Dodaj do ulubionych

Studenci chcą naprawy uczelni, władze obiecują ...

15.12.11, 21:24
A jak czytam www.nauka.gov.pl/strona-glowna/, to Oni bez przerwy się restrukturyzuja, modernizują itd. itd. jednym słowem nie mają głowy dla studenta.
Obserwuj wątek
    • Gość: Eryk Zamknąć ten cały Wydział Nauk Społecznych. IP: *.vivaldiego.wroclaw.pl 15.12.11, 22:15
      A gdzie ten lutowy rewolucjonista dr baron Dybczyński???
      Skoro ma się takich wykładowców, to ja się nie dziwię, że panienka nie wie, jak napisać przypis. Rozumiem, że po paru latach studiów obsługa Worda wykracza poza umiejętności studentki. Jakiś horror.
      • Gość: kinga Re: Zamknąć ten cały Wydział Nauk Społecznych. IP: *.dynamic.mm.pl 15.12.11, 22:45
        Jeśli rzeczywiście promotor ma 25 studentów na głowie to fikcją jest opieka nad nimi, O 23 studentów za dużo. To są standardy z uczelni prywatnych.

        Kompletna niedojrzałość studenckiej braci wyłazi. Tam gdzie jest mniej niż 25 studentów na promotora magistranci są włączani w ramach pracy magisterskiej w badania naukowe zespołu (pewnie nie zawsze). Pięć lat studiów i brak jakiejkolwiek refleksji związanej z posiadanymi kompetencjami – to powala. Oczywiście nie można wykluczyć, ze z nadmiaru czasu chętnie ktoś się zaangażuje w temat studenta (!?). Ale z pewnością nie będzie to regułą. Jeśli chcą się studenci zetknąć z nauką to muszą terminować – może w końcu dowiedzą się po co studiowali. Jeśli uważają, że to im niepotrzebne to niech występują o granty dla młodych zdolnych i szukają opiekuńczych skrzydeł.

        „* za mało prac pisemnych”. Suuupeeer!!! Dzieciaki biegają na seminaria i konwersatoria z kserowanymi zeszytami starszych kolegów i koleżanek,. Wiedzę czerpią wyłącznie z internetu. Nie potrafią posługiwać się językiem specyficznym dla swojej dziedziny, bo nic innego nie czytają. Referaty są kompilacją artykułów z internetu… I zdaje się, że o ten ostatni punkt chodzi.

        Napisz dziecko pierwszą, a potem drugą wersję dzieła życia i może wtedy stwierdzisz, że może studia się przydają. Jeśli dalej nie ma postępu to znaczy, że edukacje należało zakończyć kilka lat wcześniej, Pewnie dziecko sądzi, że przez cztery lata na każdych zajęciach powinni prowadzący podawać do zapisania w zeszyciku (tylko powoli, bo dzieci pisać sprawnie nie potrafią i nie zdążą zanotować), aby na piątym roku coś wyskrobać.

        No!!!!. Studenten z pewnością wiedzą, co się dzieje w literturze naukowej. Chyba chodziło im o taką literaturę jak „Wróżka” itp. To jakiś żart wynikający z katastrofy edukacyjnej jaka nastąpiła w szkole. Ci o najbardziej wybujałym ego są z reguły najsłabsi – czymś trzeba nadrabiać. Ja bym tam chciała, aby złota młódź była w stanie przyswoić sobie wiedzę sprzed wieku. To może być dobry punkt wyjściowy.

        Mogą się bać, oj mogą, patrząc jak korporacja PR-wsko spacyfikowała dyskusję zainicjowana przez Dybczyńskiego.


        • Gość: Janusz Re: Zamknąć ten cały Wydział Nauk Społecznych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.11, 23:50
          A ty dziecko chyba w ogóle nie studiowałeś, skoro takie bzdury piszesz. Mam nadzieję, że przynajmniej nikogo nie uczysz. Jasne, znowu winni są studenci, że po przypada ich po 30 na 1 promotora, że mają za mało prac pisemnych i przez to nie mają formalnego przygotowania do napisania pracy magisterskiej (poprawny przypis to jednak trochę coś innego niż obsługa WORD-a, ale rozumiem, że możesz o tym nie wiedzieć, jeśli nie studiowałaś), że chcą zapoznać się z działalnością naukową swoich nauczycieli (nauka? jaka nauka na Wydziale Nauk Społecznych UWr???). A już zupełnym skandalem jest, że mają całkiem sensowne postulaty i ośmielają się je stawiać. Idź się lepiej wyśpij, paniusiu, może do jutra wytrzeźwiejesz, bo rozumu to raczej ci juz nie przybędzie.
          • Gość: melleno A pamiętacie dra Grzegorza Rdzanka? IP: *.opera-mini.net 16.12.11, 00:16
            To ten "bondoznawca" (albo, jak kto woli, "bondolog"), co słał do redakcji GW listy o Jamesie Bondzie podczas afery z A. Dybczyńskim. Jest na zdjęciu nr 4, to zdaje się jakiś zastępca dyrektora instytutu ds. dydaktyki. Nie dziwię się, że studenci buntują się na studiach, skoro dydaktyką w instytucie zajmuje się taki kretyn.
          • Gość: Eryk Re: Zamknąć ten cały Wydział Nauk Społecznych. IP: *.vivaldiego.wroclaw.pl 16.12.11, 10:42
            Jak panienka chce napisać (a nie przepisać) pracę magosterską (zwykłą, niezbyt odkrywczą, przecież to nie są nauki ścisłe), jak nie potrafi zajać się czymś tak banalnym jak przypis. Poza tym chyba nigdy nie widziała na oczy artykułów czy pozycji naukowych, w których pełno przypisów. Jak z nich chce skorzystać?
            • Gość: aristo Re: Zamknąć ten cały Wydział Nauk Społecznych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.11, 13:05
              Akurat przypisy są różne i różne wymagania promotorów pod tym wględem, więc twój komentarz niczego nie tłumaczy. Świadczy raczej o tym, że nigdy nie pisałeś pracy dyplomowej - nawet licencjackiej, bo twoje wyjaśnienia to czysta teoria, która, niestety, nie pokrywa się z praktyką.
              • wielki_czarownik Re: Zamknąć ten cały Wydział Nauk Społecznych. 18.12.11, 13:40
                Jak rozumiem spytanie promotora o to, jak stworzyć przypisy przekracza możliwości studenta? Duma mu nie pozwala się zapytać, czy też magiczna bariera blokuje drzwi gabinetu w godzinach konsultacji?
                • Gość: tomek Re: Zamknąć ten cały Wydział Nauk Społecznych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.11, 14:33
                  Hmm, z artykułu wynika, że to raczej odpowiedź przekracza możliwości promotora...
                  • wielki_czarownik Re: Zamknąć ten cały Wydział Nauk Społecznych. 18.12.11, 14:50
                    A z którego fragmentu to wynika? Ja, prostaczek, ledwo literki składam i problemy mam z czytaniem ze zrozumieniem.
                    • Gość: tomek Re: Zamknąć ten cały Wydział Nauk Społecznych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.11, 16:11
                      wielki_czarownik napisał:

                      > A z którego fragmentu to wynika?

                      Z całego artykułu.

                      > Ja, prostaczek, ledwo literki składam i proble
                      > my mam z czytaniem ze zrozumieniem.

                      To widać, tylko dlaczego my musimy cierpieć?
                      • wielki_czarownik Re: Zamknąć ten cały Wydział Nauk Społecznych. 18.12.11, 18:48
                        Z artykułu wynika jedynie, że jakaś dziewczyna narzeka, iż nikt jej nie przygotował do napisania pracy magisterskiej. Nie wynika z tego, że nie miała możliwości zdobycia wiedzy na temat poprawnego pisania przypisów np. podczas konsultacji, na które może przyjść każdy student i zadać dręczące go pytanie.
                        • Gość: tomek Re: Zamknąć ten cały Wydział Nauk Społecznych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.11, 20:31
                          Przeczytałeś artykuł? Brawo! Ale to za mało. Przeczytaj jeszcze raz.

                          Może wtedy zrozumiesz.
                          • wielki_czarownik Re: Zamknąć ten cały Wydział Nauk Społecznych. 18.12.11, 21:02
                            Jam prosty człek. Wytłumacz mi to elito intelektualna narodu.
                            • Gość: tomek Re: Zamknąć ten cały Wydział Nauk Społecznych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.11, 21:19
                              Czy ty nie pomyliłeś czasem adresatów? Z tą prośbą radziłbym jednak udać się do odpowiedniej szkoły. Żeby ułatwić trafienie, dodam, że nie mam na myśli szkoły wyższej.
                              • wielki_czarownik Re: Zamknąć ten cały Wydział Nauk Społecznych. 19.12.11, 23:18
                                Czytać uczą w przedszkolu. Przynajmniej kiedyś tak było.
                                To odpowiesz mi, czy nie?
                                • Gość: tomek Re: Zamknąć ten cały Wydział Nauk Społecznych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.11, 00:29
                                  O, nasz czarodziej się odezwał... Odpocząłeś i nabrałeś energii do dalszego trollowania? Przecież ci odpowiedziałem. Czego tym razem nie zrozumiałeś?

                                  Wiesz gdzie masz trafić, więc w czym problem?
                                  • wielki_czarownik Re: Zamknąć ten cały Wydział Nauk Społecznych. 20.12.11, 11:55
                                    Wciąż czekam na odpowiedź, dlaczego to winą promotora jest, że student nie wie, jak stworzyć przypis.
                                    • Gość: tomek Re: Zamknąć ten cały Wydział Nauk Społecznych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.11, 13:02
                                      Aleś ty mało rozgarnięty... Skoro masz w rodzinie tylu naukowców, to z podstawowych praw genetyki wynika, że powinieneś mieć więcej inteligencji. No, chyba że dostali tytuły naukowe tak jak inni - dzięki układom, znajomościom i plagiatowaniu.

                                      To student uczy promotora czy promotor studenta?
                                      • wielki_czarownik Re: Zamknąć ten cały Wydział Nauk Społecznych. 21.12.11, 00:40
                                        Nadal brak odpowiedzi. Wciąż czekam. A promotor na 4 czy 5 roku studiów może chyba wymagać od studenta podstawowej wiedzy. Promotor ma też nauczyć studencinę, jak tyłek podetrzeć?
                                        • Gość: tomek Re: Zamknąć ten cały Wydział Nauk Społecznych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.11, 01:26
                                          wielki_czarownik napisał:

                                          > Nadal brak odpowiedzi. Wciąż czekam.

                                          Odpowiedź już dawno została udzielona, tylko ty nie jesteś w stanie jej zrozumieć.

                                          > A promotor na 4 czy 5 roku studiów może ch
                                          > yba wymagać od studenta podstawowej wiedzy.

                                          Pod warunkiem, że ją przekazał.

                                          > Promotor ma też nauczyć studencinę,
                                          > jak tyłek podetrzeć?

                                          Rozumiem, że ciebie właśnie tego uczono na studiach?
                                          • wielki_czarownik Re: Zamknąć ten cały Wydział Nauk Społecznych. 21.12.11, 13:45
                                            Gość portalu: tomek napisał(a):


                                            >
                                            > Odpowiedź już dawno została udzielona, tylko ty nie jesteś w stanie jej zrozumi
                                            > eć.

                                            Gdzie została udzielona?


                                            > Pod warunkiem, że ją przekazał.
                                            >

                                            Pobudka! To są studia a nie przedszkole, gdzie pani musi pokazać, jak się rysuje literkę! Studia! 99% to praca własna!

                                            >
                                            > Rozumiem, że ciebie właśnie tego uczono na studiach?

                                            No właśnie się zastanawiam, czy niektórzy studenci WNS nie wymagają tego od swoich wykładowców, skoro nie potrafią się nauczyć, jak przypis zrobić.
                                            • Gość: tomek Re: Zamknąć ten cały Wydział Nauk Społecznych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.11, 13:56
                                              wielki_czarownik napisał:

                                              > Gdzie została udzielona?

                                              Tak zaśmieciłeś dyskusję, że już nawet znaleźć moich odpowiedzi nie potrafisz?

                                              > Pobudka! To są studia a nie przedszkole, gdzie pani musi pokazać, jak się rysuj
                                              > e literkę!

                                              To może ty w końcu wytrzeźwiej, bo studenci to nie czarodzieje, którzy mają się domyślać programu własnych studiów.

                                              > Studia! 99% to praca własna!

                                              Po raz kolejny pytam: skąd żeś wyczarował tę genialną myśl?

                                              > No właśnie się zastanawiam, czy niektórzy studenci WNS nie wymagają tego od swo
                                              > ich wykładowców, skoro nie potrafią się nauczyć, jak przypis zrobić.

                                              Studentka mówiła, że nie wie, jak zrobić przypis, a nie, że nie potrafi się nauczyć. Widzisz różnicę?
          • Gość: doktorantka Re: Zamknąć ten cały Wydział Nauk Społecznych. IP: *.fkp.uni-hannover.de 16.12.11, 11:15
            Co za bzdury... Zeby dowiedziec sie jak poprawnie skonstruowac przypis, nie trzeba miec zajec na ten temat - sprytny student siegnie do byle jakiej publikacji i zobaczy jak przypis wyglada. Taki, ktory chce wiedziec wiecej, siegnie do norm ISO. Jak czlowiek po 5 latach studiow nie jest w stanie wpisac w google "poprawny przypis", to moze powinien zakonczyc edukacje na poziomie gimnazjum, a nie pchac sie na studia - widac w ktoryms miejscu przegapil szczyt swoich mozliwosci.
            Swoja prace magisterska pisalam bedac jedna z dwoch magistrantow mojego promotora, ale wiedzac jak wyglada sytuacja na uczelni, wybralam pisalam prace poza wydzialem. Nie znaczy to, ze promotor jakos bardzo mi pomogl w samym pisaniu - wrecz przeciwnie, wymusil na mnie ciezka, trwajace prawie dwa lata, samodzielna prace. A na koniec poprawil literowki i kilka bledow stylistycznych.
            Jak czlowiek jest ambitny, to znajdzie dla siebie droge, tylko znowu - trzeba ruszyc glowa, a nie czekac, az profesor do nas przyjdzie i zaprosi do napisania u niego pracy. A potem najlepiej to prace napisze za nas, albo chociaz poprowadzi za reke kroczek po kroczku, co by 24-letnie dzieciatko nie pobladzilo.

            Raz studenci z mojej grupy cwiczeniowej poszli na skarge do wykladowcy, bo w 15-osobowej grupie nikt nie zaliczyl kartkowki. Powiedzieli, ze zbyt surowo ocenialam ich prace. Wykladowca wezwal mnie na rozmowe i spytal o co chodzi. Jak uslyszal, ze w tak duzej grupie ANI JEDNA osoba nie policzyla poprawnie zadan, gdzie jedyne obliczenia matematyczne wymagaly umiejetnosci dodawania i odejmowania w zakresie [-10,10], przestal miec pretensje do mnie, za to przyszedl na nasze zajecia i spytal studentow, dlaczego nie policzyli zadan poprawnie. Jaka odpowiedz padla? "Pani magister ZABRONILA nam korzystac z kalkulatorow".

            O czym z takimi dyskutowac?
            • Gość: aristo Re: Zamknąć ten cały Wydział Nauk Społecznych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.11, 13:11
              O proszę, odezwała się "doktorantka", która napisała pracę magisterską, pisze doktorat, a nie nauczono jej myślenia. Odpowiedź - jak wyżej. Poza tym gratuluję umiejętności wróżenia z fusów, skoro na podstawie własnych doświadczeń wyciągasz wnioski o wszystkich studentach na wszystkich uczelniach. Nie wiem, czy na niemieckie uczelnie uciekają same takie niedorozwinięte tłuki jak ty, ale z pewnością chwały za granicą nam nie przynosisz.

              > Raz studenci z mojej grupy cwiczeniowej poszli na skarge do wykladowcy, bo w 15
              > -osobowej grupie nikt nie zaliczyl kartkowki. Powiedzieli, ze zbyt surowo oceni
              > alam ich prace. Wykladowca wezwal mnie na rozmowe i spytal o co chodzi.

              I to wyjaśnia całą twoją niechęć do studentów. Zresztą nie tylko twoją - przeważnie największymi kosami są właśnie takie jak ty osóbki z problemami osobistymi. Zapomniał wół, jak cielęciem był?

              • Gość: doktorantka Re: Zamknąć ten cały Wydział Nauk Społecznych. IP: *.fkp.uni-hannover.de 16.12.11, 13:38
                Wiesz, nie jestem zlosliwym prowadzacym. Doceniam starania. Ale na kierunku scislym trudno dac zaliczenie komus, kto nie umie poprawnie wykonac dzialania -4+3. Szczegolnie jesli ANI JEDNO zadanie nie zostalo prawidlowo policzone.
                Ja nie chodzilam na skargi do wykladowcow, kiedy nie poszlo mi na kartkowce. Nie radzilam sobie z czyms, to poswiecalam danemu przedmiotowi wiecej czasu. Nie zdalam egzaminu, to uczylam sie i podchodzilam do poprawki. Ale dodawac i odejmowac umialam. A jak zdarzalo mi sie popelnic blad w obliczeniach to nie pisalam donosu na prowadzacego.
                Nie bronie systemu, bo polskie szkolnictwo wyzsze ma bardzo duzo problemow, m.in. przez to czesc doktoratu robie za granica. Ale sa pewne granice... Uzywanie w dyskusji na forum argumentu o przypisach swiadczy nie o kalectwie systemu, tylko glupocie studenta. I nie przekonasz mnie, ze jest inaczej. Studia wymagaja samodzielnosci pracy. Tylko dzieciaki, bedace ofiarami reformy szkolnictwa niestety tego nie wiedza.
                • Gość: zxc Re: Zamknąć ten cały Wydział Nauk Społecznych. IP: *.opera-mini.net 16.12.11, 14:49
                  Jasne, 100% studentów nie wiedziało, ile to jest -4+3. Albo konfabulujesz, albo sama nie panujesz nad swoimi zajęciami i co innego im dajesz na egzaminie, a za co innego oceniasz. Idź się leczyć, panienko, może nie jest jeszcze za póżno. Studenci mieli rację, że zgłosili twój przypadek przełożonym.
                • Gość: aristo Re: Zamknąć ten cały Wydział Nauk Społecznych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.11, 14:59
                  Gość portalu: doktorantka napisał(a):

                  > Uzywanie
                  > w dyskusji na forum argumentu o przypisach swiadczy nie o kalectwie systemu, ty
                  > lko glupocie studenta.

                  Świadczy przede wszystkim o twojej głupocie, bo nie wiesz, że forma przypisów może być różna, różne są preferencje wykładowców itp. To nie matematyka, że 2+2=4.

                  > Nie radzilam sobie z czyms, to poswiecalam danemu przedmiotowi wiecej czasu. Nie
                  > zdalam egzaminu, to uczylam sie i podchodzilam do poprawki.

                  To ile ty miałaś tych poprawek? I jeszcze wzięli cię na studia doktoranckie? Widzisz, ja na całych studiach nie miałem ani jednej poprawki, a mimo to nie poszedłem na studia doktoranckie. Ech, widać, że nie tylko dramatycznie spada poziom studiów magisterskich i lecencjackich, ale także doktoranckich...

                  >Ale dodawac i odejmowac umialam.

                  Sorry, ale też nie wierzę, że wszyscy studenci nie potrafią najprostszych działań arytmetycznych. A zadałaś sobie pytanie, czy to nie jest przypadekim tak, że to na twoich zajęciach nagle zapominają?
    • Gość: lucyfer Re: Studenci chcą naprawy uczelni, władze obiecuj IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.12.11, 22:27
      Szanowny Panie Redaktorze, proszę się najpierw upewnić, gdzie dokładnie odbywała się dyskusja, a później publikować z niej relację. N
    • kraver05 Studenci chcą naprawy uczelni, władze obiecują ... 15.12.11, 22:28
      Gazeta zajmuje się tym tematem, nie możliwe. Jestem tylko ciekaw gdyby tylko redaktor pogrzebał między studentami to dopiero byście mieli co pisać. A pokruszyli byście wielkie mury wielu uczelni!!!!!! Nawet podpowiem zajmijcie się politechnika wrocławską i wydziałem chemii dokładnie chemia fizyczna. Sam z koleżanka walczyłem z profesorami i doktorantami, tzn. ich kompetencjami traktowaniem studentów w czasie zaliczeń, sposobu nauczania- za granica nie mieli by co szukać, jeśli na 200 osób zalicza tylko 20 to chyba ktoś nie umie uczyć, albo nie chce mu się, za co mu płaca . ponad 200 skarg u rektora sam zebrałem z koleżanka. Wspólnie zorganizowaliśmy rozmowę z dziekanem , który nas wysłuchał i nic. po roku to samo bo nie było zmian. Walka z nimi to walka dla ludzi którzy skończyli te uczelnie albo ich rodziców aby więcej wymagali. Poziom nauczania jest denny, oparty na starych książkach. oszustwa w biały dzien nic nie uczyli tylko wymagali. Za co im płaca i my mamy iść do przodu??? ja jedyniue nauczylem się walczyuć o swoje nic wiecej z uczelni nie dostalem a chciałem jeszcze wiedze mam 28 lat i teraz dopiero znalazlem to co powinienem sie nauczyc na studiach mimo że je ukończylem.
      • Gość: angrusz1 Do kraver05 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.11, 07:35
        Do kraver05:

        Na studiach , jak nazwa wskazuje , należy studiować . To więc należy do studenta .
        Krever05 pisze : " nie uczyli , tylko wymagali ... " - to co to oznacza ?
        Nie było wykładów , nie było ćwiczeń .

        Ale dobrze, że wymagali , bo uczniowie i to od pierwszych klas szkoły podstawowej są przyzwyczajeni dostawać dobre stopnie na zachętę i przechodzić z klasy do klasy - na studiach z roku na rok - bez wysiłku ze swojej strony .

        Dalej :" Poziom nauczania jest denny, oparty na starych książkach."
        To naucz się dobrze tego , chociaż ze starych książek .
        Może to i za trudne dla ciebie .

        Oto widzimy skutek " reformy " oświatowej z czasów Buzka , Hantkiego , Dzieżgowskiej i Radziwiłłowej - roszczeniowe pokolenie .

        Tylko żądania a od siebie niewiele .
        • Gość: paweł Re: Do kraver05 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.11, 13:47
          Gość portalu: angrusz1 napisał(a):

          > Ale dobrze, że wymagali , bo uczniowie i to od pierwszych klas szkoły podstawow
          > ej są przyzwyczajeni dostawać dobre stopnie na zachętę i przechodzić z klasy do
          > klasy - na studiach z roku na rok - bez wysiłku ze swojej strony .

          Żeby wymagać, trzeba najpierw czegoś nauczyć. I nie rozmawiamy to o szkole podstawowej, coś ci się pomerdało.


          > Dalej :" Poziom nauczania jest denny, oparty na starych książkach."
          > To naucz się dobrze tego , chociaż ze starych książek .
          > Może to i za trudne dla ciebie .

          A po co? Rozumiem, że ty grzecznie uczyłeś się każdej bzdury, zupełnie nie zastanawiając się nad jej sensem?

          > Oto widzimy skutek " reformy " oświatowej z czasów Buzka , Hantkiego , Dzieżgow
          > skiej i Radziwiłłowej - roszczeniowe pokolenie .
          >
          > Tylko żądania a od siebie niewiele .

          Oto widzimy skutek braków reformy - ograniczone, puste łby, które potrafią się uczyć, ale myśleć to już wcale.
          • Gość: angrusz1 Re: Do Pawła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.11, 17:24
            Pawel napisał :"Żeby wymagać, trzeba najpierw czegoś nauczyć. I nie rozmawiamy to o szkole podstawowej, coś ci się pomerdało"

            No właśnie , nie rozmawiamy o szkole podstawowej tylko o studiach .
            Na studiach się studiuje jak nie wiesz co to oznacza to tak po prosto oznacza to , że uczeń ślęczy nad podręcznikami albo u siebie w pokoju w akademiku albo w bibliotece .
            Jak siedzi godzinami , czyta i stara się zapamiętać , to zapewne wszelkie niedostatki wykładowcy znikną i taki student świetnie będzie umiał, nawet jeśli podręczniki , z których się uczy są trochę stare .

            Ale leń śmierdzący i dureń będzie oczekiwał, że wykładowca nałoży mu tej wiedzy do głowy w jakiś cudowny sposób i do tego bez szczególnego udziału owegoż durnia .

            Stąd ta twoja pisanina : różnimy się w pojmowaniu słowa " studiować " .
            • Gość: paweł Do angrusza1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.11, 19:35
              A wykładowca co robi? Przychodzi tylko na pierwsze zajęcia w semestrze, żeby rozdać tematy, i ostatnie, żeby wpisać oceny do indeksu? Wiesz, miałem takich na studiach. I oni też robili wodę z mózgu studentom, że studia są samodzielne, a tak naprawdę usprawiedliwiali w ten spsoób tylko własne nieróbstwo.

              Więc mylisz się: studia wcale nie są samodzielne, polegają tylko na większej dozie samodzielności niż w szkole średniej. Wszystko dzieje się przy współpracy studenta i wykladowcy. A tam, gdzie jest współpraca, tam jest też wpływ obu stron na efekt kształcenia. Zwalanie winy na studentów to szukanie połowicznych rozwiązań (a może kozła ofiarnego?), bo wykładowcy też nie są święci, czego przykład podałem wyżej.
              • Gość: angrusz1 Re: Do forumowiczów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.11, 21:05
                Szanowni forumowicze !

                Oceńcie sami niejakiego Pawła .
                Paweł pisze :"A wykładowca co robi? Przychodzi tylko na pierwsze zajęcia w semestrze, żeby rozdać tematy, i ostatnie, żeby wpisać oceny do indeksu?"

                Paweł chce udowodnić, że normą jest , że wykładowca pojawia się na pierwszych zajęciach i na ostatnich .

                Normą , no bo jeśli zdarzy się taki przypadek raz na ...100 , 1000 to przecież nie problem .
                Zachorować ktoś zawsze może na początku semestru - nie prowadzi osobiście wykładów ale jest zwykle zastępstwo no i pod koniec semestru dochodzi do zdrowia i wznawia pracę .
                Ale przecież zwykle wykłady się odbywają , jeśli przepadają , to jest to coś wyjątkowego .

                Tak było na mojej uczelni , na moim wydziale no i 30 lat temu .

                Paweł próbuje wmówić, że teraz jest jednak inaczej , że teraz jest normą , że wykładów nie ma , nie ma zastępstw i stąd te problemy z poziomem wiedzy wśród studentów .

                Taki to poziom dyskutanta , może i taki to poziom jego wiedzy i studiów .
                • Gość: paweł Re: Do forumowiczów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.11, 21:19
                  Kotku, forumowicze już cię ocenią, że nie rozumiesz, co czytasz. Wiesz, co oznacza znak zapytania na końcu zdania? Wiesz, czym się różni pytanie od zdania oznajmującego? To nawet nie studia, tylko zakres szkoły podstawowej, z której masz braki. A przykład z własnych studiów podałem, żeby ci pokazać, że wykładowcy nie zawsze są święci, co wcale nie oznacza generalizowania na wszystkich czy tworzenia "norm". Za to ty bardzo chętnie generalizujesz, jacy to studenci są głupi, źli, nieuki itp.

                  I przestań pieprzyć o chorobach przez cały semestr i o swoich studiach sprzed 30 lat. Pewnie sam nie wierzysz w to, co napisałeś.

                  Ech, angrusz, angrusz... Albo już zapomniałeś, co było na studiach (to dziwne, bo rozumieć proste teksty powinno się do końca życia), albo takie były twoje studia, że cię nauczono mnóstwo mondrych rzeczy, a nie nauczono podstaw. Wstyd, że są tacy "absolwenci"!
                  • Gość: angrusz1 Re: Do forumowiczów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.11, 21:32
                    Przepraszam , masz rację .
                    Nie zauważyłem tych znaków zapytania .

                    Jeszcze raz przepraszam, moja wina !

                    Możliwe , że coś się zmieniło od czasu moich studiów . To były jednak trochę inne czasy. Nie znam - nie wiem , więc nie będę zabierał głosu .

                    A za pomyłkę jeszcze raz przepraszam Pawła i forumowiczów . A także wnioski, które niesprawiedliwie wysunąłem na jego temat .
                    • Gość: paweł Re: Do forumowiczów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.11, 21:46
                      Spoko, wybaczam. Najważniejsze, że potrafiłeś przyznać się do błędu. Choć przyznasz, że stawia to pod ogromnym znakiem zapytania twój poziom intelektualny, jak i poziom twoich studiów. Na pewno forumowicze teraz właściwie cię ocenią. Nie piszę tego w złej intencji, ale aby pokazać, że dawniej też studiowały imbecyle. Może i studiowałeś przed 30 laty, ale to jeszcze nie zwalnia cię od utrzymywania swoich zdolności umysłowych przynajmniej na poziomie zdolności do odróżniania zdań pytających od orzekających. To, czy winne są twoje studia, czy ty sam, jest kwestią drugorzędną - twoje ułomności i tak zawsze będą świadczyć przede wszystkim o tobie.
                    • angrusz1 Re: Do forumowiczów 18.12.11, 07:21
                      Oto widać jak niektórzy tu postępują .
                      Podszywają się pod nick .

                      "Przepraszam , masz rację .
                      Nie zauważyłem tych znaków zapytania .

                      Jeszcze raz przepraszam, moja wina !

                      Możliwe , że coś się zmieniło od czasu moich studiów . To były jednak trochę inne czasy. Nie znam - nie wiem , więc nie będę zabierał głosu .

                      A za pomyłkę jeszcze raz przepraszam Pawła i forumowiczów . A także wnioski, które niesprawiedliwie wysunąłem na jego temat ."

                      To nie są moje słowa .
                      Kto to zrobił ? Sami się domyślcie .
                      • Gość: marcinex angrusz1 znowu zaczyna trollować IP: 109.169.41.* 18.12.11, 20:28
                        To ty angrusz robisz bydło na forum, nie po raz pierwszy zresztą. Raz piszesz logując się, innym razem nie logując i myślisz, że w ten sposób łatwiej wyprzesz się swoich postów nielogowanych. Po co robisz forumowiczom wode z mózgu?

                        A wszystko to, co napisałeś powyżej, to jeden wielki bełkot, więc nic dziwnego, że teraz zaczynasz wypierać się własnych słów. Też bym się wstydził, gdybym coś takiego napisał.
    • Gość: kyato Re: Studenci chcą naprawy uczelni, władze obiecuj IP: *.opera-mini.net 15.12.11, 23:41
      Prof. Zdzisław Winnicki też był usatysfakcjonowany. - Jak są problemy, to trzeba otwarcie o nich mówić i próbować je rozwiązywać. Już wiem, że będę starał się zwiększyć liczbę promotorów. Tak aby mogli poświęcić więcej uwagi magistrantom, a ci drudzy, aby mogli liczyć na pomoc specjalistów w temacie, który wybrali.

      No proszę, gdyby nie inicjatywa IV Paragraf, to rektor by się nawet nie dowiedział, że 9 promotorów na 240 studentów rocznie to trochę za mało...
      • Gość: embora Re: Studenci chcą naprawy uczelni, władze obiecuj IP: *.dsl.telepac.pt 16.12.11, 00:18
        Dam Ci synku lekcje z sarkazmu albo z innych języków obcych.
    • kluska11 A moze ta panienka od przypisu 16.12.11, 07:51
      sie po prostu nie nadaje?
      Jeste wiele pieknych zawodow, potrzebnych, szanowanych, dajacych zarowno satysfakcje jak i pieniadze. Bufetowa, sklepowa, krawcowa... itp.
      Po co komu magister?
      Nabraliscie na studia poldebili, ktorym trza spotkania z wladzami w formie kolka wyrownawczego organizowac.
      Gratuluje.



      • Gość: Itsme Re: A moze ta panienka od przypisu IP: *.internetia.net.pl 16.12.11, 08:43
        Czytam, na 240 magistrantów przypada tylko 10 wykładowców.
        Na jakim kierunku ?:stosunki międzynarodowe.
        Widać, że największym beneficjentem są tu wykladowcy, którzy kasują kasę za " kształcenie"
        takiej ilości znawców stosunków międzynarodowych,że aż śmiech ogarnia.
        Zastanawiam się kiedy wolny rynek wezmie w swoje szpony takie marnotrastwo energii.
      • Gość: aa Re: A moze ta panienka od przypisu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.11, 13:27
        Tyle, że z artykułu jasno wynika, że to nie jest problem jednej panienki.

        Chyba jednak wolę magistrów, którzy nie potrafią poprawnie skonstruować przypisu (a przy tym mają tego świadomość i chcą to zmienić) niż takich, którzy nie rozumieją, co czytają...
    • Gość: Zbyszek Re: Studenci chcą naprawy uczelni, władze obiecuj IP: *.wroclaw.mm.pl 16.12.11, 08:49
      A kiedy wreszcie ktoś zajmie się Politechniką i "olewaniem" zajęć przez wiecznych doktorów na budownictwie i architekturze?
    • zawsze_ked Znowu WNS... 16.12.11, 11:06
      1) do przedmówcy ("przedpisarza") ...sorry... nie będize wrednych artów o Politechnice, albo o uczelniach komercyjnych... Wredne arty na GW są tylko o Uniwersytecie...

      2) więcej prac pisemnych - jasne - spoko - super... A potem siada wykładowca z tymi pracami, wrzuca wers do netu i jest "sciaga.pl", skopiowane artykuły naukowe, Wiki, itp.

      3) Nie nauczono robić przypisów? Oki, z pewnością powinno być tzw. proseminarium (na pewno go nie ma w programie studiów? - dziwne, na innych kierunkach WNS jest...).

      Z drugiej strony to dziwne, że osoba która ma mieć za chwilę tytuł mgr po tym jak 3 czy 4 lata czyta literaturę na zajęcia i na niej pracuje, nie wie jak wygląda przypis...

      4) Na tydzień salę wykładową - tak logicznie to po co?

      5) Stara literatura, pożółkłe notatki... Już o tym czytaliśmy. "Państwo" Platona powstało wieki temu, M.Weber jest obecnie tak samo nieżywy jak dekadę wcześniej, makiewelizm dalej jest tak samo definiowany jak był 100 lat temu, klasyczne teorie choćby stosunków międzynarodowych nie zmianiły się, logika opiera się na tych samych zasadach co ćwierć wieku temu, podobnie jest chyba ze statystyką, prawda?

      6) Dużo studentów, malo promotorow, promotor nie pracuje ze studentem...
      Proponuję porónanie z uczelniami komercyjnymi. I pisze to z optyki ... promotora ok.45 prac rocznie na uczelni niepaństwowej;-)

      7) Punktualność i życzliwość w ankietach. A właściwie dlaczego nie? Pewnie można dodać inne kwestie, pewnie inne wykreślić... Czy to takie ważne? Jeśli jest ,to spoko, można z tego zrobić cały arkusz dwustronny - tylko (znowu doświadczenie z uczelni niepublicznej) - nielicznym osobom będize się chciało to wtedy wypełniać...

      • Gość: aa Re: Znowu WNS... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.11, 13:25
        zawsze_ked napisała:

        > 1) do przedmówcy ("przedpisarza") ...sorry... nie będize wrednych artów o Polit
        > echnice, albo o uczelniach komercyjnych... Wredne arty na GW są tylko o Uniwers
        > ytecie...

        Wredne, jak wredne, ale uniwerek całkowicie sobie zasłużył na takie artykuły. To źle, że GW walczy z patologiami, o których wszyscy zainteresowani wiedzą, ale boją się mówić?

        > 2) więcej prac pisemnych - jasne - spoko - super... A potem siada wykładowca z
        > tymi pracami, wrzuca wers do netu i jest "sciaga.pl", skopiowane artykuły nauko
        > we, Wiki, itp.

        I co, pewnie mimo to wszyscy dostają same piątki i czwórki? A potem dziwimy się, kto nauczył studentów plagiatowania...


        > 3) Nie nauczono robić przypisów? Oki, z pewnością powinno być tzw. proseminariu
        > m (na pewno go nie ma w programie studiów? - dziwne, na innych kierunkach WNS j
        > est...).

        Coś masz słabe informację, bo ja studiowałem na WNS i nie miałem takiego przedmiotu.

        > Z drugiej strony to dziwne, że osoba która ma mieć za chwilę tytuł mgr po tym j
        > ak 3 czy 4 lata czyta literaturę na zajęcia i na niej pracuje, nie wie jak wygl
        > ąda przypis...

        Może i dziwne, ale świadczy wymownie o poziomie studiów na WNS. Z artykułu wynika, że jest to problem raczej zbiorowy, a nie jednego studenta/studentki.

        > 4) Na tydzień salę wykładową - tak logicznie to po co?

        Przypuszczam, że po to, żebyś pytał, bo zrozumieć to i tak nie zrozumiesz.

        > 5) Stara literatura, pożółkłe notatki... Już o tym czytaliśmy. "Państwo" Platon
        > a powstało wieki temu, M.Weber jest obecnie tak samo nieżywy jak dekadę wcześni
        > ej, makiewelizm dalej jest tak samo definiowany jak był 100 lat temu, klasyczne
        > teorie choćby stosunków międzynarodowych nie zmianiły się, logika opiera się n
        > a tych samych zasadach co ćwierć wieku temu, podobnie jest chyba ze statystyką,
        > prawda?

        Ale co ty wyjeżdżasz z tendencyjnie dobranymi przykładami (nawiasem mówiąc, nawet tych nie potrafisz dobrać, bo taki np. Weber to już nawet dekadę temu był nieżywy). Te "pożółkłe notatki" to raczej też nie chodzi o notatki Platona czy Machiavellego...

        > 6) Dużo studentów, malo promotorow, promotor nie pracuje ze studentem...
        > Proponuję porónanie z uczelniami komercyjnymi. I pisze to z optyki ... promotor
        > a ok.45 prac rocznie na uczelni niepaństwowej;-)

        Tam przynajmniej nikt nie mówi, że jest OK. No i gratuluję ambicji.

        > 7) Punktualność i życzliwość w ankietach. A właściwie dlaczego nie? Pewnie możn
        > a dodać inne kwestie, pewnie inne wykreślić... Czy to takie ważne? Jeśli jest ,
        > to spoko, można z tego zrobić cały arkusz dwustronny - tylko (znowu doświadczen
        > ie z uczelni niepublicznej) - nielicznym osobom będize się chciało to wtedy wyp
        > ełniać...

        Jeśli studenci sami postawili takie postulaty, to napewno chętniej wypełnią takie ankiety niż te, które im nie odpowiadają. Ale przecież po co cokolwiek zmieniać, skoro wam jest dobrze, prawda? Przyjemny, ciepły, doskonale znany smrodek, który znowu ktoś próbuje przewietrzyć...
    • Gość: nastyyy Re: Studenci chcą naprawy uczelni, władze obiecuj IP: *.wroclaw.mm.pl 16.12.11, 15:25
      Na pewno potrzeba większych zmian, ale pokazując wypowiedzi jak ta, którą zacytuję raczej przynosi się odmienny efekt.

      "Na spotkaniu jedna z dziewczyn przyznała, że zabiera się do pisania magisterki i jest bezradna. Przez pięć lat nikt jej do tego nie przygotował. Większość magistrantów nie wie nawet, jak napisać przypis."

      Po 5 latach zabrać się za pisanie pracy.. To naprawdę w porę. Nie mówiąc o przypisach - fakt, czasami przysparzają trudności, ale jakieś podstawowe informacje powinno się wynieść z.. liceum? Myślę, że w tak drobnych chęciach przy odrobinie woli można uzyskać informacje od promotora, albo nawet kogoś znajomego, jeżeli naprawdę jest problem.
      • Gość: Gustlik Re: Studenci chcą naprawy uczelni, władze obiecuj IP: 91.90.161.* 16.12.11, 16:23
        Prawda jest brutalna: kolejne roczniki to coraz większe matoły, przymuły, półinteligenci. Co sie dziwić: NIC nie czytają, cała wiedza to wikipiedia i bryki, zero zainteresowań, poza chlaniem, zabawy erotycznymi i internetem (czaty, sraty, gry komputerowe). Co roku wykladowcy narzekają, ze uczelnie zasilają coraz więksi debile a na zajęciach nie ma z kim rozmawiać.
        Bo nic nie wiedzą, nie tylko z przedmiotu ale i o świecie.
        Ale za to jacy wszyscy WYJĄTKOWI, WAŻNI, czuli na swoim punkcie. Mają PRAWA, trzeba ich SZANOWAĆ.
        A tak naprawdę, jakby zasady finansowania uczelni były normalne i zdrowe, to by połowę tych "studentów" należałoby kopnąć w tyłki i na bruk, sprzedawać pietruszkę.

        Horror.
        • Gość: kl Re: Studenci chcą naprawy uczelni, władze obiecuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.11, 17:05
          Jasssne, prosimy o więcej takich "geniuszy" jak ty! Horrorem to jest to, że ktoś, kto ma wykształcenie wyższe, może pisać takie rzeczy jak ty. Tępa, zadufana w sobie, ograniczona umysłowo morda - tylko to można powiedzieć o tobie na podstawie tekstu, jaki napisałeś.
          • Gość: ant Re: Studenci chcą naprawy uczelni, władze obiecuj IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.12.11, 00:54

            Gustlik napisal prawde,kl. i to ciebie, jak widac, boli. ja prowadze zajecia od 11 lat i potwierdzam: kazdy rok przynosi na studia coraz wieksze zastepy kretynow, bez grama wiedzy.
            • Gość: student Re: Studenci chcą naprawy uczelni, władze obiecuj IP: *.opera-mini.net 17.12.11, 01:42
              Mylisz się, doktorku, prawdę napisała karolinqua - to wykładowcy stają się coraz bardziej głupi i leniwi. Ty doskonale potwierdzasz tę tezę - nawet nie nauczyłeś się poprawnie pisać, w tym nie wiesz, że zdania zaczyna się z dużej litery.
              • Gość: Gustlik Re: Studenci chcą naprawy uczelni, władze obiecuj IP: 91.90.161.* 17.12.11, 12:57
                Tak sobie można szczekać do woli.... Prowadzimy zajęcia i co roku widzimy, jak dramatycznie obniża sie poziom studentów. Jak dramatycznie niczego nie wiedzą o swiecie, nie rozumieją. Nic nie czytają. Powierzchowne blablanie. Czasem, to juz szczyt, nie rozumieją najprostszych sformułowań. Ostatnio połowa grupy nie zrozumiała słowa "dysonans". I gadaj tu do półdebilów.
                Powód jest prosty: coraz mniejsze wymagania w szkołach, coraz mniej czytania, i pieniądze przyznawane uczelniom "od głowy". Masz studentów to masz pieniądze. Dlatego przyjmuje sie hurtowo półdebilów.
                • Gość: paweł Re: Studenci chcą naprawy uczelni, władze obiecuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.11, 13:53
                  To ciekawe, bo czytając twoje posty i twojego kolegi z uczelni można wysnuć wniosek, że to samo dotyczy wykładowców. A przy tym, co słusznie zauważył "aristo", nawet pod względem kultury jesteście zerem. Ale takich niestety mamy dzisiaj "inteligentów" - akademicką hołotę, która dorwała się do uniwersyteckich posadek dzięki cwaniactwu i znajomościom. Warto pamiętać, że to studenci są waszym "produktem", a nie na odwrót. Takie dyrdymały o winie szkół możesz sobie opowiadać na I czy II roku studiów, ale nie w odniesieniu do studentów kończących studia. Wszyscy pracodawcy narzekają na nędzny poziom absolwentów i tutaj wina jest ewidentnie wasza.
                  • Gość: Gustlik Re: Studenci chcą naprawy uczelni, władze obiecuj IP: 91.90.161.* 17.12.11, 16:08
                    Nie, studenci pierwszego roku nie są naszym produktem. Student pierwszego roku nie wie, ze stolicą Francji jest Paryż, nie wie, ze prezydentem Rosji jest Miedwiediew, nie wie, że węgiel to pierwiastek rodzimy. Nie rozumie słowa dysonans, nie wie, ze Byron to był poeta.
                    Nic nie wie, jest przymułem intelketualnym.
                    • Gość: student Re: Studenci chcą naprawy uczelni, władze obiecuj IP: *.opera-mini.net 17.12.11, 16:36
                      A kto to jest przymuł "intelketualny"? Może ktoś taki jak ty, doktorku, bo ja to wszystko wiem. Tak więc nie wiesz, o czym piszesz, albo zwyczajnie kłamiesz.

                      Studenci pierwszego roku nie są waszym produktem, ale absolwenci już tak. A jakie pracodawcy mają o nich zdanie, wszyscy doskonale wiedzą.
                      • Gość: Futurama2012 Re: Studenci chcą naprawy uczelni, władze obiecuj IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.12.11, 16:54
                        W bardzo prosty sposób można zaradzić beznadziejności" UWr (jako i innych szkół wyższych w Polsce):
                        1) zwolnić połowę pracowników naukowych; tych, którzy nie posiadają przyzwoitego, międzynarodowego dorobku naukowego (no, na Wydziałach "humanistycznych", to raczej będzie dotyczyło osiemdziesięciu procent...) ,
                        2) przyjmować na studia 3 razy mniej studentów;
                        Szczęśliwi będą i przyzwoici wykładowcy/uczeni i studenci (rozumiem, że protestują dobrzy studenci, a nie nieuki).
                      • Gość: Adiunkt Re: Studenci chcą naprawy uczelni, władze obiecuj IP: *.205.105.130.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 17.12.11, 22:16
                        Moze i Ty, studencie, wszystko wiesz i chwała ci za to. Sa tacy studenci, problem tylko, ze w zdecydowanej mniejszości. Tak wiec kolega Gustlik generalnie ma racje. Mam podobne obserwacje. Wladze uczelni kazaly nam przyjmować kazde podanie, niezaleznie od jego jakosci. Niestety, polityka panstwa jest taka, ze uczelnia dostaje z budzetu pieniadze za kazdego studenta. Oplaca sie wiec przyjmowac kazdą miernotę.
                        Rowniez widze, jak co roku poziom przyjmowanych na studia spada, dramatycznie. Młodziez nie czyta ksiazek, nie interesuje sie swiatem, historią, gospodarką, geografią, praktycznie niczym. Istnieje pewien procent dobrych studentow, ale to nie malejaca mniejszosc.

                        Ci ludzie koncza studia, bo wladze uczelni wymagaja skutecznosci: jak jednak wyuczyc człowieka, ktory nie tylko nie zna kluczowych pojec, ale jeszcze nie ma wiedzy na tematy ogólne: a to wiedza niezbedna od kojarzenia i intelektualnych podstaw kontaktu.

                        Przykre. Pyskowanie obrazonych obroncow studentow tego faktu nie zmieni.
                        • Gość: Studentka Re: Studenci chcą naprawy uczelni, władze obiecuj IP: *.static.as29550.net 17.12.11, 22:44
                          I kolejny debil sie odezwał. Jak ma rację, jak nie ma racji??? Pisał generalnie o wszystkich studentach, a to nieprawda, bo ja tez to wszystko już dawno wiedziałam. Za co wy dostajecie te doktoraty, jak wy kilku zdan nie potraficie zrozumieć? Tak, tak, wszyscy przecież wiedzą -po znajomościach i układach. Zamiast pyskować na forum, adiunkciku od siedmiu boleści, ,to popatrzcie lepiej na siebie. Odbębnianie zajęć jak najmniejszym kosztem, nie przychodzenie na konsultacje, spóźnianie się na ćwiczenia, nieprzygotowywanie się na wykłady, wszechobecne plagiatowanie.... Kiedyś zrobiłam taki eksperyment i poszukałam tabelek z prelekcji u jednego pana doktorka, oczywiście wszystko bez podania źródła - google wyrzuciło je na pierwszym miejscu. Bardzo łatwo przypisywać sobie czyjeś zasługi, prawda? Miernoty takie siedzą na uczelniach, że aż głowa boli. Oczywiście są lepsi wykładowcy, ale norma jest niestety taka, jak wyżej napisałam. Więc zamiast stękać na studentów, weźcie się lepiej sami do roboty, bo rektor już dawno powinien powywalać was na zbity pysk i jeszcze w nagrodę dołożyć kopa w śmierdzacy zadek. Może byście wtedy zrozumieli na czym polega solidna praca.
                          • Gość: Adiunkt Re: Studenci chcą naprawy uczelni, władze obiecuj IP: *.205.9.30.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 18.12.11, 01:20
                            no i czegoz mozna by sie spodziewac innego? atak chamstwa i agresji, to oczywiste. Wynika z bezsilnosci w obliczu faktow.
                            Owszem, zdarzają sie słabi doktorzy, trudno zaprzeczyć. Jednak w masie studentow, tego porażającego spadku wiedzy i umiejetnosci kojarzenia (zeby umiec kojarzyc, trzeba wiedziec co z czym, znac fakty, od tego jest wiedza), moze 20 procent prezentuje dobry poziom.

                            Zdarzają sie doktorzy, ktorzy olewają zajecia z innego powodu: opadają im rece z bezsilnosci, jak widzą przed sobą na sali bande półgłówkow, z ktorymi nie ma szans nawiązania naukowego dyskursu.
                            Takie realia: powtorze, chamskie ataki tego faktu nie zmienią.
                            • Gość: aa Re: Studenci chcą naprawy uczelni, władze obiecuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.11, 03:46
                              Widzę, że akademicka hołota dobrała się do forum... Przestań szczekać i ujadać, bo studentka napisała samą prawdę. Zabolało, prawda? I bardzo dobrze, weźcie się wreszcie za porządną robotę, obiboki, bo widzicie drzazgi w oczach innych, a belki we własnych nie zauważacie. A te bajeczki o studentach to sobie opowiadaj swoim znajomym z uczelni, tak samo jak ty zakompleksionym. Bo tylko oni w nie wierzą. Jakim popaprańcem trzeba być, żeby dowartościowywać się w ten sposób, kpiąc z własnych studentów i nie zauważając, że samemu się doprowadziło studentów do takiego stanu.

                              Wracaj lepiej do swojej nory na uczelni, ty "półgłówku" jeden, a raczej ćwierćgłówku...
                              • Gość: Adiunkt Re: Studenci chcą naprawy uczelni, władze obiecuj IP: *.204.99.195.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 18.12.11, 13:07
                                Nadal wylewa sie agresja, prostacka bardzo, klasyczny objaw bezsilnosci. Powiem ci, studencie, skoro piszesz ze ty MY doprowadzilismy studentow do takiego stanu... To dobrze pokazuje sposob myslenia.
                                Otoz, panie student, Pan juz przyszedl na uczelnie niedouczony, niczym sie nie interesujacy, niczego nie czytający. Nie mający pojęcia o swiecie ani podstawowej wiedzy. Jest Pan na studiach tylko dlatego, ze panstwo doplaca za kazdego studenta, wiec uczelnia przyjmuje, zeby finansowo przeżyć, kazdego śmiecia z ulicy, byle miał maturę.
                                A wasz poziom wiedzy ogólnej jest tragiczny, co roku coraz gorszy.

                                taka prawda, wymierna. A co do doprowadzenia studenta do "takiego stanu" to widzi Pan, studencie... Studiowanie nie polega na małpim przepisywaniu wykładow czy odwalaniu cwiczen. Studiowanie polega na samodzielnym ksztalceniu, poszukiwaniu wiedzy, aktywnosci. To nie szkółka średnia ani podstawowa, gdzie pani nauczycielka dyktuje.

                                Pracownik dydaktyczny na uczelni jest do waszej dyspozycji, ale tak naprawde to on ma byc waszym pomocnikiem i doradcą, ewentualnie wyjasniac niejasne sprawy. Ale ty WY powinniscie STUDIOWAĆ.


                                To tez jest prawda oczywista. Pozdrawiam profesor Dąbrowską: jedna z niewielu, ktora wymaga.
                                • Gość: Beatrycze Re: Studenci chcą naprawy uczelni, władze obiecuj IP: 64.18.130.* 18.12.11, 14:31
                                  Adiunkt, ile razy zamieścisz jeszcze na forum te same wulgarne sformułowania? Powiedziałeś już po trzykroć wszystko co można na ten temat powiedzieć, na dodatek dobitnie pokazując swój brak kultury.

                                  Skończ z tym obrażaniem czytelników i nie zanudzaj więcej, proszę.
                                  • Gość: Adiunkt Re: Studenci chcą naprawy uczelni, władze obiecuj IP: *.180.100.42.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 18.12.11, 23:57
                                    Beatrycze: prawde nalezy powtarzać tyle razy, ile razy na jej dzwięk ktos reaguje atakiem, chamstwem, wypieraniem.
                                    Zacytuje jeszcze dyskutanta, z ktorym trudno sie nie zgodzic... Bo to esencja tematu:
                                    "20 lat temu studiowało ok. 10% procent każdego rocznika, teraz wskaźnik skolaryzacji na poziomie wyższym sięga 60%. Kiedys tej żulii portier nie wpusciłby na teren uczelni - teraz studencki motłoch narzeka na poziom dydaktyki pozostając na poziomie jaskiniowców. Niestety, nie wszystko jest dla wszystkich, a już na pewno nie studia"


                                    I tutaj jest pies pogrzebany. A Czarownik ma racje: studiowanie to w wiekszosci praca własna. Ta dziunia, ktora nie umie robic przypisów, tego nie rozumie. I zadnym blablaniem się tego faktu nie zatrze.
                                    • Gość: student Re: Studenci chcą naprawy uczelni, władze obiecuj IP: *.opera-mini.net 19.12.11, 02:22
                                      Szczekaj,szczekaj piesku. Tutaj możesz wyładowac anonimowo swoje frustracje życiowe bo pewnie na uczelni cię gnoją jak obsranego, żałosnego kota. prawda jest taka, że takie ścierwa jak ty , tylko na polskich uczelniach mają rację bytu. Wszędzie indziej dostałbyś kopa w śmierdzącą dupe. Śmieciem byłeś ,smieciem jesteś i śmieciem pozostaniesz i nic już tego nie zmieni, ty doktorku z kupą zamiast mózgu.
                                    • karolinqua Re: Studenci chcą naprawy uczelni, władze obiecuj 19.12.11, 09:43
                                      "prawdę nalezy powtarzać tyle razy, ile razy na jej dzwięk ktos reaguje atakiem, chamstwem, wypieraniem" brzmi jak wyznanie pisiaka. Ech...
                                      Do kogo te żale w procentach wyrażane? Chyba nie do studentów... Czy to ma być usprawiedliwienie dla wykładowców, którzy aż tak zlewają sobie pracę?
                                      • Gość: Gustlik Re: Studenci chcą naprawy uczelni, władze obiecuj IP: 91.90.161.* 19.12.11, 10:25
                                        :)) Oto wpis Studenta, cytuje z wypowiedzi niżej. Sami oceńcie poziom intelektualny tego "Studenta". Sam sobie wystawia swiadectwo, Poczytajmy raz jeszcze:

                                        "Szczekaj,szczekaj piesku. Tutaj możesz wyładowac anonimowo swoje frustracje życiowe bo pewnie na uczelni cię gnoją jak obsranego, żałosnego kota. prawda jest taka, że takie ścierwa jak ty , tylko na polskich uczelniach mają rację bytu. Wszędzie indziej dostałbyś kopa w śmierdzącą dupe. Śmieciem byłeś ,smieciem jesteś i śmieciem pozostaniesz i nic już tego nie zmieni, ty doktorku z kupą zamiast mózgu."

                                        To napisał Pan Student:))))
                                        • Gość: aa Re: Studenci chcą naprawy uczelni, władze obiecuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.11, 14:20
                                          A ty czemu, doktorku, walisz przez proxy pod różnymi nickami? Myślałeś, że nikt nie pozna? Masz tyle odwagi cywilnej co nic, śmierdzący trollu. Widać prawdą jest tutaj to, co napisano o tobie, że jesteś skończonym chamidłem i masz kupę zamiast mózgu. Żałosne, że takie zera jak ty pracują na polskich uczelniach.
                • Gość: angrusz1 Do Gustlika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.11, 17:36
                  Gustlik pisze :"Powód jest prosty: coraz mniejsze wymagania w szkołach, coraz mniej czytania, i pieniądze przyznawane uczelniom "od głowy". Masz studentów to masz pieniądze. Dlatego przyjmuje sie hurtowo półdebilów."

                  Generalnie masz rację .

                  Ale musisz się i pobić w swoje piersi , jeśli jesteś pracownikiem naukowym uczelni .
                  To pracownicy - nie tylko egzaminatorzy ale i ci , którzy prowadzą tzw ćwiczenia z grupą , laboratoria itp - przepuszczają niedouczonych studentów, wystawiają im niezłe, lub co najmniej pozytywne stopnie . A to nie jest uczciwe .
                  Robią to owszem i z wygodnictwa , bo nie chce im się więcej czasu poświęcić na odpytywanie ( muszą lecieć zarabiać w innym miejscu ) albo po prostu boją się przełożonych - tych , którzy decydują o zatrudnieniu tego pracownika .

                  A tak ogólnie dlaczego tak się dzieje ? To mechanizm demokracji to powoduje .
                  To durnie wybierają durnych polityków , a ci im - tym durniom - nadskakują
                  • Gość: paweł Re: Do Gustlika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.11, 19:39
                    Politycy nie mają tu nic do rzeczy. Ja bym szukał durniów raczej na uczelniach, i to nie wśród studentów, a wykładowców. Śmieszne jest to, jak jęczą na studentów, gdy człowiek pomyśli sobie, że sami takich studentów nabrali. To tak, jakbym ja odciął sobie rękę, a potem dziwił się, że nie mam czym pisać. Aż chciałoby się powiedzieć, że głupota tych ludzi przebija nawet głupotę polityków :D
            • Gość: oblik Re: Studenci chcą naprawy uczelni, władze obiecuj IP: 176.31.222.* 17.12.11, 02:09
              20 lat temu ze świecą można było szukać wykładowcy zatrudnionego na więcej niż 1 etacie. Dzisiaj jest to zjawisko właściwie powszechne. Studentów też było dużo mniej, przez co można było poświęcić im więcej czasu. Nie łudźmy się - te zmiany musiały odbić się na spadku poziomu nauczania na uczelniach wyższych. I powiedzmy sobie szczerze: to wy, drodzy państwo akademicy, doprowadziliście do zapaści polski system edukacji, rzucając się łapczywie na kasę, jaka nagle pojawiła się w wolnorynkowych realiach, czy przyjmując tabuny studentów na uczelnie, dużo ponad potrzebę i realne możliwości porządnego nauczenia ich czegokolwiek. I żadne zrzucanie winy na mityczny system tego nie zmieni, a wasze frustracje, odbijane na Bogu ducha winnych studentach, są niczym więcej niż poszukiwaniem łatwego kozła ofiarnego, który nie potrafi się bronić.
              • Gość: aristo Re: Studenci chcą naprawy uczelni, władze obiecuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.11, 02:13
                20 lat temu wykładowcy mieli też dużo więcej kultury niż dzisiejsza hołota z akademickimi tytułami, czego przykład mamy trzy posty wyżej.
      • Gość: kl Re: Studenci chcą naprawy uczelni, władze obiecuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.11, 17:08
        Gość portalu: nastyyy napisał(a):

        > Po 5 latach zabrać się za pisanie pracy.. To naprawdę w porę.

        A ty potrafisz czytać ze zrozumieniem? Gdzie studentka powiedziała, że po 5 latach zabiera się za pisanie pracy???

        > Nie mówiąc o przy
        > pisach - fakt, czasami przysparzają trudności, ale jakieś podstawowe informacje
        > powinno się wynieść z.. liceum?

        To w liceum pisze się prace naukowe z cytowaniami? Hmm, ja myślę, że to jednak ty nie pamiętasz, co było w liceum.

        > Myślę, że w tak drobnych chęciach przy odrobin
        > ie woli można uzyskać informacje od promotora, albo nawet kogoś znajomego, jeże
        > li naprawdę jest problem.

        Szczególnie wtedy, gdy ma 30 magistrantów i kilka etatów w różnych szkołach.

        Ty pewnie kończyłaś WNS, prawda?
        • Gość: nastyyy Re: Studenci chcą naprawy uczelni, władze obiecuj IP: *.wroclaw.mm.pl 16.12.11, 18:12
          "Na spotkaniu jedna z dziewczyn przyznała, że zabiera się do pisania magisterki i jest bezradna. Przez pięć lat nikt jej do tego nie przygotował. Większość magistrantów nie wie nawet, jak napisać przypis."

          Zabiera się do pisania magisterki, przez 5 lat jej nie przygotowano, domniemywam, że studiuje już 5 lat. No chyba, że nie przygotowano jej w liceum albo gimnazjum, ale równie dobrze można powiedzieć, że przez 23 lata jej nie przygotowano.. Owszem, specyfika przypisów w takiej pracy jest trochę inna, ale raczej nie jest to wielce skomplikowana czynność. Można mieć wątpliwość cytując jakiś artykuł z internetu (nie, nie mam tu na myśli Wikipedii, czy tego typu portali), albo nie wiedzieć jak się zabrać za przypis, kiedy powtarza się wielokrotnie jakąś publikację, lub powtarza za dziełem zbiorowym, pod redakcją jednej osoby. Ale to są banalne sprawy i wierzę, że nawet mając 30 seminarzystów promotor jest w stanie to wytłumaczyć. Gorzej z porządnym merytorycznym sprawdzeniem prac..
          Nie, nie studiuję/nie ukończyłam WNS i szczerze mam wątpliwości, czy rzeczywiście takie liczby mają odzwierciedlenie w rzeczywistości. Mój wydział słynie z nieprzyjemnych zapisów na seminaria, a mimo to grupy seminaryjne liczą maksymalnie 10 osób.
          • Gość: kl Re: Studenci chcą naprawy uczelni, władze obiecuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.11, 21:03
            Ale ty jesteś glupia. Tak, mierz wszystkich własną miarą - bo dla ciebie jest proste jak drut, że 5 x 8 = 40, to tak samo musi być proste dla ucznia podstawówki. Dla ciebie jest proste konstruowanie przypisów, to tak samo musi być proste dla kogoś kilka-kilkanaście lat młodszego. Jednego jestem pewien - na nauczyciela się nie nadajesz. A wbrew pozorom konstruowanie przypisów wcale nie jest takie proste - inaczej np. cytuje się pojedynczych autorów, inaczej prace zbiorowe, inaczej artykuły, inaczej źródła internetowe, jeszcze inaczej rozdziały itd. itd. Ktoś to musi studentom pokazać. I raczej ciężko zrobić, mając 30 magistrantów nad głową. Jak myślisz, dlaczego w zaleceniach redakcyjnych w każdym czasopiśmie naukowym są podane szczegółowe wskazówki odnośnie cytowań wraz z przykładami? Idąc twoim tokiem myślenia, nawet naukowcy są tacy tępi, że nie wiedzą, jak cytować.

            Więc najpierw pomyśl, a potem pisz, bo dajesz tylko do zrozumienia, że sama nie wiesz, o czym mówisz.
            • Gość: nastyyy Re: Studenci chcą naprawy uczelni, władze obiecuj IP: *.wroclaw.mm.pl 17.12.11, 11:15
              Może zacznij od przeczytania ze zrozumieniem mojej wypowiedzi?
              • Gość: paweł Re: Studenci chcą naprawy uczelni, władze obiecuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.11, 13:56
                Ja widzę, że to jednak ty pewnych rzeczy nie jesteś w stanie zrozumieć. Przerażające, że tak wygląda dzisiaj znaczna część polskiej "inteligencji" akademickiej - banda półdebili, która dostała się na uczelnie dzięki cwaniactwu i znajomościom, a poziomem intelektualnym przebija ich nawet średnio rozwinięty maturzysta.
    • karolinqua nowa literatura? 16.12.11, 22:19
      Średnio mi się czyta na zajęcia literaturę, która powstała jak mnie jeszcze na Świecie nie było. Rozumiem klasykę, np filozofii, ale bez przesady... Trzeba też wspomnieć o prezentacjach wykładowców, które moim zdaniem powinny przechodzić jakąś selekcję. Definicje żywo spisane z wikipedii, już nie wspomnę o błędach w nazwiskach, a już tym bardziej o bykach ortograficznych! Nie ukrywam, że liczę na zmiany.
      • Gość: oblik Re: nowa literatura? IP: 176.31.222.* 16.12.11, 22:47
        karolinqua napisała:

        > Trzeba te
        > ż wspomnieć o prezentacjach wykładowców, które moim zdaniem powinny przechodzić
        > jakąś selekcję. Definicje żywo spisane z wikipedii, już nie wspomnę o błędach
        > w nazwiskach, a już tym bardziej o bykach ortograficznych! Nie ukrywam, że licz
        > ę na zmiany.

        Hehe, jak żywcem wyjął z moich studiów... Te tłuki z akademickimi tytułami powinny uczyć się od studentow, a nie na odwrót.
    • Gość: furora Przypisy to się już robi przy prezentacjach IP: *.internetia.net.pl 17.12.11, 10:21
      maturalnych.
      Wstyd się przyznawać do takiej niewiedzy i nie jest to bynajmniej wina wykładowców.



      • Gość: paweł Re: Przypisy to się już robi przy prezentacjach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.11, 13:58
        Nie pisz bzdur, bo sam nie wiesz, co to jest przypis.
    • wielki_czarownik Taka uwaga moja... 18.12.11, 13:38
      Dziewczyna na V roku zabiera się za pisanie pracy magisterskiej... Mamy grudzień... Lata temu pisząc swoją magisterkę w grudniu V roku studiów miałem już 3/4 pracy napisane.
      Dalej studenci płaczą, że nie wiedzą, jak przypis zrobić... No to już naprawdę przesada. Dawno temu, jeszcze w latach 90 chodziłem sobie do szkoły średniej, w której to na zajęciach z języka polskiego nauczono mnie robić przypisy. Ponadto nawet, gdyby mnie nie nauczono, to przez 5 lat studiów sam bym się tego nauczył choćby patrząc, jak wyglądają takie przypisy w podręcznikach akademickich. Gdybym jednak był tak totalnym idiotą, że nie potrafiłbym tego pojąć, to wpisałbym sobie w google zwrot "poprawny przypis" i się nauczył. Gdyby jednak mimo wszystko mój ograniczony umysł nawet tego nie był w stanie przetrawić, to bym poszedł do promotora na konsultacje i poprosił go o to, aby mi powiedział, jak taki przypis stworzyć. Gdybym się wstydził promotora to bym poszedł do jakiegoś doktoranta.

      Przemyślcie to drodzy studenci, bo mniemanie o sobie macie, jak widzę, olbrzymie, ale fakty świadczą, że jest ono nieuzasadnione.
      • Gość: tomek Re: Taka uwaga moja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.11, 14:42
        Fajnie, ale nikogo tu nie interesują twoje prywatne wspomnienia ze szkoły czy to, co ty być zrobił. Tutaj sytuacja jest inna, ty jej nie znasz. Fakt, że tak łatwo wyciągasz wnioski, nie mając bladego pojęcia o sprawie, świadczy, że nie specjalnie nauczono cię umiejętności myślenia, a nade wszystko pewnej pokory w życiu. Stąd wniosek, że jednak twoja edukacja nie przebiegała do końca tak pomyślnie, jak ty ją przedstawiasz. Pozdrawiam wszystkich "geniuszy", święcie przekonanych, że to oni trafili do najlepszych szkół, w najlepszych latach, ucząc się samych najmądrzejszych rzeczy pod okiem najmądrzejszych nauczycieli.
        • wielki_czarownik Re: Taka uwaga moja... 18.12.11, 14:49
          No więc proszę wytłumacz mi (ograniczonemu półgłupkowi) dlaczego przez 5 lat studenci nie byli w stanie dowiedzieć się, jak mają wyglądać poprawne przypisy. Nie znam sytuacji - to fakt i dlatego chcę się dowiedzieć, co stanęło na przeszkodzie zdobyciu tej informacji. Czyt to jakaś tajemna wiedza dostępna tylko dziekanowi WNS i przekazywana w formie tajemniczego rytuału?
          No i kolejne pytanie - czy studenci WNS nie wiedzą, co to jest księgarnia?
          www.naukowa.pl/Poradniki,14kt/Jak-pisac-prace-magisterska,4604ks
          A czy wiedzą, co to google?
          www.wspia.eu/biblioteka/pomoc-dla-piszacych-prace-naukowe
          • Gość: lala Re: Taka uwaga moja... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.12.11, 16:15
            20 lat temu studiowało ok. 10% procent każdego rocznika, teraz wskaźnik skolaryzacji na poziomie wyższym sięga 60%. Kiedys tej żulii portier nie wpusciłby na teren uczelni - teraz studencki motłoch narzeka na poziom dydaktyki pozostając na poziomie jaskiniowców. Niestety, nie wszystko jest dla wszystkich, a już na pewno nie studia.
          • Gość: tomek Re: Taka uwaga moja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.11, 16:19
            wielki_czarownik napisał:

            > No więc proszę wytłumacz mi (ograniczonemu półgłupkowi) dlaczego przez 5 lat st
            > udenci nie byli w stanie dowiedzieć się, jak mają wyglądać poprawne przypisy. N
            > ie znam sytuacji - to fakt i dlatego chcę się dowiedzieć, co stanęło na przeszk
            > odzie zdobyciu tej informacji. Czyt to jakaś tajemna wiedza dostępna tylko dzie
            > kanowi WNS i przekazywana w formie tajemniczego rytuału?

            Nie wiem, ale wina może leżeć po obu stronach. Może najpierw należałby się dowiedzieć, zamiast wysuwać takie krzywdzące tezy podszyte jakąś absurdalną nienawiścią do studentów? Wypowiadając się w tak radykalny sposób na temat, o którym nie masz zielonego pojęcia, dałeś tylko dowód swojej bezmyślności.

            > No i kolejne pytanie - czy studenci WNS nie wiedzą, co to jest księgarnia?
            > rel="nofollow">www.naukowa.pl/Poradniki,14kt/Jak-pisac-prace-magisterska,4604ks
            > A czy wiedzą, co to google?
            > rel="nofollow">www.wspia.eu/biblioteka/pomoc-dla-piszacych-prace-naukowe

            Przypuszczam, że wiedzą, ale informacje w książkach, a tym bardziej w internecie, są różne, tym bardziej, że nie ma jednego, jedynie słusznego sposobu cytowania. Poza tym chyba w artykule studentom nie o same przypisy chodzi, więc koncentrując się na tym jednym zagadnieniu i robiąc ze studentów przygłupów, tylko wypaczyłeś sens całej sprawy. Dając dowód, że raczej sam jesteś przygłupem...
            • wielki_czarownik Re: Taka uwaga moja... 18.12.11, 18:56
              Gość portalu: tomek napisał(a):


              > Nie wiem, ale wina może leżeć po obu stronach. Może najpierw należałby się dowi
              > edzieć, zamiast wysuwać takie krzywdzące tezy podszyte jakąś absurdalną nienawi
              > ścią do studentów? Wypowiadając się w tak radykalny sposób na temat, o którym n
              > ie masz zielonego pojęcia, dałeś tylko dowód swojej bezmyślności.

              To nie jest odpowiedź na moje pytanie. Cały czas pytam co uniemożliwiło przez 5 lat studiów zadanie pytania o poprawne tworzenie przypisów.

              >
              > Przypuszczam, że wiedzą, ale informacje w książkach, a tym bardziej w interneci
              > e, są różne, tym bardziej, że nie ma jednego, jedynie słusznego sposobu cytowan
              > ia.

              Przecież można się zapytać promotora, jaki system on preferuje - czy przypisy dolne czy końcowe itp. Poza tym jest jedyny, słuszny sposób tworzenia przypisów. Wiesz, jaki? Konsekwentny.

              Poza tym chyba w artykule studentom nie o same przypisy chodzi, więc koncen
              > trując się na tym jednym zagadnieniu i robiąc ze studentów przygłupów, tylko wy
              > paczyłeś sens całej sprawy.

              Ale mnie nie interesuje w tej chwili reszta problemu, tylko właśnie ten drobiazg pięknie pokazujący poziom intelektualny i bezradność niektórych studentów.

              > Dając dowód, że raczej sam jesteś przygłupem...

              Ot kultura.
              • karolinqua Re: Taka uwaga moja... 18.12.11, 19:22
                Czarowniku, nie wiesz, jak jest teraz na Uniwersytecie, więc niepotrzebnie się zanosisz. Ironią nic tu nie zdziałasz. Uważam, iż kwestii przypisów uczepiłeś się zanadto, bowiem całej inicjatywie rozchodzi się o słaby poziom Uniwersytetu.
                Tylko pozazdrościć, że żyłeś w innych czasach studenckich tudzież uniwersyteckich. Proponuję - wpadnij incognito na wykład, a sam zobaczysz, dlaczego studenci są nie do końca zadowoleni. Łatwo powiedzieć - poszedłbym do promotora (doktoranta) - trudniej zrobić, jeśli stosunkowo często widzisz samoprzylepną karteczkę na drzwiach z napisem "Dzisiejsze konsultacje odwołane". Pozdrawiam
                • wielki_czarownik Re: Taka uwaga moja... 18.12.11, 20:18
                  karolinqua napisała:

                  > Czarowniku, nie wiesz, jak jest teraz na Uniwersytecie, więc niepotrzebnie się
                  > zanosisz.

                  Ależ doskonale wiem, jak jest. Co prawda nie na WNS, ale nie przypuszczam, żeby było tam bardzo inaczej, niż na innych wydziałach.

                  Ironią nic tu nie zdziałasz. Uważam, iż kwestii przypisów uczepiłeś s
                  > ię zanadto, bowiem całej inicjatywie rozchodzi się o słaby poziom Uniwersytetu.

                  Ja to doskonale rozumiem. Pytanie tylko, czy można traktować, jako poważnego partnera do dyskusji studenta, który po 5 latach studiowania nie umie przypisu stworzyć?

                  > Tylko pozazdrościć, że żyłeś w innych czasach studenckich tudzież uniwersytecki
                  > ch.

                  Bez przesady. Całkiem możliwe, że z niektórymi osobami kończącymi dziś studia mijałem się na korytarzu, tudzież razem chodziliśmy na piwo.

                  Proponuję - wpadnij incognito na wykład, a sam zobaczysz, dlaczego studenci
                  > są nie do końca zadowoleni.

                  Myślisz, że te kilka lat temu było inaczej? Że każdy wykład porywał?

                  Łatwo powiedzieć - poszedłbym do promotora (doktor
                  > anta) - trudniej zrobić, jeśli stosunkowo często widzisz samoprzylepną karteczk
                  > ę na drzwiach z napisem "Dzisiejsze konsultacje odwołane".

                  I tak cały rok, non stop, są odwołane?
                  • Gość: tomek Re: Taka uwaga moja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.11, 20:37
                    Czarownik albo od urodzenia jest taki niekumaty, albo specjalnie udaje. Tak najeżdża na studentów, tymczasem w tej dyskusji to on nie jest w stanie pojąć tego, co każdy student bez problemu rozumie.

                    Kolego czarowniku, już jedną dyskusję przegrałeś z kretesem na ten sam temat. Przy tym prawie w całości zaśmieciłeś ją swoimi niedorzecznymi postami, mając ZEROWE pojęcie o realiach uczelnianych. Przyszedłeś trollować teraz tutaj?
                    • wielki_czarownik Re: Taka uwaga moja... 18.12.11, 21:03
                      A na temat można prosić?
                      • Gość: tomek Re: Taka uwaga moja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.11, 21:21
                        A ty co napisałeś na temat? Te wymysły swojej bujnej wyobraźni?
                        • wielki_czarownik Re: Taka uwaga moja... 19.12.11, 23:19
                          Ja cały czas zadaję jedno pytanie i miast odpowiedzi otrzymuję jeno obelgi.
                          • Gość: tomek Re: Taka uwaga moja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.11, 00:38
                            wielki_czarownik napisał:

                            > Ja cały czas zadaję jedno pytanie...

                            No i w tym właśnie problem...

                            > ...i miast odpowiedzi otrzymuję jeno obelgi.

                            Tak? A kto przed chwilą pisał, że jestem głupi?
                            • wielki_czarownik Re: Taka uwaga moja... 20.12.11, 12:01
                              No właśnie problem, bo odpowiedź na to pytanie będzie przyznaniem, że ci studenci to idioci. No i ja nie napisałem, żeś głupi a że może zmądrzejesz. To różnica.
                              • Gość: tomek Re: Taka uwaga moja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.11, 13:09
                                wielki_czarownik napisał:

                                > No właśnie problem, bo odpowiedź na to pytanie będzie przyznaniem, że ci studen
                                > ci to idioci.

                                Sam jesteś idiotą, i to w takim stopniu, że choćby wszyscy ci to mówili, nie dotrze to do ciebie. Przypadek kliniczny.

                                > No i ja nie napisałem, żeś głupi a że może zmądrzejesz. To różnic
                                > a.

                                To jedno i to samo. Skoro w tego typu sugestiach nie widzisz niczego niestosownego, to jest to wyłącznie twój problem. Tylko nie dziw się, że inni odpłacają ci tym samym.
                                • wielki_czarownik Re: Taka uwaga moja... 21.12.11, 00:46
                                  Gość portalu: tomek napisał(a):


                                  >
                                  > Sam jesteś idiotą, i to w takim stopniu, że choćby wszyscy ci to mówili, nie do
                                  > trze to do ciebie. Przypadek kliniczny.

                                  Studencka kultura I klasa!


                                  >
                                  > To jedno i to samo. Skoro w tego typu sugestiach nie widzisz niczego niestosown
                                  > ego, to jest to wyłącznie twój problem. Tylko nie dziw się, że inni odpłacają c
                                  > i tym samym.

                                  Żal mi ciebie. Przekonany o swej wyjątkowości studencik, który niczego w życiu nie osiągnął i tak naprawdę jest nikim. Ja uczciwie mówię, że mądrzeję z każdym dniem i nie uważam, by to oznaczało, że jestem głupi. Po prostu z każdym dniem wiem więcej.
                                  • Gość: tomek Re: Taka uwaga moja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.11, 01:42
                                    wielki_czarownik napisał:

                                    > Studencka kultura I klasa!

                                    Czy ja gdzieś napisałem, że jestem studentem? Przestań czarować rzeczywistość i zacznij patrzeć na fakty.

                                    > Żal mi ciebie. Przekonany o swej wyjątkowości studencik, który niczego w życiu
                                    > nie osiągnął i tak naprawdę jest nikim. Ja uczciwie mówię, że mądrzeję z każdym
                                    > dniem i nie uważam, by to oznaczało, że jestem głupi. Po prostu z każdym dniem
                                    > wiem więcej.

                                    Szkoda, że nie jesteś w stanie dostrzec, że to ty jesteś tu najżałośniejszą kreaturą. Gdybyś potrafił popatrzeć obiektywnie na swoje posty i głupoty, jakie walisz, to byś się spalił ze wstydu.

                                    Mądrzej, mądrzej, żuczku... Obyś długo żył, to może nabierzesz choć tyle mądrości, co dzisiejszy średnio rozgarnięty student.
                                    • wielki_czarownik Re: Taka uwaga moja... 21.12.11, 13:53
                                      Gość portalu: tomek napisał(a):

                                      (...)
                                      > Mądrzej, mądrzej, żuczku... Obyś długo żył, to może nabierzesz choć tyle mądroś
                                      > ci, co dzisiejszy średnio rozgarnięty student.

                                      Boże uchowaj!
                                      • Gość: tomek Re: Taka uwaga moja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.11, 14:10
                                        wielki_czarownik napisał:

                                        > (...)
                                        > > Mądrzej, mądrzej, żuczku... Obyś długo żył, to może nabierzesz choć tyle
                                        > mądroś
                                        > > ci, co dzisiejszy średnio rozgarnięty student.
                                        >
                                        > Boże uchowaj!

                                        Przed mądrością? Czy ludzi przed twoją egzystencją?
                  • karolinqua Re: Taka uwaga moja... 18.12.11, 21:02
                    Nie wiesz, jak jest na WNS, więc wszystko dla mnie w tej kwestii. Nie pisałam, że wykład musi porywać, więc dlaczego o tym piszesz? Napisałam, że widok karteczki jest częsty, nie nieustanny. Czytaj proszę ze zrozumieniem.
                    I możemy się teraz zapisywać tak na śmierć. Obyś tylko był na górze, widocznie bardzo to lubisz. Tomek ma rację - nie ma potrzeby trollowania.
                    • wielki_czarownik Re: Taka uwaga moja... 19.12.11, 23:21
                      karolinqua napisała:

                      > Nie wiesz, jak jest na WNS, więc wszystko dla mnie w tej kwestii.

                      Hmm... Wziąwszy pod uwagę to, ilu moich znajomych tam studiowało, to rzeczywiście nie wiem.

                      Nie pisałam,
                      > że wykład musi porywać, więc dlaczego o tym piszesz?

                      Chcę Ci uświadomić, że wszędzie są wykładowcy, którzy potrafią dobrze uczyć i zainteresować słuchaczy jak i tacy, którym wychodzi to gorzej.

                      Napisałam, że widok kartec
                      > zki jest częsty, nie nieustanny. Czytaj proszę ze zrozumieniem.

                      No więc skoro częsty, to można było przyjść i się zapytać co i jak.

                      > I możemy się teraz zapisywać tak na śmierć. Obyś tylko był na górze, widocznie
                      > bardzo to lubisz. Tomek ma rację - nie ma potrzeby trollowania.

                      Zadawanie konkretnego pytania to nie jest trollowanie.
                      • Gość: tomek Re: Taka uwaga moja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.11, 00:43
                        wielki_czarownik napisał:

                        > Hmm... Wziąwszy pod uwagę to, ilu moich znajomych tam studiowało, to rzeczywiśc
                        > ie nie wiem.

                        30 lat temu.

                        > Chcę Ci uświadomić, że wszędzie są wykładowcy, którzy potrafią dobrze uczyć i z
                        > ainteresować słuchaczy jak i tacy, którym wychodzi to gorzej.

                        To mi dopiero odkrywcza teza...

                        > No więc skoro częsty, to można było przyjść i się zapytać co i jak.

                        Ech, jakie życie dla ciebie jest proste, czarodzieju. Szkoda, że życie innych.

                        > Zadawanie konkretnego pytania to nie jest trollowanie.

                        Ale udawanie, że się nie rozumie odpowiedzi, już tak.
                        • wielki_czarownik Re: Taka uwaga moja... 20.12.11, 12:04
                          Gość portalu: tomek napisał(a):


                          >
                          > 30 lat temu.
                          >

                          Czytaj ze zrozumieniem moje posty.



                          > Ech, jakie życie dla ciebie jest proste, czarodzieju. Szkoda, że życie innych.
                          >

                          A Ty myślisz, że jak ja byłem na studiach, to nikt takich karteczek nie wywieszał? Wywieszali i wywieszać będą, ale to nie uniemożliwia kontaktu z wykładowcą. Trzeba tylko troszkę chcieć i czasami pofatygować się specjalnie na wydział a nie zastukać do gabinetu w przerwie pomiędzy wykładem a wyjściem na piwo.


                          > Ale udawanie, że się nie rozumie odpowiedzi, już tak.

                          Odpowiedzi jeszcze nikt nie udzielił. No chyba, że odpowiedzią jest stwierdzenie, że przez 5 lat nie było takiej możliwości.
                          • Gość: tomek Re: Taka uwaga moja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.11, 13:14
                            wielki_czarownik napisał:

                            > A Ty myślisz, że jak ja byłem na studiach, to nikt takich karteczek nie wywiesz
                            > ał? Wywieszali i wywieszać będą, ale to nie uniemożliwia kontaktu z wykładowcą.
                            > Trzeba tylko troszkę chcieć i czasami pofatygować się specjalnie na wydział a
                            > nie zastukać do gabinetu w przerwie pomiędzy wykładem a wyjściem na piwo.

                            A ty rozumiesz znaczenie słowa "często"? Nawiasem mówiąc, z twoich idiotycznych postów wynika, że to raczej ty spędzałeś przy piwie czas przeznaczony na studiowanie. Więc zachowaj dla siebie swoje rady oderwane od rzeczywistości.

                            > Odpowiedzi jeszcze nikt nie udzielił. No chyba, że odpowiedzią jest stwierdzeni
                            > e, że przez 5 lat nie było takiej możliwości.

                            A może nie było?

                            Ale ty oczywiście wiesz lepiej, czarodzieju-wróżbito... Jak to przyjemnie założyć, że wszyscy są głupi i leniwi, tylko ja najmądrzejszy, prawda?
                            • karolinqua Re: Taka uwaga moja... 20.12.11, 23:37
                              Chyba najwyższa pora dać sobie spokój z tym człowiekiem - czarownikiem.
                              Jemu to już chyba nic nie pomoże... Odpłyń, czarować gdzieś indziej, proszę.
                              • Gość: tomek Re: Taka uwaga moja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.11, 00:36
                                Zwykły troll, jakich pełno w sieci. Wielki czarownik, a mały człowieczek, ot co.
                          • karolinqua Re: Taka uwaga moja... 20.12.11, 23:46
                            Zadajesz pytania, odpowiedzi nie czytasz, albo czeka na tę, która Cię usatysfakcjonuje (mam nieodparte wrażenie, że tylko Twoja własna odpowiedź mogłaby Cię zadowolić...).
                            Te przypisy to będziesz lasce do końca życia wypominał?
                            Gdy przeczytałam ten argument o przypisach pomyślałam, że przymknę oko, bo nie o to Paragrafom chodzi, a ogólnie o bajzel na Uniwersytecie.
                            Krytykę pozostawiam dla siebie i nie wojuję jednym argumentem przez całą dyskusję i Tobie radzę to samo, bo naprawdę nic nie zdziałasz.
                            Cieszę się, że studiowałeś, uczestniczyłeś w wykładach, szkoda, że nie teraz i nie na WNS. Wiesz, ja też mam znajomych na innych uczelniach i wydziałach, ale nie sugeruję się ich opiniami. Może dla Twych znajomych poziom wykładów był w porządku, ale pamiętaj, że nie każdy ma jednakowe oczekiwania w stosunku zajęć. Tak, wiem za chwilę dostanę odpowiedź w 50% złożoną z moich słów i pytankiem do każdego fragmentu. Tylko po co skoro i tak nie uzyskasz odpowiedzi, jakiej oczekujesz???
                            Bądź zdrów.
                            • Gość: tomek Re: Taka uwaga moja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.11, 00:33
                              Czepił się przypisu, bo tylko o tym ma jakieś nikłe pojęcie, coś tam pamiętając jeszcze ze swoich studiów. Co do reszty, to kompletnie nie wie i nie chce wiedzieć, o co studentom chodzi. Kolega po prostu przyszedł tu od razu z gotową tezą, że studenci są źli i trzeba im za wszelką cenę dokopać. Tylko tacy, którzy sami niewiele sobą prezentują, dowartościowują się w tak prymitywny sposób jak on.
                            • wielki_czarownik Re: Taka uwaga moja... 21.12.11, 00:50
                              karolinqua napisała:

                              > Zadajesz pytania, odpowiedzi nie czytasz, albo czeka na tę, która Cię usatysfak
                              > cjonuje (mam nieodparte wrażenie, że tylko Twoja własna odpowiedź mogłaby Cię z
                              > adowolić...).

                              Zadaję proste i konkretne pytanie i oczekuję prostej i konkretnej odpowiedzi.

                              > Te przypisy to będziesz lasce do końca życia wypominał?

                              Skoro jest tak głupia?

                              > Gdy przeczytałam ten argument o przypisach pomyślałam, że przymknę oko, bo nie
                              > o to Paragrafom chodzi, a ogólnie o bajzel na Uniwersytecie.

                              Bajzel swoją drogą i nikt mu nie zaprzecza. Nie zmienia to faktu, że poziom wielu studentów woła o pomstę do nieba.

                              > Krytykę pozostawiam dla siebie i nie wojuję jednym argumentem przez całą dyskus
                              > ję i Tobie radzę to samo, bo naprawdę nic nie zdziałasz.

                              Nie rozumiesz? Ja pytam o to jedno zagadnienie, które pokazuje żenadę intelektualną studentki a nie o ogólną mizerię w nauce polskiej.

                              > Cieszę się, że studiowałeś, uczestniczyłeś w wykładach, szkoda, że nie teraz i
                              > nie na WNS. Wiesz, ja też mam znajomych na innych uczelniach i wydziałach, ale
                              > nie sugeruję się ich opiniami. Może dla Twych znajomych poziom wykładów był w p
                              > orządku, ale pamiętaj, że nie każdy ma jednakowe oczekiwania w stosunku zajęć.
                              > Tak, wiem za chwilę dostanę odpowiedź w 50% złożoną z moich słów i pytankiem do
                              > każdego fragmentu. Tylko po co skoro i tak nie uzyskasz odpowiedzi, jakiej ocz
                              > ekujesz???

                              Konkretna odpowiedź przekracza możliwości studentów WNS?

                              > Bądź zdrów.

                              Dziękuję.
                              • karolinqua Re: Taka uwaga moja... 21.12.11, 01:22
                                Ech, a Ty dalej swoje...
                                > Zadaję proste i konkretne pytanie i oczekuję prostej i konkretnej odpowiedzi.
                                Konkretnej odpowiedzi powiadasz? Co mam Ci napisać? Będziesz zadowolony jak napiszę, że dziewczyna najpierw powiedziała, a potem pomyślała? A może że się wiedzą niepopisała? Hm? Zadowolony? O co Tobie w tym wszystkim chodzi?
                                Myślałam, że jesteś dojrzalszy.Twoja odpowiedź do Tomka utwierdziła mnie jednak w przekonaniu, że jest zupełnie odwrotnie. Niestety trollujesz i to w nieudolny sposób. I te teksty: " Przekonany o swej wyjątkowości studencik, który niczego w życiu nie osiągnął i tak naprawdę jest nikim", czekasz tylko aż Cię zapytamy kim jesteś i co to Ty w życiu nie posiadasz? Naprawdę idź już sobie.
                                • karolinqua Re: Taka uwaga moja... 21.12.11, 01:27
                                  Ah i jeszcze to godne podkreślenia zakończenie "mądrzeję z każdym dniem"!
                                  Przykro mi to pisać - nie mądrzejesz. Pierwszego posta napisałeś 18.12 i jakby nie patrzeć minęło już więcej niż jeden dzień i nic się nie zmieniło, niestety.
                                  • Gość: tomek Re: Taka uwaga moja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.11, 01:53
                                    Ja bym powiedział, że głupieje. Albo po prostu to my, w miarę kolejnych postów, coraz lepiej go poznajemy...
                                • Gość: tomek Re: Taka uwaga moja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.11, 01:51
                                  Najzabawniejsze jest to, że ten psychol wszędzie widzi studentów :D Przypuszczam, że jest jakimś sfrustrowanym, ciapowartym starszym wykładowcą, któremu studenci wsadzali na zajęciach śmietnik na głowę (albo coś w tym stylu), wywalono go z pracy za imbecylizm dydaktyczny i teraz wyżywa się anonimowo na forum, ziejąc gdzie się da nienawiścią do studentów. Nie wierzę, że normalny człowiek może pałać taką alergią i pogardą wobec studentów - jako gatunku, zupełnie przecież nie znając poszczególnych osób.
                                • wielki_czarownik Re: Taka uwaga moja... 21.12.11, 14:14
                                  Wiesz o co tu chodzi? O roszczeniowość. Studenci muszą zrozumieć, że na studiach nikt im nie poda dyplomu na tacy, tylko że muszą sami się o niego postarać. Sami się pouczyć, sami pomęczyć. Tu zaś widzę tylko jedno "promotor nie powiedział jak". To jak nie powiedział, to albo się go trzeba zapytać, albo samemu się dowiedzieć!
                                  • Gość: tomek Re: Taka uwaga moja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.11, 14:23
                                    wielki_czarownik napisał:

                                    > Wiesz o co tu chodzi? O roszczeniowość. Studenci muszą zrozumieć, że na studiac
                                    > h nikt im nie poda dyplomu na tacy, tylko że muszą sami się o niego postarać. S
                                    > ami się pouczyć, sami pomęczyć.

                                    A ja widzę (nie od dzisiaj), że to ty nie wiesz, o co chodzi. Zupełnie nie znasz studentów i wymyślasz fakty, z którymi sam potem dyskutujesz (i przy okazji próbujesz zmusić do tego innych). Chroń panie Boże przed takimi absolwentami jak ty! Dzisiejsi studenci przy tobie to ideał pokory, mądrości i ambicji.

                                    > Tu zaś widzę tylko jedno "promotor nie powiedzi
                                    > ał jak". To jak nie powiedział, to albo się go trzeba zapytać, albo samemu się
                                    > dowiedzieć!

                                    Ty widzisz to, co chcesz widzieć. Jest cała ogromna sfera edukacji studentów, której nie jesteś w stanie dostrzec.

                                    Na tym właśnie polega twój problem.
    • Gość: tomek Re: Taka uwaga moja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.11, 16:31
      Otóż to, nabycie kultury na odpowiednim poziomie też jest celem studiów. Żenująco niski brak kultury wielu przedstawicieli "starej gwardii" wypowiadających się tu o studentach, obrażanie studentów, przeinaczanie wypowiedzi czy zwykłe dopowiadanie sobie faktów bez znajomości sprawy dobitnie świadczy, że to raczej z ich studiami było coś nie tak.
      • Gość: lala Re: Taka uwaga moja... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.12.11, 08:58
        Moja wypowiedź była oczywiscie prowokacją. Szkoda jednak, ze w zacietrzewieniu i przewrażliwieniu nie zechcieliscie zauważyć meritum. Jak wyobrazacie sobie studia na wysokim poziomie przy 60-procentowym wskaźniku skolaryzacji na poziomie wyższym? Jesli wam się wydaje, ze każdy może studiować w prawdziwym tego słowa znaczeniu, to głęboko się mylicie. Nie obrażam studentów, ale do nabywania kultury wcale się nie garną. A "stara gwardia" naprawdę mogła sobie poobserwować przemiany srodowiska studenckiego na przestrzeni kilkudziesięciu lat i chyba więcej może powiedzieć na ten temat niż obecni studenci.
        • Gość: aa Re: Taka uwaga moja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.11, 14:30
          Twoja "prowokacja" była wymierzona w zły cel, bo akurat nie studenci są winni, że tylu ich bierze się na uczelnie. Widzisz, równie dobrze akademicy mogliby sobie nabrać na studia wyższe roboli po zawodówkach, wyciągając kasę z ich kieszeni i mamiąc nie wiem jakimi perspektywami, a potem narzekać, że studenci są głupi. Średnia w społeczeństwie pod względem głupoty czy mądrości wcale się nie zmieniła, to uczelnie zanizyły kryteria dla inteligencji. Wyrządzając jednocześnie duże szkody społeczeństwu, bo to one są winne temu, że tytuły magistra posiadają obecnie ludzie z kompetencjami sekretarek.

          Co do tej "starej gwardii" to, jak słusznie zauważył tomek, dała ona na tym forum dobry pokaz swoich umiejętności. W sensie negatywnym, rzecz jasna. Jeśli takich tłuków kształcono kiedyś na uczelniach, to nie sądzę, żeby poziom mógł się jeszcze bardziej obniżyć.
          • Gość: lola Re: Taka uwaga moja... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.12.11, 16:23
            Studentów nikt siłą nie ciągnie na uczelnie ani tam nie zatrzymuje. Nikt też ich niczym nie mami i niczego nie obiecuje - może tylko niektóre szkoły prywatne prowadza agresywny marketing. 60% wskaźnika skolaryzacji to norma unijna. W efekcie mamy "inteligentów" posługujących się w rozmowach językiem żuli: "robole po zawodówkach", "wyciąganie kasy z kieszeni", "tłuki" itp. Dyskusji na tym poziomie kompetencji językowych i moralnych nie podejmuję. Zresztą "pokaz umiejętnosci" już dałes i wiem na co cię stać.
            • Gość: Gustlik Re: Taka uwaga moja... IP: 91.90.161.* 19.12.11, 17:01
              No i kolejny student dał popis: czytajmy: "A ty czemu, doktorku, walisz przez proxy pod różnymi nickami? Myślałeś, że nikt nie pozna? Masz tyle odwagi cywilnej co nic, śmierdzący trollu. Widać prawdą jest tutaj to, co napisano o tobie, że jesteś skończonym chamidłem i masz kupę zamiast mózgu. Żałosne, że takie zera jak ty pracują na polskich uczelniach"

              brawo.
              • Gość: aa Re: Taka uwaga moja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.11, 18:26
                Przestań już trollować, gościu. Bierz się lepiej do roboty na tej swojej uczelni, nierobie - święta dopiero za tydzień. Jesteś żałosną karykaturą człowieka i tyle mogę ci powiedzieć.
            • Gość: aa Re: Taka uwaga moja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.11, 18:38
              Gość portalu: lola napisał(a):

              > Studentów nikt siłą nie ciągnie na uczelnie ani tam nie zatrzymuje.

              Jasne, że siłą nie ciągnie, ale to normalne, że każdy chce polepszyć swoje kompetencje zawodowe. To świadczy tylko o ambicjach studentów. Chodzi o to, że się ich oszukuje, łudząc nieprawdziwymi perspektywami. To tak, jakbyś zobaczyła reklamę lakieru do paznokci najlepszego producenta, a w środku okazałoby się, że to tania podróba.

              > Nikt też ic
              > h niczym nie mami i niczego nie obiecuje - może tylko niektóre szkoły prywatne
              > prowadza agresywny marketing.

              Popatrz sobie na reklamy szkół i szkółek, laptopy i mp3 dla kandydatów, wycieczki do Chin w poszukiwaniu studentów itp. Poza tym od tego jest rekrutacja, żeby odpowiednio przesiać kandydatów. Te "niektóre szkoły prywatne" tworzą obecnie ok. 50% absolwentów wypuszczanych corocznie na rynek pracy.

              > 60% wskaźnika skolaryzacji to norma unijna.

              Najpierw sprawdź sobie dane statystyczne, a potem pisz.

              > W efe
              > kcie mamy "inteligentów" posługujących się w rozmowach językiem żuli: "robole p
              > o zawodówkach", "wyciąganie kasy z kieszeni", "tłuki" itp. Dyskusji na tym pozi
              > omie kompetencji językowych i moralnych nie podejmuję. Zresztą "pokaz umiejętno
              > sci" już dałes i wiem na co cię stać.

              To była oczywiście prowokacja. Poza tym, nauczony twoim pierwszym postem, postanowiłem pisać takim językiem, żebyś zrozumiała.

              Żeby dyskutować, droga paniusiu, trzeba mieć argumenty, których tobie brakuje. Wyzwiska ich nie zastapią. Tylko po to podjąłem rozmowę z tobą, żeby udowodnić sobie i innym, że poza wyzwiskami żadnych argumentów nie masz.
              • Gość: Gustlik Re: Taka uwaga moja... IP: 91.90.161.* 19.12.11, 19:09
                Kolejny wpis studenta, zacytujmy: "Przestań już trollować, gościu. Bierz się lepiej do roboty na tej swojej uczelni, nierobie - święta dopiero za tydzień. Jesteś żałosną karykaturą człowieka i tyle mogę ci powiedzieć. "

                Nadal ta sama klasa i poziom:) Czekam na więcej. A na uczelni,. owszem, zawsze sie biorę. Oblewam minimum 50 procent.
                Z tej połówki kolejna połowa ma komisy. Wylatuje w koncu około 10 procent na zbity pysk. Z tych co zostają, częśc troszke, troszke ale zaczyna rozumiec o co chodzi w nauce, życiu i wiedzy.

                Te oblane 50 procent to własnie takie żuliki, bez cienia wiedzy o swiecie, półdebile czasem.
                • Gość: aa Re: Taka uwaga moja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.11, 22:13
                  Studia już dawno skończyłem, pajacu. Więc zmień płytę. Mam nadzieję, że studenci kiedyś się zbiorą, wciągną cię do jakiejś bramy i nakopią do dupy tak, że przez tydzień nie usiądziesz na swoim akademickim stołku. Bo tak się powinno robić: jak ktoś nie jest w stanie nauczyć się kultury głową, to trzeba mu ją wbić przez tyłek.
                  • Gość: lala Re: Taka uwaga moja... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.12.11, 08:41
                    Do aa:
                    Wątpię czy kiedykolwiek otarłes się o jakąs uczelnię, może obok niej przechodziłes. Tak źle ze studentami jak z tobą to znowu nie jest. Ale ci się nie dziwię. W końcu ja dostaję niezłe pieniądze i będę dostawała coraz większe za pracę, którą lubię i w której się nie przemęczam. A ty "w pocie czoła pracować będziesz", o ile w ogóle ktos cię kiedys zatrudni w co wątpie przy twoich kwalifikacjach umysłowych i moralnych. Powiększysz armię zdegradowanych, wykluczonych, zmarginalizowanych. Rozumięm twoją frustrację i to, że musisz wyżyć się chociaż w internecie. Wyrazy współczucia, chłopcze. No, ale nic na to nie poradzisz. Są lepsi i gorsi, wyżsi i niżsi. Taki jest swiat i trzeba się z tym pogodzić.
                    • Gość: mona Re: Taka uwaga moja... IP: *.opera-mini.net 21.12.11, 14:17
                      Ja myślę, że to przede wszystkim z tobą jest tu źle - świadczy o tym fakt, że bez przerwy plujesz jadem i niewybrednymi obelgami wobec forumowiczów, pod różnymi nickami. Z pewnością nie wyglądasz na taką szczęśliwą, jaką próbujesz siebie przedstawić. Idź się lepiej leczyć do specjalisty - może jeszcze ciię odratują. Forum to tylko póśrodek - później będzie jeszcze gorzej.
                • Gość: angrusz1 Taka uwaga moja...Do Gustlika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.11, 22:18
                  Piszesz :"Oblewam minimum 50 procent. "

                  Hmm, masz taki luksus .
                  Na niższych szczeblach , kiedy nauczyciel zaczyna wymagać , tego co należy i oceniać jak należy , to w maju dyrektor mówi do takiego nauczyciela < Nie przedłużę pani / panu umowy . Muszę znaleźć lepszego nauczyciela > .
                  Ten następny nauczyciel już wie o co chodzi i stopnie już wystawia właściwe .
                  I tak to właśnie działa od pierwszych lat szkolnych aż po maturę .
                  • Gość: tomek Re: Taka uwaga moja...Do Gustlika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.11, 22:30
                    A dlaczego dyrektor tak robi? Bo dba o swoich pracowników - żeby mieli pracę. Bez uczniów szkoły by nie było.

                    To dopiero podniósłby się rwetest w szkole/na uczelni, gdyby okazało się, że 20% pracowników trzeba zwolnić z powodu braku wystarczającej ilości obciążeń dydaktycznych.

                    Tak więc pośrednio wy jesteście winni takiej sytuacji.
                    • Gość: aa Re: Taka uwaga moja...Do Gustlika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.11, 23:16
                      Gość portalu: tomek napisał(a):

                      > Tak więc pośrednio wy jesteście winni takiej sytuacji.

                      Ano na to by wychodziło. Dyrektor jest przecież wybierany przez pracowników. Uczniowie, studenci i ryby głosu nie mają. Więcej nikogo w szkole nie ma. Stąd logiczny wniosek, że winę za tę patologię ponoszą pracownicy.
                    • wielki_czarownik No i wszystko jasne :) 19.12.11, 23:16
                      Nie jest winny uczeń - nieuk, nie jest winny student - przygłup, tylko nauczyciel albo wykładowca.
                      Życzę Ci Tomku z całego serca, żeby dom zaprojektował Ci inżynier, którego ktoś przepuścił na studiach, leczył lekarz, który dyplom uzyskał w ten sam sposób a w sądzie reprezentował Cię adwokat, który ukończył studia na "pandę".
                      Może wtedy zmądrzejesz?
                      • Gość: tomek Re: No i wszystko jasne :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.11, 00:36
                        Kotku, ale ile ja mam ci tłumaczyć, że wcale nie potrzebuję głupich inżynierów, lekarzy czy adwokatów? Cały czas wyjaśniam ci, że wina leży nie po stronie studentów, że są głupi, tylko akademików, że wzięli głupców. Czy to wina głupków, że istnieją. Chyba nie, bo wtedy tacy jak ty nie mieliby najmniejszej szansy na oglądanie Pana Boga po rozpoczęciu życia wiecznego.

                        Skoro po 5 latach studiów wychodzą absolwenci-przygłupy (mówiąc twoimi słowami), to świadczy to dobitnie o ich wykładowcach.
                        • wielki_czarownik Re: No i wszystko jasne :) 20.12.11, 12:00
                          Po pierwsze uczelnie niezbyt mają możliwość manewru, bo przepustką na studia są nie egzaminy (jak za moich czasów), ale wyniki matur. Tak więc uczelnia niestety nie ma jak dokonać selekcji kandydatów.
                          A po drugie, kiedy nagle znajduje się wykładowca, który chce nauczyć i wymaga, to rozpoczyna się krzyk, wrzask i płacz w gazetach - przykład ostatni egzamin na polonistyce, kiedy to na pierwszym roku jakiś wykładowca postanowił odsiać ziarno od plew.
                          • Gość: tomek Re: No i wszystko jasne :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.11, 13:07
                            wielki_czarownik napisał:

                            > Po pierwsze uczelnie niezbyt mają możliwość manewru, bo przepustką na studia są
                            > nie egzaminy (jak za moich czasów), ale wyniki matur. Tak więc uczelnia nieste
                            > ty nie ma jak dokonać selekcji kandydatów.

                            Jasne, a progi punktowe ustalają sami studenci.

                            Rozumiem, że skoro studia skończyłeś 30 lat temu, to w pewnych rzeczach możesz się nie orientować, ale po co próbujesz za wszelką cenę udowodnić swoje wątpliwe "racje" i zaśmiecasz forum?

                            > A po drugie, kiedy nagle znajduje się wykładowca, który chce nauczyć i wymaga,
                            > to rozpoczyna się krzyk, wrzask i płacz w gazetach - przykład ostatni egzamin n
                            > a polonistyce, kiedy to na pierwszym roku jakiś wykładowca postanowił odsiać zi
                            > arno od plew.

                            Wrzask jest nie dlatego, że wymaga, tylko że wymaga rzeczy, których nie uczył. Przeczytaj dokładnie, o co chodzio studentom z tego artykułu.

                            Znałem wielu wymagających wykładowców i oni byli szanowani przez studentów, jeśli poza wymaganiem potrafili umiejętnie przekazać wiedzę.
                            • wielki_czarownik Re: No i wszystko jasne :) 21.12.11, 00:44
                              Gość portalu: tomek napisał(a):


                              > Jasne, a progi punktowe ustalają sami studenci.

                              A co z progów punktowych? Co one dają? To tylko bardzo ogólny wskaźnik, który mówi, jak ktoś zdał maturę (zresztą czym dzisiaj jest matura?) a nie jak jest przygotowany do studiów.

                              >
                              > Rozumiem, że skoro studia skończyłeś 30 lat temu, to w pewnych rzeczach możesz
                              > się nie orientować, ale po co próbujesz za wszelką cenę udowodnić swoje wątpliw
                              > e "racje" i zaśmiecasz forum?
                              >

                              Dlaczego uważasz, że 30 lat temu, skoro z dzisiejszymi studentami mijałem się jeszcze na korytarzu? Ja na V roku, oni na I :)


                              > Wrzask jest nie dlatego, że wymaga, tylko że wymaga rzeczy, których nie uczył.
                              > Przeczytaj dokładnie, o co chodzio studentom z tego artykułu.

                              Amigo! Pobudka! Studia, to w 99% praca własna! To nie gimnazjum! Masz podaną literaturę przedmiotu i się jej uczysz a nie polegasz tylko na notatkach z wykładów!

                              >
                              > Znałem wielu wymagających wykładowców i oni byli szanowani przez studentów, jeś
                              > li poza wymaganiem potrafili umiejętnie przekazać wiedzę.

                              Tu jest ciut inna bajka. Przepisy niestety nie wymagają od wykładowców zrobienia kursów pedagogicznych i to jest błąd. Ale jak już mówiłem - studia to w 99% praca własna. Kto tego nie rozumie, ten nie powinien studiować.
                              • Gość: tomek Re: No i wszystko jasne :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.11, 01:36
                                wielki_czarownik napisał:

                                > A co z progów punktowych? Co one dają? To tylko bardzo ogólny wskaźnik, który m
                                > ówi, jak ktoś zdał maturę (zresztą czym dzisiaj jest matura?) a nie jak jest pr
                                > zygotowany do studiów.

                                Wskaźnik wystarczający i taki, jaki stosuje się w całym cywilizowanym świecie. Co to jest "przygotowanie do studiów"?

                                > (zresztą czym dzisiaj jest matura?)

                                Jasne, twoja matura to dopiero była, że ho ho. Taka, że teraz nie jesteś w stanie zrozumieć kilku prostych zdań.

                                > Dlaczego uważasz, że 30 lat temu, skoro z dzisiejszymi studentami mijałem się j
                                > eszcze na korytarzu? Ja na V roku, oni na I :)

                                Co świadczy tylko o tym, że mentalnie starzejesz się dużo szybciej niż inni...

                                > Amigo! Pobudka! Studia, to w 99% praca własna! To nie gimnazjum! Masz podaną li
                                > teraturę przedmiotu i się jej uczysz a nie polegasz tylko na notatkach z wykład
                                > ów!

                                Bingo! Jak żeś to wyliczył, geniuszu?

                                Bo że studenci sami mają się domyślić, czego mają się nauczyć i co wykładowca będzie wymagał, to już prawdziwe czary-mary.


                                > Tu jest ciut inna bajka. Przepisy niestety nie wymagają od wykładowców zrobieni
                                > a kursów pedagogicznych i to jest błąd.

                                No i o to chodzi, więc nie klep komunałów, że wrzask się podnosi dlatego, że pani profesor wymaga.

                                > Ale jak już mówiłem - studia to w 99% p
                                > raca własna. Kto tego nie rozumie, ten nie powinien studiować.

                                Ech, te prawdy objawione i życiowe mądrości naszego czarodzieja... Płakać się chce, jak się czyta te twoje głupoty.
                                • wielki_czarownik Re: No i wszystko jasne :) 21.12.11, 13:52
                                  Gość portalu: tomek napisał(a):


                                  >
                                  > Wskaźnik wystarczający i taki, jaki stosuje się w całym cywilizowanym świecie.
                                  > Co to jest "przygotowanie do studiów"?

                                  Nie - to nie jest wskaźnik stosowany na całym cywilizowanym świecie. Przygotowanie do studiów to np. sprawdzenie poziomu kandydata, jego wiedzy ogólnej, predyspozycji, zdolności zapamiętywania itp. Np. ASP wymaga swego rodzaju egzaminu wstępnego.


                                  > Jasne, twoja matura to dopiero była, że ho ho. Taka, że teraz nie jesteś w stan
                                  > ie zrozumieć kilku prostych zdań.
                                  >

                                  W porównaniu z tym, co jest dzisiaj, to moja matura rzeczywiście była hoho, choć do przedwojennej sporo jej niestety brakuje.

                                  >
                                  > Co świadczy tylko o tym, że mentalnie starzejesz się dużo szybciej niż inni...
                                  >

                                  Świadczy o tym, że w przeciwieństwie do ciebie dzieciaku ja jestem już dorosłym facetem.



                                  >
                                  > Bingo! Jak żeś to wyliczył, geniuszu?

                                  Na palcach.

                                  >
                                  > Bo że studenci sami mają się domyślić, czego mają się nauczyć i co wykładowca b
                                  > ędzie wymagał, to już prawdziwe czary-mary.
                                  >

                                  Bo studenci nie pomyśleli, żeby zerknąć w zagadnienia egzaminacyjne? Za moich czasów każdy wykładowca miał przed gabinetem gablotkę i w tej gablotce był wykaz obowiązkowej literatury (i innych żródeł) oraz zagadnień egzaminacyjnych.

                                  >
                                  >
                                  > No i o to chodzi, więc nie klep komunałów, że wrzask się podnosi dlatego, że pa
                                  > ni profesor wymaga.
                                  >

                                  Ale o to się podnosi. Zwalić na wykładowcę zawsze można, bo to łatwiej, niż siąść nad książką i się pouczyć, zamiast chlać tanie piwsko i imprezować.


                                  > Ech, te prawdy objawione i życiowe mądrości naszego czarodzieja... Płakać się c
                                  > hce, jak się czyta te twoje głupoty.

                                  Płakać się chce, jak człowiek widzi, kto dzisiaj studiuje.
                                  • Gość: tomek Re: No i wszystko jasne :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.11, 14:08
                                    wielki_czarownik napisał:

                                    > Nie - to nie jest wskaźnik stosowany na całym cywilizowanym świecie.

                                    Jest. Taki jest główny cel reformy - ujednolicenie naszych wymagań do wymagań w cywilizowanym świecie. Nie pisz o rzeczach, o których nie masz bladego pojęcia.

                                    > Przygotowa
                                    > nie do studiów to np. sprawdzenie poziomu kandydata, jego wiedzy ogólnej, predy
                                    > spozycji, zdolności zapamiętywania itp.

                                    Dokładnie to sprawdza matura. Bez względu na to, czy forumowemu trollowi-czarodziejowi się ona podoba, czy nie.

                                    > Np. ASP wymaga swego rodzaju egzaminu w
                                    > stępnego.

                                    Tam, gdzie jest on potrzebny, tam jest.

                                    > W porównaniu z tym, co jest dzisiaj, to moja matura rzeczywiście była hoho, cho
                                    > ć do przedwojennej sporo jej niestety brakuje.

                                    Tylko co ty byś chłopcze zrobił dzisiaj z tą przedwojenną maturą? Policzył kilka działań arytmetycznych na liczydle?

                                    > Świadczy o tym, że w przeciwieństwie do ciebie dzieciaku ja jestem już dorosłym
                                    > facetem.

                                    Świadczy o twojej wrodzonej głupocie i ograniczeniu umysłowym, stary, sfrustrowany tłuku.


                                    > Na palcach.

                                    Więc skorzystaj z lepszych narzędzi, np. odpowiednich danych (o ile potrafisz je znaleźć) - może wtedy przestaniesz pisać głupoty.

                                    > Bo studenci nie pomyśleli, żeby zerknąć w zagadnienia egzaminacyjne?

                                    A jesteś pewien, że je podał?

                                    > Za moich c
                                    > zasów każdy wykładowca miał przed gabinetem gablotkę i w tej gablotce był wykaz
                                    > obowiązkowej literatury (i innych żródeł) oraz zagadnień egzaminacyjnych.

                                    Za twoich czasów wszystko liczyło się na palcach. Nie ma więc co się dziwić, że wychodzą ci same głupoty (bo nawet tego się porządnie nie nauczyłeś).


                                    > Ale o to się podnosi. Zwalić na wykładowcę zawsze można, bo to łatwiej, niż sią
                                    > ść nad książką i się pouczyć, zamiast chlać tanie piwsko i imprezować.

                                    Sam pisałeś, że wykładowcy nie mają przygotowania pedagogicznego, a teraz twierdzisz, że studenci bezzsadanie zwalają winę na wykładowców. Zastanów się przed włączniem komputera, o co ci chodzi.

                                    > Płakać się chce, jak człowiek widzi, kto dzisiaj studiuje.

                                    Płakać się chce, jak się widzi, jacy kretyni kiedyś studiowali.
                    • Gość: Gustlik Re: Taka uwaga moja...Do Gustlika IP: 91.90.161.* 22.12.11, 12:44
                      Prawo polskie, panie Tomku, prawo, regulacje prawne, sposoby finansowania uczelni itd. To wszystko narzuca uczelniom konieczność przyjmowania odpadów a nie ludzi, prymitywów, ktorzy nie powinni skonczyć zawodówek a co dopiero studiów.
                      Bo za kazdym takim debilem płyną pieniądze na funkcjonowanie uczelni. Tak to jest w Polsce zorganizowane. Nie ma tych pieniędzy, uczelnia nie istnieje.
                      Dlatego jest jak jest. Nie wiń za to wykładowców, wiń polityków, sejm, ustawodawców. Tak tworzy się drzwi na studia dla debilstwa takiego, jak udzielający się w tym wątku agresywny Student, którego z lubością cytuję.
                      • Gość: student Re: Taka uwaga moja...Do Gustlika IP: *.opera-mini.net 22.12.11, 14:28
                        Nie kłam kłamczuszku, bo zarabia też sie na badaniach naukowych czego przykładem jest wiele wydziałów z nauk ścisłych ,które nie przyjmują dużo studentów, a kasę mają. dzieki temu dobrze kształcą swoich studentow. Z kolei na wielu wydzialach ( szczególnie humanistycznych) pracują same beztalencia nie mogące się pochwalić żadnymi wynikami naukowymi i oni idą po najmniejszej linii oporu,t.j. liczą wyłączenie na kaskę z ministerstwa za dydaktyke. Ty widzę nalezysz do tej drugiej grupy, stąd twoje frustracje .
                        • Gość: Gustlik Re: Taka uwaga moja...Do Gustlika IP: 91.90.161.* 22.12.11, 14:47
                          Nadal z przyjemnoscią cytuje naszego Studenta. Tym razem napisał "Doktorku kto cię dzisiaj skrzywdził na uczelni? od kogo tym razem dostałes kopa w śmierdzacą dupę?"

                          Brawo. A ja ponawiam pytanie: ile książek przeczytał pan Student w 2011 roku?
                          Co do wyliczen studenta, kto ile ma pieniedzy na uczelni, nie komentuję. Finansów uczelni nie znasz, studencie, tak samo jak nic nie wiesz o swiecie. Niektore instytuty zarabiają, bo to wynika z ich specyfiki: pracują czesto dla przemysłu i przemysł płaci. Na kierunkach humanistycznych i niektorych innych, przemysł, niestety, nie płaci. Więc zarabiać nie można. Na całym swiecie kierunki niedochodowe są dofinansowywane przez państwo i rozmaite fundacje lub utrzymują się z czesnego.
                          Student o tym nie wie. Bo niby skąd? Nie obnażaj się już prosze: bezdenności swojego chamstwa i niewiedzy.
                          • zybben Re: Taka uwaga moja...Do Gustlika 22.12.11, 15:56
                            A ty ile książek przeczytałeś? Po poziomie twoich wypowiedzi można wnioskować, że żadnej. Na finansach w nauce też się nie znasz, bo te instytuty, które corocznie przyjmują najwięcej studentów (prawo, pedagogika, psychologia, socjologia, politologia etc.) mają mnóstwo możliwości uzyskiwania dochodów nie związanych z dydaktyką. Problem nie leży pogrzebany w tym, że te dyscypliny są niedochodowe, tylko po prostu nikt tam w zasadzie nie uprawia nauki, a artykuły ukazują się nie w międzynarodowych jurnalach, tylko w lokalnych pokonferencyjniakach bez żadnego znaczenia naukowego, wydawanych często własnym sumptem.
                          • Gość: Dorota Re: Taka uwaga moja...Do Gustlika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.11, 16:02
                            Ale ty gościu jesteś żałosny. Tak czytam twoje posty i sama nie wiem czy śmiać się, czy płakać :(
    • Gość: dr inż. Ojej, znowu biednych studentów pokrzywdzili?? IP: *.dynamic.chello.pl 22.12.11, 00:29
      Najpierw jakaś zła i okrutna profesor pokrzywdziła studentów na polonistyce, a teraz jakiejś biednej studentce ktoś złośliwie nie powiedział jak się robi przypisy. Biedactwo. Jak życ? Kto to widział wymagac od studentów samodzielnego myślenia? Skandal. Przecież każdy wie, że robienie przypisów to poważna sprawa i wymaga co najmniej doktoratu. A tymczasem na politechnice na niektorych kierunkach poleci gdzieniegdzie może i 50% I roku. Też będą płakac w gazetach? Nie moge sie doczekac.
      • Gość: student Re: Ojej, znowu biednych studentów pokrzywdzili?? IP: *.opera-mini.net 22.12.11, 01:52
        A ciebie doktorku, który student skrzywdził ,że teraz plujesz takim jadem na studentów ? Bidulek.... I pewnie jeszcze za mało zarabiasz nieudaczniku. powinni cie już dawno wykopać z uczelni na zbity pysk a studenci rozkwasić ci na dokładke mordę w prezencie na święta. Będziesz płakać? Nie mogę się doczekać.
        • zybben Ano pokrzywdzili - tępymi wykładowcami 22.12.11, 02:09
          Hmm, jeśli na uczelniach pracują sami tacy zgryźliwi frustraci jak akademicy zabierający głos w tej dyskusji, to nie dziwię się, że studenci boją się ich o cokolwiek zapytać.
          • Gość: dr inż. Re: Ano pokrzywdzili - tępymi wykładowcami IP: *.dynamic.chello.pl 22.12.11, 19:56
            > Hmm, jeśli na uczelniach pracują sami tacy zgryźliwi frustraci jak akademicy za
            > bierający głos w tej dyskusji, to nie dziwię się, że studenci boją się ich o co
            > kolwiek zapytać.

            Nie boją się, a są zwyczajnie leniwi. Wykładowca pytającego studenta raczej z kwitkiem nie odeśle, najwyzej każe przyjśc na konsultacje. Czy wobec tego w godzinach konsultacji drzwi sie nie zamykają? Nie. Paru przyjdzie przed kolokwium, a reszta po - oglądac prace i żalic się, ze nie wiedzieli jak to i tamto rozwiazac. A wystarczylo przyjsc na konsultacje i zapytac.
            • Gość: tomek Re: Ano pokrzywdzili - tępymi wykładowcami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.11, 21:53
              A wykładowcy sami przychodzą na swoje konsultacje? Z moich studiów pamiętam, że nierzadko nie, a spóźnianie się na nie jest nagminne. Nie dziwię się też, że studenci do was nie chodzą, jak zamiast merytorycznych wskazówek mogą oczekiwać co najwyżej złośliwości i zgryźliwych uwag pod swoim adresem.
              • Gość: dr inż. Re: Ano pokrzywdzili - tępymi wykładowcami IP: *.dynamic.chello.pl 22.12.11, 22:39
                > A wykładowcy sami przychodzą na swoje konsultacje? Z moich studiów pamiętam, że
                > nierzadko nie, a spóźnianie się na nie jest nagminne. Nie dziwię się też, że s
                > tudenci do was nie chodzą, jak zamiast merytorycznych wskazówek mogą oczekiwać
                > co najwyżej złośliwości i zgryźliwych uwag pod swoim adresem.

                Nic nie wiem o zadnych zlosliwosciach. Natomiast studenci sa poinformowani, że zawsze lepiej napisac maila i zapowiedziec się. Wowczas ma sie gwarancje, że się wykładowce zastanie. Trzeba wziąc poprawkę na sytuacje losowe etc.
                • Gość: tomek Re: Ano pokrzywdzili - tępymi wykładowcami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.11, 22:56
                  Gość portalu: dr inż. napisał(a):

                  > Nic nie wiem o zadnych zlosliwosciach. Natomiast studenci sa poinformowani, że
                  > zawsze lepiej napisac maila i zapowiedziec się. Wowczas ma sie gwarancje, że si
                  > ę wykładowce zastanie. Trzeba wziąc poprawkę na sytuacje losowe etc.

                  O swoich pewnie też nie wiesz. Studenci do jednych wykładowców przychodzą na konsultacje, innych unikają jak ognia - zastanów się lepiej nad sobą, dlaczego do ciebie nie przychodzą.

                  Ja akurat im się nie dziwię.
                  • Gość: dr inż. Re: Ano pokrzywdzili - tępymi wykładowcami IP: *.dynamic.chello.pl 23.12.11, 00:12
                    > O swoich pewnie też nie wiesz. Studenci do jednych wykładowców przychodzą na ko
                    > nsultacje, innych unikają jak ognia - zastanów się lepiej nad sobą, dlaczego do
                    > ciebie nie przychodzą.

                    Szczerze ? Prawie w ogóle nie chodzą i nie tylko do mnie. Przychodzą dopiero przed kolokwium, bo wtedy jest wielkie poruszenie. Ale spokojnie, każdemu wytłumaczę co i jak i zostaję nawet dłużej jeśli trzeba albo umawiam się na termin bardziej dogodny dla studenta jeśli nie moze przyjsc akurat wtedy, gdy mam wyznaczone godziny. Problem w tym, że studenci wiekszosc semestru leserują, by tuż przed sesja brac się za listy z zadaniami i zagadnieniami i wtedy jest płacz i nagła potrzeba konsultacji. Ale to akurat potrafię wybaczyc. Nie potrafię jednak zrozumiec dlaczego student, któremu wyraźnie nie idzie, opuszcza zajęcia, (a jak już przyjdzie to nieraz wyglada jakby raptem przed godziną wyszedł z pubu) wywołany do tablicy nie podejdzie, bo "nie wie jak zrobic", a jak już podejdzie to oczekuje, że zadanie rozwiąże się za niego, na konsultacje oczywiście nie przyjdzie, a zjawi się dopiero gdy obleje poprawkę i błaga o trzeci termin. I tego typu ludzie wypłakują się potem w gazetach i obsmarowują swoich wykładowców.
                    • Gość: tomek Re: Ano pokrzywdzili - tępymi wykładowcami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.11, 00:31
                      Gość portalu: dr inż. napisał(a):

                      > Szczerze ? Prawie w ogóle nie chodzą i nie tylko do mnie.

                      Widać trafili na jakiś trefny instytut. Sam widzisz, do czego im jesteście potrzebni. Gdyby obecność na zajęciach nie było obowiązkowa, też by na nie nie chodzili. Bo te wasze zajęcia pewnie są tyle warte co nic, tyle że wy za żadne skarby nie popatrzycie uczciwie na własną pracę.

                      > Przychodzą dopiero pr
                      > zed kolokwium, bo wtedy jest wielkie poruszenie. Ale spokojnie, każdemu wytłuma
                      > czę co i jak i zostaję nawet dłużej jeśli trzeba albo umawiam się na termin bar
                      > dziej dogodny dla studenta jeśli nie moze przyjsc akurat wtedy, gdy mam wyznacz
                      > one godziny.

                      Dziwisz się? Przychodzą dopiero jak muszą. Dla własnej przyjemności do ciebie to nawet masochista by nie przyszedł.

                      > Problem w tym, że studenci wiekszosc semestru leserują, by tuż prz
                      > ed sesja brac się za listy z zadaniami i zagadnieniami i wtedy jest płacz i nag
                      > ła potrzeba konsultacji.

                      Prymitywne generalizacje, nad którymi sam nie panujesz. Albo widzisz to, co chcesz zobaczyć.

                      > Nie potrafię jednak z
                      > rozumiec dlaczego student, któremu wyraźnie nie idzie, opuszcza zajęcia, (a jak
                      > już przyjdzie to nieraz wyglada jakby raptem przed godziną wyszedł z pubu) wyw
                      > ołany do tablicy nie podejdzie, bo "nie wie jak zrobic", a jak już podejdzie to
                      > oczekuje, że zadanie rozwiąże się za niego, na konsultacje oczywiście nie przy
                      > jdzie, a zjawi się dopiero gdy obleje poprawkę i błaga o trzeci termin. I tego
                      > typu ludzie wypłakują się potem w gazetach i obsmarowują swoich wykładowców.

                      Jak wyżej. Jesteś niewiarygodny ze swoimi pseudoargumencikami w postaci generalizacji wysnutych z pojedynczych przypadków na wszystkich studentów i ze swoją nienawiścią wobec studentów. Tacy jak ty zwyczajnie nie powinni uczyć, bo nigdy nic dobrego z tego nie wyniknie. Dziwię się, że jeszcze pracujesz na uczelni, ale można to wiązać z tym, że po prostu taki ogólnie jest poziom wykładowców na polskich uczelniach.
                      • Gość: dr inż. Re: Ano pokrzywdzili - tępymi wykładowcami IP: *.dynamic.chello.pl 23.12.11, 00:42
                        > Widać trafili na jakiś trefny instytut. Sam widzisz, do czego im jesteście potr
                        > zebni. Gdyby obecność na zajęciach nie było obowiązkowa, też by na nie nie chod
                        > zili. Bo te wasze zajęcia pewnie są tyle warte co nic, tyle że wy za żadne skar
                        > by nie popatrzycie uczciwie na własną pracę.

                        Ja generalizuje? Wiesz chociaż co wykładam? I proszę nie plec, bo się ośmieszasz i potwierdzasz moją teorię, że jesteś po prostu trollem.

                        > Dziwisz się? Przychodzą dopiero jak muszą. Dla własnej przyjemności do ciebie t
                        > o nawet masochista by nie przyszedł.

                        Spokojnie, są tacy co chodzą i dobrze na tym wyszli. Zaliczyli w sumie trudne przedmioty, które dla wielu studentow są zmorą, ale bez nich ani rusz. Ale co ty możesz o tym wiedziec?

                        > Prymitywne generalizacje, nad którymi sam nie panujesz. Albo widzisz to, co chc
                        > esz zobaczyć.

                        Nie, po prostu widzę nagły wzrost frekwencji na konsultacjach tuż przed sesją i często kompletne nieprzygotowanie do zajęc, gdy wywołuje do tablicy. Ja w przeciwieństwie do ciebie mam codzienny kontakt ze studentami, ty po prostu chcesz mi dokopac.

                        > Jak wyżej. Jesteś niewiarygodny ze swoimi pseudoargumencikami w postaci general
                        > izacji wysnutych z pojedynczych przypadków na wszystkich studentów i ze swoją n
                        > ienawiścią wobec studentów. Tacy jak ty zwyczajnie nie powinni uczyć, bo nigdy
                        > nic dobrego z tego nie wyniknie. Dziwię się, że jeszcze pracujesz na uczelni, a
                        > le można to wiązać z tym, że po prostu taki ogólnie jest poziom wykładowców na
                        > polskich uczelniach.

                        W każdym niemal zdaniu podkreślam, że nie pisze o wszystkich studentach. Ale niestety jest duża grupa, która nie nadaje się na uczelnię. Ci na szczeście szybko się z nią żegnają. Nieliczni się prześlizgują, ale w sumie to nieuniknione. Gdybyś zamiast chęci dokopania mi, wykazał choc minimum dobrej woli to zrozumiałbyś o czym piszę. Wiekszosc moich studentów moje zajęcia zalicza i korzystają z wiedzy nabytej na nich w dalszym toku studiów czy co niektórzy już w pracy. I bardzo mnie to cieszy. Oskarżanie mnie o "nienawisc" to potwarz, ale po tobie już nic lepszego sie nie spodziewam.
                        • Gość: tomek Re: Ano pokrzywdzili - tępymi wykładowcami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.11, 00:52
                          Gość portalu: dr inż. napisał(a):

                          > Ja generalizuje? Wiesz chociaż co wykładam? I proszę nie plec, bo się ośmieszas
                          > z i potwierdzasz moją teorię, że jesteś po prostu trollem.

                          Sam jesteś trollem - trollem akademickim. Każdy, kto teraz przeczyta twoje wpisy, właściwie cię oceni.

                          > Spokojnie, są tacy co chodzą i dobrze na tym wyszli. Zaliczyli w sumie trudne p
                          > rzedmioty, które dla wielu studentow są zmorą, ale bez nich ani rusz. Ale co ty
                          > możesz o tym wiedziec?

                          Skoro zaliczają głównie ci, którzy chodzą do ciebie na konsultacje, to znaczy, że twoje zajęcia są g... warte. A zaliczasz im pewnie dlatego, że jacyś studenci zdecydowali się odwiedzić ciebie, co cię strasznie dowartościowało.

                          > Nie, po prostu widzę nagły wzrost frekwencji na konsultacjach tuż przed sesją i
                          > często kompletne nieprzygotowanie do zajęc, gdy wywołuje do tablicy. Ja w prze
                          > ciwieństwie do ciebie mam codzienny kontakt ze studentami, ty po prostu chcesz
                          > mi dokopac.

                          Ale zrozum kotku, że to, co ty widzisz, nikogo tu nie obchodzi. Ja na przykład widzę co innego. Tyle, że ja wiem, że obiektywne wyciąganie wniosków nie polega na przerzucaniu się subiektywnymi wyrywkowymi obserwacjami. Ciebie, niestety, tego nie nauczono.

                          Taki z ciebie "naukowiec"...

                          > W każdym niemal zdaniu podkreślam, że nie pisze o wszystkich studentach.

                          W każdym niemal zdaniu generalizujesz swoje subiektywne spostrzeżenia na wszystkich studentów.

                          > Wiekszosc moich studentów moje zajęcia zalicza i korzystają z
                          > wiedzy nabytej na nich w dalszym toku studiów czy co niektórzy już w pracy. I
                          > bardzo mnie to cieszy. Oskarżanie mnie o "nienawisc" to potwarz, ale po tobie j
                          > uż nic lepszego sie nie spodziewam.

                          Skoro większość zalicza, to znaczy, że nie jest tak źle. Skąd więc te narzekania?

                          Przyszedłeś tu, żeby ot tak sobie ponarzekać, czy po prostu już nie panujesz nad tym, co piszesz?
                          • Gość: dr inż. Re: Ano pokrzywdzili - tępymi wykładowcami IP: *.dynamic.chello.pl 23.12.11, 01:04
                            > Skoro zaliczają głównie ci, którzy chodzą do ciebie na konsultacje, to znaczy,
                            > że twoje zajęcia są g... warte. A zaliczasz im pewnie dlatego, że jacyś studenc
                            > i zdecydowali się odwiedzić ciebie, co cię strasznie dowartościowało.

                            A gdzie napisałem, że głownie ci którzy przyszli na konsultacje zaliczają? Troll.

                            > Ale zrozum kotku, że to, co ty widzisz, nikogo tu nie obchodzi. Ja na przykład
                            > widzę co innego. Tyle, że ja wiem, że obiektywne wyciąganie wniosków nie polega
                            > na przerzucaniu się subiektywnymi wyrywkowymi obserwacjami. Ciebie, niestety,
                            > tego nie nauczono.

                            Wyciągam wnioski posługując się nie wyrywkowymi obserwacjami, a długotrwałą obserwacją i obiektywnymi wynikami zaliczeń. Przy tym nie są to tylko moje obserwcacje. Dociera, kotku?

                            > Skoro większość zalicza, to znaczy, że nie jest tak źle. Skąd więc te narzekani
                            > a?

                            Interesują cię moje wyrywkowe i subiektywne obserwacje?
                            • Gość: tomek Re: Ano pokrzywdzili - tępymi wykładowcami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.11, 01:10
                              Gość portalu: dr inż. napisał(a):

                              > A gdzie napisałem, że głownie ci którzy przyszli na konsultacje zaliczają? Trol
                              > l.

                              Tak wynika z tego, co napisałeś. Widać miałem rację, że nie panujesz już nad tym, co piszesz, trollu.

                              > Wyciągam wnioski posługując się nie wyrywkowymi obserwacjami, a długotrwałą obs
                              > erwacją i obiektywnymi wynikami zaliczeń. Przy tym nie są to tylko moje obserwc
                              > acje. Dociera, kotku?

                              Mordko, twoje obserwacje i "obiektywne" wyniki zaliczeń wiesz, ile są warte? Nie podawaj więcej takich argumentów, bardzo cię proszę - bo zapluję cały monitor! Ze śmiechu.

                              > Interesują cię moje wyrywkowe i subiektywne obserwacje?

                              Nie. Interesuje mnie twoja dziwaczna logika, a raczej jej brak. Co ponownie udowodniłeś.
        • Gość: dr inż. Re: Ojej, znowu biednych studentów pokrzywdzili?? IP: *.dynamic.chello.pl 22.12.11, 19:52
          Panie studencie zwracam uwagę, że to nie ja biegam po gazetach i skarżę się na swój straszny los, ale pańscy koledzy i koleżanki, których cierpienia biorą źródło w tak strasznych szykanach jak niezaliczenie egzaminu za ladny usmiech i nienapisaniu za nich pracy magisterskiej z przypisami. Czy sie stoi czy sie leży zaliczenie się należy, nowe motto studentów uniwerku jak rozumiem.

          Na politechnice nie jest jeszcze tak źle, bo tutaj szybko sie pozbywa leserów i tłuków zamiast hodowac ich parę lat i wydawac potem dyplomy intelektualnym kalekom, które nie potrafią odnaleźc w internecie sposobów tworzenia przypisów lub zapytac o to promotora. Prawda jest taka, że niż demograficzny i idiotyczny system dotowania uczelni od głowy doprowadził do tego, że i na politechnike zaczyna dostawac się żulia, która pare lat temu nie zdałaby starej matury. Zero wiedzy - ani ogólnej, ani szczegółowej, na szczęście na politechnice postawa roszczeniowa nie jest az tak zauważalna i dużą cześc żulii odsiewa się już po I semestrze, ktora metode polecam tez uniwerkom. Wystarczy kurs matematyki elementarnej na I semestrze hehe

          A co do studentów, ja bardzo szanuje studentów, ale takich, którzy wiedzą co to znaczy byc studentem, a nie tłuków nie potrafiących skracac ułamków, którzy byc moze po sesji zimowej polecą wyplakac sie do gazet, że źli niedorzy ludzie nie dali zaliczen i dyplomow za dobre chęci.
          • Gość: tomek Re: Ojej, znowu biednych studentów pokrzywdzili?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.11, 22:05
            Gość portalu: dr inż. napisał(a):

            > Panie studencie zwracam uwagę, że to nie ja biegam po gazetach i skarżę się na
            > swój straszny los, ale pańscy koledzy i koleżanki, których cierpienia biorą źró
            > dło w tak strasznych szykanach jak niezaliczenie egzaminu za ladny usmiech i ni
            > enapisaniu za nich pracy magisterskiej z przypisami.

            A to wykładowcy nie biegają po gazetach i nie skarżą się na studentów? Że przypomnę np. niesławne artykuły prof. J. Hartmanna, który wielokrotnie wylewał na łamach GW różne żale pod adresem studentów. Natomiast jeśli na uczelniach dzieją się patologie, to jak najbardziej należy informować o tym media. Wiadomo, że wy wolelibyście zamieść je pod dywan, ale to wasz problem, że do tej pory nie przyswoiliście reguł demokracji.

            > Czy sie stoi czy sie leży
            > zaliczenie się należy, nowe motto studentów uniwerku jak rozumiem.

            Których studentów? Na razie jest to wyłącznie twoje motto. Łatwo zgadnąć, w jakich czasach się go nauczyłeś (i jak widać do tej pory nie zapomniałeś).

            > Na politechnice nie jest jeszcze tak źle, bo tutaj szybko sie pozbywa leserów i
            > tłuków zamiast hodowac ich parę lat i wydawac potem dyplomy intelektualnym kal
            > ekom, które nie potrafią odnaleźc w internecie sposobów tworzenia przypisów lub
            > zapytac o to promotora. Prawda jest taka, że niż demograficzny i idiotyczny sy
            > stem dotowania uczelni od głowy doprowadził do tego, że i na politechnike zaczy
            > na dostawac się żulia, która pare lat temu nie zdałaby starej matury. Zero wied
            > zy - ani ogólnej, ani szczegółowej, na szczęście na politechnice postawa roszcz
            > eniowa nie jest az tak zauważalna i dużą cześc żulii odsiewa się już po I semes
            > trze, ktora metode polecam tez uniwerkom. Wystarczy kurs matematyki elementarne
            > j na I semestrze hehe

            Ot, i poziom kulturki pana doktora. Największa żulia siedzi na uczelniach, czego doskonały popis dajecie tutaj. Dyskusja się skończy, a słowa napisane zostaną w internecie na długo, dając doskonałe wyobrażenie o waszym środowisku i niezły argument do ręki tym, którzy będą z wami walczyć, zechcą obciąć fundusze, będą zastanawiać się, czy skorzystać z waszych usług czy nie, dać zatrudnienie itp. Opinię środowisko bardzo łatwo może sobie popsuć, naprawić ją jest duuużo trudniej.

            A studentom mogę tylko współczuć, że mają takich wykładowców.

            > A co do studentów, ja bardzo szanuje studentów, ale takich, którzy wiedzą co to
            > znaczy byc studentem, a nie tłuków nie potrafiących skracac ułamków, którzy by
            > c moze po sesji zimowej polecą wyplakac sie do gazet, że źli niedorzy ludzie ni
            > e dali zaliczen i dyplomow za dobre chęci.

            Ty i szacunek... Chyba sam nie wiesz, co piszesz. Mam nadzieję, że studenci odpłacają ci tym samym, co ty im.

            Czekam, jakimi mnie teraz obrzucisz wyzwiskami. Pokaż, co potrafisz, nie wątpię, że praktykę pod tym względem masz niezłą.
            • Gość: dr inż. Re: Ojej, znowu biednych studentów pokrzywdzili?? IP: *.dynamic.chello.pl 22.12.11, 22:34
              > A to wykładowcy nie biegają po gazetach i nie skarżą się na studentów? Że przyp
              > omnę np. niesławne artykuły prof. J. Hartmanna, który wielokrotnie wylewał na ł
              > amach GW różne żale pod adresem studentów. Natomiast jeśli na uczelniach dzieją
              > się patologie, to jak najbardziej należy informować o tym media. Wiadomo, że w
              > y wolelibyście zamieść je pod dywan, ale to wasz problem, że do tej pory nie pr
              > zyswoiliście reguł demokracji.

              Doktorat kończyłem całkiem niedawno, mature pisałem już za demokracji, więc daruje sobie szanowny student takie sugestie. Co do prof. Hartmanna, o ile wiem wykłada w Krakowie, poza tym jeżeli pisał o tym co ja - czyli o fatalnym poziomie dużego odsetka studentów to miał racje.

              > Których studentów? Na razie jest to wyłącznie twoje motto. Łatwo zgadnąć, w jak
              > ich czasach się go nauczyłeś (i jak widać do tej pory nie zapomniałeś).

              Tych płaczących w gazetach i próbujących wymuszac zaliczenia na ładne oczy.

              > Ot, i poziom kulturki pana doktora. Największa żulia siedzi na uczelniach, czeg
              > o doskonały popis dajecie tutaj. Dyskusja się skończy, a słowa napisane zostaną
              > w internecie na długo, dając doskonałe wyobrażenie o waszym środowisku i niezł
              > y argument do ręki tym, którzy będą z wami walczyć, zechcą obciąć fundusze, będ
              > ą zastanawiać się, czy skorzystać z waszych usług czy nie, dać zatrudnienie itp
              > . Opinię środowisko bardzo łatwo może sobie popsuć, naprawić ją jest duuużo tru
              > dniej.

              Co nieprawdziwego napisałem panie studencie? Że olbrzymi odsetek dzisiejszych, pożal sie Boze studentów, nie zdałby starej matury? Że jeden semestr matematyki elementarnej z egzaminem koncowym o progu zaliczenia 60% wymiótłby połowę studentów uniwerków i szkół tego i owego? Że spory odsetek studentów to zwykła żulia, mająca gdzieś naukę, myśląca jedynie o chlaniu i imprezkach? Konczylem studia nie tak dawno, też sie bawilismy, ale mielismy też czas na nauke. Dzisiaj studenci maja czas na wszystko oprocz nauki.A potem pozostaje szlochanie w sesji i żale w gazetach. Oczywiscie nie mówię o wszystkich studentach. Wciaz jest pewien odsetek studentów sumiennych, rozumiejących swoje obowiązki.

              > Ty i szacunek... Chyba sam nie wiesz, co piszesz. Mam nadzieję, że studenci odp
              > łacają ci tym samym, co ty im.

              A tak, mam - do studentów - chodzących na zajęcia, będących do nich przygotowanymi, chcących poszerzac swoją wiedzę. Może to byc nawet przeciętniak, ale sumiennosc zawsze docenie, bo to gwarancja rozwoju. Jak sumiennemu studentowi zabraknie punkt czy dwa do zaliczenia to to zaliczenie dostanie, bo zawsze jakieś punkty za aktywnosc sie liczą, ale jeśli bedzie to leser, to chocby nie wiem jak błagał zaliczenia nie dostanie. Nauczcie sie wreszcie ze nie ma nic za darmo. Niestety, niektórzy tego nie rozumieją i potem mamy tego rodzaje kampanie w gazetach, ze studentami żalącymi się, że egzaminu nie mogą zaliczyc i przypisu zrobic...

              • Gość: tomek Re: Ojej, znowu biednych studentów pokrzywdzili?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.11, 22:50
                Gość portalu: dr inż. napisał(a):

                > Doktorat kończyłem całkiem niedawno, mature pisałem już za demokracji, więc dar
                > uje sobie szanowny student takie sugestie.

                Nie jestem student, szanowny doktor (na marginesie: nie nauczyli odmieniać przez przypadki na studiach doktoranckich?).

                > Co do prof. Hartmanna, o ile wiem wy
                > kłada w Krakowie, poza tym jeżeli pisał o tym co ja - czyli o fatalnym poziomie
                > dużego odsetka studentów to miał racje.

                Studenci też mają rację, więc w czym problem?

                > Tych płaczących w gazetach i próbujących wymuszac zaliczenia na ładne oczy.

                Nie słyszałem od nich takiego motta i nie sądzę, żeby tam uważali. Za to słyszałem je od ciebie.

                > Co nieprawdziwego napisałem panie studencie? Że olbrzymi odsetek dzisiejszych,
                > pożal sie Boze studentów, nie zdałby starej matury? Że jeden semestr matematyki
                > elementarnej z egzaminem koncowym o progu zaliczenia 60% wymiótłby połowę stud
                > entów uniwerków i szkół tego i owego? Że spory odsetek studentów to zwykła żuli
                > a, mająca gdzieś naukę, myśląca jedynie o chlaniu i imprezkach? Konczylem studi
                > a nie tak dawno, też sie bawilismy, ale mielismy też czas na nauke. Dzisiaj stu
                > denci maja czas na wszystko oprocz nauki.A potem pozostaje szlochanie w sesji i
                > żale w gazetach. Oczywiscie nie mówię o wszystkich studentach. Wciaz jest pewi
                > en odsetek studentów sumiennych, rozumiejących swoje obowiązki.

                To, że jestem studentem. Cała reszta to zresztą też bełkot nie mający niczego wspólnego z prawdą. Popatrz lepiej na siebie i swoich kolegów z pracy - to jest niewyczerpane źródło patologii, o których gazety będą pisać jeszcze długo. Dobrze, że studenci też to zauważyli.

                > A tak, mam - do studentów - chodzących na zajęcia, będących do nich przygotowan
                > ymi, chcących poszerzac swoją wiedzę. Może to byc nawet przeciętniak, ale sumie
                > nnosc zawsze docenie, bo to gwarancja rozwoju. Jak sumiennemu studentowi zabrak
                > nie punkt czy dwa do zaliczenia to to zaliczenie dostanie, bo zawsze jakieś pun
                > kty za aktywnosc sie liczą, ale jeśli bedzie to leser, to chocby nie wiem jak b
                > łagał zaliczenia nie dostanie. Nauczcie sie wreszcie ze nie ma nic za darmo. Ni
                > estety, niektórzy tego nie rozumieją i potem mamy tego rodzaje kampanie w gazet
                > ach, ze studentami żalącymi się, że egzaminu nie mogą zaliczyc i przypisu zrobi
                > c...

                Sądząc po tym, co tutaj napisałeś, o takich studentach to tylko śnisz. A szkoda, bo jak się dostrzega u studentów pozytywy, to i studenci starają się jak najwięcej tych pozytywów pokazać. Ty, niestety, tego nigdy nie doświadczysz, ograniczony, sfrustrowany tłuku.
                • Gość: dr inż. Re: Ojej, znowu biednych studentów pokrzywdzili?? IP: *.dynamic.chello.pl 23.12.11, 00:04
                  > Nie jestem student, szanowny doktor (na marginesie: nie nauczyli odmieniać prze
                  > z przypadki na studiach doktoranckich?).

                  Nie sądzę by użyta przeze mnie forma była błędna, tym bardziej, że prowadzimy swobodną konwersację, gdzie tego rodzaju potoczyzmy są chyba dopuszczone.

                  > Studenci też mają rację, więc w czym problem?

                  Rację? W którym punkcie? Zacznijmy od tego, ze wiekszosc tych "oburzonych" nie powinna w ogóle studiowac.

                  > To, że jestem studentem. Cała reszta to zresztą też bełkot nie mający niczego w
                  > spólnego z prawdą. Popatrz lepiej na siebie i swoich kolegów z pracy - to jest
                  > niewyczerpane źródło patologii, o których gazety będą pisać jeszcze długo. Dobr
                  > ze, że studenci też to zauważyli.

                  Nic wspólnego z prawdą? O nie - to jest rzeczywistośc polskich uczelni. Z jakichś powodów boli
                  Cię wskazanie przeze mnie, że gros studentów to zwykła żulia, która nie powinna studiowac, a co najwyżej zmywac gary w bistro na dworcu. I nie ma w tej pracy nic złego, po prostu nie każdy się nadaje na studia. Szczególnie ktoś, kto zdał "maturę" z matematyki i nie potrafi skrócic ułamków czy wykonac prostych działań na pierwiastkach albo nie zna wzoru na przekątna kwadratu.

                  > Sądząc po tym, co tutaj napisałeś, o takich studentach to tylko śnisz. A szkoda
                  > , bo jak się dostrzega u studentów pozytywy, to i studenci starają się jak najw
                  > ięcej tych pozytywów pokazać. Ty, niestety, tego nigdy nie doświadczysz, ograni
                  > czony, sfrustrowany tłuku.

                  Twoje obelgi pominę, bo widac puszczają ci nerwy. Wywalili z uczelni, że tak się rzucasz? A może ukochany synek nie zdał kolokwium i wyplakuje sie w rekaw? Studentom wydaje się, ze studia to takie przedłużenie liceum i że wszystko im sie należy, bez pracy własnej. Niestety tak nie jest. I mylisz się. Duża czesc moich studentów zalicza i ma sie dobrze. Tylko leserzy i jak to zgrabnie ująłeś tłuki nie dają rady i pozostaje płakanie w gazecie.
                  • Gość: tomek Re: Ojej, znowu biednych studentów pokrzywdzili?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.11, 00:17
                    Gość portalu: dr inż. napisał(a):

                    > Nie sądzę by użyta przeze mnie forma była błędna, tym bardziej, że prowadzimy s
                    > wobodną konwersację, gdzie tego rodzaju potoczyzmy są chyba dopuszczone.

                    A ja sądzę, że ty po prostu nie umiesz pisać poprawnie. Ładnie to tak śmiać się ze studentów, samemu nie potrafiąc pisać?

                    > Rację? W którym punkcie?

                    W każdym.

                    > Zacznijmy od tego, ze wiekszosc tych "oburzonych" nie
                    > powinna w ogóle studiowac.

                    Może zacznijmy od tego, że ty nie powinieneś mieć doktoratu, a tym bardziej uczyć studentów. Sam więc widzisz, że system ogólnie nie jest szczelny.

                    > Nic wspólnego z prawdą? O nie - to jest rzeczywistośc polskich uczelni. Z jakic
                    > hś powodów boli
                    > Cię wskazanie przeze mnie, że gros studentów to zwykła żulia, która nie powinna
                    > studiowac, a co najwyżej zmywac gary w bistro na dworcu. I nie ma w tej pracy
                    > nic złego, po prostu nie każdy się nadaje na studia. Szczególnie ktoś, kto zdał
                    > "maturę" z matematyki i nie potrafi skrócic ułamków czy wykonac prostych dział
                    > ań na pierwiastkach albo nie zna wzoru na przekątna kwadratu.

                    To są tylko wymysły niedowartościowanego frustrata chorego z nienawiści.

                    > Twoje obelgi pominę, bo widac puszczają ci nerwy.

                    To nie są obelgi, tylko szczera prawda. Im szybciej się z nią pogodzisz, tym lepiej dla ciebie.

                    > Wywalili z uczelni, że tak si
                    > ę rzucasz? A może ukochany synek nie zdał kolokwium i wyplakuje sie w rekaw?

                    Przecież to ty wylewasz tu cały czas swoje żale. Aż żal czytać te żałosne wypociny człowieka zidiociałego od nienawiści.

                    > St
                    > udentom wydaje się, ze studia to takie przedłużenie liceum i że wszystko im sie
                    > należy, bez pracy własnej. Niestety tak nie jest.

                    Pewnie, że tak nie jest, bo to ci się tak wydaje.

                    > I mylisz się. Duża czesc moi
                    > ch studentów zalicza i ma sie dobrze. Tylko leserzy i jak to zgrabnie ująłeś tł
                    > uki nie dają rady i pozostaje płakanie w gazecie.

                    Studenci nie płakali, tylko przedstawili rzeczowo swoje racje. Ty pod tym względem im do pięt nie dorastasz. No i to ty tutaj płaczesz na forum, powtarzając bez przerwy swoje żale niczym zdarta płyta.
                    • Gość: dr inż. Re: Ojej, znowu biednych studentów pokrzywdzili?? IP: *.dynamic.chello.pl 23.12.11, 00:34
                      > A ja sądzę, że ty po prostu nie umiesz pisać poprawnie. Ładnie to tak śmiać się
                      > ze studentów, samemu nie potrafiąc pisać?

                      Widzę, że wobec braku argumentów zaczęło się trollowanie (tak to też określenie potoczne). Mój zwrot nie był błędny, ale troll musi sobie pouzywac.

                      > Może zacznijmy od tego, że ty nie powinieneś mieć doktoratu, a tym bardziej ucz
                      > yć studentów.

                      Kim ty jesteś człowieku by to oceniac? Jaki masz związek ze środowiskiem akademickim, że wydajesz takie osądy? Ja ze studentami mam kontakt na co dzień i wiem co mówię.

                      > To nie są obelgi, tylko szczera prawda. Im szybciej się z nią pogodzisz, tym le
                      > piej dla ciebie.

                      Tak jak myślałem, jesteś zwykłym trollem albo ewentualnie tatusiem , któremu synek wypłakuje się w rękaw jak to go źli doktorzy i profesorowie gnębią i dlatego nie zdaje. W sumie jest jeszcze parę możliwości, żadna z nich nie stawia cię w dobym świetle.

                      > Przecież to ty wylewasz tu cały czas swoje żale. Aż żal czytać te żałosne wypoc
                      > iny człowieka zidiociałego od nienawiści.
                      >

                      Tu się w zasadzie zgodzę, jest we mnie trochę żalu. Żałuje, że tak mocno spadł poziom młodzieży na studiach. To mój najwiekszy żal.

                      > Studenci nie płakali, tylko przedstawili rzeczowo swoje racje. Ty pod tym wzglę
                      > dem im do pięt nie dorastasz. No i to ty tutaj płaczesz na forum, powtarzając b
                      > ez przerwy swoje żale niczym zdarta płyta.

                      Tak, tak, rzeczowo i w ogóle cały świat przeciwko nim, tak tak
                      • Gość: tomek Re: Ojej, znowu biednych studentów pokrzywdzili?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.11, 00:43
                        Gość portalu: dr inż. napisał(a):

                        > Widzę, że wobec braku argumentów zaczęło się trollowanie (tak to też określenie
                        > potoczne). Mój zwrot nie był błędny, ale troll musi sobie pouzywac.

                        Więc udowodnij, że napisałeś poprawnie. Jeśli nie, to znaczy, że to ty trollujesz.

                        > Kim ty jesteś człowieku by to oceniac? Jaki masz związek ze środowiskiem akadem
                        > ickim, że wydajesz takie osądy? Ja ze studentami mam kontakt na co dzień i wiem
                        > co mówię.

                        A skąd wiesz, że ja nie mam? Skąd wiesz, że nie mogę oceniać twojego doktoratu, twojego poziomu kultury etc.? Może nawet cię znam?

                        Forum jest anonimowe, co czasem jest wadą, czasem zaletą. Albo inaczej: dla niektórych może być wadą, dla innych zaletą.

                        > Tak jak myślałem, jesteś zwykłym trollem albo ewentualnie tatusiem , któremu sy
                        > nek wypłakuje się w rękaw jak to go źli doktorzy i profesorowie gnębią i dlateg
                        > o nie zdaje. W sumie jest jeszcze parę możliwości, żadna z nich nie stawia cię
                        > w dobym świetle.

                        Domyślaj się dalej, lubię te twoje spekulacje. One mówią dużo przede wszystkim o tobie.

                        > Tu się w zasadzie zgodzę, jest we mnie trochę żalu. Żałuje, że tak mocno spadł
                        > poziom młodzieży na studiach. To mój najwiekszy żal.

                        Biedactwo... Uważaj, żebyś się nie zapłakał nad losem całego świata.

                        Jednak pocieszę cię: studenci bez ciebie sobie poradzą. Ty bez nich - nie.

                        > Tak, tak, rzeczowo i w ogóle cały świat przeciwko nim, tak tak

                        Tak, tak, misiu, tak, tak. A ty nie jesteś w stanie tego zrozumieć. Tak, tak.
                        • Gość: dr inż. Re: Ojej, znowu biednych studentów pokrzywdzili?? IP: *.dynamic.chello.pl 23.12.11, 00:57
                          > Więc udowodnij, że napisałeś poprawnie. Jeśli nie, to znaczy, że to ty trolluje
                          > sz.

                          O to już mnie rozbawiłeś. Już ci odpowiedziałem zresztą na ten zarzut.

                          > A skąd wiesz, że ja nie mam? Skąd wiesz, że nie mogę oceniać twojego doktoratu,
                          > twojego poziomu kultury etc.? Może nawet cię znam?

                          Powiem tak, jest już późno, a twoją jedyną motywacją jest dokopanie mi i szczerze mówiąc nie chce mi się już w to bawic.

                          > Jednak pocieszę cię: studenci bez ciebie sobie poradzą. Ty bez nich - nie.

                          Droga wolna. Nikogo na siłę nie trzymam.
                          • Gość: tomek Re: Ojej, znowu biednych studentów pokrzywdzili?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.11, 01:06
                            Gość portalu: dr inż. napisał(a):

                            > O to już mnie rozbawiłeś. Już ci odpowiedziałem zresztą na ten zarzut.

                            Nie potrafisz udowodnić - nie masz racji. Proste. Zaś twoja odpowiedź potwierdziła moje słowa - nie potrafisz poprawnie pisać.

                            > Powiem tak, jest już późno, a twoją jedyną motywacją jest dokopanie mi i szczer
                            > ze mówiąc nie chce mi się już w to bawic.

                            Co, spękałeś? To, co napisałeś, i tak zostanie w sieci na długo. I obyś pewnego dnia się nie zdziwił... :D

                            > Droga wolna. Nikogo na siłę nie trzymam.

                            Gdyby na studiach każdy miał taką wolną drogę, o jakiej piszesz... to już dawno byś tam nie pracował.
                            • Gość: dr inż. Re: Ojej, znowu biednych studentów pokrzywdzili?? IP: *.dynamic.chello.pl 23.12.11, 01:09
                              > Nie potrafisz udowodnić - nie masz racji. Proste. Zaś twoja odpowiedź potwierdz
                              > iła moje słowa - nie potrafisz poprawnie pisać.

                              ziew

                              > Co, spękałeś? To, co napisałeś, i tak zostanie w sieci na długo. I obyś pewnego
                              > dnia się nie zdziwił... :D

                              ziew x 2

                              > Gdyby na studiach każdy miał taką wolną drogę, o jakiej piszesz... to już dawno
                              > byś tam nie pracował.

                              ziew x 3

                              Dobrej nocy
                              • Gość: tomek Re: Ojej, znowu biednych studentów pokrzywdzili?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.11, 01:14
                                Gość portalu: dr inż. napisał(a):

                                > Dobrej nocy

                                Śpij, śpij... Mam nadzieję, że nie przyśnią ci się koszmary - studenci, których uczysz :D

                                A jutro, jak będziesz może trochę bardziej trzeźwy, czekam na rzeczowe ustosunkowanie się do postawionych kwestii.
      • Gość: aa Re: Ojej, znowu biednych studentów pokrzywdzili?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.11, 12:33
        Gość portalu: dr inż. napisał(a):

        > Przecież każdy wie, że robienie przypisów to poważna sprawa i w
        > ymaga co najmniej doktoratu.

        Mylisz się, robienie przypisów to wcale nie taka prosta sprawa. Naszym nałkoffcom do tego nawet doktoraty nie wystarczają, o czym świadczą plagiaty wyłażące co chwilę na światło dzienne.
        • Gość: Gustlik Re: Ojej, znowu biednych studentów pokrzywdzili?? IP: 91.90.161.* 22.12.11, 12:41
          Kolejny popis Studenta. Znow zacytujmy: "A ciebie doktorku, który student skrzywdził ,że teraz plujesz takim jadem na studentów ? Bidulek.... I pewnie jeszcze za mało zarabiasz nieudaczniku. powinni cie już dawno wykopać z uczelni na zbity pysk a studenci rozkwasić ci na dokładke mordę w prezencie na święta. Będziesz płakać? Nie mogę się doczekać."

          Pięknie, wizytówka idealna, panie Student. Zapytam tylko Pana, ile Pan książek przeczytał w całym kończącym się roku?
          Jaką ma Pan wiedzę o swiecie? O kulturze, historii, zjawiskach, gospodarce, uwarunkowaniach społecznych, politycznych, kontekstach, roznicach kulturowych? Jaką ma Pan wiedzę ogólną, w zakresie na przykład słow, zwrotów, określeń.
          od tego zacznijmy. Bo ponad 50 procent studentów w tej materii reprezentuje poziom żenujący. Moze Pan akurat nie ... ale z kolei agresja i chamstwo pana wpisów wskazują jednak na coś innego.
          • Gość: student Re: Ojej, znowu biednych studentów pokrzywdzili?? IP: *.opera-mini.net 22.12.11, 14:23
            Doktorku kto cię dzisiaj skrzywdził na uczelni? od kogo tym razem dostałes kopa w śmierdzacą dupę?
          • Gość: dr inż. Re: Ojej, znowu biednych studentów pokrzywdzili?? IP: *.dynamic.chello.pl 22.12.11, 20:01
            Dokładnie tak. Wiedza o świecie żadna, za to wielkie mniemanie o sobie. O wiedzy szczegółowej z dziedziny, którą teoretycznie powinien student miec opanowaną nie wspominam. Jeżeli student przychodzi na politechnikę i nie potrafi wykonac działań na pierwiastkach to o czym my mówimy? I ten człowiek zdał maturę z matematyki... Jak już wspomniałem, dawniej żulia nie szła do liceum, bo nie zdałaby matury. Dzisiaj maturę zdaje praktycznie każdy. Rok temu matury z matematyki nie zdało około 20% uczniów i słyszę lament, że to za dużo. Aż sie boje pomyslec co to były za orły,skoro wiedza tych co zdali pozostawia wiele do zyczenia.
            • Gość: tomek Re: Ojej, znowu biednych studentów pokrzywdzili?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.11, 22:10
              Tak się składa, że to samo można powiedzieć o was. Studenci kończą studia i jakoś sobie radzą w życiu - spora część całkiem nieźle. Jakie wy macie sukcesy i osiągnięcia naukowe - wszyscy doskonale wiedzą. Dydaktyczne zresztą nie lepsze. A kultura jak w znanej piosence - mniej niż zero. Plagiaty, nepotyzm, przekręty finansowe, mobbing, kolesiostwo i układy - to również zjawiska powszechnie znane z waszego środowiska.

              Czego mogą nauczyć młodzież tacy ludzie? Każdy niech sobie sam dopowie...
              • Gość: dr inż. Re: Ojej, znowu biednych studentów pokrzywdzili?? IP: *.dynamic.chello.pl 22.12.11, 22:38
                > Tak się składa, że to samo można powiedzieć o was. Studenci kończą studia i jak
                > oś sobie radzą w życiu - spora część całkiem nieźle. Jakie wy macie sukcesy i o
                > siągnięcia naukowe - wszyscy doskonale wiedzą. Dydaktyczne zresztą nie lepsze.
                > A kultura jak w znanej piosence - mniej niż zero. Plagiaty, nepotyzm, przekręty
                > finansowe, mobbing, kolesiostwo i układy - to również zjawiska powszechnie zna
                > ne z waszego środowiska.

                Powszechne? Proszę nie ekstrapolowac jakichś zasłyszanych tu i ówdzie historyjek na całe środowisko. Co do studentów to wykładowcy mają jednak lepszy ogląd sytuacji - stykając się z dużą ilością studentów każdego roku i widząc jak obniża się ich poziom. Pewną częsc studentów I roku odesłałbym do zawodówki, bo tam wlasnie powinni zakonczyc swoja edukacje sądząc po ich wiedzy i umiejętnościach jej wykorzystania.
                • Gość: tomek Re: Ojej, znowu biednych studentów pokrzywdzili?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.11, 22:54
                  Gość portalu: dr inż. napisał(a):

                  > Powszechne? Proszę nie ekstrapolowac jakichś zasłyszanych tu i ówdzie historyje
                  > k na całe środowisko.

                  Tak, powszechne. Policz sobie stosunek artykułów choćby w takiej "Wyborczej" o sukcesach polskich naukowców i o patologiach na uczelniach. Przewaga miażdżąca, szkoda, że tych drugich.

                  > Co do studentów to wykładowcy mają jednak lepszy ogląd sy
                  > tuacji - stykając się z dużą ilością studentów każdego roku i widząc jak obniża
                  > się ich poziom. Pewną częsc studentów I roku odesłałbym do zawodówki, bo tam w
                  > lasnie powinni zakonczyc swoja edukacje sądząc po ich wiedzy i umiejętnościach
                  > jej wykorzystania.

                  Jasne, szczególnie takie ograniczone tłuki jak ty, co to odbijają sobie na studentach własne frustracje, kompleksy i niepowodzenia. Śmieszny jesteś, jak myślisz, że ktokolwiek weźmie poważnie te jęczenia niedowartościowanych frustratów przyklejonych do akademickich stołków. Wszystko zweryfikuje rynek, a studenci radzą sobie na nim dużo lepiej niż wy w nauce.
                  • Gość: dr inż. Re: Ojej, znowu biednych studentów pokrzywdzili?? IP: *.dynamic.chello.pl 22.12.11, 23:51
                    > Jasne, szczególnie takie ograniczone tłuki jak ty, co to odbijają sobie na stud
                    > entach własne frustracje, kompleksy i niepowodzenia. Śmieszny jesteś, jak myśli
                    > sz, że ktokolwiek weźmie poważnie te jęczenia niedowartościowanych frustratów p
                    > rzyklejonych do akademickich stołków. Wszystko zweryfikuje rynek, a studenci ra
                    > dzą sobie na nim dużo lepiej niż wy w nauce.

                    Masz braki w logice, bo jeżeli dobrze sobie radzą tzn., że nie jest wcale źle z dydaktyką, o co nas oskarżasz.
                    • Gość: tomek Re: Ojej, znowu biednych studentów pokrzywdzili?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.11, 00:20
                      Gość portalu: dr inż. napisał(a):

                      > Masz braki w logice, bo jeżeli dobrze sobie radzą tzn., że nie jest wcale źle z
                      > dydaktyką, o co nas oskarżasz.

                      To właśnie ty masz braki w logice, bo to, że studenci sobie radzą po studiach, to wcale nie oznacza, że dzięki wam. U kogo pisałeś doktorat?
                      • Gość: dr inż. Re: Ojej, znowu biednych studentów pokrzywdzili?? IP: *.dynamic.chello.pl 23.12.11, 00:26
                        > > Masz braki w logice, bo jeżeli dobrze sobie radzą tzn., że nie jest wcale
                        > źle z
                        > > dydaktyką, o co nas oskarżasz.
                        >
                        > To właśnie ty masz braki w logice, bo to, że studenci sobie radzą po studiach,
                        > to wcale nie oznacza, że dzięki wam.

                        No tak, nie ma w tym żadnej zasługi ich wykładowców, tak tak....

                        • Gość: tomek Re: Ojej, znowu biednych studentów pokrzywdzili?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.11, 00:36
                          Gość portalu: dr inż. napisał(a):

                          > No tak, nie ma w tym żadnej zasługi ich wykładowców, tak tak....

                          Może być, ale nie musi. Utożsamianie możliwości z koniecznością świadczy o poważnych brakach w umiejętności logicznego myślenia.

                          U mnie z logiki miałbyś pałę.
                          • Gość: dr inż. Re: Ojej, znowu biednych studentów pokrzywdzili?? IP: *.dynamic.chello.pl 23.12.11, 00:48
                            > Może być, ale nie musi. Utożsamianie możliwości z koniecznością świadczy o powa
                            > żnych brakach w umiejętności logicznego myślenia.

                            Gdzie widzisz takie utożsamienie? Nigdzie nie pisałem, że jest wspaniale. Może gdybym znał typ uczelni do której pijesz byłoby mi łatwiej się bronic. Jeżeli inżynier po studiach radzi sobie w firmie, to tak - oznacza to, że uczelnia odniosła sukces i że z dydaktyką nie jest źle. Student otrzymał warsztat i wyniósł z uczelni umiejętności, które staną się bazą jego zawodowego rozwoju.
                            Widzisz, każda uczelnia śledzi losy swoich studentów, a ja przy tym znam losy kolegów, którzy kończyli ze mną studia. I znam ich opinie o wykładowcach czy o studiach w ogóle. Ogółem jest biegunowo różna od tego co tu wypisujesz.
                            • Gość: tomek Re: Ojej, znowu biednych studentów pokrzywdzili?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.11, 00:54
                              Gość portalu: dr inż. napisał(a):

                              > Gdzie widzisz takie utożsamienie?

                              W twoich wypowiedziach - poprzednich i tej. Które jednoznacznie pokazują, że jesteś na bakier z logiką.
                              • Gość: dr inż. Re: Ojej, znowu biednych studentów pokrzywdzili?? IP: *.dynamic.chello.pl 23.12.11, 01:06
                                > W twoich wypowiedziach - poprzednich i tej. Które jednoznacznie pokazują, że je
                                > steś na bakier z logiką.

                                ziew
                                • Gość: tomek Re: Ojej, znowu biednych studentów pokrzywdzili?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.11, 01:11
                                  Gość portalu: dr inż. napisał(a):

                                  > ziew

                                  Czyli dobrze przypuszczałem, że jesteś śpiący...
                                  • karolinqua Re: Ojej, znowu biednych studentów pokrzywdzili?? 23.12.11, 16:49
                                    Popatrz,Tomku - czarodziej sobie poszedł. Przysłał za to swojego syna.
                                    • Gość: tomek Re: Ojej, znowu biednych studentów pokrzywdzili?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.11, 17:32
                                      Hm, ja myślę, że buszuje tu cała jego rodzinka (którą chwalił się niedawno w podobnej dyskusji). W każdym razie w świetle tych faktów nie dziwię się, że broni akademickich patologii niczym cerber przegniłej, rozsypującej się budy.
                                      • karolinqua Re: Ojej, znowu biednych studentów pokrzywdzili?? 23.12.11, 17:37
                                        Podjeżdża mi tu Jarkiem tudzież innym Antonim :D
                                        • Gość: tomek Re: Ojej, znowu biednych studentów pokrzywdzili?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.11, 18:05
                                          Mi Hitlerem :DDD
                                          • Gość: Mariano Rajoy Re: Ojej, znowu biednych studentów pokrzywdzili?? IP: *.146.202.184.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 24.12.11, 11:08
                                            Harde, wygadane towarzycho studencików może sobie tutaj odreagowac:) wiadomo, anonimowy internet, mozna sie napinac:))
                                            Ale wrocą na uczelnie, i jak przyjdzie sesja, znow położą uszy po sobie i bedą skamlac o zaliczenie, powtórkę, jeszcze jedną szanse.

                                            Takie realia. Ale tutaj, na forum, pod nickiem, można sobie odreagować i ostro, bez hamulców, dokopać tym głupim adiunktom i doktorkom, co to publikują tylko w prowincjonalnych pismach, nie radzą sobie w życiu, pierdzą w stołki, nic nie umieją.

                                            :))) Fatalnie, fatalnie. Po co wy ludzie, idziecie na te studia? Jestescie tacy genialni, uczeni, obyci w swiecie, inteligentni, wartosciowi. A na tych uczelniach same niedouki z tytułami, same zera, gnębią was, zatruwają życie, męczą na sesjach, nie uczą o przypisach...

                                            Dobra zabawa:))))
                                            • Gość: marcinex Troll adiunkt dalej nadaje... IP: 109.169.41.* 24.12.11, 13:29
                                              O proszę, nasz "Adiunkt" się odezwał (charakterystyczny IP). Zapomniałeś poprzedniego nicka czy może kłamanie i podszywanie się pod innych to sposób dyskusji, jakiego nauczono cię na uczelni? Co się dzisiaj stało złego? Karpia nie dostałeś, ciasto rozwaliło się po drodze do domu, a może znowu ktoś cię zgnoił na uczelni? Martw się lepiej o siebie, bo tak się składa, że to o patologiach wśród was są ciągle artykuły, a nie wśród studentów. Studenci, jak widać, też to zauważyli i próbują coś zmienić. Grunt pali się wam pod nogami to i nie dziwi wasza frustracja. A jaki jest wasz faktyczny poziom, pokazujecie doskonale na forum. Odrobina anonimowości i od razu wieśniakom wychodzi słoma z butów. Szkoda, że nie jesteście w stanie dostrzec, że działacie w ten sposób tylko na swoją niekorzyść, wyrabiając w społeczeństwie coraz gorszą opinię o swoim środowisku (która i tak już jest fatalna). Za chwilę znowu będziecie jęczeć, że jesteście niedofinansowani i macie niskie pensje. Tak więc pisz dalej (nawet pod 10 nickami - poznam cię po samym stylu), z satysfakcją poczytam (i czasem może nawet skomentuję).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka