > temat ich ucywilizowania) rowerzysta nie ma statusu świętej krowy, więc łżesz. taka dyskusja nie am sensu bo po co komu zdobywać wiedzę jakie przywileje mają rowerzysci na swiecie aby cibe na siłe przekonywac? Pewne informacje posiadam ale wystarczy pomyślec logicznie. Skoro W Holandii Niemczech Dani ruch rowerowy wzrasta i w wielu miastach przekroczył 30 % ( max 57%) to znaczy ze rowerzysci czują się tam bezpiecznie. Skoro kierowcy zachowują się inaczej to jest jedno wytłumaczenie. Prawo i stosowanie prawa musi chronić rowerzystów. Jeśli przy tym jest tak mało wypadków to znaczy ze kierowcy maja poważne powody aby zachować szczególną ostrożność . Upraszczając można to nazwać nadzwyczajnymi przywilejami ( święte krowy). Szkoda czasu na takie dyskusje. Wystarczy przenieść dobre sprawdzone rozwiązania na nasz grunt a wtedy i bez dyskusji zrozumiesz ze wszyscy na tym skorzystają włącznie z kierowcami. > Ponadto rowerzyści w tzw. cywylizacji, owszem są szanowani, ale poruszają się z > reguły zgodnie z regułami zdrowego rozsądku, a nie na zasadzie "Czujemy się le > psi, więc inni użytkownicy dróg mają nam padać do stóp" i tu sam sobie odpowiedziałeś. Rowerzysta nie musi znać setek przepisów wystarczy mu zdrowy rozsadek. Wystarczy kilka kluczowych przepisów wbić do głowy kierowcy. Przykładowo jeśli kierowca potrąci na przejeździe to idzie siedzieć. U nas zaczyna się wtargniecie itp a przecież kodeks mówi wyraźnie.Jeśli jedna droga jest podporządkowana to w każdej sytuacji pojazd zajeżdżając drogę autu na głównej jest winny.Dzięki temu przepisowi kierowcy patrzyliby gdzie są przejazdy bo dziś im to dynda. Zresztą jeśli nie jesteś rowerzystą to pewnie nie zrozumiesz o czym piszę. Zasada jest prosta.Albo jedna główna zasada pierwszeństwa z prawej albo rozbudowane przepisy chroniące słabszych ale czytelne i nie pozostawiające pola do dowolnej interpretacji bo na drodze nie ma na to czasu. > Sytuacja ta zresztą przypomina nieco odwieczny "konflikt" kierowców samochodów > i motocyklistów, ponieważ mimo, że wszyscy mają coś za paznokciami, odsetek nie > normalnych użytkowników jednośladów przypomina (i wielokrotnie przekracza ten s > am u dwuśladów) ten u rowerzystów. Konflikt się bierze z innego stylu jazdy.Z gorszej widoczności i większej dynamiki. Gdyby konflikt był naprawdę wielki w wielu krajach nie byłoby tylu skuterów na ulicach co aut. Właśnie z powodów które podałem motocykliści poruszają się np miedzy pasami i póki nie szaleją nie ma problemów .Jak pisałem wyżej nie ma konfliktu i z rowerzystami. Jeśli dochodzi do stłuczek to są to drobne wypadki typu przewrotka. Widywałem motocyklistów na pasach dla rowerów i choć nie wiem czy to legalne to wobec liczby tak jeżdżących muszę przyznać że jest możliwa koegzystencja. Śmieszy mnie jak kierowca doszukuje się różnic w stosunku do kierowców jednośladów. Takie same różnice są między autem osobowym a furgonem czy miedzy ciężarówka albo TIRem. Inny styl jazdy i inne zagrożenia .Inna widoczność i inna dynamika. Inne doświadczenie i umiejętności. Trudno u kierowców TIRow doszukiwać się większej ilości idiotów.To zwykłe nieliczenie się ze słabszymi czyli ta sama cecha korą się coraz częściej wykazują kierowcy . Własnie to poczucie bezpieczeństwa zachęca do brawury i wyłącza ostrożność. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 28.01.10, 22:00 kklement napisał: > Skończmy z tym pieprzeniem, że rowerzysta jest takim samym > uczestnikiem ruchu drogowego jak auta. NIE JEST ! Może prawo drogowe > mówi inaczej, ale w przypadku kolizji od prawa drogowego ważniejsze > są prawa fizyki ! No właśnie. Ja bym to ujął innymi słowami. Rowerzysta JEST takim samym uczestnikiem jak inni, ale ma ZNACZNIE MNIEJSZE MOŻLIWOŚCI SIŁOWEGO EGZEKWOWANIA tych swoich praw. Dlatego, dla własnego dobra, powinien jednak uważać na innych. Ja tak robię, bo znam możliwości innych. Jadąc rowerem uważam na samochody, bo mnie jest łatwiej zauwazyć ich, niż im mnie. Jadąc samochodem uważam na ciężarówki, bo wiem, że mają one znacznie większą masę a jednocześnie znacznie mniejszą widoczność. Ale to też działa w dół: Jadąc ciężarowym pozwalam osobówkom na więcej, bo wiem, że sama moja obecność na drodze jest dla nich uciążliwa. W pobliżu rowerzysty zachowuję większą ostrożność i odstęp. bo po pierwsze jest to bardziej kruchy użytkownik dróg a po drugie bardziej niebliczalny. Oczywiście to także działa "w górę" - jadąc rowerem puszczam czasem większe pojazdy, jadąc osobowym czasem pomogę ciężarówce... Po prostu - wzajemna życzliwość i tyle. Jak to jest, ze ja jeżdżąc przez 15 lat po wrocławskich ulicach a od kilku lat po szkockich na rowerze nie miałem nigdy większego kontaktu dotykowego z samochodami niż drobne otarcie się lub konieczność gwałtownego uniku? Czy jest to dziwny zbieg okoliczności, że wśród ludzi których znam im kto większym "rowerowym wojownikiem" tym więcej ma na swoim koncie niebezpiecznych przygód i guzów? Czy prawo do jazdy po szosie rowerem jest dla was > ważniejsze od życia i zdrowia ??? A wypadki były, są i BĘDĄ ! I > ZAWSZE rowerzysta będzie w nich bez szans. > > Nie dociera to do was, Czechofilu & Co. ? Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 28.01.10, 22:01 Dodam jeszcze: w mojej "rowerowej karierze" miałem na pewno mniej takich przygód "na kilometr" niż w samochodowej! Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 28.01.10, 22:18 > Jak to jest, ze ja jeżdżąc przez 15 lat po wrocławskich ulicach a od kilku lat > po szkockich na rowerze nie miałem nigdy większego kontaktu dotykowego z > samochodami niż drobne otarcie się lub konieczność gwałtownego uniku? Czy jest > to dziwny zbieg okoliczności, że wśród ludzi których znam im kto większym > "rowerowym wojownikiem" tym więcej ma na swoim koncie niebezpiecznych przygód i > guzów? Czyli mimo swojej przezorności jakieś otarcie z autem oraz wymuszone przez nie uniki miałeś. A co mają powiedzieć np. dzieci, młodzież oraz osoby starsze, które nie mają takiej wyobraźni, refleksu, doświadczenia drogowego jak ty? W jaki sposób chcesz im uświadomić, że to oni i tylko oni są odpowiedzialni za swoje bezpieczeństwo podczas jazdy na rowerze? Czy nie logiczniej zmusić do tego ludzi, którzy poruszają się autami i z racji większej znajomości PoRD łatwiej są w stanie przyswoić sobie nowe przepisy bardziej chroniące rowerzystów? Odpowiedz Link Zgłoś
kklement Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 28.01.10, 22:31 czechofil napisał: > podczas jazdy na rowerze? Czy nie logiczniej zmusić do tego ludzi, > którzy poruszają się autami i z racji większej znajomości PoRD > łatwiej są w stanie przyswoić sobie nowe przepisy bardziej chroniące > rowerzystów? 1. To zmieńmy prawo w taki sposób, żeby rowerzyści mieli prawo jeździć po chodnikach, a jeśli już muszą wyjechać na szosę, bo pomiędzy wioskami ddr nie ma, to żeby mieli obowiązek posiadania DOBREGO oświetlenia. 2. Piszesz o wprowadzeniu prawa, w którym to auto skręcając ma przepuścić rowerzystę jadącego ddr, zamiast nakazać rowerzyście przepuścić auto. NA CZYM POLEGA POPRAWA BEZPIECZEŃSTWA ROWERZYSTY WEDŁUG TEGO PRAWA ??? Czy rowerzysta nie byłby bezpieczniejszy, gdyby zatrzymał się przepuszczając ciężkie i stalowe pudło samochodu ? Piesi też nie wpychają się na pasy pod nadjeżdżające auto, dopóki ono nie zacznie hamować, pokazując, że widzi pieszych i zgodnie z przepisami ich przepuszcza. Pieszego dostrzec łatwiej, bo do przejścia podchodzi, dając czas na reakcję. Tymczasem rowerzysta pędząc po ddr będzie pojawiać się jakby znikąd. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 28.01.10, 22:57 > 1. To zmieńmy prawo w taki sposób, żeby rowerzyści mieli prawo > jeździć po chodnikach, a jeśli już muszą wyjechać na szosę, bo > pomiędzy wioskami ddr nie ma, to żeby mieli obowiązek posiadania > DOBREGO oświetlenia. Była taka propozycja, ale decydenci uznali, że to by szło za daleko. Zgodzono się jedynie na usankcjonowanie jeżdżenia po chodnikach podczas złej pogody. Co od oświetlenia zaś to jest ono obowiązkowe, więc nie wiem, o co ci chodzi? Przecież prądnicy samochodowej sobie w rowerze nie zamontuję, dynamo ewentualnie baterie w zupełności wystarczają. Zupełnie innym problemem jest praktyczny brak zainteresowania się tym faktem policji. Wielokrotnie widziałem radiowozy przejeżdżające obojętnie obok kompletnie nieoświetlonych rowerzystów... > 2. Piszesz o wprowadzeniu prawa, w którym to auto skręcając ma > przepuścić rowerzystę jadącego ddr, zamiast nakazać rowerzyście > przepuścić auto. NA CZYM POLEGA POPRAWA BEZPIECZEŃSTWA ROWERZYSTY > WEDŁUG TEGO PRAWA ??? Czy rowerzysta nie byłby bezpieczniejszy, > gdyby zatrzymał się przepuszczając ciężkie i stalowe pudło >samochodu ? To banalnie proste, ponieważ od tej pory kierowcy będą musieli w takiej sytuacji ustępować pierwszeństwa rowerzystom. Inaczej mówiąc każdy kierowca zastanowi się teraz pięć razy, zanim skręci w prawo. Najwyższy czas na tę zmianę, bo teraz sytuacja jest patowa, czyli "wygrywa" ten, który pierwszy wjedzie na przejazd rowerowy. Nie wiem, czy wiesz, ale w dużych miastach, a szczególnie w Warszawie potrącenie boczne rowerzysty wjeżdżającego na skrzyżowanie w ramach drogi rowerowej jest najczęściej występującym wypadkiem. Także jak widzisz, gorzej już być nie może i coś w tej materii trzeba było zrobić. Tak dla ciekawości, w Niemczech tego typu wypadek nazywa się "polnische Unfall", czyli dosłownie polskim wypadkiem, tak często widocznie polscy kierowcy potrącają tam w ten sposób rowerzystów. Myślę, że najwyższy czas zmienić opinię o naszych kierowcach, a przy okazji poprawić bezpieczeństwo rowerzystów, zarówno naszych jak i niemieckich... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 29.01.10, 04:48 czechofil napisał: Co od oświetlenia zaś to jest ono obowiązkowe, > więc nie wiem, o co ci chodzi? Przecież prądnicy samochodowej sobie > w rowerze nie zamontuję, dynamo ewentualnie baterie w zupełności > wystarczają. Do czego wystarczają? Do spełnienia wymogów kodeksu? Tak. Do bezpieczeństwa? HM... Ja w swoim mam silne diody. > To banalnie proste, ponieważ od tej pory kierowcy będą musieli w > takiej sytuacji ustępować pierwszeństwa rowerzystom Aczkolwiek czasami im nie ustąpią, bo ich nie zauważą. Takiemu zdrapanemu z asfaltu rowerzyście wszystko jedno będzie czy kierowca dostanie wysoki mandat czy rok w zawieszeniu za złamanie przepisu. Na logikę kklement ma rację, bo łatwiej rowerzyście zauważyć samochód niż samochodowi rowerzystę. Przyznanie pierwszeństwa rowerzystom nie zwiększy ich bezpieczeństwa a wygodę - i o to w tym przepisie chodzi. Zwiększyć swoje bezpieczeństwo mogą sami rowerzyści w sposób bardzo prosty - wjeżdżając na przejazd niech upenią się czy nic nie jedzie, a jeżeli maja wątpliwości, czy jest bezpiecznie, niech nie wjeżdżają. To działa niezależnie od tego kto ma pierwszeńśtwo według kodeksu. > czyli "wygrywa" ten, który pierwszy wjedzie na przejazd rowerowy. Co rozumiesz przez "zwycięstwo"? Bo mi się wydaje, ze w takich sytuacjach kiedy dwaj kierujący wjeżdżają w tej samej chwili następuje do kolizji. A wtedy rowerzysta zazwyczaj przegrywa, bo w tej dyscyplinie nie ma szans. Nawet, jak miał pierwszeństwo. > Nie wiem, czy wiesz, ale w dużych miastach, a szczególnie w > Warszawie potrącenie boczne rowerzysty wjeżdżającego na skrzyżowanie > w ramach drogi rowerowej jest najczęściej występującym wypadkiem. ...dotyczącym rowerzystów oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 29.01.10, 06:30 > Do czego wystarczają? Do spełnienia wymogów kodeksu? Tak. > > Do bezpieczeństwa? HM... Ja w swoim mam silne diody. Przepisy to dokładnie uściślają, reszta zależy od rozsądku danego rowerzysty. Osobiście poza terenem zabudowanym zakładam kamizelkę odblaskową, ale przecież nie zmuszę do tego wszystkich mieszkańców wsi, przez które akurat przejeżdżam... > Aczkolwiek czasami im nie ustąpią, bo ich nie zauważą. > > Takiemu zdrapanemu z asfaltu rowerzyście wszystko jedno będzie czy kierowca > dostanie wysoki mandat czy rok w zawieszeniu za złamanie przepisu. > > Na logikę kklement ma rację, bo łatwiej rowerzyście zauważyć samochód niż > samochodowi rowerzystę. > > Przyznanie pierwszeństwa rowerzystom nie zwiększy ich bezpieczeństwa a wygodę - > i o to w tym przepisie chodzi. Przyznanie pierwszeństwa zwiększy wydatnie bezpieczeństwo rowerzystów, ponieważ określi wreszcie kto ma kogo w takiej sytuacji przepuścić. Jak już pisałem, tego typu zdarzenie drogowe jest jednym z najczęściej występujących w dużych miastach, więc musisz przyznać, że coś jest nie tak? Rozsądni rowerzyści w takiej sytuacji zwalniali przed przejazdem i będą zwalniać po zmianie przepisów. Kretyn kierowca nie uważał do tej pory i nie będzie uważał po zmianie przepisów. Podobnie można odwrócić role i napisać, że głupkowaty rowerzysta nie zwracał na to uwagi do tej pory, więc zmiana przepisów mu i tak dynda, a mądry kierowca zatrzymuje się, chociaż nie musi tego czynić. Tak więc przepis ten będzie przede wszystkim dyscyplinował nierozsądnych kierowców, którzy będą wreszcie musieli zacząć ustępować pierwszeństwa rowerzystom. Wypadki były, są i będą, tylko teraz zmieni się skala odpowiedzialności. Już niedługo jeśli kilku kretynów potrąci w takiej sytuacji rowerzystów, odpowiednio za to beknie, to na drugi raz głęboko się zastanowi nad swoim zachowaniem na drodze. A nagłośnienie tego typu sytuacji w mediach zmianę przepisów też odpowiednio upowszechni... > Zwiększyć swoje bezpieczeństwo mogą sami rowerzyści w sposób bardzo prosty - > wjeżdżając na przejazd niech upenią się czy nic nie jedzie, a jeżeli maja > wątpliwości, czy jest bezpiecznie, niech nie wjeżdżają. To działa niezależnie o > d > tego kto ma pierwszeńśtwo według kodeksu. A dlaczego rowerzysta ma hamować, kiedy jedzie prosto przed siebie główną drogą? Czy nie logiczniejsze w tej sytuacji jest zwolnienie przez kierowcę, który zmienia kierunek jazdy? Przecież kierowca musi i tak w tej sytuacji uważać, bo na pasy może nagle wejść pieszy... > Co rozumiesz przez "zwycięstwo"? Bo mi się wydaje, ze w takich sytuacjach kiedy > dwaj kierujący wjeżdżają w tej samej chwili następuje do kolizji. A wtedy > rowerzysta zazwyczaj przegrywa, bo w tej dyscyplinie nie ma szans. Nawet, jak > miał pierwszeństwo. "Zwycięstwo" dałem w nawias, ale widzę, że aluzji nie pojąłeś. Szkoda... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 29.01.10, 14:50 czechofil napisał: > Przepisy to dokładnie uściślają, reszta zależy od rozsądku danego > rowerzysty. Osobiście poza terenem zabudowanym zakładam kamizelkę > odblaskową, ale przecież nie zmuszę do tego wszystkich mieszkańców > wsi, przez które akurat Czyli skoro dokładasz większych starań niż wymagane przez kodeks to widocznie podobnie jak ja zauważasz, że są one niewystarczające. > Przyznanie pierwszeństwa zwiększy wydatnie bezpieczeństwo > rowerzystów, ponieważ określi wreszcie kto ma kogo w takiej sytuacji > przepuścić. A ty przeczytałeś w ogóle o czym my piszemy? Zwiększy, w teorii. W praktyce, jeżeli rowerzyści nie będą w stanie sami z owego pierwszeństwa zrezygnować, to to będzie jatka póki kierowcy się nie nauczą. > Rozsądni rowerzyści w takiej sytuacji zwalniali > przed przejazdem i będą zwalniać po zmianie przepisów. Ale niestety wielu jest nierozsądnych. Upewnienie ich w tym, że mają rację spowoduje, że będą wjeżdżać pod koła jak lemingi. Dlatego ja proponuję rozwiązanie dwustopniowe: napisanie że kierowca "powinien ustąpić". To jednoznacznie okresla kto powinien jechać pierwszy, ale nie gwarantuje rowerzyście wolnej drogi. Wiedząc to nawet kretyn zwolni. Dopiero jak kierowcy się przyzwyczają zmienić przepis "na sztywno" i będzie jak w Holandii. > A dlaczego rowerzysta ma hamować, kiedy jedzie prosto przed siebie > główną drogą? Żeby nie zginąć pod kołami samochodu, który powinien zahamować a tego nie zrobił. Proste. Czy nie logiczniejsze w tej sytuacji jest zwolnienie > przez kierowcę, który zmienia kierunek jazdy? Przecież kierowca musi > i tak w tej sytuacji uważać, bo na pasy może nagle wejść > pieszy... W teorii tak. Ale to się nie zmieni z dnia na dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 29.01.10, 04:32 > Czyli mimo swojej przezorności jakieś otarcie z autem oraz wymuszone > przez nie uniki miałeś. Oczywiscie, ze tak. Kierowcy to nie są cyborgi, błędy ludzkie sie zdarzają. Pewnie jakbym chciał wyegzekwować swoje prawo rowerzysty to bym już tu dzisiaj nie pisał. Na szczęście zdaję sobie sprawę z tego jak jestem kruchy, więc skończyło się na strachu. A co mają powiedzieć np. dzieci, młodzież > oraz osoby starsze, które nie mają takiej wyobraźni, refleksu, > doświadczenia drogowego jak ty? Może niech nie wychodzą z domu w ogóle jak się boją? Bo wiesz, pasażerowie samochodów też giną. A nawet piesi. Ba! Nawet przechodzenie po kładce nie jest bezpieczne: www.sadistic.pl/koles-zrobil-zdrowy-rozpie...vt29836.htm Więc co mają powiedzieć? Niech sobie powiedzą "prawo prawem, ale nawet najlepsze prawo nie uchroni mnie od wypadku. Dlatego muszę uważać. Jak jestem dzieciem albo starszą osobą i mam ograniczone możliwoći manewru to muszę uważać jeszcze bardziej - nawet, jeżeli czasem będzie to oznaczało zrezygnowanie z pewnych praw w sposób oczywisty przynależnych mi na mocy kodeksu drogowego". W jaki sposób chcesz im uświadomić, > że to oni i tylko oni są odpowiedzialni za swoje bezpieczeństwo > podczas jazdy na rowerze? Nie chcę udowodnić, że tylko oni? Dlaczego tak sądzisz? Jad Ci oczki zalewa? Ja tylko udowadniam, że czasami warto zrezygnować ze swoich praw na jezdni żeby zachować życie. Czy nie logiczniej zmusić do tego ludzi, > którzy poruszają się autami i z racji większej znajomości PoRD > łatwiej są w stanie przyswoić sobie nowe przepisy bardziej chroniące > rowerzystów? Zmuszać można, ale problemu to niewyeliminuje. Nawet we wspaniałej Holandii zdarzają się wypadki z udziałem roweru. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 29.01.10, 06:53 > Więc co mają powiedzieć? Niech sobie powiedzą "prawo prawem, ale nawet najlepsz > e > prawo nie uchroni mnie od wypadku. Dlatego muszę uważać. Jak jestem dzieciem > albo starszą osobą i mam ograniczone możliwoći manewru to muszę uważać jeszcze > bardziej - nawet, jeżeli czasem będzie to oznaczało zrezygnowanie z pewnych pra > w > w sposób oczywisty przynależnych mi na mocy kodeksu drogowego". Ty jednak w cuda wierzysz. Myślisz, że 14-latek na BMX-ie albo babina na rozklekotanym rowerze na wsi mają taki zasób wiedzy, wyobraźni oraz doświadczenia drogowego, że są w stanie sobie uzmysłowić tak samo jak kierowcy, którzy przeszli egzamin na prawo jazdy, że kontakt z autem może się dla nich skończyć tragicznie? Myślałem, że jesteś jednak inteligentniejszy, ale widzę, że się myliłem... > Nie chcę udowodnić, że tylko oni? Dlaczego tak sądzisz? Jad Ci oczki zalewa? > > Ja tylko udowadniam, że czasami warto zrezygnować ze swoich praw na jezdni żeby > zachować życie. Bo do tego sprowadza się twoja i kklementa retoryka. Wam się wydaje, że jeśli rowerzyści przestaną jeździć po jezdni, a podczas jej przekraczania będą czekać grzecznie, aż w odległości kilometra nie będzie żadnego auta, to wypadki z udziałem rowerzystów znikną. Z tym, że człowiek średnio rozsądny wie, że jest to niemożliwe. Rowerzyści będą jeździć po jezdniach, będą wjeżdżać w niespodziewanych momentach na te jezdnie z chodników, dróg rowerowych itp. I jak pokazują przykłady krajów cywilizowanych typu Dania, Holandia, Niemczy, tylko uświadamianie kierowców oraz nadanie większych praw rowerzystom zmieniło ten obraz rzeczy. Jako kierowca zawodowy powinieneś wiedzieć, że łatwiej tobie uważać na dzieciaka na rowerze, niż jemu na ciebie. Różnica w umiejętności oceniania odległości, technice jazdy, przewidywaniu zdarzeń drogowych świadczy kolosalnie na twoją korzyść. Jeśli więc w takiej sytuacji będziesz dalej zmuszał rowerzystę do pozbycia się swoich praw, w końcu go zabijesz. A tego nie chcesz ani ty, ani ja, ani tym bardziej on, a szczególnie jego rodzina... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 29.01.10, 14:55 > Ty jednak w cuda wierzysz. Myślisz, że 14-latek na BMX-ie albo > babina na rozklekotanym rowerze na wsi mają taki zasób wiedzy, > wyobraźni oraz doświadczenia drogowego, że są w stanie sobie > uzmysłowić tak samo jak kierowcy, którzy przeszli egzamin na prawo > jazdy, że kontakt z autem może się dla nich skończyć tragicznie? Może dla Ciebie wpadnięcie na pomysł, że spotkanie z pędzącym samochodem źle się dla Ciebie skończy to jest wysiłek umysłowy, ja jednak mam o ludziach ogólnie nieco wyższą opinię niż Ty (i niż o Tobie). > Myślałem, że jesteś jednak inteligentniejszy, ale widzę, że się > myliłem... Myliłeś się biorac procesy zachodzące w Twojej głowie za myślenie :D > Bo do tego sprowadza się twoja i kklementa retoryka. Wam się wydaje, > że jeśli rowerzyści przestaną jeździć po jezdni, a podczas jej > przekraczania będą czekać grzecznie, aż w odległości kilometra nie > będzie żadnego auta, to wypadki z udziałem rowerzystów znikną. Bo, choć tego nie postulujemy, jest to na pewno słuszne myślenie ;-) Z > tym, że człowiek średnio rozsądny wie, że jest to niemożliwe. > Rowerzyści będą jeździć po jezdniach, będą wjeżdżać w > niespodziewanych momentach na te jezdnie z chodników, dróg > rowerowych itp. I jak pokazują przykłady krajów cywilizowanych typu > Dania, Holandia, Niemczy, tylko uświadamianie kierowców oraz nadanie > większych praw rowerzystom zmieniło ten obraz rzeczy. Ja bym stawiał w conajmniej równym stopniu na zdyscyplinowanie rowerzystów... Jakoś byłem w tej Holandii i nie widziałem tam bezmylnie ładujących się pod kołą samochodów rowerzystów w słuchawkach na uszach... Jako kierowca > zawodowy powinieneś wiedzieć, że łatwiej tobie uważać na dzieciaka > na rowerze, niż jemu na ciebie. Wiem także, że łatwiej jest owemu dzieciakowi NIE ROBIĆ manewrów narażających jego życie niż mi ROBIĆ UNIKI 26tonowym pojazdem. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 29.01.10, 12:07 tomek854 napisał: > Zmuszać można, ale problemu to niewyeliminuje. Nawet we wspaniałej Holandii > zdarzają się wypadki z udziałem roweru. Oczywiście, że się zdarzają, ale nie w takiej skali. Pewnych zachowań można kierowcę nauczyć. Jeśli w Niemczech przy egzaminie na prawo jazdy skręcając w prawo z drogi głównej w podporządkowaną nie obejrzysz się w prawo do tyłu, to masz jak w banku oblany egzamin. Ilu kierowców w Polsce ma takie odruchy? Kto uczy takich zachowań? Czy nasi kierowcy mają jakieś fizyczne ograniczenia, że trudniej im dostrzec rowerzystę, żeby nie zajechać mu drogi? Nie sądzę - jest to raczej kwestia szkolenia i przyzwyczajeń. A te można (i trzeba) zmienić Jura Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 29.01.10, 14:57 jureek napisał: > Oczywiście, że się zdarzają, ale nie w takiej skali. Pewnych zachowań można > kierowcę nauczyć. Jeśli w Niemczech przy egzaminie na prawo jazdy skręcając w > prawo z drogi głównej w podporządkowaną nie obejrzysz się w prawo do tyłu, to > masz jak w banku oblany egzamin. Ilu kierowców w Polsce ma takie odruchy? Kto > uczy takich zachowań? Czy nasi kierowcy mają jakieś fizyczne ograniczenia, że > trudniej im dostrzec rowerzystę, żeby nie zajechać mu drogi? Nie sądzę - jest t > o > raczej kwestia szkolenia i przyzwyczajeń. A te można (i trzeba) zmienić > Jura Ależ oczywiście, masz moją pełną zgodę w tym temacie. Mi chodzi jedynie o to, że to się nie stanie tak, ze zmienimy przepisy i od jutra zrobi się u nas druga Holandia. To potrwa. A jeżeli rowerzyści z dnia na dzień poczują się bezpieczniej i będą owe przepisy egzekwować siłowo, to w starciu z samochodem (nawet jadącym nieprzepisowo) nie mają szans. Dlatego paradoksalnie zmiana tego przepisu spowoduje że będzie więcej wypadków, przy najmniej na początku. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Do obłąkanych przeciwników cyklistyki... 30.01.10, 08:22 Żyję na tym świecie już ponad czterdzieści lat, zjeździłem autem i rowerem prawie całą Europę oraz sporą część USA i widziałem nie jedno. Ale takiego malkontenctwa, takiego zacietrzewienia i tylu obłąkanych kretynów na drogach, co w naszej ojczyźnie nie widziałem nigdzie. Ale czemu się dziwić, jeśli ludzie uczestniczący w dyskusjach na forum opiniotwórczym prezentują tak anachroniczne poglądy? Drodzy adwersarze! Przepisy, o które się spieramy wejdą w życie, czy wam się to podoba, czy nie. Dlatego proszę was o zaprzestanie chorej, obłąkanej krucjaty przeciwko cyklistom. Wasza walka jest przysłowiową walką z wiatrakami, tylko że Don Kichot czynił to w świecie baśniowym, a wy to chcecie czynić na drogach. Dlatego proszę was o powstrzymanie swoich patologicznych dążeń i pogodzenie się z nieuchronnymi zmianami w Prawie o Ruchu Drogowym. Wasza obrona Częstochowy nie ma najmniejszego sensu, bo to nie te czasy i nie te priorytety. Świat idzie do przodu, Polska też próbuje uczestniczyć w trendach cywilizacyjnych i trzeba się z tym pogodzić. Inaczej będziecie mieć poważne problemy, włącznie z pobytem w przymusowym odosobnieniu. Czy to jest warte waszej krucjaty? Czyż nie lepiej nauczyć się współżyć na jezdni z rowerzystami i przestać ich wreszcie szkalować? Ja wiem, że zmiana mentalności nie jest łatwa, ale podobno tylko krowa nigdy nie zmienia poglądów. Człowiek ma trochę więcej inteligencji i powinien z niej czasami korzystać... Odpowiedz Link Zgłoś
kklement Nic do Ciebie nie dociera niestety :( 30.01.10, 11:53 Wątek rozrósł się do monstrualnych rozmiarów, podczas gdy chodzi o sprawy bardzo proste, przynajmniej jeśli idzie o moje wypowiedzi. 1. Nie możesz zaprzeczyć, że w kolizji auta z rowerem obrażenia rowerzysty będą ciężkie. To jest fizyka ! 2. Nie możesz powiedzieć, że jakakolwiek zmiana przepisów zredukuje ilość wypadków z punktu 1. do zera. Może być ich nawet dziesięć razy mniej, ale nadal będą. 3. Z punktów 1. 2. wynika, że najlepszym sposobem na zwiększenie bezpieczeństwa rowerzystów byłoby unikanie sytuacji, w których rowerzyści i auta spotykaliby się w tym samym miejscu w tym samym czasie. Czy możesz powiedzieć, że to nieprawda ? 4. Zmiana prawa nakazująca przepuścić rowerzystę przy skręcie w prawo zwiększa wygodę rowerzysty, ale nie zwiększy jego bezpieczeństwa, bo nie spełnia kryteriów punktu 3. 5. Piszesz o cywilizacji. Well, od początku jej rozwoju człowiek dążył do rozwoju środków transportu, zwiększając przede wszystkim ich prędkość. Po to wymyślono i doskonalono samochody, żeby drogę z punktu A do punktu B pokonać jak najszybciej. Od kilku lat natomiast robi się wszystko, żeby ten trend odwrócić. Łączenie ruchu samochodowego z rowerowym jest tego przejawem. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: To do Ciebie nie dociera niestety :( 30.01.10, 14:03 > 1. Nie możesz zaprzeczyć, że w kolizji auta z rowerem obrażenia > rowerzysty będą ciężkie. To jest fizyka ! Nigdy tego nie podważałem, skąd te insynuacje? > 2. Nie możesz powiedzieć, że jakakolwiek zmiana przepisów zredukuje > ilość wypadków z punktu 1. do zera. Może być ich nawet dziesięć razy > mniej, ale nadal będą. Tego też nie pisałem, to są bezpodstawne oskarżenia... > 3. Z punktów 1. 2. wynika, że najlepszym sposobem na zwiększenie > bezpieczeństwa rowerzystów byłoby unikanie sytuacji, w których > rowerzyści i auta spotykaliby się w tym samym miejscu w tym samym > czasie. Czy możesz powiedzieć, że to nieprawda ? Ale to jest po prostu technicznie niemożliwe! Jak sobie wyobrażasz całkowite odseparowanie rowerów od aut? Przecież ich tory jazdy muszą się gdzieś przecinać! > 4. Zmiana prawa nakazująca przepuścić rowerzystę przy skręcie w > prawo zwiększa wygodę rowerzysty, ale nie zwiększy jego > bezpieczeństwa, bo nie spełnia kryteriów punktu 3. I tu się różnimy, bo ja uważam że ta zmiana zwiększy bezpieczeństwo rowerzystów. Z tym, że ja mogę się podeprzeć doświadczeniem z zachodu, a ty możesz jedynie sobie o tym dywagować. Twoje poglądy na ten temat nie są zwyczajnie niczym poparte... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rowerzysta Charakterystyka bojownika o wolność ramy i sztycy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.10, 14:55 Bo na Zachodzie tak jest. Z tego, co widać, czechofil stosuje metodologię Kalego, jak przepisuje kogoś nie stosując cytatów to jest O.K., jak ktoś napisze cokolwiek kwituje to stwierdzeniem "Już to napisałem". Jak komuś wymyśla od ignorantów i durniów jest w porządku, ale gdy inny user użyje czechofilskiej maniery to są to insynuacje i pomówienia. Zresztą czego się spodziewać. Wystarczy w wyszukiwarkę (nie tylko na tym forum) wpisać nicka CZECHOFIL i komentarze do rezultatów wyszukiwania. Oto niektóre z nich: 1) czechofil - rowerowa Alkaida 2) szkoda nerwów na trolla 3) czechofil-tępak 4) czechofil szczeka hau hau hau hau 5) czechofil-rowerofil Na podstawie wielu wpisów widać, że czechofil jest bardzo "lubianym" użytkownikiem forum i nie tyle postacią barwną, co folklorystyczną. Bywalcy forum ukuli nawet sformułowanie będące kwintesencją postawy opisywanego osobnika, a mianowicie "Cicho, co zaraz wyskoczy jakiś czechofil", co nie jest - jak mniemam - komplementem. I tyle. Niech dalej walczy z kierowcami samochodów, przepisami, zakazami, niech postuluje zmiany legislacyjne, mentalne, techniczne. Niech... jego prawo. Co nie oznacza, że ktoś się przejmie tym jego niechaniem. PS. Możesz nie odpisywać czechofil. Niektóre z Twoich postulatów są rozsądne i słuszne, ale forma prezentacji porównywalna z krucjatą nie przysparza im zwolenników, a wręcz odwrotnie, często budzi politowanie. Generalnie nie pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Charakterystyka bojownika o wolność ramy i sz 30.01.10, 15:50 > I tyle. Niech dalej walczy z kierowcami samochodów, przepisami, zakazami, niech > postuluje zmiany legislacyjne, mentalne, techniczne. Niech... jego prawo. Co n > ie oznacza, że ktoś się przejmie tym jego niechaniem. Jak mogę walczyć z kierowcami, skoro sam jestem kierowcą? Nie widzisz paradoksu w tym, co napisałeś? Poza tym to naprawdę nie ja zmieniam przepisy drogowe w tym kraju, przypisywanie tego mojej skromnej osobie jest abberacją umysłową. I jeszcze jedno - ja nie piszę "sobie a muzom". Ja tylko ostrzegam wszystkich, którzy nie chcą przyjąć do wiadomości, że już niedługo zmienią się niektóre przepisy PoRD i TRZEBA BĘDZIE SIĘ DO NICH DOSTOSOWAĆ. Obrażanie się na mnie tego naprawdę nie zmieni, to NIE JA ZMIENIŁEM PRZEPISY PORD!!! Czy ty i reszta tego towarzystwa jesteście w stanie to pojąć? Z czym wy do licha walczycie? Z rządem, sejmem, demokracją? Przecież to jest chore, naprawdę tego nie widzicie? Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Nic do Ciebie nie dociera niestety :( 30.01.10, 16:38 kklement napisał: > 3. Z punktów 1. 2. wynika, że najlepszym sposobem na zwiększenie > bezpieczeństwa rowerzystów byłoby unikanie sytuacji, w których > rowerzyści i auta spotykaliby się w tym samym miejscu w tym samym > czasie. Czy możesz powiedzieć, że to nieprawda ? > > 4. Zmiana prawa nakazująca przepuścić rowerzystę przy skręcie w > prawo zwiększa wygodę rowerzysty, ale nie zwiększy jego > bezpieczeństwa, bo nie spełnia kryteriów punktu 3. Obecne rozwiązanie też kryteriów punktu 3 nie spełnia. Natomiast praktyka (a nie teoretyczne rozważania) pokazuje, że jednak rowerzysta jest bezpieczniejszy w tych krajach, gdzie przepisy zabraniają kierowcom zajeżdżania drogi rowerzyście przy skręcie w prawo. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Nic do Ciebie nie dociera niestety :( IP: *.e-wro.net.pl 30.01.10, 18:22 > 1. Nie możesz zaprzeczyć, że w kolizji auta z rowerem obrażenia > rowerzysty będą ciężkie. To jest fizyka ! Trochę kolizji miałem ale nigdy nie miałem ciężkich obrażeń. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Nic do Ciebie nie dociera niestety :( IP: *.e-wro.net.pl 30.01.10, 18:30 > 2. Nie możesz powiedzieć, że jakakolwiek zmiana przepisów zredukuje > ilość wypadków z punktu 1. do zera. Zalinkuj do wypowiedzi gdy ktoś coś takiego twierdził . > Może być ich nawet dziesięć razy > mniej, ale nadal będą. Wreszcie coś mądrego napisałeś. Zmiana przepisów PORD mam nadzieje ze zmniejszy ilość wypadków o połowę. Potem żmudna 40-letnia edukacja kierowców i rowerzystów z naciskiem na kierowców. Można założyć, że liczba wypadków nie będzie maleć ale to i tak będzie sukces. Spytasz jak to ? Odpowiedź jest prosta. Liczba rowerzystów będzie szybko wzrastać. Liczba aut niestety też choć w mniejszym tempie wiec jeśli ilość wypadków będzie nieznacznie spadać to będzie bardzo dobrze bo inaczej radykalnie by wzrosła co pokazują statystyki ostatniego okresu. Mentalności dzieciaków nie zmienisz. Kierowcy mogą zrozumieć że od ich stylu jazdy wiele zależy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Nic do Ciebie nie dociera niestety :( IP: *.e-wro.net.pl 30.01.10, 18:40 > 3. Z punktów 1. 2. wynika, że najlepszym sposobem na zwiększenie > bezpieczeństwa rowerzystów byłoby unikanie sytuacji, w których > rowerzyści i auta spotykaliby się w tym samym miejscu w tym samym > czasie. Czy możesz powiedzieć, że to nieprawda ? To było powodem zę w latach 90-tych wierzono ze budowa ddr rozwiąze problem. Niestety dopiero rozwiązała się worek pandory gdy weszliśmy do UE. Okazuje się ze tempo budowy ddr i wzrost ilości aut powoduje ogromne zagrożenia . Przecież z ddr trzeba zjechać na jezdnie bo my nie mamy ddr tylko kikuty. Zatem należy albo zmienić przepisy dotyczące miejsc gdzie się drogi krzyżują albo stosować te same przepisy a separowac ruch na jezdni. Jest to o tyle łatwiejsze ze korki w miastach będą się powiększać więc prędkości rowerzysty i kierowcy będą się zrównywać. Przy mniejszych prędkościach pasy nie muszą aż takiej szerokości . Na wielu ulicach będzie wprowadzany ruch jednostronny aby jeden pas przeznaczyć do parkowania. Wtedy parkujące auta zajmą niecałe 2 metry zamiast 3,5 więc będzie można na pozostałych 5 m wyznaczyć pas dla samochodów i oddzielny pas dla rowerów. budowa takich ddr nic nie będzie kosztować bo tylko w innym miejscu namaluje się linię rozdzielającą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Nic do Ciebie nie dociera niestety :( IP: *.e-wro.net.pl 30.01.10, 19:04 > 4. Zmiana prawa nakazująca przepuścić rowerzystę przy skręcie w > prawo zwiększa wygodę rowerzysty, ale nie zwiększy jego > bezpieczeństwa, bo nie spełnia kryteriów punktu 3. Ależ ten sam przepis już dziś nakazuje przepuścić rowerzystę gdy ten jedzie po jezdni. Gadanie o wygodzie rowerzysty jest bez sensu bo tu chodzi o elementarne bezpieczeństwo. Co do punku 3 aby się rowerzyści nie spotykali na drodze z kierowcami trudno nazwać naiwnością. To jakaś zapiekłość i głupota. Brak realizmu. Tu szkoda nawet polemizowac bo brak cienia logiki po twojej stronie. Skoro auto nie ma szansy w zderzeniu z TIRem a wiemy ile TIRÓw po drogach jeździ to mozę powino się namawiać kieroców do rezygnacji z jazdy bo to samobójstwo. Oczywiscie powiesz że rowerzysci giną cześciej w kontacie z autem. Rowerzystów ginie rocznie 500 a kierowców 5000. Zatem twoje uwagi jeśli są słuszne powinny prowadzić do zakazu jazdy autem po ulicach co uratowało by życie milionów kierowców, którzy sa chyba nieświadomi zagrożeń skoro wsiadają do auta. Przestań kolego pleść te herezje i zrozum parę prostych prawd. Od prawie 150 lat rowerzyści i kierowcy współistnieją na drogach. Nikt nie robił żadnych dróg dla rowerów a wypadków było mniej. Problem się zaczął jak aut przybyło i kierowcą mógł zostać "byle kto". Spadła widoczność i uśpiona została czujność kierowców zmęczonych ilością bodźców na drodze. Aby to zmienić należy spowolnić jazdę i poprawić widoczność. Tam gdzie jest to niemożliwe należy separować rowery od aut. Można robić to jak we Wrocławiu licząc że za 50 lat ddr będą połączone w spójny system, a można ratować sytuację doraźnie dla tych co nie mają tyle czasu czekać. Zmiana PoRD to tylko usankcjonowanie tego co jest na drogach i poprawienie błędów. Rowerzyści żadnych praw kosztem kierowców nie zyskają. Raczej kosztem pieszych bo będą mogli częściej jeździć po chodniku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Rower do 200km/h IP: *.e-wro.net.pl 30.01.10, 21:32 > 5. Piszesz o cywilizacji. Well, od początku jej rozwoju człowiek > dążył do rozwoju środków transportu, zwiększając przede wszystkim > ich prędkość. Bzdura kosmiczna. Gdzie się niby tak człowiek śpieszył ? Komunikacja od tysiącleci była oparta o konie a prędkości tych zawsze były te same. Rozwój komunikacji polegał raczej na jej organizacji.Przykładowo punkty wymiany koni, utwardzanie dróg, sztafeta pocztowa. Dążono do wyprodukowania sprawniejszych i lżejszych pojazdów tak aby jednocześnie ich ładowność była dopasowana do potrzeb. Gdy naprawdę szybkość nabrała znaczenia to rozwijano kolej a nie auta. Auta wymyślono po to aby dostarczyć towary tam gdzie nie docierała kolej. Ale do dziś auta egzystują równolegle z transportem konnym tam gdzie nie potrzeba wozić ciężkich ładunków. Nawet po wrocławskim Rynku jeżdżą dorożki :) a koń będzie służył do komunikacji jeszcze długo ,szczególnie na terenach wiejskich czy górskich. Rozwój aut nastąpił na skutek chęci zarabiania koncernów naftowych. Niestety przez 200 lat ludzkość spaliła prawie całą ropę. Ponieważ ropa potrzebna jest do wielu dziedzin należy zahamować rozwój motoryzacji bo prognozy mówią o 17-50 latach dostępności ropy. Szczuje się że będą odkrywane nowe złożą ale mało kto wie że ostanie duże złoże odkryto bodajże w 1968 roku. Koncerny kłamią zawyżają dwukrotnie nośność pokładów bojąc się spadków na giełdzie. Ropa jest już tylko na Dalekim Wschodzie i tu też ludzie nie rozumieją po co wojna w Iraku. Jak się analizuje paliwa energetyczne nie ma na razie zamiennika dla ropy. Niedługo moze byc zakaz uzywania aut na paliwa ropopochodne bo siadzie energetyka i przemysł chemiczny. Troche autek miejskich pozostanie na drogich akumulatorach ale uzależnieni od at będą musieli mieć kilka aut bo jedno będą ładować a drugim jeździć. Auta będą leciutkie 350 kg i będą się upodabniać do rowerów (obudowanych motocykli). To tyle odnośnie wzrostów prędkości. Rolę aut poza miastem przejmą samoloty i koleje. Ale ale, samoloty pierwsze "spadną" bo kerazyny nie zastąpi się elektrycznością czy wodorem a koszty paliwa stanowią 85% ogólnych kosztów. Pozostaje kolej elektryczna o prędkościach do 500 km/h. Tu się skończy "Twój pęd do szybkości" aut. Francja przerywa program rozwoju autostrad i zaczyna inwestować w kolej. Szwajcaria i inne kraje zabrania wjeżdżać tirom jeśli nie jadą na lawecie kolejowej. Natomiast rower się niewiele zmienia bo jest idealnie dopasowany do możliwości człowieka i nikt go nie modyfikuje aby zastępował ciężarówki. Przyszłością są rowery elektryczne (skutery) bo człowiek nie lubi się męczyć co legło u podstaw rozwoju aut. Problemem nie jest prędkość bo we Wrocławiu jak połowa mieszkańców mieszka w promieniu 2,5 km od centrum to na piechotę można w 25 minut wszędzie dotrzeć.Problem niedostrzegany to parkowanie. Co komu po prędkości auta które wyprzedzi tramwaj o 5 minut skoro 30 minut zajmie szukanie miejsca? Potem dojście i powrót to spora strata czasu. W tym kontekście mówienie ze trwa rozwój KI bo prędkość aut rośnie jest niedorzecznością. Frustracja kierowców narasta z roku na rok jak ich rowerzyści wyprzedzają. Można pogadać o tym, która turystyka jest efektywniejsza rowerowa czy z autem. Jeśli chodzi o miasto to juz połowa kieroców rozumie że epoka auta przemineła . Wystarczy wtłoczyć do centrum 10-20% aut a 100% będzie klnąć. Niestety rower nie jest alternatywą dla zgnuśniałych kierowców i dlatego nikt go nie promuje. Ale nie da się ukryć ze na dziś to najlepszy środek lokomocji jesli nie meiszka się na obrzeżach maista. Najlepszy to nie znaczy ze zawsze zstąpi auto ale ze rachunek zalet i wad stawia go przed autami. Byłby prawie idealny gdyby był bezpieczniejszy ale do tego wystarczy kilkadziesiąt milionów zainwestowane na przestrzeni 10 lat. Byłoby to z dużo większym zyskiem dla zdrowia i sportu oraz promocją miasta niż stadion. > Po to wymyślono i doskonalono samochody, żeby drogę z > punktu A do punktu B pokonać jak najszybciej. Mylisz się . Do tego wymyślono samochody wyścigowe. Samochod ma gwarantowac wieksza szybkosc niz marsz , ma pozwolić wozić towary aby nie trzeba się było męczyć nosząc je. Ma zapewnić ochronę przed warunkami atmosferycznymi. Potem nie widząc do czego ma służyć jeszcze auto zaczęto wymyślać radia itd Z pewnością obecnie produkowane auta miejskie nie są szybsze od aut produkowanych na wyścigi w początkach motoryzacji a to kładzie kłam twemu twierdzeniu ze auto powinno być coraz szybsze. Po tym co pisałem o ropie podstawowa cecha auta to jak najniższa paliwożerność i bezpieczeństwo oraz niewielkie wymiary ułatwiające parkowanie. Tu auto bije na głowę KZ. Rower jeśli poprawimy bezpieczeństwo będzie bił na głowę KZ. Moze pojawi się kiedyś hybryda auto-rower tzn na peryferiach jeździmy autem a gdy auto zwalnia w pobliżu centrum zostawiamy je na chodniku i dalej jeździmy elektrycznym rowerkiem który jest elementem nadwozia i był ładowany w trakcie jazdy. Jęsli dalej uwazasz ze auto słuzy do szybkiej jazdy to polecam rowerek o Vmax ok 200 km/h > Od kilku lat natomiast > robi się wszystko, żeby ten trend odwrócić. tak bo prędkość auta jaka może osiągnać eliminuje go jako bezpieczny pojazd z jazdy po mieście. Żadne ABS i poduchy nie zmniejsza ilosci wypadków mogą tylko zmniejszyc skutki. > Łączenie ruchu > samochodowego z rowerowym jest tego przejawem. mamy juz efekty spowalniania aut. Wiekszośc miasta to obszar gdzie wolno jezdzić wolniej niz 30km/h Jak widać na mapie czas auta się kończy bo szybko będzie można jeżdzić tylko po niektórych ulicach. Weźmy taka ulice Szewską. Tam wolno jeździć z prędkością kilkunastu km/h a rowerem jeździ się 3-4 razy szybciej . Rozmowa o zaletach prędkości auta w mieście gdy często przejechanie kilometra zajmuje godzinę świadczy o autoholiźmie i zupełnym braku wyobraźni. W przyszłości z każdym rokiem autem będzie się jeździło gorzej. Cześć kierocow wierzy ze AOW przyśpieszy jazdę po mieście. Auto umozliwia szybką jazde na częsci ulic. Nie umozliwia dotarcia do celu. Nie gwarantuje punktualnego dotarcia. Nie ma gwarancji zaparkowania u celu. Nie ma gwarancji zaparkowania pod domem. Nie ma gwarancji ze SM nie wywiezie na lawecie. Nie ma gwarancji że złodzieje nie zabiora spod domu. Nie ma gwarancji że sąsiad zawracając nie wgniecie drzwi w naszym aucie. Nie ma gwarancji ze autkiem kilka lat pojeździmy. Nie ma gwarancji ze nie zostaniemy kaleką gdy z bocznej wyjedzie nam szybko inne auto. Autko zbliża nas do poziomu ślimaka który wolno się porusza ale ma swoje schronienie zawsze ze sobą.Wielką zaletą auta rzadko wspominaną jest to ze można je zostawić byle gdzie po zamknięciu. Tu auto po raz pierwszy jest lepsze od konia bo nie trzeba się o nie codziennie troszczyć a ponieważ lenistwo jest cechą napędowa rozwój wielu zbyt szybko odłożyło bat. Zbyt szybko bo na drogach widzimy u części kierowców że nie wystarczy odłożyć bat aby nie być nazywanym wieśniakiem czy po staropolsku chamem. Auto wiele szkód w psychice zrobiło (przykład Tercjaka) a teraz szkodzi fizycznie całemu pokoleniu bo wielu moich kolegów nie jest w stanie dotrzymać mi kroku w górach mimo że są znacznie młodsi. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Do obłąkanych przeciwników cyklistyki... 30.01.10, 15:09 czechofil napisał: > > Żyję na tym świecie już ponad czterdzieści lat, zjeździłem autem i > rowerem prawie całą Europę oraz sporą część USA i widziałem nie > jedno. Ale takiego malkontenctwa, takiego zacietrzewienia i tylu > obłąkanych kretynów na drogach, co w naszej ojczyźnie nie widziałem > nigdzie. Ale czemu się dziwić, jeśli ludzie uczestniczący w > dyskusjach na forum opiniotwórczym prezentują tak anachroniczne > poglądy? No tak, bo logika, podstawowe prawa fizyki, rachunek prawdopodobieństwa, znajomość realiów - to wszystko jest anachronizm w Nowym, Lepszym Świecie Czechofila :D Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Do obłąkanych przeciwników cyklistyki... 30.01.10, 16:13 > No tak, bo logika, podstawowe prawa fizyki, rachunek prawdopodobieństwa, > znajomość realiów - to wszystko jest anachronizm w Nowym, Lepszym Świecie > Czechofila :D Czy do ciebie naprawdę nie dociera, że te zmiany były szeroko dyskutowane i pracowano nad nimi parę dobrych lat? To nie jest mój wymysł, tylko wynik pracy wielu głęboko zaangażowanych w to ludzi (organizacje rowerowe w cały kraju, specjaliści od komunikacji, posłowie, np. p. Wolak z Wrocławia), którzy doszli w końcu do wniosku, że zmiany w przepisach PoRD dotyczące rowerzystów są absolutnie konieczne i nieuchronne. Moje pisanie tutaj to tylko delikatny komentarz do tego całego przedsięwzięcia, ale widzę że co poniektórzy przypisują mi jakieś możliwości sprawcze. Nie tędy droga moi państwo, to nie ten adres... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Do obłąkanych przeciwników cyklistyki... 31.01.10, 02:10 czechofil napisał: > Czy do ciebie naprawdę nie dociera, że te zmiany były szeroko > dyskutowane i pracowano nad nimi parę dobrych lat? To nie jest mój > wymysł, tylko wynik pracy wielu głęboko zaangażowanych w to ludzi > (organizacje rowerowe w cały kraju, specjaliści od komunikacji, > posłowie, np. p. Wolak z Wrocławia), którzy doszli w końcu do > wniosku, że zmiany w przepisach PoRD dotyczące rowerzystów są > absolutnie konieczne i nieuchronne. Moje pisanie tutaj to tylko > delikatny komentarz do tego całego przedsięwzięcia, ale widzę że co > poniektórzy przypisują mi jakieś możliwości sprawcze. Nie tędy droga > moi państwo, to nie ten adres... Pisanie już nawet Ci wychodzi, teraz zacznij ćwiczyć czytanie. Jak będziesz czytał ze zrozumieniem to nie tylko ilość ale i jakość Twojego pisania będzie warta zauważenia. Czy ty nie zauważyłeś, że my mówimy o czymś zupełnie innym? Już z siebie nie rób takiego pępka świata. My wiemy, że są zmiany w przepisach i doskonale wiemy, ze choćbyś się pluł i tupał nóżkami przez całą wieczność to wpływ na to masz praktycznie żaden. Tylko my zauważamy, ze same przepisy nie poprawią sprawy a okres przejściowy moze być wręcz niebezpieczny. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Do obłąkanych przeciwników cyklistyki... 31.01.10, 08:52 > Tylko my zauważamy, ze same przepisy nie poprawią sprawy a okres przejściowy > moze być wręcz niebezpieczny. Nic nie zauważacie, wasze obawy są kompletnie bezpodstawne. Nie jesteście w żaden logiczny sposób udowodnić, że po zmianie przepisów nagle zwiększy się ilość wypadków. Ja zaś nie muszę niczego udowadniać, bo uczyniło to już za mnie życie, a konkretnie praktyka dnia codziennego w krajach cywilizowanych. Na szczęście cztery osoby na forum, które próbują zdyskredytować te zmiany, to tylko kropla w morzu polskich kierowców. Ja mimo wszystko wierzę, że większość posiadaczy aut (do których sam się również zaliczam) szybko przystosuje się do nowej rzeczywistości na drogach, a za jakiś czas zapomnimy, że była na ten temat jakakolwiek dyskusja... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Blind man Ty w ogóle już NIC nie musisz czechofil IP: *.54.16.203.static.telsat.wroc.pl 31.01.10, 09:11 ciesz się przyszłymi zmianami, rozkoszuj jazdą na dwóch kółkach i samochodem na zmianę, nauczaj nie tylko na forum Ukochany Mesjaszu Cyklistyki, by krzewić wśród niewiernych psów zasady optymalnej koegzystencji na wypaczonych polskich drogach. PS. I niech Bogowie nad Tobą czuwają przy ewentualnym, kolejnym kontakcie z pojazdem mechanicznym, żebyś mógł coś jeszcze napisać. A nie, zapomniałem, że Ty już nic nie musisz :) :) :) PS1. Odpisywać także nie musisz :P Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Do obłąkanych przeciwników cyklistyki... 31.01.10, 19:44 Aha. Kali powoływać się na praktykę dnia codziennego - dobrze, to być bezapelacyjny dowód. Kalemu powoływać się na praktykę dnia codziennego - kali pisać "nic nie możesz udowodnić bo nie było robionych badań". Odpowiedz Link Zgłoś
wrednywroclawianin Re: Do obłąkanych przeciwników cyklistyki... 30.01.10, 15:16 "Żyję na tym świecie już ponad czterdzieści lat" to straszne, taki stary i taki głupi :( "Czy to jest warte waszej krucjaty?" A Twojej? Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Do obłąkanych przeciwników cyklistyki... 30.01.10, 16:03 > "Czy to jest warte waszej krucjaty?" > A Twojej? To forum odwiedza masę ludzi i jeśli dzięki moim postom chociaż jedna osoba zrozumiała, że zmiany w prawie są nieuchronne, to jak najbardziej warto było prowadzić tę krucjatę. Myślę, że potrzebna jednak będzie szersza dyskusja w mediach na ten temat, bo jak widać, jest sporo ludzi, którzy nie zgadzają się z nowymi przepisami. Mam jednak nadzieję, że nawet moi oponenci zrozumieli, że będą musieli ustępować pierwszeństwa rowerzystom, czy im się to podoba, czy nie... Odpowiedz Link Zgłoś
wrednywroclawianin czechofil niezłą mam z Ciebie polewkę 30.01.10, 18:03 Świętszy od papieża i wszystkich świętych razem wziętych: "To forum odwiedza masę ludzi i jeśli dzięki moim postom chociaż jedna osoba zrozumiała, że zmiany w prawie są nieuchronne, to jak najbardziej warto było prowadzić tę krucjatę". Pytanie po co? Skoro twierdzisz, że nowe uregulowania są nieuchronne. A więc stało się. Będziemy mieć masę problemów związanych z nowymi uprawnieniami rowerzystów, będziemy musieli dorosnąć mentalnie do cywilizowanych krajów, nie obędzie się oczywiście bez krwi, łez i chrzęstu stali. Ale to już naprawdę nie Twoje zmartwienie, a chcesz wszystkim oponentom wykazać, że jeżeli nie trafią za kratki, to przynajmniej będą cierpieć z powodu koszmarów :) Każdy zatroszczy się o siebie, uwierz. A Ty zamiast odpisywać na każdą zaczepkę (znowu aluzja do wieku, że taki stary, a daje się podpuszczać jak szczeniak) zajmij się rodziną, samochodem, rowerem, nie wiem, czymkolwiek pożytecznym. PS. Jak sam zauważyłeś zmiany na lepsze nie są Twoją zasługą, więc naprawdę nie wiem po co się tak napinasz. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: czechofil niezłą mam z Ciebie polewkę 30.01.10, 18:45 A Ty zamiast odpisywać na każdą z > aczepkę (znowu aluzja do wieku, że taki stary, a daje się podpuszczać jak szcze > niak) zajmij się rodziną, samochodem, rowerem, nie wiem, czymkolwiek pożyteczny > m. Mógłbym udzielić ci dokładnie tych samych rad, ale kulturalni ludzie innych w ten sposób nie pouczają... > PS. Jak sam zauważyłeś zmiany na lepsze nie są Twoją zasługą, więc naprawdę nie > wiem po co się tak napinasz. Może ty się napinasz, ja się świetnie bawię... Odpowiedz Link Zgłoś
wrednywroclawianin Re: czechofil niezłą mam z Ciebie polewkę 30.01.10, 18:55 Kulturalni ludzie piszą adwersarzom Ty z dużej litery... Baw się zatem dalej, już dwukrotnie pisałem, żeś niedojrzały :) Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: czechofil niezłą mam z Ciebie polewkę 30.01.10, 19:05 > Kulturalni ludzie piszą adwersarzom Ty z dużej litery... To nie listy do cioci Kloci, tylko posty na forum GW. W netykiecie nie ma o tym mowy. Może z braku argumentów zaczniesz się jeszcze czepiać mojej interpunkcji albo składni? > Baw się zatem dalej, już dwukrotnie pisałem, żeś niedojrzały :) Nie wiem, jaki jest twój stopień dojrzałości, ale widzę, że meritum sprawy cię już nie interesuje (albo nie masz nic sensownego do powiedzenia), zacząłeś więc wycieczki osobiste... Odpowiedz Link Zgłoś
wrednywroclawianin Re: czechofil niezłą mam z Ciebie polewkę 30.01.10, 19:09 Widzisz czechofilu, bo Ciebie bawi pisanie w tym wątku i nie tylko, a ja lubię turystykę osobistą :) Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: czechofil niezłą mam z Ciebie polewkę 31.01.10, 02:15 czechofil napisał: > > Kulturalni ludzie piszą adwersarzom Ty z dużej litery... > > To nie listy do cioci Kloci, tylko posty na forum GW. W netykiecie > nie ma o tym mowy. Jest w każdym podręczniku do polskiego. I do savoir-vire'u. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 30.01.10, 16:43 tomek854 napisał: > Mi chodzi jedynie o to, że to się nie stanie tak, ze zmienimy przepisy i od > jutra zrobi się u nas druga Holandia. To potrwa. Oczywiście, że potrwa. Im dłużej będziemy czekali ze zmianą przepisów, tym dłużej to potrwa. Przecież dopóki przepisy są takie, jakie są, nie można wymagać od instruktorów, żeby uczyli kursantów zachowań, których w przepisach nie ma. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek zakorkowane ulice to nie szosa IP: *.e-wro.net.pl 30.01.10, 18:19 > Mi chodzi jedynie o to, że to się nie stanie tak, ze zmienimy przepisy i od > jutra zrobi się u nas druga Holandia. a kto to mówi / Liczymy ze zmniejszy się liczba wypadków. >To potrwa. musi . Ale przynajmniej policja będzie miała podstawę do karania. > A jeżeli rowerzyści z dnia na > dzień poczują się bezpieczniej i będą owe przepisy egzekwować siłowo, A dlaczego dzisiaj nie egzekwują siłowo ? > to w > starciu z samochodem (nawet jadącym nieprzepisowo) nie mają szans. maja sznse i to duże. Zaliczą parę siniaków to bedą uważąć. Kto zaliczył już dzwon dlaej bedzie uważał choćby za zajechanie rowerzyscie drogi karaliby śmiercią. Był już przepis, że rowerzysta na przejeździe miał pierwszeństwo i kierowcy w tedy uważali bardziej niż dziś gdy przepis pogmatwano. Co do wyprzedzania z prawej to rowerzyści i dzisiaj tak wyprzedzają wiec zmiana prawa zmusi tylko kierowców do uważania i nie zajeżdżania drogi.Poza tym powstaną pasy dojazdowe do śluz wiec nie wiem co mieliby rowerzyści egzekwować ? Jedyna zmiana jaką będę stosowała to zdecydowanie będę dojeżdżał do przejazdu nie zwalniając nadto aby kierowca nie pomyślał że oddaję mu swoje pierwszeństwo. Ale to ze będę straszył wjechaniem nie znaczy że nie będę trzymał ręki na obu hamulcach. > Dlatego > paradoksalnie zmiana tego przepisu spowoduje że będzie więcej wypadków, przy > najmniej na początku. Zakładasz ze rowerzyści szybciej nauczą się nowego prawa niż kierowcy :) Zapewniam że nic się nie zmieni tylko sprawa w sądzie będzie łatwiejsza do ustalenia sprawcy. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: zakorkowane ulice to nie szosa 31.01.10, 02:14 Gość portalu: > Zakładasz ze rowerzyści szybciej nauczą się nowego prawa niż kierowcy :) Moje założenie opieram na wieloletnich obserwacjach polskich rowerzystów, którzy mają dziwną asymetrię uczenia się - świetnie orientują się w swoich prawach, kompletnie nie zdając sobie sprawy z obowiązków ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: zakorkowane ulice to nie szosa 31.01.10, 09:04 > Moje założenie opieram na wieloletnich obserwacjach polskich rowerzystów, którz > y > mają dziwną asymetrię uczenia się - świetnie orientują się w swoich prawach, > kompletnie nie zdając sobie sprawy z obowiązków ;-) Widzę, że z braku argumentów zacząłeś już jechać kiepskiej proweniencji populizmem. Otóż chciałbym ci oznajmić, że nie istnieje taka kategoria jak "polski rowerzysta". Nikt nie robił na ten temat żadnych badań, nie uśredniał żadnych zachowań, nie można więc na ten temat nic konkretnego powiedzieć. Przykładowo nie sądzę, żeby dzieciak albo babina na wsi orientowali się nawet w swoich prawach jako rowerzystów, nie mówiąc już o obowiązkach. Z kolei wiem, że znaczna część cyklistów całorocznych jeżdżących po Wrocławiu, szczególnie tych sympatyzujących z ruchami prorowerowymi posiada PoRD w jednym małym palcu u nogi, poza tym są oni prawie wszyscy również posiadaczami aut. Także wybacz, ale twoje obserwacje w tej materii są bardzo mało wiarygodne, a wręcz ocierają się o konfabulację... Odpowiedz Link Zgłoś
koloko2 Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec 26.01.10, 20:57 Kolejna jałowa dyskusja na temat kto jest najgorszy i winny tegorocznym mrozom: -cykliści -tirowcy -mobilki -piesi -masoni -żydzi -psy -aktorzy z Hair -redaktorzy z GW -redaktorzy nie z GW -ludzie z wąsem -kobiety z wąsem -rudzi -byli premierzy -byli prezydenci -obecni premier i prezydent -dziewczyna ze zdjęcia pod "Praca na Dolnym Śląsku" -posiadacze golfów (aut) -posiadacze golfów (taki sweter) -policjanci -Czesi -Słowacy -ludzie noszący muszki -ludzie noszący krawaty -ja Odpowiedz Link Zgłoś
icservice Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojecha... 31.01.10, 11:47 Zdarza się ludzie. Nie ma co specjalnie komentować. Wypadki były, są i będą. Statystycznie co 23 osoba ginie w jakimś wypadku. Odpowiedz Link Zgłoś