Dodaj do ulubionych

Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojecha...

25.01.10, 15:03
Myślał, że mu się uda. Frajer.
Obserwuj wątek
    • czechofil Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec 25.01.10, 18:19

      Niewyobrażalne rozpanoszenie się na drogach, kompletny brak kultury
      jazdy, notoryczne łamanie przepisów drogowych oraz pogarda dla
      innych, słabszych uczestników ruchu drogowego to cechy, które często
      można zaobserwować u naszych TIR-owców, ale jak widać narodowość nie
      ma dominującego wpływu na zachowanie kierowców ciężarówek
      wielkogabarytowych. Co takiego powoduje człowiekiem, że wsiadając do
      kabiny takiego kolosa nagle traci rozsądek oraz orientację w
      rzeczywistości? Czyżby jakieś ukryte kompleksy?
      • Gość: justynabeata Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec IP: *.bb.online.no 25.01.10, 19:20
        Waskie, dziurawe nieodsniezone drogi bez poboczy i bez sciezek rowerowych, a do
        tego dochodza pijani rowerzysci, jezdzacy po nocy bez oswietlenia i mnostwo
        innych czynnikow.
        Co kieruje rowarzystami ze zatracaja na drodze instynkt samozachowawczy?
        • czechofil Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec 25.01.10, 19:35
          > Waskie, dziurawe nieodsniezone drogi bez poboczy i bez sciezek
          rowerowych, a do
          > tego dochodza pijani rowerzysci, jezdzacy po nocy bez oswietlenia
          i mnostwo
          > innych czynnikow.
          > Co kieruje rowarzystami ze zatracaja na drodze instynkt
          samozachowawczy?

          Ostatnio sporo o tym było w mediach, GDDKiA wydała raport o
          zdarzeniach drogowych z udziałem rowerzystów, który wyraźnie
          wskazuje, że wypadki w nocy, a do tego jeszcze pod wpływem alkoholu
          to ilość wśród nich wręcz śladowa. Większość zdarzeń tego typu to
          potrącenia boczne mające miejsce w biały dzień w dużych miastach,
          znacznie częściej z winy kierowcy. Naprawdę czas już przestać
          powielać bzdury rozsiewane przez jakichś nawiedzonych przeciwników
          cyklistyki. Z faktami zawartymi w dokumentach sporządzonych przez
          państwową instytucję naprawdę nie warto dyskutować...
        • Gość: benek kocham uogolnienia-Polska kraj pijaków IP: *.e-wro.net.pl 28.01.10, 16:33
          > Waskie, dziurawe nieodsniezone drogi bez poboczy i bez sciezek rowerowych,

          cóz zwykłe zapóźnienia cywilizacyjne

          > a do
          > tego dochodza pijani rowerzysci,
          Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę ze po drogach jeździ więcej pijanych kierowców
          niż rowerzystów.
          W zeszły roku policja złapała 48.000 pijanych kierowców.
          Ponieważ patroli jest jak na lekarstwo należy pomnożyć te liczbę przez co
          najmniej 100.Zatem co najmniej 5 mln razy pijak decyduje się prowadzić auto.
          Czy to znaczy ze kierowcy są pijakami ?
          Czy nie wzdrygnęłabyś się gdyby ktoś napisał w prasie zagranicznej ze w Polsce
          drogi są dziurawe a kierowcy piją ?

          >jezdzacy po nocy bez oswietlenia i mnostwo
          > innych czynników.
          Łyse opony, klekocące błotniki, zdezelowane dzwonki , krzywe szprychy,
          skrzypiący łańcuch oj masz rację wszystko jest nie tak.


          > Co kieruje rowarzystami ze zatracaja na drodze instynkt samozachowawczy?
          Nie bardzo rozumiem. Piszesz o jakiś patologiach apotem zaczynasz pisac o
          rowerzystach ?
          Robisz jakieś uogólnienia czy zadajesz retoryczne pytanie dlaczego pijak nie
          rozumie co robi gdy wsiada na niesprawny rower?
          Jeśli nie retoryczne to odpowiem ci ze osoba zamroczona alkoholem właśnie tak
          się zachowuje.
          • Gość: justynabeata Re: kocham uogolnienia-Polska kraj pijaków IP: *.bb.online.no 29.01.10, 07:26
            > Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę ze po drogach jeździ więcej pijanych
            kierowców niż rowerzystów.
            Tych co maja powyzej 0,25 promila to pewnie kierowcow, a tych co maja powyzej
            1,5 promila to pewnie rowerzystow.
            > Czy nie wzdrygnęłabyś się gdyby ktoś napisał w prasie zagranicznej ze w Polsce
            drogi są dziurawe a kierowcy piją ?
            A czemu?? Przeciez to prawda.
            > Co kieruje rowarzystami ze zatracaja na drodze instynkt samozachowawczy?
            to jest glupie pytanie-odpowiedz na glupie pytanie przedmowcy.
            • czechofil Re: kocham uogolnienia-Polska kraj pijaków 29.01.10, 07:45
              > Tych co maja powyzej 0,25 promila to pewnie kierowcow, a tych co
              maja powyzej
              > 1,5 promila to pewnie
              rowerzystow.

              A skąd ta pewność? Prowadzisz jakieś prywatne statystyki, czy tak
              sobie pierdzisz pod nosem? Myślę jednak, że to
              drugie...
              • Gość: justynabeata Re: kocham uogolnienia-Polska kraj pijaków IP: *.bb.online.no 29.01.10, 09:20
                Pierdze doswiadczeniem. W statystyki bawia sie inni. "Pewnie" w tym przypadku
                oznacza "powatpienie", a nie "pewnosc". Tak sie sklada, ze spedzam na drodze ok
                9-14 godzin na dobe. I nietrudno w nocy zobaczyc pijaka co sie slania na rowerze
                na trasie Wroclaw - Piotrkow. Abstynentem tez nie jestem wiec wiem ile to jest
                promil. Na rowerze z 1,5 promila mozna wywracajac sie co jakis czas, poruszac
                systematycznie do przodu, a samochodem przy takim promilu malo kto da rade sie
                utrzymac na drodze.
                • czechofil Re: kocham uogolnienia-Polska kraj pijaków 29.01.10, 09:44
                  > Pierdze doswiadczeniem. W statystyki bawia sie
                  inni.

                  To pierdź se dalej, ale przyjmij do wiadomości, że ze statystykami
                  się nie dyskutuje. Twoje doświadcznie to sprawa względna, znam
                  kierowców z 40-letnim stażem, którzy mają o sobie świetne mniemanie,
                  a według mnie nie powinni wyjeżdżać na jezdnię, takie stwarzają
                  zagrożenie dla innych uczestników ruchu
                  drogowego...

                  I nietrudno w nocy zobaczyc pijaka co sie slania na rowerz
                  > e
                  > na trasie Wroclaw - Piotrkow. Abstynentem tez nie jestem wiec wiem
                  ile to jest
                  > promil. Na rowerze z 1,5 promila mozna wywracajac sie co jakis
                  czas, poruszac
                  > systematycznie do przodu, a samochodem przy takim promilu malo kto
                  da rade sie
                  > utrzymac na drodze.

                  Wybacz, ale twoje dywagacje na temat ilości promili u rowerzystów i
                  kierowców są żałosne. Skąd wiesz, ile ma promili wyprzedzany przez
                  ciebie rowerzysta? Masz alkomat w oczach? I skąd żeś wytrzasnął
                  informację, że mając 1,5 promila nie da się "utrzymać na drodze"? Ja
                  znam takich, których policja złapała kiedy mieli 3 promile i jakoś
                  auto prowadzili. Proszę cię więc, nie pisz już takich dyrdymałów i
                  zacznij wreszcie ustosunkowywać logicznie się do czyichś argumentów.
                  Bo zwyczajnie zaśmiecasz forum...
                  • Gość: justynabeata Re: kocham uogolnienia-Polska kraj pijaków IP: *.bb.online.no 29.01.10, 22:33
                    Mam alkomat w oczach jak widze jak sie ktos zatacza albo przewraca. A pisalem,
                    ze abstynentem nie jestem i wiem jaka reakcja jest z 1,5 promila. Napisalem, ze
                    MALO KTO DA RADE UTRZYMAC SIE NA DRODZE PO 1,5 promila. Dalsza dyskusja jest
                    jalowa. Nalezysz do swiata, ktorego nie rozumiem i nie chce zrozumiec. Mam
                    nadzieje, ze szczesliwie nigdy nie spotkamy sie na drodze.
                    • Gość: benek Re: kocham uogolnienia-Polska kraj pijaków IP: *.e-wro.net.pl 30.01.10, 17:38
                      > Mam alkomat w oczach jak widze jak sie ktos zatacza albo >przewraca.

                      W szkole uczyli cię zapewne ze pijak na 4 kolach łatwiej zachowuje równowage niz
                      na 2 -ch.
                      Jestem pewien że ta zasada jest tak samo ważna dla 0.5 -1 - 2- 3- 4 promili.
                      Inna zasada mowi że częściej wyprzedzasz pijanego rowerzystę niż pijanego
                      kierowcę ale nie dlatego że tych pierwszych jest wiecej.
                      Oczywiscie w okolicy wiejskich sklepów wiecej jest pijanych rowerzystów niz
                      kieroców.
                      Ale latem rtak samo wiecej jest tam pijanych traktorzystow niz kieroców.

                      Czlowiek nie jest rowerzystą lub kierocą ale w pewnych sytuacjach uzywa cześciej
                      jednego lub drugiego.
                      Rodzinie pijaka łatwiej schować auto niż rower.
                      Pijak szybciej rozbije auto niz rower.
                      Na wioskach jest więcej rowerów niż aut.
                      Pijak to pijak i nie ma sensu mylić ich z rowerzystami.


                      Weźmy przykład wrocławskiego Rynku.
                      Czy tam jest więcej podpitych kierowców czy rowerzystów ?
                      Ilu z tych setek tysięcy kierowców po wypiciu alkoholu w Rynku wpadło ?
                      O ilości pijaków świadczą statystyki wypadków a nie statystyki złapanych.

                      Jeśli przyjąć ze pijaków rowerzystów i kierowców jest tyle samo,
                      to pijak kierowca ma "10" razy więcej wypadków bo z dużo większej ilości
                      wychodzi z życiem

                      Ale dyskusja o tym kogo jest więcej jest śmieszna bo to rozmowa czy częściej
                      ludzie jeżdżą autem czy rowerem.
                      A piją wszyscy.








                      A pisalem,
                      > ze abstynentem nie jestem i wiem jaka reakcja jest z 1,5 promila. Napisalem, ze
                      > MALO KTO DA RADE UTRZYMAC SIE NA DRODZE PO 1,5 promila. Dalsza dyskusja jest
                      > jalowa. Nalezysz do swiata, ktorego nie rozumiem i nie chce zrozumiec. Mam
                      > nadzieje, ze szczesliwie nigdy nie spotkamy sie na drodze.
                • Gość: benek Re: kocham uogolnienia-Polska kraj pijaków IP: *.e-wro.net.pl 30.01.10, 17:24
                  >Tak sie sklada, ze spedzam na drodze ok
                  > 9-14 godzin na dobe. I nietrudno w nocy zobaczyc pijaka co sie slania na rowerz
                  > e
                  > na trasie Wroclaw - Piotrkow. Abstynentem tez nie jestem wiec wiem ile to jest
                  > promil. Na rowerze z 1,5 promila mozna wywracajac sie co jakis czas, poruszac
                  > systematycznie do przodu, a samochodem przy takim promilu malo kto da rade sie
                  > utrzymac na drodze.


                  Gdybyś był tez rowerzystą a nie tylko pił i prowadził auto :) wiedziałbyś ze
                  jest odwrotnie. Po kilku wywrotkach na rowerze wylądowałbyś w rowie albo
                  ciepnąłbyś go.
                  Autem po prostu zwalniasz jak się pakujesz na krawężnik.
                  Doniesienia prasowe tak liczne zresztą mówią jak często policja łapie kierowców
                  mających około 3 promili.
            • Gość: benek Re: kocham uogolnienia-Polska kraj pijaków IP: *.e-wro.net.pl 30.01.10, 16:14
              > Tych co maja powyzej 0,25 promila to pewnie kierowcow, a tych co maja powyzej
              > 1,5 promila to pewnie rowerzystow.

              Oj chyba mylisz się.
              Samochodem ludzie często jeżdżą mając 2,8-3 promile.
              Przy 1,1 promila utrzymanie równowagi jest bardo utrudnione więc jazda rowerem
              jest prawie niemożliwa.

              Wpływ
              alkoholu na organizm




              > > Czy nie wzdrygnęłabyś się gdyby ktoś napisał w prasie >>zagranicznej ze w Polsce
              >. drogi są dziurawe a kierowcy piją ?
              > A czemu?? Przecież to prawda.
              Nie wyobrażam sobie abym miał prawo mówić ze polski kierowca to pijak. Nie
              odpowiada mi też jak ktoś nazywa pijaków wioskowych rowerzystami tylko dlatego
              ze próbowali jechać rowerem .
              Jeśliby jechał traktorem to by go nazywano traktorzystą a gdy kombajnem
              kombajnistą choćby to było w zimie.
              proponuje sprawdzać czy nie wiózł scyzoryka w kieszeni to by można napisać, ze
              był nożownikiem na rowerze.
              Pijanego "rowerzystę" dużo częściej można na wsi zobaczyć bo tramwajem do domu
              nie wróci.


              Pijaka w samochodzie nikt nie zatrzymuje bo nie jedzie zygzakiem.
              Statystyki sa zakłamane bo pijaka na rowerze łapie się przy okazji przejazdu
              radiowozu a kierowców tylko podczas specjalnych akcji.

              Skoro łapie się 48.000 kierowców na kacu to znaczy ze co 500 dał się złapać a co
              5-ty jechał po pijaku ale nie trafił na akcję.
              Gdyby przyjąć że co 500 rowerzysta też jest pijakiem którego złapali, to też
              ich powinno wpaść 50.000 a takich liczb nikt nie podaje.


              Jest pewna prawidłowość, że kompletny nałóg często jeździ rowerem ale skoro to
              dotyczy głównie wiosek to dzieje się to na krótkim odcinku miedzy sklepem a domem.
              Takich alkoholików łapie się wielokrotnie i pakuje do więzień.
              Kompletnie zamroczonych kierowców jest mniej bo albo lądują w rowie albo rodzina
              im zabiera kluczyki. Dlatego pod rogach jeżdżą głownie kierowcy mający zawartość
              około 1 promila a takich jest większość opuszczających bary w Rynku.
              Liczba takich kierowców pijących z umiarem codziennie jest duża.
              Pytanie kto jest groźniejszy czy rowerzysta co jest w stanie tylko kilka metrów
              przejechać bo ma ponad 2 promile czy rzesze kierowców którzy mają opóźnioną reakcję.
              Myślę, że tego nie powinno się porównywać.
              Pijak na rowerze jak mu zabrać rower będzie do domu wracał na pieszo ale też
              zygzakiem.
              Żadna różnica.

              Jest metoda poprawienia bezpieczeństwa.
              Jak kierowca ma zakaz prowadzenia pojazdów to dzielnicowy co jakiś czas powinien
              robić wywiad bo ostatnio często się łapie kierowców prowadzących mimo zakazu i
              to jeszcze po pijaku.
              Znałem rowerzystów pijaków i oni już nikomu nie zagrożą.
              Znam też pijaków kierowców a tych trudno z ruchu wyeliminować.
              I tu znów prosta tania metoda. Patrol z alkomatem późnym wieczorem w pobliży
              Rynku i obroty w barach spadają dziesięciokrotnie zaś wykrywalność tych
              przestępstw rośnie również 10 razy.

              Zatem dziennikarze niepotrzebnie obrażają rowerzystów pokazując alkoholików na
              rowerach.Jeśliby chcieli coś zrobić dla poprawy bezpieczeństwa to pomysłów jest
              wiele.Woskowy policjant może pod sklepem zabrać 20 rowerów a ludzi wysłać na
              odwyk. Niestety prościej jest wysłać głowę rodziny do więzienia.
              A przecież można pijaczków zatrudnić przy budowie chodników.
              Jak chodniki już są to można poobniżać krawężniki aby alkoholik nie jechał po
              jezdni.





      • Gość: tomo Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec IP: *.wroclaw.mm.pl 26.01.10, 00:11
        Kilka miesięcy temu wracałem z kolegą z koncertu z Bydgoszczy do Wrocławia.
        Ponieważ byłem już zmęczony jazdą w tamtą stronę i samym koncertem, zamieniliśmy
        się z miejscami i on prowadził. Ponieważ nie był to jego samochód, więc jechał
        tak 80-90km/h. Warunki były ciężkie. Ciemno no i ulewa do tego wszystkiego.
        Nagle zaczyna nas wyprzedzać TIR a za tym tirem... drugi. Kierowca idiota w
        drugim tirze trzymał się może 5-10 metrów za naczepą pierwszego i tak nas
        wyprzedzali. A że sami jechali niewiele szybciej od nas, więc jechaliśmy tak
        chyba z kilometr obok siebie aż do momentu, gdy z przeciwka pojawił się inny
        pojazd. Nie wiem czy się dogadywali przez CB (cymbał radio) czy nie ale gdy
        pierwszy tir zaczął zjeżdżać na prawy pas to kierowca drugiego dopiero zauważył,
        że jedzie na czołówkę. Ale co tam, w końcu on ważył 40 ton a my tylko 1,5, więc
        nie mamy szans. Gość zaczął zjeżdżać na prawy pas tak jakby nas tam nie było.
        Całe szczęście, że zachowaliśmy z kolegą zimną krew a kolega wykazał się
        dodatkowo opanowaniem i refleksem i w porę (na prawdę ostro) przyhamował, bo by
        nas debil naczepą zmiótł z grogi.

        Pozdrawiam tamtego pana kierowcę tira i życzę mu, żeby go kiedyś jego własne
        koło wyprzedziło.
        • Gość: justynabeata Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec IP: *.bb.online.no 26.01.10, 07:16
          o Boze! przez kilometr robak nie daje sie wyprzedzic Tirowi, a potem dziwia ze
          sa wypadki. Wiecej instyknktu samozachowawczego. Skoro wiesz, ze nie masz szns z
          40 tonami bolu to po co sie scigasz? Na kiepskiej drodze zjedz do zatoki
          autobusowej i przepusc. Przeciez on mial do wyboru albo zepchnac CIebie do
          rowu, albo czolowo zderzyc sie z drugim samochodem. Wybor jest prosty. Wy
          samobojcy jestescie.
          • czechofil Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec 26.01.10, 07:45
            > o Boze! przez kilometr robak nie daje sie wyprzedzic Tirowi, a
            potem dziwia ze
            > sa wypadki. Wiecej instyknktu samozachowawczego. Skoro wiesz, ze
            nie masz szns
            > z
            > 40 tonami bolu to po co sie scigasz? Na kiepskiej drodze zjedz do
            zatoki
            > autobusowej i przepusc. Przeciez on mial do wyboru albo zepchnac
            CIebie do
            > rowu, albo czolowo zderzyc sie z drugim samochodem. Wybor jest
            prosty. Wy
            > samobojcy jestescie.

            Zgodnie z twoją logiką najlepiej sobie kupić TIR-a albo Kamaza i
            wtedy nikt nam na drodze nie podskoczy. Wszyscy będą musieli
            zjeżdżać do zatok autobusowych, bo przecież kierowca ciężarówki ma w
            takim wypadku tylko jeden wybór - zepchnąć delikwenta, który jedzie
            z naprzeciwka po swoim pasie do rowu... Jeśli się nie zgrywasz i
            rzeczywiście tak myślisz to faktycznie się nie dziwię, że szaleńców
            na drogach nie brakuje...
            • Gość: justynabeata Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec IP: *.bb.online.no 26.01.10, 08:23
              Zgodnie z moja logika : "zycie jest najwazniejsze" . Zwlaszcza wlasne.
              Samobojcom taka logika jest obca-niepojeta.
              • Gość: Rowerzysta Zgadza się, paragrafy to nie nieśmiertelność IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.10, 08:31
                a niektórym wydaje się, że strach przed karą i otoczka prawna ochronią w razie kolizji/wypadku. Zresztą to pozerstwo, nie sądzę bowiem, że taki czechofil - mimo że wieszczy i trzeszczy, jeździ rowerem jak mu się podoba, bo jak już sam napisał jest zwykłym internetowym napinaczem.
                • tbernard Re: Zgadza się, paragrafy to nie nieśmiertelność 28.01.10, 10:36
                  > a niektórym wydaje się, że strach przed karą i otoczka prawna ochronią w razie kolizji/wypadku.

                  W zasadzie masz rację.
                  Ciekawe tylko, czy nadal będziesz wyznawcą takiej filozofii gdy przygłup zabije Ci dziecko lub inną bliską osobę (czego rzecz jasna nikomu nie życzę). Zadowolił byś się stwierdzeniem, że widocznie ofiara za mało miała instynktu samozachowawczego?
                  • Gość: justynabeata Re: Zgadza się, paragrafy to nie nieśmiertelność IP: *.bb.online.no 28.01.10, 18:36
                    Nalezy uczyc dziecko, zeby od "przyglupow" w pociagach drogowych i innych
                    rowniez trzymalo sie jak najdalej.
              • Gość: benek Święte krowy nie sa złe IP: *.e-wro.net.pl 28.01.10, 19:17
                > Zgodnie z moja logika : "zycie jest najwazniejsze" . Zwlaszcza wlasne.
                > Samobojcom taka logika jest obca-niepojeta.

                Osoba zakłądająca ze inni uczestnicy ruchu którzy przeszli badania lekarskie i
                kurs prawa jazdy nie sa zabójcami nie może być nazywana samobójca.

                To osoba nie majaca pojęcia jka durni sa niektórzy kierocy.
                Jak czechofil przytyki pod adresem tych kierowco podaje to czepiacie się go ze
                uogólnia lub ze namawia do samobójstwa.
                Tego się nie da czytać bo brak w tym logiki.
                Piszecie to samo co Czechofil a czepaicie się ze on ine wnioski wyciagą.
                On by chciał dyscyplinować kierowców a wy namawiacie do ustąpienia im pola.
                Proponują polikwidować więzienia a uczciwi ludzi niech rzadko z domu wychodza bo
                na ulicach dzicz.
                Nie można tak rozumować.
                Kraje cywilizowane pokazują ze niewielkim kosztem można separować ruch pieszych
                , rowerzystów i aut.
                Czasem wystarcza troche farby na jedni do wymalowania ddr aby idioci w autach po
                nich nie jedzili.
                Nie rozumiem dlaczego jak ktoś pisze idioci w autach to sie kierocy obrazają.
                Przecież idiota jest zawsze idiotą niezależnie czy bedzie prowadził kombajn czy
                kosiarkę do trawy.

                Prowokacyjnie zapytam czy ci kierowcy co się tak solidaryzują nie uważają że
                przez rowerzystów mają mniej praw na drodze ?
                Może sami czują ze zbyt blisko często wyprzedzają rowerzystę i słowo "idiota za
                kierownicą" działa na nich jak płachta na byka.
                Nie identyfikujcie się tak ze slowem kierowca to jako kerujący łatwiej
                zrozumiecie gdzie sa słabe punkty na styku kierowca / rowerzysta.

                Pierwszy słaby punkt to ten ze wśród rowerzystów jest więcej nastolatków i babć
                niż wśród kierowców.
                Myślę, że nie musze dla tej tematu rozwijać.
                zatem kładzenie na tej samej wadze błędów jednych i drugich świadczy o
                niedorośnięciu do roli kierowcy.

                Piotrek porównywał rowerzystów do świętych krów.
                Dla uproszczenia można mu przyznać rację.
                Za zabicie świętej krowy grozi więzienie.
                Święta krowa ma prawo wałęsać się po ulicy.
                Rowerzyści też mają swoje prawa i wystarczy że kierowcy te prawa będą szanować a
                wypadków będzie tak mało jak ze świętymi krowami.
                Skoro są te prawa to znaczy ze nie można wymagać od świętej krowy i od
                rowerzysty tego co od kierowców.
                Jeśli ktoś dalej nie rozumie to zamieńmy ich role.
                Niech rowerzyści muszą być pełnoletni i niech przechodzą egzaminy a kierowcy
                niech jeżdżą na dowód albo bez limitu wieku i zwolnijmy auta z przeglądów
                okresowych.

                Czy tak trudno pojąć, że od kierowców wymaga się więcej ?
                Czy tak trudno zrozumieć ze statystyki są niepokojące skoro kierowcy częściej są
                winni mimo lepszego przygotowania i lepszych predyspozycji ?
                Oczywiście, że rowerzysta jest gorzej widoczny ale jest tu ewidentny brak w
                wyszkoleniu.
                Jestem w stanie wymienić wiele przepisów, których kierowcy nie znają choć są one
                ważne w budowaniu właściwych relacji na drodze.

                Jest przepis zabraniający parkowania na skrzyżowaniu.
                Jest przepis zabraniający pieszym wychodzić zza przeszkody.
                Gdy pieszy będzie potracony na pasach to może być ukarany mandatem przez policję
                jeśli wyjdzie zza przeszkody.
                Dlatego prawo trzeba poprawiać bo ono było tworzone gdy aut było mniej i nie
                opisuje dokładnie zachowań na drodze które się gwałtownie zmieniają choćby z
                braku możliwości legalnego zaparkowania.

                Większości wtargnięć dałoby się uniknąć gdyby zapewnić widoczność poprzez
                usuniecie zbędnej zieleni czy montaż innych barierek .Zatem od rowerzystów też
                trzeba wymagać ale najpierw trzeba usunąć stałe przyczyny stwarzające zagrożenia.
                Niestety jestem w stanie wymienić wiele przejazdów rowerowych źle oznakowanych itd
                Rezerwy są wszędzie ale najmniej w lampkach rowerzystów jeżdżących po chodnikach.
                Czy można kierowców edukować ? Z każdym rokiem tracę nadzieję bo robię
                porównania ich zachowań.
                Dziś o mało nie potrąciłem rowerzysty i właśnie z winy kierowcy.


                Tak łatwo wskazać przyczyny wypadków a tak mało się robi aby je usuwać.








                • Gość: justynabeata Re: Święte krowy nie sa złe IP: *.bb.online.no 29.01.10, 07:41
                  To ja bym jednak proponowal (bedzie prosciej i bezpieczniej i tanio), zeby uznac
                  ,ze kierowcy pociagow drogowych to "debile", ktorzy dodatkowo sa grozni dla
                  otoczenia. Kazdy inteligentny uczestnik ruchu powinien wiec sie od takiego
                  niebezpiecznego debila trzymac z daleka. Nie jechac obok niego zwlaszcza przez 1
                  km. A jak mu debil dojedzie do plecow to zjechac do zatoki autobusowej i puscic
                  debila przodem i obserwowac co robi. Lepiej miec debila z przodu, gdzie mozemy
                  go widziec niz na plecach. Rowerzysci powinni odpowiednio traktowac w ten sam
                  sposob rowniez kierowcow malych samochodow.

                  > Osoba zakłądająca ze inni uczestnicy ruchu którzy przeszli badania lekarskie i
                  kurs prawa jazdy nie sa zabójcami nie może być nazywana samobójca.
                  Jest glupia samobojca. Nalezy zakladac, ze inni uczestnicy ruchu moga byc
                  pijani, nacpani, spia, maja wlasnie zawal, peklo im cos, brak im koordynacji,
                  wyobrazni, uwagi, wyczucia odleglosci albo sa zwyczajnie jeszcze glupsi.
                  • Gość: benek Re: Święte krowy nie sa złe IP: *.e-wro.net.pl 30.01.10, 17:11
                    > To ja bym jednak proponowal (bedzie prosciej i bezpieczniej i tanio), zeby uzna
                    > c
                    > ,ze kierowcy pociagow drogowych to "debile", ktorzy dodatkowo sa grozni dla
                    > otoczenia. Kazdy inteligentny uczestnik ruchu powinien wiec sie od takiego
                    > niebezpiecznego debila trzymac z daleka. Nie jechac obok niego zwlaszcza przez
                    > 1
                    > km. A jak mu debil dojedzie do plecow to zjechac do zatoki autobusowej i puscic
                    > debila przodem i obserwowac co robi. Lepiej miec debila z przodu, gdzie mozemy
                    > go widziec niz na plecach. Rowerzysci powinni odpowiednio traktowac w ten sam
                    > sposob rowniez kierowcow malych samochodow.


                    Co do pociągów aut to należałoby skłonić policje aby raz doprecyzowała prawo co
                    do wejścia pieszego na pasy przed auto, jak i pojawiła się na przejściach aby
                    prawa pieszych tam gdzie nie ma sygnalizacji egzekwować
                  • Gość: benek zasada ograniczonego zaufania -ale zaufania IP: *.e-wro.net.pl 30.01.10, 17:18
                    > Jest glupia samobojca. Nalezy zakladac, ze inni uczestnicy ruchu moga byc
                    > pijani, nacpani, spia, maja wlasnie zawal, peklo im cos, brak im koordynacji,
                    > wyobrazni, uwagi, wyczucia odleglosci albo sa zwyczajnie jeszcze glupsi.

                    Dziwny pogląd.
                    Jeśli należałoby to zakładać to co dalej , należałoby rezygnować się z
                    poruszania wszelkimi pojazdami po jezdni ?
                    W ten sposób prawo do jazdy miałby tylko ostatni który pozostał na jezdni.

                    A na serio to dziwne, że ramiona bezpieczeństwa są dziś tak mało popularne.

        • tomek854 Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec 28.01.10, 13:05
          Gość portalu: tomo napisał(a):

          A że sami jechali niewiele szybciej od nas, więc jechaliśmy tak
          > chyba z kilometr obok siebie aż do momentu, gdy z przeciwka pojawił się inny
          > pojazd.

          Tak abstrahując od samych TIRów - a nie przyszło Wam do głowy, żeby zdjąć nogę z
          gazu na chwilkę i umożliwić im wyprzedzanie? (albo przyśpieszyć do 91km/h i
          wtedy oni by nie wyprzedzali, bo tam szybko nie mogą jechać?).

          Wykłady z kultury to kazdy chętnie strzela, ale jak samemu jakąś uprzejmość
          poczynić to nie ma...

          Robiliście to samo, co robią TIRY na autostradzie a na co wszyscy tak narzekają.
          Tylko że na autostradzie jazda obok siebie jest bezpieczna.
        • embriao Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec 29.01.10, 12:35
          > Ponieważ nie był to jego samochód, > więc jechał tak 80-90km/h.

          P@#$#@ czasowstrzymywacze to przez takich są wypadki. Zrobi sznurek na 2
          kilometry i jedź za takim 70tką albo zabij się go wyprzedzając.
    • ninnnus Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojecha... 25.01.10, 20:09
      Czyżby to się stało w niedzielę późnym popołudniem? Akurat jechałam do Wro do
      południa i rzeczywiście coś się działo, stały karetki i policja, ogólnie
      wyglądało nieciekawie :/
      • liwiaaa Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec 25.01.10, 20:20
        Hm.. sama jadąc autem widzę rowerzystów, którzy chcąc ominąć dziurę
        przy poboczu ładuje mi się na maskę. Teraz sprawa jest jeszcze
        gorsza, bo oni jeżdzą a te pobocza wiadomo.. zaśnieżone, oblodzone i
        wyjeżdza taki na środek jezdni nie oglądając się za siebie, bo
        przecież kaptur na głowie ma i jeszcze słuchawki w uszach... A Ty
        (kierowco) martw się co by tu zrobić, żeby nie było bum :/

        A co do tirów, to faktycznie oni rozsądek zostawiają przed kabiną
        swoich pojazdów.
        • czechofil Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec 25.01.10, 21:09
          liwiaaa napisała:

          > Hm.. sama jadąc autem widzę rowerzystów, którzy chcąc ominąć
          dziurę
          > przy poboczu ładuje mi się na maskę. Teraz sprawa jest jeszcze
          > gorsza, bo oni jeżdzą a te pobocza wiadomo.. zaśnieżone, oblodzone
          i
          > wyjeżdza taki na środek jezdni nie oglądając się za siebie, bo
          > przecież kaptur na głowie ma i jeszcze słuchawki w uszach... A Ty
          > (kierowco) martw się co by tu zrobić, żeby nie było bum :/

          Rowerzysta omija dziurę, bo ma do tego pełne prawo. Trudno od niego
          wymagać, żeby jeździł po dziurach, co zresztą mogłoby spowodować
          znacznie większe zagrożenie na drodze niż ich omijanie. To kierowca
          powinien w takiej sytuacji uważać na rowerzystę, czyli wyprzedzać go
          dopiero wtedy, kiedy może zachować bezpieczny odstęp (co najmniej
          metr). Poza tym nie słyszałem, żeby jeżdżenie na rowerze w kapturze
          oraz ze słuchawkami na uszach było zakazane. Choć osobiście również
          tego nie pochwalam...
          • kklement Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec 25.01.10, 21:37
            czechofil napisał:


            > znacznie większe zagrożenie na drodze niż ich omijanie. To
            kierowca
            > powinien w takiej sytuacji uważać na rowerzystę, czyli wyprzedzać
            go
            > dopiero wtedy, kiedy może zachować bezpieczny odstęp (co najmniej
            > metr).

            A jak nie zachowa, jak się zagapi, jak popełni błąd albo jest
            idiotą, to ZABIJA rowerzystę. Gdyby zamiast rowerzysty było inne
            auto, jego kierowca i pasażerowie mieliby o kilka rzędów wielkości
            większe szanse na wyjście cało, lub chociażby z życiem.

            Warto pchać się z rowerem ?
            • czechofil Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec 25.01.10, 21:48
              > A jak nie zachowa, jak się zagapi, jak popełni błąd albo jest
              > idiotą, to ZABIJA rowerzystę. Gdyby zamiast rowerzysty było inne
              > auto, jego kierowca i pasażerowie mieliby o kilka rzędów wielkości
              > większe szanse na wyjście cało, lub chociażby z
              życiem.

              A do tego często ucieka z miejsca wypadku, jak zwykły tchórz. Ale
              nic mu to nie pomoże i tak pójdzie do pierdla. Tam będzie miał czas
              na to, żeby pomyśleć, że na drodze trzeba uważać na WSZYSTKICH
              uczestników ruchu drogowego, czyli również pieszych i rowerzystów...
              • kklement Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec 25.01.10, 22:02
                Przy kolejnym wypadku napiszesz to samo. I przy kolejnym. I
                kolejnym.

                A kierowcy będą popełniać błędy, bo są tylko ludźmi. I nic nigdy
                tego nie zmieni. Nie dociera to do Ciebie ?
                • czechofil Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec 25.01.10, 22:14
                  > Przy kolejnym wypadku napiszesz to samo. I przy kolejnym. I
                  > kolejnym.
                  >
                  > A kierowcy będą popełniać błędy, bo są tylko ludźmi. I nic nigdy
                  > tego nie zmieni. Nie dociera to do
                  Ciebie ?

                  Już zmienia, bo moje skromne wysiłki doprowadziły do tego, że już
                  niedługo podczas przejeżdżania przez skrzyżowanie w ciągu drogi
                  rowerowej będę miał bezwględne pierwszeństwo przed autami. Musisz
                  się też przygotowac na to, że za parę miesięcy każdy rowerzysta
                  wyprzedzający ciebie z prawej strony będzie to czynił legalnie. I
                  nie pomoże ci żadna wymówka, że go nie widziałeś w lusterku etc. Po
                  prostu będziesz musiał się do tego przyzwyczaić i wreszcie zacząć
                  zwracać na rowerzystów szczególną uwagę...
                  • Gość: Piotrek Ciekawe co lepsze: konsekwecje czy kalectwo/śmierć IP: *.54.16.185.static.telsat.wroc.pl 25.01.10, 22:30
                    Finalizując kwestię wypadkowości (bo przecież nie liczę na wypracowanie wspólnego stanowiska z czechofilem), zastanawiam się po co tak akcentuje kwestię bacznego zwracania uwagi na rowerzystów i straszy potencjalnymi konsekwencjami? Każdy rozsądny człowiek wie, że należy poruszać się bezpiecznie, więc wyczerpuje wszelkie znamiona opisywanych sytuacji. Jak ktoś jest debilem (niezależnie od środka lokomocji) to nic i tak nie pomoże. A co do konsekwencji: od ustalania winy jest sąd i jeżeli uzna, że rowerzysta jechał nieprzepisowo lub swoją jazdą stworzył zagrożenie na własne życzenie to on będzie winny, a nie kierujący samochodem (działa to w obie strony rzecz jasna). Tyle w temacie.

                    PS. Zresztą widmo tzw. konsekwencji rozśmiesza mnie czytając brednie czechofila. Ciekaw jestem kto jest w bardziej komfortowej sytuacji: kierowca płacący rentę poszkodowanemu w wypadku rowerzyście (więzienie to bardzo rzadki przypadek) czy też wspomniany rowerzysta na wózku albo komunalnym cmentarzu...
                    • czechofil Re: Ciekawe co lepsze: konsekwecje czy kalectwo/ś 25.01.10, 22:47
                      A co do konsekwencji: od ustalania winy
                      > jest sąd i jeżeli uzna, że rowerzysta jechał nieprzepisowo lub
                      swoją jazdą stw
                      > orzył zagrożenie na własne życzenie to on będzie winny, a nie
                      kierujący samocho
                      > dem (działa to w obie strony rzecz jasna). Tyle w temacie.

                      Myslałem, że mówimy o sytuacji, którą zasugerował kklement, czyli
                      fakt bezspornej winy kierowcy, No, ale cóż, jak się kończą
                      argumenty, zazwyczaj zaczyna się
                      konfabulowanie...

                      > . Ciekaw jestem kto jest w bardziej komfortowej sytuacji:
                      kierowca płacący rent
                      > ę poszkodowanemu w wypadku rowerzyście (więzienie to bardzo rzadki
                      przypadek) c
                      > zy też wspomniany rowerzysta na wózku albo komunalnym
                      cmentarzu...

                      Patrząć z innej strony - rowerzysta ma już święty spokój, bo kłania
                      się Panu Bogu Wszechmogącemu, a kierowca gnije w pierdlu tracąc
                      powoli zmysły...
                      • Gość: justynabeata Re: Ciekawe co lepsze: konsekwecje czy kalectwo/ś IP: *.bb.online.no 26.01.10, 07:40
                        > Patrząć z innej strony - rowerzysta ma już święty spokój, bo kłania
                        > się Panu Bogu Wszechmogącemu,

                        Ty chcesz tego prawda?? Ty szukasz smierci ?? Masz problemy, ktore nie daja Ci
                        spokoju? Ale nie mac glowy innym i nie ciagnij za soba innych.

                    • Gość: benek Re: Ciekawe co lepsze: konsekwecje czy kalectwo/ś IP: *.e-wro.net.pl 28.01.10, 00:09
                      > Finalizując kwestię wypadkowości (bo przecież nie liczę na wypracowanie wspólne
                      > go stanowiska z czechofilem), zastanawiam się po co tak akcentuje kwestię baczn
                      > ego zwracania uwagi na rowerzystów i straszy potencjalnymi konsekwencjami?

                      Szkoda ze tego nie rozumiesz bo jakbyś zrozumiał to twoje szanse uniknięcia
                      wypadku by wzrosły.
                      Odpowiem ci za Czechofila. Są ogromne możliwości w poprawie bezpieczeństwa
                      poprzez odwołanie się do świadomości kierowców.
                      Ułatwię ci zadanie. W Polsce ginie więcej rowerzystów niż w innych krajach.
                      Nawet 4 krotnie więcej. Powiesz że widocznie mamy gorszych rowerzystów. Tylko
                      dlaczego statystyki policyjne za 2007 rok podawały ze w Polsce wszystkich
                      zabitych w wypadkach ( nie tylko rowerzystów) jest 10 razy więcej niż w Niemczech ?
                      Teraz gdzie szukać rezerw. Postaw naprzeciwko kierowcy który przeszedł przez
                      sito kuru i egzaminów rowerzystę w wieku 13 lat który na lekcji poczytał kodeks
                      i odpowiedział na 3 pytania pana policjanta i dostał kartę rowerowa.
                      A ile dzieciaków nawet karty nie ma ?
                      Porównaj to z wyobraźnią i doświadczenie związanym z przejechanymi
                      kilometrami.Straszenie dzieci na niewiele się tu zda.
                      Nie wiem jak straszy Czechofil ale wielu kierowców uważa że jak nie przekroczy
                      50km/h i ustąpi pierwszeństwa to nie można ich oskarżyć o spowodowanie wypadku,
                      którego nie mogli uniknąć ani przewidzieć.
                      Kierowcy zakładają w najgorszym przypadku wyrok w zawiasach.
                      Kierowcy się nie boją. Zatem straszenie konsekwencjami wydaje się być
                      skuteczniejsze niż przypominanie kilkuset przepisów.


                    • Gość: benek Re: Ciekawe co lepsze: konsekwecje czy kalectwo/ś IP: *.e-wro.net.pl 30.01.10, 18:06
                      >zastanawiam się po co tak akcentuje kwestię baczn
                      > ego zwracania uwagi na rowerzystów i straszy potencjalnymi konsekwencjami? Każd
                      > y rozsądny człowiek wie, że należy poruszać się bezpiecznie, więc wyczerpuje ws
                      > zelkie znamiona opisywanych sytuacji.
                      A wiesz co to prewencja?
                      Wiesz ze kieroca zwraca głownie uwage na sytuacje najczestsze na drodze ?
                      Skoro większość rowerzysto została przegoniona na chodniki to kierowcy bywają
                      zaskoczeni gdy auto ich poprzedzające odsłania rowerzystę.
                      Druga kwestia to wymuszanie pierwszeństwa na przejazdach.
                      Kierowcy zbyt często nie zdają sobie z konsekwencji prawnych takiego postępowania.
                      Oczywiście połajanki w necie nie dotrą do świadomości większości ale neisądzę
                      aby czehofil to twierdził.
                      To raczej ty uważasz że dyskusja tu na forum ma wyedukować wszystkich kierowców.

                      Zapewniam cie ze choć czechofil sam niewiele może, to portale społecznościowe w
                      tym rowerowe w przyszłości będą przekazywać informacje z sali sądowej i
                      nagłaśnianie wyroków przyniesie skutek prewencyjny.


                      Co lepsze straszenie odpowiedzialnoscią młodych rowerzystów ( ci stwarzaja
                      zagrozenia) czy dojrzałych kierowców którzy znają zagrożenia ale na skutek
                      dużego tempa życia zapominają o nich ?


                      Czy nie warto "wioskowemu" kierowcy przypominać jak ma się zachować przed
                      przejazdem skoro on robi pierwsze jazdy do miasta na uczelnie i nie odróżnia
                      linii P11 od P14 ?

                      Przepraszam a czy Ty odróżniasz je mieszkając w mieście ?







                      Jak ktoś jest debilem (niezależnie od śro
                      > dka lokomocji) to nic i tak nie pomoże. A co do konsekwencji: od ustalania winy
                      > jest sąd i jeżeli uzna, że rowerzysta jechał nieprzepisowo lub swoją jazdą stw
                      > orzył zagrożenie na własne życzenie to on będzie winny, a nie kierujący samocho
                      > dem (działa to w obie strony rzecz jasna). Tyle w temacie.
                      >
                      > PS. Zresztą widmo tzw. konsekwencji rozśmiesza mnie czytając brednie czechofila
                      > . Ciekaw jestem kto jest w bardziej komfortowej sytuacji: kierowca płacący rent
                      > ę poszkodowanemu w wypadku rowerzyście (więzienie to bardzo rzadki przypadek) c
                      > zy też wspomniany rowerzysta na wózku albo komunalnym cmentarzu...
                      • Gość: Piotrek benek jesteś w zw. partnerskim z czechofilem? ;) IP: *.54.16.203.static.telsat.wroc.pl 30.01.10, 18:12
                        celowo piszę to złośliwie, bo podziwiam wierne stanie u boku czechofila i obroną argumentów przezeń wysuwanych, jakby to były prawdy objawione.

                        Ktoś niedawno napisał, że najlepiej byłoby, żeby rowerzyści zajęli się swoimi siodełkami, a kierowcy fotelami, bo forumowe bicie piany niewiele zmieni. Na drogach ma być kulturalnie, bezpiecznie, komfortowo i kropka. Nikt z tym nie dyskutuje. Wasze (czechofila i Twoje) udowadnianie każdemu, kto się z Wami nie zgadza, że jest niebezpieczny dla otoczenia lub co najmniej niedorozwinięty jest nie tyle mało grzeczne, co syzyfowe.
                        • czechofil Re: benek jesteś w zw. partnerskim z czechofilem? 30.01.10, 18:32
                          Gość portalu: Piotrek napisał(a):

                          > celowo piszę to złośliwie, bo podziwiam wierne stanie u boku
                          czechofila i obron
                          > ą argumentów przezeń wysuwanych, jakby to były prawdy
                          objawione.

                          Niestety stać cię tylko na złośliwości, bo logiczne argumenty dawno
                          ci się już skończyły. A twoje zdumienie, że coraz więcej ludzi na
                          forum myśli inaczej niż ty jest zwyczajnie śmieszne. Przykro mi, ale
                          patentu na prawdę nikt ci nie przyznawał...
                          • Gość: Piotrek Re: benek jesteś w zw. partnerskim z czechofilem? IP: *.54.16.203.static.telsat.wroc.pl 30.01.10, 18:57
                            Kulturalni ludzie, za którego niewątpliwie się uważasz (wytykając co rusz innym brak kultury) nie wcinają się między wódkę a zakąskę.
                            Pytanie kierowałem do benka :)
                            • czechofil Re: benek jesteś w zw. partnerskim z czechofilem? 30.01.10, 19:01
                              Gość portalu: Piotrek napisał(a):

                              > Kulturalni ludzie, za którego niewątpliwie się uważasz (wytykając
                              co rusz innym
                              > brak kultury) nie wcinają się między wódkę a zakąskę.
                              > Pytanie kierowałem do
                              benka :)

                              Nie słyszałem, żeby na forum nie można było odpowiadać na czyjeś
                              posty. To, że komuś zadajesz pytanie nie znaczy, że ktoś inny nie
                              może na nie odpowiedzieć...
                              • Gość: Piotrek Re: benek jesteś w zw. partnerskim z czechofilem? IP: *.54.16.203.static.telsat.wroc.pl 30.01.10, 19:06
                                Ty o wielu rzeczach nie słyszałeś, ale nic na to nie poradzę.
                                Tak to jest, jak ktoś zamiast wyjść między ludzi żyje w wirtualnym świecie przesiadując przed komputerem, a jazdę samochodem i rowerem zna z gier i symulatorów :)
                                • czechofil Re: benek jesteś w zw. partnerskim z czechofilem? 30.01.10, 19:07
                                  Gość portalu: Piotrek napisał(a):

                                  > Ty o wielu rzeczach nie słyszałeś, ale nic na to nie poradzę.
                                  > Tak to jest, jak ktoś zamiast wyjść między ludzi żyje w wirtualnym
                                  świecie prze
                                  > siadując przed komputerem, a jazdę samochodem i rowerem zna z gier
                                  i symulatoró
                                  > w :)

                                  Kolejna wróżka ze szklaną kulą na forum? Jakiś wysyp, czy co?
                  • kklement Czechofil - rowerowa Alkaida 26.01.10, 00:52
                    Ten przepis to kompletny idiotyzm. Kierowca koncentruje się na
                    jezdni i jej bezpośrednich przyległościach, rowerzysta sunący
                    wkomponowaną w chodnik ścieżką rowerową z trudem będzie percepowany.
                    I efektem wprowadzenia tego chorego prawa będą setki wypadków.

                    Jesteś niebezpiecznym fanatykiem, człowieku. W imię swoich idei
                    zawłaszczania dróg przez rowery chcesz przelewać ludzką krew. To
                    nic, że ludzie będą lądować na wózkach albo na cmentarzach. Grunt,
                    że prawo będzie sprzyjać rowerzystom. Niestety, nie prawa przyrody,
                    z których wynika, że zderzenie ciała z metalem kończy się źle dla
                    ciała, nie metalu.

                    Mam nadzieję, że któregoś dnia sam się o tym przekonasz. Życzę Ci
                    tego ze szczerego serca. Przestaniesz wtedy uprawiać swoją
                    niebezpieczną, szkodliwą propagandę, której owocami są śmierć i
                    kalectwo.
                    • czechofil Re: Czechofil - rowerowa Alkaida 26.01.10, 08:11
                      > Ten przepis to kompletny idiotyzm. Kierowca koncentruje się na
                      > jezdni i jej bezpośrednich przyległościach, rowerzysta sunący
                      > wkomponowaną w chodnik ścieżką rowerową z trudem będzie
                      percepowany.
                      > I efektem wprowadzenia tego chorego prawa będą setki wypadków.

                      Ten przepis z powodzeniem funcjonuje we WSZYSTKICH krajach unii
                      europejskiej, wymusza go tzw. Konwencja Wiedeńska, którą nasz kraj
                      również dawno już ratyfikował. Ma on służyć poprawie bezpieczeństwa
                      rowerzystów, bo w tej chwili jest z tym nieciekawie. Mamy jeden z
                      największych wskaźników wypadków z udziałem rowerzystów w Europie i
                      trzeba robić wszystko, żeby to poprawić. Jednym z elementów tego
                      planu jest zmiana przepisów, a za nią stopniowo pójdzie zmiana
                      mentalności kierowców. Czy tego chcesz, czy nie, rowerzystów będzie
                      przybywać, bo taki jest nieodwacalny bieg
                      historii...

                      > Jesteś niebezpiecznym fanatykiem, człowieku. W imię swoich idei
                      > zawłaszczania dróg przez rowery chcesz przelewać ludzką krew. To
                      > nic, że ludzie będą lądować na wózkach albo na cmentarzach. Grunt,
                      > że prawo będzie sprzyjać rowerzystom. Niestety, nie prawa
                      przyrody,
                      > z których wynika, że zderzenie ciała z metalem kończy się źle dla
                      > ciała, nie metalu.

                      Weź mnie nie rozśmieszaj człowieku! To fanatykami są też według
                      ciebie członkowie sejmu i rządu, który ratyfikował Konwencję
                      Wiedeńską? A może fanatykami są również specjaliści od wypadków
                      komunikacyjnych, którzy uważają, że najlepszą ochroną rowerzysty na
                      drodze jest taka zmiana przepisów, która zmusi kierowców do
                      maksymalnego uważania na niego? Proszę cię, przestań siać już
                      defetyzm na forum i epatować jakąś hekatombą komunikacyjną. Przepisy
                      się zmienią, czy to się tobie podoba, czy nie, lepiej się więc ich
                      naucz, bo możesz sobie napytać sporej
                      biedy...

                      > Mam nadzieję, że któregoś dnia sam się o tym przekonasz. Życzę Ci
                      > tego ze szczerego serca. Przestaniesz wtedy uprawiać swoją
                      > niebezpieczną, szkodliwą propagandę, której owocami są śmierć i
                      > kalectwo.

                      Właśnie dlatego, że kilka razy miałem kontakt fizyczny z autem,
                      gorąco popieram owe zmiany w przepisach. Uwierz mi, gorzej być już
                      nie może, z takim chamstwem i lekceważeniem przez kierowców jak w
                      Polsce nie spotkałem się nigdzie indziej. Mam więc nadzieję, że ze
                      zmianami w przepisach pójdzie również zmiana nastawienia kierowców
                      wobec rowerzystów. A jak nie będą chcieli sami tego zrobić, wymusi
                      to na nich prawo...
                      • Gość: Piotrek A nie mówiłem? Uderzony i kilkukrotnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.10, 08:25
                        "Właśnie dlatego, że kilka razy miałem kontakt fizyczny z autem"

                        To wiele tłumaczy.

                        "To fanatykami są też według ciebie członkowie sejmu i rządu"

                        Nie tyle fanatykami, co w większości ludźmi bez profesji, znajomości realiów, by nie napisać indolentami.

                        "lepiej się więc ich naucz, bo możesz sobie napytać sporej
                        biedy..."

                        Do czasy zmiany przepisów, o zmianie mentalności, która jak wiadomo trwa lata lepiej poruszaj się samochodem, bo na rowerze za którymś tam razem możesz nie mieć tyle szczęścia...

                        "Uwierz mi, gorzej być już nie może, z takim chamstwem i lekceważeniem przez kierowców jak w Polsce nie spotkałem się nigdzie indziej. Mam więc nadzieję, że ze zmianami w przepisach pójdzie również zmiana nastawienia kierowców wobec rowerzystów. A jak nie będą chcieli sami tego zrobić, wymusi to na nich prawo..."

                        O to, to! Pierwsze rozsądne zdania, z którym się zgadzam. Tyle tylko, że prawo stanowione to jedno, a jego egzekwowanie to drugie i tu dochodzimy do sedna problemu. Należy zmienić nie tylko paragrafy, zbudować drogi i ścieżki rowerowe, ale zmienić nastawienie co najmniej połowy sfrustrowanego narodu, a to już nie jest takie proste.
                        • czechofil Re: A nie mówiłem? Uderzony i kilkukrotnie 26.01.10, 08:38
                          > Nie tyle fanatykami, co w większości ludźmi bez profesji,
                          znajomości realiów, b
                          > y nie napisać indolentami.

                          Weź się idź już połóż spać człowieku, bo takie androny pleciesz, że
                          aż głowa boli. Poprawki do PoRD były konsultowane ze specjalistami
                          od ruchu drogowego i W WIĘKSZOŚCI dostosowują tylko nasze przepisy
                          do ogólnoeuropejskich. Jak można to w ogóle podważać, czy ty wiesz,
                          z czym ty walczysz? A może chciałbyś, żeby u nas było tak jak w
                          Turcji albo na Bliskim Wschodzie? Kto mam mocniejsze auto, ten
                          wygrywa? Dzięki, ale ja wolę dążyć do standardów cywilizacyjnych, a
                          nie cofać się do
                          średniowiecza...

                          > Do czasy zmiany przepisów, o zmianie mentalności, która jak
                          wiadomo trwa lata l
                          > epiej poruszaj się samochodem, bo na rowerze za którymś tam razem
                          możesz nie mi
                          > eć tyle szczęścia...

                          Od czegoś trzeba zacząć. Poza tym jeżdżąc od wielu lat po Wrocławiu
                          na rowerze obserwuję, że mentalność kierowców powoli, ale się jednak
                          zmienia. Także nie bądźmy takimi pesymistami...
                          • Gość: Piotrek Re: A nie mówiłem? Uderzony i kilkukrotnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.10, 09:02
                            "Weź się idź już połóż spać człowieku, bo takie androny pleciesz, że
                            aż głowa boli"

                            O 9 rano?

                            Ile Ty masz lat? Nie dość, że wybiórczo walisz cytatami, nieprzystającymi do sytuacji, to jeszcze śmiesz pisać o braku argumentów? A co oprócz listy pobożnych życzeń i deklaracji kibicowania zmianom zaprezentowałeś Ty? Jesteś dokładnie taki sam, jak banda indolentów z Wiejskiej, którym się wydaje, że pozjadali wszystkie rozumy i są reprezentatywni.

                            Wystarczy prześledzić niniejszy wątek i policzyć, kto popiera Twój chory punkt widzenia (poza dwoma przypadkami ludzi z zagranicy, którzy potwierdzili, że komfort jazdy rowerem jest tam nieporównywalnie wyższy).

                            Nie chce mi się już pisać. Walcz dalej Don Kichocie ze Szprychy.
                            • czechofil Re: A nie mówiłem? Uderzony i kilkukrotnie 26.01.10, 09:53
                              > Ile Ty masz lat? Nie dość, że wybiórczo walisz cytatami,
                              nieprzystającymi do sy
                              > tuacji, to jeszcze śmiesz pisać o braku argumentów? A co oprócz
                              listy pobożnych
                              > życzeń i deklaracji kibicowania zmianom zaprezentowałeś Ty? Jesteś
                              dokładnie t
                              > aki sam, jak banda indolentów z Wiejskiej, którym się wydaje, że
                              pozjadali wszy
                              > stkie rozumy i są reprezentatywni.

                              Ty jednak jesteś głupi. Nie dość, że podważasz zmiany, które były
                              nieuniknione (Polska podpisała Konwencję Wiedeńską już dawno), to
                              jeszcze śmiesz podważać wyniki demokratycznych wyborów. Ale tak to
                              jest, w końcu społeczeństwo mamy omamione przez sprytnych
                              socjotechników spod maści różnych szemranych partii oraz
                              zakonów...

                              > Wystarczy prześledzić niniejszy wątek i policzyć, kto popiera
                              Twój chory punkt
                              > widzenia (poza dwoma przypadkami ludzi z zagranicy, którzy
                              potwierdzili, że kom
                              > fort jazdy rowerem jest tam nieporównywalnie wyższy).

                              A ile popiera twój? Poza tym jeśli myślisz, ze to forum jest jakąś
                              reprezentacją ogółu społeczeństwa to się grubo mylisz. Chore jest
                              to, co ty piszesz, bo nawołujesz do obłąkanej krucjaty przeciwko
                              rowerzystom, zamiast zrozumieć, że zmiana mentalności kierowców jest
                              kluczowym czynnikiem, który pozwoli zmniejszyć ilość wypadków, w
                              których rowerzyści
                              uczestniczą...
                              • Gość: Piotrek Nieuleczalny przypadek IP: *.111.240.205.static.crowley.pl 26.01.10, 09:59
                                jak poniżej. Możesz się nie wysilać.
                      • Gość: justynabeata Re: Czechofil - rowerowa Alkaida IP: *.bb.online.no 26.01.10, 08:34
                        > Właśnie dlatego, że kilka razy miałem kontakt fizyczny z autem,
                        Czyli: jesli chcesz miec czeste i bliskie kontakty fizyczne z autami stosuj sie
                        do rad Czechofila. On Ci doradzi jak to zrobic najszybciej i najczesciej. Chcesz
                        miec ekstra stosunki to baw sie z TIRami. Zapewniaja super atrakcje cielesne.40
                        ton bolu to jest dopiero wyzwanie.
                    • jureek Re: normalność to al kaida? 26.01.10, 11:43
                      kklement napisał:

                      > Ten przepis to kompletny idiotyzm. Kierowca koncentruje się na
                      > jezdni i jej bezpośrednich przyległościach, rowerzysta sunący
                      > wkomponowaną w chodnik ścieżką rowerową z trudem będzie percepowany.
                      > I efektem wprowadzenia tego chorego prawa będą setki wypadków.

                      Przepis zakazujący zajeżdżania drogi rowerzystom to normalność w większości
                      krajów Europy. Efekty tego przepisu są takie, że w krajach, w których on
                      obowiązuje, jest zdecydowanie mniej wypadków z udziałem rowerzystów.
                      Uważasz, że polscy kierowcy mają mniej umiejetności, że nie potrafią jak ich
                      europejscy koledzy zauwazyć rowerzysty, żeby nie zajechać mu drogi?
                      Jura
                    • Gość: benek Re: Czechofil - rowerowa Alkaida IP: *.e-wro.net.pl 28.01.10, 00:57
                      > Ten przepis to kompletny idiotyzm. Kierowca koncentruje się na
                      > jezdni i jej bezpośrednich przyległościach, rowerzysta sunący
                      > wkomponowaną w chodnik ścieżką rowerową z trudem będzie percepowany.

                      Dlatego na świecie preferuje sie ddr w jezdni.
                      Polscy rowerzysci też wolą ddr w jezdni bo to nie spowalnia jazdy jak
                      przeciskanie się na pseudo ddr na chodnikach gdzie pełno pieszy , brak
                      odśnieżania, kiepska nawierzchnia, głupie przepisy o wjeżdżaniu na przejazd itd


                      > I efektem wprowadzenia tego chorego prawa będą setki wypadków
                      no jak tak będziesz podchodził to nie zrozumiesz przyczyn wypadkow a to przelozy
                      się na wypadek z twoim udziałem.
                      Prawo owszem jest chore ale ono powstaje juz jako spóźnione i jest odpowiedzia
                      na niebezpieczne sytuacje tworzone zanim powstanie rpawo mające te kwestie
                      regulować.Ale prawo nie usunie patologii a pozwoli ją zmniejszyć dając podstawę
                      do karania.
                      Jak sam zauważyłeś prawo nikogo nie chroni jeśli za prawem nie idą sankcje a te
                      nie prowadzą do zmiany przyzwyczajeń.


                      > Jesteś niebezpiecznym fanatykiem, człowieku. W imię swoich idei
                      > zawłaszczania dróg przez rowery chcesz przelewać ludzką krew.
                      Walisz takie idiotyzmy jakbyś był fanatykiem oddawania dróg tylko kierowcom.
                      Moze nei zauwazyłeś ze w Polsce auta częściej korzystają z chodników niz z
                      jezdni. Rowerzyści częściej korzystają z chodników niż z jezdni i ddr.
                      Auta zaczynają parkować na drogach dla pieszych i drogach dla rowerów.Z braku
                      miejsca na chodnikach auta na wielu osiedlach zaczynają parkować na trawnikach
                      czy miejscach zabronionych.
                      A ty jak jakiś fanatyk piszesz o zawłaszczaniu dróg przez rowerzystów którzy
                      chcieliby bezpiecznie korzystać z jezdni.


                      >W imię swoich idei
                      > zawłaszczania dróg przez rowery chcesz przelewać ludzką krew.
                      I Czechofil przy takich argumentach jeszcze chce z tobą rozmawiać?


                      >W imię swoich idei
                      > zawłaszczania dróg przez rowery chcesz przelewać ludzką krew.
                      PRzecież lądują przy obecnych stosunkach na drodze i to dużo częściej niz w
                      innych krajach.
                      Chyba najwyższa pora to zmienić a zaczac trzeba od prawa.
                      To smieszne aby polscy drogowcy od 20 lat domagali siw wprowadzenia rozwiazań
                      znanaych z zachodu.
                      Smieszne by nie mogli sosowac tych sprawdzonych metod dlatego ze ktos się
                      spoźnia z nowelizaja ustawy.


                      Niestety, nie prawa przyrody,
                      > z których wynika, że zderzenie ciała z metalem kończy się źle dla
                      > ciała, nie metalu.
                      I dlatego na całym świecie prawo bardziej rygorystycznie traktuje tego co siedzi
                      w metalowej klatce po to aby on w poczuciu bezpieczeństwa na drodze nei czuł się
                      bezpiecznie czyli bezkarnie w stosunku do rprawa.
                      Prawo chroni słabszych uczstestników ruchu bo inaczej nie byłoby potrzebne.

                      > Mam nadzieję, że któregoś dnia sam się o tym przekonasz
                      Starasz się powiedzieć mu jakim jesteś człowiekiem ?


                      >Życzę Ci
                      > tego ze szczerego serca.
                      Doprawdy musisz być zły do szpiku kosci.

                      >Przestaniesz wtedy uprawiać swoją
                      > niebezpieczną, szkodliwą propagandę, której owocami są śmierć i
                      > kalectwo.
                      To zaś świadczy o jakiś zaburzeniach .
                      Niewykluczone ze to psychoza motoryzacyjna , ale zaczynają to leczyć.
                      Polecam rower lub skuter.
                      Ach zapomniałem ze takie propozycje niosą śmierć i kalectwo.
                      Ze propagowanie jednośladów nazywasz fanatyzmem tylko dlatego że rowerzysta jest
                      podatny na uszkodzenia ciał przy potraceniu.
                      Musze tez być niezłym fanatykiem bo od urodzenia nie boje się chodzić pieszo i
                      tez jestem zwolennikiem przepisów poprawiających bezpieczeństwo pieszych.


                      Gdyby usunąć wzmocnienia i poduszki powietrzne oraz zlikwidować AC, spadłaby
                      ilość wypadków bo kierowcy jeździliby bezpieczniej .Ci zaś którzy dalej
                      jeździliby niebezpieczni byliby wyeliminowani przy pierwszym wypadku a nie
                      dopiero jak kogoś przy 10-tym by zabili.
                      Na pocieszenie należy dodać ze w Polsce będzie to co dziś jest w krajach
                      zachodnich które mają juz szczyt rozwoju komunikacji za sobą.
                      tam policja wypracowała metody a wieloletnie ich stosowanie zmieniło mentalność
                      kierowców. Nie bez znaczenia jest tez że w bogatych krajach gdzie ludzi stać na
                      bezpieczne auta są już dziesiątki milionów rowerów a udział rowerzystów w ruchu
                      stale wzrasta. Zatem nie kompromituj się nazywając Czechofila fanatykiem jakbyś
                      był fanatykiem wszystkiego co ma więcej niż 2 kółka.


                      • Gość: Piotrek benek podziwam, serio. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.10, 08:00
                        Że też Ci się chciało ustosunkowywać.

                        Twoim błędem (podobnie jak nas wszystkich zapewne) jest to, że automatycznie zakładasz, że jeżeli ktoś pisze o problemach, to właśnie są to problemy tej osoby. A często tak nie jest. Co do reszty zgoda.
                      • kklement Re: Czechofil - rowerowa Alkaida 28.01.10, 09:26
                        1. Tylko powrót do Locomotive Act zlikwidowałby wypadku z udziałem
                        samochodów (gwoli przypomnienia: w trosce o bezpieczeństwo innych
                        użytkowników dróg uchwalono w XIX wieku w Wielkiej Brytanii prawo
                        nakazujące, aby przed każdym pojazdem silnikowym szedł piechur z
                        czerwoną flagą). Można ich ilość zmniejszać, ale nie wyeliminujesz
                        ich nigdy, bo ludzie popełniają błędy, bo zawodzi technika, bo nie
                        wszystko da się przewidzieć. I powtarzam po raz setny: rowerzysta w
                        starciu z samochodem jest bez szans ! I żadna zmiana prawa tego nie
                        zmieni.

                        2. Owszem, tak, jestem zwolennikiem "zawłaszczenia" jezdni przez
                        samochody. Samochód a rower to dwa światy: auta poruszają się z
                        prędkością kilka razy większą niż rowery, są od nich cięższe, ale i
                        bardziej widoczne. Rower na drodze to po prostu przeszkoda na
                        jezdni, z punktu widzenia kierowcy praktycznie nieruchoma.
                        Pod względem masy, prędkości i "odporności" rowerzysta to taki
                        upgrade'owany pieszy.

                        3. Spór pomiędzy nami ma charakter czysto ideologiczny. Szkoda, że
                        zamiast zdrowego rozsądku moi oponenci używają non stop
                        argumentu "bo na zachodzie tak jest". I co z tego ? To ma być
                        argument ? Na zachodzie dwóch homoseksualistów może wziąć ślub i
                        adoptować dziecko. Każdy pomysł z zachodu musimy małpować ?

                        4. Sam przez pewien czas jeździłem do pracy na rowerze. I NIGDY by
                        mi nie przyszło do głowy uważać się za równoprawnego z autami
                        użytkownika dróg. Nigdy mie jeździłem po ulicach, wolałem ryzykować
                        zderzenie z pieszym na chodniku niż z najmniejszym nawet autem na
                        jezdni. I co ? I K... KORONA MI Z GŁOWY NIE SPADŁA !!!
                        • czechofil Re: Czechofil - rowerowa Alkaida 28.01.10, 10:03
                          Można ich ilość zmniejszać, ale nie wyeliminujesz
                          > ich nigdy, bo ludzie popełniają błędy, bo zawodzi technika, bo nie
                          > wszystko da się przewidzieć. I powtarzam po raz setny: rowerzysta
                          w
                          > starciu z samochodem jest bez szans ! I żadna zmiana prawa tego
                          nie
                          >
                          zmieni.

                          Na zachodzie zmieniła, więc u nas też zmieni. A kierowcy, którzy nie
                          będą w stanie się do zmian prawa dostosować będą musieli liczyć się
                          z poważnymi konsekwencjami, włącznie z wyeliminowaniem z ruchu
                          drogowego...

                          > 2. Owszem, tak, jestem zwolennikiem "zawłaszczenia" jezdni przez
                          >
                          samochody.

                          Już niedługo taka anachroniczna postawa będzie reliktem mentalnym,
                          który będzie występował jedynie u kierowców starej daty. Nowe
                          pokolenia, wychowywane w duchu tolerancji i kultury na drodze będą
                          miały zupełnie inne widzenie tego
                          problemu...

                          Rower na drodze to po prostu przeszkoda na
                          > jezdni, z punktu widzenia kierowcy praktycznie
                          nieruchoma.

                          Dziwię się, że z takim myśleniem nikogo jeszcze do tej pory nie
                          potrąciłeś. A może czas zbadać wzrok i czas swoich reakcji za
                          kierownicą? Jeżdżę autem ponad dwadzieścia lat i z wyjątkiem
                          praktycznie jednej sytuacji nigdy nie miałem żadnych problemów z
                          rowerzystami na
                          jezdni...

                          > 3. Spór pomiędzy nami ma charakter czysto ideologiczny. Szkoda,
                          że
                          > zamiast zdrowego rozsądku moi oponenci używają non stop
                          > argumentu "bo na zachodzie tak jest". I co z tego ? To ma być
                          > argument ? Na zachodzie dwóch homoseksualistów może wziąć ślub i
                          > adoptować dziecko. Każdy pomysł z zachodu musimy
                          małpować ?

                          Nie wszędzie na zachodzie geje mogą się pobierać, za to wszędzie tam
                          rowerzyści mają prawa, o których my możemy jedynie pomarzyć. Sorry,
                          ale tym argumentem mnie nie
                          przekonasz...

                          > 4. Sam przez pewien czas jeździłem do pracy na rowerze. I NIGDY
                          by
                          > mi nie przyszło do głowy uważać się za równoprawnego z autami
                          > użytkownika
                          dróg.

                          Nie ja wymyśliłem, że rowerzyści są równoprawnymi uczestnikami ruchu
                          drogowego. Pisałem już o tym wielokrotnie, że wolałbym jeździć po
                          chodnikach (co w nowych przepisach będzie w czasie złej pogody
                          całkowicie dozwolone). Mając status poodobny do pieszego mógłbym
                          również bezkarnie wypić kilka piw i powoli, po chodniku wrócić do
                          domu. Teraz grozi mi za to utrata... prawa jazdy (sic!), a nawet
                          więzienie. Ja więc widzisz, mając prawa, ma się też adekwatnie
                          obowiązki...

                          Nigdy mie jeździłem po ulicach, wolałem ryzykować
                          > zderzenie z pieszym na chodniku niż z najmniejszym nawet autem na
                          > jezdni. I co ? I K... KORONA MI Z GŁOWY NIE SPADŁA !!!

                          Czyli przyznajesz się do tego, że z premedytacją łamałeś prawo. W
                          rozmowach prywatnych można mówić różne rzeczy, ale na forum
                          opiniotwóczym pewne rzeczy są niedopuszczalne. Przemyśl to, proszę,
                          nasze posty czyta masę ludzi, w tym również młodzież, która nie ma
                          wyrobionych poglądów i może wziąć twoje propozycje
                          poważnie...
                          • tomek854 Re: Czechofil - rowerowa Alkaida 28.01.10, 22:08
                            czechofil napisał:

                            > Można ich ilość zmniejszać, ale nie wyeliminujesz
                            > > ich nigdy, bo ludzie popełniają błędy, bo zawodzi technika, bo nie
                            > > wszystko da się przewidzieć. I powtarzam po raz setny: rowerzysta
                            > w
                            > > starciu z samochodem jest bez szans ! I żadna zmiana prawa tego
                            > nie
                            > >
                            > zmieni.
                            >
                            > Na zachodzie zmieniła, więc u nas też zmieni.

                            Co zmieniła? Teraz nagle rowerzyści są ciężsi i opakowani w klatki i poduszki a
                            samochody są z tektury? No co ty bredzisz...

                            >
                            > Już niedługo taka anachroniczna postawa będzie reliktem mentalnym,
                            > który będzie występował jedynie u kierowców starej daty. Nowe
                            > pokolenia, wychowywane w duchu tolerancji i kultury na drodze będą
                            > miały zupełnie inne widzenie tego
                            > problemu...

                            Wręcz przeciwnie. Ruch się rozdzieli - samochody wylecą na drogi szybkiego ruchu
                            i autostrady i to będzie ich królewstwo. Tylko na osiedlowych ulicach ruch
                            będzie wymieszany.

                            > Dziwię się, że z takim myśleniem nikogo jeszcze do tej pory nie
                            > potrąciłeś. A może czas zbadać wzrok i czas swoich reakcji za
                            > kierownicą? Jeżdżę autem ponad dwadzieścia lat i z wyjątkiem
                            > praktycznie jednej sytuacji nigdy nie miałem żadnych problemów z
                            > rowerzystami na
                            > jezdni...

                            A on napisał, że miał?
                            > Nie wszędzie na zachodzie geje mogą się pobierać, za to wszędzie tam
                            > rowerzyści mają prawa, o których my możemy jedynie pomarzyć.

                            Oczywiście, że nie wszędzie. Ścieżki rowerowe w Glasgow gdzie teraz mieszkam na
                            przykład są jeszcze gorsze niż we Wrocławiu. Rowerzystów jest mniej, ale jeżdżą
                            o wiele bardziej agresywnie, zajeżdżając często drogę... i płacą za to mandaty.
                            "Na zachodzie" wiedzą, że jak ktoś jest "takim samym użytkownikiem drogi" to ma
                            nie tylko prawa, ale i obowiązki.

                            Sorry,
                            > ale tym argumentem mnie nie
                            > przekonasz...

                            Ciebie to żadnym się nie da :-)

                            > Nigdy mie jeździłem po ulicach, wolałem ryzykować
                            > > zderzenie z pieszym na chodniku niż z najmniejszym nawet autem na
                            > > jezdni. I co ? I K... KORONA MI Z GŁOWY NIE SPADŁA !!!

                            No nie, ale pewnie by spadła z głowy jakiegoś króla gdybyś go potrącił. Czy
                            pytałeś pieszych czy "wolą ryzykować zderzenie z tobą na chodniku?" Bo oni nie
                            mają jakichś "podchodników" żeby na nie uciec przed rowerzystami...
                            • czechofil Re: Czechofil - rowerowa Alkaida 28.01.10, 22:36
                              > Co zmieniła? Teraz nagle rowerzyści są ciężsi i opakowani w klatki
                              i poduszki a
                              > samochody są z tektury? No co ty bredzisz...

                              Zmieniła to, że jest tam znacznie mniej wypadków z udziałem
                              rowerzystów. Zanim oskarżysz kogoś o brednie poczytaj sobie
                              statystyki...

                              > A on napisał, że miał?

                              Żaden zdrowy, sprawny człowiek, który jeździ na co dzień autem, nie
                              ma takich problemów jak kklement. Rowerzyści są stałym elementem
                              ruchu drogowego nie od dzisiaj, więc próby ich eliminacji z tegoż
                              ruchu ocierają się o abberację
                              umysłową...

                              > Oczywiście, że nie wszędzie. Ścieżki rowerowe w Glasgow gdzie
                              teraz mieszkam na
                              > przykład są jeszcze gorsze niż we Wrocławiu. Rowerzystów jest
                              mniej, ale jeżdżą
                              > o wiele bardziej agresywnie, zajeżdżając często drogę... i płacą
                              za to mandaty.
                              > "Na zachodzie" wiedzą, że jak ktoś jest "takim samym użytkownikiem
                              drogi" to ma
                              > nie tylko prawa, ale i obowiązki.

                              Nie rozumiem, czyżbyś sugerował, że w Polsce rowerzyści nie mają
                              żadnych obowiązków? Widać, że mieszkasz za
                              granicą...

                              > Ciebie to żadnym się nie da :-)

                              Ja naprawdę nie uważam się za mędrca, mam wiele wątpliwości w wielu
                              sprawach, ale jak ktoś pisze ewidentne bzdury na forum, to staram
                              się je prostować. Tylko tyle, nic więcej...
                              • tomek854 Re: Czechofil - rowerowa Alkaida 29.01.10, 04:26
                                czechofil napisał:
                                > Zmieniła to, że jest tam znacznie mniej wypadków z udziałem
                                > rowerzystów. Zanim oskarżysz kogoś o brednie poczytaj sobie
                                > statystyki...

                                Ale kklement nie pisał o statystykach tylko o tym, kto jest bezpieczny a kto
                                nie. Jak w Ciebie wjadę samochodem to nawet w Holandii w najlepszym przypadku
                                skończy się na guzach. U Ciebie.
                                >
                                > > A on napisał, że miał?
                                >
                                > Żaden zdrowy, sprawny człowiek, który jeździ na co dzień autem, nie
                                > ma takich problemów jak kklement.

                                Dlatego on właśnie nie pisał, że ma problemy. No chyba, że o jakimś innym poście
                                mówimy :D

                                Rowerzyści są stałym elementem
                                > ruchu drogowego nie od dzisiaj, więc próby ich eliminacji z tegoż
                                > ruchu ocierają się o abberację
                                > umysłową...

                                A zatem zwolennicy ścieżek rowerowych (których ideą jest usunięcie rowerzystów z
                                jezdni) to wariaci? :)
                                >
                                > Nie rozumiem, czyżbyś sugerował, że w Polsce rowerzyści nie mają
                                > żadnych obowiązków? Widać, że mieszkasz za
                                > granicą...

                                NIe, ale w Polsce rowerzyści tych obowiazków nie przestrzegają. Widziałem w
                                Glasgow może trzy razy rower bez oświetlenia. Pojedź sobie na dowolną polską
                                masę krytyczną...

                                >
                                > > Ciebie to żadnym się nie da :-)
                                >
                                > Ja naprawdę nie uważam się za mędrca,

                                Choć raz się zgadzamy ;-)
                                • czechofil Re: Czechofil - rowerowa Alkaida 29.01.10, 06:09
                                  > Ale kklement nie pisał o statystykach tylko o tym, kto jest
                                  bezpieczny a kto
                                  > nie. Jak w Ciebie wjadę samochodem to nawet w Holandii w
                                  najlepszym przypadku
                                  > skończy się na guzach. U Ciebie.

                                  Kklement cały czas panikuje, że po zmianie przepisów nie dojrzy
                                  rowerzysty wjeżdżającego na skrzyżowanie i boi się, że przez to go
                                  potrąci. O tym, że kontakt z autem jest tak samo niebezpieczny na
                                  całym świecie nie musimy dyskutować, nie odwracaj kota
                                  ogonem...

                                  > Dlatego on właśnie nie pisał, że ma problemy. No chyba, że o
                                  jakimś innym pości
                                  > e
                                  mówimy :D

                                  To po co sieje jakiś chory defetyzm? Skoro nie ma z tym problemów,
                                  niech przestanie panikować na
                                  forum...

                                  > A zatem zwolennicy ścieżek rowerowych (których ideą jest
                                  usunięcie rowerzystów
                                  > z
                                  > jezdni) to
                                  wariaci? :)

                                  Chciałbym ci przypomnieć, że rowerzysta jadący drogą dla rowerów
                                  cały czas uczestniczy w ruchu drogowym (niedobrze, że ty jako
                                  kierowca zawodowy tego nie wiesz). A szczególnie niebezpiecznym
                                  elementem tegoż uczestnictwa jest przejeżdżanie przez niego przez
                                  skrzyżowanie w ciągu tejże drogi
                                  rowerowej...

                                  > NIe, ale w Polsce rowerzyści tych obowiazków nie przestrzegają.
                                  Widziałem w
                                  > Glasgow może trzy razy rower bez oświetlenia. Pojedź sobie na
                                  dowolną polską
                                  > masę krytyczną...

                                  Pisałem już o tym wielokrotnie, że nieprzestrzeganie przepisów przez
                                  część rowerzystów nie może obciążać pozostałych, którzy jeżdżą
                                  prawidłowo. Miej pretensje do policji, która brak oświetlenia
                                  notorycznie zlewa. Poza tym nie można komuś odmawiać praw na tej
                                  podstawie. Gdyby było tak jak uważasz, ustawodawca dawno zakazałby
                                  jazdy na rowerze po jezdni albo chociaż nakaz wolną jazdę po
                                  chodniku. Jak dobrze wiesz, nic takiego nie ma miejsca. Co do mas
                                  krytycznych, to z tego co słyszałem (nigdy nie uczestniczyłem w
                                  żadnej osobiście) policja właśnie wtedy wyjątkowo nęka
                                  nieoświetlonych cyklistów, a nawet czepia się braku
                                  dzwonków...

                                  • liwiaaa Re: Czechofil - rowerowa Alkaida 29.01.10, 11:21
                                    czechofil napisał:
                                    >

                                    > Kklement cały czas panikuje, że po zmianie przepisów nie dojrzy
                                    > rowerzysty wjeżdżającego na skrzyżowanie i boi się, że przez to go
                                    > potrąci. O tym, że kontakt z autem jest tak samo niebezpieczny na
                                    > całym świecie nie musimy dyskutować, nie odwracaj kota
                                    >
                                    ogonem...
                                    > śledzę ten wątek od początku i w żadnym poście Kklementa nie
                                    doszukałam się paniki. On patrzy realnie. Popatrz.. mamy dzisiaj
                                    taką pogodę a nie inna.. Ile trzeba nieuwagi, żeby rowerzyście za
                                    przeproszeniem w dupę wjechać? Powiesz mi, że w taką pogodę jest ich
                                    mniej? zgodzę się.. Tylko popatrz, że są. Jest ich mniej ale
                                    zagrożenie dla nich jest powiedzmy 10-cio krotnie większe.


                                    > To po co sieje jakiś chory defetyzm? Skoro nie ma z tym problemów,
                                    > niech przestanie panikować na
                                    >
                                    forum...
                                    >

                                    Póki co to raczej Ty siejesz panikę robiąc z rowerzystów święte
                                    krowy , które mają niewoadomo jakie przywileje.
                                    Nawet JEŚLI wejdą w życie nowe przepisy, to wierz mi, że wypadki
                                    będą. Zanim każdy się przyzwyczai- zobaczysz ilu na cmentarzach się
                                    poukłada.
                                    Rowerzysta powinien bardziej uważać na siebie podczas jazdy a nie
                                    tak kilka dni temu na Hallera przy czerwonym świetle jedzie taki i
                                    jeszcze środkowy palec pokazuje, bo ktoś z przeciwka trąbi.. (trąbi,
                                    żeby zjeżdzał, bo jedzie na czołówkę)


                                    > Chciałbym ci przypomnieć, że rowerzysta jadący drogą dla rowerów
                                    > cały czas uczestniczy w ruchu drogowym (niedobrze, że ty jako
                                    > kierowca zawodowy tego nie wiesz). A szczególnie niebezpiecznym
                                    > elementem tegoż uczestnictwa jest przejeżdżanie przez niego przez
                                    > skrzyżowanie w ciągu tejże drogi
                                    >
                                    rowerowej...
                                    >
                                    bla bla bla.. Już się czepiasz. Nie zrozumieliście się, a Ty od
                                    razu piszesz, że nie zna przepisów. Ciesz się, że TY znasz każdy
                                    przepis.
                                    >
                                    • czechofil Re: Czechofil - rowerowa Alkaida 29.01.10, 11:48
                                      > > śledzę ten wątek od początku i w żadnym poście Kklementa nie
                                      > doszukałam się paniki. On patrzy realnie. Popatrz.. mamy dzisiaj
                                      > taką pogodę a nie inna.. Ile trzeba nieuwagi, żeby rowerzyście za
                                      > przeproszeniem w dupę wjechać? Powiesz mi, że w taką pogodę jest
                                      ich
                                      > mniej? zgodzę się.. Tylko popatrz, że są. Jest ich mniej ale
                                      > zagrożenie dla nich jest powiedzmy 10-cio krotnie
                                      większe.

                                      Jak masz problemy z uwagą, to w taką pogodę lepiej autem nie
                                      wyjeżdżaj. Tyle mogę ci doradzić, rowerzystów z jezdni we Wrocławiu
                                      niestety nie
                                      zgonię...

                                      > Póki co to raczej Ty siejesz panikę robiąc z rowerzystów święte
                                      > krowy , które mają niewoadomo jakie przywileje.
                                      > Nawet JEŚLI wejdą w życie nowe przepisy, to wierz mi, że wypadki
                                      > będą. Zanim każdy się przyzwyczai- zobaczysz ilu na cmentarzach
                                      się
                                      > poukłada.

                                      Ciężko się polemizuje z takimi absurdami, ale spróbuję. To nie ja
                                      robię święte krowy z rowerzystów, tylko taki praktycznie status mają
                                      oni w wysokocywilizowanych krajach. Poza tym objaśnianie tego na
                                      forum nie ma nic wspólnego z paniką, mylisz najzwyczajniej pojęcia.
                                      Wypadki są i będą, już o tym pisałem (przeczytaj wszystkie wątki, a
                                      nie wybiórczo) i po to się wprowadza te zmiany w prawie, żeby ich
                                      właśnie nie było. I nie ja o tym decydowałem, ale specjaliści od
                                      komunikacji. Czy z nimi też zamierzasz polemizować? Jak chcesz się
                                      dalej ośmieszać,
                                      zapraszam...

                                      > Rowerzysta powinien bardziej uważać na siebie podczas jazdy a nie
                                      > tak kilka dni temu na Hallera przy czerwonym świetle jedzie taki i
                                      > jeszcze środkowy palec pokazuje, bo ktoś z przeciwka trąbi..
                                      (trąbi,
                                      > żeby zjeżdzał, bo jedzie na czołówkę)

                                      Ja zawsze na siebie uważam, a co robią inni zbytnio mnie nie
                                      interesuje. Od tego jest policja, żeby łamiących prawo
                                      karać...

                                      > bla bla bla.. Już się czepiasz. Nie zrozumieliście się, a Ty od
                                      > razu piszesz, że nie zna przepisów. Ciesz się, że TY znasz każdy
                                      > przepis.

                                      To trzeba tak pisać, żeby być zrozumiałym. Poza tym nigdzie nie
                                      napisałem, że znam wszystkie przepisy...
                                      • liwiaaa Re: Czechofil - rowerowa Alkaida 29.01.10, 13:00
                                        czechofil napisał:


                                        > Jak masz problemy z uwagą, to w taką pogodę lepiej autem nie
                                        > wyjeżdżaj. Tyle mogę ci doradzić, rowerzystów z jezdni we
                                        Wrocławiu
                                        > niestety nie
                                        >
                                        zgonię...
                                        > Nie chodzi tu tylko o moją uwagę. Czujność i uwaga wymagana jest
                                        ode mnie.. a od rowerzystów?
                                        zaczynamy zniżac się po poziomu przedszkolaków a pełnoletni chyba
                                        jesteś?



                                        absurdem i to coraz większym robią się Twoje posty na ten
                                        temat.
                                        >


                                        > Ja zawsze na siebie uważam, a co robią inni zbytnio mnie nie
                                        > interesuje. Od tego jest policja, żeby łamiących prawo
                                        > karać...

                                        Tak najłatwiej napisać. Ale broniąc rowerzystów bronisz ogół a nie
                                        pojedyncze przypadki :)
                                        ale ok. Więcej w tym temacie usłyszeć nie
                                        chciałam
                                        >


                                        > To trzeba tak pisać, żeby być zrozumiałym. Poza tym nigdzie nie
                                        > napisałem, że znam wszystkie przepisy...

                                        ale za takiego się uważasz.
                                        • czechofil Re: Czechofil - rowerowa Alkaida 29.01.10, 13:13
                                          > > Nie chodzi tu tylko o moją uwagę. Czujność i uwaga wymagana jest
                                          > ode mnie.. a od rowerzystów?
                                          > zaczynamy zniżac się po poziomu przedszkolaków a pełnoletni chyba
                                          > jesteś?

                                          Ale jakim sposobem ja mam zmusić innych rowerzystów do uważania na
                                          jezdni? Nie za wiele ode mnie wymagasz? Może to ty właśnie powinnaś
                                          cofnąć się do przedszkola, bo twoje spostrzeganie świata zbliżone
                                          jest do tej strefy
                                          wiekowej...

                                          > absurdem i to coraz większym robią się Twoje posty na ten
                                          > temat.

                                          Czyżby argumentów zabrakło?
                                          Hehe...

                                          > Tak najłatwiej napisać. Ale broniąc rowerzystów bronisz ogół a
                                          nie
                                          > pojedyncze przypadki :)
                                          > ale ok. Więcej w tym temacie usłyszeć nie
                                          >
                                          chciałam

                                          A gdzież ja napisałem, że bronię jakichkolwiek rowerzystów? Przecież
                                          milion razy na tym forum ganiłem u nich brak oświetlenia oraz wiele
                                          innych przywar. Naucz się czytać (może czas faktycznie wrócić do
                                          przedszkola?) i sensownie formułować myśli, bo z tak fałszywymi
                                          tezami nie jestem w stanie
                                          polemizowac...

                                          > ale za takiego się uważasz.

                                          Może jeszcze napiszesz, że jesteś wróżką Hermenegildą i w szklanej
                                          kuli odczytujesz moje myśli? Żałosne...
                                          • tomek854 Re: Czechofil - rowerowa Alkaida 29.01.10, 14:30
                                            czechofil napisał:
                                            > Ale jakim sposobem ja mam zmusić innych rowerzystów do uważania na
                                            > jezdni?

                                            Może spróbuj takim jak wymagasz tego od kierowców? Jakaś propaganda na
                                            rowerowych forach może? Skoro tak tutaj piszesz z uporem godnym lepszej sprawy
                                            to pewnie liczysz na to że to coś da... ;-)

                                            Może to ty właśnie powinnaś
                                            > cofnąć się do przedszkola, bo twoje spostrzeganie świata zbliżone
                                            > jest do tej strefy

                                            NIe, nie powinna. Ty też nie powinieneś. Ale jakiś kurs dobrego wychowania by Ci
                                            się przydał.

                                            > Czyżby argumentów zabrakło?

                                            Połowa tego wątku to są argumenty wykazujące absurdalność Twoich wpisów, nie
                                            wystarczy?
                                            • czechofil Re: Czechofil - rowerowa Alkaida 29.01.10, 14:41
                                              > Może spróbuj takim jak wymagasz tego od kierowców? Jakaś
                                              propaganda na
                                              > rowerowych forach może? Skoro tak tutaj piszesz z uporem godnym
                                              lepszej sprawy
                                              > to pewnie liczysz na to że to coś da... ;-)

                                              Fora rowerowe pełne są przestróg oraz wzorców zachowań. Poza tym
                                              żaden rowerzysta nie podważa tych zmian w prawie (przynajmniej w tej
                                              dyskusji), więc nie rozumiem o co ci
                                              chodzi...

                                              > NIe, nie powinna. Ty też nie powinieneś. Ale jakiś kurs dobrego
                                              wychowania by C
                                              > i
                                              > się przydał.

                                              Ja tylko odbiłem piłeczkę. I to tak w miarę
                                              grzecznie...

                                              > Połowa tego wątku to są argumenty wykazujące absurdalność Twoich
                                              wpisów, nie
                                              > wystarczy?

                                              Bzdury wypisywane przez ciebie i twoich pobratymców nazywasz
                                              argumentami? Szkoda słów...
                                              • tomek854 Re: Czechofil - rowerowa Alkaida 30.01.10, 04:23
                                                czechofil napisał:

                                                > Fora rowerowe pełne są przestróg oraz wzorców zachowań.

                                                Ja ostatnio jak bywałem to widywałem głównie oszołomstwo w Twoim stylu i
                                                narzekanie na wrednych blachosmrodziarzy. Ale już dawno nie bywam (właśnie
                                                dlatego), przynajmniej na polskich. Może powinienem, skoro nastąpiła taka
                                                diametralna zmiana? :)

                                                > Bzdury wypisywane przez ciebie i twoich pobratymców nazywasz
                                                > argumentami? Szkoda słów...

                                                To, że TY piszesz, że to bzdury, bzdur z tego nie robi. Szczególnie w świetle
                                                Twojej twórczości w tym wątku...
                        • jureek Re: Czechofil - rowerowa Alkaida 28.01.10, 10:17
                          kklement napisał:

                          > 3. Spór pomiędzy nami ma charakter czysto ideologiczny. Szkoda, że
                          > zamiast zdrowego rozsądku moi oponenci używają non stop
                          > argumentu "bo na zachodzie tak jest". I co z tego ?

                          Ano to z tego, że argumentowałeś, że proponowane przepisy są nierealne i
                          poskutkują jeszcze większą ilością wypadków. W takim przypadku kotrargument, że
                          nie jest to nierealne, bo gdzie indziej się sprawdza jest jak najbardziej na
                          miejscu.
                          Jura
                          • tomek854 Re: Czechofil - rowerowa Alkaida 29.01.10, 14:33
                            To, że "gdzie indziej się sprawdza" to jeszcze nie jest argument. Bo jak to się
                            zmieni, to może za 15 lat kierowcy się przyzwyczają, ale ilu rowerzystów przez
                            ten czas zginie?

                            Nie zawsze trzeba coś zmieniać tylko dlatego że "gdzie indziej się sprawdza" -
                            Anglicy na przykład z powodzeniem sobie jeżdżą po lewej stronie, choć gdzie
                            indziej się sprawdza jazda po prawej.

                            Sam jako rowerzysta wolałbym mieć pierwszeństwo w takiej sytuacji, ale nawet
                            jakby miał to bym bezmyślnie nie wjeżdżał.

                            Może rozwiązaniem był by kodeksowy zapis że kierowca "powinien"? Wtedy
                            rowerzysta nie mógłby traktować pierwszeństwa jako rzecz oczywistą, natomiast
                            kierowca mógłby ponieść konsekwencję gdyby zrobił nie to, co powinien.

                            Takie kodeksowe zapisy są w UK i się sprawdzają :D
                            • czechofil Re: Czechofil - rowerowa Alkaida 29.01.10, 14:54
                              > To, że "gdzie indziej się sprawdza" to jeszcze nie jest argument.
                              Bo jak to się
                              > zmieni, to może za 15 lat kierowcy się przyzwyczają, ale ilu
                              rowerzystów przez
                              > ten czas
                              zginie?

                              Ileż można tłuc w kółko, że tego typu zdarzenie drogowe i tak
                              występuje w nadmiarze. Przecież wyraźnie napisałem, że kretynów
                              zarówno z jednej jak i drugiej strony żadne prawo nie powstrzyma
                              przed ryzykowaniem. Ale sporo ludzi za kierownicą zastanowi się od
                              tej pory, czy nie należy obejrzeć się w prawo podczas skręcania, co
                              być może uratuje nie jedno życie
                              rowerzysty...

                              > Nie zawsze trzeba coś zmieniać tylko dlatego że "gdzie indziej
                              się sprawdza" -
                              > Anglicy na przykład z powodzeniem sobie jeżdżą po lewej stronie,
                              choć gdzie
                              > indziej się sprawdza jazda po prawej.

                              A co ma wspólnego ruch lewostronny z poprawą bezpieczeństwa
                              rowerzysty w Polsce? Argument już zupełnie z dupy
                              wyjęty...

                              > Sam jako rowerzysta wolałbym mieć pierwszeństwo w takiej
                              sytuacji, ale nawet
                              > jakby miał to bym bezmyślnie nie wjeżdżał.

                              Ja też, ale prawo jest dla wszystkich uczestników ruchu drogowego,
                              także częściowo nierozgarniętych, starszych, młodych, ślepawych oraz
                              kulawych...

                              > Może rozwiązaniem był by kodeksowy zapis że kierowca "powinien"?
                              Wtedy
                              > rowerzysta nie mógłby traktować pierwszeństwa jako rzecz
                              oczywistą, natomiast
                              > kierowca mógłby ponieść konsekwencję gdyby zrobił nie to, co
                              powinien.

                              Na skrzyżowaniu musi być jasne, kto przed kim mam pierwszeństwo,
                              inaczej dochodzi właśnie do potrąceń typu bocznego, bo kierowca
                              myślał, że zdąży, a rowerzysta nie pozostawał mu dłużny. Teraz
                              sytuacja będzie czytelna - kierowca będzie wiedział, że MUSI ustąpić
                              pierwszeństwa przejazdu rowerzyście, a rowerzysta będzie wiedział,
                              że od tej pory ma BEZWZGLĘDNE pierwszeństwo w takiej sytuacji. A kto
                              i co z tym zrobi, zobaczymy. Obecny stan nie mógł już dłużej
                              funcjonować, bo rodził poważne patologie...
                        • Gość: benek Nie rób problemu ze współistnienia na drodze. IP: *.e-wro.net.pl 28.01.10, 11:49
                          > 1. Tylko powrót do Locomotive Act zlikwidowałby wypadku z udziałem
                          > samochodów (gwoli przypomnienia: w trosce o bezpieczeństwo innych
                          > użytkowników dróg uchwalono w XIX wieku w Wielkiej Brytanii prawo
                          > nakazujące, aby przed każdym pojazdem silnikowym szedł piechur z
                          > czerwoną flagą). Można ich ilość zmniejszać, ale nie wyeliminujesz
                          > ich nigdy, bo ludzie popełniają błędy, bo zawodzi technika, bo nie
                          > wszystko da się przewidzieć. I powtarzam po raz setny: rowerzysta w
                          > starciu z samochodem jest bez szans ! I żadna zmiana prawa tego nie
                          > zmieni.
                          Bzdura .Zakładasz ze wypadek wypadkowi równy.
                          Dopiero co dyskutowany był flm gdzie 12-13 latek wbiegł na jednie i po odbiciu
                          się od auta od bocznych drzwi ( auto jechało po długiej prostek i nie hamowało)
                          wstał po sekundzie i pobiegł dalej.
                          Potrącenie pieszego czy rowerzysty w momencie hamowania autem nie powinno zrobić
                          większej szkody niż siniaka.
                          Ale aby tak było kierowca uciekając ze skrzyżowania nie może wciskać gazu lub
                          gapić się w prawo czy zdoła umknąć.
                          trudno aby przy tej ilości aut piesi czy rowerzyści nie pakowali się przed maskę.
                          naprawdę niewiele potrzeba aby "wypadki' kończyły się strachem. Przykładowo
                          przez przejazdem dla rowerów mały próg lub tarka.
                          Idę o zakład ze większość kierowców przecinających przejazd nie wie o jego
                          istnieniu wiec jak można wymagać od nich zwalniania lub patrzenia się we
                          właściwą stronę.



                        • Gość: benek Głownym powodem wpadkó jest poczucie bezpieczeńśtw IP: *.e-wro.net.pl 28.01.10, 12:07
                          >Można ich ilość zmniejszać, ale nie wyeliminujesz
                          > ich nigdy, bo ludzie popełniają błędy, bo zawodzi technika, bo nie
                          > wszystko da się przewidzieć.
                          Po pierwsze nie porównuj sytuacji gdy zawodzi technika do sto razy liczniejszych
                          sytuacji gdy zawodzi człowiek.
                          Po drugie wszystko mozna przewidzieć na tyle aby zmniejszyć skutki wypadku jeśli
                          nie zabezpieczyć sie całkowicie.
                          Trudno się tłumaczyć gdy kierowca z piskiem opon skreca na skrzyżowaniu ze nie
                          mógł wiedzieć ze tam jest przejazd czy ograniczona widoczność.
                          Jeśli nie możesz czegoś przewidzieć to masz się czuć niepewnie i zwalniasz.
                          To jest nie do przyjęcia dla części kierowców bo uważają ze jak jest Vmax=50km/h
                          to w każdym miejscu można tę prędkość utrzymywać.
                          Po trzecie droga to nie tory kolejowe. Do wypadku trzeba zwykle błędu dwóch.
                          Dlatego miliony błędów na drodze są niwelowane przez drugą stronę. Bo jak
                          popełnia się poważny błąd raz na 10.000 manewrów t prawdopodobieństwo ze dwóch
                          się zagapi jest jak 1/100.000.000. Niestety jeśli kierowcy będą zakładać że
                          tylko rowerzysta ma gwarantować sobie bezpieczeństwo poprzez ostrożna czyli
                          wolniejszą jazdę to prawdopodobieństwo wzrasta prawie 10.000 razy.
                          Jeśli jakieś zagrożenie zmniejszyłoby się 1000 razy to rozmowa o nim byłby
                          bezprzedmiotowa.
                          Największe rezerwy są w uzmysłowieniu kierowcom że nie są jednymi użytkownikami
                          drogi.
                          Jestem przekonany że narwani 17-latkowie wjeżdżający pod maskę na rowerze bardzo
                          dużo robią dla bezpieczeństwa wszystkich rowerzystów.
                          Oni napędzając stracha powodują ze kierowca zaczyna kojarzyć sytuacje z
                          miejscami gdzie one mogą wystąpić.
                          To tak jakby pobudzić wyobraźnie czego żądne znaki i przepisy nie zrobią.
                          To co zarzucasz Czechofilowi ze promowanie jazdy rowerem stwarza zagrożenie
                          główne dla rowerzystów jest o tyle niesłuszne ze w krajach gdzie rowerów jest
                          tyle co aut, kierowca nie musi sobie przypominać ze może mu wyskoczyć rowerzysta.
                          To tłumaczy dlaczego w krajach gdzie jest wiele rowerzystów wypadków i tak jest
                          mniej niż w Polsce.
                          Nie wieszałbym tu psów na polskich kierowcach.
                          Oni się jeszcze nie nauczyli jeździć bo kierowanie autem nie polega tylko na
                          patrzenie się przed siebie i na licznik.
                          Wzrost korków poprawia bezpieczeństwo rowerzystów.
                          Wystarczyłoby tylko inaczej malować pasy.






                        • Gość: benek Prawo-brak odpowiedzialnosci- wypadki IP: *.e-wro.net.pl 28.01.10, 12:28
                          I powtarzam po raz setny: rowerzysta w
                          > starciu z samochodem jest bez szans ! I żadna zmiana prawa tego nie
                          > zmieni.

                          Zmieni.Moze nie wszystko ale duzo. Zobacz jak nikłe szanse ma kierowca w
                          Portugalii na wybronienie się po potrąceniu pieszego nawet gdy pieszy ma główną
                          winę. Sa kraje jak Anglia, Irlandia gdzie są szkokujace nas przepisy ze pieszy
                          moze przechodzić na czerwonym lub chodzić po jedni poza przejściami.
                          Uzyskano poprawę bezpieczeństwa mimo tak "lekkomyślnych" przepisów dzięki
                          egzekwowaniu prawa.
                          Pokaż mi w Europie miasto gdzie kierowcy parkują na ddr ?
                          Pokaz mi kierowcę w Polsce który wie ile metrów od słupka przystankowego wolno
                          mu parkować , ile przed a ile za przejściem.
                          Tych i wielu innych przepisów kierocy nie znają bo złe jest prawo ale głównie to
                          ze się go nie egzekwuje.
                          Ale to można zmienić i to dośc szybko.
                          Równlegle trzeba poprawiać widocznośc czy stosować techniczne środki znane na
                          zachodzie.
                          Zatem śmieszysz mnie jak piszesz ze wypadki były są i będą bo to i to.
                          Odpowiedz dlaczego w Niemczech ginie 10 razy mniej ludzi w wypadkach ?
                          Tak wypadki są wszedzie . Ale jeśli rozumiem ty z tego wnioskujesz ze jazda
                          rowerem jest głupotą.
                          A nie jest głupotą kupowanie auta skoro są wypadki ?
                          6000-7000 ludzi ginie corocznie a tyle ma Żmigród.
                          Co 10-15 lat znika miasto wielkości Opola.
                          Od wojny setki tysięcy ludzi zginęło a miliony zostało rannych.
                          Jak słyszę ze wypadki muszą być to tak jakbym rozmawiał z osobą która nie widzi
                          sensu poprawy bezpieczeństwa.
                          Porównanie z II wojną światowa byłoby lepsze gdyby zsumować wypadki na całym
                          świecie.
                          Najlepiej jednak porównać statystyki i zastanowić się na ile różnice w prawie
                          mają na te statystyki wpływ.





                          • tomek854 Re: Prawo-brak odpowiedzialnosci- wypadki 29.01.10, 14:38
                            Gość portalu: benek napisał(a): Sa kraje jak Anglia, Irlandia gdzie są
                            szkokujace nas przepisy ze pieszy
                            > moze przechodzić na czerwonym lub chodzić po jedni poza przejściami.

                            Bajki opowiadasz. Oczywiście, że nie może.
                            Kwestia polega na tym, że policja to ignoruje na zasadzie podobnej do naszej
                            "znikomej szkodliwości społecznej czynu". Ale jak wleziesz na czerwonym i
                            spowodujesz wypadek - nie ma litości.

                            Ani pieszy, ani rowerzysta, nie jest świętą krową w UK, choc często tak się
                            zachowują i póki nic się nie stanie uchodzi im to płazem.

                            > Odpowiedz dlaczego w Niemczech ginie 10 razy mniej ludzi w wypadkach ?

                            A widziałeś kiedyś jak wygląda niemiecka sieć drogowa i czym się różni od Polskiej?

                            Kiedy wrzucisz Niemców i Polaków do tego samego środowiska wychodzi na to, że
                            Polacy są o wiele bezpieczniejszymi keirowcami. Np. w UK w zeszłym roku Polacy
                            spowodowali ponad 3000 wypadków a Niemcy ponad 2000. Tylko, że Polaków w UK jest
                            pewnie ze 100 razy więcej.
                            • Gość: benek Re: Prawo-brak odpowiedzialnosci- wypadki IP: *.e-wro.net.pl 30.01.10, 16:39
                              Sa kraje jak Anglia, Irlandia gdzie są
                              > szkokujace nas przepisy ze pieszy
                              > > moze przechodzić na czerwonym lub chodzić po jedni poza przejściami.
                              >
                              > Bajki opowiadasz. Oczywiście, że nie może.
                              > Kwestia polega na tym, że policja to ignoruje na zasadzie podobnej do naszej
                              > "znikomej szkodliwości społecznej czynu". Ale jak wleziesz na czerwonym i
                              > spowodujesz wypadek - nie ma litości.

                              Powiem tak ze mozna rozdzielić spowodowanie wypadku od wykroczenia polegającego
                              na przechodzeniu na czerwonym.
                              Nie mam pod ręką linka potwierdzającego to co napisałem wcześniej.
                              Powiedz jakie prawo drogowe znasz to będę miał mniej do googlania.
                            • Gość: benek Re: Prawo-brak odpowiedzialnosci- wypadki IP: *.e-wro.net.pl 30.01.10, 16:51
                              > Ani pieszy, ani rowerzysta, nie jest świętą krową w UK, choc często tak się
                              > zachowują i póki nic się nie stanie uchodzi im to płazem

                              Miedzy święta krową a popychadłem jest jeszcze wiele poziomów.
                              Jedna sprawa to prawo i jego znajomość a drugie to praktyka stosowania prawa.
                              W Polsce niewielu kierowców wie jaki będzie wyrok sądu gdy kierowca potraci
                              pieszego na pasach.
                              Ile metrów od krawężnika kończy się wtargnięcie.
                              Za komuny wyroki były podobne.
                              2 lata w zawieszeniu jeśli nie było ewidentnego piracenia.

                              Jeszcze gorzej jest z rowerzystami bo trudniej ocenić z jaką prędkością wjechał
                              rowerzysta na przejazd i gdzie było wtedy auto.
                              Im kierowca później wciśnie na hamulec tym ślady hamowania są bliżej przejazdu i
                              tym łatwiej winę przerzucić na rowerzystę.
                              Proponuję podobny przepis wprowadzić dla kierowców.
                              Pierwszeństwo z prawej strony pod warunkiem ze się nie zajedzie drogi autu,
                              które jest z lewej.
                              Zobaczymy co się będzie działo i ilu tych z lewej nazwie tych z prawej piratami
                              zajeżdżającymi drogę.

                              Zatem rezerwy w obecnym kiepskim prawie są ogromne.
                        • Gość: benek Spią za kierownicą IP: *.e-wro.net.pl 28.01.10, 12:45
                          > 2. Owszem, tak, jestem zwolennikiem "zawłaszczenia" jezdni przez
                          > samochody.
                          To sie nie da ukryć. To bezprawie bo jezdnia jest nawet dla pieszych.
                          Każdy powinien miec miejsce na jezdni. Polska to biedny kraj który na szybkich
                          arteriach typu ul.Powstańców Ślaskich, Popowicka nie instaluje swiateł dla pieszych.




                          > Samochód a rower to dwa światy:
                          Które współistnieją na jezdni ponad sto lat.


                          >
                          auta poruszają się z
                          > prędkością kilka razy większą niż rowery,
                          Myslałem ze piszemy o mieście



                          > są od nich cięższe, ale i
                          > bardziej widoczne.
                          I to ogłupia kierowców.
                          Ich instynkt samozachowawczy nakierowuje uwagę na coś większego od nich.
                          To jest właśnie przyczyną wypadków. Uśpienie czujności bo rowerzysta nie jest
                          zagrożeniem.
                          Stad zmiany w prawie uderzające w kierowcę aby zburzyć jego poczucie
                          bezpieczeństwa. Nie ma polisy i nie ma poduszki bezpieczeństwa zwalniające
                          bogatego kierowcę od skutków błędu.
                          auto może skasować bo stać go na nowe. Z kicia się nie wykupi.
                          Dziś zwykle uchodzą odpowiedzialności bo rowerzysta często już nie może się
                          bronić ale coraz lepszy jest monitoring ulic.
                          Masa auta nie jest problemem bo ma on o skuteczne hamulce.
                          Gdyby auta miały masę rowerzysty tez wypadki byłyby groźne przy tych prędkosciach.
                          problemem jest widoczność i odległości.Odległości miedzy autami się zmniejszają
                          do takich że stłuczek są miliony a rowerzyści i piesi coraz częściej się pakują
                          pod maskę.
                          Można zakazać jazdy rowerem ale lepsze efekty można osiągnąć zakazując jazdy autem.
                          Prowadzisz śmieszną argumentację.
                          Ilość rowerzystów pieszych się nie zmieniła .Styl poruszania też niewiele.
                          Zagrożenia wzrosły z winy nadmiaru aut.
                          Trzeba eliminować skutki wzrostu ilości aut.
                          Spowolnienie i ruchu i poprawa widzialności. Do tego zmiany w organizacji ruchu
                          np oznakowania poziomego.
                          Ilość rowerów będzie rosła wraz ze wzrostem korków.


                        • Gość: benek Masz złą ocenę sytuacji IP: *.e-wro.net.pl 28.01.10, 13:04
                          >Rower na drodze to po prostu przeszkoda na
                          > jezdni, z punktu widzenia kierowcy praktycznie nieruchoma.
                          Jesteś skażony autoholizmem.
                          To auto jest przeszkodą na drodze bo trudno je wyprzedzać czy to rowerem czy to
                          motocyklem.
                          To auto więcej stoi niż jedzie. Prędkość podróżna to ok 16 km /h .
                          W centrum na każdym skrzyżowaniu rowerzysta musi te przeszkodę wyprzedzać.
                          Jak mam mało czasu i muszę jechac na drugi koniec miasta to wybieram rower .


                          > Pod względem masy, prędkości i "odporności" rowerzysta to taki
                          > upgrade'owany pieszy.

                          Ostatni wyrok Trybunału Konstytucyjnego mówi co innego.
                          Dodatkowo pieszy też ma prawo do poruszania się pod drodze i nie musi korzystać
                          z pasów.
                          Nie rozumiem dlaczego mam ulec wypadkowi ?
                          Czy wjadę kiedyś przed auto jadące 50km /h ?
                          Mam dwa hamulce na wszelki wypadek.
                          Jedyne zagrożenie to śpiący debil co wjedzie mi w plecy.
                          No ale jakbym tam miał myśleć to bałbym się jeździć po autostradzie bo jak ktoś
                          będzie wyprzedzał mnie z prędkością ponad 200km/h to też nie mam szans wyjść z
                          wypadku cało gdy będę jechał 110.
                          Przejechałem autem i rowerem tyle ze nie uwierzyłbys i nigdy nie miałem stłuczki
                          a z opresji wychodziłem dzięki przezorności i wyobraźni.
                          Da się .
                          A ci co mówią ze się nie da są niebezpieczni.
                          Jednym kierocom przeszkadzają rowerzysci a innym wszyscy uzytkownicy drogi.
                          Jesteś na dobrej drodze do tego.


                          Twój tytuł
                          Re: Czechofil - rowerowa Alkaida
                          Świadczy o ......


                          Sadzę że przy tak stawianiu spraw jak ty dyskusja z tobą jest stratą czasu.
                          Poglądy o zawłaszczeniu jezdni są podobne z poglądami ludzi którzy powinni
                          podjąć leczenie bo skończą jak Tercjak.

                          znam wielu uzależnionych od auta ale oni swe poglądy prezentują oględniej niż ty.
                    • palya Re: Czechofil - rowerowa Alkaida 28.01.10, 18:04
                      > Ten przepis to kompletny idiotyzm. Kierowca koncentruje się na
                      > jezdni i jej bezpośrednich przyległościach, rowerzysta sunący
                      > wkomponowaną w chodnik ścieżką rowerową z trudem będzie percepowany.
                      jeżeli masz problemy z percepcją to może nie powinieneś mieć prawa jazdy?

                      kilka miesięcy temu wróciłam z holandii, wiadomo-kraj rowerowy, kierowcy cechują się ogromną kulturą jazdy względem nie tylko innych kierowców ale również pieszych i rowerzystów..
                      i co? i okazuje się, ze zauważenie rowerzysty JEST MOŻLIWE nawet kilkadziesiąt (około 30) metrów od przejazdu rowerowego... przekonałam się na sobie: nie tylko nie zostałam brutalnie rozjechana, ale kierowcy aut czekali cierpliwie aż z odległości około 30 metrów dojade do przejazdu i bezpiecznie przejade. moim zdaniem zdązyliby przejechać conajmniej pięć razy, ale czekali...
                      w polsce - nigdy coś takiego mnie nie spotkało, tutaj boję sie wsiadać na rower...z jednej prostej przyczyny: większość polskich kierowców to chamy bez wyobraźni..i tyle
                  • Gość: justynabeata Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec IP: *.bb.online.no 26.01.10, 07:20
                    Nic z tego i tak bede jezdzil na rowerze chodnikiem. Mam zamiar jeszcze troche
                    pozyc. Jak ktos sie pcha do piachu to nic go nie powstrzyma.
                • Gość: benek Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec IP: *.e-wro.net.pl 27.01.10, 23:51
                  > Przy kolejnym wypadku napiszesz to samo. I przy kolejnym. I
                  > kolejnym.
                  >
                  > A kierowcy będą popełniać błędy, bo są tylko ludźmi.

                  Ludzie których błędy prowadza do śmierci są zabójcami .
                  Błędy popełniają wszyscy ale większość błędów można poprawić za pomocą hamulca i
                  kierownicy.
                  Aby kogoś zabić trzeba tych błędów popełnić więcej niż jeden.

                  Ty już pierwszy popełniłeś. Pouczasz innych aby zrezygnowali ze swych praw bo w
                  zimie jest niebezpieczniej zamiast sam na czas zimy jeździć inaczej.
                  Zapewniam cię ze rowerzysta zna lepiej zagrozenia jakim podlega niz ty.
                  Skor sie decyduje na jazde to ma powód.
                  Jesli bedziesz się koncentrowała na poczaniu innych zamiast nad swoim
                  prowadzeniem to kiedyś nie naprawisz swego i rowerzysty błędu.
                  napominajac moz e kilku rowerzystów nakłonisz do zmiany stylu jazdy ale przecież
                  nei wszystkich.
                  Kiedys trafisz na takiego co nie zdążyłeś go wyedukować i go potrącisz.
                  Zatem dużo bezpieczniej będzie jeśli będziesz analizował to co sam robisz na
                  drodze .
                  jest bowiem oczywiste że jak wyszukujemy błędy u innych to przestajemy
                  dostrzegać u siebie.
                  W zimie kierowcy muszą jeździć inaczej niż w lato nie tylko dlatego ze sami boją
                  sie wpaść w poślizg. po prostu margines błedu jest mniejszy a nie każdy
                  rowerzysta ma świadomość zmian w zachowaniu się auta zimą.


                  > I nic nigdy
                  > tego nie zmieni. Nie dociera to do Ciebie ?

                  zmieni, zmieni, wystarczy eliminować tych co popełniają więcej błędów niż inni.
                  jednym ze sposobów jest system punków karnych. Ostatnio policja łapie wielu
                  kierowców prowadzących mimo zakazu prowadzenia pojazdów.Nawet nakładając mandaty
                  za złe parkowanie można skłonić kierowce do ostrożniejszej jazdy gdy punktów
                  zaczyna brakować.

                  Kierowcy nie chcą przyjąć do wiadomości ze z każdym rokiem będzie się gorzej
                  jeździć, czy to ze względu na stan dróg czy to z powodu nadmiaru aut.
                  Nie wystarczy nie przekraczać prędkości maksymalnej czy jeździć tak jak kilka
                  lat temu.
                • Gość: benek Błąd kierocy najczęściej oznacza siniak u słabsz IP: *.e-wro.net.pl 30.01.10, 17:53
                  > A kierowcy będą popełniać błędy, bo są tylko ludźmi. I nic nigdy
                  > tego nie zmieni. Nie dociera to do Ciebie ?

                  Błędów to się popełnia miliardy ale nie wmawiaj ze nie można uniknąć wypadku po
                  błędzie mając hamulce i kierownicę.

                  Przepisy po to określają prędkość maksymalną, szerokość dróg, zapewnienie
                  widoczności, znajomość prawa itd aby choć jedna strona mogła zareagować
                  właściwie na błąd drugiej.


                  Niezrozumiałe jest dlaczego boisz się ze rowerzysta nie zdaje sobie sprawy ze
                  skutków wjechania w plecy przez auto.
                  Tu raczej działa egoizm kierowcy który ma problem z zauważeniem rowerzysty na
                  drodze i ubzdurał sobie ze drogi są dla aut.
                  Dopiero kilka lat temu liczba aut zrównała się z liczbą rowerów a już pojawiają
                  się uzurpatorzy.


                  Czy jako pieszy zakładasz że nigdy auto nie wpadnie na chodnik ?
                  Czy z tego powodu nie wychodzisz z domu tzn dajesz się terroryzować kierowcom ?

              • Gość: justynabeata Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec IP: *.bb.online.no 26.01.10, 07:32
                Jeden pojdzie do pierdla, gorzej z tym co pojdzie do piachu. Naucz sie, ze
                najwazniejsze prawo w zyciu i na drodze to PRAWO TARCIA. Twoje poglady sa
                niebezpieczne i szkodliwe. Bo jak jakies glupie dzieciaki sie naczytaja, ze na
                drodze rower jest rownoprawnym uczestnikiem ruchu co pociag drogowy to beda
                ginac i zostana kalekami przez Ciebie.
                • Gość: benek Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec IP: *.e-wro.net.pl 28.01.10, 17:04
                  > Jeden pojdzie do pierdla, gorzej z tym co pojdzie do piachu. Naucz sie, ze
                  > najwazniejsze prawo w zyciu i na drodze to PRAWO TARCIA. Twoje poglady sa
                  > niebezpieczne i szkodliwe. Bo jak jakies glupie dzieciaki sie naczytaja, ze na
                  > drodze rower jest rownoprawnym uczestnikiem ruchu co pociag drogowy to beda
                  > ginac i zostana kalekami przez Ciebie.

                  takie rzeczy to wmawia pan policjant na lekcji i podczas wyrabiania karty rowerowej.
                  Pragnę przypomnieć ze rowerzysta to osoba w wieku 7-10 i 13-100 lat .
                  Wygląda ze jest zakaz jazdy rowerem w wieku 10-13 lat po drogach publicznych . W
                  wieku 7-10 lat może jeździć po chodniku potem ma 3 lata przerwy i dopiero w
                  wieku 13 lat może wyrobic sobie karte rowerową.
                  Zatem 11-13 latek ie ma prawa jechac po chodniku nawet pod opieka osoby dorosłej.
                  Natomiast 10 latek musi już jeździć po ulicy bo ma zakaz jazdy rowerem po
                  chodniku nawet z osoba dorosłą.
                  Zatem 13 latek musi jeździć po jezdni samodzielnie a 10 latek tez po jezdni pod
                  opieką osoby dorosłej.
                  Zarówno 10 latek pod opieką osoby dorosłej jak i 13 latek jadący samodzielnie
                  złapani na chodniku zostaną ukarani mandatem.
                  Zatem to nie Czechofil mówi co wolno a co nie i nie słyszałem aby on zganiał
                  dzieciaki z chodnika na jezdnie.
                  Doprawdy śmieszy próba zniechęcania młodzieży do jazdy po jezdni teraz gdy
                  kierowcy tak często wyrażaj pogląd, że nawet dorosły rowerzysta jest im przeszkodą.
                  Jeśli naprawdę masz takie przekonania to działaj aby podnieść wiek zezwalający
                  na jazdę po chodniku a nie strofuj osoby która przekonuje kierowców ze nie dbają
                  o bezpieczeństwo rowerzystów na jezdni. Też uważam ze osoba niepełnoletnia
                  powinna mieć prawo do jazdy po chodniku. No ale takiego prawa nie dostaną w
                  obecnej nowelizacji PoRD choć przybędzie innych praw.
                  trudno wprowadzać coraz korzystniejsze prawo dla rowerzystów i jednocześnie
                  nakłaniać ich do jego łamania.
                  Rowery nie leżą na ulicy i rodzic dając dziecku rower powinno go pouczyć jak ma
                  go używać.
                  jeden powód wypadków to ten ze rowerzyści oddali jezdnie kierowcom i to powoduje
                  zaskoczenie kierowców gdy z rzadka widzą rowerzystę na jezdni.
                  Po prostu przestają się ich spodziewać na drodze.
                  Wielu kierowców celowo zajeżdża drogę czy straszy klaksonem, moze w ten sposób
                  starają się zgonić rowerzystów z jezdni ?
                  Dowodze w ten sposób ze takie myślenie jakoby Czechofil zachęcał do ryzykowania
                  życiem wpisuje się w typowe myślenie wrocławskiego kierowcy.
                  Tu nie uogólniam bo trudno podać liczby.
                  Dobrym testem jest sprawdzenie ilu kierowców wyprzedza w przepisowej odległości.
                  Zatem nie sądzę aby wystraszeni rowerzyści ocierającymi się o nie autami
                  posłuchali zachęt Czechofila do walki o swoje prawa na jezdni. Każdy widzi że po
                  jezdni jeżdżą głownie wytrawni rowerzyści.
                  Po chodniku jeżdżą ci co nawet już kiedyś płacili mandaty.
                  Wszystkie te zachowania można zrozumieć ale połajanie Czechofila przez kilka
                  osób jest cokolwiek dziwne.Lepiej te żale wylewać na policjanta polującego na
                  chodniku na rowerzystów.

                  >...i zostana kalekami przez Ciebie.
                  błagam o trzeźwe spojrzenie








                  • Gość: justynabeata Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec IP: *.bb.online.no 28.01.10, 18:56
                    Jezdze po chodniku i bede jezdzil i wszystkie dzieci ktore beda jechaly rowerem
                    w mojej opiece beda jechaly chodnikiem. Prawo do zycia jest wazniejsze niz
                    kodeks dorogowy. Kiedy mijam policjanta to od inteligentniejszego czasem dostaje
                    puczenie, ze na chodniku pieszy ma pierwszenstwo. A od mniej inteligentnych, ze
                    kiedy mijam pieszego to powinienem zejsc z roweru Nigdy mnie nie straszyl
                    mandatem. Ale nie jezdze 30km/h po chodniku. I nie zajezdzm pieszych z
                    zaskczenia od tylu.
                    Uzywam drog w roznych krajch i nie znam przepisow w tych krajach, bo ich nie
                    potrzebuje znac i nie dalbym rady poznac wszystkich. Wystarczy, ze kieruje sie
                    inteligencja, a nie prawem.
                    Nie ma w PL drog, zeby po nich bezpiecznie jezdzc na rowerze.
                    • Gość: benek Mozemy czerpac z doswiadczeń Zachodu IP: *.e-wro.net.pl 28.01.10, 19:42
                      > Jezdze po chodniku i bede jezdzil i wszystkie dzieci ktore beda jechaly rowerem
                      > w mojej opiece beda jechaly chodnikiem.
                      Ależ nikt tego nie gani ajazda z dziecmi po chodniku jest zgodna z prawem.
                      Rzecz w tym że trudno wywazyć gdzie sa potrzebne ddr i gdzie je lokować na
                      jezdni czy na chodniku.
                      Na jezdni pozwalaja na szybszą jazdę i nizsze nakłady budowy oraz dają margines
                      bezpieczeństwa dla karetek czy Straży w korku.
                      Skoro są tańsze to łątwiej można by wytyczyć w krótkim czasie je tam gdzie są
                      potrzebne.
                      Dziś mamy sytuacje ze nie wiem czy zmieniać prawo, czy szukać kasy na ddr, czy
                      przemawiać kierowcom do wyobraźni.Jeśli kierowcy nie rozumieją wyzwań i nie chcą
                      się włączyć do dyskusji choć w ich żywotnym interesie jest aby separować ruch to
                      znaczy ze wile wody upłynie zanim bezpieczeństwo zostanie poprawione.



                      A od mniej inteligentnych, ze
                      > kiedy mijam pieszego to powinienem zejsc z roweru Nigdy mnie nie straszyl
                      > mandatem.
                      Bo po co straszyć ? Wredni wypisują bez straszenia.Jak się dużo jeździ to na
                      wrednego sie trafi.


                      > Nie ma w PL drog, zeby po nich bezpiecznie jeździć na rowerze
                      nieprzesadzajmy. Praktycznie wszystkie wrocławskie dzielnice willowe maja
                      bezpieczne drogi.
                      Wiele z nich jest bezpieczniejsze niż wrocławskie ścieżki.
                      Problem nie jest w tym po czym jeździmy ale wtedy gdy dochodzi do wypadku.
                      Dlatego tu czechofil ma rację.Prawo musi byc czytelne i dopasowane do obecnej
                      sytuacji na drogach. Ze swego prawa należy korzystać bo inaczej staje się martwe
                      a z nim wszystkie przepisy przestają być przestrzegane. Nie ma potrzeby aby
                      rowerzyści czuli dyskomfort z łamania prawa tylko dlatego ze zostali
                      sterroryzowani przez kierowców.Prawo można modyfikować i dopasować do panującego
                      w UE.Tam mieli więcej czasu aby wszystko przemyślec o dokonać własciwej oceny
                      zagrożeń.ben
                      • Gość: justynabeata Re: Mozemy czerpac z doswiadczeń Zachodu IP: *.bb.online.no 29.01.10, 07:09
                        W ogole nie potrzeba specjalnych sciezek rowerowych, ktore za duzo kosztuja i
                        szkoda na nie miejsca ciagu drogowym. Lepsze sa szerokie gladkie chodniki
                        dostosowane do uzytku rowarzystow i pierwszenstwo dla pieszych.
                        Na osiedlach i w parkach wroclawskich mozesz na rowerze sobie alejkami jezdzic w
                        kolko bezpiecznie. Ale sprobuj przejechac na rowerze bezpiecznie ulica przez
                        turystyczne centrum miasta: Rynek, Katedra, Zoo, Dworzec, Swidnicka.
                        Taka dyskusja akademicka w internecie na temat rownouprawnia rowerzystow oraz
                        praw uchwalanych przez sprawnych inaczej parlamentarzystow, nie ma niczego
                        zlego. Natomiast bedzie, jesli ktos bedzie chcial zasady czechofila przeniesc z
                        internetu na ulice. Wtedy bede musial dyskutantow spod blotnika wyskrobywac.
                        A co do Zachodu to wzorem jest, aby pociagi drogowe jezdzily autostradami i
                        dzielnicami przemyslowymi, a rowery osiedlami, centrami miast i ciagami zieleni
                        parkowej i ich trasy nie kolidowaly ze soba. Ale we Wroclawiu pociagi drogowe
                        jezdza przez centrum miasta, a rowery szlakami drog miedzynarodowych. Wiec slepe
                        przenoszenie praw nie ma sensu bo Wroclaw to odmienna rzeczywistosc niz wzorcowe
                        modele miast zachodnich.
                        • czechofil Re: Mozemy czerpac z doswiadczeń Zachodu 29.01.10, 07:59
                          > Taka dyskusja akademicka w internecie na temat rownouprawnia
                          rowerzystow oraz
                          > praw uchwalanych przez sprawnych inaczej parlamentarzystow, nie ma
                          niczego
                          > zlego. Natomiast bedzie, jesli ktos bedzie chcial zasady
                          czechofila przeniesc z
                          > internetu na ulice. Wtedy bede musial dyskutantow spod blotnika
                          wyskrobywac.

                          Moje zasady nie mają tu żadnego znaczenia. Przykro mi to mówić, ale
                          jeśli wierzysz, że czyjekolwiek słowa napisane na tym forum są w
                          stanie zmienić rzeczywistość, to jesteś człowiekiem o ograniczonym
                          umyśle. To jest forum opiniotwórcze, na którym wypowiada się śladowa
                          ilość bardziej uświadomionej części społeczeństwa. Niestety, przez
                          swoją ogólnodostępność, próbują tu prezentować swoje poglądy również
                          osobniki mało wyrobione intelektualnie, co wprowadza wprawdzie
                          trochę zamętu do dyskusji, ale jest nieodzownym kosztem demokracji.
                          Tak więc przemyśl to sobie justynobeato i powiadam ci, nie idź tą
                          drogą. Jak chcesz być brany poważnie, poczytaj sobie najpierw jakieś
                          materiały dotyczące tematu, poprzednie wątki, statystyki. Ostatnio
                          na ten temat pojawiło się też sporo artykułów w GW. A najlepiej
                          radzę zerknąć na stronę / www.rowery.eko.wroc.pl /.Tam się dowiesz
                          właściwie wszystkiego na temat problemów rowerzystów w naszej
                          rodzimej rzeczywistości...
                          • Gość: justynabeata Re: Mozemy czerpac z doswiadczeń Zachodu IP: *.bb.online.no 29.01.10, 09:34
                            Mam taka prostu, ze Twoje chore idee nie znajda zadnych rewolucyjnych, mlodych,
                            glupich nasladowcow na rowerach. Ja Ci pisze o prawach fizyki i prawie do zycia,
                            a Ty o artykulach, przepisach, statystykach, stronach www, ale ze kilka razy
                            jednak w realu samochod Cie kopnal w statystyke. I dalej oporny jestes na
                            rzeczywistosc. Niektorzy ucza sie na bledach.
                            • czechofil Re: Mozemy czerpac z doswiadczeń Zachodu 29.01.10, 10:07
                              > Mam taka prostu, ze Twoje chore idee nie znajda zadnych
                              rewolucyjnych, mlodych,
                              > glupich nasladowcow na rowerach. Ja Ci pisze o prawach fizyki i
                              prawie do zycia
                              > ,
                              > a Ty o artykulach, przepisach, statystykach, stronach www, ale ze
                              kilka razy
                              > jednak w realu samochod Cie kopnal w statystyke. I dalej oporny
                              jestes na
                              > rzeczywistosc. Niektorzy ucza sie na bledach.

                              Czy ty nie rozumiesz, że tu nie chodzi o moje osobiste poczucie
                              bezpieczeństwa albo o to, czy ktoś kiedyś mnie potrącił autem? To
                              nie ja wydaję karty rowerowe dzieciom, nie ja każę ludziom jeździć
                              rowerami po wsiach, miesteczkach oraz szosach tego kraju.
                              Rowerzystów z roku na rok na drogach przybywa i tego swoimi
                              anachronicznymi poglądami, a tym bardziej wpisami na forum nie
                              zmienisz. Można za to zmniejszyć ilość wypadków wśród rowerzystów
                              poprzez zmiany prawa oraz mentalności kierowców. Tak było na
                              zachodzie i tak będzie u nas, nie ma sensu naprawdę z tym walczyć.
                              Ja się już na swoich błędach (cudzych również) wiele nauczyłem,
                              podczas jazdy autem na rowerzystów (oraz pieszych) uważam
                              szczególnie i radzę to czynić również tobie. Bo z takim podejściem,
                              jakie prezentujesz teraz, w końcu kiedyś kogoś zabijesz...
                              • Gość: justynabeata Re: Mozemy czerpac z doswiadczeń Zachodu IP: *.bb.online.no 29.01.10, 22:46
                                To ostatnie slowo specjalnie dla Ciebie, bo juz nie mam sily i wiecej nie wroce
                                do tego watku. Niejaki benek gdzies tu wypisywal ilu w statystykach jezdzi po
                                drogach pijanych kierowcow. A ja to moge potwierdzic ilu ja widze na wlasne oczy
                                ludzi jezdzacych po pijaku i ile razy sam jechalem po pijaku (zdarza sie i
                                bedzie sie jeszcze zdarzalo czasami). I powtarzam: od pociagu drogowego trzymaj
                                sie z daleka i uciekaj, gdzie mozesz na swoim bicyklu bo jak ci kiedys jakis
                                pijany debil 40 tonami wskoczy na plecy to sie kodeksem nie zaslonisz.
            • Gość: fakir Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec IP: *.chello.pl 25.01.10, 23:22
              np. pieszy ginący na pasach to według ciebie tez idiota bo na dwupasmowej
              jezdni ktoś wyprzedzał na owych pasach?

              Rozróżnij skutek od przyczyny.

              Zlikwidujmy rowerzystów, wytnijmy wszystkie drzewa na poboczach, zabrońmy
              przechodzenia przez jezdnie.
              Tylko co zrobić z idiotami za kierownicą ?
              • Gość: benek Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec IP: *.e-wro.net.pl 28.01.10, 17:08
                > Zlikwidujmy rowerzystów, wytnijmy wszystkie drzewa na poboczach, zabrońmy
                > przechodzenia przez jezdnie.
                > Tylko co zrobić z idiotami za kierownicą ?

                Budujmy nowe drogi. Kierowcy sie zachwycą i nakupują aut generując korki na
                większości ulic. Prędkość spadnie i idioci będą niegroźni.
                Rozwój kamer powoduje ze niedługo będzie można eliminować idiotów wysyłając
                nagranie na policje.Robią tak instruktorzy WORDU i niedługo motorniczowie MPK.
            • Gość: benek Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec IP: *.e-wro.net.pl 27.01.10, 23:32
              > A jak nie zachowa, jak się zagapi, jak popełni błąd albo jest
              > idiotą, to ZABIJA rowerzystę.

              No kazdy kierowca przekrecając kluczyk w aucie musi wiedzieć, że jest
              potencjalnym zabójca.
              Mało który się zastanawia ze to od jego stylu jazdy zależy kiedy i kogo
              zabije.Taki termin jak wtargniecie przed pojazd w dobie gdy auta jada jedno za
              drugim to abstrakcja. Wiadomo ze piesi ryzykują codziennie na drodze i robią o
              przez całe życie, a to znaczy ze mają miliony niebezpiecznych sytuacji. Reszta
              zależy od kierowcy.
              Jeśli kierowca uważa że jest na prawie to zabije bezkarnie.




              > Gdyby zamiast rowerzysty było inne
              > auto, jego kierowca i pasażerowie mieliby o kilka rzędów wielkości
              > większe szanse na wyjście cało, lub chociażby z życiem.

              Gdyby TIR nie uderzał w auto a w drugiego TIRa to kierowca uderzonego TIR miałby
              o rząd wielkości większe szanse niż kierowca osobówki.


              > Warto pchać się z rowerem ?
              Warto się pchać autem ?
              Wszak tysiące osób giną w wypadkach a nie są to kierowcy TIRów i rowerzyści.
              Zapewniam ze w zimie więcej rowerzystów rezygnuje z roweru niż kierowców. Ale
              takie stawianie pytań jak ty to zrobiłeś jest nie na miejscu.
              Ktoś potrzebuje jechać rowerem to jedzie na własne ryzyko.
              Okazuje się ze lud dla rowerzysty nie jest taki groźny jak np przyzwyczajenia
              kierowców.
              Skoro w lecie mało który kierowca wyprzedza w przepisowej odległości to ktoś im
              powinien powiedzieć ze w zimie ryzyko rośnie o dwa rzędy wielkości.
              Najprościej tak jak Ty zganiać innych z drogi.
              A jak nie zganiać to chociaż straszyć.
            • Gość: benek Czy warto myśleć jak autoholik ? IP: *.e-wro.net.pl 30.01.10, 17:41
              > A jak nie zachowa, jak się zagapi, jak popełni błąd albo jest
              > idiotą, to ZABIJA rowerzystę. Gdyby zamiast rowerzysty było inne
              > auto, jego kierowca i pasażerowie mieliby o kilka rzędów wielkości
              > większe szanse na wyjście cało, lub chociażby z życiem.
              >
              > Warto pchać się z rowerem ?

              Warto.
              Każde życie kończy się śmiercią .
              Czy warto żyć ?


              Więcej ludzi ginie prowadzać auto niż hulajnogę.
              Czy warto pchać się autem ?

          • Gość: Piotrek czechofil, geniusz i piewca ruchu cyklistów :) IP: *.54.16.185.static.telsat.wroc.pl 25.01.10, 21:46
            To zdanie doskonale obrazuje Twoje uporczywe lansowanie rowerzystów za wszelką cenę

            "Poza tym nie słyszałem, żeby jeżdżenie na rowerze w kapturze
            oraz ze słuchawkami na uszach było zakazane"

            Logika godna pozazdroszczenia...
            Skoro jeździcie jak banici, to jesteście traktowani jak wyjęci spod prawa ;)

            A poważnie, nie można traktować serio kogoś, kto przy byle okazji stara się udowodnić, że to samochodziarze są BE, a wspaniali rowerzyści CACY. To się nazywa wybielaniem świętych krów. Krów, które jak już ktoś wspomniał nie wytrzymują konfrontacji z blaszanymi buhajami.
            • czechofil Re: czechofil, geniusz i piewca ruchu cyklistów : 25.01.10, 22:22
              > "Poza tym nie słyszałem, żeby jeżdżenie na rowerze w kapturze
              > oraz ze słuchawkami na uszach było zakazane"
              >
              > Logika godna pozazdroszczenia...
              > Skoro jeździcie jak banici, to jesteście traktowani jak wyjęci
              spod
              prawa ;)

              Przecież napisałem, że tego nie pochwalam. Poza tym mnie nie
              interesuje opinia innych kierowców o mnie, wystarczy, że przestaną
              mi notorycznie zajeżdżać drogę, wyprzedzać na żyletkę oraz
              regularnie wymuszać
              pierwszeństwo...

              > A poważnie, nie można traktować serio kogoś, kto przy byle okazji
              stara się udo
              > wodnić, że to samochodziarze są BE, a wspaniali rowerzyści
              CACY.

              Gdybym czynił to, o co mnie posądzasz, musiałbym mieć rozdwojenie
              jaźni. Jeżdżę również autem i to ostatnio naprawdę sporo, w jaki
              więc sposób mógłbym konfrontować siebie - rowerzystę z sobą -
              samochodziarzem?
            • Gość: benek Naprawdę nie rozumiecie o czym pisze Czechofil ? IP: *.e-wro.net.pl 28.01.10, 17:46
              > To zdanie doskonale obrazuje Twoje uporczywe lansowanie rowerzystów za wszelką
              > cenę
              >
              Nie pomyliło ci się coś ? Lansować to można sposób poruszania się rowerem po
              zakorkowanym mieście a nie rowerzystów.




              > "Poza tym nie słyszałem, żeby jeżdżenie na rowerze w kapturze
              > oraz ze słuchawkami na uszach było zakazane"
              >
              > Logika godna pozazdroszczenia...
              Dlaczego nie pochwalisz się swoja logiką ?
              Blutooth , czy wielowatowe wzmacniacze w aucie to rzecz powszechna.
              Czy otwierasz okno jadąc autem aby usłyszeć dzwonek rowerzysty ?
              Kaptur jest do zakładania na głowę a rower do jeżdżenia. Lusterko wsteczne do
              spoglądania się za siebie a gdy jego brak to wystarczy skręcić głowę. Kaptur czy
              słuchawki nie usztywniają głowy i nie utrudniają widoczności więcej niż słupki w
              aucie.
              Czy nie widzisz hipokryzji w tym co piszesz ?
              Równie dobrze można wykazywać wpływ na wypadki długiej kurtki, peleryny
              przeciwdeszczowej, kasku , gogli, czapki zimowej , długich spodni, sznurówek,
              szala, torby naramiennej itd
              Dorośli ludzie a nie można z nimi poważnie porozmawiać.
              Niedługo pieszym zakażecie zakładać kaptury i słuchać muzyki na słuchawkach ?
              A co powiesz o popielniczkach w aucie ?
              Nie powinny się blokować przy uruchomionym silniku ?



              > Skoro jeździcie jak banici, to jesteście traktowani jak wyjęci >spod prawa ;)
              Tu nie ma co żartować o czym świadczy artykuł.Dysponuję całą listą linków do
              niusów o tragicznych wypadkach z rowerzystami i wzrost ilości poraża bardziej
              niż ich skutki.
              Ja zabroniłem swojej rodzinie jazdy rowerem po mieście więc jak słucham
              argumentów przeciwników rowerów to mam prawo myśleć źle o adwersarzach.


              > A poważnie, nie można traktować serio kogoś, kto przy byle okazji stara się udo
              > wodnić, że to samochodziarze są BE, a wspaniali rowerzyści CACY.
              Czytałem wiele wypowiedzi Czechofila i wiem ze on nie pisze ze kierowcy są źle
              bo nie można uogólniać.
              faktem jest ze to kierowcy odpowiadają za większość wypadków a to jest
              spowodowane nadmiernym poczuciem bezpieczeństwa i krótkim stażem dużej części
              kierowców.Idiotów po obu stronach jest tyle samo tylko ze kierowcy częściej
              zachowują się niebezpiecznie. Wielu idotów rowerzystów często w trosce o swe
              życie rezygnuje z ryzykownych manewrów.
              Kierowcy nie maja się czego bać i często zachowują się głupio złośliwie
              uśmiechając się przy tym.
              Mało kto wie ze duża cześć wypadków jest spowodowana złośliwością a nie
              bezmyślnością. Choćby ten
              to
              nie idiota to zabójca





              > To się nazywa
              > wybielaniem świętych krów.
              To raczej prośba o nie uogólnianie.

              > Krów, które jak już ktoś wspomniał nie wytrzymują ko
              > nfrontacji z blaszanymi buhajami.
              Rozbuchana KI, a może rozbuhajana ?
          • liwiaaa Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec 25.01.10, 22:36
            Nie mówię, że to zakazane. Ale niebezpieczne... dla ich zdrowia i
            dla mojej przyszłości. Staram się ich omijać jak tylko potrafię.

            Szkoda, że wejdzie w życie jakiś 'przywilej' dla rowerzystów, bo
            tylko udowodnią, że na drogach oni rządzą. A ulica powinna być dla
            pojazdów mechanicznych. Dla rowerzystów powinni porobić ścieżki
            rowerowe a nie chcąc ich udobruchać wprowadzają przywileje, bo na
            ścieżki nie ma pieniędzy.

            • Gość: benek Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec IP: *.e-wro.net.pl 30.01.10, 17:09
              > Szkoda, że wejdzie w życie jakiś 'przywilej' dla rowerzystów, bo
              > tylko udowodnią, że na drogach oni rządzą.
              jaki przywilej ?
              Prawa są równe od dana. Przepisy będę tylko doprecyzowane bo ostatnia
              nowelizacja wprowadziła wiele dwuznaczności co przekłada się na liczbę wypadków.



              > A ulica powinna być dla
              > pojazdów mechanicznych. Dla rowerzystów powinni porobić ścieżki
              > rowerowe
              Ale ścieżki robi się w jezdni bo to wygodniejsze dla kierowców , rowerzystów i
              pieszych.Rowerzysta jest lepiej widziany niż gdy wypada z ścieżki gdzieś za
              drzewami i trawnikiem.
              Na jezdni obowiązywałaby zasada pierwszeństwa z prawej i nie byłoby przepisów
              wzajemnie sobie zaprzeczających




              > a nie chcąc ich udobruchać wprowadzają przywileje, bo na
              > ścieżki nie ma pieniędzy.
              >
              Kto ci mówił że na ścieżki nie ma pieniędzy ?
              Przecież to ta sama pula co na drogi.
              Wrocław przeznaczył na inwestycje w tym roku 1,6 mld a koszt metra ścieżki to ok
              100 zł. Wrocław odrabia zapóźnienia w drogach a zapóźnienia w ddr są jeszcze
              większe więc nie ma problemu aby dokończyć budowę systemu ddr.
              No ale są tacy ludzie ( kierowcy ?) jak ty co uważają że ddr nie trzeba budować
              a ty dodajesz że prawa które by chroniło rowerzystów na jezdni też nie trzeba
              poprawiać.

              Pozostawię to bez komentarza

          • Gość: do czechofila Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec IP: *.adsl.inetia.pl 26.01.10, 10:17
            Rowerzysta ma również prawo przestrzegania całego PoRD a nie
            tylko wybiurczo tych paragrafów, które mu pasują.

            Gdyby lobby szalonych cyklistów nie zniosło obowiązku posiadania
            karty rowerowej - mniej mielibyśmy wypadków spowodowanych przez
            dwókółkowców.
            • Gość: Piotrek Nie znasz się IP: *.111.240.205.static.crowley.pl 26.01.10, 10:29
              przecież święte krowy z ich przywódcą czechofilem na czele nic nie muszą. One tylko czyhają na każdą, nawet najmniejszą złośliwość, błąd, nieuwagę kierujących samochodami tylko po to, żeby wejść w kontakt z karoserią pojazdów i udowodnić, że miejsce kierowców jest w pierdlu :)
              • czechofil Re: Nie znasz się 26.01.10, 10:49
                Gość portalu: Piotrek napisał(a):

                > przecież święte krowy z ich przywódcą czechofilem na czele nic nie
                muszą. One t
                > ylko czyhają na każdą, nawet najmniejszą złośliwość, błąd,
                nieuwagę kierujących
                > samochodami tylko po to, żeby wejść w kontakt z karoserią pojazdów
                i udowodnić
                > , że miejsce kierowców jest w
                pierdlu :)

                Tobie się zbiera na żarty, a wczoraj zginął człowiek, kierowca który
                go zabił uciekł z miejsca wypadku, potem zaś tłumaczył się, że
                potrącił... sarnę. Wybacz, ale na tle tej tragedii wpisy takie jak
                twoje jawią się jak bezrozumny bełkot chorego człowieka. Ty naprawdę
                myślisz, że wyśmiewając rowerzystów na forum zmusisz ich do
                jeżdzenia po rowach melioracyjnych? Naprawdę ci się wydaje, że
                cyklistów ze wsi, którzy codziennie korzystają z roweru jako
                jedynego dostępnego środka komunikacji na ich terenie obchodzi twój
                jazgot? Jeśli tego nie wiesz, nie rozumiesz, nie dociera to do
                ciebie, to jesteś tylko zwykłym zacietrzewionym kretynem, który
                myśli, że przez bluzgi na forum zmieni świat. Na całe szczęście to
                tylko świat wirtualny, gdzie takie indywidua jak ty mogą dać upust
                swoim frustracjom. Zawsze jednak lepiej tu, niż na drodze...
                • Gość: Piotrek Czytać umiesz czechofil? IP: *.111.240.205.static.crowley.pl 26.01.10, 11:04
                  Primo: nie przepisuj czyichś wniosków jako swoje
                  Secundo: nie wkładaj komuś w klawiaturę czegoś, czego nie napisał, bo ociera się o pomówienie
                  Tertio: daj już sobie siana, bo ziewam jak czytam kolejne bzdety.
                  • czechofil Re: Tobie nawet sen już nie pomoże... 26.01.10, 11:15
                    Gość portalu: Piotrek napisał(a):

                    > Primo: nie przepisuj czyichś wniosków jako swoje
                    > Secundo: nie wkładaj komuś w klawiaturę czegoś, czego nie napisał,
                    bo ociera si
                    > ę o pomówienie
                    > Tertio: daj już sobie siana, bo ziewam jak czytam kolejne bzdety.

                    Jest takie mądre czeskie przysłowie, które idealnie obrazuje twój
                    przypadek: "Blbec nikdy nepochopí, že je blbcem skutečně – pravdu o
                    tom, že je
                    blbcem, blbci říkáš zbytečně..."
                    • Gość: Piotrek Sportem k invaliditě :) IP: *.111.240.205.static.crowley.pl 26.01.10, 11:29
                      "Člověk musí být velmi hloupý, aby o tom nevěděl"

                      Zbieraj zatem Tobie podobnych w jakiś peleton, bo jak donoszą:

                      Přísloví, že méně je někdy více, v případě cyklistů ve městě zřejmě neplatí. Čím více jich podle jednoho výzkumu jezdí na silnicích, tím lépe pro jejich bezpečnost.
                      • czechofil Re: Już o tym pisałem... 26.01.10, 11:36
                        forum.gazeta.pl/forum/w,72,106225318,106254292,Re_Rowerem_po_szosie_to_samobojstwo_.html
            • czechofil Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec 26.01.10, 10:35
              > Rowerzysta ma również prawo przestrzegania całego PoRD a
              nie
              > tylko wybiurczo tych paragrafów, które mu pasują.
              >
              > Gdyby lobby szalonych cyklistów nie zniosło obowiązku posiadania
              > karty rowerowej - mniej mielibyśmy wypadków spowodowanych przez
              >
              dwókółkowców.

              Jeśli już, to ma obowiązek, a nie prawo i nie wybiórczo (przez "o" z
              kreską), ale ma przestrzegać tych przepisów, które dokładnie dotyczą
              jego uczestnictwa w ruchu drogowym. Rowerzysta nie musi np. znać
              limitów prędkości na autostradach, bo po nich i tak nie może
              jeździć. Zaś co do jakichkolwiek lobby, to chyba za dużo naczytałeś
              się filmów sensacyjnych. Chyba, że za takie lobby uważasz polski
              parlament, ale to by już trąciło chorobą psychiczną, a o to cię
              jednak nie podejrzewam...
            • Gość: benek Do jakiego szalonego lobby ty należysz ? IP: *.e-wro.net.pl 28.01.10, 17:18
              > Gdyby lobby szalonych cyklistów nie zniosło obowiązku posiadania
              > karty rowerowej - mniej mielibyśmy wypadków spowodowanych przez
              > dwókółkowców.

              Ale cię pogięło.Mam nadzieje że nie jesteś kierowca bo przy takiej ocenie
              sytuacji możesz stwarzać zagrożenie.
              Nie wiem co to jest lobby szalonych rowerzystów i nie bardzo wiem dlaczego
              mieliby mieć interes w likwidacji karty rowerowej.
              najprawdopodobniej nie znasz prawa PoRD.
              Zatem karykaturalnie wygląda twoje żądanie aby cykliści znali całe PoRD skoro ty
              nie wiesz ze karta rowerowa nie została zniesiona.
              Sądzę ze wielu innych przepisów też nie znasz wiec mam propozycje kup kodeks i
              poczytaj zanim zaczniesz pouczać innych.
              Może akurat zapamiętasz kilak nowych przepisów z kilkuset w PoRD i może ci to
              wyjdzie na zdrowie. Zmiany d do karty rowerowej wprowadziła policja czyli
              praktycy.Policja wie ze tak jak ty nie jesteś w stanie spamiętać PoRD tak
              większość kierowców go nie zna.
              Dlatego karta rowerowa niczego nie gwarantuje a osoba dorosła poradzi sobie na
              rowerze w każdym kraju na świecie bez studiowania na pamięć prawa każdego z tych
              krajów.


          • Gość: asd Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.01.10, 10:07
            czechofil napisał:

            > Rowerzysta omija dziurę, bo ma do tego pełne prawo.


            Lata temu gdy w szkole miał byc egzamin na kartę rowerową pan - wtedy jeszcze
            milicjant - mówił, zeby każdy manewr skrętu czy ominięcia czegokolwiek
            sygnalizować rączką. Tak to wygladało przez lata: rowerzysta, który chciał
            skręcić czy zmienic pas sygnalizował taki manewr przez uniesienie w bok reki, od
            kilku lat nie widzę takiego zachowania wsród rowerzystów.
            • czechofil Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec 28.01.10, 10:20
              > Lata temu gdy w szkole miał byc egzamin na kartę rowerową pan -
              wtedy jeszcze
              > milicjant - mówił, zeby każdy manewr skrętu czy ominięcia
              czegokolwiek
              > sygnalizować rączką. Tak to wygladało przez lata: rowerzysta,
              który chciał
              > skręcić czy zmienic pas sygnalizował taki manewr przez uniesienie
              w bok reki, o
              > d
              > kilku lat nie widzę takiego zachowania wsród
              rowerzystów.

              Co do braku sygnalizowania przez rowerzystów zamiaru skrętu zgadzam
              się w zupełności. Ale nie wynika to z samego założenia, że się jest
              rowerzystą. Człowiek, który nie sygnalizuje skrętu na rowerze,
              najprawdopodobniej nie uczyni tego też jadąc autem, co wielokrotnie
              we Wrocławiu obserwuję. Omijanie dziur nie jest zaś żadnym manewrem
              drogowym i jako takie nie musi być sygnalizowane. Wielokrotnie
              powtarzam innym rowerzystom, żeby nie jeździli przy samym
              krawężniku, bo tam są dziury, zapadnięte studzienki kanalizacyjne
              itp, najlepiej więc jechać dobry metr od krawędzi jezdni, co do tego
              jeszcze powoduje, że kierowcy nie mając wtedy możliwości
              wyprzedzenia bez zjechania na lewy pas, nie czynią tego na tzw.
              żyletkę. Przez to bezpieczeństwo rowerzysty się znacznie zwiększa...
              • Gość: asd Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.01.10, 17:25
                czechofil napisał:

                Omijanie dziur nie jest zaś żadnym manewrem
                > drogowym i jako takie nie musi być sygnalizowane


                Pamietam, że pan milicjant o którym pisałem wyżej mówił, że należy sygnalizować
                każdy manewr omijania, pojazdu, pieszego i przeszkody. Dodatkowo każdy użtkownik
                drogi ma trzymać się prwej krawedzi jezdni.

            • Gość: benek machanie łapkami IP: *.e-wro.net.pl 30.01.10, 22:15
              > Lata temu gdy w szkole miał byc egzamin na kartę rowerową pan - wtedy jeszcze
              > milicjant - mówił, zeby każdy manewr skrętu czy ominięcia czegokolwiek
              > sygnalizować rączką. Tak to wygladało przez lata: rowerzysta, który chciał
              > skręcić czy zmienic pas sygnalizował taki manewr przez uniesienie w bok reki, o
              > d
              > kilku lat nie widzę takiego zachowania wsród rowerzystów.


              To dziwne.
              A patrzysz na mnie ?
              Zrozum ze wiekszosc rowerzystó przeniosła sie ma chodniki a tam predkosci są
              niewielkie wiec sie nei sygnalizuje manewru.
              Czy pan milicjant nie uczył co zrobić z ręka podczas manewru ?
              Jeśli jeździsz rowerem to popróbuj wchodzić w zakręty z różną prędkością na
              rożnej nawierzchni , w rożnych warunkach atmosferycznych . Na zapiaszczonej
              kostce , na drodze zasypanej liśćmi czy zalanej olejem. Popróbuj teraz w zimie
              skręcać jedna reką kierownicą po utracie przyczepności na zakręcie.
              Spóbuj utrzymac kierownicę jedna ręką gdy koło wpadnie w dziurę.
              Spróbuj gwałtownie zachamowac podczas skrętu lub nawet jadąc prosto bez
              trzymania oburącz kierownicy.

              Teraz kierunki.
              Po co ci sygnalizowanie prawoskrętu jak jedziesz zą rowerzystą ?
              Chcesz go wyprzedzać na zakręcie ?
              Po co ci sygnalizacja jak rowerzysta wykonuje lewoskręt z pasa do lewoskretu ?
              Uczył cię milicjant ze na takim pasie nie trzeba włączać migacza więc i ręką nie
              ma potrzeby machać?
              Po co ci machanie lewą ręką gdy rowerzysta zajmuje miejsce na lewym pasie lub
              przy lewym krawężniku ?
              Wiesz co się stanie jak na zakręcie rowerzysta się wywróci ?
              Chcesz szybko przejechać zakręt za rowerzystą czy wolisz go wyprzedzać na zakręcie ?
              Jak go wyprzedzisz w przepisowej odległości jeśli będzie machał ręką ?
              Wjedziesz na zakręcie na pas do ruchu w inną stronę, czy będziesz się ocierał o
              rowerzystę przecinającego szyny, trzymającego kierownicę jedną ręką ?

              Jęsli nie zrozumiałeś to nie ma niebezpieczniejszego manewru niż wtedy gdy
              rowerzysta odwraca się do tyłu aby zobaczyć czy może zmienić pas jednocześnie
              puszczając kierownicę jedną ręką.
              To tak jakby rowerem tyłem jechać i to bez pewnego trzymania kierownicy.
              Zrozum ze rowerzysta dobrze wie co mu gwarantuje większe bezpieczeństwo. A
              najważniejsze to jest się nie wywrócić jak auto jest 20-30 metrów za nim.Bo jak
              jedzie to daje czas kierowcy na reakcję a jak wykonuje kilka czynności na raz i
              rąbnie, to robi to czego kierowca się najmniej spodziewa.

              Jeśli chodzi o wyprzedzanie rowerzysty na zakrętach lub skrzyżowaniach to jest
              to ciekawy temat.
              Sprawdź w kodeksie czy wolno ci to robić w tym miejscu i z której strony.
              Zapomnij o milicjancie i sprawdź w nowelizacji czy będzie można skręcać w lewo z
              prawego pasa po minięciu skrzyżowania bo wiem ze taki zapis miał sie ukazac.

              W takim wypadku sygnalizowanie ręką będzie nieodzowne





              • Gość: Łukasz Re: machanie łapkami IP: 94.254.230.* 31.01.10, 19:39
                Cięzko cokolwiek zrozumieć z tej wypowiedzi. Chyba sam nie
                wiedziałes co chcesz napisać, lub nie znasz przpisów.

                Kierowca, rowerzysta ma obowązek sygnalizowania manewru i
                dostosowywać prędkość do warunków na drodze.

                Nikogo nie bedzie ineresować czy prowadziłeś pojazd jedną ręką i nie
                miałeś jak zasygnalizować manewru, jak dojdzie do kolizji.

          • tomek854 Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec 28.01.10, 13:07
            czechofil napisał:
            > Rowerzysta omija dziurę, bo ma do tego pełne prawo. Trudno od niego
            > wymagać, żeby jeździł po dziurach, co zresztą mogłoby spowodować
            > znacznie większe zagrożenie na drodze niż ich omijanie.

            Oczywiście że ma prawo. Powinien obejrzeć się przez lewe ramię, zasygnalizować,
            ustąpić jadącym za nim jak trzeba.

            Ja tak robię jak omijam przeszkodę zarówno na rowerze jak i samochodem.

            To kierowca
            > powinien w takiej sytuacji uważać na rowerzystę, czyli wyprzedzać go
            > dopiero wtedy, kiedy może zachować bezpieczny odstęp (co najmniej
            > metr).

            Przy założeniu, że rowerzysta zachowa swój tor jazdy.
            • czechofil Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec 28.01.10, 22:05
              > Oczywiście że ma prawo. Powinien obejrzeć się przez lewe ramię,
              zasygnalizować,
              > ustąpić jadącym za nim jak
              trzeba.

              Widać, żeś dawno na rowerze nie jechał, bo proponujesz rozwiązanie
              praktycznie niewykonalne. Jak jadę na rowerze 25-30 km/h i nagle
              zobaczę przed sobą dziurę, to nie mam żadnych szans na jakiekolwiek
              tego sygnalizowanie, a tym bardziej na odwracanie głowy. Jedyne co
              wtedy można zrobić, to tylko jak najszybciej dziurę objechać, bez
              wykonywania żadnych zbędnych ruchów bądź manewrów. Poza tym jak
              sobie wyobrażasz ustępowanie w takiej sytuacji pierwszeństwa jadącym
              za rowerzystą? Ma on nagle hamować przed dziurą, licząc na to że w
              nią nie
              wjedzie?

              > Przy założeniu, że rowerzysta zachowa swój tor
              jazdy.

              Po to właśnie istnieje przepis o konieczności wyprzedzania
              rowerzysty w odległości co najmniej metra, żeby mógł on bezpiecznie
              zmienić tor jazdy w celu ominięcia ewentualnych dziur przy
              krawężniku...
              • tomek854 Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec 29.01.10, 14:44
                czechofil napisał:

                > > Oczywiście że ma prawo. Powinien obejrzeć się przez lewe ramię,
                > zasygnalizować,
                > > ustąpić jadącym za nim jak
                > trzeba.
                >
                > Widać, żeś dawno na rowerze nie jechał, bo proponujesz rozwiązanie
                > praktycznie niewykonalne.

                Cuda-niewidy! Od blisko 20 lat jeżdżę na rowerze w sposób niewykonalny!!!

                Jak jadę na rowerze 25-30 km/h i nagle
                > zobaczę przed sobą dziurę, to nie mam żadnych szans na jakiekolwiek
                > tego sygnalizowanie, a tym bardziej na odwracanie głowy.

                Dlatego jeżeli są dziury, to ja jadę na rowerze wolniej. Dokładnie tak samo jak
                kiedy jadę samochodem a spodziewam się że napotkam na drodze przeszkodę jadę
                tak, żeby móc się przed nią zatrzymać.

                Jedyne co
                > wtedy można zrobić, to tylko jak najszybciej dziurę objechać, bez
                > wykonywania żadnych zbędnych ruchów bądź manewrów.

                ...i wpaść pod auto, którego kierowca udowodniwszy przed sądem, że zachowywał
                bezpieczną odległość a rowerzysta z nienacka zmienił kierunek jazdy bez
                sygnalizowania, zostanie przez każdy sąd uniewinniony.

                Poza tym jak
                > sobie wyobrażasz ustępowanie w takiej sytuacji pierwszeństwa jadącym
                > za rowerzystą? Ma on nagle hamować przed dziurą, licząc na to że w
                > nią nie
                > wjedzie?

                Tak właśnie. Jeżeli ma z tym trudności, to wpada w dziurę i niszczy sobie rawki.
                Dlatego w jego własnym interesie jest dostosowanie prędkości do warunków na
                drodze, jeden z podstawowych obowiązków kodeksowych, a, jak sam piszesz, kodeks
                obowiązuje też rowerzystów.

                > Po to właśnie istnieje przepis o konieczności wyprzedzania
                > rowerzysty w odległości co najmniej metra, żeby mógł on bezpiecznie
                > zmienić tor jazdy w celu ominięcia ewentualnych dziur przy
                > krawężniku...

                NIe. Przepis jest po to, żeby rowerzysta nie znajdował się bliżej niż metr od
                wyprzedzającego go pojazdu.

                Ja zwykle zostawiam więcej, ale gdybym Cię wyprzedzał ciężarówką z bliską
                odległością (acz wciaż większo niż metr) a ty byś zmienił nieco kurs na lewo, to
                sam pęd powietrza wciągnąłby Cię pod koła.
                • czechofil Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec 29.01.10, 15:03
                  > Cuda-niewidy! Od blisko 20 lat jeżdżę na rowerze w sposób
                  niewykonalny!!!

                  Bajki to możesz opowiadać swoim dzieciom. O ile je w ogóle
                  masz...

                  > Dlatego jeżeli są dziury, to ja jadę na rowerze wolniej.
                  Dokładnie tak samo jak
                  > kiedy jadę samochodem a spodziewam się że napotkam na drodze
                  przeszkodę jadę
                  > tak, żeby móc się przed nią zatrzymać.

                  A jak na drodze nie ma dziur i nagle pojawi się akurat jedna? To też
                  może mam się tego spodziewać? Jasnowidzem nie jestem, a ty znów
                  opowiadasz
                  bajki...

                  > NIe. Przepis jest po to, żeby rowerzysta nie znajdował się bliżej
                  niż metr od
                  > wyprzedzającego go
                  pojazdu.

                  Tu już poleciałeś takim zonkiem, że ręce mi opadły. Totalny EOT z
                  mojej strony, nie ma sensu rozmawiać z człowiekiem, który
                  interpretuje prawo według własnych, urojonych wyobrażeń...
                  • Gość: zainteresowany Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec IP: 109.243.127.* 29.01.10, 23:36
                    czechofil napisał:


                    > Tu już poleciałeś takim zonkiem, że ręce mi opadły. Totalny EOT z
                    > mojej strony, nie ma sensu rozmawiać z człowiekiem, który
                    > interpretuje prawo według własnych, urojonych wyobrażeń...

                    Zanim zaczniesz wygłaszać swe poglądy dot. ustalania przepisów
                    pochyl się nad książką z fizyki, wtedy odkryjesz, że samochód w
                    ruchu swym pędem może doprowadzić do zawirowań powietrza i tym samym
                    może spowodować w najlepszym przypadku utratę równowagi rowerzystę.
                    Z tego samego powodu zapory kolejowe są oddalone od torów o parę
                    metrów.
                  • tomek854 Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec 30.01.10, 04:15
                    czechofil napisał:

                    > Bajki to możesz opowiadać swoim dzieciom.

                    A może po prostu twój pomysł o "nie daniu się" jest błedny?

                    > A jak na drodze nie ma dziur i nagle pojawi się akurat jedna? To też
                    > może mam się tego spodziewać? Jasnowidzem nie jestem, a ty znów
                    > opowiadasz
                    bajki...

                    To pewnie w nią wpadnę. Chyba, że ją zobaczę z odległości
                    kilkunastu-kilkudziesięciu metrów. To wystarczająca odległość aby się obrócić
                    przez ramię i ominąć ją szybko jak nic nie jedzie.

                    > Tu już poleciałeś takim zonkiem, że ręce mi opadły. Totalny EOT z
                    > mojej strony, nie ma sensu rozmawiać z człowiekiem, który
                    > interpretuje prawo według własnych, urojonych wyobrażeń...

                    Pewnie dlatego nie rozmawiasz sam ze sobą i poszukujesz adwersarzy na forum ;-)
        • Gość: benek Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec IP: *.e-wro.net.pl 27.01.10, 23:15
          >Hm.. sama jadąc autem widzę rowerzystów, którzy chcąc ominąć dziurę
          > przy poboczu ładuje mi się na maskę.
          No to w ten sposób przyznajesz ze łamiesz przepisy i to wielokrotnie.
          Dziura ma zwykle kilkadziesiąt centymetrów a ty masz wyprzedzać rowerzystę w
          odległości co najmniej 1 m . Na drodze z dziurami powinnaś się spodziewać ze
          rowerzysta nie wjedzie w dziurę tylko ja ominie tak jak i tu to zwykle robisz.
          Skoro zatem wiesz ze rowerzyści często tak robią to dlaczego masz ciągle problem
          z bezpiecznym wyprzedzaniem ?




          > Teraz sprawa jest jeszcze
          > gorsza, bo oni jeżdzą a te pobocza wiadomo.. zaśnieżone, oblodzone i
          > wyjeżdza taki na środek jezdni nie oglądając się za siebie,


          Rusz głową , maja prawo wyjeżdżać na środek a ty nie masz prawa wyprzedzać jeśli
          nie masz miejsca. Pas ma 350 cm szerokości i rowerzysta nie musi jechać środkiem
          abyś nie miała prawa wyprzedzać jadąc tym samym pasem.
          Chyba normalne że rowerzysta w lecie nie jedzie po krawężniku a co dopiero zimą
          jak wzdłuż jedni są zaspy .


          > bo
          > przecież kaptur na głowie
          Pokreciło cię ? Wiesz ze mamy zime ?


          > ma i jeszcze słuchawki w uszach...
          I ty to wszystko widzisz przez kaptur ?
          Pewnie po to tak blisko podjeżdżasz aby sprawdzać czy mają słuchawki a potem
          piszesz, że ci się pakują na maskę.
          Wkurzasz kobieto.
          W USA wprowadzono zakaz pisania smsów kierowcom autobusów i TIR-ów. Pozostali
          mogą. Czepisz się słuchawek a sama rozumiesz ze stan jezdni pełnej dziur i
          nierówności jest głównym powodem wypadków.
          Dopasuj się nie do "słuchawek tylko do dziur" bo wszyscy rowerzyści muszą dziurę
          objechać a słuchawki ma mniej niż co setny.




          > A Ty
          > (kierowco) martw się co by tu zrobić, żeby nie było bum :/
          Tak cię to męczy ?
          Nie rozumiesz ze to twój psi obowiązek starać się na okrągło by nie było bum ?
          Chcesz nam wmówić ze rowerzystom zależy aby ktoś ich stuknął ?
          Dlaczego obrażasz rowerzystów dlatego ze zdarzają się tacy co zakładają ze wśród
          kierowców nie ma idiotów i ze jadąc rowerem mogą się czuć bezpieczni nawet jak
          mają słuchawki.
          Co byś powiedziała jakbym nazwał wszystkich kierowców idiotami tylko dlatego cze
          kilku z nich włącza radio podczas jazdy ?
          A może i ty uważałaś kiedyś radia albo zestawu głośnomówiącego podczas jazdy ?
          Może kierowałaś autem w nakryciu głowy ?
          Może masz długie włosy zasłaniające uszy ?
          Nie uważasz ze to świadczy o głupocie ?


          A na serio to takie myślenie jakie zaprezentowałaś właśnie prowadzi do wypadków.
          Ono nie jest lepsze od tego co opisałaś.
          Przyznałaś że jesteś równie bezmyślna jak ci głupi rowerzyści.


          > A co do tirów, to faktycznie oni rozsądek zostawiają przed kabiną
          > swoich pojazdów.
          A rozumiesz ze im większy pojazd tym kierowca bardziej lekceważy pozostałych
          uczestników ruchu?
          Środek drogi w zimie jest gdzie indziej niż w lecie.
          Dynamika jazdy , tor , wszystko się zmienia. Nie patrz na słuchawki bo popełnisz
          błąd podobny do tego jaki popełnił TIRowiec który popadł w rutynę.
    • kklement Rowerem po szosie to samobójstwo ! 25.01.10, 21:34
      Skończmy z tym pieprzeniem, że rowerzysta jest takim samym
      uczestnikiem ruchu drogowego jak auta. NIE JEST ! Może prawo drogowe
      mówi inaczej, ale w przypadku kolizji od prawa drogowego ważniejsze
      są prawa fizyki ! Czy prawo do jazdy po szosie rowerem jest dla was
      ważniejsze od życia i zdrowia ??? A wypadki były, są i BĘDĄ ! I
      ZAWSZE rowerzysta będzie w nich bez szans.

      Nie dociera to do was, Czechofilu & Co. ?
      • Gość: Krzysztof Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.10, 21:41
        Oczywiście, ze rowerzysta nie jest równy na drodze,
        nie muszą przechodzić szkoleń,
        nie muszą płacić OC,
        nie muszą jeździć z oświetleniem,
        nie muszą jeździć w kasku itd
        oczywiście nie można ich za to potrącać, ale jak mamy być równi to bądźmy.
        • Gość: wrocgazeta Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! IP: *.unreg.tvk.wroc.pl 25.01.10, 21:52
          jechalam tamtedy kilka minut po zdarzeniu, widzialam kilku
          ratownikow i mezczyzne lezacego kolo rowu. ratownicy juz go nie
          ratowali wiec domyslilam sie ze ten mezczyzna nie zyl.:(
        • liwiaaa Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 25.01.10, 22:48
          Gość portalu: Krzysztof napisał(a):

          > Oczywiście, ze rowerzysta nie jest równy na drodze,
          > nie muszą przechodzić szkoleń,
          > nie muszą płacić OC,
          > nie muszą jeździć z oświetleniem,
          > nie muszą jeździć w kasku itd
          > oczywiście nie można ich za to potrącać, ale jak mamy być równi to
          bądźmy.

          i co najważniejsze nie trzeba posiadać dokumentu, który upoważnia do
          jeżdżenia rowerem.. Stąd też zakładam, że można jeździć nie znając
          przepisów, bo karta rowerowa o ile dobrze pamiętam to historia.
          • czechofil Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 25.01.10, 22:57
            > i co najważniejsze nie trzeba posiadać dokumentu, który upoważnia
            do
            > jeżdżenia rowerem.. Stąd też zakładam, że można jeździć nie znając
            > przepisów, bo karta rowerowa o ile dobrze pamiętam to
            historia.

            Każdy użytkownik drogi, więc także pieszy, musi znać przepisy ruchu
            drogowego, które dotyczą jego uczestnictwa w ruchu drogowym. Gdyby
            było inaczej to każdy pieszy mógłby powiedzieć, że wszedł na
            czerwonych światłach na pasy, bo nie ma odpowiednich dokumentów
            poświadczających jego kwalifikacje...
            • Gość: Krzysztof Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.10, 23:01
              czechofil napisał:

              > Każdy użytkownik drogi, więc także pieszy, musi znać przepisy ruchu
              > drogowego, które dotyczą jego uczestnictwa w ruchu drogowym. Gdyby

              Jasna sprawa, ale zauważ że od kierowców wymagany jest dokument poświadczający
              pewną wiedzę, a od rowerzystów i motorowerzystów już nie. Gdzie ta równość na
              drodze?
              • czechofil Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 25.01.10, 23:13
                > Jasna sprawa, ale zauważ że od kierowców wymagany jest dokument
                poświadczający
                > pewną wiedzę, a od rowerzystów i motorowerzystów już nie. Gdzie ta
                równość na
                > drodze?

                Równość na drodze nie polega na tym, kto posiada jaki papierek, ale
                jakie kto ponosi konsekwencje swoich czynów na tejże drodze. A
                zarówno dwu- jak i jednośladowcy ponoszą konsekwencje jednakowe, a
                śmiałbym powiedzieć, że rowerzyści nawet większe. Zobacz, jakie
                zagrożenie stwarza pijany TIRO-wiec na autostradzie, a jakie pijany
                rowerzysta na chodniku? A odpowiadają przed prawem z tego samego
                paragrafu...
                • Gość: Krzysztof Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.10, 23:23
                  Masz rację, a;e polega również na posiadaniu odpowiedniego przeszkolenia i
                  wiedzy, czyli posiadaniu "papierka"
                  • jureek Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 26.01.10, 11:48
                    Gość portalu: Krzysztof napisał(a):

                    > Masz rację, a;e polega również na posiadaniu odpowiedniego przeszkolenia i
                    > wiedzy, czyli posiadaniu "papierka"

                    Ale ten papierek zalezy też od tego, jaki pojazd się prowadzi. Czego innego
                    wymaga się od kierowcy osobówki, a czego innego od kierowcy cysterny z
                    materiałami niebezpiecznymi.
                    Karta rowerowa to był czysto polski pomysł. W żadnym ze znanych mi krajów
                    europejskich nie ma czegoś takiego, a o dziwo rowerzystów ginie tam mniej niż u
                    nas. Więc chyba problem leży gdzie indziej.
                    Jura
            • liwiaaa Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 25.01.10, 23:06


              > Każdy użytkownik drogi, więc także pieszy, musi znać przepisy
              ruchu
              > drogowego, które dotyczą jego uczestnictwa w ruchu drogowym. Gdyby
              > było inaczej to każdy pieszy mógłby powiedzieć, że wszedł na
              > czerwonych światłach na pasy, bo nie ma odpowiednich dokumentów
              > poświadczających jego kwalifikacje...




              Czehofil, nie czepiaj się drobiazgów. Żeby zdać prawko trzeba nieźle
              się napocić. Rozwiązywać testy, uczyć się wszytskiego o ruchu
              drogowym itp, itd
              a żeby jeździć na rowerze wystarczy opanować pedałowanie i trzymanie
              kierownicy. Ewentualnie wystawienie ręki, że będzie się skręcać.

              a żeby być pieszym wystarczy mieć 2 nogi i umieć się nimi
              posługiwać.

              • czechofil Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 25.01.10, 23:17
                > Czehofil, nie czepiaj się drobiazgów. Żeby zdać prawko trzeba
                nieźle
                > się napocić. Rozwiązywać testy, uczyć się wszytskiego o ruchu
                > drogowym itp, itd
                > a żeby jeździć na rowerze wystarczy opanować pedałowanie i
                trzymanie
                > kierownicy. Ewentualnie wystawienie ręki, że będzie się skręcać.

                Ale żeby jeździć na rowerze nie trzeba znać tylu przepisów PoRD co
                podczas jazdy autem, podobnie jest z porównaniem opanowania techniki
                jazdy obu pojazdów. Przecież nawet w obrębie pojazdów mechanicznych
                są różnice w skali trudności zdawania egzaminów na prawo jazdy.
                Znacznie trudniej uzyskać papiery na prowadzenie autobusu niż auta
                osobowego...
                • Gość: Krzysztof Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.10, 23:22
                  Oczywiście, że nie, po co rowerzyście znajomość ograniczeń prędkości na
                  autostradzie czy ekspresówce czy paru innych rzeczy. Reszta znaków i przepisów
                  jednak obowiązuje, a na rower nie trzeba totalnie żadnych dokumentów
                  poświadczających chociaż minimalną wiedzę.
                  Myślę, że sprawa jest prosta - chcesz jeździć po drogach publicznych musisz
                  zmieć "papier" - prawo jazdy, karta rowerowa czy motorowerowa.
                  • czechofil Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 25.01.10, 23:26
                    > Myślę, że sprawa jest prosta - chcesz jeździć po drogach
                    publicznych musisz
                    > zmieć "papier" - prawo jazdy, karta rowerowa czy
                    motorowerowa.

                    Sprawa jest znacznie prostsza. Rowerzysta, który ukończył 18 rok
                    życia nie musi posiadać żadnych uprawnień, żeby poruszać się po
                    drogach publicznych. A czy to jest rozsądne, to już temat na inną
                    dyskusję...
                • liwiaaa Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 25.01.10, 23:26
                  Żeby zdać prawo jazdy na autobus trzeba mieć prawo jazdy na kat. B

                  I możemy tak teraz błądzić komu gorzej, komu trudniej, komu łatwiej.

                  Moim zdaniem rowerzysta pchając się do ruchu powinien znać przepisy
                  ruchu drogowego. Kierowca przepisy zna swoje i rowerzysty też. Każdy
                  MĄDRY kierowca respektuje je jak tylko umie najlepiej.

                  ale jak to Kklement napisał.. wypadki są i będą.
                  Myślę, że tyle w tym temacie
          • Gość: Krzysztof Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.10, 22:59
            liwiaaa napisała:

            > i co najważniejsze nie trzeba posiadać dokumentu, który upoważnia do
            > jeżdżenia rowerem.. Stąd też zakładam, że można jeździć nie znając
            > przepisów, bo karta rowerowa o ile dobrze pamiętam to historia.

            Oczywiście, podobnie jest z motorowerem i skuterem o poj. mniejszej niż 50ccm
            (jak jest się pełnoletnim nie potrzeba żadnego dokumentu)
            Pierwsza lepsza osoba, bez jakiejkolwiek wiedzy może poruszać się po drogach
            publicznych.
            • czechofil Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 25.01.10, 23:23
              > Oczywiście, podobnie jest z motorowerem i skuterem o poj.
              mniejszej niż 50ccm
              > (jak jest się pełnoletnim nie potrzeba żadnego dokumentu)
              > Pierwsza lepsza osoba, bez jakiejkolwiek wiedzy może poruszać się
              po drogach
              > publicznych.

              No piszę to już chyba setny raz... Nie może! Każdy, kto porusza się
              po drodze musi znać przepisy ruchu drogowego! Jeśli jakikolwiek
              motorowerzysta spowoduje wypadek, żadnego sądu nie będzie obchodzić
              ewentualny fakt, że nie znał on tychże przepisów! Mało tego, fakt
              nieznajomości owych przepisów jeszcze bardziej go obciąży! Ludzie,
              błagam, poczytajcie trochę zanim zaczniecie się wypowiadać na forum,
              bo ileż można prostować tak ewidentne bzdury!
              • Gość: Krzysztof Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.10, 23:44
                Źle to napisałem, przepraszam.
                "Pierwsza lepsza osoba, bez przeszkolenia może poruszać się po drogach."
                Konieczność posiadania wiedzy, a prawdziwa nauka tychże przepisów to dwie różne
                rzeczy. Nie bez przyczyny nie można podejść do egzaminu na prawo jazdy bez
                ukończenia kursu.
                • czechofil Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 25.01.10, 23:49
                  Nie bez przyczyny nie można podejść do egzaminu na prawo jazdy bez
                  > ukończenia
                  kursu.

                  Ależ można. Jak ci zabiorą prawo jazdy za punkty albo za jazdę pod
                  wpływem alkoholu, to żeby je odzyskać musisz zdawać ponownie
                  egzamin. Ale nic cię w żadnym wypadku nie obliguje wtedy do
                  ponownego uczestnictwa w kursie...
                  • Gość: Krzysztof Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.10, 23:54
                    Można, bo masz już kurs za sobą, czyli podchodzisz do egzaminu będąc po kursie
                    (nie pisałem przecież jak dawno kurs się odbył)
                    • czechofil Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 25.01.10, 23:58
                      > Można, bo masz już kurs za sobą, czyli podchodzisz do egzaminu
                      będąc po kursie
                      > (nie pisałem przecież jak dawno kurs się odbył)

                      A myślisz, że koleś, który przechodził kurs na prawo jazdy 30 lat
                      temu cokolwiek z tego pamięta? Zobacz również, jak od tej pory
                      zmieniły się przepisy. Nie widzisz tu paradoksu?
                      • Gość: Krzysztof Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.10, 00:08
                        A ty nie widzisz paradoksu w tym, ze rowerzysta czy motorowerzysta nie musi
                        przechodzić kursu, mimo że jeździ po drodze?
        • Gość: fakir Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! IP: *.chello.pl 25.01.10, 23:27
          > Oczywiście, ze rowerzysta nie jest równy na drodze,
          > nie muszą przechodzić szkoleń,
          niepełnoletni muszą mieć kartę rowerową, dorośli jak każdy uczestnik ruchu znać
          przepisy drogowe

          > nie muszą płacić OC,

          ale mogą się ubezpieczyć od OC - poza tym coraz więcej rowerzystów to również
          kierowcy

          > nie muszą jeździć z oświetleniem,
          muszą a kiedy reguluje to kodeks drogowy

          > nie muszą jeździć w kasku itd
          powinni


          > oczywiście nie można ich za to potrącać, ale jak mamy być równi to bądźmy.

          Rowerzysta nie prowadzi kilkaset kilogramów potencjalnej maszynki do
          zabijania. Ot cała równość...
          • Gość: Gaweł Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.10, 23:41
            > dorośli jak każdy uczestnik ruchu znać
            > przepisy drogowe
            nie muszą jednak przechodzić szkoleń

            > ale mogą się ubezpieczyć od OC
            no pewnie walą drzwiami i oknami do ubezpieczycieli

            > powinni
            wszyscy powinni płacić podatki

            > Rowerzysta nie prowadzi kilkaset kilogramów potencjalnej maszynki do
            > zabijania. Ot cała równość...

            Hehe no tak, rowerzyści widzą auta jako "maszynki do zabijania" ale chcą wraz z
            nimi jeździć tymi samymi ulicami. Ot cała równość.
            • czechofil Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 25.01.10, 23:44
              > Hehe no tak, rowerzyści widzą auta jako "maszynki do zabijania"
              ale chcą wraz z
              > nimi jeździć tymi samymi ulicami. Ot cała
              równość.

              Uwierz mi, że chętniej jeździłbym po drogach dla rowerów albo po
              chodnikach, ale dróg rowerowych jak na lekarstwo, a po chodnikach
              jeździć nie wolno...
              • Gość: Gaweł Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.10, 23:48
                No tak... dylemat... lepiej zginąć jako prawy człowiek, który nie złamał
                przepisów czy może jednak cieszyć się życiem łamiąc martwy przepis.
                • czechofil Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 25.01.10, 23:55
                  Gość portalu: Gaweł napisał(a):

                  > No tak... dylemat... lepiej zginąć jako prawy człowiek, który nie
                  złamał
                  > przepisów czy może jednak cieszyć się życiem łamiąc martwy
                  przepis.

                  Nie ma co tak epatować śmiercią, w końcu rowerzystów na drogach aż
                  tak wielu nie ginie. Poza tym dawno już udowodniono, że im więcej
                  rowerzystów na jezdni, tym bardziej wbrew pozorom są oni bezpieczni.
                  Po prostu kierowcy są wtedy do nich bardziej przyzwyczajeni, co
                  przekłada się na to, że automatycznie bardziej na nich uważają...
      • czechofil Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 25.01.10, 22:08
        kklement napisał:

        > Skończmy z tym pieprzeniem, że rowerzysta jest takim samym
        > uczestnikiem ruchu drogowego jak auta. NIE JEST ! Może prawo
        drogowe
        > mówi inaczej, ale w przypadku kolizji od prawa drogowego
        ważniejsze
        > są prawa fizyki ! Czy prawo do jazdy po szosie rowerem jest dla
        was
        > ważniejsze od życia i zdrowia ??? A wypadki były, są i BĘDĄ ! I
        > ZAWSZE rowerzysta będzie w nich bez szans.
        >
        > Nie dociera to do was, Czechofilu & Co. ?

        Osobiście po drogach o tak dużym natężeniu ruchu jak ta, na której
        zginął ten rowerzysta nie jeżdżę od dobrych dziesięciu lat, ale
        jestem w stanie zrozumieć człowieka, który nie ma alternatywy, bo we
        wsiach typu Bielany albo Domasław po prostu jest tylko jedna główna
        droga i rowerzysta chcąc przejechać z jednego końca wsi na drugi po
        prostu musi jechać ową drogą. Poza tym nie łudzę się, że kierowcy w
        Polsce nagle się zmienią i zaczną respektować moje prawa, poglądy
        takie jak twoje świadczą, że to się bardzo długo nie zmieni.
        Chciałbym jednak tobie i twoim pobratymcom uświadomić, że sytuacja
        będzie ewoulować w kierunku poszerzania praw rowerzystów, już
        niedługo będą wprowadzone w PoRD spore zmiany w tej materii. Tak
        więc naprawdę czas się oswajać z rowerzystami na jezdni, wprawdzie z
        oporami i mozołem, ale zmierzamy w kierunku świata cywilizowanego,
        gdzie rowerzysta jest świętą krową i kierowcy ustępują mu na drodze
        nawet wtedy, kiedy nie ma on pierwszeństwa przejazdu. Kto tego nie
        zrozumie, w najlepszym przypadku będzie ciągle stękał,
        że "rowerzysta pakuje mu się na maskę", a w najgorszym w końcu kogoś
        potrąci. I nie pomogą żadne wymówki typu "nie widziałem go,
        zagapiłem się, omijał dziurę, akurat gadałem przez komórkę itp...".
        Potrącenie rowerzysty to poważne wykroczenie, a w przypadku jego
        poważnej kontuzji bądź śmierci należy spodziewać się daleko idących
        konsekwencji. Konsekwencji, które mogą zmienić dotychczasowe życie w
        koszmar...
        • Gość: Piotrek Ot, napisał chłopina... IP: *.54.16.185.static.telsat.wroc.pl 25.01.10, 22:20
          "Ale zmierzamy w kierunku świata cywilizowanego, gdzie rowerzysta jest świętą krową"

          Nigdzie na świecie (poza Indiami i Chinami, ale tutaj można długo dyskutować na temat ich ucywilizowania) rowerzysta nie ma statusu świętej krowy, więc łżesz.

          Ponadto rowerzyści w tzw. cywylizacji, owszem są szanowani, ale poruszają się z reguły zgodnie z regułami zdrowego rozsądku, a nie na zasadzie "Czujemy się lepsi, więc inni użytkownicy dróg mają nam padać do stóp". Fakt, że praktycznie zawsze podczas kolizji to rowerzysta pada na twarz pozwala napisać, iż oprócz defektów kory mózgowej większość z nich nie tylko nie zna przepisów o ruchu drogowym, nie tylko (ufając nie wiedzieć czemu w tzw. konsekwencje przekreślające życie samochodziarzom po zderzeniu) balansuje swą nieodpowiedzialną jazdą na granicy życia i śmierci, ale również bardzo często uprzykrzają życie np. pieszym.

          Sytuacja ta zresztą przypomina nieco odwieczny "konflikt" kierowców samochodów i motocyklistów, ponieważ mimo, że wszyscy mają coś za paznokciami, odsetek nienormalnych użytkowników jednośladów przypomina (i wielokrotnie przekracza ten sam u dwuśladów) ten u rowerzystów.
          • czechofil Re: Ot, napisał chłopina... 25.01.10, 22:30
            > Nigdzie na świecie (poza Indiami i Chinami, ale tutaj można długo
            dyskutować na
            > temat ich ucywilizowania) rowerzysta nie ma statusu świętej krowy,
            więc łżesz.

            Przejedź się synku do Berlina, a zobaczysz jak się tam traktuje
            rowerzystów. O takich krajach jak Dania, Szwajcaria i Holandia nawet
            nie wspomnę, ale widać że mało na ten temat wiesz, więc nie mam o
            czym z tobą więcej
            dyskutować...

            > Ponadto rowerzyści w tzw. cywylizacji, owszem są szanowani, ale
            poruszają się z
            > reguły zgodnie z regułami zdrowego rozsądku, a nie na
            zasadzie "Czujemy się le
            > psi, więc inni użytkownicy dróg mają nam padać do
            stóp".

            A skąd to wiesz? Ktoś ci o tym powiedział, czy sam to sobie w swojej
            urojonej wyobraźni wytworzyłeś? Z tego, co wiem z autopsji, to
            przeciętny rowerzysta (jeśli taki w ogóle istnieje) stara się przede
            wszystkim na drodze
            przeżyć...

            > Sytuacja ta zresztą przypomina nieco odwieczny "konflikt"
            kierowców samochodów
            > i motocyklistów, ponieważ mimo, że wszyscy mają coś za
            paznokciami, odsetek nie
            > normalnych użytkowników jednośladów przypomina (i wielokrotnie
            przekracza ten s
            > am u dwuśladów) ten u rowerzystów.

            Tylko jakimś dziwnym trafem to właśnie użytkownicy dwuśladów
            powodują najwięcej wypadków, w których jest najwięcej ofiar. Jeśli
            tego jeszcze nie zauważyłeś, to głęboko
            współczuję...
            • Gość: Piotrek Taka uwaga IP: *.54.16.185.static.telsat.wroc.pl 25.01.10, 22:44
              Per "synku" do zwracaj się do swoich dziatek, jeśli oprócz pisania dyrdymałów, potrafiłeś je spłodzić w międzyczasie.

              "ale widać że mało na ten temat wiesz, więc nie mam o czym z tobą więcej dyskutować...

              To, że jeden koleś z Polski postrzega normalne zachowania jako zjawisko "świętej krowy" to kolejny dowód na Twoją megalomanię.

              Ja nie żałuję, bo jak już wcześniej napisałem nie liczę na trafienie do Twojej mózgownicy, od paru lat wiadomo powszechnie, że to nierealne.
              • czechofil Re: Taka uwaga 25.01.10, 23:08
                > To, że jeden koleś z Polski postrzega normalne zachowania jako
                zjawisko "święte
                > j krowy" to kolejny dowód na Twoją megalomanię.

                Pojęcie "świętej krowy" wymyśliłem dla takich jak ty, synku, którzy
                nie mogą pojąć, że rowerzysta jest według polskiego prawa
                pełnoprawnym użytkownikiem ruchu drogowego. Wydaje mi się jednak, że
                jesteś zwykłym napinaczem internetowym, bo jednak przyznajesz, że
                zachowania zachodnich kierowców wobec rowerzystów są "normalne".
                Czemu więc nie popierasz takich zachowań wśród polskich kierowców,
                tylko prowadzisz jakąś obłąkaną krucjatę przeciwko naszym rodzimym
                cyklistom? Nie chcę wnikać w twoje intencje, ale z daleka pachnie tu
                lekką paranoją...
                • Gość: Piotrek czy czechofila ktoś kiedyś potrącił? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.10, 07:38
                  Na to mi wygląda, bo steki bzdur przekraczają nawet wysoko średnią krajową (musi to być rezultat jakiegoś uszkodzenia głowy, współczuję).

                  czechofil wie, że:
                  1) nie popieram kulturalnych zachowań wśród polskich kierowców
                  2) sam oczywiście jestem wrogiem dwóch kółek i jak tylko wyjadę na drogę publiczną zaraz toczę wściekłym wzrokiem w poszukiwaniu rowerzysty do przejechania
                  3) jestem zapewne mieszkańcem podkarpackiej wsi, gdzie normą jest jazda po kielichu jedną osią po poboczu, bo przecież nigdzie nie byłem i nie wiem, że tzw. "status świętej krowy" to wygodnicki wymysł domorosłych rowerowych terrorystów
                  4) martwemu rowerzyście jest lepiej w zaświatach niż skazanemu i cierpiącemu kierowcy samochodu
                  5) skoro nie ma odpowiednich warunków do bezpiecznego poruszania się rowerem z powodów, które przytoczyłem wcześniej to i tak będzie cyklista jeździł, a co! wolno mu, ma status, którym będzie mógł tyłek podetrzeć, jak któremuś z kierowców nie uda się jednak ominąć roweru, który właśnie omija dziurę w jezdni (teraz czekam na wsakazanie precedensu wyroku skazującego w przypadku wykonania gwałtownego manewru przez rowerzystę argumentującego ów skręt dziurą w jezdni :))

                  Říkáš paranoia? Ano, je to pravda v tvém případě.
                  • czechofil Re: czy czechofila ktoś kiedyś potrącił? 26.01.10, 08:29
                    > 5) skoro nie ma odpowiednich warunków do bezpiecznego poruszania
                    się rowerem z
                    > powodów, które przytoczyłem wcześniej to i tak będzie cyklista
                    jeździł, a co! w
                    > olno mu, ma status, którym będzie mógł tyłek podetrzeć, jak
                    któremuś z kierowcó
                    > w nie uda się jednak ominąć roweru, który właśnie omija dziurę w
                    jezdni (teraz
                    > czekam na wsakazanie precedensu wyroku skazującego w przypadku
                    wykonania gwałto
                    > wnego manewru przez rowerzystę argumentującego ów skręt dziurą w
                    jezdni :))

                    Zgodnie z twoją argumentacją jeżdżenie autami osobowymi po drogach
                    krajowych też jest paranoją, bo przecież w każdej chwili może ciebie
                    zabić np. kierowca TIR-a. Co zresztą ma miejsce codziennie na
                    polskich drogach, np. dziś w nocy w okolicach Białegostoku...
                    • Gość: Piotrek Re: czy czechofila ktoś kiedyś potrącił? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.10, 08:36
                      Ależ co najmniej dwukrotnie napisałem, żeś paranoik. Najlepiej nie wychodź z domu i w dalszym ciągu wypisuj duby smalone na forum :)
                      Ku uciesze dorosłych, ale raczej ku przestrodze małoletnich.
                      • czechofil Re: czy czechofila ktoś kiedyś potrącił? 26.01.10, 08:41
                        Gość portalu: Piotrek napisał(a):

                        > Ależ co najmniej dwukrotnie napisałem, żeś paranoik. Najlepiej nie
                        wychodź z do
                        > mu i w dalszym ciągu wypisuj duby smalone na forum :)
                        > Ku uciesze dorosłych, ale raczej ku przestrodze
                        małoletnich.

                        Widzę, że skończyły się argumenty, zaczęły się więc wycieczki
                        osobiste. No cóż, szkoda, tak miło się gawędziło...
                      • Gość: benek Re: czy czechofila ktoś kiedyś potrącił? IP: *.e-wro.net.pl 30.01.10, 22:26
                        > Ależ co najmniej dwukrotnie napisałem, żeś paranoik. Najlepiej nie wychodź z do
                        > mu i w dalszym ciągu wypisuj duby smalone na forum :)
                        > Ku uciesze dorosłych, ale raczej ku przestrodze małoletnich.

                        ale czemu nie odpowiesz czechofilowi na konkretne pytanie.
                        Skoro 500 rowerzystów ginie w kontaktach z autem co niby ma być podstawą do
                        rezygnacji z roweru to skoro jazda a blaszanym pudle nie gwarantuje
                        bezpieczeństwa bo kierowców ginie 5000 to jazda autem jest większa głupota niż
                        jazda rowerem.
                        Wprawdzie nie każda stłuczka aut kończy się śmiercią ale zderzenie z TIR-em to
                        prawie 100% śmierć.
                        TIR-ów na drogach więcej niż rowerzystów to znaczy ze kierowcy dużo częściej
                        wystawiają się na śmiertelne niebezpieczeństwo.
                        Przecież jeśli nie możesz przebić argumentu czechofila to nie musisz się odzywać.
                        Tak jak ty odzywasz się do czechofila całkowicie dyskwalifikuje cię jako
                        partnera do dyskusji.
                        Brak argumentów jeszcze rozumiem bo dyskusja służy czasem nauce.
                        • Gość: Piotrek Re: czy czechofila ktoś kiedyś potrącił? IP: *.54.16.203.static.telsat.wroc.pl 30.01.10, 23:24
                          benek, wiem, Ty jesteś pasjonatem roweru do sześcianu, co czyni Cię jeszcze lepszym fanatykiem niż czechofila, bo on zaledwie drugą potęgę osiągnął.

                          Na które pytanie mam odpowiedzieć najpierw? :)

                          Nigdzie nie napisałem, że jestem przeciwnikiem roweru. Nigdzie nie napisałem, że jestem wrogiem rowerzystów. Ba, nigdzie nie napisałem, że statystyki mówią co innego.

                          Mieszasz Pan dyskutantów, plączesz się w cytatach i jeszcze próbujesz mnie oceniać przez pryzmat wymiany zdań z czechofilem. To nie sprowadziłem dyskusję do poziomu absurdu, a zawsze traktuję interlokutora tak, jak pozwala się sam traktować. W tym wypadku niepoważnie.

                          PS. Żeby ułatwić. Nie jestem przeciwnikiem ww. zjawisk, jestem natomiast zdecydowanym antagonistą kolesi, którym się wydaje, że mają złoty środek na wszystko, z uporem maniaka forsują (często nieswoje) poglądy, odwracają kota ogonem i jeszcze mają czelność samemu chamsko się wypowiadając pouczać innych w kwestiach kultury osobistej. Nie dotyczy to tylko rowerów.

                          Jeszcze jakieś pytania?
          • wromario Re: Ot, napisał chłopina... 26.01.10, 00:37
            > Sytuacja ta zresztą przypomina nieco odwieczny "konflikt" kierowców samochodów
            > i motocyklistów, ponieważ mimo, że wszyscy mają coś za paznokciami, odsetek nie
            > normalnych użytkowników jednośladów przypomina (i wielokrotnie przekracza ten s
            > am u dwuśladów) ten u rowerzystów.

            Na jakiej podstawie to szacujesz?

            wyborcza.pl/1,100503,6828746,Morderca_jest_kim_innym_niz_to_opisuja_media.html
          • Gość: rowerzysta rowerzysta nie ma statusu świętej krowy IP: *.dia.static.qwest.net 26.01.10, 02:41
            Gość portalu: Piotrek napisał(a): "Nigdzie na świecie (poza Indiami
            i Chinami, ale tutaj można długo dyskutować na temat ich
            ucywilizowania) rowerzysta nie ma statusu świętej krowy, więc łżesz."

            Na miejscu Sz. P. Piotra nie zaperzalbym sie tak bardzo. Z nauk
            plynacych z wieloletniego jezdzenia rowerem po aglomeracji
            chicagowskiej moge powiedziec, ze stopien zwracania uwagi przez
            kierowcow na rowery jest wprost proporcjonalny do dziesiatej potegi
            ilosci pieniedzy, jakie moze potencjalnie stracic kierowca w sadzie,
            gdyby udowodniono mu wine za wypadek drogowy.

            W samym Chicago rowerzysta jest zwierzyna lowna, na ktora okres
            polowan przez "kierowcow" (a raczej powinienem napisac: "mordercow")
            trwa caly rok.

            Im bogatsze jest przedmiescie, tym rowerzysta jest lepiej
            traktowany, az do (jak najbardziej potwierdzam!) statusu "swietej
            krowy do kwadratu" w rejonach, gdzie juz nie ma domow kosztujacych
            mniej niz milion dolarow, a te po pol miliona kupuje sie tylko po
            to, aby je natychmiast zburzyc i na ich miejscu postawic "normalny"
            dom, gdyz tam pol miliona to cena skromnej dzialki.

            A wiec nalezy liczyc na to, ze wraz z rozwinieciem sie w Polsce
            potegi czegos, co ja nazywam "mafia prawnicza" oraz z pojawieniem
            sie podzialu na "dobre" i na "zle" dzielnice miast, przynajmniej w
            tych zamozniejszych rejonach rowerzysta bedzie traktowany jak
            czlowiek.

            Oczywiscie po wylegitymowaniu go przez lokalna policje, sprawdzajaca
            co taki osobnik robi na rowerze w takiej dzielnicy, w wypadku, gdyby
            byl ubrany w ciuchy "codzienne" a nie "fircykowato-sportowe".
            • Gość: Piotrek Udowadniajcie dalej kosmopolici IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.10, 07:20
              jak to wspaniale jest w zachodniej cywilizacji. Macie zatem dwa wyjścia: siedźcie na czterech literach w Niemczech, Skandynawii, USA i rozkoszujcie się statusem rowerzystów. I przestańcie wypisywać, jak to wspaniale, że ten powiew cyklizmu już do nas idzie, bo nie znacie statystyk wyroków w Polsce. Bo w Polsce jest po prostu inaczej, stąd tyle wypadków.

              PS. Bardzo fajnie czyta się pseudoanalizy internautów, zważywszy, że to na rękę władzom, bo przesunięto w ten sposób meritum sprawy. Zamiast pisać o wieloletnich zaniedbaniach w tworzeniu infrastruktury, szkoleniu odpowiednich nawyków wśród wszystkich użytkowników drogi (poszanowanie nie tylko przepisów, ale przede wszystkim innych zmotoryzowanych/zroweryzowanych), braku odpowiedniego systemu pomocowego ofiarom wypadków, o prawidłowo działającym numerze alarmowym nie wspomnę - czyli wyłącznie WINY WŁADZ - pisze się, nie stroniąc od inwektyw i ujawniając skumulowaną agresję (może lepiej, że na forum a nie na drodze, bo tam jej i tak nie brakuje) wzajemne oskarżenia przez LUDZI, czyli adresatów owych nieistniejących udogodnień. Szkoda, że tylko nieliczni to dostrzegają.
              • czechofil Re: Udowadniajcie dalej kosmopolici 26.01.10, 08:58
                > jak to wspaniale jest w zachodniej cywilizacji. Macie zatem dwa
                wyjścia: siedźc
                > ie na czterech literach w Niemczech, Skandynawii, USA i
                rozkoszujcie się status
                > em rowerzystów. I przestańcie wypisywać, jak to wspaniale, że ten
                powiew cykliz
                > mu już do nas idzie, bo nie znacie statystyk wyroków w Polsce. Bo
                w Polsce jest
                > po prostu inaczej, stąd tyle wypadków.

                Dlatego trzeba robić wszystko, żeby w Polsce nie było inaczej, tylko
                tak jak w cywilizowanych krajach. Najłatwiejszym sposobem jest
                oczywiście zmiana prawa, która powinna dosyć szybko wymusić właściwe
                zachowania na drodze. Czekając na zmianę mentalności z wprowadzaniem
                odpowiednich zapisów w prawie mógłbyś się tego zjawiska nie
                doczekać. To tak, jakby udowadniać, że karanie złodziei nie ma
                sensu, bo oni i tak będą zawsze kraść, lepiej więc poczekać na
                zmianę ich mentalności niż zaostrzyć prawo karne...
                • Gość: Teresa Pod Wrocławiem??A,gdzie konkretnie?? IP: *.as.kn.pl 26.01.10, 11:44
                  j/w
              • Gość: rowerzysta Re: Udowadniajcie dalej kosmopolici IP: *.dia.static.qwest.net 26.01.10, 20:18
                Gość portalu: Piotrek napisał(a):"Zamiast pisać o wieloletn ich
                zaniedbaniach w tworzeniu infrastruktury, szkoleniu odpowiednich
                nawyków wśród wszystkich użytkowników drogi (poszanowanie nie tylko
                przepisów, ale przede wszystkim innych
                zmotoryzowanych/zroweryzowanych), braku odpowiedniego systemu
                pomocowego ofiarom wypadków, o prawidłowo działającym numerze
                alarmowym nie wspomnę - czyli wyłącznie WINY WŁADZ"

                Ja widze to prosciej.

                W biednym kraju/miescie/dzielnicy ludziska zawsze sie spiesza z
                jednej slabo platnej pracy do drugiej, a potem moze i do trzeciej.

                Jezeli zdolnosc zarobkowa kierowcy A wynosi x jednostek monetarnych
                na godzine a kierowcy B - 4x to jasnym jest, ze kierowca B bedzie
                bardziej zrelaksowany, wypoczety, przychylny swiatu i ludziom.

                Kierowca A bedzie natomiast wsciekly, ze stoi w korku, ze sie spozni
                (znowu!) do drugiej pracy, ze mu auto-stary gruchot nawala, ze zona
                w domu marudzi, ze na obiad znowu jakies swinstwo z fast fooda.
                Itd., itp.

                Zamozni ludzie udziela pierwszenstwa rowerzyscie bo ich zwyczajnie
                na to stac (i czasowo i zarobkowo) a nie stac ich natomiast na
                wypadek drogowy, gdyz w ryzykowaliby dorobkiem calego zycia dla (w
                domysle) jakiejs pijanej mendy czy idioty na rowerze.

                Zaostrzenie kar dla kierowcow (w moim pojeciu) jest tylko polowa
                sukcesu. Pozostaje jeszcze dac ludziom zarobic tak, aby przestali
                leciec z wywalonym jezorem z punktu a do b.

                Aha, i juz calkiem na koniec. Jestem WIELKIM zwolennikiem
                wprowadzenia numerow rejestracyjnych dla rowerow, rowerowych praw
                jazdy, rowerowego podatku drogowego (na sciezki rowerowe) oraz
                (slonych!) mandatow dla rowerzystow.
                • czechofil Re: Udowadniajcie dalej kosmopolici 27.01.10, 07:48
                  > Zamozni ludzie udziela pierwszenstwa rowerzyscie bo ich zwyczajnie
                  > na to stac (i czasowo i zarobkowo) a nie stac ich natomiast na
                  > wypadek drogowy, gdyz w ryzykowaliby dorobkiem calego zycia dla (w
                  > domysle) jakiejs pijanej mendy czy idioty na
                  rowerze.

                  Bzdura, to nie ma nic wspólnego z zamożnością. Wybierz się na
                  rowerze 100 km na południe, a zobaczysz np. z jakim zapasem
                  wyprzedzają cię właściciele aut typu Skoda 120. Mało tego, jestem
                  wręcz przekonany, że polski cham, który w ciągu dwóch pokoleń
                  zamienił wóz drabiniasty na dobre auto, dopiero sobie używa na
                  drodze...

                  > Aha, i juz calkiem na koniec. Jestem WIELKIM zwolennikiem
                  > wprowadzenia numerow rejestracyjnych dla rowerow, rowerowych praw
                  > jazdy, rowerowego podatku drogowego (na sciezki rowerowe) oraz
                  > (slonych!) mandatow dla
                  rowerzystow.

                  Zapomniałeś jeszcze dopisać, że przy okazji często miewasz nocne
                  zmazy...
          • Gość: benek Wiekszy ma rację IP: *.e-wro.net.pl 28.01.10, 20:20
            > Nigdzie na świecie (poza Indiami i Chinami, ale tutaj można długo dyskutować na
            > temat ich ucywilizowania) rowerzysta nie ma statusu świętej krowy, więc łżesz.
            taka dyskusja nie am sensu bo po co komu zdobywać wiedzę jakie przywileje mają
            rowerzysci na swiecie aby cibe na siłe przekonywac?
            Pewne informacje posiadam ale wystarczy pomyślec logicznie.
            Skoro W Holandii Niemczech Dani ruch rowerowy wzrasta i w wielu miastach
            przekroczył 30 % ( max 57%) to znaczy ze rowerzysci czują się tam bezpiecznie.
            Skoro kierowcy zachowują się inaczej to jest jedno wytłumaczenie. Prawo i
            stosowanie prawa musi chronić rowerzystów. Jeśli przy tym jest tak mało wypadków
            to znaczy ze kierowcy maja poważne powody aby zachować szczególną ostrożność .
            Upraszczając można to nazwać nadzwyczajnymi przywilejami ( święte krowy).
            Szkoda czasu na takie dyskusje.
            Wystarczy przenieść dobre sprawdzone rozwiązania na nasz grunt a wtedy i bez
            dyskusji zrozumiesz ze wszyscy na tym skorzystają włącznie z kierowcami.


            > Ponadto rowerzyści w tzw. cywylizacji, owszem są szanowani, ale poruszają się z
            > reguły zgodnie z regułami zdrowego rozsądku, a nie na zasadzie "Czujemy się le
            > psi, więc inni użytkownicy dróg mają nam padać do stóp"

            i tu sam sobie odpowiedziałeś.
            Rowerzysta nie musi znać setek przepisów wystarczy mu zdrowy rozsadek. Wystarczy
            kilka kluczowych przepisów wbić do głowy kierowcy.
            Przykładowo jeśli kierowca potrąci na przejeździe to idzie siedzieć.
            U nas zaczyna się wtargniecie itp a przecież kodeks mówi wyraźnie.Jeśli jedna
            droga jest podporządkowana to w każdej sytuacji pojazd zajeżdżając drogę autu na
            głównej jest winny.Dzięki temu przepisowi kierowcy patrzyliby gdzie są przejazdy
            bo dziś im to dynda.
            Zresztą jeśli nie jesteś rowerzystą to pewnie nie zrozumiesz o czym piszę.

            Zasada jest prosta.Albo jedna główna zasada pierwszeństwa z prawej albo
            rozbudowane przepisy chroniące słabszych ale czytelne i nie pozostawiające pola
            do dowolnej interpretacji bo na drodze nie ma na to czasu.

            > Sytuacja ta zresztą przypomina nieco odwieczny "konflikt" kierowców samochodów
            > i motocyklistów, ponieważ mimo, że wszyscy mają coś za paznokciami, odsetek nie
            > normalnych użytkowników jednośladów przypomina (i wielokrotnie przekracza ten s
            > am u dwuśladów) ten u rowerzystów.

            Konflikt się bierze z innego stylu jazdy.Z gorszej widoczności i większej
            dynamiki. Gdyby konflikt był naprawdę wielki w wielu krajach nie byłoby tylu
            skuterów na ulicach co aut. Właśnie z powodów które podałem motocykliści
            poruszają się np miedzy pasami i póki nie szaleją nie ma problemów .Jak pisałem
            wyżej nie ma konfliktu i z rowerzystami.
            Jeśli dochodzi do stłuczek to są to drobne wypadki typu przewrotka.
            Widywałem motocyklistów na pasach dla rowerów i choć nie wiem czy to legalne to
            wobec liczby tak jeżdżących muszę przyznać że jest możliwa koegzystencja.
            Śmieszy mnie jak kierowca doszukuje się różnic w stosunku do kierowców jednośladów.
            Takie same różnice są między autem osobowym a furgonem czy miedzy ciężarówka
            albo TIRem. Inny styl jazdy i inne zagrożenia .Inna widoczność i inna dynamika.
            Inne doświadczenie i umiejętności.
            Trudno u kierowców TIRow doszukiwać się większej ilości idiotów.To zwykłe
            nieliczenie się ze słabszymi czyli ta sama cecha korą się coraz częściej
            wykazują kierowcy .
            Własnie to poczucie bezpieczeństwa zachęca do brawury i wyłącza ostrożność.

      • tomek854 Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 28.01.10, 22:00
        kklement napisał:

        > Skończmy z tym pieprzeniem, że rowerzysta jest takim samym
        > uczestnikiem ruchu drogowego jak auta. NIE JEST ! Może prawo drogowe
        > mówi inaczej, ale w przypadku kolizji od prawa drogowego ważniejsze
        > są prawa fizyki !

        No właśnie.

        Ja bym to ujął innymi słowami.

        Rowerzysta JEST takim samym uczestnikiem jak inni, ale ma ZNACZNIE MNIEJSZE
        MOŻLIWOŚCI SIŁOWEGO EGZEKWOWANIA tych swoich praw. Dlatego, dla własnego dobra,
        powinien jednak uważać na innych.

        Ja tak robię, bo znam możliwości innych. Jadąc rowerem uważam na samochody, bo
        mnie jest łatwiej zauwazyć ich, niż im mnie.

        Jadąc samochodem uważam na ciężarówki, bo wiem, że mają one znacznie większą
        masę a jednocześnie znacznie mniejszą widoczność.

        Ale to też działa w dół:
        Jadąc ciężarowym pozwalam osobówkom na więcej, bo wiem, że sama moja obecność na
        drodze jest dla nich uciążliwa.

        W pobliżu rowerzysty zachowuję większą ostrożność i odstęp. bo po pierwsze jest
        to bardziej kruchy użytkownik dróg a po drugie bardziej niebliczalny.

        Oczywiście to także działa "w górę" - jadąc rowerem puszczam czasem większe
        pojazdy, jadąc osobowym czasem pomogę ciężarówce...

        Po prostu - wzajemna życzliwość i tyle.

        Jak to jest, ze ja jeżdżąc przez 15 lat po wrocławskich ulicach a od kilku lat
        po szkockich na rowerze nie miałem nigdy większego kontaktu dotykowego z
        samochodami niż drobne otarcie się lub konieczność gwałtownego uniku? Czy jest
        to dziwny zbieg okoliczności, że wśród ludzi których znam im kto większym
        "rowerowym wojownikiem" tym więcej ma na swoim koncie niebezpiecznych przygód i
        guzów?
        Czy prawo do jazdy po szosie rowerem jest dla was
        > ważniejsze od życia i zdrowia ??? A wypadki były, są i BĘDĄ ! I
        > ZAWSZE rowerzysta będzie w nich bez szans.
        >
        > Nie dociera to do was, Czechofilu & Co. ?
        • tomek854 Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 28.01.10, 22:01
          Dodam jeszcze: w mojej "rowerowej karierze" miałem na pewno mniej takich przygód
          "na kilometr" niż w samochodowej!
        • czechofil Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 28.01.10, 22:18
          > Jak to jest, ze ja jeżdżąc przez 15 lat po wrocławskich ulicach a
          od kilku lat
          > po szkockich na rowerze nie miałem nigdy większego kontaktu
          dotykowego z
          > samochodami niż drobne otarcie się lub konieczność gwałtownego
          uniku? Czy jest
          > to dziwny zbieg okoliczności, że wśród ludzi których znam im kto
          większym
          > "rowerowym wojownikiem" tym więcej ma na swoim koncie
          niebezpiecznych przygód i
          > guzów?

          Czyli mimo swojej przezorności jakieś otarcie z autem oraz wymuszone
          przez nie uniki miałeś. A co mają powiedzieć np. dzieci, młodzież
          oraz osoby starsze, które nie mają takiej wyobraźni, refleksu,
          doświadczenia drogowego jak ty? W jaki sposób chcesz im uświadomić,
          że to oni i tylko oni są odpowiedzialni za swoje bezpieczeństwo
          podczas jazdy na rowerze? Czy nie logiczniej zmusić do tego ludzi,
          którzy poruszają się autami i z racji większej znajomości PoRD
          łatwiej są w stanie przyswoić sobie nowe przepisy bardziej chroniące
          rowerzystów?
          • kklement Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 28.01.10, 22:31
            czechofil napisał:

            > podczas jazdy na rowerze? Czy nie logiczniej zmusić do tego ludzi,
            > którzy poruszają się autami i z racji większej znajomości PoRD
            > łatwiej są w stanie przyswoić sobie nowe przepisy bardziej
            chroniące
            > rowerzystów?

            1. To zmieńmy prawo w taki sposób, żeby rowerzyści mieli prawo
            jeździć po chodnikach, a jeśli już muszą wyjechać na szosę, bo
            pomiędzy wioskami ddr nie ma, to żeby mieli obowiązek posiadania
            DOBREGO oświetlenia.

            2. Piszesz o wprowadzeniu prawa, w którym to auto skręcając ma
            przepuścić rowerzystę jadącego ddr, zamiast nakazać rowerzyście
            przepuścić auto. NA CZYM POLEGA POPRAWA BEZPIECZEŃSTWA ROWERZYSTY
            WEDŁUG TEGO PRAWA ??? Czy rowerzysta nie byłby bezpieczniejszy,
            gdyby zatrzymał się przepuszczając ciężkie i stalowe pudło
            samochodu ? Piesi też nie wpychają się na pasy pod nadjeżdżające
            auto, dopóki ono nie zacznie hamować, pokazując, że widzi pieszych i
            zgodnie z przepisami ich przepuszcza. Pieszego dostrzec łatwiej, bo
            do przejścia podchodzi, dając czas na reakcję. Tymczasem rowerzysta
            pędząc po ddr będzie pojawiać się jakby znikąd.
            • czechofil Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 28.01.10, 22:57
              > 1. To zmieńmy prawo w taki sposób, żeby rowerzyści mieli prawo
              > jeździć po chodnikach, a jeśli już muszą wyjechać na szosę, bo
              > pomiędzy wioskami ddr nie ma, to żeby mieli obowiązek posiadania
              > DOBREGO oświetlenia.

              Była taka propozycja, ale decydenci uznali, że to by szło za daleko.
              Zgodzono się jedynie na usankcjonowanie jeżdżenia po chodnikach
              podczas złej pogody. Co od oświetlenia zaś to jest ono obowiązkowe,
              więc nie wiem, o co ci chodzi? Przecież prądnicy samochodowej sobie
              w rowerze nie zamontuję, dynamo ewentualnie baterie w zupełności
              wystarczają. Zupełnie innym problemem jest praktyczny brak
              zainteresowania się tym faktem policji. Wielokrotnie widziałem
              radiowozy przejeżdżające obojętnie obok kompletnie nieoświetlonych
              rowerzystów...

              > 2. Piszesz o wprowadzeniu prawa, w którym to auto skręcając ma
              > przepuścić rowerzystę jadącego ddr, zamiast nakazać rowerzyście
              > przepuścić auto. NA CZYM POLEGA POPRAWA BEZPIECZEŃSTWA ROWERZYSTY
              > WEDŁUG TEGO PRAWA ??? Czy rowerzysta nie byłby bezpieczniejszy,
              > gdyby zatrzymał się przepuszczając ciężkie i stalowe pudło
              >samochodu ?

              To banalnie proste, ponieważ od tej pory kierowcy będą musieli w
              takiej sytuacji ustępować pierwszeństwa rowerzystom. Inaczej mówiąc
              każdy kierowca zastanowi się teraz pięć razy, zanim skręci w prawo.
              Najwyższy czas na tę zmianę, bo teraz sytuacja jest patowa,
              czyli "wygrywa" ten, który pierwszy wjedzie na przejazd rowerowy.
              Nie wiem, czy wiesz, ale w dużych miastach, a szczególnie w
              Warszawie potrącenie boczne rowerzysty wjeżdżającego na skrzyżowanie
              w ramach drogi rowerowej jest najczęściej występującym wypadkiem.
              Także jak widzisz, gorzej już być nie może i coś w tej materii
              trzeba było zrobić. Tak dla ciekawości, w Niemczech tego typu
              wypadek nazywa się "polnische Unfall", czyli dosłownie polskim
              wypadkiem, tak często widocznie polscy kierowcy potrącają tam w ten
              sposób rowerzystów. Myślę, że najwyższy czas zmienić opinię o
              naszych kierowcach, a przy okazji poprawić bezpieczeństwo
              rowerzystów, zarówno naszych jak i niemieckich...
              • tomek854 Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 29.01.10, 04:48
                czechofil napisał:
                Co od oświetlenia zaś to jest ono obowiązkowe,
                > więc nie wiem, o co ci chodzi? Przecież prądnicy samochodowej sobie
                > w rowerze nie zamontuję, dynamo ewentualnie baterie w zupełności
                > wystarczają.

                Do czego wystarczają? Do spełnienia wymogów kodeksu? Tak.

                Do bezpieczeństwa? HM... Ja w swoim mam silne diody.

                > To banalnie proste, ponieważ od tej pory kierowcy będą musieli w
                > takiej sytuacji ustępować pierwszeństwa rowerzystom

                Aczkolwiek czasami im nie ustąpią, bo ich nie zauważą.

                Takiemu zdrapanemu z asfaltu rowerzyście wszystko jedno będzie czy kierowca
                dostanie wysoki mandat czy rok w zawieszeniu za złamanie przepisu.

                Na logikę kklement ma rację, bo łatwiej rowerzyście zauważyć samochód niż
                samochodowi rowerzystę.

                Przyznanie pierwszeństwa rowerzystom nie zwiększy ich bezpieczeństwa a wygodę -
                i o to w tym przepisie chodzi.

                Zwiększyć swoje bezpieczeństwo mogą sami rowerzyści w sposób bardzo prosty -
                wjeżdżając na przejazd niech upenią się czy nic nie jedzie, a jeżeli maja
                wątpliwości, czy jest bezpiecznie, niech nie wjeżdżają. To działa niezależnie od
                tego kto ma pierwszeńśtwo według kodeksu.

                > czyli "wygrywa" ten, który pierwszy wjedzie na przejazd rowerowy.

                Co rozumiesz przez "zwycięstwo"? Bo mi się wydaje, ze w takich sytuacjach kiedy
                dwaj kierujący wjeżdżają w tej samej chwili następuje do kolizji. A wtedy
                rowerzysta zazwyczaj przegrywa, bo w tej dyscyplinie nie ma szans. Nawet, jak
                miał pierwszeństwo.

                > Nie wiem, czy wiesz, ale w dużych miastach, a szczególnie w
                > Warszawie potrącenie boczne rowerzysty wjeżdżającego na skrzyżowanie
                > w ramach drogi rowerowej jest najczęściej występującym wypadkiem.

                ...dotyczącym rowerzystów oczywiście.
                • czechofil Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 29.01.10, 06:30
                  > Do czego wystarczają? Do spełnienia wymogów kodeksu? Tak.
                  >
                  > Do bezpieczeństwa? HM... Ja w swoim mam silne diody.

                  Przepisy to dokładnie uściślają, reszta zależy od rozsądku danego
                  rowerzysty. Osobiście poza terenem zabudowanym zakładam kamizelkę
                  odblaskową, ale przecież nie zmuszę do tego wszystkich mieszkańców
                  wsi, przez które akurat
                  przejeżdżam...

                  > Aczkolwiek czasami im nie ustąpią, bo ich nie zauważą.
                  >
                  > Takiemu zdrapanemu z asfaltu rowerzyście wszystko jedno będzie czy
                  kierowca
                  > dostanie wysoki mandat czy rok w zawieszeniu za złamanie przepisu.
                  >
                  > Na logikę kklement ma rację, bo łatwiej rowerzyście zauważyć
                  samochód niż
                  > samochodowi rowerzystę.
                  >
                  > Przyznanie pierwszeństwa rowerzystom nie zwiększy ich
                  bezpieczeństwa a wygodę -
                  > i o to w tym przepisie chodzi.

                  Przyznanie pierwszeństwa zwiększy wydatnie bezpieczeństwo
                  rowerzystów, ponieważ określi wreszcie kto ma kogo w takiej sytuacji
                  przepuścić. Jak już pisałem, tego typu zdarzenie drogowe jest jednym
                  z najczęściej występujących w dużych miastach, więc musisz przyznać,
                  że coś jest nie tak? Rozsądni rowerzyści w takiej sytuacji zwalniali
                  przed przejazdem i będą zwalniać po zmianie przepisów. Kretyn
                  kierowca nie uważał do tej pory i nie będzie uważał po zmianie
                  przepisów. Podobnie można odwrócić role i napisać, że głupkowaty
                  rowerzysta nie zwracał na to uwagi do tej pory, więc zmiana
                  przepisów mu i tak dynda, a mądry kierowca zatrzymuje się, chociaż
                  nie musi tego czynić. Tak więc przepis ten będzie przede wszystkim
                  dyscyplinował nierozsądnych kierowców, którzy będą wreszcie musieli
                  zacząć ustępować pierwszeństwa rowerzystom. Wypadki były, są i będą,
                  tylko teraz zmieni się skala odpowiedzialności. Już niedługo jeśli
                  kilku kretynów potrąci w takiej sytuacji rowerzystów, odpowiednio za
                  to beknie, to na drugi raz głęboko się zastanowi nad swoim
                  zachowaniem na drodze. A nagłośnienie tego typu sytuacji w mediach
                  zmianę przepisów też odpowiednio
                  upowszechni...

                  > Zwiększyć swoje bezpieczeństwo mogą sami rowerzyści w sposób
                  bardzo prosty -
                  > wjeżdżając na przejazd niech upenią się czy nic nie jedzie, a
                  jeżeli maja
                  > wątpliwości, czy jest bezpiecznie, niech nie wjeżdżają. To działa
                  niezależnie o
                  > d
                  > tego kto ma pierwszeńśtwo według kodeksu.

                  A dlaczego rowerzysta ma hamować, kiedy jedzie prosto przed siebie
                  główną drogą? Czy nie logiczniejsze w tej sytuacji jest zwolnienie
                  przez kierowcę, który zmienia kierunek jazdy? Przecież kierowca musi
                  i tak w tej sytuacji uważać, bo na pasy może nagle wejść
                  pieszy...

                  > Co rozumiesz przez "zwycięstwo"? Bo mi się wydaje, ze w takich
                  sytuacjach kiedy
                  > dwaj kierujący wjeżdżają w tej samej chwili następuje do kolizji.
                  A wtedy
                  > rowerzysta zazwyczaj przegrywa, bo w tej dyscyplinie nie ma szans.
                  Nawet, jak
                  > miał pierwszeństwo.

                  "Zwycięstwo" dałem w nawias, ale widzę, że aluzji nie pojąłeś.
                  Szkoda...
                  • tomek854 Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 29.01.10, 14:50
                    czechofil napisał:

                    > Przepisy to dokładnie uściślają, reszta zależy od rozsądku danego
                    > rowerzysty. Osobiście poza terenem zabudowanym zakładam kamizelkę
                    > odblaskową, ale przecież nie zmuszę do tego wszystkich mieszkańców
                    > wsi, przez które akurat

                    Czyli skoro dokładasz większych starań niż wymagane przez kodeks to widocznie
                    podobnie jak ja zauważasz, że są one niewystarczające.

                    > Przyznanie pierwszeństwa zwiększy wydatnie bezpieczeństwo
                    > rowerzystów, ponieważ określi wreszcie kto ma kogo w takiej sytuacji
                    > przepuścić.

                    A ty przeczytałeś w ogóle o czym my piszemy? Zwiększy, w teorii. W praktyce,
                    jeżeli rowerzyści nie będą w stanie sami z owego pierwszeństwa zrezygnować, to
                    to będzie jatka póki kierowcy się nie nauczą.

                    > Rozsądni rowerzyści w takiej sytuacji zwalniali
                    > przed przejazdem i będą zwalniać po zmianie przepisów.

                    Ale niestety wielu jest nierozsądnych. Upewnienie ich w tym, że mają rację
                    spowoduje, że będą wjeżdżać pod koła jak lemingi.

                    Dlatego ja proponuję rozwiązanie dwustopniowe: napisanie że kierowca "powinien
                    ustąpić". To jednoznacznie okresla kto powinien jechać pierwszy, ale nie
                    gwarantuje rowerzyście wolnej drogi. Wiedząc to nawet kretyn zwolni. Dopiero jak
                    kierowcy się przyzwyczają zmienić przepis "na sztywno" i będzie jak w Holandii.

                    > A dlaczego rowerzysta ma hamować, kiedy jedzie prosto przed siebie
                    > główną drogą?

                    Żeby nie zginąć pod kołami samochodu, który powinien zahamować a tego nie
                    zrobił. Proste.

                    Czy nie logiczniejsze w tej sytuacji jest zwolnienie
                    > przez kierowcę, który zmienia kierunek jazdy? Przecież kierowca musi
                    > i tak w tej sytuacji uważać, bo na pasy może nagle wejść
                    > pieszy...

                    W teorii tak. Ale to się nie zmieni z dnia na dzień.
          • tomek854 Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 29.01.10, 04:32
            > Czyli mimo swojej przezorności jakieś otarcie z autem oraz wymuszone
            > przez nie uniki miałeś.

            Oczywiscie, ze tak. Kierowcy to nie są cyborgi, błędy ludzkie sie zdarzają.
            Pewnie jakbym chciał wyegzekwować swoje prawo rowerzysty to bym już tu dzisiaj
            nie pisał. Na szczęście zdaję sobie sprawę z tego jak jestem kruchy, więc
            skończyło się na strachu.

            A co mają powiedzieć np. dzieci, młodzież
            > oraz osoby starsze, które nie mają takiej wyobraźni, refleksu,
            > doświadczenia drogowego jak ty?

            Może niech nie wychodzą z domu w ogóle jak się boją? Bo wiesz, pasażerowie
            samochodów też giną. A nawet piesi. Ba! Nawet przechodzenie po kładce nie jest
            bezpieczne: www.sadistic.pl/koles-zrobil-zdrowy-rozpie...vt29836.htm

            Więc co mają powiedzieć? Niech sobie powiedzą "prawo prawem, ale nawet najlepsze
            prawo nie uchroni mnie od wypadku. Dlatego muszę uważać. Jak jestem dzieciem
            albo starszą osobą i mam ograniczone możliwoći manewru to muszę uważać jeszcze
            bardziej - nawet, jeżeli czasem będzie to oznaczało zrezygnowanie z pewnych praw
            w sposób oczywisty przynależnych mi na mocy kodeksu drogowego".

            W jaki sposób chcesz im uświadomić,
            > że to oni i tylko oni są odpowiedzialni za swoje bezpieczeństwo
            > podczas jazdy na rowerze?

            Nie chcę udowodnić, że tylko oni? Dlaczego tak sądzisz? Jad Ci oczki zalewa?

            Ja tylko udowadniam, że czasami warto zrezygnować ze swoich praw na jezdni żeby
            zachować życie.

            Czy nie logiczniej zmusić do tego ludzi,
            > którzy poruszają się autami i z racji większej znajomości PoRD
            > łatwiej są w stanie przyswoić sobie nowe przepisy bardziej chroniące
            > rowerzystów?

            Zmuszać można, ale problemu to niewyeliminuje. Nawet we wspaniałej Holandii
            zdarzają się wypadki z udziałem roweru.
            • czechofil Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 29.01.10, 06:53
              > Więc co mają powiedzieć? Niech sobie powiedzą "prawo prawem, ale
              nawet najlepsz
              > e
              > prawo nie uchroni mnie od wypadku. Dlatego muszę uważać. Jak
              jestem dzieciem
              > albo starszą osobą i mam ograniczone możliwoći manewru to muszę
              uważać jeszcze
              > bardziej - nawet, jeżeli czasem będzie to oznaczało zrezygnowanie
              z pewnych pra
              > w
              > w sposób oczywisty przynależnych mi na mocy kodeksu
              drogowego".

              Ty jednak w cuda wierzysz. Myślisz, że 14-latek na BMX-ie albo
              babina na rozklekotanym rowerze na wsi mają taki zasób wiedzy,
              wyobraźni oraz doświadczenia drogowego, że są w stanie sobie
              uzmysłowić tak samo jak kierowcy, którzy przeszli egzamin na prawo
              jazdy, że kontakt z autem może się dla nich skończyć tragicznie?
              Myślałem, że jesteś jednak inteligentniejszy, ale widzę, że się
              myliłem...

              > Nie chcę udowodnić, że tylko oni? Dlaczego tak sądzisz? Jad Ci
              oczki zalewa?
              >
              > Ja tylko udowadniam, że czasami warto zrezygnować ze swoich praw
              na jezdni żeby
              > zachować życie.

              Bo do tego sprowadza się twoja i kklementa retoryka. Wam się wydaje,
              że jeśli rowerzyści przestaną jeździć po jezdni, a podczas jej
              przekraczania będą czekać grzecznie, aż w odległości kilometra nie
              będzie żadnego auta, to wypadki z udziałem rowerzystów znikną. Z
              tym, że człowiek średnio rozsądny wie, że jest to niemożliwe.
              Rowerzyści będą jeździć po jezdniach, będą wjeżdżać w
              niespodziewanych momentach na te jezdnie z chodników, dróg
              rowerowych itp. I jak pokazują przykłady krajów cywilizowanych typu
              Dania, Holandia, Niemczy, tylko uświadamianie kierowców oraz nadanie
              większych praw rowerzystom zmieniło ten obraz rzeczy. Jako kierowca
              zawodowy powinieneś wiedzieć, że łatwiej tobie uważać na dzieciaka
              na rowerze, niż jemu na ciebie. Różnica w umiejętności oceniania
              odległości, technice jazdy, przewidywaniu zdarzeń drogowych świadczy
              kolosalnie na twoją korzyść. Jeśli więc w takiej sytuacji będziesz
              dalej zmuszał rowerzystę do pozbycia się swoich praw, w końcu go
              zabijesz. A tego nie chcesz ani ty, ani ja, ani tym bardziej on, a
              szczególnie jego rodzina...
              • tomek854 Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 29.01.10, 14:55
                > Ty jednak w cuda wierzysz. Myślisz, że 14-latek na BMX-ie albo
                > babina na rozklekotanym rowerze na wsi mają taki zasób wiedzy,
                > wyobraźni oraz doświadczenia drogowego, że są w stanie sobie
                > uzmysłowić tak samo jak kierowcy, którzy przeszli egzamin na prawo
                > jazdy, że kontakt z autem może się dla nich skończyć tragicznie?

                Może dla Ciebie wpadnięcie na pomysł, że spotkanie z pędzącym samochodem źle się
                dla Ciebie skończy to jest wysiłek umysłowy, ja jednak mam o ludziach ogólnie
                nieco wyższą opinię niż Ty (i niż o Tobie).

                > Myślałem, że jesteś jednak inteligentniejszy, ale widzę, że się
                > myliłem...

                Myliłeś się biorac procesy zachodzące w Twojej głowie za myślenie :D


                > Bo do tego sprowadza się twoja i kklementa retoryka. Wam się wydaje,
                > że jeśli rowerzyści przestaną jeździć po jezdni, a podczas jej
                > przekraczania będą czekać grzecznie, aż w odległości kilometra nie
                > będzie żadnego auta, to wypadki z udziałem rowerzystów znikną.

                Bo, choć tego nie postulujemy, jest to na pewno słuszne myślenie ;-)

                Z
                > tym, że człowiek średnio rozsądny wie, że jest to niemożliwe.
                > Rowerzyści będą jeździć po jezdniach, będą wjeżdżać w
                > niespodziewanych momentach na te jezdnie z chodników, dróg
                > rowerowych itp. I jak pokazują przykłady krajów cywilizowanych typu
                > Dania, Holandia, Niemczy, tylko uświadamianie kierowców oraz nadanie
                > większych praw rowerzystom zmieniło ten obraz rzeczy.

                Ja bym stawiał w conajmniej równym stopniu na zdyscyplinowanie rowerzystów...
                Jakoś byłem w tej Holandii i nie widziałem tam bezmylnie ładujących się pod kołą
                samochodów rowerzystów w słuchawkach na uszach...

                Jako kierowca
                > zawodowy powinieneś wiedzieć, że łatwiej tobie uważać na dzieciaka
                > na rowerze, niż jemu na ciebie.

                Wiem także, że łatwiej jest owemu dzieciakowi NIE ROBIĆ manewrów narażających
                jego życie niż mi ROBIĆ UNIKI 26tonowym pojazdem.
            • jureek Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 29.01.10, 12:07
              tomek854 napisał:

              > Zmuszać można, ale problemu to niewyeliminuje. Nawet we wspaniałej Holandii
              > zdarzają się wypadki z udziałem roweru.

              Oczywiście, że się zdarzają, ale nie w takiej skali. Pewnych zachowań można
              kierowcę nauczyć. Jeśli w Niemczech przy egzaminie na prawo jazdy skręcając w
              prawo z drogi głównej w podporządkowaną nie obejrzysz się w prawo do tyłu, to
              masz jak w banku oblany egzamin. Ilu kierowców w Polsce ma takie odruchy? Kto
              uczy takich zachowań? Czy nasi kierowcy mają jakieś fizyczne ograniczenia, że
              trudniej im dostrzec rowerzystę, żeby nie zajechać mu drogi? Nie sądzę - jest to
              raczej kwestia szkolenia i przyzwyczajeń. A te można (i trzeba) zmienić
              Jura
              • tomek854 Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 29.01.10, 14:57
                jureek napisał:
                > Oczywiście, że się zdarzają, ale nie w takiej skali. Pewnych zachowań można
                > kierowcę nauczyć. Jeśli w Niemczech przy egzaminie na prawo jazdy skręcając w
                > prawo z drogi głównej w podporządkowaną nie obejrzysz się w prawo do tyłu, to
                > masz jak w banku oblany egzamin. Ilu kierowców w Polsce ma takie odruchy? Kto
                > uczy takich zachowań? Czy nasi kierowcy mają jakieś fizyczne ograniczenia, że
                > trudniej im dostrzec rowerzystę, żeby nie zajechać mu drogi? Nie sądzę - jest t
                > o
                > raczej kwestia szkolenia i przyzwyczajeń. A te można (i trzeba) zmienić
                > Jura

                Ależ oczywiście, masz moją pełną zgodę w tym temacie.

                Mi chodzi jedynie o to, że to się nie stanie tak, ze zmienimy przepisy i od
                jutra zrobi się u nas druga Holandia. To potrwa. A jeżeli rowerzyści z dnia na
                dzień poczują się bezpieczniej i będą owe przepisy egzekwować siłowo, to w
                starciu z samochodem (nawet jadącym nieprzepisowo) nie mają szans. Dlatego
                paradoksalnie zmiana tego przepisu spowoduje że będzie więcej wypadków, przy
                najmniej na początku.
                • czechofil Re: Do obłąkanych przeciwników cyklistyki... 30.01.10, 08:22

                  Żyję na tym świecie już ponad czterdzieści lat, zjeździłem autem i
                  rowerem prawie całą Europę oraz sporą część USA i widziałem nie
                  jedno. Ale takiego malkontenctwa, takiego zacietrzewienia i tylu
                  obłąkanych kretynów na drogach, co w naszej ojczyźnie nie widziałem
                  nigdzie. Ale czemu się dziwić, jeśli ludzie uczestniczący w
                  dyskusjach na forum opiniotwórczym prezentują tak anachroniczne
                  poglądy? Drodzy adwersarze! Przepisy, o które się spieramy wejdą w
                  życie, czy wam się to podoba, czy nie. Dlatego proszę was o
                  zaprzestanie chorej, obłąkanej krucjaty przeciwko cyklistom. Wasza
                  walka jest przysłowiową walką z wiatrakami, tylko że Don Kichot
                  czynił to w świecie baśniowym, a wy to chcecie czynić na drogach.
                  Dlatego proszę was o powstrzymanie swoich patologicznych dążeń i
                  pogodzenie się z nieuchronnymi zmianami w Prawie o Ruchu Drogowym.
                  Wasza obrona Częstochowy nie ma najmniejszego sensu, bo to nie te
                  czasy i nie te priorytety. Świat idzie do przodu, Polska też próbuje
                  uczestniczyć w trendach cywilizacyjnych i trzeba się z tym pogodzić.
                  Inaczej będziecie mieć poważne problemy, włącznie z pobytem w
                  przymusowym odosobnieniu. Czy to jest warte waszej krucjaty? Czyż
                  nie lepiej nauczyć się współżyć na jezdni z rowerzystami i przestać
                  ich wreszcie szkalować? Ja wiem, że zmiana mentalności nie jest
                  łatwa, ale podobno tylko krowa nigdy nie zmienia poglądów. Człowiek
                  ma trochę więcej inteligencji i powinien z niej czasami korzystać...
                  • kklement Nic do Ciebie nie dociera niestety :( 30.01.10, 11:53
                    Wątek rozrósł się do monstrualnych rozmiarów, podczas gdy chodzi o
                    sprawy bardzo proste, przynajmniej jeśli idzie o moje wypowiedzi.

                    1. Nie możesz zaprzeczyć, że w kolizji auta z rowerem obrażenia
                    rowerzysty będą ciężkie. To jest fizyka !

                    2. Nie możesz powiedzieć, że jakakolwiek zmiana przepisów zredukuje
                    ilość wypadków z punktu 1. do zera. Może być ich nawet dziesięć razy
                    mniej, ale nadal będą.

                    3. Z punktów 1. 2. wynika, że najlepszym sposobem na zwiększenie
                    bezpieczeństwa rowerzystów byłoby unikanie sytuacji, w których
                    rowerzyści i auta spotykaliby się w tym samym miejscu w tym samym
                    czasie. Czy możesz powiedzieć, że to nieprawda ?

                    4. Zmiana prawa nakazująca przepuścić rowerzystę przy skręcie w
                    prawo zwiększa wygodę rowerzysty, ale nie zwiększy jego
                    bezpieczeństwa, bo nie spełnia kryteriów punktu 3.

                    5. Piszesz o cywilizacji. Well, od początku jej rozwoju człowiek
                    dążył do rozwoju środków transportu, zwiększając przede wszystkim
                    ich prędkość. Po to wymyślono i doskonalono samochody, żeby drogę z
                    punktu A do punktu B pokonać jak najszybciej. Od kilku lat natomiast
                    robi się wszystko, żeby ten trend odwrócić. Łączenie ruchu
                    samochodowego z rowerowym jest tego przejawem.
                    • czechofil Re: To do Ciebie nie dociera niestety :( 30.01.10, 14:03
                      > 1. Nie możesz zaprzeczyć, że w kolizji auta z rowerem obrażenia
                      > rowerzysty będą ciężkie. To jest
                      fizyka !

                      Nigdy tego nie podważałem, skąd te
                      insynuacje?

                      > 2. Nie możesz powiedzieć, że jakakolwiek zmiana przepisów
                      zredukuje
                      > ilość wypadków z punktu 1. do zera. Może być ich nawet dziesięć
                      razy
                      > mniej, ale nadal
                      będą.

                      Tego też nie pisałem, to są bezpodstawne
                      oskarżenia...

                      > 3. Z punktów 1. 2. wynika, że najlepszym sposobem na zwiększenie
                      > bezpieczeństwa rowerzystów byłoby unikanie sytuacji, w których
                      > rowerzyści i auta spotykaliby się w tym samym miejscu w tym samym
                      > czasie. Czy możesz powiedzieć, że to nieprawda ?

                      Ale to jest po prostu technicznie niemożliwe! Jak sobie wyobrażasz
                      całkowite odseparowanie rowerów od aut? Przecież ich tory jazdy
                      muszą się gdzieś
                      przecinać!

                      > 4. Zmiana prawa nakazująca przepuścić rowerzystę przy skręcie w
                      > prawo zwiększa wygodę rowerzysty, ale nie zwiększy jego
                      > bezpieczeństwa, bo nie spełnia kryteriów punktu
                      3.

                      I tu się różnimy, bo ja uważam że ta zmiana zwiększy bezpieczeństwo
                      rowerzystów. Z tym, że ja mogę się podeprzeć doświadczeniem z
                      zachodu, a ty możesz jedynie sobie o tym dywagować. Twoje poglądy na
                      ten temat nie są zwyczajnie niczym
                      poparte...

                      • Gość: Rowerzysta Charakterystyka bojownika o wolność ramy i sztycy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.10, 14:55
                        Bo na Zachodzie tak jest. Z tego, co widać, czechofil stosuje metodologię Kalego, jak przepisuje kogoś nie stosując cytatów to jest O.K., jak ktoś napisze cokolwiek kwituje to stwierdzeniem "Już to napisałem". Jak komuś wymyśla od ignorantów i durniów jest w porządku, ale gdy inny user użyje czechofilskiej maniery to są to insynuacje i pomówienia.

                        Zresztą czego się spodziewać. Wystarczy w wyszukiwarkę (nie tylko na tym forum) wpisać nicka CZECHOFIL i komentarze do rezultatów wyszukiwania. Oto niektóre z nich:
                        1) czechofil - rowerowa Alkaida
                        2) szkoda nerwów na trolla
                        3) czechofil-tępak
                        4) czechofil szczeka hau hau hau hau
                        5) czechofil-rowerofil
                        Na podstawie wielu wpisów widać, że czechofil jest bardzo "lubianym" użytkownikiem forum i nie tyle postacią barwną, co folklorystyczną.

                        Bywalcy forum ukuli nawet sformułowanie będące kwintesencją postawy opisywanego osobnika, a mianowicie "Cicho, co zaraz wyskoczy jakiś czechofil", co nie jest - jak mniemam - komplementem.

                        I tyle. Niech dalej walczy z kierowcami samochodów, przepisami, zakazami, niech postuluje zmiany legislacyjne, mentalne, techniczne. Niech... jego prawo. Co nie oznacza, że ktoś się przejmie tym jego niechaniem.

                        PS. Możesz nie odpisywać czechofil. Niektóre z Twoich postulatów są rozsądne i słuszne, ale forma prezentacji porównywalna z krucjatą nie przysparza im zwolenników, a wręcz odwrotnie, często budzi politowanie. Generalnie nie pozdrawiam.
                        • czechofil Re: Charakterystyka bojownika o wolność ramy i sz 30.01.10, 15:50
                          > I tyle. Niech dalej walczy z kierowcami samochodów, przepisami,
                          zakazami, niech
                          > postuluje zmiany legislacyjne, mentalne, techniczne. Niech... jego
                          prawo. Co n
                          > ie oznacza, że ktoś się przejmie tym jego niechaniem.

                          Jak mogę walczyć z kierowcami, skoro sam jestem kierowcą? Nie
                          widzisz paradoksu w tym, co napisałeś? Poza tym to naprawdę nie ja
                          zmieniam przepisy drogowe w tym kraju, przypisywanie tego mojej
                          skromnej osobie jest abberacją umysłową. I jeszcze jedno - ja nie
                          piszę "sobie a muzom". Ja tylko ostrzegam wszystkich, którzy nie
                          chcą przyjąć do wiadomości, że już niedługo zmienią się niektóre
                          przepisy PoRD i TRZEBA BĘDZIE SIĘ DO NICH DOSTOSOWAĆ. Obrażanie się
                          na mnie tego naprawdę nie zmieni, to NIE JA ZMIENIŁEM PRZEPISY
                          PORD!!! Czy ty i reszta tego towarzystwa jesteście w stanie to
                          pojąć? Z czym wy do licha walczycie? Z rządem, sejmem, demokracją?
                          Przecież to jest chore, naprawdę tego nie widzicie?
                    • jureek Re: Nic do Ciebie nie dociera niestety :( 30.01.10, 16:38
                      kklement napisał:

                      > 3. Z punktów 1. 2. wynika, że najlepszym sposobem na zwiększenie
                      > bezpieczeństwa rowerzystów byłoby unikanie sytuacji, w których
                      > rowerzyści i auta spotykaliby się w tym samym miejscu w tym samym
                      > czasie. Czy możesz powiedzieć, że to nieprawda ?
                      >
                      > 4. Zmiana prawa nakazująca przepuścić rowerzystę przy skręcie w
                      > prawo zwiększa wygodę rowerzysty, ale nie zwiększy jego
                      > bezpieczeństwa, bo nie spełnia kryteriów punktu 3.

                      Obecne rozwiązanie też kryteriów punktu 3 nie spełnia. Natomiast praktyka (a nie
                      teoretyczne rozważania) pokazuje, że jednak rowerzysta jest bezpieczniejszy w
                      tych krajach, gdzie przepisy zabraniają kierowcom zajeżdżania drogi rowerzyście
                      przy skręcie w prawo.
                      Jura
                    • Gość: benek Re: Nic do Ciebie nie dociera niestety :( IP: *.e-wro.net.pl 30.01.10, 18:22
                      > 1. Nie możesz zaprzeczyć, że w kolizji auta z rowerem obrażenia
                      > rowerzysty będą ciężkie. To jest fizyka !

                      Trochę kolizji miałem ale nigdy nie miałem ciężkich obrażeń.
                    • Gość: benek Re: Nic do Ciebie nie dociera niestety :( IP: *.e-wro.net.pl 30.01.10, 18:30
                      > 2. Nie możesz powiedzieć, że jakakolwiek zmiana przepisów zredukuje
                      > ilość wypadków z punktu 1. do zera.
                      Zalinkuj do wypowiedzi gdy ktoś coś takiego twierdził .


                      > Może być ich nawet dziesięć razy
                      > mniej, ale nadal będą.

                      Wreszcie coś mądrego napisałeś.
                      Zmiana przepisów PORD mam nadzieje ze zmniejszy ilość wypadków o połowę.
                      Potem żmudna 40-letnia edukacja kierowców i rowerzystów z naciskiem na kierowców.
                      Można założyć, że liczba wypadków nie będzie maleć ale to i tak będzie sukces.
                      Spytasz jak to ?
                      Odpowiedź jest prosta. Liczba rowerzystów będzie szybko wzrastać.
                      Liczba aut niestety też choć w mniejszym tempie wiec jeśli ilość wypadków będzie
                      nieznacznie spadać to będzie bardzo dobrze bo inaczej radykalnie by wzrosła co
                      pokazują statystyki ostatniego okresu.

                      Mentalności dzieciaków nie zmienisz.
                      Kierowcy mogą zrozumieć że od ich stylu jazdy wiele zależy.

                    • Gość: benek Re: Nic do Ciebie nie dociera niestety :( IP: *.e-wro.net.pl 30.01.10, 18:40
                      > 3. Z punktów 1. 2. wynika, że najlepszym sposobem na zwiększenie
                      > bezpieczeństwa rowerzystów byłoby unikanie sytuacji, w których
                      > rowerzyści i auta spotykaliby się w tym samym miejscu w tym samym
                      > czasie. Czy możesz powiedzieć, że to nieprawda ?

                      To było powodem zę w latach 90-tych wierzono ze budowa ddr rozwiąze problem.
                      Niestety dopiero rozwiązała się worek pandory gdy weszliśmy do UE.
                      Okazuje się ze tempo budowy ddr i wzrost ilości aut powoduje ogromne zagrożenia .
                      Przecież z ddr trzeba zjechać na jezdnie bo my nie mamy ddr tylko kikuty.
                      Zatem należy albo zmienić przepisy dotyczące miejsc gdzie się drogi krzyżują
                      albo stosować te same przepisy a separowac ruch na jezdni.
                      Jest to o tyle łatwiejsze ze korki w miastach będą się powiększać więc prędkości
                      rowerzysty i kierowcy będą się zrównywać.
                      Przy mniejszych prędkościach pasy nie muszą aż takiej szerokości .
                      Na wielu ulicach będzie wprowadzany ruch jednostronny aby jeden pas przeznaczyć
                      do parkowania. Wtedy parkujące auta zajmą niecałe 2 metry zamiast 3,5 więc
                      będzie można na pozostałych 5 m wyznaczyć pas dla samochodów i oddzielny pas dla
                      rowerów.
                      budowa takich ddr nic nie będzie kosztować bo tylko w innym miejscu namaluje się
                      linię rozdzielającą.
                    • Gość: benek Re: Nic do Ciebie nie dociera niestety :( IP: *.e-wro.net.pl 30.01.10, 19:04
                      > 4. Zmiana prawa nakazująca przepuścić rowerzystę przy skręcie w
                      > prawo zwiększa wygodę rowerzysty, ale nie zwiększy jego
                      > bezpieczeństwa, bo nie spełnia kryteriów punktu 3.

                      Ależ ten sam przepis już dziś nakazuje przepuścić rowerzystę gdy ten jedzie po
                      jezdni.
                      Gadanie o wygodzie rowerzysty jest bez sensu bo tu chodzi o elementarne
                      bezpieczeństwo.

                      Co do punku 3 aby się rowerzyści nie spotykali na drodze z kierowcami trudno
                      nazwać naiwnością.
                      To jakaś zapiekłość i głupota.
                      Brak realizmu.

                      Tu szkoda nawet polemizowac bo brak cienia logiki po twojej stronie.
                      Skoro auto nie ma szansy w zderzeniu z TIRem a wiemy ile TIRÓw po drogach jeździ
                      to mozę powino się namawiać kieroców do rezygnacji z jazdy bo to samobójstwo.

                      Oczywiscie powiesz że rowerzysci giną cześciej w kontacie z autem.

                      Rowerzystów ginie rocznie 500 a kierowców 5000.
                      Zatem twoje uwagi jeśli są słuszne powinny prowadzić do zakazu jazdy autem po
                      ulicach co uratowało by życie milionów kierowców, którzy sa chyba nieświadomi
                      zagrożeń skoro wsiadają do auta.

                      Przestań kolego pleść te herezje i zrozum parę prostych prawd.
                      Od prawie 150 lat rowerzyści i kierowcy współistnieją na drogach.
                      Nikt nie robił żadnych dróg dla rowerów a wypadków było mniej.

                      Problem się zaczął jak aut przybyło i kierowcą mógł zostać "byle kto".
                      Spadła widoczność i uśpiona została czujność kierowców zmęczonych ilością
                      bodźców na drodze.
                      Aby to zmienić należy spowolnić jazdę i poprawić widoczność.
                      Tam gdzie jest to niemożliwe należy separować rowery od aut.
                      Można robić to jak we Wrocławiu licząc że za 50 lat ddr będą połączone w spójny
                      system, a można ratować sytuację doraźnie dla tych co nie mają tyle czasu czekać.
                      Zmiana PoRD to tylko usankcjonowanie tego co jest na drogach i poprawienie błędów.


                      Rowerzyści żadnych praw kosztem kierowców nie zyskają.
                      Raczej kosztem pieszych bo będą mogli częściej jeździć po chodniku

                    • Gość: benek Rower do 200km/h IP: *.e-wro.net.pl 30.01.10, 21:32
                      > 5. Piszesz o cywilizacji. Well, od początku jej rozwoju człowiek
                      > dążył do rozwoju środków transportu, zwiększając przede wszystkim
                      > ich prędkość.
                      Bzdura kosmiczna.
                      Gdzie się niby tak człowiek śpieszył ?
                      Komunikacja od tysiącleci była oparta o konie a prędkości tych zawsze były te same.
                      Rozwój komunikacji polegał raczej na jej organizacji.Przykładowo punkty wymiany
                      koni, utwardzanie dróg, sztafeta pocztowa.
                      Dążono do wyprodukowania sprawniejszych i lżejszych pojazdów tak aby
                      jednocześnie ich ładowność była dopasowana do potrzeb.
                      Gdy naprawdę szybkość nabrała znaczenia to rozwijano kolej a nie auta. Auta
                      wymyślono po to aby dostarczyć towary tam gdzie nie docierała kolej. Ale do dziś
                      auta egzystują równolegle z transportem konnym tam gdzie nie potrzeba wozić
                      ciężkich ładunków.

                      Nawet po wrocławskim Rynku jeżdżą dorożki :) a koń będzie służył do komunikacji
                      jeszcze długo ,szczególnie na terenach wiejskich czy górskich.
                      Rozwój aut nastąpił na skutek chęci zarabiania koncernów naftowych.
                      Niestety przez 200 lat ludzkość spaliła prawie całą ropę.
                      Ponieważ ropa potrzebna jest do wielu dziedzin należy zahamować rozwój
                      motoryzacji bo prognozy mówią o 17-50 latach dostępności ropy. Szczuje się że
                      będą odkrywane nowe złożą ale mało kto wie że ostanie duże złoże odkryto bodajże
                      w 1968 roku.
                      Koncerny kłamią zawyżają dwukrotnie nośność pokładów bojąc się spadków na giełdzie.
                      Ropa jest już tylko na Dalekim Wschodzie i tu też ludzie nie rozumieją po co
                      wojna w Iraku.
                      Jak się analizuje paliwa energetyczne nie ma na razie zamiennika dla ropy.
                      Niedługo moze byc zakaz uzywania aut na paliwa ropopochodne bo siadzie
                      energetyka i przemysł chemiczny.
                      Troche autek miejskich pozostanie na drogich akumulatorach ale uzależnieni od at
                      będą musieli mieć kilka aut bo jedno będą ładować a drugim jeździć.
                      Auta będą leciutkie 350 kg i będą się upodabniać do rowerów (obudowanych
                      motocykli).
                      To tyle odnośnie wzrostów prędkości.
                      Rolę aut poza miastem przejmą samoloty i koleje.
                      Ale ale, samoloty pierwsze "spadną" bo kerazyny nie zastąpi się elektrycznością
                      czy wodorem a koszty paliwa stanowią 85% ogólnych kosztów. Pozostaje kolej
                      elektryczna o prędkościach do 500 km/h.
                      Tu się skończy "Twój pęd do szybkości" aut.
                      Francja przerywa program rozwoju autostrad i zaczyna inwestować w kolej.
                      Szwajcaria i inne kraje zabrania wjeżdżać tirom jeśli nie jadą na lawecie kolejowej.

                      Natomiast rower się niewiele zmienia bo jest idealnie dopasowany do możliwości
                      człowieka i nikt go nie modyfikuje aby zastępował ciężarówki. Przyszłością są
                      rowery elektryczne (skutery) bo człowiek nie lubi się męczyć co legło u podstaw
                      rozwoju aut.

                      Problemem nie jest prędkość bo we Wrocławiu jak połowa mieszkańców mieszka w
                      promieniu 2,5 km od centrum to na piechotę można w 25 minut wszędzie
                      dotrzeć.Problem niedostrzegany to parkowanie.

                      Co komu po prędkości auta które wyprzedzi tramwaj o 5 minut skoro 30 minut
                      zajmie szukanie miejsca? Potem dojście i powrót to spora strata czasu.
                      W tym kontekście mówienie ze trwa rozwój KI bo prędkość aut rośnie jest
                      niedorzecznością.
                      Frustracja kierowców narasta z roku na rok jak ich rowerzyści wyprzedzają.

                      Można pogadać o tym, która turystyka jest efektywniejsza rowerowa czy z autem.
                      Jeśli chodzi o miasto to juz połowa kieroców rozumie że epoka auta przemineła .
                      Wystarczy wtłoczyć do centrum 10-20% aut a 100% będzie klnąć.
                      Niestety rower nie jest alternatywą dla zgnuśniałych kierowców i dlatego nikt go
                      nie promuje.
                      Ale nie da się ukryć ze na dziś to najlepszy środek lokomocji jesli nie meiszka
                      się na obrzeżach maista.
                      Najlepszy to nie znaczy ze zawsze zstąpi auto ale ze rachunek zalet i wad
                      stawia go przed autami.
                      Byłby prawie idealny gdyby był bezpieczniejszy ale do tego wystarczy
                      kilkadziesiąt milionów zainwestowane na przestrzeni 10 lat. Byłoby to z dużo
                      większym zyskiem dla zdrowia i sportu oraz promocją miasta niż stadion.


                      > Po to wymyślono i doskonalono samochody, żeby drogę z
                      > punktu A do punktu B pokonać jak najszybciej.
                      Mylisz się . Do tego wymyślono samochody wyścigowe.
                      Samochod ma gwarantowac wieksza szybkosc niz marsz ,
                      ma pozwolić wozić towary aby nie trzeba się było męczyć nosząc je. Ma zapewnić
                      ochronę przed warunkami atmosferycznymi.
                      Potem nie widząc do czego ma służyć jeszcze auto zaczęto wymyślać radia itd
                      Z pewnością obecnie produkowane auta miejskie nie są szybsze od aut
                      produkowanych na wyścigi w początkach motoryzacji a to kładzie kłam twemu
                      twierdzeniu ze auto powinno być coraz szybsze.
                      Po tym co pisałem o ropie podstawowa cecha auta to jak najniższa paliwożerność i
                      bezpieczeństwo oraz niewielkie wymiary ułatwiające parkowanie.
                      Tu auto bije na głowę KZ.
                      Rower jeśli poprawimy bezpieczeństwo będzie bił na głowę KZ.
                      Moze pojawi się kiedyś hybryda auto-rower tzn na peryferiach jeździmy autem a
                      gdy auto zwalnia w pobliżu centrum zostawiamy je na chodniku i dalej jeździmy
                      elektrycznym rowerkiem który jest elementem nadwozia i był ładowany w trakcie jazdy.

                      Jęsli dalej uwazasz ze auto słuzy do szybkiej jazdy to polecam rowerek o
                      Vmax
                      ok 200 km/h





                      > Od kilku lat natomiast
                      > robi się wszystko, żeby ten trend odwrócić.
                      tak bo prędkość auta jaka może osiągnać eliminuje go jako bezpieczny pojazd z
                      jazdy po mieście.
                      Żadne ABS i poduchy nie zmniejsza ilosci wypadków mogą tylko zmniejszyc skutki.



                      > Łączenie ruchu
                      > samochodowego z rowerowym jest tego przejawem.
                      mamy juz efekty spowalniania aut.
                      Wiekszośc miasta to obszar gdzie wolno jezdzić
                      wolniej
                      niz 30km/h

                      Jak widać na mapie czas auta się kończy bo szybko będzie można jeżdzić tylko po
                      niektórych ulicach.

                      Weźmy taka ulice Szewską. Tam wolno jeździć z prędkością kilkunastu km/h a
                      rowerem jeździ się 3-4 razy szybciej .
                      Rozmowa o zaletach prędkości auta w mieście gdy często przejechanie kilometra
                      zajmuje godzinę świadczy o autoholiźmie i zupełnym braku wyobraźni.
                      W przyszłości z każdym rokiem autem będzie się jeździło gorzej.
                      Cześć kierocow wierzy ze AOW przyśpieszy jazdę po mieście.
                      Auto umozliwia szybką jazde na częsci ulic.
                      Nie umozliwia dotarcia do celu.
                      Nie gwarantuje punktualnego dotarcia.
                      Nie ma gwarancji zaparkowania u celu.
                      Nie ma gwarancji zaparkowania pod domem.
                      Nie ma gwarancji ze SM nie wywiezie na lawecie.
                      Nie ma gwarancji że złodzieje nie zabiora spod domu.
                      Nie ma gwarancji że sąsiad zawracając nie wgniecie drzwi w naszym aucie.
                      Nie ma gwarancji ze autkiem kilka lat pojeździmy.
                      Nie ma gwarancji ze nie zostaniemy kaleką gdy z bocznej wyjedzie nam szybko inne
                      auto.
                      Autko zbliża nas do poziomu ślimaka który wolno się porusza ale ma swoje
                      schronienie zawsze ze sobą.Wielką zaletą auta rzadko wspominaną jest to ze można
                      je zostawić byle gdzie po zamknięciu.
                      Tu auto po raz pierwszy jest lepsze od konia bo nie trzeba się o nie codziennie
                      troszczyć a ponieważ lenistwo jest cechą napędowa rozwój wielu zbyt szybko
                      odłożyło bat.
                      Zbyt szybko bo na drogach widzimy u części kierowców że nie wystarczy odłożyć
                      bat aby nie być nazywanym wieśniakiem czy po staropolsku chamem.
                      Auto wiele szkód w psychice zrobiło (przykład Tercjaka) a teraz szkodzi
                      fizycznie całemu pokoleniu bo wielu moich kolegów nie jest w stanie dotrzymać mi
                      kroku w górach mimo że są znacznie młodsi.



                  • tomek854 Re: Do obłąkanych przeciwników cyklistyki... 30.01.10, 15:09
                    czechofil napisał:

                    >
                    > Żyję na tym świecie już ponad czterdzieści lat, zjeździłem autem i
                    > rowerem prawie całą Europę oraz sporą część USA i widziałem nie
                    > jedno. Ale takiego malkontenctwa, takiego zacietrzewienia i tylu
                    > obłąkanych kretynów na drogach, co w naszej ojczyźnie nie widziałem
                    > nigdzie. Ale czemu się dziwić, jeśli ludzie uczestniczący w
                    > dyskusjach na forum opiniotwórczym prezentują tak anachroniczne
                    > poglądy?

                    No tak, bo logika, podstawowe prawa fizyki, rachunek prawdopodobieństwa,
                    znajomość realiów - to wszystko jest anachronizm w Nowym, Lepszym Świecie
                    Czechofila :D
                    • czechofil Re: Do obłąkanych przeciwników cyklistyki... 30.01.10, 16:13
                      > No tak, bo logika, podstawowe prawa fizyki, rachunek
                      prawdopodobieństwa,
                      > znajomość realiów - to wszystko jest anachronizm w Nowym, Lepszym
                      Świecie
                      > Czechofila :D

                      Czy do ciebie naprawdę nie dociera, że te zmiany były szeroko
                      dyskutowane i pracowano nad nimi parę dobrych lat? To nie jest mój
                      wymysł, tylko wynik pracy wielu głęboko zaangażowanych w to ludzi
                      (organizacje rowerowe w cały kraju, specjaliści od komunikacji,
                      posłowie, np. p. Wolak z Wrocławia), którzy doszli w końcu do
                      wniosku, że zmiany w przepisach PoRD dotyczące rowerzystów są
                      absolutnie konieczne i nieuchronne. Moje pisanie tutaj to tylko
                      delikatny komentarz do tego całego przedsięwzięcia, ale widzę że co
                      poniektórzy przypisują mi jakieś możliwości sprawcze. Nie tędy droga
                      moi państwo, to nie ten adres...
                      • tomek854 Re: Do obłąkanych przeciwników cyklistyki... 31.01.10, 02:10
                        czechofil napisał:
                        > Czy do ciebie naprawdę nie dociera, że te zmiany były szeroko
                        > dyskutowane i pracowano nad nimi parę dobrych lat? To nie jest mój
                        > wymysł, tylko wynik pracy wielu głęboko zaangażowanych w to ludzi
                        > (organizacje rowerowe w cały kraju, specjaliści od komunikacji,
                        > posłowie, np. p. Wolak z Wrocławia), którzy doszli w końcu do
                        > wniosku, że zmiany w przepisach PoRD dotyczące rowerzystów są
                        > absolutnie konieczne i nieuchronne. Moje pisanie tutaj to tylko
                        > delikatny komentarz do tego całego przedsięwzięcia, ale widzę że co
                        > poniektórzy przypisują mi jakieś możliwości sprawcze. Nie tędy droga
                        > moi państwo, to nie ten adres...

                        Pisanie już nawet Ci wychodzi, teraz zacznij ćwiczyć czytanie. Jak będziesz
                        czytał ze zrozumieniem to nie tylko ilość ale i jakość Twojego pisania będzie
                        warta zauważenia.

                        Czy ty nie zauważyłeś, że my mówimy o czymś zupełnie innym? Już z siebie nie rób
                        takiego pępka świata. My wiemy, że są zmiany w przepisach i doskonale wiemy, ze
                        choćbyś się pluł i tupał nóżkami przez całą wieczność to wpływ na to masz
                        praktycznie żaden.

                        Tylko my zauważamy, ze same przepisy nie poprawią sprawy a okres przejściowy
                        moze być wręcz niebezpieczny.
                        • czechofil Re: Do obłąkanych przeciwników cyklistyki... 31.01.10, 08:52
                          > Tylko my zauważamy, ze same przepisy nie poprawią sprawy a okres
                          przejściowy
                          > moze być wręcz
                          niebezpieczny.

                          Nic nie zauważacie, wasze obawy są kompletnie bezpodstawne. Nie
                          jesteście w żaden logiczny sposób udowodnić, że po zmianie przepisów
                          nagle zwiększy się ilość wypadków. Ja zaś nie muszę niczego
                          udowadniać, bo uczyniło to już za mnie życie, a konkretnie praktyka
                          dnia codziennego w krajach cywilizowanych. Na szczęście cztery osoby
                          na forum, które próbują zdyskredytować te zmiany, to tylko kropla w
                          morzu polskich kierowców. Ja mimo wszystko wierzę, że większość
                          posiadaczy aut (do których sam się również zaliczam) szybko
                          przystosuje się do nowej rzeczywistości na drogach, a za jakiś czas
                          zapomnimy, że była na ten temat jakakolwiek dyskusja...
                          • Gość: Blind man Ty w ogóle już NIC nie musisz czechofil IP: *.54.16.203.static.telsat.wroc.pl 31.01.10, 09:11
                            ciesz się przyszłymi zmianami, rozkoszuj jazdą na dwóch kółkach i samochodem na zmianę, nauczaj nie tylko na forum Ukochany Mesjaszu Cyklistyki, by krzewić wśród niewiernych psów zasady optymalnej koegzystencji na wypaczonych polskich drogach.

                            PS. I niech Bogowie nad Tobą czuwają przy ewentualnym, kolejnym kontakcie z pojazdem mechanicznym, żebyś mógł coś jeszcze napisać. A nie, zapomniałem, że Ty już nic nie musisz :) :) :)

                            PS1. Odpisywać także nie musisz :P
                          • tomek854 Re: Do obłąkanych przeciwników cyklistyki... 31.01.10, 19:44
                            Aha.

                            Kali powoływać się na praktykę dnia codziennego - dobrze, to być bezapelacyjny
                            dowód.

                            Kalemu powoływać się na praktykę dnia codziennego - kali pisać "nic nie możesz
                            udowodnić bo nie było robionych badań".
                  • wrednywroclawianin Re: Do obłąkanych przeciwników cyklistyki... 30.01.10, 15:16
                    "Żyję na tym świecie już ponad czterdzieści lat" to straszne, taki stary i taki głupi :(

                    "Czy to jest warte waszej krucjaty?"
                    A Twojej?
                    • czechofil Re: Do obłąkanych przeciwników cyklistyki... 30.01.10, 16:03
                      > "Czy to jest warte waszej krucjaty?"
                      > A
                      Twojej?

                      To forum odwiedza masę ludzi i jeśli dzięki moim postom chociaż
                      jedna osoba zrozumiała, że zmiany w prawie są nieuchronne, to jak
                      najbardziej warto było prowadzić tę krucjatę. Myślę, że potrzebna
                      jednak będzie szersza dyskusja w mediach na ten temat, bo jak widać,
                      jest sporo ludzi, którzy nie zgadzają się z nowymi przepisami. Mam
                      jednak nadzieję, że nawet moi oponenci zrozumieli, że będą musieli
                      ustępować pierwszeństwa rowerzystom, czy im się to podoba, czy nie...
                      • wrednywroclawianin czechofil niezłą mam z Ciebie polewkę 30.01.10, 18:03
                        Świętszy od papieża i wszystkich świętych razem wziętych:
                        "To forum odwiedza masę ludzi i jeśli dzięki moim postom chociaż jedna osoba zrozumiała, że zmiany w prawie są nieuchronne, to jak
                        najbardziej warto było prowadzić tę krucjatę".

                        Pytanie po co? Skoro twierdzisz, że nowe uregulowania są nieuchronne. A więc stało się. Będziemy mieć masę problemów związanych z nowymi uprawnieniami rowerzystów, będziemy musieli dorosnąć mentalnie do cywilizowanych krajów, nie obędzie się oczywiście bez krwi, łez i chrzęstu stali.
                        Ale to już naprawdę nie Twoje zmartwienie, a chcesz wszystkim oponentom wykazać, że jeżeli nie trafią za kratki, to przynajmniej będą cierpieć z powodu koszmarów :) Każdy zatroszczy się o siebie, uwierz. A Ty zamiast odpisywać na każdą zaczepkę (znowu aluzja do wieku, że taki stary, a daje się podpuszczać jak szczeniak) zajmij się rodziną, samochodem, rowerem, nie wiem, czymkolwiek pożytecznym.

                        PS. Jak sam zauważyłeś zmiany na lepsze nie są Twoją zasługą, więc naprawdę nie wiem po co się tak napinasz.
                        • czechofil Re: czechofil niezłą mam z Ciebie polewkę 30.01.10, 18:45
                          A Ty zamiast odpisywać na każdą z
                          > aczepkę (znowu aluzja do wieku, że taki stary, a daje się
                          podpuszczać jak szcze
                          > niak) zajmij się rodziną, samochodem, rowerem, nie wiem,
                          czymkolwiek pożyteczny
                          > m.

                          Mógłbym udzielić ci dokładnie tych samych rad, ale kulturalni ludzie
                          innych w ten sposób nie
                          pouczają...

                          > PS. Jak sam zauważyłeś zmiany na lepsze nie są Twoją zasługą,
                          więc naprawdę nie
                          > wiem po co się tak
                          napinasz.

                          Może ty się napinasz, ja się świetnie bawię...
                          • wrednywroclawianin Re: czechofil niezłą mam z Ciebie polewkę 30.01.10, 18:55
                            Kulturalni ludzie piszą adwersarzom Ty z dużej litery...

                            Baw się zatem dalej, już dwukrotnie pisałem, żeś niedojrzały :)
                            • czechofil Re: czechofil niezłą mam z Ciebie polewkę 30.01.10, 19:05
                              > Kulturalni ludzie piszą adwersarzom Ty z dużej litery...

                              To nie listy do cioci Kloci, tylko posty na forum GW. W netykiecie
                              nie ma o tym mowy. Może z braku argumentów zaczniesz się jeszcze
                              czepiać mojej interpunkcji albo
                              składni?

                              > Baw się zatem dalej, już dwukrotnie pisałem, żeś niedojrzały :)

                              Nie wiem, jaki jest twój stopień dojrzałości, ale widzę, że meritum
                              sprawy cię już nie interesuje (albo nie masz nic sensownego do
                              powiedzenia), zacząłeś więc wycieczki osobiste...
                              • wrednywroclawianin Re: czechofil niezłą mam z Ciebie polewkę 30.01.10, 19:09
                                Widzisz czechofilu, bo Ciebie bawi pisanie w tym wątku i nie tylko, a ja lubię turystykę osobistą :)
                              • tomek854 Re: czechofil niezłą mam z Ciebie polewkę 31.01.10, 02:15
                                czechofil napisał:

                                > > Kulturalni ludzie piszą adwersarzom Ty z dużej litery...
                                >
                                > To nie listy do cioci Kloci, tylko posty na forum GW. W netykiecie
                                > nie ma o tym mowy.

                                Jest w każdym podręczniku do polskiego. I do savoir-vire'u.
                • jureek Re: Rowerem po szosie to samobójstwo ! 30.01.10, 16:43
                  tomek854 napisał:

                  > Mi chodzi jedynie o to, że to się nie stanie tak, ze zmienimy przepisy i od
                  > jutra zrobi się u nas druga Holandia. To potrwa.

                  Oczywiście, że potrwa. Im dłużej będziemy czekali ze zmianą przepisów, tym
                  dłużej to potrwa. Przecież dopóki przepisy są takie, jakie są, nie można wymagać
                  od instruktorów, żeby uczyli kursantów zachowań, których w przepisach nie ma.
                  Jura
                • Gość: benek zakorkowane ulice to nie szosa IP: *.e-wro.net.pl 30.01.10, 18:19
                  > Mi chodzi jedynie o to, że to się nie stanie tak, ze zmienimy przepisy i od
                  > jutra zrobi się u nas druga Holandia.
                  a kto to mówi /
                  Liczymy ze zmniejszy się liczba wypadków.


                  >To potrwa.
                  musi .
                  Ale przynajmniej policja będzie miała podstawę do karania.

                  > A jeżeli rowerzyści z dnia na
                  > dzień poczują się bezpieczniej i będą owe przepisy egzekwować siłowo,
                  A dlaczego dzisiaj nie egzekwują siłowo ?


                  > to w
                  > starciu z samochodem (nawet jadącym nieprzepisowo) nie mają szans.
                  maja sznse i to duże.
                  Zaliczą parę siniaków to bedą uważąć. Kto zaliczył już dzwon dlaej bedzie uważał
                  choćby za zajechanie rowerzyscie drogi karaliby śmiercią.

                  Był już przepis, że rowerzysta na przejeździe miał pierwszeństwo i kierowcy w
                  tedy uważali bardziej niż dziś gdy przepis pogmatwano.
                  Co do wyprzedzania z prawej to rowerzyści i dzisiaj tak wyprzedzają wiec zmiana
                  prawa zmusi tylko kierowców do uważania i nie zajeżdżania drogi.Poza tym
                  powstaną pasy dojazdowe do śluz wiec nie wiem co mieliby rowerzyści egzekwować ?

                  Jedyna zmiana jaką będę stosowała to zdecydowanie będę dojeżdżał do przejazdu
                  nie zwalniając nadto aby kierowca nie pomyślał że oddaję mu swoje pierwszeństwo.
                  Ale to ze będę straszył wjechaniem nie znaczy że nie będę trzymał ręki na obu
                  hamulcach.


                  > Dlatego
                  > paradoksalnie zmiana tego przepisu spowoduje że będzie więcej wypadków, przy
                  > najmniej na początku.

                  Zakładasz ze rowerzyści szybciej nauczą się nowego prawa niż kierowcy :)

                  Zapewniam że nic się nie zmieni tylko sprawa w sądzie będzie łatwiejsza do
                  ustalenia sprawcy.
                  • tomek854 Re: zakorkowane ulice to nie szosa 31.01.10, 02:14
                    Gość portalu:
                    > Zakładasz ze rowerzyści szybciej nauczą się nowego prawa niż kierowcy :)

                    Moje założenie opieram na wieloletnich obserwacjach polskich rowerzystów, którzy
                    mają dziwną asymetrię uczenia się - świetnie orientują się w swoich prawach,
                    kompletnie nie zdając sobie sprawy z obowiązków ;-)
                    • czechofil Re: zakorkowane ulice to nie szosa 31.01.10, 09:04
                      > Moje założenie opieram na wieloletnich obserwacjach polskich
                      rowerzystów, którz
                      > y
                      > mają dziwną asymetrię uczenia się - świetnie orientują się w
                      swoich prawach,
                      > kompletnie nie zdając sobie sprawy z obowiązków ;-)

                      Widzę, że z braku argumentów zacząłeś już jechać kiepskiej
                      proweniencji populizmem. Otóż chciałbym ci oznajmić, że nie istnieje
                      taka kategoria jak "polski rowerzysta". Nikt nie robił na ten temat
                      żadnych badań, nie uśredniał żadnych zachowań, nie można więc na ten
                      temat nic konkretnego powiedzieć. Przykładowo nie sądzę, żeby
                      dzieciak albo babina na wsi orientowali się nawet w swoich prawach
                      jako rowerzystów, nie mówiąc już o obowiązkach. Z kolei wiem, że
                      znaczna część cyklistów całorocznych jeżdżących po Wrocławiu,
                      szczególnie tych sympatyzujących z ruchami prorowerowymi posiada
                      PoRD w jednym małym palcu u nogi, poza tym są oni prawie wszyscy
                      również posiadaczami aut. Także wybacz, ale twoje obserwacje w tej
                      materii są bardzo mało wiarygodne, a wręcz ocierają się o
                      konfabulację...
    • koloko2 Re: Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojec 26.01.10, 20:57
      Kolejna jałowa dyskusja na temat kto jest najgorszy i winny tegorocznym mrozom:
      -cykliści
      -tirowcy
      -mobilki
      -piesi
      -masoni
      -żydzi
      -psy
      -aktorzy z Hair
      -redaktorzy z GW
      -redaktorzy nie z GW
      -ludzie z wąsem
      -kobiety z wąsem
      -rudzi
      -byli premierzy
      -byli prezydenci
      -obecni premier i prezydent
      -dziewczyna ze zdjęcia pod "Praca na Dolnym Śląsku"
      -posiadacze golfów (aut)
      -posiadacze golfów (taki sweter)
      -policjanci
      -Czesi
      -Słowacy
      -ludzie noszący muszki
      -ludzie noszący krawaty
      -ja
    • icservice Czeski kierowca tira zabił rowerzystę i pojecha... 31.01.10, 11:47
      Zdarza się ludzie. Nie ma co specjalnie komentować. Wypadki były, są i będą.
      Statystycznie co 23 osoba ginie w jakimś wypadku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka