Dodaj do ulubionych

OCZYSZCZONY??? OSACZONY...?!

07.03.02, 16:34
...z teatru Współczesnego we wtorek wychodziłem sam. Nie wiem dokłdnie jak mam
wyrazić moje uczucia po spektaklu, chyba muszę trochę poczekać by "to"
przetrawić... Przede wszystkim nie spodziewałem się aż tak dużej ilości "aktów
przemocy na scenie" - tzn. przyznam szczerze, że chyba pierwszy
raz "podskoczyłem" w fotelu teatralnym...
Jedno muszę przyznać..scenografia, koloryt i "muzyka" pięknie oddziaływałą na
wszystkie zmysły... Celińska WYŚMIENITA!
Obserwuj wątek
    • Gość: tyrysek Re: OCZYSZCZONY??? OSACZONY...?! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 09.03.02, 18:30
      przetrawiles?
      uwazam, ze tego nie mozna oceniac wg kryteriow ogolnie przyjetych
      • postmodern Re: OCZYSZCZONY??? OSACZONY...?! 10.03.02, 13:36
        Gość portalu: tyrysek napisał(a):

        > przetrawiles?
        > uwazam, ze tego nie mozna oceniac wg kryteriow ogolnie przyjetych

        Jeszcze trawię... ;)
    • postmodern Re: OCZYSZCZONY??? OSACZONY...?! 11.03.02, 16:18
      Polecam do przeczytania:
      www.rp.pl/dodatki/plus_minus_020309/plus_minus_a_4.html
    • postmodern Warto przeczytać... 11.03.02, 16:19
      www.rp.pl/dodatki/plus_minus_020309/plus_minus_a_4.html
    • Gość: sew Re: OCZYSZCZONY??? OSACZONY...?! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.05.02, 23:25
      ja wyszedłem z Teatru Współczesnego wczoraj, nie sam, z grupą osób. Wszyscy na
      pytanie o wrażenia milczeli.
      Mam inne wyobrażenie o teatrze. To rodzaj sztuki, który z historii bliskiej w
      swej treści brazylijskiej telenoweli potrafi zrobić widowisko. To działanie na
      zmysły, szukanie bez szans na znalezienie, zaproszenie do ogrodu, w którym mogę
      zerwać owoce jakie smakują mi najbardziej. Owszem nie ma w nim zakazanego
      drzewa, ale nie jestem zmuszany do "żarcia plewów". Ogladając "Oczyszczonych"
      czułem się trochę jak bohaterowie sztuki. Również gwałcony. Mimo, że moja
      tożsamość estetyczna jest biegunowo odmiennej orientacji niż
      twórców "Oczyszczonych".
      Wulgarny szantaż pod hasłem "taki jest świat" sprawia, że wyłazi ze mnie demon
      nietolerancji. Twórcy "sztuki" nie przyznają mi prawa do mojego języka,
      wrażliwości i wskazania tego co jest ważne. Smięją się i szydzą z mojego
      języka. Jeśli powiem, że myśl wyrażona na scenie- "każdemu odechciewa się
      kiedyś pieprzyć z kimś" nie ma żadnych walorów i należy do twórczości kloacznej
      stanę w jednym rzędzie z oprawcami którzy wyrzucili ich na margines, do
      szpitala czy nie wiadomo czego. A jeśli, przepojony misją dotarcia do każdego
      człowioeka, chciałbym koniecznie nawiązać komunikację musiałbym przystać na
      język i myślenie którego nie rozumiem. Musiałbym nauczyć się agresji i braku
      najmniejszego zainteresowania innym człowiekiem, stać się hiper- czy mega czy
      jeszcze jakieś tam giga- egoistą. I jak już będę taki to pochłonie mnie ich
      szpital, ich centrum wszystkiego- narządy rozrodcze, choć rozrodcze to tutaj
      bardzo nieadekwatne słowo- ich nietoleracja.
      Przestrzegam wiec przed tymi kapłanami nietolerancji, przed mszą nienawiści i
      przed przemysłem cielesnym.
      Należało wyjść w trakcie przedstawienia. Wiem, że w teatrze się tego nie robi-
      ale to nie teatr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka