Dodaj do ulubionych

Kultura MEDIÓW czyli AUTOFORMATOWANIE

IP: *.116.86.84.unregistered.k.pl 28.06.01, 12:43
Znalazłem ciekawy tekst w sieci, napisany chyba przez Wrocławianina

http://wiadomosci.poprostu.pl/?act=flt&id=989766160

...więc go przytaczam w całości jako DOPEŁNIENIE pewnego starego
wątku na Forum o rzucaniu tortami w polityków.

"Autoformatowanie
czyli torty w mediach
13. 05. 2001

Autoformatowanie jest to pewna kłopotliwa funkcja w programie Microsoft Word.
Jej działanie polega na wprowadzaniu przez program automatycznych poprawek i
dopisków do powstającego tekstu. Program ustawicznie kontroluje to, co piszemy,
przyrównuje nasz tekst do swoich wzorców i, gdy uzna to za stosowne, zmienia go
na poczekaniu. Sprowadza się to do tego, że Word co chwilę usiłuje udowodnić
nam, że jest od nas mądrzejszy - jeśli po jakimś skrócie napiszemy kropkę, Word
automatycznie zamieni następną literę na kapitalik, choćbyśmy chcieli napisać
np. m. in.. (autokorekta) Jeśli zaś znowuż zaczniemy pisać paź Word
automatycznie dokończy za nas tworząc październik. Autoformatowanie można
dostrzec jednak nie tylko w Wordzie. Tę jego zabawną funkcję, którą na
szczęście można wyłączyć, można potraktować symbolicznie. Autoformatowanie jest
wszędzie tam, gdzie tekst powinien pasować do określonych wzorców, a piszącemu
zależy raczej na czasie niż na treści.

I tak też autoformatowanie to przede wszystkim cecha tekstów pojawiających się
w oficjalnych mediach na całym świecie. Artykuły przeciskane są przez edytor,
który podporządkowuje je odpowiedniemu wzorcowi - automatycznie dopisuje
informacji sens, przycina ją i obrabia. Żeby dobrze zrozumieć jak działa takie
dopasowanie, należy zdać sobie sprawę z czego ono wynika. A leżą tu, jak sądzę,
trzy główne przyczyny. Służalczość wobec szefostwa gazety - jej linii
programowej, właściciela itd. oraz dążenie do szybkich zysków, co wiąże się z
niedbalstwem i pogonią za sensacją. Szczególnie celują w tym względzie polskie
media.

Bardzo pouczającym doświadczeniem jest porównanie serwisów Polskiej Agencji
Prasowej z serwisami Reutersa, Assosciated Press czy AFP. Widać tu pewną
analogię do całokształtu polskiej polityki - zwłaszcza zagranicznej, która w
swej służalczości wobec dobrych wujków z Zachodu próbuje być bardziej papieska
od papieża. Tak też i w PAP-ie - możemy w nim zaobserwować ogólny bezkrytycyzm
wobec dominującej ideologii i globalnego status quo. Podobnie dzieje się z
większością polskich mediów choć z mdłej atmosfery serwisów PAP-owskich robią
one wyskoki zarówno w stronę całkowitej manipulacji jak i w stronę ujawniania
faktów, które nie znalazłyby miejsca w PAP-ie.

Poniżej postaram się podać parę przykładów zażynania informacji, opierając się
na mojej obserwacji relacji mediów z ataków tortowych. Tym lepiej mogłem je
obserwować, że sam w pewnym stopniu uczestniczyłem w całym tortowym zamieszaniu.
(1)

Pewien aspekt ataków tortowych stanowił dla mediów twardy orzech do zgryzienia.
Z jednej strony czyny Międzynarodówki Tortowej to łakomy sensacyjny kąsek, z
drugiej media musiały uważać na podawane przez siebie relacje, bo miały tu do
czynienia z aktem politycznym i radykalnym. Tortowcy usiłowali wykorzystać ten
pierwszy aspekt i zainteresowanie mediów, aby opowiedzieć na forum publicznym o
paru przemilczanych sprawach. W przypadku ataku na Olechowskiego było to
wywleczenie jego niechlubnej a ukrywanej dziś wypowiedzi z czasów rządu
Suchockiej (2). W przypadku ataku na Buzka, próba kompromitacji jego spotkania
z młodzieżą, poprzez ukazanie, że spotkanie miało na celu wyłącznie promowanie
AWS-owego kandydata na senatora, a cała reszta była jedynie niesmacznym
sztafażem.(3) Podobnie przy innych ofiarach, torciarze zawsze mieli coś do
powiedzenia. Co na to dziennikarze? Zatrzymani zeznali policjantom, że są z
międzynarodówki tortowej i że tak wyrażają swój protest. Przeciwko czemu? Nie
wiadomo. (Gazeta Dolnośląska). Piotr G. (...) tłumaczył, że jest z
Międzynarodówki Tortowej i tak wyraża swój protest. Przeciw czemu - nie
wyjaśnił. (Gazeta Wyborcza). Powyższe teksty pisały dwie różne osoby (MAR i
KG). Ale zaszedł w nich ten sam proces autoformatowania.

W Głosie Szczecińskim po tym, jak ciastem oberwał Geremek, a zamachowiec przed
wyrzuceniem z sali zdążył powiedzieć, że zrobił to w proteście przeciwko
dyktaturze Unii Europejskiej, sprawcy zamachu zostali nazwani awanturnikami -
tak, jakby całe zdarzenie nie miało żadnego kontkestu politycznego, a było
zwykłą hecą. A jednak pewnej umiarkowanie ważnej osobistości, która mniej
więcej w tym samym czasie po pijaku usiłowała wedrzeć się do kasyna używając
pistoletu gazowego - nikt awanturnikiem nie nazwał!

Zainteresowanie mediów wzbudzało więc generalnie wszystko poza motywami
dokonania zamachu ciastkowego. Tygodnik Kulisy zastanawia się, co będzie z BOR-
owcami, którzy dopuścili do obrzucenia Buzka. Dziennikarka Super-Expressu
zainteresowana jest głównie tym, jak się tort rzuca i z czego się go robi.
Dziennikarkę telewizyjną zajmuje wielkość tortu i fakt, czy rzucający nie
zastanawiali się, że rzutem skaleczą premiera. Połknąć, przetrawić, wypluć. I
zarobić.

Tortowcom przypięto etykietki nie tylko awanturników. W mediach zwracano uwagę
przede wszystkim na ich młody wiek. Młodzi ludzie,... młodzi anarchiści,...
przewijało się w radio i prasie. Pomijając fakt, czy wiek ma tu w ogóle coś do
rzeczy przyjrzyjmy się liczbom: 18 lat, 22 lata, 24 lata - wiek to młody,
zgadza się, ale jaki jest przeciętny wiek dziennikarza? Doszło do tego, że
mianem �młodych ludzi" określono osoby, które przed spotkaniem Platformy stały
z transparentem Było ciasteczko dla Buzka, znajdzie się i na Tuska (Słowo
Polskie), mimo, że połowę z nich stanowili ludzie, którzy już dawno
przekroczyli czterdziestkę. Czy rozumiecie już czym jest Autoformatowanie?

Te media, które mają wyraźnie określoną linię polityczną, usiłowały rzecz jasna
wykorzystać ataki tortowe do rozgrywek politycznych. Tak więc bardzo ucieszyła
się Trybuna, której dały one okazję do pomstowania na prawicę. Natomiast Gazeta
Wyborcza usiłowała wykorzystać MT do ataku na SLD, sugerując jej tajne
powiązania z tą partią. Pretekstem było pojawienie na sali się podczas ataku na
Olechowskiego Piotra Żuka - byłego anarchisty, obecnego działacza SLD, który
pomógł w oswobodzeniu jednego z zamachowców z rąk ochroniarzy. W artykule
Tortem pal!, który pojawił się w dodatku lokalnym na pierwszej stronie w
najbardziej poczytny dzień, GW powiązała Międzynarodówkę, SLD i w dodatku
wrocławskie środowisko skłoterskie (w absurdalny sposób przypisując np.
stowarzyszeniu istniejącemu od roku rolę przykrywki dla Międzynrodówki
Tortowej, która - jako organizacja - nie dość że jest żartem, to jeszcze we
Wrocławiu ujawniła się na trzy tygodnie przed artykułem).

Nie tylko Wyborcza jednak wyraźnie sugerowała związki ataków z oficjalną
lewicą. Dziennikarze usiłowali na róźne sposoby zaszufladkować rzucających.
Młodzi, awanturnicy - sterowani w dodatku przez SLD. Takie sugestie odczytać
można było z artykułów. Dlaczego atakujecie tylko prawicowych polityków? -
pytali dziennikarze tortowców obecnych na spotkaniu Platformy. Na SLD też
przyjdzie czas - padła odpowiedź. Wynik autoformatowania? Dziennikarze zaczęli
się zastanawiać, czemu dostają tylko prawicowi politycy.

Jak widać szufladkowanie odbywało się niezależnie od faktów i wypowiedzi
bohaterów relacji. Kolejną cechą, którą torciarzom usiłowały przykleić media,
wynikała z pogoni za sensacją. Rzut tortem, którego korzenie tkwią przecież w
niemych komediach i jest czynem dość frywolnym (przynajmniej jeśli patrzeć nań
jako na protest), został potraktowany bardzo poważnie, a za żart uznawano
dopiero reakcje ofiar. Gazety w wielu przypadkach komentowały rzuty tortem
podobnie: rzut tortem obrócony w żart. Zawsze bowiem politycy, którzy oberwali
usiłowali wybrnąć jakimś bardziej lub mniej błyskotliwym zagr
Obserwuj wątek
    • Gość: Rob-35 Kultura MEDIÓW czyli AUTOFORMATOWANIE (2) IP: *.116.86.84.unregistered.k.pl 28.06.01, 12:51
      ...mniej błyskotliwym zagraniem. Media sugerowały więc taki przebieg zdarzenia:
      na spotkaniu ktoś rzuca tortem, co jest faktem bardzo poważnym, natomiast
      prawdziwym happenerem okazuje się ofiara, ponieważ zamiast zemdleć albo wpaść w
      furię, błyszczy dowcipem jak Donald Tusk, który po oberwaniu ciastkiem przez
      Olechowskiego powiedział: gdy widze slodyce to kwice. Kłopot jednak w tym, że
      tak naprawdę ważny jest sam akt rzutu i powody, dla którego się go
      przeprowadza, a to co zrobi potem polityk może już tylko świadczyć o jego
      opanowaniu bądź braku opanowania. A to nie przeciwko braku opanowania
      protestowali rzucający. Innego zdania jest jednak Katarzyna Górowicz -
      dziennikarka Gazety Dolnośląskiej, która relacje po obrzuceniu Buzka i
      Olechowskiego opatrzyła następującymi podtytułami: Premier i słodki incydent
      obrócony w żart oraz Słodki incydent obrócony w żart. Autoformatowanie jak
      widać działa - w każdym razie wiemy już, jak w GD będzie brzmiał podtytuł po
      następnym ataku tortowym.

      Takie zabiegi miały nadać atakom tortowym pozór nieudanego psikusa, a tortowców
      sprowadzić do owładniętych jakimiś podejrzanymi idami maniaków Mogę powiedzieć
      nawet więcej - paru dziennikarzy swoimi relacjami przyznało Międzynarodówce
      Tortowej miejsce wręcz w kronice kryminalnej. Dziennikarze z lubością
      rozpisywali się na temat zarzutów postawionych zamachowcom z dokładnym
      wyliczeniem sankcji, które im grożą, a nikt nie napisał dość oczywistego faktu,
      że żaden sąd nie wsadzi nikogo do więzienia za rzut wypiekiem. Torciarzom
      starano się dorobić gębę umiarkowanie groźnych młokosów. Za dobry tego przykład
      może służyć wywiad, którego udzieliłem regionalnej telewizji.

      Zgodziłem się na zaproponowany przez dziennikarkę wywuad, popełniając w dodatku
      kardynalny błąd i umawiając się z ekipą we własnym mieszkaniu. I oto miałem za
      pół godziny u siebie kamerzystę, oświetleniowca i młodą dziennikarkę, która
      zadawała mi pytania na poziomie Czy nie pomyśleliście, że tym tortem możecie
      skaleczyć premiera?. I oto proszę - przez dziennikarkę zostałem poinformowany,
      że muszą mnie kręcić z tyłu, jako osobnika, przeciwko któremu toczy się
      postępowanie karne. Bujda ta miała na celu jedynie nadać mojej osobie
      charakteru przestępcy-zadymiarza. O tym jednak, że kamerzysta filmował z tyłu
      nie tylko mnie, ale także moje półki z książkami wybierając co soczystsze
      tytuły (Wspomnienia rewolucjonisty Kropotkina, jakieś ulotki), dowiedziałem się
      dopiero oglądając Fakty. No i jeszcze jedno zdziwienie - dziennikarka pomyliła
      się przyjeżdżając do mnie zamiast do mojego przyjaciela, który osobiście rzucił
      tortem (mój wkład był daleko mniejszy). Ponieważ jednak nie miała czasu, żeby
      jechać jeszcze do niego, znalazła prostsze rozwiązanie: w Faktach zostałem
      przedstawiony jako inicjator rzutu. Być może część czytelników wzrusza
      ramionami nad moją naiwnością, niech dla reszty powyższe słowa stanowią
      ostrzeżenie przed kontaktami z dziennikarzami. Autoformatowanie zadziałało -
      pani redaktor szukała sensacji i to ona mnie dopasowała do swojej wizji, a nie
      moja osoba jej wizję do rzeczywistości.

      Wizja jest zresztą na tyle od rzeczywistości ważniejsza, że media (Gazeta
      Wyborcza, Kulisy) nie wahały się wymyślać wypowiedzi, które nigdy nie padły.
      Choć kłamstewska były to zazwyczaj drobne, to jednak fakt, że wielu
      dziennikarzy pisząc artykuły o tortach, zamiast podjąć trud i samemu dojść do
      prawdy, powielało bzdury napisane w inne gazetach, powodował, iż tak jak w
      przypadku np. Kulisów czy też Nie można tu było mówić o syndromie głuchego
      telefonu. Gdyby temat tortów nie zgasł naturalną koleją rzeczy, zacząłby
      zapewne żyć swoim życiem, uniezależniając się od rzeczywistości.

      Służalczość wobec polityków oraz dominującej ideologii. Pogoń za sensacją
      (pieniędzmi). Niedbalstwo. Traktowanie przedmiotowo osób, o których się pisze.
      Brak krytycyzmu wobec establishmentu. A także -głupota. Z takimi elementami
      zetknąłem się u dziennikarzy w czasie ruchawki z atakami tortowymi. Nie tylko
      zresztą wtedy i zapewne dla wszystkich, zaangażowanych jakoś w działalność
      społeczną, nie piszę tu o nowych rzeczach. Torty były jednak faktem na tyle
      medialnym, że wspomniane zjawiska obserwowałem w spotęgowanej formie.

      Wystarczy zresztą zaglądnąć do prawa prasowego lub karty etycznej mediów, aby
      przekonać się, że współcześni dziennikarze nazbyt daleko odeszli od założeń
      współczesnego dziennikarstwa.

      Jak sobie w takim razie radzić z mediami? Pierwszą radą jest: radzić sobie bez
      nich. W istocie, mam wrażenie, że zbyt wielkim uczuciem darzą je organizatorzy
      niezależnych przedsięwzięć. Nie zawsze da się jednak bez nich obejść - warto w
      takim razie znać jakiegoś rzetelnego dziennikarza i takich dziennikarzy
      zapraszać (i nie mam tu na myśli znajomych dziennikarzy, tylko właśnie
      rzetelnych - dlaczego? o tym może kiedy indziej). Trzecia rada, to
      współorganizować sieci niezależnych mediów. W dobie internetu nie jest to takie
      trudne - demokratyczna i anty-dziennikarska sieć Indymediów znakomicie sobie
      radzi. I chociaż można wysunąć zarzut, że nie wychodzi ona poza getto osób,
      które są świadome ograniczeń mediów oficjalnych, to jednak ważne jest, żeby
      nieprzeformatowane informacje było w ogóle gdzieś dostępne. (4)

      Autoformatowanie ma w sobie przy tym wszystkim bardzo przyjemną cechę. Da się
      mianowicie w pewnym stopniu odczytać między wierszami przeformatowane
      wiadomości. Można by nawet urządzić specjalne szkolenia w tej umiejętności.
      Niestety w Polsce brakuje grup takich jak FAIR czy MediaWatch, które zajmują
      się analizą przekazu medialnego i potrafią bezlitośnie zdemistyfikować
      oficjalnie przekazywane informacje

      Media są machiną. Machiną, która rządzi się specyficznymi mechanizmami, która
      tworzy własny świat i wypluwa przy tym mnóstwo trocin. Autoformatowanie jest
      zaś formą cenzury. Cenzura kojarzy się co prawda ze smutnymi panami, którzy
      sugerują redaktorowi wycięcie jednego artykułu, zmianę w drugim i dodanie
      trzeciego. Ten obrazek nie zniknął (5), cenzura uległa jednak rozproszeniu i
      rozmydleniu. Smutni panowie nie muszą się już ujawniać, bo dziennikarze sami
      dbają o poprawność swoich artykułów. Gazety nie muszą już kłamać czy zatajać
      informacji, bo wystarczy przemielić wiadomości przez maszynkę i te przestaną
      być groźne. Inspiracja ideologiczna zmieniła się w inspirację ekonomiczną.
      Brutalna cenzura ustępuje po prostu miejsca dyskretniejszemu zjawisku.
      Zjawisku, które roboczo nazwałem tu Autoformatowaniem.

      _____________________

      (0) Nie chcę przez to powiedzieć, że serwisy takie jak Reuters czy CNN mi się
      podobają. Przeciwnie.

      (1) Od listopada 2000 roku do marca 2001 roku siedmiu polskich polityków
      zostało zaatkowanych tortami, ciasteczkami, jabłecznikami i wuzetkami - m. in.
      Minister Ochrony Środowiska, Minister Finansów, Premier, Minister Spraw
      Zagranicznych.

      (2) Olechowski, który był wtedy ministrem i zarazem pełnił prominentną funkcję
      w spółce skarbu państwa, kiedy weszłą ustawa zabraniająca łączenia takich
      stanowisk, zrezygnował z bycia ministrem, gdyż nie opłacało mu się to. Jak
      widać polityka znów zaczęła się opłacać liderowi Platformy Obywatelskiej.

      (3) Ok. 500 studentom i licealistom zgromadzonym na sali Jerzy Buzek opowiadał
      o dobrobycie, jaki czeka młodych Polaków w XXI wieku. Obok siedział Marek
      Muszyński z AWS-u - jeden z kandydatów na senatora w wyborach uzupełniających i
      to właściwie tylko dla niego zorganizowano całe to widowisko. Równie dobrze
      premier mógłby mówić o czymś zupełnie innym

      (4) stronę główną Indymediów w czasie protestów w Seattle w 1999 roku
      odwiedziło półtora miliona osób. Dzisiaj dziennie na stronę główną wchodzi
      średnio ok. 50 000 osób, a pojawiło się kilkadziesiąt nowych oddziałów - m. in.
      w Rosji, Kongo, na Hawajach oraz w takich miejscowościach USA, o których nigdy
      wcześniej nie
      • Gość: Rob-35 Re: Kultura MEDIÓW czyli AUTOFORMATOWANIE (3) IP: *.116.86.84.unregistered.k.pl 28.06.01, 12:55
        ...o których nigdy wcześniej nie słyszałem.

        (5) W każdej większej gazecie ma etat pracownik UOP-u. W niektórych mediach -
        takich jak np. wrocławska telewizja lokalna - policja ma wiele do powiedzenia
        przy przygotowaniach codziennego serwisu wiadomości"

        Pbn, pbn@poprostu.pl

        PS. Przy okazji dowiedzieliśmy się, jaka jest maksymalna pojemność przewidziana
        dla użytkowników Forum... Stąd ten podział na trzy kawałki :-)))

        Pozdrawiam i jestem ciekaw Waszych opinii

        Rob-35
        • Gość: hrabia Re: Kultura MEDIÓW czyli AUTOFORMATOWANIE (3) IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 28.06.01, 13:39
          Rob-35 ! Jeśli Ty myślisz, że to można czytać, to ...
          • Gość: Rob-35 Re: Kultura MEDIÓW czyli AUTOFORMATOWANIE (3) IP: *.116.86.84.unregistered.k.pl 29.06.01, 17:29
            Dziękuję za opinię.

            Ktos ma jeszcze cos ciekawego do powiedzenia?

            Pozdrawiam
            Rob-35
            • Gość: ANTAL Re: Kultura MEDIÓW czyli AUTOFORMATOWANIE (3) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.08.01, 21:52
              Gość portalu: Rob-35 napisał(a):

              > Dziękuję za opinię.
              >
              > Ktos ma jeszcze cos ciekawego do powiedzenia?
              >
              > Pozdrawiam
              > Rob-35

              Interesujące... przeczytałem całość... :))

        • Gość: wędzonka Re: Kultura MEDIÓW czyli AUTOFORMATOWANIE (3) IP: 156.24.231.* 28.06.01, 15:53
          Krotko mowiac: media sa niesolidne. Ale mamy juz niecenzurowane(1) forum wiec
          mozemy nadrabiac ich braki. Przyznasz chyba ze robimy to gorliwie(2)! :)

          W kazdym razie za artykul dzieki!

          (1) z wyjatkiem usuwania spamu i skracania nazwisk pieniaczy.
          (2) choc jedynie na miare naszych skromnych umiejetnosci.
          • Gość: Rob-35 Re: Kultura MEDIÓW czyli AUTOFORMATOWANIE (3) IP: *.116.86.84.unregistered.k.pl 29.06.01, 18:02
            Gość portalu: wędzonka napisał(a):

            > Krotko mowiac: media sa niesolidne.

            To uproszczenie.
            Na pewno są:
            a) autorskie
            b) bojaźliwe
            c) czasem opłacalne

            > Ale mamy juz niecenzurowane forum wiec mozemy nadrabiac
            > ich braki.

            Braki nie w mediach - braki są w głowach czytelników :-)
            ... i w porfelach autorów. Dziennikarze opłacani jak babcie
            klozetowe nigdy nie napiszą niczego powyżej poziomu WC.

            > Przyznasz chyba ze robimy to gorliwie(2)! :)

            Zaiste... Twoja gorliwosc zakrawa na przypadek:
            a) zawodowy
            b) nałogowy

            > W kazdym razie za artykul dzieki!

            Tak sobie pomyslałem, że sam link to zbyt mało. Poza tym netykieta
            (w kwestii np. długosci wypowiedzi) dotyczy użytkowania usenetu
            (grup dyskusyjnych), zas forum Gazeta.pl jest to własnosc prywatna
            firmy Agora - także prywatnej, więc tu obowiązuje jedynie regulamin portalu.

            Pozdrawiam

            Rob-35
            • Gość: ANTAL Re: Kultura MEDIÓW czyli AUTOFORMATOWANIE (3) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.08.01, 22:15

              > Braki nie w mediach - braki są w głowach czytelników :-)
              > ... i w porfelach autorów. Dziennikarze opłacani jak babcie
              > klozetowe nigdy nie napiszą niczego powyżej poziomu WC.
              >

              Padło tu zdanie na temat zarobków dziennikarzy i wpływu owych zarobków na poziom
              artykułów.

              Panie i Panowie!

              Jeśli młody dziennikarz idzie do gazety, musi liczyć się z tym, że:

              a) przez ładne parę lat będzie tam TERMINOWAŁ za małe pieniądze jako "pampers"
              (bardzo będzie dobrze, jeśli u boku dobrego, doświadczonego dziennikarza)i dopóki
              nie wyrobi sobie "nazwiska" dopóty te pieniądze będą małe.

              b) mówienie o tym, żę "mało płacą więc poziom artykułów jest niski" jest niejako
              usprawiedliwianiem miernoty. Prawdziwy, "rasowy" dziennikarz traktuje swoją pracę
              nie jako maszynkę do robienia kasy, lecz jako SŁUŻBĘ społeczną, bardzo ciężką,
              często niebezpieczną.

              c) konsekwentnie w rozmowach o mediach pomijana jedna ważna kwestia - ETYKI.
              Dziennikarz zaczyna być dziennikarzem, a nie, przepraszam - pismakiem, w momencie
              gdy uzmysłowi sobie jak WAŻNE jest słowo. Jak bardzo można skrzywdzić artykułem
              napisanym niesolidnie, w atmosferze sensacji czy donosu... Polecam Państwu
              książkę jednego z wówczas jeszcze RFN-owskich autorów "Utracona cześć Katarzyny
              Blum".

              Nie ma wytłumaczenia dla kogoś kto dla pieniędzy, goniąc za sensacją, idąc
              niejako "po trupach". A co będzie na przykład, gdy po okrutnym, krzywdzącym
              artykule ktoś odbierze sobie życie? Lub zostanie ono nieodwracalnie złamane?

              Proszę Państwa, dziennikarz musi być przede wszystkim CZŁOWIEKIEM z jego
              najlepszymi cechami.
        • Gość: acho Re: Kultura MEDIÓW czyli AUTOFORMATOWANIE (3) IP: *.wroc.gazeta.pl 11.07.01, 10:16
          O, widze, ze tekst mojego kolegi z liceum - Piotrka B.N. - robi kariere na
          forum...
          Coz, jako dziennikarz GD i autor „Tortem pal!” nie jestem chyba dla Ciebie,
          Robie-35, wiarygodnym rozmowca, ale mysle, ze warto by bylo pogadac troche o
          mediach w ogole i w szczegole. Kiedys zreszta (tuz po ukazaniu sie tego tekstu
          w Anarviscie) umawialismy sie z PBN, ale jakos nic nie wyszlo...
          Skoro tekst Cie zainteresowal, to moze chcialbys posluchac, co ma do
          powiedzenia strona „autoformatujaca”? Zwlaszcz, ze, jak sie domyslasz, mam
          nieco inne zdanie...
          acho
          • Gość: Rob-35 Re: Kultura MEDIÓW czyli AUTOFORMATOWANIE (3) IP: 212.244.72.* 25.07.01, 18:08
            Gość portalu: acho napisał(a):

            > Skoro tekst Cie zainteresowal, to moze chcialbys posluchac, co ma do
            > powiedzenia strona „autoformatujaca”?

            Słucham...

            > Zwlaszcz, ze, jak sie domyslasz, mam
            > nieco inne zdanie...

            Nie wkładaj swoich domysłów w moją głowę.
            Niczego z góry nie zakładam...

            Najpierw wyraź swoje zdanie, a potem pozwól mi samemu
            pomyśleć :-)

            Pozdrawiam
            Rob-35
            • Gość: MKK Re: Kultura MEDIÓW czyli AUTOFORMATOWANIE (3) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.07.01, 08:01
              Rob-35 !
              Miło, że zajrzałeś na stare śmieci
              :)
              • Gość: hrabia Re: Kultura MEDIÓW czyli AUTOFORMATOWANIE (3) IP: *.eu.org 29.07.01, 22:36
                Rob !
                Czyżbyś był pierwszym w Polsce autorem o formatowaniu ?
                Formatowałem już wiel, lecz dzięki Tobie to brzmi już inaczej.
                • Gość: Rob-35 Re: Kultura MEDIÓW czyli AUTOFORMATOWANIE (3) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.08.01, 11:29
                  Gość portalu: hrabia napisał(a):

                  > Rob !
                  > Czyżbyś był pierwszym w Polsce autorem o formatowaniu ?
                  > Formatowałem już wiel, lecz dzięki Tobie to brzmi już inaczej.

                  Jeśli Ci się spodobało to napisz to autorowi.
                  Ja poznałem go dopiero po przeczytaniu jego tekstu.

                  Pozdrawiam

                  Rob-35
            • Gość: acho Re: Kultura MEDIÓW czyli AUTOFORMATOWANIE - do Roba IP: 10.40.65.* 30.07.01, 11:51
              Zgodnie z Twoim życzeniem parę moich przemyśleń. Ale może najpierw konkrety:

              1. pbn pisze:

              �Wizja jest zresztą na tyle od rzeczywistości ważniejsza, że media (Gazeta Wyborcza, Kulisy) nie
              wahały się wymyślać wypowiedzi, które nigdy nie padły. Choć kłamstewska były to zazwyczaj drobne,
              to jednak fakt, że wielu dziennikarzy pisząc artykuły o tortach, zamiast podjąć trud i samemu dojść do
              prawdy, powielało bzdury napisane w inne gazetach...�.

              Jakie to �wypowiedzi, które nigdy nie padły� pojawiły się w �Tortem pal!�?

              2. pbn pisze:
              �W każdej większej gazecie ma etat pracownik UOP-u�.

              Uff, ciężkie działa, tylko, czy Piotrek ma jakiekolwiek argumenty, które pozwoliłyby mu udowodnić tę
              odważną tezę?

              3. Jedna z moich znajomych (dziennikarka, ale nie z GD) przeczytała tekst i skwitowała go krótko:
              �Przede wszystkim ten facet się nie podpisał. O czym więc rozmawiać?�

              A teraz teraz te ogólniejsze przemyślenia:

              Nie powiem, że Piotrek w ogóle nie ma racji. Nie zgadzam się z nim jednak w kilku kwestiach. Przede
              wszystkim: pbn zarzuca mediom, że nie chciały wyjaśnić czytelnikom (widzom) motywów, które
              kierowały sprawcami ataków tortowych. A co, według Ciebie, miała napisać dziennikarka
              relacjonująca atak na Olechowskiego? Zacytować niezwykle ważki głos wrocławskich anarchistów,
              którzy wychodząc z hali krzyczeli �Faszyści, burżuje, wasz koniec się szykuje!�? Czy �było to
              wywleczenie jego niechlubnej a ukrywanej dziś wypowiedzi z czasów rządu Suchockiej�, jak chce pbn,
              czy też raczej coś innego?

              Pbn wciska odbiorcy jego tekstu, że media na siłę powiązały �ciastkarzy� z lewicą. Jeśli znasz Piotrka
              osobiście, to wiesz, że w jego ustach odcinanie się od lewicy nie brzmi zbyt przekonująco.

              Na marginesie - nie zaprzeczysz, że środowiska wolnościowe i antyglobalistyczne w Polsce i na
              świecie powołują się raczej na myślicieli, klasyków i bojowników bardziej czerwonej niż np. brunatnej
              proweniencji. Proponuję ci np. sięgnięcie do biblioteczki, jaką oferuje Piotrek na swojej stronie
              internetowej.

              Jeśli uważasz, że powiązania zasugerowane przez nas swego czasu w Gazecie rzeczywiście są
              absurdalne, to napisz coś proszę na ten temat. Ja podtrzymuję swoje zdanie.

              Na koniec - uważam, że pbn napisał ważny, ale bardzo tendencyjny tekst. Przyznaję, że w kilku
              wypadkach ma rację (o mało nie spłakałem się ze śmiechu czytając o jego perypetiach z dziennikarką
              telewizyjną, chyba nawet wiem, którą :-) ). Za duża to jednak mieszanina nieuzasadnionych pretensji,
              stronniczych sądów i tez bez dowodów.
              Piotrek ma bardzo konkretne i wyraźne podejście do świata mediów. Nie zgadzam się z nim, ale
              szanuję jego poglądy.

              Pozdrawiam
              acho

              • Gość: Rob-35 Re: Kultura MEDIÓW czyli AUTOFORMATOWANIE - do Acho IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.08.01, 02:52
                Gość portalu: acho napisał(a):

                Ad. 1, 2 - to pytania do autora "Autoformatowania"
                Ad. 3 - to problem twojej znajomej (widać podpis znaczy dla niej więcej
                niż treść)

                > /.../Przede wszystkim: pbn zarzuca mediom, że nie chciały wyjaśnić
                > czytelnikom (widzom) motywów, które kierowały sprawcami ataków tortowych.

                Zgodzisz się, że np. w sprawie całej "zawieruchy antyglobalistycznej"
                żadne dotychczas media w polsce nie raczyły wyjaśnić motywów i nie
                nazwały sprawy po imieniu: MAI czyli Multilateral Agreement on Investments
                (Wielostronna Umowa Inwestycyjna).

                > A co, według Ciebie, miała napisać dziennikarka
                > relacjonująca atak na Olechowskiego?

                Cokolwiek by nie napisała wszyscy inteligentni mężczyźni wiedzą,
                że agentem wywiadu być się nie przestaje, można conajwyżej zmienić
                "pracodawcę". TO KANON.

                > Pbn wciska odbiorcy jego tekstu, że media na siłę powiązały �ciastkarzy�
                > z lewicą. /.../

                Ale nie powiązały Olechowskiego z nowym "pracodawcą".

                > Na marginesie - nie zaprzeczysz, że środowiska wolnościowe i antyglobalistyczne
                > w Polsce i na świecie powołują się raczej na myślicieli, klasyków i bojowników
                > bardziej czerwonej niż np. brunatnej proweniencji.

                Znam raczej tych, którzy powołują się na Noama Chomskiego, profesora-językoznacę,
                twórcę gramatyki generatywnej, nastawionego bardzo PRODEMOKRATYCZNIE.
                Nie zauważyłeś w mediach transparentów z hasłami: "LUDZIE A NIE ZYSK!".
                Nie skojarzyłeś ich z książką wspomnianego profesora "ZYSK PONAD LUDŹMI"?
                Jeśli nie, to polecam polskie wydanie (nakładem Wydawnictwa Dolnośląskiego)...

                BE LIKE CHOMSKY, NOT LIKE CHE

                > Jeśli uważasz, że powiązania zasugerowane przez nas swego czasu w Gazecie
                > rzeczywiście są absurdalne, to napisz coś proszę na ten temat.

                Poszukajcie SENSU zamiast SENSACJI to sami się zafrapujecie...

                > Na koniec - uważam, że pbn napisał ważny, ale bardzo tendencyjny tekst.

                Ostatnio czytałem w Gazecie bardzo ważny (choć tendencyjny) wywiad
                "dwie na jednego" Moniki Olejnik i Agnieszki Kublik z Donaldem Tuskiem.
                (16.07.2001 "Od romantyka do pragmatyka")
                https://www.gazeta.pl/alfa/artykul.jsp?xx=353607&dzial=010198

                Indagowany nie odpowiedział jednak na pytanie o "inspiratora" powstania
                Platformy Obywatelskiej...

                A szkoda.

                Takie dobre dziennikarki, a tak mało się dowiedzieliśmy :-)

                > Piotrek ma bardzo konkretne i wyraźne podejście do świata mediów.
                > Nie zgadzam się z nim, ale szanuję jego poglądy.

                Nie przejmuj się. Z Marshallem MacLuhanem przez kilka dekad
                większość także nie chciała się zgodzić.

                > Pozdrawiam
                > acho

                Pozdrawiam.

                Rob-35

                PS. Kilka dni temu dzwoniła do mnie jedna z dziennikarek Wyborczej
                Dolnośląskiej prosząc o kontakt z pewnym człowiekiem... gdy powiedziałem,
                że sprawdzę, czy jest zainteresowany, była bardzo ZDUMIONA.
                Wyjaśniałem jej przez kwadrans, że kultura nakazuje, aby nie szastać
                cudzym numerem telefonu bez wiedzy i zgody zainteresowanego...
                To podstawy... szkoda, że nie wszyscy to chcą zrozumieć.

                Tak, na marginesie: z mediami i ludźmi mediów mam kontakt często
                osobisty od kilkunastu lat (kiedyś z RWE, VOA, AP, AFP, DPA)
                i niestety z moich doświadczeń wynika, że autor "Autoformatowania"
                intuicyjnie dotknął sedna. Ja w każdym razie we Wrocławiu jestem
                w stanie zaufać jedynie relacji Andrzeja Jóźwika (BBC).
                • Gość: acho Re: Kultura MEDIÓW czyli AUTOFORMATOWANIE - do Acho IP: 10.40.65.* 05.08.01, 12:12
                  Dzięki za odpowiedź.
                  Jeszcze tylko kilka szczegółów:
                  >
                  > Zgodzisz się, że np. w sprawie całej "zawieruchy antyglobalistycznej"
                  > żadne dotychczas media w polsce nie raczyły wyjaśnić motywów i nie
                  > nazwały sprawy po imieniu: MAI czyli Multilateral Agreement on Investments
                  > (Wielostronna Umowa Inwestycyjna).
                  A czytałeś wywiad z prof. Fatygą w Wyborczej (Świątecznej)? Według mnie dość dokładnie wyjaśnia
                  motywy.

                  > Ale nie powiązały Olechowskiego z nowym "pracodawcą".
                  No co Ty! O przeszłości Olechowskiego (w momencie jego powrotu do polityki) pisali chyba wszyscy.

                  > Znam raczej tych, którzy powołują się na Noama Chomskiego, profesora-językoznac
                  > ę, twórcę gramatyki generatywnej, nastawionego bardzo PRODEMOKRATYCZNIE.
                  > Nie zauważyłeś w mediach transparentów z hasłami: "LUDZIE A NIE ZYSK!".
                  > Nie skojarzyłeś ich z książką wspomnianego profesora "ZYSK PONAD LUDŹMI"?
                  > Jeśli nie, to polecam polskie wydanie (nakładem Wydawnictwa Dolnośląskiego)...
                  >
                  > BE LIKE CHOMSKY, NOT LIKE CHE
                  Oj znam Chomsky''ego, znam (niestety ze studiów). Nawet przekopałem się przez parę jego rzeczy jeszcze
                  w Polsce nie wydanych i przyznam Ci się szczerze, że ten pan do mnie nie przemawia.
                  Poza tym - bądźmy szczerzy. Ja też znam antyglobalistów, wolnościowców, anarchistów, etc. I uwierz mi:
                  dla nich nie Chomsky jest wzorem.

                  > Poszukajcie SENSU zamiast SENSACJI to sami się zafrapujecie...
                  Według mnie pokazanie przez nas po raz pierwszy różnych ciekawych związków, o których
                  niewtajemniczeni nie mieli pojęcia było całkiem sensowne. Pewnie wiesz, jakie po tym tekście zaczęło
                  się (w środowisku @) polowanie na czarownice - skąd oni to wiedzą, kto im powiedział, etc.
                  A że niektórym pachnie to sensacją...

                  > Nie przejmuj się. Z Marshallem MacLuhanem przez kilka dekad
                  > większość także nie chciała się zgodzić.
                  Oj, porównanie chyba nieco na wyrost. Przyznasz jednak, że hasło �medium is the message� z racji
                  swojej chwytliwości od razu przyniosło mu sławę i zwolenników.

                  Ja też pozdrawiam
                  acho

                  > Tak, na marginesie: z mediami i ludźmi mediów mam kontakt często
                  > osobisty od kilkunastu lat (kiedyś z RWE, VOA, AP, AFP, DPA)
                  > i niestety z moich doświadczeń wynika, że autor "Autoformatowania"
                  > intuicyjnie dotknął sedna. Ja w każdym razie we Wrocławiu jestem
                  > w stanie zaufać jedynie relacji Andrzeja Jóźwika (BBC).

                  Szkoda. :-)

                  PS: A co w końcu z tymi UOP-owcami w redakcjach? Co o tym sądzisz? Bo teza mnie zafascynowała (bez
                  ironii). Chodzi o oficerów operacyjnych czy agentów? Płatnych czy szantażowanych? Na etacie czy
                  współpracowników? No i w końcu: w których redakcjach kto? Ale tutaj chyba zapuszczamy się w
                  niebezpieczne rejony... ONI przecież też są na forum....





                  • Gość: PBN Re: Kultura MEDIÓW czyli AUTOFORMATOWANIE - do Acho IP: *.biskupin.wroc.pl 23.05.02, 17:11

                    Drogi Arturze!

                    Miło mi po roku znowuż spotkać się z Tobą dysputując o mediach i środowisku anarchistycznym. :)

                    > Oj znam Chomsky''ego, znam (niestety ze studiów). Nawet przekopałem się przez p
                    > arę jego rzeczy jeszcze
                    > w Polsce nie wydanych i przyznam Ci się szczerze, że ten pan do mnie nie przema
                    > wia.
                    > Poza tym - bądźmy szczerzy. Ja też znam antyglobalistów, wolnościowców, anarchi
                    > stów, etc. I uwierz mi:
                    > dla nich nie Chomsky jest wzorem.

                    Trafna obserwacja. Chomsky nie jest wzorem dla anarchistow czy antyglobalistow. Swiadczy o tym chociazby to, ze znikoma ich czesc interesuje sie zagadnieniami lingwistyki.

                    Sugerujesz jednak, ze anarchisci, etc. posiadaja jakies inne wzory do nasladowania. Nazwiska, nazwiska, nazwiska... :)

                    > > Poszukajcie SENSU zamiast SENSACJI to sami się zafrapujecie...
                    > Według mnie pokazanie przez nas po raz pierwszy różnych ciekawych związków, o k
                    > tórych
                    > niewtajemniczeni nie mieli pojęcia było całkiem sensowne. Pewnie wiesz, jakie p
                    > o tym tekście zaczęło
                    > się (w środowisku @) polowanie na czarownice - skąd oni to wiedzą, kto im powie
                    > dział, etc.

                    Problem w tym, ze te "ciekawe zwiazki" nie istnialy i nie istnieja. Ostatnio te same osoby, ktore w swoim artykule posadzales o tajne zwiazki z SLD, staly podczas wiecu SLD 1 maja w fontannie na Pergoli z transparentem "Mialy byc gruchy, sa karaluchy, beda rozruchy". (Zuka jakos juz z nimi nie bylo. :)

                    Problem byl w tym, ze z faktu, ze jeden z "glownych" wroclawskich anarchistow lat 90' wstapil do SLD, zdolaliscie z Filipem wywiesc mini political fiction. Niewtajemniczony czytelnik mogl odniesc wrazenie, ze grupy wroclawskich radykalow sa tajemniczo powiazane z SLD, sponsorowane przez nia, sterowane i Bog wie co jeszcze. Nigdzie nie bylo to explicite wyrazone w Waszym tekscie, no ale - jak wiadomo - miedzy linijkami tez jest miejsce.

                    > > Nie przejmuj się. Z Marshallem MacLuhanem przez kilka dekad
                    > > większość także nie chciała się zgodzić.

                    > Oj, porównanie chyba nieco na wyrost.

                    Istotnie. Gdzie tam Luhanowi do mnie!

                    > PS: A co w końcu z tymi UOP-owcami w redakcjach? Co o tym sądzisz? Bo teza mnie
                    > zafascynowała (bez
                    > ironii). Chodzi o oficerów operacyjnych czy agentów? Płatnych czy szantażowanyc
                    > h? Na etacie czy
                    > współpracowników? No i w końcu: w których redakcjach kto? Ale tutaj chyba zapus
                    > zczamy się w
                    > niebezpieczne rejony... ONI przecież też są na forum....

                    To nie jest jakas spiskowa teoria. Przypomnijcie sobie afere, ktora byla w polowie lat 90', kiedy to Kaczynski oskarzyl sluzby specjalne o inwigilowanie prawicy. Wtedy (nie wiem czy nie bodaj w wywiadzie w Wyborczej) powiedzial pare ciekawych rzeczy o wspolpracownikach (bo raczej o nich tu chodzi niz o agentow) sluzb specjalnych w polskich mediach.

                    Trudno powiedziec, jak to wyglada w tej chwili. Trudno mi sobie jednak wyobrazic, zeby sluzby specjalne odpusily sobie media - swiadczyloby to o ich kompletnym rozkladzie (a propos - ponoc w tej chwili w Polsce sprawniejsza agencja jest niemieckie Biuro Ochrony Konstytucji a nie balaganiarski UOP). W kazdym razie wiem o jednym ubolu, ktory w 80' latach spelnial taka funkcje w jednym z wroclawskich dziennikow, a ktory pracuje tam do dzis. Spytaj Arturze (MED), bo rozmawialem z nim o tym kiedys. :)

                    Nie twierdze, ze owi wspolpracownicy maja jakis duzy wplyw na ksztalt danego medium - no ale do tego sprowadzalo sie wlasnie "Autoformatowanie" - do tezy, ze w tej chwili takie osoby sa wlasciwie niepotrzebne, gdy formatowanie odbywa sie w trybie "auto".

                    Pa,
                    PBN

                    Ps. A propos - sformulowaniem "autoformatowanie" w kontekscie mediow posluzyl sie kiedys w rozmowie pomaranczowy rotmistrz Wu Tsy. Stad takie - wedlug mnie celne - sformulowanie.
                    • Gość: Rob-35 Re: Kultura MEDIÓW czyli AUTOFORMATOWANIE - do Acho IP: *.116.86.84.unregistered.k.pl 23.05.02, 22:27
                      Gość portalu: PBN napisał(a):

                      > Ps. A propos - sformulowaniem "autoformatowanie" w kontekscie mediow posluzyl
                      > sie kiedys w rozmowie pomaranczowy rotmistrz Wu Tsy. Stad takie - wedlug mnie
                      > celne - sformulowanie.

                      Witam

                      Cos tak czulem znajome 'wplywy'. Czy W.C. jest obecnie do zlapania we Wrocku?
                      Jak zapewne wiesz, napisal 10 lat temu pierwsza w Polsce ksiazke o internecie,
                      ktora mu szczesliwie wydalem. Wypadaloby poprosic mistrza o postawienie
                      kolejnego "I(nternet)-Ching"...

                      Pozdrawiam
                      Rob-35
                      mail: wroclaw@europe.com
              • Gość: PBN Re: Kultura MEDIÓW czyli AUTOFORMATOWANIE - do ach IP: *.biskupin.wroc.pl 26.05.02, 16:23
                > 3. Jedna z moich znajomych (dziennikarka, ale nie z GD) przeczytała tekst i skw
                > itowała go krótko:
                > �Przede wszystkim ten facet się nie podpisał. O czym więc rozmawiać?�

                A czym chciała rozmawiać? Moich danych osobowych? Jakaś sympatyczna? :)

                >Przede
                > wszystkim: pbn zarzuca mediom, że nie chciały wyjaśnić czytelnikom (widzom) mot
                > ywów, które
                > kierowały sprawcami ataków tortowych. A co, według Ciebie, miała napisać dzienn
                > ikarka
                > relacjonująca atak na Olechowskiego? Zacytować niezwykle ważki głos wrocławskic
                > h anarchistów,
                > którzy wychodząc z hali krzyczeli �Faszyści, burżuje, wasz koniec się szykuje!�
                > ? Czy �było to
                > wywleczenie jego niechlubnej a ukrywanej dziś wypowiedzi z czasów rządu Suchock
                > iej�, jak chce pbn,
                > czy też raczej coś innego?

                Wywlekanie odbywało się podczas wywiadów, których autorzy rzutu udzialali wszystkim obecnym tam mediom. Wszystkie media usłyszały, co miały usłyszeć. Wszystkie napisały, co chciały napisać...

                > Pbn wciska odbiorcy jego tekstu, że media na siłę powiązały �ciastkarzy� z lewi
                > cą. Jeśli znasz Piotrka
                > osobiście, to wiesz, że w jego ustach odcinanie się od lewicy nie brzmi zbyt pr
                > zekonująco.

                Ależ Ty mieszasz. Zarzucałem znajdowanie powiązań z SLD, a nie z jakąś (skądinąd niedefiniowalną) lewicą. A z SLD to ja mam zapewne mniejsze powiązania niż Ty (ja nie chciałem, w przeciwieństwie do Ciebie, na nich głosować :)

                > Na koniec - uważam, że pbn napisał ważny, ale bardzo tendencyjny tekst. Przyzn
                > aję, że w kilku
                > wypadkach ma rację (o mało nie spłakałem się ze śmiechu czytając o jego perypet
                > iach z dziennikarką
                > telewizyjną, chyba nawet wiem, którą :-) ). Za duża to jednak mieszanina nieuza
                > sadnionych pretensji,
                > stronniczych sądów i tez bez dowodów.
                > Piotrek ma bardzo konkretne i wyraźne podejście do świata mediów. Nie zgadzam s
                > ię z nim, ale
                > szanuję jego poglądy.

                Ja też Cię szanuję- m.in. za ten wywiad z Kropotkinem. :)

                Pa,
                PBN

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka