map4
30.05.12, 10:41
Dwa tygodnie temu na weekend podróżówałem sobie ekspresową półobwodnicą Wrocławia z dopuszczalną prędkością maksymalną w kierunku południowym.
Krótko przed mostem a jednocześnie zaraz za lewym łukiem na lewym pasie stała sobie furgonetka drogowców, którzy poprawiali coś pomiędzy pasmami ruchu.
Obsługa obwodnicy nie raczyła wyświetlić na ekranach żadnych ostrzeżeń o prowadzeniu robót drogowych na lewym pasie. Nie było żadnego oznakowania, żadnego ograniczenia prędkości. Nie było nic. Poza - oczywiście - furgonetką tak po prostu blokującą lewy pas.
Gdyby środkowy pas był zajęty to nie jestem pewien, czy zdołałbym wyhamować.
Pytanie do GDDKiA: kto właściwie kontroluje prace wykonywane na obwodnicy Wrocławia ? Gdzie był nadzór obwodnicy ? Kto właściwie odpowiedzialny jest za spowodowanie zagrożenia zdrowia i życia, za próbę spowodowania katastrofy w ruchu drogowym ?
Że zwykły, prosty robotnik dostał zlecenie poprawienia barierek to jedno. Najwyżej można mu zarzucić, że ekipa wyjechała na drogę jednym furgonem, podczas gdy powinna użyć co najmniej dwóch. Drugi powinien stać na pasie awaryjnym kilometr przed miejscem budowy i ostrzegać o utrudnieniach w ruchu. Ale że nadzór obwodnicy spał, to co innego. To przestępstwo.