garym
09.04.12, 12:26
Marszałek konsekwentnie rozwija siec połączeń aglomeracyjnych dzięki którym spora liczba osób dojeżdża z okolicznych miejscowości do Wrocławia. Miasto jednak w żaden sposób nie wspiera tej tendencji. Najbardziej potrzebne są wygodne węzły przesiadkowe umożliwiające szybką zmianę środka komunikacji. Owszem powstał jeden koło stadionu, ale on akurat jest najmniej pilny. Z wyjątkiem imprez na stadionie, nie będzie obsługiwał dużej ilości pasażerów. Powstaje kolejny ale znowu na peryferiach - Psie Pole. A dojeżdżający pasażerowie potrzebują przesiąść się z pociągu do tramwaju jak najbliżej centrum, w miejscu gdzie krzyżuje się wiele linii.
Miasto wraz z kolejnymi remontami zaprzepaszcza budowę kolejnych takich węzłów przesiadkowych. Z Dworca Głównego do tramwaju i autobusów jest daleko. Przy budowie Gądowianki nie pomyślano o skomunikowaniu ze stacją Wrocław Muchobór. Planowana przebudowa wiaduktu nad Grabiszyńską zaprzepaści szanse na budowę węzła przesiadkowe w optymalnej lokalizacji, gdzie krzyżuje się kilka linii kolejowych, oraz tramwajowych.
Pociągiem do Wrocławia dojeżdżają głównie ci, którzy cel mają w pobliżu obecnie istniejących dworców i przystanków. A można by ich sieć zagęścić, chociaż to wymagałoby porozumienia z PKP.