Dodaj do ulubionych

szczesciarzem byc

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.02.02, 20:30
W malej wiosce pod Limassolem, w dolinie rzeki Kouris, wsrod gajow oliwnych i
cytrusowych, mieszkaja Jacek i Hilda Bloccy.
Prowadza spokojne, sielankowe wrecz zycie pochlonieci pielegnacja ogrodu,
ktorego niejeden moglby im pozazdroscic.I tylko tabliczka na bramie posiadlosci
, wynosi panstwa Blockich ponad przecietnosc
- Flt Lt Jack Blocki - bo po pierwsze: zawiera tytuly, a po drugie: nazwisko
jest ani greckie ani angielskie. I niewielu domysli sie, ze Jack to
zangielszczone polskie imie Jacek, nazwisko jest polskie,a pod nim kryje sie
autentyczny bohater.W chwili wybuchu II-ej wojny swiatowej, gdy mial zaledwie
17 lat, zamiast studiowac architekture w Poznaniu, zglosil sie jako
ochotnik do kopania okopow w bombardowanej przez Niemcow Warszawie. Pozniej, na
wiesc o formowaniu sie armii polskiej na wschodzie postanowil wraz z bratem
zaciagnac sie. Plany pokrzyzowali im Rosjanie, ktorych armia przekroczyla
polska granice, zmuszajac obu braci do ucieczki. I tak przez Rumunie,Bejrut
i Francje, mlody Blocki dotarl do Hiszpanii skad statkiem brytyjskim wraz z
grupa Polakow mlodych pilotow z Deblina/poznanych w miedzyczasie/ dotarl do
Anglii, gdzie gotow byl juz podjac szkolenie w Polskich Silach Lotniczych pod
bandera brytyjska.Pierwszymi osobami, ktore spotkal w koszarach byli piloci ze
slynnego Dywizjonu 303, na ktorych jak mowi:"patrzylem jak na bogow".
To byla sila polskiego lotnictwa, wyszkoleni w Polsce, zdobyli doswiadczenie
latajac nad Francja przez pierwsze 9 miesiecy wojny.Nie bali sie niczego.
Anglicy bardzo ich szanowali."
W maju 1942 p.Blocki zostal przydzielony do Dywizjonu 3o5 i...zaczelo sie!
-"Moim pierwszym samolotem byl Wellington,dobrze skonstruowana, ale nieco wolna
maszyna. Poza tym latalismy bez pomocy: bez radia, bez SOS, w kompletnej ciszy.
Sztuke nawigacji trzeba wiec bylo miec opanowana do perfekcji. Ogolem na 1000
godzin w powietrzu, 700 stanowily loty nocne.Trzeba bylo byc albo mlodym albo
idiota, zeby przezyc. Albo patriotami tak jak my, bo przeciez walczylismy o
stracony kraj."Za slynna akcje 'Motyl-4' w r1944, w ktorej udalo sie ewakuowac
z Polski do Anglii premiera RP na uchodzstwie, Tomasza Arciszewskiego wraz z
rzadem, p.Blocki zostal odznaczony orderem Virtuti Militari oraz Krzyzem
Walecznych. Lacznie p.Blocki zrobil nad Rzesza dwie tury, czyli 30 lotow/jedna
tura/ plus 300 dodatkowych godzin lotow/druga tura/.- "Mialem szczescie -
mowil -,bo rzadko kto przezyl tyle godzin w powietrzu.
Jak wielkim byl szczesciarzem, dowiedzial sie jednak stosunkowo niedawno, tj w
latach 90-tych, gdy rzad angielski ODWAZYL sie powiedziec prawde o swych
stratach w II wojnie swatowej.Otoz w latach 1939-1945: 8 tysiecy samolotow
nie powrocilo z akcji
- ponad 55 tys.osob z dywizjonow bombowych stracilo zycie
- 8 tysiecy pilotow zginelo w czasie szkolen
- prawie 10tys. dostalo sie do niewoli.
-"Ja jestem jednym z 65 pilotow, ktorzy PRZEZYLI wojne!!! okazalo sie i wtedy
dopiero przezylem tez szok."
Pod wplywem tych szokujacych statystyk powstala jego ksiazka "First Tango in
Warsaw". Jego pierwsza ksiazka "Underwater Gorillas Are Hard to find" z 1983r,
jest opisem morskich wojazy, a szczegolnie podrozy jego pierwszym jachtem, z
Anglii na Cypr w r 1973.
Wciaz prowadzi bardzo aktywne zycie, biega regularnie z klubem Hash House
Harriers, ale przede wszystkim wciaz zegluje. Dobiera sobie zaloge i wyplywa na
2 lub 3 tygodnie, a miedzy wyprawami pisze kolejna ksiazke.

Juz dawno chcialam Wam o nim opowiedziec,
ale nie szlo jakos, bo to bardzo dluga historia, ktora znacznie skrocilam.
Jego bogatego w wydarzenia zycia starczyloby na kilka zyciorysow.



niestety, zadna z jego ksiazek nie ukazala sie w Polsce.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka