janusz.g-1
18.02.12, 17:17
Obie firmy zawsze podnoszą ceny w tym samym czasie. I zawsze do praktycznie tej samej wysokości ("Krycha" o symboliczną złotówkę mniej). To jest zwykły kartel, tyle że nieformalny. A kartele są zabronione przez prawo. W ciągu kilku miesięcy bilety podrożały o 50% (jeszcze w maju-czerwcu ub.r. bilet normalny do Wrocławia kosztował 20 zł). Czy paliwo w tym czasie podrożało o 50%? Inne PKS-y mają dużo tańsze bilety, np. PKS Sieradz - 22 zł (i też po niedawnej podwyżce). Im paliwo nie podrożało? Należałoby złożyć zawiadomienie do odpowiednich urzędów zajmujących się ochroną interesów konsumenckich (np. UOK), bo to jest rozbój w biały dzień. Taki kartel może windować ceny w nieskończoność, konkurencja i tak nie wejdzie na tę trasę, bo są zbyt silni i ją wykończą (poprzez chwilową obniżkę cen - już była taka "wojna cenowa" pomiędzy PKS "Tour" i "Krychą", ale widać obie firmy doszły do wniosku, że zamiast walczyć ze sobą, lepiej wspólnie doić klienta). Już teraz ceny są dużo wyższe niż realna wartość usługi, co właśnie widać po cenach biletów na tej trasie u innych PKS-ów (mających tu jednak, niestety, tylko pojedyncze kursy). Dlatego sprawą tą powinien zająć się jakiś urząd, powinna być ona uregulowana odgórnie. Nie może być tak, że dwóch przewoźników, mających w praktyce monopol na przewozy, robi sobie co chce z cenami biletów za obopólnym porozumieniem, a mieszkańcy dojeżdżający do pracy do Wrocławia (w tym masa studentów), jak i turyści, muszą płacić więcej niż jadąc własnym samochodem.