Dodaj do ulubionych

przyjaciele

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.08.01, 22:54
I
Moj przyjaciel Michael przypomina ptaka. Jego okragla, calkiem biala glowa
( mimo czterdziestu lat jest zupelnie siwy i bardzo krotko ostrzyzony) osadzona
jest na dlugiej, chudej szyi, udekorowanej jak orderem duza, ruchliwa grdyka.
Micha ma haczykowaty nos, waskie, ostre usta i paciorkowate, niebieskie oczka
ktorymi lypie wesolo w rozne strony.
Czasem grucha w sluchawce telefonu: "Isabelle, Isabelle",
czasem swiszczy i pogwizduje opowiadajac o swoich corkach.
A to podskakuje po mieszkaniu zbierajac porozrzucone ksiazki, a to zamiera w
naburmuszonym bezruchu kiedy z namaszczeniem i przekrzywiajac lepek przezuwa
kolacje w zolwiowym tempie. Nigdy nie znalam nikogo, kto jadlby tak wolno, a po
kazdym kesie wzdychal ciezko jakby wlasnie wepchano mu do gardla kasztany.
Gdyby
nie byl tak bardzo chudy myslalabym, ze wlasnie utucza sie jak indyk, albo ges.
Podczas rozmowy gestykuluje gwaltownie szponowatymi dlonmi i niemal unosi sie z
krzesla.
Wlasciwie to jest smieszny......
Ale czasem patrzy mi prosto w oczy i czyta bez slowa wszystko co moglabym mu
powiedziec.
Potem znowu lypie paciorkami, ale tak porozumiewawczo i na drugi dzien
odpowiada
na moje nie zadane pytania.
Ilekroc mnie odwiedza przynosi ze soba wspaniale pachnace, ogromne pomidory.
Wlasciwie nigdy nie zapytalam dlaczego.
Ludzie mijaja Miche na ulicy i pewnie nikt nie pomysli, ze ten nerwowo
dreptajacy chudzielec jest wlascicielem "wysokokaratowej duszy",
a ja pisze tych kilka slow tylko po to, zeby w upalnie rozmiekczony,lipcowy
i niedzielny wieczor,choc przez chwile zaistnial w innym wymiarze.


II
Moj przyjaciel C. jest bardzo powazny i dystyngowany.
Czasem mysle ze on nawet na swiat przyszedl jakos tak dystyngowanie
i z klasa, dostojnie z uklonami na lewo i prawo, a nie tak jak inne,
krzyczace dzieciaki.
Jest bardzo silny, bardzo przystojny i wszystko jedno gdzie sie pojawia
natychmiast wzbudza szacunek.
"To musi byc wazna osoba" mysla.
O tak, C. jest wazny, ale kiedy sie w koncu usmiecha wylazi
z niego maly chlopiec.
I tak na przyklad uwielbia ciagle czyms pstrykac:
piecioma programatorami do telewizorow, komputerem pokladowym,
jakimis niezidentyfikowanymi, metalowymi pudelkami,
a na koniec wlacznikiem i wylacznikiem mikro latarenki wielkosci zapalki,
cuda technicznego, ktore mu do niczego nie jest potrzebne, ale posiadanie go
wprawia w zachwyt.
C. jest bardzo madry, odpowiedzialny, rozsadny, solidny.
Nigdy sie nie spoznia, nie zawodzi, nie klamie.
Kto raz zdobedzie jego zaufanie moze liczyc na dozgonna
przyjazn przez duze "P".
Jest pracowitym programista komputerowym, potrafi sluchac
i zawsze pomaga w potrzebie.
Nigdy sie nie zlosci, nie denerwuje, nie obciaza innych swoimi problemami.
Jest atrakcyjny, zadbany, wysportowany,
jednym slowem az nie czlowiek, raczej andreoid.
I tylko czasem zamyka sie na kilka dni w swoim domu,
spuszcza zaluzje, wylacza telefony.
Wtedy, jak krolewna w bajce "Osla skorka", zrzuca skore
i jest najzwyczajniej smutny.
Kilka dni pozniej wyciaga z szafy dostojny garniturek
i podnosi zaluzje.


III
W Silke jest wszystkiego troche za duzo, ale nic nie przekracza granic.
Jest w sam raz pulchniutka, ale jeszcze kilogram i bylaby grubaskiem.
Glosno mowi, smieje sie i rusza z wielkim temperamentem, ale jeszcze jeden ton
wyzej i bylaby nieznosnie meczaca. Lubi krytykowac, prowokowac i stawiac
klopotliwe pytania, ale jeszcze nigdy nie byla bezczelna, wulgarna, wscibska,
czy zlosliwa.
Jest wlascicielka niezwyklego jak na te czasy zycia i uczucia.
Maz Silke starszy jest o szesnascie lat. Kiedy przyszla na swiat, a jedna z
sasiadek rozniosla ta wiesc po calym miasteczku, powiedzial glosno do swojej
matki:
"urodzila sie moja zona"
I rzeczywiscie tak sie stalo....pobrali sie dokladnie w jej osiemnaste
urodziny,a dziewiec miesiecy pozniej przyszla na swiat ich corka.
Razem kupili i urzadzili stary , wiejski dom z wielkim ogrodem, w ktorym
mieszkaja psy, koty i cala masa przedziwnych bibelotow, ktore sluza jedynie do
zbierania kurzu.
Przez kilkanascie lat malzenstwa rozstali sie tylko na dwa dni, przez ktore
tesknili do siebie jak szaleni.
Czasami czuje sie wiec przy Silke jak nieromantyczny barbarzynca i nowoczesny
arogant.



C@ la bella

Obserwuj wątek
    • Gość: hrabia Re: przyjaciele IP: *.eu.org 18.08.01, 20:09
      Kurde, ale to mocne !!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka