tomek854
09.05.10, 13:37
Tak czytam te wszystkie wieści i czytam i powiem Wam szczerze, ze szlag mnie
trochę trafia.
Dlaczego u nas nie da się nic zrobić normalnie? To znaczy, jak ktoś mieszka w
Polsce i nigdy na dłużej nie wyjeżdżał to mu się pewnie wydaje, że to jest
normalnie, ale nie, nie jest.
Mam porównanie bo mieszkam w Glasgow, tu właśnie prowadzone są prace nad
południową obwodnicą autostradową miasta - kompletują autostradę M74 żeby
spotkała się z M8 na zachód od centrum miasta, tu więcej o projekcie:
www.transportscotland.gov.uk/projects/m74-completion/the-project
Jakie są różnice między tymi projektami?
- AOW jest prowadzona głównie przez chaszcze i szuwary, M74 idzie nierzadko
przez gęsto zabudowany teren (choć, dzięki temu że pomysł był znany od 40 lat
teren jest zabudowany głównie przez magazyny i fabryki).
tinyurl.com/35olpv3 tu na zdjęciu satelitarnym można zobaczyć którędy.
- AOW jest co prawda trzy razy dłuższa, ale za to na M74 jest wyjątkowo dużo
konstrukcji takich jak wiadukty, przekopy, rozjazdy i tak dalej:
www.transportscotland.gov.uk/projects/m74-completion/the-project/the-route
, tu można sobie zobaczyć przebieg robót oraz wirtualną animację pokazującą
gotową autostradę.
No ale o czym ja chciałem:
Glasgow to miasto wielkościowo porównywalne do Wrocławia - ma niecałe 600 000
mieszkańców, jednak aglomeracja Glasgow to już zupełni inna liga - blisko 2,5
miliona dość silnie połączonych w jeden organizm miejscowości takich jak East
Kilbride, Dumbarton, Clydebank, Paisley, Renfrew, Hamilton, Motherwell,
Coatbridge, Cumbernauld, Aidrie i wiele, wiele mniejszych. Tak się składa, że
mam przyjemnosć mieszkać na południu miasta tuż przy jego granicy z Giffnock.
Obojętnie czy chcę udać się do centrum, na wschód, na północ miasta czy na
południe, do Anglii, jeżeli jadę naturalnymi trasami a nie na przełaj po
kompasie co najmniej zahaczam o prowadzone roboty związane z autostradą.
I to jest właśnie to, co najbardziej mnie szokuje. Przez blisko dwa lata
trwania robót nie zauważyłem żadnych większych uciążliwości poza tym, że:
- na głównej drodze do miasta z racji budowania skomplikowanego
wielopiętrowego wiaduktu (przechodzącego nad wiaduktem drogowym przechodzącym
nad rozwidlającymi się torami kolejowymi) zmieniono nieco organizację
skrzyżowania i na drodze poprzecznej wprowadzono ruch wahadłowy, przez co cykl
świetlny jest przeorganizowany. W praktyce nawet w godzinach szczytu oznacza
to że trzeba poczekać na światłach dwa cykle a nie jeden, jak zwykle. Drugi z
tych filmów przedstawia właśnie prace w tym miejscu:
www.transportscotland.gov.uk/projects/m74-completion/the-project/fly-through
Co ciekawe, jak widać prace prowadzone są 24 godziny na dobę (i to nie tylko w
tym miejscu właśnie) świątek, piątek i niedziela - jak to się ma we Wrocławiu?
- Firma w której pracowałem ma swoją siedzibę ok. 50 metrów od budowy
autostrady. Od nasypu dzieli ją płot i zbudowana specjalnie dla niej jezdnia.
Przez ponad pół roku codziennego dojeżdżania tam, również wielką ciężarówką
nie zanotowałem żadnych uciążliwosci związanych z budową autostrady.
- Przez około 4 miesięcy był zamknięty jeden wiadukt kolejowy na dość mało
istotnej drodze. Objazd trwał około 10 minut, ale z racji że droga była mało
uczęszczana nie stanowiło to większego problemu.
- W ciągu ostatnich kilku tygodni prowadzone są prace na końcówce istniejącej
M74 co powoduje dodatkowe korki na dojeździe do niej od południa (czyli od
mojej strony). Dzięki sprawnej organizacji pracy korki są najwyżej
pięciominutowe (zamknięcie pasów ruchu ma miejsce tylko nocami i w weekendy,
przez dwie weekendowe noce autostrada była zamknięta w ogóle) i nie ma to
żadnego wpływu, bo bez problemu można się na nią dostać i opuścić nią
poprzednim zjazdem znajdującym się jakiś kilometr wcześniej i dostać się gdzie
trzeba alternatywnymi drogami.
Jakiś czas temu z zaciekawieniem, niczym wieści z dzikich krajów, czytałem
sobie o robotach kanalizacyjnych na Ołtaszynie, podczas gdy za moim oknem
odbywała się regulacja brzegu rzeki - przez ponad rok jedyną uciążliwością był
okazjonalny hałas, trochę kurzu i przez kilka miesięcy wyłączenie z użytku
około 35 miejsc parkingowych...
Było czysto, schludnie, zabłocony asfalt był regularnie czyszczony przez
szczotkownice, okoliczni mieszkańcy dostawali regularnie ulotki informujące
ich o postępach prac i planowanych robotach w ich otoczeniu...
Teraz ta obwodnica autostradowa powodująca de facto odcięcie od miasta jego
sporej części.
NIech mi ktoś wytłumaczy skąd ta różnica, bo chyba nie chodzi tylko o
pieniądze? Myślenie przecież nie kosztuje?
No ale tak by można dużo, ale ja chciałem o czymś innym.