Dodaj do ulubionych

Rodzina Witka zamieszka wreszcie w większym mie...

16.06.11, 21:12
I pomyslec, ze inni frajerzy zapieprzaja na 2 etaty albo za granica, splacaja kredyty i martwia sie o franka. Okazuje sie, ze wystarczy narobic dzieciakow bez opamietania i nawet prezydent popozuje do zdjecia. i jeszcze przeprosi, ze tak dlugo to trwalo...
Brawo dla tych panstwa!
Obserwuj wątek
    • karolinqua Re: Rodzina Witka zamieszka wreszcie w większym m 16.06.11, 22:38
      Ech... Nikt nie odpisał Ci na Twojego "megastycznie wypasistego" kontrowersyjnego posta. Nie udało się... :D
      • kklement Re: Rodzina Witka zamieszka wreszcie w większym m 16.06.11, 22:43
        Bo co tu odpisywać. Kolega prawdę napisał, można tylko przytaknąć.
        • karolinqua Re: Rodzina Witka zamieszka wreszcie w większym m 16.06.11, 22:50
          Ja zapieprzam na dwa etaty, jeszcze kredytu nie mam, ale pewnie niedługo zaciągnę i będę go spłacać przez 25lat, ale jakoś nie odbieram tego w podobny sposób... Cieszę się, że chłopcu pomagają ludzie. Czy to źle?
          • wielki_czarownik Pytanie 16.06.11, 23:34
            Zastanawiałaś się kiedyś, jak doszło do tej sytuacji? Dlaczego ten dzieciak jest niepełnosprawny i mieszkał, gdzie mieszkał?
          • Gość: tehop Re: Rodzina Witka zamieszka wreszcie w większym m IP: 193.109.212.* 17.06.11, 10:01
            przekazuję 1% podatku na konto fundacji, która mu pomaga. to nic nie kosztuje a dla tego chłopaka to dużo.
            ps. nie dyskutuj z forumowymi frustratami dla których miarą człowieka jest zdolność do wygooglania wikicytatu i umieszczenia go w stopce, to biedni ludzie ale nie wszystkim można pomóc i nie wszystkim warto pomagać.
          • Gość: nasty Re: Rodzina Witka zamieszka wreszcie w większym m IP: *.wroclaw.mm.pl 17.06.11, 10:20

            Nie widziałaś wcześniejszych artykułów o tej rodzince ;) Dzieci więcej niż w przedszkolu, pracować nie ma komu - a kobieta wybrzydzała, bo mieszkanie, które mieliby dostać nie w tej okolicy ;)

            Szkoda w tym wszystkim dziecka.. Ale o reszcie szkoda się wypowiadać.
          • pirks0 pomagajmy ale z własnych pieniędzy! 17.06.11, 11:40
            karolinqua napisała:> .. Cieszę się, że chłopcu pomagają ludzie. Czy to źle?
            To dobrze. Zwłaszcza jak pomagają swoimi pieniędzmi z własnej woli. A nie publicznymi. Potrzebujących ofiar wypadków komunikacyjnych jest wiele. Ale nie wszyscy tak ładnie wyglądaliby w kadrze na kolanach "darczyńcy" za cudzą kasę...
    • Gość: Dyżurny psychiatra Re: Rodzina Witka zamieszka wreszcie w większym m IP: *.adsl.inetia.pl 16.06.11, 22:46
      Założę się, że Ty nigdzie nie pracujesz. Siedzisz przy kompie i na forach plujesz jadem na kogo się da... Żebyś nie zapluł monitora
    • japoni1 Rodzina Witka zamieszka wreszcie w większym mie... 16.06.11, 23:26
      Przynajmniej z taktem sie prezydent zachowal i przeprosil ze tak dlugo trwalo zalatwienie mieszkania. A ja mam 300k kredytu do splacenia i nawet nie mysle o robieniu dzieci bo po co w takim kraju co doji obywateli
    • wredna84 Re: Rodzina Witka zamieszka wreszcie w większym m 17.06.11, 11:40
      Krew mnie zalewa jak czytam takie artykuły. Babsztyl naklepał sobie 8 dzieciaków, męża nie ma, nie pracuje, utrzymuje się z zasiłków, które opłacane są z pieniędzy nas wszystkich. Korzysta z wszystkich możliwych pomocy społecznych, pasożytuje na innych ludziach i dostaje nowiusieńkie mieszkanko, za które i tak nie będzie płacić. A to dzięki dzielnemu dzieciakowi,który z własnej winy wszedł pod tramwaj!! W dodatku razem z nimi mieszka babcia Witka oraz brat z żoną i dzieckiem łącznie 13 osób.

      Prezydent przeprasza, że długo to trwało. A dlaczego długo trwało? Bo matka za bardzo wybrzydzała, bo jej się inna dzielnica nie podoba, bo za daleko od
      ludzi, którzy jej pomagają. No tak, bo tutaj gdzie mieszka, to żyje na czyiś
      koszt. W końcu sąsiadka zupę ugotuje, inna pożyczy parę złotych, inna da jakieś
      ubrania.


      Denerwują mnie tacy ludzie. Naklepią sobie dzieciaków a później lamentują. Jak
      się nie ma warunków i pieniędzy to się dzieci nie robi!
      Ja z mężem mieszkamy w dwupokojowym mieszkaniu, nie stać nas na nowe większe mieszkanie a miasto nie chce dać nam większego do wyremontowania.
      Szczytem bezmyślności byłoby gdybym teraz urodziła drugie dziecko. Dlaczego państwo nie
      pomaga młodym małżeństwom?
      • karolinqua Re: Rodzina Witka zamieszka wreszcie w większym m 17.06.11, 14:24
        Chyba masz nick nie od parady... Nie chcę się kłócić, bo pewnie żadne argumenty do Ciebie nie dotrą... W każdym razie przesadziłaś...
        Życzę Ci, żebyś nigdy nie znalazła się w podobnej sytuacji.
        • Gość: Alicja Re: Rodzina Witka zamieszka wreszcie w większym m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.11, 21:23
          Przecież napisała samą prawdę, więc o co Ci chodzi??
          Mnie też denerwują takie rodziny, które za swoje nieodpowiedzialne czyny obciążają społeczeństwo.
          • karolinqua Re: Rodzina Witka zamieszka wreszcie w większym m 18.06.11, 13:04
            Chodzi mi o to, że przesadzacie. W przeciwieństwie do Was cieszę się, że dzieciakowi pomagają. Już Cię obciążyli... Co, obowiązkowe składki płaciłaś? To ja nie rozumiem, o co Wam chodzi... Zamiast się cieszyć, że są altruiści tylko narzekacie!
            Nigdy potrzebowałaś pomocy?
            Czy nikt Ci nigdy nie pomógł?
            A może nie potrafisz prosić o pomoc...
            Ech, szkoda słów.
            • Gość: toque dyskusje z debilami nie mają sensu IP: *.internetia.net.pl 18.06.11, 14:04
              aż chciałoby się życzyć im ... wielu wypadków i żadnej wyciągniętej ręki. jak sądzę są to ludzie, którzy zawsze są odpowiedzialni, nie popełniają błędów, przykładnie żyją, pracują, płacą podatki, etc... po prostu elita społeczeństwa ;) popieprzeni frustraci i tyle...
              • wielki_czarownik A nie pomyślałeś? 18.06.11, 15:28
                A nie pomyślałeś, że na forum może pisać ktoś, kto o całej sprawie wie trochę więcej, niż napisały media i dlatego jest dość sceptyczny, co do zasadności tej pomocy?

                Może zerknij na starszy artykuł z GW:
                wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,8688905,Bedzie_mieszkanie_dla_Witka_i_jego_licznej_rodziny.html
                Cytaty dla Ciebie:

                "Witek nie mógł doczekać się zmiany świateł i wbiegł na czerwonym, wprost pod tramwaj."

                "Witek wrócił do mieszkania, w którym mieszka z mamą, ośmiorgiem rodzeństwa i babcią. Jego najstarszy brat Dawid ma już własną rodzinę - żonę i dziecko. Wszyscy - 13 osób - mieszkają w trzech pokojach z kuchni i łazienką na wysokim, drugim piętrze poniemieckiej kamienicy przy ul. Gajowickiej."

                Teraz pomyśl - czy ta sytuacja to wynik złego zrządzenia losu, pecha i ogólnego braku szczęścia, czy też jest to bieda na własne życzenie?

                Jasne - każdy popełnia błędy, ale każdy powinien za te błędy płacić sam. Tu zaś mamy przymusową zrzutkę społeczeństwa. Mi jakoś nikt nie chce za darmo dać nowego mieszkania, a wydaje mi się, że trochę bardziej zasłużyłem. No, chyba że kryterium zasługi jest liczba potomków/rodzeństwa i niepełnosprawność z własnej winy. Wtedy rzeczywiście wycofuję wniosek o lokum jako bezzasadny.
            • radeberger Re: Rodzina Witka zamieszka wreszcie w większym m 18.06.11, 15:09
              Widzę, że z niektórymi dalej trzeba się posługiwać pismem klinowym - inaczej nie trafia do łba co znaczy obdarowywanie kogoś przez państwo..

              www.sadistic.pl/galeria/10021/socjalizm
              1. obejrzyj
              2. zastanów się
              3. powtarzaj punkt 2
            • Gość: nasty Re: Rodzina Witka zamieszka wreszcie w większym m IP: *.wroclaw.mm.pl 18.06.11, 19:59

              Przesadzamy? To racjonalne podejście. Pomoc nie idzie do dziecka - korzysta cała rodzina kosztem (już pominę chciwość rodzinki, która wykorzystuje tragedię dziecka) wymuszając mieszkanie. Uważam, że pomoc finansowa powinna iść w ręce osób, które bez własnej winy znalazły się w trudnej sytuacji, ale jest to sytuacja przejściowa, którą próbują zmienić. Jeżeli mamy do czynienia z osobami niezaradnymi życiowo ta pomoc powinna wyglądać inaczej. Dając pieniądze na życie, wyremontowane mieszkanie tylko utwierdzamy w przekonaniu, że wszystko się należy i nie ma sensu samemu o pieniądze, godne życie zabiegać. Do tego obserwuje to cała gromadka dzieci, która za kilka lat będzie powielać wyniesione z domu wzorce (albo raczej nie wyniesione, bo pewnie wszystko pozostanie w nowym mieszkaniu.. ). Zamiast na pomoc socjalną do osób, które mogłyby pracować - gdyby tylko chciały - można wykorzystać rozsądniej. Ale widocznie dla Ciebie to obojętne jak wykorzystywane są podatki.
              • karolinqua Re: Rodzina Witka zamieszka wreszcie w większym m 19.06.11, 01:06
                Nadal życzę Wam wszystkim,abyście nigdy nie znaleźli się w podobnej sytuacji i nie musieli czytać takich postów pod artykułami o Waszym życiu.
                Rzecz jasna nie uważam, że błędy należy nagradzać! Nic takiego nie napisałam! Uważam, że młody nie jest winien błędom matki, ojca, czy brata.
                Wcześniej zapytałam, czy macie rodzeństwo, bo to ważne, gdy podejmuje się próbę zrozumienia takiej sytuacji.
                • Gość: nasty Re: Rodzina Witka zamieszka wreszcie w większym m IP: *.wroclaw.mm.pl 19.06.11, 01:34
                  Między nami jest taka sytuacja, że będziemy rozsądnie podejmować decyzje o macierzyństwie. A jeśli kiedyś powinie nam się noga, to będziemy robić wszystko, aby swoją sytuację poprawić..
                  • karolinqua Re: Rodzina Witka zamieszka wreszcie w większym m 19.06.11, 19:30
                    Nie twierdzę przecież, że jak się głupot nawyrabia to trzeba siedzieć na tyłku z wyciągniętą po kasę dłonią. Nie piszę również nic o tym, że rodzina najbardziej z wszystkich zasłużyła, bo jest przykładna.Rozchodzi mi się o to, że jest pomoc dla chłopaka, który stracił nogę i ma lipne życie. Pieprzyć powódki dla których ktoś udziela mu pomaga. Po prostu cieszę się, że ktoś mu pomaga, że będzie mu się lepiej żyło!
                • wielki_czarownik Ale 19.06.11, 11:53
                  Ale młody jest winien tego, że nie ma nogi, bo pod tramwaj sam wbiegł - na czerwonym świetle.
                  • karolinqua Re: Ale 19.06.11, 19:19
                    Twoja odpowiedź brzmi jak podobne z tej serii: "I dobrze mu tak"! A co z socjalizacją pierwotną?
                    Wydajesz się być bardzo szczęśliwym człowiekiem, który miał równie szczęśliwe dzieciństwo, w którym niczego nigdy nie brakowało. Zwykle jestem daleka od oceniania ludzi, których nie znam, ale z Twoich postów taki mi się Ciebie obraz wymalował... Ale bądź proszę bardziej tolerancyjny, spróbuj zrozumieć...
                    • wielki_czarownik A możesz na temat? 19.06.11, 20:03
                      Jak się ma Twoja wypowiedź do oczywistego faktu, że szanowny Witek sam doprowadził się do kalectwa a teraz społeczeństwo musi robić przymusową zrzutkę, żeby mu pomóc?
                      Tu nie chodzi o tolerancję. Tu chodzi o odpowiedzialność. Jestem zdania, że trzeba pomagać ludziom, ale ludziom, którzy w biedzie znaleźli się nie ze swojej winy. Natomiast osobom biednym na własne życzenie pomagać nie należy.
                      Nie może być tak, że ludzie biorą kredyty na resztę życia i spłacają malutkie dwa pokoiki, a niesforne dziecko z własnej winy wpada pod tramwaj i nijako w nagrodę dostaje lokal o jakim większość Polaków może tylko pomarzyć.
                      Ty mylisz tolerancję i zrozumienie z wyzyskiem i tzw. jeleniowatością.
                      • karolinqua Re: A możesz na temat? 19.06.11, 22:25
                        "odpowiedzialność i niesforne dziecko" To można jakoś ze sobą powiązać?
                        Pisałam coś o tolerancji? Chyba nie...
                        Czarowniku, czy nie dopuszczasz do siebie takiej myśli, że mogłoby Ci się nagle coś spieprzyć? Czy gdyby Twój kumpel skoczył na główkę i złamał sobie kręgosłup też uznałbyś, że to paranoja, że kradnie się kasę z Twoich składek na taką słabą jednostkę?
                        Ja dopuszczam do siebie myśl, że na przykład jutro może mnie trzepnąć auto i do końca życia ktoś musiałby mi dupę podcierać za Twoje pieniądze. I to jest właśnie REALIZM, którego brak mi tu wytykano.
                        Ludzie, użyjcie wyobraźni i przestańcie być tacy zazdrośni!
                        Ja biorę wszystko na klatę. Robię swoje i tyle. I Wam też tak radzę.
                        • wielki_czarownik Re: A możesz na temat? 19.06.11, 23:10
                          karolinqua napisała:

                          > "odpowiedzialność i niesforne dziecko" To można jakoś ze sobą powiązać?

                          No chyba w tym wieku dzieciak powinien wiedzieć, że nie wbiega się pod tramwaje, prawda?

                          > Pisałam coś o tolerancji? Chyba nie...

                          forum.gazeta.pl/forum/w,72,126201746,126278265,Re_Ale.html
                          Ostatnie zdanie. Ja mam pamiętać, co piszesz?

                          > Czarowniku, czy nie dopuszczasz do siebie takiej myśli, że mogłoby Ci się nagle
                          > coś spieprzyć?

                          Dopuszczam. Ale co innego, jeżeli coś się spieprzy a co innego, jeżeli ja coś spieprzę.

                          Czy gdyby Twój kumpel skoczył na główkę i złamał sobie kręgosłu
                          > p też uznałbyś, że to paranoja, że kradnie się kasę z Twoich składek na taką sł
                          > abą jednostkę?

                          Na szczęście obracam się w kręgu ludzi myślących, którzy nie skaczą na główkę bez upewnienia się, że jest to bezpieczne.

                          > Ja dopuszczam do siebie myśl, że na przykład jutro może mnie trzepnąć auto i do
                          > końca życia ktoś musiałby mi dupę podcierać za Twoje pieniądze. I to jest właś
                          > nie REALIZM, którego brak mi tu wytykano.

                          Krótkie pytanie - z czyjej winy Cię to auto trzepnie? Jeżeli będziesz sobie iść chodnikiem i nagle ni z tego ni z owego ktoś Cię potrąci, to możesz liczyć, że swoich podatków nie pożałuję. Jeżeli zaś sama wbiegniesz pod koła, to przykro mi, ale nie wyciągaj ręki po moje.

                          > Ludzie, użyjcie wyobraźni i przestańcie być tacy zazdrośni!
                          > Ja biorę wszystko na klatę. Robię swoje i tyle. I Wam też tak radzę.

                          Tu nie chodzi o zazdrość a o elementarną sprawiedliwość. Mam niepełnosprawną koleżankę, która się taka urodziła. Jej jakoś prezydent Dutkiewicz mieszkania nie funduje - a dziewczyna stara się jak może i mimo swej choroby pracuje. Pytanie - dlaczego ona nie dostała mieszkania? Bo urodziła się z chorobą? Bo nie ma 8 rodzeństwa? Bo jej rodzice pracują? Bo jest mniej medialna? Bo nie wpadła z głupoty pod tramwaj? Bo nie wyciąga ręki po cudze, tylko stara się sama na siebie zapracować?
                          • karolinqua Re: A możesz na temat? 19.06.11, 23:42
                            Jesteś jak polityk - same haki ;) Wybacz mi moje niechlujstwo. Ale mniejsza z tym.
                            Twoją koleżankę należy tylko podziwiać i chylić jej czoła!
                            Nie zauważyłeś jednak posta, w którym wspominam o socjalizacji. Dlatego nadal uparcie twierdzę, że amputacja nogi jest wystarczającą "karą".
                            > >Jeżeli będziesz sobie iść chodnikiem i nagle ni z tego ni z owego ktoś Cię potrąci, to możesz liczyć, że swoich podatków nie pożałuję. Jeżeli zaś sama wbiegniesz pod koła, to przykro mi, ale nie wyciągaj ręki po moje
                            > Rozumiem, jestem Ci obca. A gdyby Twoja żona nie zauważyła nadjeżdżającego auta? Dalej żałowałbyś?
                            > >Tu nie chodzi o zazdrość a o elementarną sprawiedliwość.
                            > Może się mylę, ale Twoje posty dalekie są od manifestacji poczucia niesprawiedliwości. Trąci z nich agresją, nie bezsilnością...
                            • wielki_czarownik Re: A możesz na temat? 20.06.11, 00:32
                              karolinqua napisała:

                              > Jesteś jak polityk - same haki ;) Wybacz mi moje niechlujstwo. Ale mniejsza z t
                              > ym.
                              > Twoją koleżankę należy tylko podziwiać i chylić jej czoła!

                              Dziękuję w jej imieniu.

                              > Nie zauważyłeś jednak posta, w którym wspominam o socjalizacji. Dlatego nadal u
                              > parcie twierdzę, że amputacja nogi jest wystarczającą "karą".

                              Kara jedno, nagroda drugie. Nikt nie mówi, żeby mu jeszcze drugą nogę uciąć.


                              > > Rozumiem, jestem Ci obca. A gdyby Twoja żona nie zauważyła nadjeżdżająceg
                              > o auta? Dalej żałowałbyś?

                              1. Nie mam żony.
                              2. Wówczas sam bym stanął na głowie, żeby jej pomóc, ewentualnie prosił o dobrowolną pomoc a nie wyciągał łapę po cudze i krzyczał "należy mi się".


                              > > Może się mylę, ale Twoje posty dalekie są od manifestacji poczucia niespr
                              > awiedliwości. Trąci z nich agresją, nie bezsilnością...

                              Mylisz się.
                              • karolinqua Re: A możesz na temat? 20.06.11, 10:11
                                Lubię ten typ facetów! :) Wróćmy do dyskusji
                                >> Wówczas sam bym stanął na głowie, żeby jej pomóc, ewentualnie prosił o dobrowolną pomoc a nie wyciągał łapę po cudze i krzyczał "należy mi się"Sprawę nagłośniła gazeta, prezydent się zainteresował
                                > Sprawę nagłośniła gazeta, zainteresował się prezydent. Pretensje o wykorzystywanie publicznych pieniędzy do pomocy należy kierować do niego, a nie rodziny. Przeczytałam wszystkie artykuły o rodzinie Witka i nie odniosłam wrażenia jakby mówili "należy mi się"...
                                • wielki_czarownik Re: A możesz na temat? 20.06.11, 13:54
                                  karolinqua napisała:

                                  > Lubię ten typ facetów! :)

                                  Podrywasz mnie? ;)

                                  Wróćmy do dyskusji

                                  > > Sprawę nagłośniła gazeta, zainteresował się prezydent. Pretensje o wykorz
                                  > ystywanie publicznych pieniędzy do pomocy należy kierować do niego, a nie rodzi
                                  > ny. Przeczytałam wszystkie artykuły o rodzinie Witka i nie odniosłam wrażenia j
                                  > akby mówili "należy mi się"...

                                  Do nich też mam. Nawet głównie do władz, bo jak władza chce szastać kasą, to niech szasta swoją a nie moją. A rodzinka pamiętam kręciła nosem, że oferowane im mieszkanie za daleko było od starego czy coś tam innego im się nie podobało.
                                  • karolinqua Re: A możesz na temat? 20.06.11, 17:12
                                    >> Podrywasz mnie? ;)
                                    Może... :)

                                    >>Nawet głównie do władz
                                    > No właśnie! Żyjemy w kraju, w którym nikomu już się nie chce wymyślać nowych rozwiązań. Najlepiej wypłacać zasiłki i dobra jest. Nie piszę, że rodzinka jest idealna...
                                    • wielki_czarownik Re: A możesz na temat? 20.06.11, 19:23
                                      karolinqua napisała:


                                      > Może... :)

                                      To zaczekaj, bo ja tak średnio ładnie ubrany siedzę. Idę założę elegancką koszulę, żeby się jakoś na forum prezentować.


                                      > > No właśnie! Żyjemy w kraju, w którym nikomu już się nie chce wymyślać now
                                      > ych rozwiązań. Najlepiej wypłacać zasiłki i dobra jest. Nie piszę, że rodzinka
                                      > jest idealna...

                                      Ale to ma uzasadniać marnowanie publicznych pieniędzy?
                                      • karolinqua Re: A możesz na temat? 20.06.11, 22:20
                                        > > To zaczekaj, bo ja tak średnio ładnie ubrany siedzę. Idę założę elegancką koszulę, żeby się jakoś na forum prezentować.
                                        > Jesteś kapitalny! :)


                                        > > Ale to ma uzasadniać marnowanie publicznych pieniędzy?
                                        > Otóż nie! Tylko chciałam zwrócić uwagę, na to, że tak naprawdę jesteśmy wkurzeni na system! Nie wiem, co ma uzasadniać wydawanie publicznych pieniędzy, czy w ogóle coś może. Też uważam, że prezydent postąpiłby o wiele bardziej, hmm.. jakby to określić w porządku, uczciwiej? gdyby wydał na to forsę z własnej kiermanki...
                                        • karolinqua Re: A możesz na temat? 20.06.11, 22:21
                                          Spoko, ja też siedzę w pidżamce ;)
                                          • wielki_czarownik Re: A możesz na temat? 20.06.11, 23:00
                                            Dobrze, że to już po 23. Dzieci tego czytać nie będą.
                                        • karolinqua Re: A możesz na temat? 20.06.11, 22:26
                                          Napisz mi jeszcze proszę, co to znaczy trolować?
                                          • wielki_czarownik Google nie gryzie 20.06.11, 23:01
                                            pl.wikipedia.org/wiki/Trollowanie
                                            • karolinqua Re: Google nie gryzie 20.06.11, 23:10
                                              Łe... Myślałam, że będziesz coś czarował...Na trolla mi nie wyglądasz ;) No, na frustrata też nie ;)
                                              Tu koszula, myślałam, że mamy randkę :D
                                              • wielki_czarownik Re: Google nie gryzie 20.06.11, 23:14
                                                karolinqua napisała:

                                                > Łe... Myślałam, że będziesz coś czarował...

                                                Może jeszcze zacznę :P

                                                Na trolla mi nie wyglądasz ;) No, na
                                                > frustrata też nie ;)

                                                Wiem, że Ci się podobam. To moje zdjęcie ściąga kobiety, jak magnes

                                                > Tu koszula, myślałam, że mamy randkę :D

                                                Tak publicznie? Na oczach wszystkich??
                                        • wielki_czarownik Re: A możesz na temat? 20.06.11, 23:00
                                          karolinqua napisała:


                                          > > Jesteś kapitalny! :)

                                          Gdzieś to już słyszałem :P


                                          > > Otóż nie! Tylko chciałam zwrócić uwagę, na to, że tak naprawdę jesteśmy w
                                          > kurzeni na system! Nie wiem, co ma uzasadniać wydawanie publicznych pieniędzy,
                                          > czy w ogóle coś może. Też uważam, że prezydent postąpiłby o wiele bardziej, hmm
                                          > .. jakby to określić w porządku, uczciwiej? gdyby wydał na to forsę z własnej k
                                          > iermanki...


                                          Ja jestem wkurzony nie tylko na system, ale także na niefrasobliwych i nieodpowiedzialnych ludzi, którzy na własne życzenie pakują się w kłopoty a reszta ludzi musi się składać, żeby im życie naprawić. A co najgorsze niektórzy oskubani w ten sposób nie widzą w tym nic złego i się zachwycają, jak to fajnie, że rodzina Witka ma nowe mieszkanie.
                                          • karolinqua Re: A możesz na temat? 20.06.11, 23:04
                                            > > Gdzieś to już słyszałem :P
                                            > I bardzo skromny ;)


                                            > > A co najgorsze niektórzy oskubani w ten sposób nie widzą w tym nic złego i się zachwycają, jak to fajnie, że rodzina Witka ma nowe mieszkanie.
                                            > Ehm, piszesz o mnie? :P Nie no, przyznaję się - słowo "cieszyć się" jest za mocne. Nie wiedziałam jakiego słowa użyć. Myślę, że to dobrze, że mu pomagają, więc niestety nadal nie zgadzamy się w tej kwestii... :(



                                            Przepraszam, nie jestem dobrą kandydatką na Twą żonę ;) :D
                                            • wielki_czarownik Re: A możesz na temat? 20.06.11, 23:06
                                              karolinqua napisała:

                                              > > I bardzo skromny ;)
                                              >

                                              Mam jeszcze wiele innych zalet ;)


                                              > > Ehm, piszesz o mnie? :P Nie no, przyznaję się - słowo "cieszyć się" jest
                                              > za mocne. Nie wiedziałam jakiego słowa użyć. Myślę, że to dobrze, że mu pomagaj
                                              > ą, więc niestety nadal nie zgadzamy się w tej kwestii... :(
                                              >

                                              Niech mu pomagają, ale nie za moje pieniądze. Pan Dutkiewicz może by sam zapłacił? W końcu do zdjęcia z Witkiem to on pozuje a nie podatnicy, którzy to mieszkanie zafundowali.

                                              >
                                              >
                                              > Przepraszam, nie jestem dobrą kandydatką na Twą żonę ;) :D
                                              • karolinqua Re: A możesz na temat? 20.06.11, 23:18
                                                > > Pan Dutkiewicz może by sam zapłacił?

                                                > Widzisz i tu tkwi problem!
                                  • karolinqua Re: A możesz na temat? 20.06.11, 17:45
                                    Przecież napisałeś, że nie masz żony ;)
                                    • wielki_czarownik Re: A możesz na temat? 20.06.11, 19:23
                                      Nie napisałem też, że takowej szukam :P
                                      • karolinqua Re: A możesz na temat? 20.06.11, 22:16
                                        Uuu... Nie wiedziałam... ;)
                                        • wielki_czarownik Re: A możesz na temat? 20.06.11, 23:04
                                          Pociesz się, że na forum jest wielu samotnych frustratów. Do wyboru, do koloru. Może Czechofil?
                                          • karolinqua Re: A możesz na temat? 20.06.11, 23:14
                                            JA, CZECHOFIL (ZWANY CEPOŚWIREM, PEDOFILEM, NEKROFILEM, DEBILEM, DZIECKIEM SPECJALNEJ TROSKI, OFIARĄ LOSU ITP.)... niepodpasował mi pedofil i nekrofil ;)
                                            • wielki_czarownik Re: A możesz na temat? 20.06.11, 23:17
                                              Nie ma to, jak kobiecy takt i delikatność.
                                              • karolinqua Re: A możesz na temat? 20.06.11, 23:19
                                                Udowadniam Ci, że mi nie pasuje :P
                                                Ech, jak na Ciebie zadziałać???
                                                Piżamkę już zmieniłam na schludny strój.
                        • Gość: Taka jedna Re: A możesz na temat? IP: *.xdsl.centertel.pl 20.06.11, 09:51
                          Też biorę "wszystko na klatę" a to oznacza, że staram się być odpowiedzialna za siebie i swoje dzieci. Nigdy nie dostałam niczego za darmo i nie zamierzam o nic prosić. Wszystko co mam zawdzięczam wychowaniu, staraniom i podejmowaniu odpowiednich decyzji.
                          I jestem zdania, że należy wspomagać osoby, które z powodu choroby czy negatywnego zbiegu okoliczności stanęły nad przepaścią. Ale jestem na "nie" jeśli chodzi o utrzymywanie "dzieciorobów" i wszelkiej maści pasożytów żyjących świadomie i bezczelnie na koszt podatników!
                          • karolinqua Re: A możesz na temat? 20.06.11, 10:21
                            To bierz, i idź dalej za moją radą - rób swoje. I tak niczego nie zawojujesz, więc po co się spalać. Tak jest skonstruowane społeczeństwo. Są tacy, którzy harują w pocie czoła i są tacy, którzy od dawna są nauczeni innych sposobów zdobywania kasy. Tak jest było i będzie, po co się zatem spalać?
                            • Gość: Taka jedna Re: A możesz na temat? IP: *.xdsl.centertel.pl 20.06.11, 11:05
                              A znasz pojęcie przyzwolenia? Stąd się bierze nieszczęście. Stara się nam wmówić, że wspomaganie społecznych pasożytów to obowiązek. Nasz obowiązek, w ramach wspólnoty, pomocy bliźniemu czy jak tam zwał... Powiedz mi co społeczeństwo będzie miało z pomocy, której udzieli tej rodzinie? Odpowiem - Kilka dodatkowych gęb do wyżywienia na przyszłość! Bo nie che mi się wierzyć w to, że któryś z nich zasili społeczne szeregi pracą! Że w ramach wdzięczności będzie walczył z ogniem, wodą albo wynajdzie jakąś szczepionkę? Myślę że dobrze byłoby gdyby tylko uczciwie żył i nie wyciągał łapy po pomoc ale to mało prawdopodobne. Niestety...
                              Na dodatek miłościwie nam panujący publicznie tłumaczy się i przeprasza że tak długo czekali na nowe lokum ! A to już czysty absurd!
                              • karolinqua Re: A możesz na temat? 20.06.11, 11:28
                                Zadajesz pytania, na które sama sobie odpowiadasz.
                                Co do kwestii uczciwości zgodzę się z Tobą jak najbardziej. Jeśli chodzi o wyciąganie rąk - nie. Sama też być może będziesz potrzebowała pomocy...
                      • Gość: Łoś_bimbacz Re: A możesz na temat? IP: *.ip.netia.com.pl 19.06.11, 23:27
                        Tu chodzi o odpowiedzialność. Jestem zdania, że trz
                        > eba pomagać ludziom, ale ludziom, którzy w biedzie znaleźli się nie ze swojej w
                        > iny. Natomiast osobom biednym na własne życzenie pomagać nie należy.
                        > Nie może być tak, że ludzie biorą kredyty na resztę życia i spłacają malutkie d
                        > wa pokoiki, a niesforne dziecko z własnej winy wpada pod tramwaj i nijako w nag
                        > rodę dostaje lokal o jakim większość Polaków może tylko pomarzyć

                        A może Witek własnie jest odpowiedzialny, bo poświęcił się dla rodziny i wbiegł pod tramwaj, aby poprawić warunki mieszkaniowe dla swojej rodziny?:)
                        • karolinqua Re: A możesz na temat? 19.06.11, 23:33
                          Głupie to, co napisałeś, łosiu!
                          • Gość: Łoś_bimbacz Re: A możesz na temat? IP: *.ip.netia.com.pl 19.06.11, 23:37
                            > Głupie to, co napisałeś, łosiu!

                            będę POlemizował:)
                            Może Witek jest super odpowiedzialny i kreatywny oraz implementuje model indyjski, w którym dzieci są celowo okaleczane, aby mieć większy utarg w żebraczym fachu? Zamiast rupii zyskał mieszkanie oraz zdjęcie ze Sternikiem:)
                            • karolinqua Re: A możesz na temat? 19.06.11, 23:44
                              Pozdrów Jarka! I idź już sobie!
                              Obejrzyj sobie i idź spać:
                              fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2694473,2,1,Konferencja-w-Konstantynowie-Lodzkim.html
                              • Gość: Łoś_bimbacz wzrost stopy życiowej dzięki stracie stopy IP: *.ip.netia.com.pl 19.06.11, 23:55
                                Pozdrów Jarka! I idź już sobie!
                                > Obejrzyj sobie i idź spać:
                                > rel="nofollow">fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2694473,2,1,Konferencja-w-Konstantynowie-Lodzkim.html

                                Śledzisz życie partyjne?:)
                                Ale rodzina Witka powinna opatentowac swój sposób na wzrost stopy życiowej, za pomocą utraty stopy, bo jeśli znajdą się naśladowcy, to w mieście zabraknie mieszkań komunalnych:))
                                • karolinqua Re: wzrost stopy życiowej dzięki stracie stopy 20.06.11, 00:15
                                  Ani to śmieszne, ani złośliwe, ani kontrowersyjne. Zupełnie jak życie erotyczne Twego idola...
                                  • Gość: Łoś_bimbacz Re: wzrost stopy życiowej dzięki stracie stopy IP: *.ip.netia.com.pl 20.06.11, 00:51
                                    >Zupełnie jak życie erotyczne
                                    > Twego idola...

                                    tobie wszystko się z jednym kojarzy? bo nie widze związku z zasadnicznym wątkiem, ale skoro już jesteś zorientowana, to jak barwnie przebiega bzykanie idola wicemarszałka, którego ulubione słowa to "obrzydliwa, haniebna , ociekająca jadem POtwarz, której nie należy poświęcać uwagi, ale z uwagi na potworną nikczemność i obrzydliwość karłowatej PRopagandy itp.. itp." Ostatnio jakby wycofali go z pierwszej linii, masz jakieś mptrójki? na dzwonek do telefonu, tylko, żeby nie pluły jak oryginał:)))
                                    • karolinqua Re: wzrost stopy życiowej dzięki stracie stopy 20.06.11, 10:18
                                      Odpłyń człowieku, już Ci o tym pisałam. Czepiasz się, że piszę nie na tematy, sam jednak zacząłeś propagować uwielbienie Jarka. Kochaj, kogo chceszale nie musisz wszystkim obwieszczać, że jesteś pisiorem, czy pisdzielcem, przynajmniej nie tutaj. Ciao :*
                                      • Gość: Łoś_bimbacz Re: wzrost stopy życiowej dzięki stracie stopy IP: *.ip.netia.com.pl 20.06.11, 10:47
                                        > s
                                        > am jednak zacząłeś propagować uwielbienie Jarka.

                                        masz omany i zwidy, wszytko ci się kojarzy z ....., czas na terapie....
                                        • karolinqua Re: wzrost stopy życiowej dzięki stracie stopy 20.06.11, 11:19
                                          a co niechcący Ci się POwiększyło?
                                          No idź sobie, proszę...
      • karolinqua Re: Rodzina Witka zamieszka wreszcie w większym m 19.06.11, 01:00
        Zapytam wprost? Jesteś jedynaczka?
        • wredna84 Re: Rodzina Witka zamieszka wreszcie w większym m 19.06.11, 19:32
          karolinqua napisała:
          > Zapytam wprost? Jesteś jedynaczka?

          A niby co to ma wspólnego z powyższym tematem?
          Nie, nie jestem jedynaczką, mam starszego brata i młodszą siostrę. Mam też psa, kota i akwarium jeśli Cię to interesuje.

          Co, obowiązkowe składki płaciłaś? To ja nie rozumiem, o co Wam chodzi... Zamiast się cieszyć, że są altruiści tylko narzekacie!

          Przecież płacę obowiązkowe składki, które idą między innymi na takie rodziny jak Witka. Z czego mam się niby cieszyć? Z tego, że pasożyty żyją sobie na mój koszt? Przepraszam, ale tak właśnie myślę o rodzinach, które żyją z zasiłków socjalnych. Uważam, że tym ludziom powinno się pomagać, ale nie dając kasę tylko pracę! Bo inaczej dając kasę tworzy się błędne koło.

          Mam to szczęście, że jestem realistką. Wiem co mam, na co mnie stać a na co nie.
          Wiem, że w chwili obecnej nie stać mnie na drugie dziecko ani nie stać mnie na większe mieszkanie. Niektórzy ludzie jednak myśleć racjonalnie nie potrafią. Żyją biednie, płodzą dzieci i zawsze myślą "jakoś to będzie". I z tym myśleniem później stoją w kolejce po zasiłek. A czasem są nawet tak bezczelni, że o swój własny los oskarżają innych.


          • karolinqua Re: Rodzina Witka zamieszka wreszcie w większym m 19.06.11, 22:09
            Widzisz, pytanie o rodzeństwo jest uzasadnione. Niestety, wielu ludzi żyjących w pojedynkę nie wie, co to trudna sytuacja. Czasem zdarza się, że nie wiedzą o tym nawet Ci, którzy mają brata, czy siostrę, ale nie o tym będę pisać mnie pewnie nie zrozumiesz, z resztą Twoja wredna tudzież ironiczna odpowiedź tylko mnie w tym utwierdziła...
            Sama sprytnie zauważyłaś, że to nie w rodzinie tkwi problem! No, może nie napisałaś tego wprost ;) Utarte formy pomocy, które są świadczone takim rodzinom, jak ta Witka są niewłaściwe. Właśnie to powinno być krytykowane na tym forum!
            Jeśli chodzi o składki to jak sama napisałaś "... idą między innymi na takie rodziny jak Witka." No właśnie między innymi, bo być może i u Ciebie w rodzinie będzie kiedyś ktoś, kto będzie potrzebował pomocy, czego oczywiście Ci nie życzę, bo wtedy byłoby Ci głupio przeczytać podobnego posta.
            Pisałam już nie chcę się kłócić, więc nie ma co pluć jadem, bo i tak z mojej strony jest szklany monitor, który mnie przed nim chroni ;)
          • Gość: aquist Re: Rodzina Witka zamieszka wreszcie w większym m IP: 193.109.212.* 20.06.11, 12:30
            "Przecież płacę obowiązkowe składki, które idą między innymi na takie rodziny jak Witka. Z czego mam się niby cieszyć? Z tego, że pasożyty żyją sobie na mój koszt? Przepraszam, ale tak właśnie myślę o rodzinach, które żyją z zasiłków socjalnych."

            musisz być bardziej konsekwentna, jeśli myślisz o ludziach jak o "pasożytach" to nie przepraszaj za to. przeciez to twoja opinia i nie musisz się tłumaczyć. brak empatii to choroba psychiczna. nie przepraszałabyś przecież za to że masz grypę, prawda?
            wiesz, jeśli nie stać cię na drugie dziecko i większe mieszkanie to znaczy, ze nie zarabiasz wiele. jeśli tak, to również twoje podatki są raczej skromne do tego jeszcze prawie tysiaka z nich państwo oddaje ci w formie ulgi na twojego jedynaka. to co zostaje z pewnością nie jest warte tego co otrzymujesz od państwa. ergo - ty również zyjesz n aczyjść koszt. np. na mój. nie sądze zatem abyś była uprawniona do rzucania takich opinii typu "oni żyją na mój koszt". to śmieszne. nie jest to co prawda paranoja jak u kretyna, który w tym wątku dowodzi, że 10-letnie dziecko specjalnie rzuciło się pod nadjeżdżający tramwaj aby jego matka mogła domagać się mieszkana i pieniędzy ale to już skrajny przypadek forumowego idioty więc nie ma sensu się nad nim rozwodzić. tobie zyczę abyś ruszając sowim zwyczajem w polskę, szukając mniej wygórowanych smaków na komercyjnych festiwalach pomyslała przez chwilę jak szczęśliwą kobietą jesteś mając to co masz i pozbyła się tej frustracji i agresji wobec słabszych.

            • karolinqua Re: Rodzina Witka zamieszka wreszcie w większym m 20.06.11, 12:51
              Nareszcie ktoś o ludzkich poglądach. Niestety ja nie potrafię wyrazić swojej opinii w tak zrozumiały sposób dlatego przegrywam na polu słowa pisanego. Aquist, dziękuję Ci, że to napisałaś(eś) :)
            • karolinqua Re: Rodzina Witka zamieszka wreszcie w większym m 20.06.11, 12:55
              Tylko nie do końca jestem przekonana, czy brak empatii to choroba psychiczna... Czysty egoizm brzmi delikatniej? ;)
            • wredna84 Re: Rodzina Witka zamieszka wreszcie w większym m 21.06.11, 11:29
              Wiesz, nie muszę na forum publicznym spowiadać się ze swoich zarobków ani życia, ale z mężem nie zarabiamy mało. Po prostu mamy wydatki głównie kredyty. Gdybym była pozbawiona empatii nie wspomagałabym finansowo siostrę dopłacając do jej studiów, nie wpłacałabym darowizn na schronisko i na szpital onkologiczny dla dzieci.
              Mój mąż też wspomaga finansowo swoich rodziców. Oboje wywodzimy się z domów, gdzie nigdy się nie przelewało, ale dzięki naszym rodzicom wyrośliśmy na ludzi. Teraz im się odwdzięczamy i pomagamy w miarę możliwości.

              To nie jest tak, że ja jestem przeciwko wszystkim biedakom. Jestem przeciwko tym, którzy sami sobie na swój los zapracowali swoimi błędami. Weźmy taką jedną, która mieszka niedaleko mnie. Ma 26lat, 5 dzieci (ale wychowuje 4 bo jedno zabrał jej facet z którym była), każde z innym ojcem, dziewczyna nawet zawodówki nie ukończyła bo w pierwszą ciąże zaszła mając 16lat. Nie pracuje. Dzień mija jej na piciu wódki i co kilkudniowym wypadom do MOPSu po zasiłki i zapomogi. Miała porządnego faceta, który chciał się z nią ożenić i wychowywać (w tedy jeszcze) 2 jej dzieciaków z poprzednich związków. Warunek był taki, że ukończy jakąś szkołę, znajdzie pracę i przestanie pić. Widocznie to ją przerosło bo facet odszedł od niej i zabrał ze sobą ich wspólnego syna. A ona? Dalej wódeczka i łajdaczenie się. I co? i ja mam takich ludzi utrzymywać? Pomagać takim?
              Jeśli pomagać to ludziom, którzy potrafią to wykorzystać! A nie pobierać zasiłki i siedzieć na dupie i płakać, że jest im źle, że wszyscy są przeciwko nim.
              • karolinqua Re: Rodzina Witka zamieszka wreszcie w większym m 21.06.11, 16:45
                > > nie muszę na forum publicznym spowiadać się ze swoich zarobków ani życia
                > Robisz to i liczysz, że każdy uzna, że nie jesteś wredna. Jesteś i jak czytam, że ktoś piszę o ludziach żyjących w biedzie, niezamożnych "biedaki" to stwierdzam, że nie wie, co to empatia zachowuje się jak cham.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka