Dodaj do ulubionych

Ślązacy wszystkich krajów, czytajcie i łączcie się

09.04.12, 20:07
No to kiedy zmieniamy Halę Stulecia na Jahrhunderthalle?
Obserwuj wątek
    • holyfido Jestem Dolnoślązakiem? 09.04.12, 20:29
      Jestem Dolnoślązakiem? Tak, jestem, ale dlatego, że Dolny Śląsk jest częścią Śląska. Tak jak Górny Śląsk jest częścią Śląska. Dlaczego więc na Dolnym Śląsku mieliśmy naklejki - Jestem Dolnoślązakiem, a na Górnym Śląsku mieli naklejki - Jestem Ślązakiem?
      To nie było w porządku.
      • katonzwybiorczej Re: Jestem Dolnoślązakiem? 09.04.12, 20:34
        Komuś bardzo zależy na podziale i atomizacji społeczeństwa!
        Ten ktoś bardzo się obawia, że Polacy będą nazywać się Polakami, a wtedy on... będzie na marginesie.
        Ciekawe kto to jest?
        Jaka jego nacja i czy ma swoje państwo czy może tak judzi już od tysiącleci?
        • Gość: Gharas Re: Jestem Dolnoślązakiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.12, 00:36
          Jestem psiepolaninem, wrocławianinem, Ślązakiem, Polakiem, europejczykiem. Nie widzę w tym żadnego problemu i z każdego aspektu jestem dumny. Nie chciałbym być krzykaninem czy opolaninem, czy Wielkopolaninem, czy Niemcem albo azjatą.
      • inkwizytor.biskupa.breslau Re: Jestem Dolnoślązakiem? 10.04.12, 08:10
        Nie ma żadnych mitycznych "ślązaków". To że przyczepiłem do samochodu plakietkę "mieszkam na Dolnym Śląsku" nie znaczy jeszcze że mam narodowość śląską.
        Obecni mieszkańcy Dolnego Śląska są potomkami Polaków przesiedlonych z polskich Kresów Wschodnich, zagarniętych przez sowietów jako łup wojenny. Mam całą rodzinę ze Lwowa i nikt nie chciał z Kresów dobrowolnie wyjeżdżać, wielu długo myślało że opuszczają Lwów tymczasowo.
        To, że Polacy z Kresów mają szacunek do miejsca w jakim przyszło im żyć nie jest jeszcze powodem do tworzenia jakiejś mitycznej narodowości.
        Na Górny Śląsk za pracą w hutach i kopalniach przyjeżdżali Polacy z całego kraju i dzisiaj stanowią większość mieszkańców Górnego Śląska, ciekawe co im powiedzą "prawdziwi ślązacy".
        • Gość: mityczny ślązak Re: Jestem Dolnoślązakiem? IP: 94.42.140.* 10.04.12, 11:55
          To inkwizytorze, że Ty nie jesteś, nie znaczy że nas nie ma.
          Informuję też, że rozpowszechnianie farmazonów (takich jak o kresowym pochodzeniu - teza nie do utrzymania w świetle powojennych spisów ludności, które wykazały, że z Kresów pochodziło poniżej 30% polskich osadników), grozi zadławieniem czytelnika w trakcie wybuchu niekontrolowanego śmiechu. Zmiłuj się nad nami.
        • Gość: marcin Re: Jestem Dolnoślązakiem? IP: *.internetia.net.pl 10.04.12, 20:21
          Byś był w temacie to byś wiedział .
        • Gość: zono Re: Jestem Dolnoślązakiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.12, 20:26
          No i dlatego pewnie zaciągasz tam u siebie na Dolnym Śląsku po lwowsku, czy skąd tam dziadkowie przyjechali. Nie ma Dolnoślązaków obecnie na terenie Polski. Może jakieś pojedyncze sztuki. Autchton Górnoślązak to autochton Górnoślzak. Polak z Dolnego Śląska Dolnoślązakiem być nie może. No chyba, że w rozumieniu wyłącznie administracyjnym.
          • Gość: Bercik Re: Spis powszechny IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.04.12, 10:07
            Proszę mi tu bez komicznych bzdur i stereotypów. Fakty są takie, że to na Górnym Śląsku osiedliło się najwięcej Lwowiaków, to tam założyli Politechnikę. Najwięcej Lwowiaków osiadło w Gliwicach i Zabrzu - 55 tys.
            www.nowagazetaslaska.eu/taka-jes ... h-wysiedle

            Spis powszechny w 1948 r. wykazał, że we Wrocławiu pozostało 10 % autochotonów, a przesiedleńcy z kresów wschodnich stanowili jedynie 28% populacji. Większość ludności na Śląsk Dolny napłynęła z Wielkopolski, Mazowsza, Górnego Śląska, Lubelszczyzny, Kieleczczyzny i Małpolski.
    • Gość: WK Towarzyszka Maciejewska nie zwalnia tempa! IP: 156.17.73.* 10.04.12, 12:37
      Redaktor Maciejewska wytrwale pracuje na zadanym odcinku landyzacji Polski, wymyślając w obecnym Wrocławiu nieistniejący tu regionalizm "śląski". Tymczasem wystarczy popatrzeć na tablice rejestracyjne samochodów świątecznych gości we Wrocławiu lub posłuchać o świątecznych zwyczajach we wrocławskich domach by się przekonać, że ten wydumany regionalizm jest zakorzeniony w całej Polsce.
      Skądinąd jest prawdą, że w granicach Prus a później Niemiec cały Śląsk był kulturalnym i naukowym zaściankiem, uczelnie w niemieckim Wrocławiu powstały parę wieków później niż np. w znacznie mniejszym polskim Lwowie a na Górnym Śląsku dopiero po przyłączeniu go do Polski.
      • Gość: slazaczek Re: Towarzyszka Maciejewska nie zwalnia tempa! IP: *.dynamic.chello.pl 10.04.12, 12:47
        Śląsk w mentalności Niemców był zadupiem gdzie psy... Chyba mało kto dzisiaj o tym wie, a najmniej autorka artykułu.
        • Gość: WK Re: Towarzyszka Maciejewska nie zwalnia tempa! IP: 156.17.73.* 10.04.12, 14:18
          Wg Wańkowicza takim zupełnym zadupiem była inna polskojęzyczna dzielnica Prus - Mazury, o czym świadczył pogardliwy wierszyk: "Gdzie się kończy kultura tam napotkasz Mazura". Protekcjonalny ton Niemców wobec "tuziemców" na Górnym Śląsku - dobrych jedynie do ciężkiej pracy - dobrze sportretowano w filmie "Biała wizytówka" o rodzinie książąt pszczyńskich.
          Co tu ukrywać, przekonanie o wyższości "rasy" nordyckiej nad słowiańską nie pojawiło się nagle, tylko było dość powszechnie zakorzenione w niemieckim społeczeństwie.
        • Gość: kris Re: Towarzyszka Maciejewska nie zwalnia tempa! IP: *.internetia.net.pl 10.04.12, 20:27
          :-)Jezu to boję sie co dopiero o Polsce myśleli Niemcy.wioska...pole..pole...pole...wioska..pole pole.....miasteczko...polACY.Zresztą dla Ruskich jesteście traktowani jako ich ,,niedorozwinięty szczep''.
        • gelynder_blues Re: Towarzyszka Maciejewska nie zwalnia tempa! 11.04.12, 07:09
          Gość portalu: slazaczek napisał(a):

          > Śląsk w mentalności Niemców był zadupiem gdzie psy...

          Fajne zadupie, które wydało kilkunastu noblistów.
          Ilu w tym samym czasie wydała światła Polska? ;)
      • Gość: hanek Re: Towarzyszka Maciejewska nie zwalnia tempa! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.12, 20:40
        Wśród pochodzących z ziem "polskich" scholarów Padwy i Bolonii, Ślązacy stanowili większość. To fakt.
        Trochę później: wśród sponsorów krakowskiej Jagiellonki były np. śląskie wsie. Były, bo mieszkańcy tych wsi tam studiowali. To wprawdzie ewenement w realiach polskich, ale to fakt.
        Analfabetyzm wykarczowany był na Śląsku 2 wieki szybciej, niż w Polsce. To też fakt.
        Śląscy nobliści to też fakt. Ich liczba ma swoją wagę.
        Nie mówmy zatem o różnicach oświatowo-kulturowych, bo trochę żałośnie to dla Polski wypadnie.
        • Gość: WK Twoje "fakty" to, niestety, mity IP: 156.17.73.* 11.04.12, 11:43
          Faktem jest, że na Śląsku bardzo długo nie było wyższej uczelni i młodzież musiała wyjeżdżać gdzieś na studia, podczas gdy krakusy, lwowiacy, wilniucy mieli swoje uniwersytety na miejscu.
          Analfabetyzm rzeczywiście szybko zwalczono w Prusach - był to uboczny skutek militaryzacji kraju - łatwiej było szkolić rekruta umiejącego czytać i pisać. A Śląsk był dla Prus właśnie dostarczycielem rekruta.
          Natomiast "śląscy" nobliści to mit. Poza Gerhardtem Hauptmannem, pozostali - rzekomo "śląscy" nobliści - to uczeni, którzy w dzieciństwie lub młodości mieszkali na Śląsku ale Nobla dostali za swoje odkrycia na różnych uniwersytetach w Rzeszy ALE NIE WE WROCŁAWIU. Nagroda Nobla jest nagrodą naukową i jest przypisana twórcy w uniwersytecie, w którym dokonał swojego odkrycia. W ostatnich latach kilka Nobli powędrowało do amerykańskich uczonych, którzy pochodzą z Polski i nikt ich nie nazywa "polskimi noblistami" (chociaż, gdyby byli ze Śląska to kto wie?).
          Zestawienie pozycji kulturalno-naukowej Wrocławia (Śląska) oraz Krakowa, Lwowa, Warszawy lub Wilna rzeczywiście wygląda żałośnie - dla Wrocławia oczywiście.
          • Gość: ski Re: Twoje "fakty" to, niestety, mity IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.04.12, 12:29
            Nie znasz się to nie wypisuj bzdur.
            To we Wrocławiu wykonano pierwszą operacji w Polsce na otwartym sercu, dokonano pierwszego przeszczepu nerek w Polsce, to we Wrocławiu wynaleziono pierwszy na świecie lek na Alzheimera który jest obecnie produkowany, to na Dolnym Śląsku pod Wołowem uruchomiono pierwszą na świecie cukrownię z buraków cukrowych. Przy Chałubińskiego opracowywano podstawy spirometrię i chemioterapii.

            To Politechnika Wrocławska od lat produkuje więcej patentów niż jakakolwiek polska uczenia:
            wca.wroc.pl/artykuly/566/Politechnika-Wroclawska-liderem-w-liczbie-patentow/
            A Noblista Hauptmann tworzył tu na Śląsku pod Jelenią Górą i kształcił się we Wrocławiu. Noblista Max Born wykształcił się we Wrocławiu. Noblista Paul Ehrlich także jest absolwentem wrocławskich uczelni. Fritz Haber także studiował we Wrocławiu, Friedrich Bergius prace nad doktoratem prowadził także we Wrocławiu, Otto Stern wykształcił się we Wrocławiu.

            Jak chcesz coś pisać to najpierw zaznajom się z tematem, a nie się kompromitujesz.

            Tutaj o śląskich noblistach:
            www.matematyka.wroc.pl/doniesienia/wroc%C5%82awscy-nobli%C5%9Bci

            • redlist Re: Twoje "fakty" to, niestety, mity 11.04.12, 13:29
              Ale się licytujecie. Nie ciekawsze są punkty wspólne? „Chłopów” Reymonta przetłumaczył na jęz. niemiecki (z tego przekładu korzystali członkowie komitetu noblowskiego) nie kto inny jak Carl Hauptmann (brat noblisty Gerharta). Wrocławski romantyk Karl Eduard von Holtei propagował z kolei poprzez swoje sztuki („Stary Wódz”, „Stanisław”, „Ostatni Polak”) polskie losy i dzieje, tłumaczył także na niemiecki wiersze Adama Mickiewicza, z którym pozostawał w przyjaźni. Urodzony na Śląsku Witelon (a w zasadzie Erazm Ciołek, ale Witelon brzmi dostojniej) – z pochodzenia pół-Polak, pół-Turyng, opracował podstawy optyki, które przez długie stulecia należały do europejskiego kanonu nauki. Zaś najsłynniejsza śląska kobieta-naukowiec Maria Cunitz ze Świdnicy, swoje dzieło Urania Propitia, które przyniosło jej europejską sławę, napisała w Polsce, gdzie schroniła się wraz z rodziną przed pustoszącą Śląsk Wojną Trzydziestoletnią.
            • inkwizytor.biskupa.breslau Re: Twoje "fakty" to, niestety, mity 11.04.12, 13:32
              Super, jestem dumny z mojego miasta ale to jeszcze nie powód abym miał się podpinać pod bełkot paru cwaniaczków z Rasiu.
              • Gość: ski Re: Twoje "fakty" to, niestety, mity IP: 78.9.157.* 11.04.12, 15:00
                A gdzie Ty masz tu cwaniaczków z RAŚu? Zerwijmy ze stereotypami, nie kojarzmy śląskości tylko z raśem!
            • Gość: WK Re: Twoje "fakty" to, niestety, mity IP: 156.17.73.* 11.04.12, 18:10
              A sam zajrzałeś do tekstu, do którego link podałeś? Bo gdy go przeczytać, to nie znajdziesz Nobla za badania prowadzone we Wrocławiu, tak jak napisałem.
              Zdaje się, że nie zrozumiałeś też, że moje uwagi o relatywnie niskiej pozycji kulturalnej i naukowej Wrocławia odnoszą się wyłącznie do lat jego historii prusko-niemieckiej - było to przecież najuboższe wielkie miasto Rzeszy i każdy zdolniejszy twórca uciekał stąd do bardziej renomowanych ośrodków. Niewątpliwie powojenny Wrocław ma wyższą rangę w Polsce niż miał przed wojną w Niemczech i jest to słuszny powód do dumy wrocławian (a przykład peryferyjnego dziś Szczecina, który w 1945r miał łatwiejszy start, świadczy o tym, że dzisiejsza kulturalna i naukowa pozycja miasta nie była bynajmniej przesądzona).
              BTW 1, Fritzem Haberem lepiej się nie chwalić - były żądania odebrania mu Nobla a Anglicy wręcz domagali się postawienia go przed sądem za prace nad gazami bojowymi co kwalifikowali jako udział w zbrodniach wojennych 1.WŚ.
              BTW 2, dzięki, że przypomniałeś o osiągnięciach powojennej wrocławskiej nauki; czy tylko ja mam wrażenie, że ostatnio łatwiej przeczytać o przedwojennych "wrocławskich noblistach" niż o polskich naukowcach, którzy od nowa zbudowali wrocławską naukę po wojnie?
    • emi69 Jestem Ślązakiem z Wrocławia 10.04.12, 14:54
      Myślałem, że nie dożyję już czasów kiedy śląskość zacznie się odradzać we Wrocławiu i na Dolnym Śląsku. Tak śląskość, a nie dolnośląskość. To tu u stóp Góry Ślęży we Wrocławiu zaczął się Śląsk. To stąd wzięła się nazwa regionu i stąd pochodzą kluski śląskie. Jesteśmy Ślązakami, czas wreszcie zapuścić korzenie i wziąć tę zięmię - naszą Ojczyznę z całą jej historią i dziedzictwem. I bierzmy przykład z Górnoślązaków, którzy prawie zawsze nazywają siebie po prostu Ślązakami. My też jesteśmy Ślązakami!
      Brawo Gazeta Wyborcza! Przyszedł czas nazywania rzeczy po imieniu. Ave Silesia! Ave Wratislavia!
      • Gość: hanek Re: Jestem Ślązakiem z Wrocławia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.12, 20:30
        Tylko w odróżnieniu do Górnoślązaków my nie mamy prawa do nazywania się Ślązakami, bo nimi nie jesteśmy. Jesteśmy li tylko tłuczniem wyrzuconym na drogę historii. Ot i tyle. Po co doprawiać sobie gębę, która nie jest nasza. Nasza polska jest wystarczająco intrygująca i wymaga sporo poprawek zanim zacznie być nieszpetna.
        • Gość: hanek Re: Jestem Ślązakiem z Wrocławia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.12, 20:46
          hmmm,
          też jesteś hanek? - Ślązak?
          Bez kompleksów ;) - Śląsk zawsze był gościnny :), nie musisz się czuć na Śląsku źle.
          Tylko, proszę doceń to, gdzie mieszkasz :). Mieszkasz na Śląsku? Urodziłeś się tu? Tu będą mieszkały Twoje dzieci? - To kim jesteś? Może jednak: mieszkańcem Śląska, Ślązakiem?
    • Gość: wrocławianin Re: Muzeum Śląskie we Wrocławiu IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.04.12, 17:24
      Do 1970 r. dzisiejsze muzeum Narodowe nosiło nazwę Muzeum Śląskie. Należy przywrócić tą nazwę. To wstyd aby Wrocław nie miał muzeum o nazwie "śląskie".
      • Gość: konar Re: Muzeum Śląskie we Wrocławiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.12, 20:31
        Ło jezu! Łoj. Łoj. Łoj.
      • Gość: mityczny ślązak Re: Muzeum Śląskie we Wrocławiu IP: 94.42.140.* 11.04.12, 09:21
        @wrocławianin: razem z nazwą (statusem muzeum narodowego) musielibyśmy porzucić dofinansowanie ze środków Ministerstwa Kultury. Przy obecnym skandalicznym sposobie finansowania samorządów wojewódzkich (budżet województwa to 1/3 budżetu Wrocławia), byłoby to niestety ze szkodą dla muzeum. Ja wolałbym, żeby w obecnych ramach organizacyjnych, do wrocławskiego muzeum wróciły zbiory śląskich dzieł sztuki, przetrzymywane (Bóg wie po co) w Muzeum Narodowym w Warszawie.
        • Gość: Bercik Re: Muzeum Śląskie we Wrocławiu IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.04.12, 10:10
          Wydaje mi się że muzeum śląskie w Katowicach posiada takie dofinansowanie z centralnego.
    • ddyzma5 Ślązacy wszystkich krajów, czytajcie i łączcie się 11.04.12, 17:10
      W Niemczech kilkukrotnie spotkałem się również ze zdaniem, że ziemie śląskie są ziemiami słowiańskimi skolonizowanymi przez Niemców .
      Tak szczerze mówiąc te określenie chyba najbardziej pasuje do stanu faktycznego przed II Wojną.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka