Dodaj do ulubionych

szukam świadków:wtorek,braniborska, godz.15,motor

30.06.10, 17:29
Witam
We wtorek 29.06 br. ok. godz. 15.15 jechałam ul. Braniborską w
stronę Pl. Świebodzkiego. Stałam przed światłami na skrzyżowaniu z
ul. Robotniczą - pomiędzy autami (tam są 2 pasy) przepychał się
motor o nr rej. DW 7114. Zahaczył o moje lewe lusterko (czerwony
Scenic), złożył je i pojechał dalej, jak gdyby nigdy nic. Oczywiście
porysował lusterko. Sprawę zgłaszam jutro na Policję, stąd prośba -
jeśli ktoś z czytelników Forum to widział, proszę o kontakt na maila
danade@gazeta.pl. Dziękuję.
Obserwuj wątek
    • 45rtg Re: szukam świadków:wtorek,braniborska, godz.15,m 01.07.10, 09:44
      danade napisała:

      > motor o nr rej. DW 7114. Zahaczył o moje lewe lusterko (czerwony
      > Scenic), złożył je i pojechał dalej, jak gdyby nigdy nic.
      Oczywiście
      > porysował lusterko. Sprawę zgłaszam jutro na Policję, stąd prośba -

      Boszsz, trafiła się ciotka. Z zadrapanym lusterkiem na policję? To
      może jeszcze do prokuratury że dzieciaki szybę palcami pomazały jak
      zaglądały do środka?

      Normalnie bardzo popieram współprace z policją, ale na widok takiego
      pieniactwa to już większa mam ochotę porysować ci jeszcze to drugie
      lusterko. To jest ruch uliczny, tu się czasem coś obetrze -
      lusterko, zderzak na parkingu, krawędź drzwi przy otwieraniu. Z
      wytartymi od noszenia spodniami tez lecisz na policję?
      • Gość: MAX Re: szukam świadków:wtorek,braniborska, godz.15,m IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.10, 09:51
        Nie chodzi o pieniactwo tylko buractwo, przepychanie się motorami i skuterami
        między sznurami aut jest coraz powszechniejsze i należy z tym walczyć
        • 45rtg Re: szukam świadków:wtorek,braniborska, godz.15,m 01.07.10, 10:35
          Gość portalu: MAX napisał(a):

          > Nie chodzi o pieniactwo tylko buractwo, przepychanie się motorami
          i skuterami
          > między sznurami aut jest coraz powszechniejsze i należy z tym
          walczyć

          A niby czemu? Mnie korona z głowy nie spada jak mnie omija w korku
          motocyklista albo rowerzysta. Bardzo dobrze że jadą motocyklami,
          dzięki temu jest mniej samochodów.
      • wielki_czarownik Głupiś 01.07.10, 09:55
        Każdy ma prawo do ochrony swojej własności przed zniszczeniem. Jeżeli uważasz, że obcieranie pojazdów jest czymś normalnym w ruchu ulicznym, to oddaj prawo jazdy, bo jeździć nie umiesz.
        Obdzieranie drzwi na parkingu? Czyżbyś był z gatunku tych, co jak otwierają swoją furmankę to walą z całej siły drzwiami po sąsiednich autach?
        Kierowca motocykla powinien mieć dożywotnio zabrane prawo jazdy - nie za obtarcie (bo to się może zdarzyć), ale za to, że uszkodził i uciekł.
        • 45rtg Re: Głupiś 01.07.10, 10:31
          wielki_czarownik napisał:

          > Każdy ma prawo do ochrony swojej własności przed zniszczeniem.

          Ma prawo. Tylko że tu jest bardziej ochrona po prostu przed
          zużyciem. Tak jakby człowiek w autobusie awanturował się że ktoś mu
          w tłoku nadepnął na nogę.

          Jeżeli uważasz,
          > że obcieranie pojazdów jest czymś normalnym w ruchu ulicznym, to
          oddaj prawo ja
          > zdy, bo jeździć nie umiesz.

          Taaa, zwłaszcza to że nie umiem jeździć objawia się kiedy to mój
          samochód jest obcierany. A moja nieroztropnośc objawia się tym, że
          nie drę włosów z głowy nad śladem czyjejś listwy na moim zderzaku :->

          > Obdzieranie drzwi na parkingu? Czyżbyś był z gatunku tych, co jak
          otwierają swo
          > ją furmankę to walą z całej siły drzwiami po sąsiednich autach?

          Nie, czarowniczku. Jestem z tych, którzy na ciasnym parkingu jak
          otwierają drzwi, to starają się je delikatnie oprzeć o sąsiedni
          samochód - bo w ten sposób właśnie zapobiegnie się mocnemu
          uderzeniu. A ty pewnie jesteś z tych, którzy w takiej sytuacji łapią
          się za serce bo ktoś dotknął ich cacuszka swoimi drzwiami, co?

      • zla_wiedzma 45rtg 01.07.10, 10:25
        Powiedz gdzie stoisz to postaram się tamtędy przechodzić, może uda mi się
        "niechcąco" Ci porysować auto... ale chyba nie będziesz robił problemu ;-) ?
        • 45rtg Re: 45rtg 01.07.10, 10:33
          zla_wiedzma napisała:

          > Powiedz gdzie stoisz to postaram się tamtędy przechodzić, może uda
          mi się
          > "niechcąco" Ci porysować auto... ale chyba nie będziesz robił
          problemu ;-) ?

          Jeżeli będzie to zadrapanie na lusterku (albo podobnej wielkości)?
          Nie będę robił najmniejszego. Oczywiście o ile to będzie przypadkiem
          (tak jak ten motocyklista). Jeżeli pójdziesz i zrobisz to z
          premedytacją to owszem, będę dążył do ukarania - ale nie za straty,
          tylko za buractwo.
          • piotrszereda Re: 45rtg 01.07.10, 10:51
            Motocyklista, jeśli wierzyć opisowi sytuacji, nie dokonał
            uszkodzenia "przypadkiem". On z premedytacją się wciskał między dwa
            auta, dlatego powinien ponieść konsekwencje swego czynu.
            Nad zadrapaniami istotnie należy przechodzić do porządku dziennego
            (auta są przecież coraz tańsze i traktowane już normalniej, jako
            narzędzie, nie zaś lokata kapitału), czyny chuligańskie jednak, a
            takim był przecież wybryk motocyklisty, muszą być karane.
            Wystarczyło bowiem zatrzymać się i przeprosić, proponując drobną
            kwotę na otarcie łez.
            Łatwiej jednak niczym tchórz uciec.
            • 45rtg Re: 45rtg 01.07.10, 11:02
              piotrszereda napisał:

              > Motocyklista, jeśli wierzyć opisowi sytuacji, nie dokonał
              > uszkodzenia "przypadkiem". On z premedytacją się wciskał między
              dwa
              > auta, dlatego powinien ponieść konsekwencje swego czynu.

              Weź mnie nie osłabiaj. Z premedytacją to by było jakby potraktował
              to lusterko z kopa - tylko że takie akcje to jest mit fizycznie
              niemożliwy.

              > Nad zadrapaniami istotnie należy przechodzić do porządku dziennego
              > (auta są przecież coraz tańsze i traktowane już normalniej, jako
              > narzędzie, nie zaś lokata kapitału), czyny chuligańskie jednak, a
              > takim był przecież wybryk motocyklisty, muszą być karane.

              Wybryk? Taki sam wybryk jak dotknięcie czyjegoś zderzaka przy
              manewrowaniu na parkingu. Strrrrrraszny wandalizm.

              > Wystarczyło bowiem zatrzymać się i przeprosić, proponując drobną
              > kwotę na otarcie łez.
              > Łatwiej jednak niczym tchórz uciec.

              Mnie, jako kierowcy samochodu, nawet by do głowy nie przyszło że
              szturchnięcie lusterka miałoby je uszkodzić. I także w tym przypadku
              mam wątpliwości czy to całe "zadrapanie" w ogóle powstało w wyniku
              tego zdarzenia. Czym taki motocykl mógł zaczepić? Tylko kierownicą
              lub ramieniem kierowcy. Która z tych dwóch rzeczy jest na tyle
              twarda żeby porysować lakier? Hę?
              • sverir Re: 45rtg 01.07.10, 11:08
                > Weź mnie nie osłabiaj. Z premedytacją to by było jakby potraktował
                > to lusterko z kopa - tylko że takie akcje to jest mit fizycznie
                > niemożliwy.

                Czyli jeżeli wprawdzie nie potraktował z kopa, ale wiedział, że może zarysować
                lusterko przepychając się, to jest usprawiedliwiony? Wiesz co, rzucę w Twój
                samochód kamieniem. Może trafię, może nie. Dobrze będzie?
                • 45rtg Re: 45rtg 01.07.10, 11:22
                  sverir napisał:

                  > > Weź mnie nie osłabiaj. Z premedytacją to by było jakby
                  potraktował
                  > > to lusterko z kopa - tylko że takie akcje to jest mit fizycznie
                  > > niemożliwy.
                  >
                  > Czyli jeżeli wprawdzie nie potraktował z kopa, ale wiedział, że
                  może zarysować
                  > lusterko przepychając się, to jest usprawiedliwiony? Wiesz co,
                  rzucę w Twój
                  > samochód kamieniem. Może trafię, może nie. Dobrze będzie?

                  Wiedział? Nie jestem tego taki pewny. Ja na przykład nadal nie
                  bardzo wiem jak niby można zarysować lusterko kierownicą (obłożoną
                  przeciez gumą) lub ramieniem.
                  • zla_wiedzma Re: 45rtg 01.07.10, 11:57
                    No chyba że ma hamulce ja w rowerze :). Moze nie samo lusterko a obudową
                    lakierowaną prysował ? Pomijając to czym i jak... Chyba warto zatrzymać się i
                    sprawdzić, bo buractwem jest właśnie ucieczka. Nikt tu nie ma chyba im za złe
                    jak wymijają nas jak stoimy w korkach a jedynie wciskanie się np. pod prąd itp...
                    • zla_wiedzma errata 01.07.10, 12:01
                      zla_wiedzma napisała:

                      > No chyba że ma hamulce ja w rowerze :). Moze nie samo lusterko a obudową
                      > lakierowaną prysował ?

                      ma być

                      "No chyba że miał hamulce jak w rowerze :). Może nie samo lusterko porysował a
                      obudowę lakierowaną ? "
    • Gość: komar Re: szukam świadków:wtorek,braniborska, godz.15,m IP: 94.252.97.* 01.07.10, 10:34
      radze ci nie jezdzic szybciej niz 15 kmh bo muchy porysoja karoserie...... i
      poplamia szybe......
    • Gość: danade Re: szukam świadków:wtorek,braniborska, godz.15,m IP: *.lanet.net.pl 02.07.10, 18:43
      Szukałam świadków a nie morałów. Gdyby to było przypadkiem to nie
      robiłabym afery. Facet się pchał między autami, zahaczył, porysował,
      cofnął się, złożył moje lusterko. Kiedy wychyliłam się z okna nawet
      nie raczył się odwrócić i właśnie po ludzku przeprosić, zwiał.
      Wystarczyło zapukać w szybę, sama bym mu to lusterko złożyła. Chodzi
      właśnie o buractwo, nie o zadrapanie. Czy gdyby to lusterko mi urwał
      to też byście (45rtg, komar) pisali, że się czepiam? Nie wiem czym i
      jak porysował, ale to zrobił. A wystarczyło poczekać minutę na
      zmianę świateł, stałam jako trzecia czy czwarta - załapałby się na
      tę samą zmianę.
      Skoro nie mam świadków to pewnie i tak nic nie udowodnię. I to mnie
      w tym kraju wkurza, bo przyzwalanie na małe chamstwa ułatwia duże.
      Na marginesie, przywłaszczenie sobie czyjegoś telefonu w Polsce to
      nie kradzież ("znalazłem"). Przywłaszczenie auta tak. A w sumie co
      za różnica? W Polsce takiego telefonu Policja nie szuka
      ("zgubiony"), a auta - tak. Inaczej niż np. w Niemczech, gdzie szuka
      się obu.
      Pozdrawiam ludzi myślących podobnie :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka