Dodaj do ulubionych

drogowcy - samobójcy.

30.05.12, 10:41
Dwa tygodnie temu na weekend podróżówałem sobie ekspresową półobwodnicą Wrocławia z dopuszczalną prędkością maksymalną w kierunku południowym.

Krótko przed mostem a jednocześnie zaraz za lewym łukiem na lewym pasie stała sobie furgonetka drogowców, którzy poprawiali coś pomiędzy pasmami ruchu.

Obsługa obwodnicy nie raczyła wyświetlić na ekranach żadnych ostrzeżeń o prowadzeniu robót drogowych na lewym pasie. Nie było żadnego oznakowania, żadnego ograniczenia prędkości. Nie było nic. Poza - oczywiście - furgonetką tak po prostu blokującą lewy pas.

Gdyby środkowy pas był zajęty to nie jestem pewien, czy zdołałbym wyhamować.

Pytanie do GDDKiA: kto właściwie kontroluje prace wykonywane na obwodnicy Wrocławia ? Gdzie był nadzór obwodnicy ? Kto właściwie odpowiedzialny jest za spowodowanie zagrożenia zdrowia i życia, za próbę spowodowania katastrofy w ruchu drogowym ?

Że zwykły, prosty robotnik dostał zlecenie poprawienia barierek to jedno. Najwyżej można mu zarzucić, że ekipa wyjechała na drogę jednym furgonem, podczas gdy powinna użyć co najmniej dwóch. Drugi powinien stać na pasie awaryjnym kilometr przed miejscem budowy i ostrzegać o utrudnieniach w ruchu. Ale że nadzór obwodnicy spał, to co innego. To przestępstwo.
Obserwuj wątek
    • straznik.wroclawski Re: drogowcy - samobójcy. 30.05.12, 11:04
      USTAWA z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym
      Art. 1.
      1. Ustawa określa:
      1) zasady ruchu na drogach publicznych, w strefach zamieszkania oraz w strefach
      ruchu;
      Art. 16.
      1. Kierującego pojazdem obowiązuje ruch prawostronny.
      2. Kierujący pojazdem, korzystając z drogi dwujezdniowej, jest obowiązany jechać
      po prawej jezdni; do jezdni tych nie wlicza się jezdni przeznaczonej do dojazdu
      do nieruchomości położonej przy drodze.
      3. Kierujący pojazdem, korzystając z jezdni dwukierunkowej co najmniej o czterech
      pasach ruchu, jest obowiązany zajmować pas ruchu znajdujący się na prawej
      połowie jezdni
      .
      4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi
      jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej
      niż jednego pasa.


      Skoro spośród trzech pasów tylko prawy był zajęty, to po co jechać lewym, gdy wyprzedzić maruderów można środkowym? Jazda lewym pasem jest wykroczeniem.
      Oczywiście i drogowcy nie są bez winy:
      KODEKS WYKROCZEŃ
      Rozdział XI
      Wykroczenia przeciwko bezpieczeństwu i porządkowi w komunikacji
      Art. 84.
      Kto wbrew obowiązkowi nie oznacza w sposób odpowiadający wymaganiom i łatwo
      dostrzegalny, zarówno w dzień, jak i w porze nocnej, jakiejkolwiek przeszkody w
      ruchu drogowym, urządzenia lub przedmiotu znajdujących się na drodze lub też
      miejsca prowadzonych robót, jeżeli to może zagrozić bezpieczeństwu ruchu albo
      utrudnić ruch na drodze,
      podlega karze aresztu albo grzywny.
      • Gość: WK Re: drogowcy - samobójcy. IP: 156.17.73.* 30.05.12, 11:28
        Panie Strażniku, Pańska wypowiedź świadczy o tym, że nie ma Pan zielonego pojęcia o ruchu drogowym. Zablokowanie lewego pasa drogi bez ostrzeżenia to wykroczenie a w razie wypadku drogowcy odpowiadaliby za przestępstwo spowodowania katastrofy w ruchu lądowym.
        Pańskie dywagacje o nakazie jeżdżenia prawym pasem są zupełnie bez sensu, gdyż w KAŻDEJ chwili oba pasy z prawej mogły być zajęte a nieostrzeżony kierowca mógł jechać z maksymalną, dozwoloną prędkością pasem lewym i ewentualna kolizja mogła mieć skutki śmiertelne.
        • straznik.wroclawski Re: drogowcy - samobójcy. 30.05.12, 16:59
          Należy wziąć kilka wdechów i przeczytać całą wypowiedź - piszę na dole o odpowiedzialności drogowców...
          • Gość: WK Należy najpierw pomyśleć a potem pisać IP: 156.17.73.* 30.05.12, 17:09
            To drogowcy (i tylko oni!) spowodowali na AOW zagrożenie zdrowia i życia, którego ofiarą mógł paść kierowca jadący ABSOLUTNIE ZGODNIE Z WSZELKIMI PRZEPISAMI.
            W tym kontekście pisanie "na dole" o tym, o czym należało napisać "na górze" i to wołowymi literami kompromituje Pana jako stróża Prawa.
            • straznik.wroclawski Re: Należy najpierw pomyśleć a potem pisać 30.05.12, 21:21
              A ja uważam, że nie może przyganiać kocioł garnkowi, gdy sam smali.
              Z opisu wynikało niezbicie, że popełnione zostały dwa wykroczenia.
              Ja potrafię to dostrzec, ale może zawdzięczam to większemu doświadczeniu w ujawnianiu czynów zabronionych.
              • Gość: 45 Re: Należy najpierw pomyśleć a potem pisać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.12, 21:51
                > Z opisu wynikało niezbicie, że popełnione zostały dwa wykroczenia.

                Nic takiego nie wynikało. Jazda autostradowa ma to do siebie że nie zmienia się pasów gwałtownie, z czego wynika niejednokrotnie dość długie pozostawanie na pasie innym niż prawy, nawet jeżeli nic nie jedzie równolegle. Wystarczyło w zupełności że map wyprzedzał kogoś lewym pasem i zanim zdążył łagodnie zjechać na środkowy musiał gwałtownie uciekać przed przeszkodą.
                Mogło też być tak, że właśnie zaczął wyprzedzać na łuku w prawo i zdążył z powrotem się schować.

                > Ja potrafię to dostrzec, ale może zawdzięczam to większemu doświadczeniu w ujaw
                > nianiu czynów zabronionych.

                Chrzanisz, wacek. Tak samo potrafisz dostrzec jak ten rzekomy obowiązek liczenia się kierowcy ze zmianą oznakowania, na temat którego nabrałeś wody w usta i nadąłeś się że ci się słownictwo nie podoba.
                • straznik.wroclawski i vice versa... 31.05.12, 07:18
                  Nie nadymałem się nigdy. Po cowałkować bez końca coś, co jest jasne? Znam orzecznictwo w takich sprawach i choć nie ma w polskim prawie precedensów, to jednak zapadające wyroki wskazują, że jeśli zmiana organizacji ruchu wprowadzona jest zgodnie z rozporządzeniem, to nie ma szans na odszkodowanie za odholowany pojazd.
                  Sapienti sat - mądremu wystarczy. Z niemądrym nie warto strzępić języka.

                  "Mistrzowie lewego pasa" to ogromny problem na polskich drogach.
                  forum.gazeta.pl/forum/w,72,128456533,,Czytelnik_proponuje_akcje_Jezdze_prawym_pasem_.html
                  www.youtube.com/watch?v=81ZrKVg3qFg
                  • nazimno Pytanie: 31.05.12, 14:00
                    A co zrobic gdy "rozporzadzenie" jest np. BEZ SENSU ???
                    • zetkaf Re: Pytanie: 31.05.12, 17:19
                      > A co zrobic gdy "rozporzadzenie" jest np. BEZ SENSU ???
                      Dura lex, sed lex, i jedyne co można zrobić, to pisać wniosek do komisji sejmowej o zmianę (lub do Rady Miejskiej o ustanowienie dodatkowych, lokalnych przepisów, czego przykładem są lokalne zmiany prędkości dopuszczalnej, także PONAD ustawową).
                      Często jednak problemem nie jest prawo, a ktoś powołujący się na prawo niedotyczące danej sytuacji (np. strażnik miejski powołujący się na prawo o jezdniach dwukierunkowych pisząc o AOW). Wtedy ciężko mówić, że PRAWO JEST BEZ SENSU... Bez sensu jest wtedy tylko powoływanie się na nie, a sądy rzadko wtedy osądzają o niewinności powołującego się na NIEISTNIEJĄCE (lub nieadekwatne) prawo. Bo to jakbym (złapany w terenie zabudowanym na jeździe z prędkością 100kmph) tłumaczyłbym się przepisem zezwalającym na autostradzie z prędkością 140kmph :)
                  • Gość: 45 Re: i vice versa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.12, 22:48
                    > zgodnie z rozporządzeniem, to nie ma szans na odszkodowanie za odholowany poja
                    > zd.

                    "Odszkodowanie" czyli co? Naprawdę odszkodowanie czy raczej niepłacenie za lawetę i parking?

                    No i rzuć jakimś wyrokiem SN stwierdzającym że samochód do którego dostawili znak po zaparkowaniu ma płacić za swoje odwiezienie. Nie krępuj się, znawco orzecznictwa.
      • tbernard Re: drogowcy - samobójcy. 30.05.12, 11:32
        Czyżby to była sugestia, że poprzednik jechał pod prąd?
        • nazimno Eeeeee taaaammmmm... 30.05.12, 11:37
          Porownaj sobie po prostu:

          JAK SIE PODOBNE PRACE WYKONUJE ZA NASZA ZACHODNIA GRANICA
          ORAZ JAK SIE TAKI MIEJSCE OZNAKOWUJE.

          Wniosek jest tylko jeden:
          --------------------------------
          ten, ktory toleruje te sytuacje nie ma pojecia o tym,
          jak sie to robi.
          Amen.

      • urko70 Re: drogowcy - samobójcy. 30.05.12, 12:05
        straznik.wroclawski napisał:

        > Skoro spośród trzech pasów tylko prawy był zajęty, to po co jechać lewym, gdy w
        > yprzedzić maruderów można środkowym? Jazda lewym pasem jest wykroczeniem.
        > Oczywiście i drogowcy nie są bez winy:

        A ja Ci powiem po co jechać lewym. Ano po to aby odsunąć się na maksymalnie dużą odległość od innych pojazdów. Po co (?) ano po to aby było bezpieczniej. Tak, bezpieczniej, bo jeśli maruderzy na prawym jadą 70, a ktoś inny 130 to różnica prędkości jest znaczna, a wystarczy żeby taki maruder zaczął zmieniać pas bez względu na to czy może czy nie to dochodzi bardzo niebezpiecznej sytuacji.
        Mam nadzieję, że dość jasno wytłumaczyłem :).

        A sugerowanie, że autor tekstu mógł jechać środkowym jest delikatnie mówiąc nie na miejscu. Wina, wprowadzenie zagrożenia jest tylko i wyłącznie po stronie drogowców. NIC ich nie tłumaczy, a już na pewno nie to, że akurat w tym momencie środkowy pas był pusty.
      • map4 Re: drogowcy - samobójcy. 30.05.12, 13:39
        Nie napisałem w poprzednim poście, że kilkaset metrów wcześniej wyprzedzałem pojazd jadący środkowym pasem. Nie napisałem również, że ten pojazd na pasie środkowym wyprzedzał puste powietrze. Nie napisałem, że spokojnie mógłbym wyprzedzić pojazd z pasa środkowego pasem prawym, ale z własnej głupoty wolałem trzymać się przepisów kodeksu drogowego. Na koniec wreszcie: nie napisałem, że obwodnica ta spokojnie pozwala na bezpieczną jazdę z prędkościami przekraczającymi 200 km/h.

        Wszystko to nie ma bowiem znaczenia dla opisanego przeze mnie zdarzenia.

        Gdyby manewr wyprzedzania odbywał się kilkaset metrów później, to albo wpadłbym na furgonetkę robotników tarasującą lewy pas, albo zepchnąłbym wyprzedzany przeze mnie pojazd z pasa środkowego w prawo.

        Skończmy zatem rozmawiać o manewrze wyprzedzania, który odbył się w zgodzie z obowiązującym prawem a zacznijmy rozmawiać o odpowiedzialności karnej zarządzającego drogą. Albo zarządzający tą drogą nic o robotach drogowych nie wiedział, albo nie chciało mu się wyświetlić kilku znaków na w tym celu przecież zamontowanych tablicach świetlnych.

        Jeszcze jedno pytanie: na AOW zamontowano system kamer.
        Po co właściwie, skoro zarządzający tą szosą z nich nie korzysta ?
        Czy nie jest to aby niegospodarność ?
        • urko70 Re: drogowcy - samobójcy. 30.05.12, 13:59
          map4 napisał:

          > Wszystko to nie ma bowiem znaczenia dla opisanego przeze mnie zdarzenia.

          Ależ ma, ma znaczenie... wskazując Ci Twoje winy / przewinienia, rzeczywiste czy domniemane łagodzi się przewinienia faktycznych sprawców. Typowa próba rozmydlania winy.
          ;)

          Gdyby to pisał jakiś czecho-ben to mógłby Ci wypomnieć winę polegającą na tym, że w ogóle jechałeś autem zamiast jeździć rowerem. ;)
        • Gość: tycoon Re: drogowcy - samobójcy. IP: *.e-wro.net.pl 30.05.12, 21:02
          > Na koniec wreszcie: nie napisałem, że obwodnica ta spokojnie
          > pozwala na bezpieczną jazdę z prędkościami przekraczającymi 200
          > km/h.

          Jak czytam takie wypowiedzi to mi się same usta w uśmiech układają. Od kiedy prędkość przekraczająca 200 km/h jest prędkością bezpieczną??
          • pejotpe4 Re: drogowcy - samobójcy. 31.05.12, 08:35
            To nie prędkość zabija, a jej gwałtowna utrata... Na ten przykład samoloty latają całkiem bezpiecznie z prędkościami rzędu 700-900km/h i rzadko kto ginie (i to zwykle tylko po gwałtownym spotkaniu z gruntem)...
            • Gość: ABC Re: drogowcy - samobójcy. IP: *.tktelekom.pl 31.05.12, 15:33
              Prędkość zabija.
              Prędkość to przyczyna, a gwałtowne hamowanie to skutek.
              • urko70 Re: drogowcy - samobójcy. 31.05.12, 15:37
                Gość portalu: ABC napisał(a):

                > Prędkość zabija.
                > Prędkość to przyczyna, a gwałtowne hamowanie to skutek.

                Ważna jest przyczyna gwałtownego hamowania, i tu mamy litanię powodów, począwszy od stanu polskich dróg, braku poboczy, jakości nawierzchni (dziury, koleiny) skończywszy na zachowaniach użytkowników dróg: bezmyślne zmiany pasa, gwałtowne wbiegnięcia na drogę, kompletny brak oświetlenia etc.
                • Gość: ABC Re: drogowcy - samobójcy. IP: *.tktelekom.pl 31.05.12, 15:41
                  > Ważna jest przyczyna gwałtownego hamowania, i tu mamy litanię powodów, począwsz
                  > y od stanu polskich dróg, braku poboczy, jakości nawierzchni (dziury, koleiny)
                  > skończywszy na zachowaniach użytkowników dróg: bezmyślne zmiany pasa, gwałtowne
                  > wbiegnięcia na drogę, kompletny brak oświetlenia etc.

                  Nic dodać nic ująć, dlatego melduję o rozwagę z prędkościami jeśli poruszamy się na drodze, której nie znamy.
                  • urko70 Re: drogowcy - samobójcy. 31.05.12, 15:43
                    Gość portalu: ABC napisał(a):

                    > > Ważna jest przyczyna gwałtownego hamowania, i tu mamy litanię powodów, po
                    > > cząwszy od stanu polskich dróg, braku poboczy, jakości nawierzchni (dziury, kol
                    > einy)
                    > > skończywszy na zachowaniach użytkowników dróg: bezmyślne zmiany pasa, gwa
                    > > łtowne wbiegnięcia na drogę, kompletny brak oświetlenia etc.
                    >
                    > Nic dodać nic ująć,

                    Czyli widzisz, że nie w prędkości problem.
                    • Gość: ABC Re: drogowcy - samobójcy. IP: *.tktelekom.pl 31.05.12, 15:46
                      Wszystko ma swoją przyczynę.
                      Brak dróg jest przyczyną braku na nie funduszy, można tak bez końca...
                      • urko70 Re: drogowcy - samobójcy. 31.05.12, 22:48
                        Gość portalu: ABC napisał(a):

                        > Wszystko ma swoją przyczynę.

                        Zgadza się, i przyczyną wypadków nie jest prędkość.

                        > Brak dróg jest przyczyną braku na nie funduszy, można tak bez końca...

                        Jakoś za naszą południową granicą nawierzchnie mogą być równe, a u nas po roku od remontu znów fałdy.
                        • Gość: tycoon Re: drogowcy - samobójcy. IP: *.e-wro.net.pl 31.05.12, 23:28
                          > > Wszystko ma swoją przyczynę.
                          > Zgadza się, i przyczyną wypadków nie jest prędkość.

                          spróbuj sobie uderzyć autem w inne auto lub dom z prędkością:
                          15 km/h
                          30 km/h
                          45 km/h
                          60 km/h
                          i dodatkowo z ulubioną 200 km/h.

                          Być może nie zawsze prędkość jest przyczyną wypadku, ale na pewno prędkość ma znaczenie na efekty. Prędkość, którą należy dostosować do warunków panujących na drodze, często bywa przyczyną choćby z powodu nienależytego przewidzenia przez innego kierowcę. On dokonuje manewry biorąc pod uwagę swoje doświadczenia (humorem było kiedyś opowiadanie o kierowcy, który jeździł tylko na czerwonym świetle), jak również, a powinno być przede wszystkim, przepisów ruchu drogowego.

                          Zapraszam do jazdy 200 km/h w Szwecji. Większość z nas straciłoby auto i musiało jeszcze odsiedzieć z braku $$$ do zapłacenie mandatu. I u nas powinno być podobnie - nie mandat maks 500 zł tylko np 100 zł za przekroczenie o 1 km/h.
                          • urko70 Re: drogowcy - samobójcy. 01.06.12, 09:30
                            Gość portalu: tycoon napisał(a):

                            > > > Wszystko ma swoją przyczynę.
                            > > Zgadza się, i przyczyną wypadków nie jest prędkość.
                            >
                            > spróbuj sobie uderzyć autem w inne auto lub dom z prędkością:
                            > 15 km/h
                            > 30 km/h
                            > 45 km/h
                            > 60 km/h
                            > i dodatkowo z ulubioną 200 km/h.

                            I przy każdej z ww prędkości przyczyną nie będzie prędkość, a Twoja propozycja uderzenia.


                            > Być może nie zawsze prędkość jest przyczyną wypadku,

                            Być może? A wskaż proszę sytuacje kiedy ona jest PRZYCZYNĄ.


                            > ale na pewno prędkość ma znaczenie na efekty.

                            A ponieważ nikt tu tego nie kwestionował to pytam po co piszesz oczywistości? :)


                            > Prędkość, którą należy dostosować do warunków panujących na
                            > drodze, często bywa przyczyną choćby z powodu nienależytego przewidzenia przez
                            > innego kierowcę.

                            I tu znów nie prędkość, a "nienależyte przewidzenie" (cokolwiek to znaczy) jest przyczyną.


                            Dla jasności: oczywiście, że prędkość należy dostosować do wielu różnych czynników, oczywiście, ze niedopuszczalnym jest 200 po Legnickiej w porannym szczycie :). To wszystko jest oczywiste. Rzecz w tym, że mówienie że to prędkość zabija jest nieprawdziwe, a co za tym idzie wszelkie działania skupia się na jej minimalizacji z równoczesnym zaniechaniem zmian w rzeczywistych przyczynach wypadków czyli: stanie dróg, oznaczeń, wyprofilowania, zachowań kierowców etc. I co tu bardzo istotne: rozmowa ta toczy się w kontekście autostrady, nie Legnickiej, Grabiszyńskiej, Tęczowej czy Piłsudskiego, nie dowolnej uliczki w terenie zabudowanym ale autostrady, czyli miejsca do szybkiego poruszania się.
                            • Gość: ABC Re: drogowcy - samobójcy. IP: *.tktelekom.pl 01.06.12, 10:04
                              > I przy każdej z ww prędkości przyczyną nie będzie prędkość, a Twoja propozycja
                              > uderzenia.
                              Idąc takim tokiem myślenia, jeśli zabija gwałtowne hamowanie, a nie prędkość, to jedźmy te 200 km/h bez opamiętania i nie hamujmy, w razie nagłej potrzeby.
                              • urko70 Re: drogowcy - samobójcy. 01.06.12, 11:03
                                Gość portalu: ABC napisał(a):

                                > > I przy każdej z ww prędkości przyczyną nie będzie prędkość, a Twoja propo
                                > > zycja uderzenia.
                                > Idąc takim tokiem myślenia, jeśli zabija gwałtowne hamowanie, a nie prędkość, t
                                > o jedźmy te 200 km/h bez opamiętania i nie hamujmy, w razie nagłej potrzeby.

                                Nie. Idąć takim tokiem myślenia wskazuje się prawdziwe przyczyny, i po ich właściwej identyfikacji jest szansa na oddziaływanie na te przyczyny. A póki co jest tak, że tylko się oddziałuje na prędkość.
          • urko70 Re: drogowcy - samobójcy. 31.05.12, 10:09
            Gość portalu: tycoon napisał(a):

            > > Na koniec wreszcie: nie napisałem, że obwodnica ta spokojnie
            > > pozwala na bezpieczną jazdę z prędkościami przekraczającymi 200
            > > km/h.
            >
            > Jak czytam takie wypowiedzi to mi się same usta w uśmiech układają. Od kiedy pr
            > ędkość przekraczająca 200 km/h jest prędkością bezpieczną??

            Od momentu uzyskania:
            - dobrej nawierzchni,
            - kilku pasów w jednym kierunku,
            - pojazdu dla którego nie jest to prędkość niebezpieczna
            - pewnych umiejętności.
            Kiedyś za niebezpieczne uznawano prędkości na poziomie 30-40km/h
            • Gość: ABC Re: drogowcy - samobójcy. IP: *.tktelekom.pl 31.05.12, 15:35
              > Kiedyś za niebezpieczne uznawano prędkości na poziomie 30-40km/h
              I bardzo dobrze, bo kiedyś wypadki śmiertelne liczyło się na palcach.
              A teraz zlicza się na komputerach (codziennie).
              • urko70 Re: drogowcy - samobójcy. 31.05.12, 15:41
                Gość portalu: ABC napisał(a):

                > > Kiedyś za niebezpieczne uznawano prędkości na poziomie 30-40km/h
                > I bardzo dobrze, bo kiedyś wypadki śmiertelne liczyło się na palcach.

                Ilość wypadków nie miała na to wypływu, głównym wpływem na to uważanie był niski poziom technologiczny infrastruktury oraz sprzętu, a także mentalność ludzi (kury nie będa znosić jaj, krowy przestaną dawać mleko itd).

                Ktoś tu podawała przykład samolotu, który porusza się z wielokrotnie większą prędkością i bezpiecznie z nią pokonuje odcinek z A do B.
                • Gość: ABC Re: drogowcy - samobójcy. IP: *.tktelekom.pl 31.05.12, 15:49
                  > Ktoś tu podawała przykład samolotu, który porusza się z wielokrotnie większą pr
                  > ędkością i bezpiecznie z nią pokonuje odcinek z A do B.

                  Wydaje mi się że porównywanie samolotu lecącego w wolnej przestrzeni z pojazdem poruszającym się po drogach jest trochę nie na miejscu.
                  • urko70 Re: drogowcy - samobójcy. 31.05.12, 22:44
                    Gość portalu: ABC napisał(a):

                    > > Ktoś tu podawała przykład samolotu, który porusza się z wielokrotnie więk
                    > szą pr
                    > > ędkością i bezpiecznie z nią pokonuje odcinek z A do B.
                    >
                    > Wydaje mi się że porównywanie samolotu lecącego w wolnej przestrzeni z pojazdem
                    > poruszającym się po drogach jest trochę nie na miejscu.

                    W kontekście mówienia, że to "prędkość zabija" jest to jak najbardziej na miejscu bo pokazuje, że można znacznie szybciej i nadal bezpiecznie.
            • map4 Re: drogowcy - samobójcy. 01.06.12, 07:44
              urko70 napisał:

              > Kiedyś za niebezpieczne uznawano prędkości na poziomie 30-40km/h

              Kiedyś na drogę wyjeżdżał co najwyżej hrabia w swoim automobilu z silnikiem o porażającej mocy dwóch i pół konia mechanicznego, poprzedzany biegnącym przed automobilem służącym, który to służący był zobowiązany ustawą do wymachiwania czerwoną flagą, aby ostrzegać przed zbliżającym się mechanicznym monstrum.

              A reszta użytkowników dróg poruszała się po nich na piechotę, na wozach zaprzężonych w woły albo na koniach, choć konie zarezerwowane były dla ówczesnych VIPów.

              Jak więc widzisz, z czasem zmieniają się drogi i pojazdy a wraz z nimi zmienia się postrzeganie pojęcia "niebezpieczna prędkość".
              • urko70 Re: drogowcy - samobójcy. 01.06.12, 09:33
                map4 napisał:

                > > Kiedyś za niebezpieczne uznawano prędkości na poziomie 30-40km/h
                >
                > Kiedyś na drogę wyjeżdżał co najwyżej hrabia w swoim automobilu

                Dokładnie o tym pisałem wymieniając przed tym zdaniem czynniki wpływające na bezpieczeństwo.
          • map4 Re: drogowcy - samobójcy. 31.05.12, 14:30
            Gość portalu: tycoon napisał(a):

            > Jak czytam takie wypowiedzi to mi się same usta w uśmiech układają. Od kiedy pr
            > ędkość przekraczająca 200 km/h jest prędkością bezpieczną??

            To zależy od trasy, pojazdu i kierowcy.
            Na AOW trasa jest prosta, równa i z pasem awaryjnym. Łuki wyprofilowane są tak na oko gdzieś pod prędkość 270 km/h (nie sprawdzałem, więc dlatego "na oko"). Most wyposażony jest w czujniki wiatru i tablice świetlne, więc można spiąć jedne z drugimi i automatycznie regulować prędkość maksymalną w wypadku mocnego wiatru bocznego.

            Pojazd: regularnie sprawdzany i doglądany pojazd, ze skutecznym układem hamulcowym, dobrymi (a nie tanimi lub zjechanymi) oponami, z działającymi amortyzatorami, pojazd pozostawiający po sobie dwa a nie cztery ślady - taki pojazd może bezpiecznie sunąć powyżej 200 km/h. Oczywistym jest również, że ewentualny tuning silnika umożliwiający rozpędzenie słabszych pojazdów do takich prędkości musi być uzupełniony odpowiednim wzmocnieniem układu hamulcowego a czasami też i zawieszenia. Sam czip i podniesienie ciśnienia sprężania w turbosprężarce nie wystarczą.

            Wreszcie kierowcy: tutaj można byłoby wypisać epopeję o tym, jak jeżdżą polscy miszczowie kierownicy, ale sobie odpuszczę. Zdziwiło mnie, że na AOW obowiązuje najwyraźniej zakaz poruszania się prawym pasem, bo nigdzie nie widziałem wyświetlonego odpowiedniego znaku, a mimo tego tylko obcokrajowcy i ciężarówki jechały prawym pasem. Tak to już chyba w tym kraju jest ...
            • Gość: ABC Re: drogowcy - samobójcy. IP: *.tktelekom.pl 31.05.12, 15:39
              > Pojazd: regularnie sprawdzany i doglądany pojazd, ze skutecznym układem hamulco
              > wym, dobrymi (a nie tanimi lub zjechanymi) oponami, z działającymi amortyzatora
              > mi, pojazd pozostawiający po sobie dwa a nie cztery ślady - taki pojazd może be
              > zpiecznie sunąć powyżej 200 km/h.

              Owszem, ale kierowca musi mieć świadomość, że samochód który wymija, może być w kiepskim stanie technicznym i może zajechać nam drogę. On jadąc 100 km/h, wpada na Twój pas po którym jedziesz 200 km/h. Przy różnicy około 100 km/h masz małe szanse na przeżycie.

              To tylko przykład wyssany z palca, ale należy mieć świadomość że jazda 200 km/h jest bezpieczna pod warunkiem, że po trasie jedziemy sami.
        • Gość: 45 Re: drogowcy - samobójcy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.12, 21:55
          > kowym wyprzedzał puste powietrze. Nie napisałem, że spokojnie mógłbym wyprzedzi
          > ć pojazd z pasa środkowego pasem prawym, ale z własnej głupoty wolałem trzymać
          > się przepisów kodeksu drogowego.

          Przecież wyprzedzanie prawym jest doskonale dozwolone na autostradzie.
          • map4 Re: drogowcy - samobójcy. 31.05.12, 07:31
            Gość portalu: 45 napisał(a):

            > Przecież wyprzedzanie prawym jest doskonale dozwolone na autostradzie.

            Jeśli już, to tylko w Polsce. W Niemczech, czyli w państwie w którym mieszkam wyprzedzanie po prawej jest zabronione i co więcej, bywa karane. Oprócz słonego mandatu można w Niemczech za wyprzedzanie z prawej strony stracić prawo jazdy a nawet wylądować w więzieniu.
            • jureek Re: drogowcy - samobójcy. 31.05.12, 13:20
              map4 napisał:

              > Jeśli już, to tylko w Polsce. W Niemczech, czyli w państwie w którym mieszkam w
              > yprzedzanie po prawej jest zabronione i co więcej, bywa karane.

              Ale AOW jest (nadal) w Polsce, nie?
              Jura
              • map4 Re: drogowcy - samobójcy. 31.05.12, 14:15
                jureek napisał:

                > Ale AOW jest (nadal) w Polsce, nie?
                > Jura

                Polska to jest dziwna kraj. Na przykład jazda z maską przyklejoną do bagażnika pojazdu poprzedzającego, czyli najczęstszy powód wypadków na autostradach jest wykroczeniem ściganym w Niemczech a w Polsce żaden miś nie zwraca na nie uwagi. Nawet nie jestem pewien, czy taka jazda w Polsce w ogóle jest wykroczeniem.

                Z jazdą lewym pasem jest podobnie: w Niemczech jest to poważne wykroczenie, które może nawet zaprowadzić kierowcę do więzienia (był już nawet wyrok Bundesgerichtshofu w tej sprawie) a w Polsce w sumie to nie wiadomo. Widziałem na AOW masę samochodów, które poruszały się środkowym pasem mimo tego, że prawy pas był wolny. Widziałem nawet radiowóz, który jechał w ten sam sposób.

                Dlatego nie jestem pewien, czy w Polsce też obowiązują takie przepisy. Dlatego też - na wszelki wypadek - nie wyprzedzam po prawej w Polsce.

                Widzę, że na siłę próbuje mi się wcisnąć jakieś wykroczenie, a w wątku chodzi przecież o zagrożenie spowodowane przez drogowców i/lub zarządcę drogi.
                No, ale to Polska właśnie.
                • radeberger Re: drogowcy - samobójcy. 31.05.12, 14:51
                  map4 napisał:

                  > Dlatego
                  > też - na wszelki wypadek - nie wyprzedzam po prawej w Polsce.

                  Generalnie wyprzedzanie w ten sposob nie jest polecany ani w Polsce, ani w Niemczech ;)
                • Gość: 45 Re: drogowcy - samobójcy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.12, 22:45
                  > Polska to jest dziwna kraj. Na przykład jazda z maską przyklejoną do bagażnika
                  > pojazdu poprzedzającego, czyli najczęstszy powód wypadków na autostradach jest
                  > wykroczeniem ściganym w Niemczech a w Polsce żaden miś nie zwraca na nie uwagi.
                  > Nawet nie jestem pewien, czy taka jazda w Polsce w ogóle jest wykroczeniem.

                  Jest wykroczeniem. To że misie nie zwracają uwagi to problem z egzekwowaniem prawa, a nie z brakiem przepisu.

                  > Dlatego nie jestem pewien, czy w Polsce też obowiązują takie przepisy. Dlatego
                  > też - na wszelki wypadek - nie wyprzedzam po prawej w Polsce.

                  W Polsce dozwolone jest wyprzedzanie z prawej między innymi na jezdniach jednokierunkowych o wyznaczonych pasach ruchu. Czyli takich jak na autostradzie.
        • jureek Re: drogowcy - samobójcy. 31.05.12, 13:50
          map4 napisał:

          > Na koniec wreszcie: nie napisałem, że obwodnic
          > a ta spokojnie pozwala na bezpieczną jazdę z prędkościami przekraczającymi 200
          > km/h.

          Zbyt gęste są tam wjazdy, żeby 200 było bezpieczne. Nawet w Niemczech, gdzie brak generalnego ograniczenia prędkości na autostradach (ale jest prędkość zalecana, po przekroczeniu której i spowodowaniu wypadku mogą być problemy z ubezpieczeniem - o czym wielu zapomina), na podobnych autostradowych obwodnicach miast na ogół są ograniczenia prędkości.
          Jura
      • zetkaf Re: drogowcy - samobójcy. 31.05.12, 17:21
        > 4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi
        Pozwoliłem sobie zmienić pogrubienia, żeby podkreślić że nie można skazywać każdego, kto jechał lewym pasem.

        > Jazda lewym pasem jest wykroczeniem.
        W takim razie, po co go tworzyć? Żeby prowokować do łamania prawa - i wystawiać mandaty?
        NIEUZASADNIONA jazda lewym pasem jest wykroczeniem - jednak UZASADNIONA NIE JEST ŁAMANIEM PRAWA. Wstyd, żeby strażnik prawa takie bzdury pisał - wiem, że wynikające z uproszczenia, jednak gdy na podstawie uproszczenia próbuje się obwiniać uczestników zdarzenia.
      • truten.zenobi ale z Ciebie biurokrata... 02.06.12, 08:52
        > [i]USTAWA z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym
        > Art. 1....
        ... Jazda lewym pasem jest wykroczeniem.

        może być 1k powodów dla których mógł jechac lewym pasem... ale widzę że czepianie się weszło Ci w krew - służbowe przyzwyczjenia
    • 1410_tenrok tu masz w całej rozciągłości rację i pochwalam, 30.05.12, 11:44
      a swoją drogą ciekawi mnie, jakby się czuł też idiota zleceniodawca, gdyby któryś z tych robotników został rozjechany????

      A strażnik miejski niech się schowa ze swoimi uwagami. Jego uwagi dowodzą kompletnej głupoty, a przede wszystkim braku umiejętności racjonalnego myślenia. Za długo pracuje jako urzędnik? Za długo mogdli się do przepisów? Panie strasznik!!! Sprawca wypadku drogowego z reguły nie zna, ba nie czytał przepisów. Post factum można mu to zarzucić, tylko po co, skoro jest to post mortem ofiary............ I tu leży pies pogrzebany!!!
      • nazimno Jak to robia "inni": 30.05.12, 12:30
        Przyklad:

        www.saferoad-rrs.com/pl/systemy/bezpieczenstwo-ruchu-drogowego.html
        • Gość: AAA Re: Jak to robia "inni": IP: *.217.146.194.generacja.pl 30.05.12, 23:40
          saferoad to lipa jedna wielka. I ten ich szefunio słodkopierdzący, Bagiński chyba. Pracowałem z nimi kiedyś
          • nazimno To byl jedynie chwilowy przyklad. 31.05.12, 11:10
            Chodzi o technike a nie o personalia.
            Mozesz znalezc sobie setki innych przykladow.
      • straznik.wroclawski Tenroku... 30.05.12, 17:02
        Należy wziąć kilka wdechów i przeczytać całą wypowiedź...
        • zetkaf Re: Tenroku... 31.05.12, 17:13
          > Należy wziąć kilka wdechów i przeczytać całą wypowiedź...
          No, ja przeczytałem, i widzę napiętnowanie kierowcy, który jechał w miarę przepisowo, i zgodnie z art. 2 (3?) miał prawo założyć, że AOW znacząco różni się od zwykłej drogi w terenie zabudowanym pod względem mniejszej ilości zagrożeń. A głównych winowajców, odpowiedzialnych za stwarzanie zagrożenia BEZ ODPOWIEDNIEGO INFORMOWANIA O TYM, delikatnie się upomni, ale podkreślając winę kierowcy?
          Panie Strażniku, pan posunął się do celowego podkreślania punktów, których kierowca w sposób oczywisty przestrzegał (jadąc PRAWĄ JEZDNIĄ), że nie wspomnę o podkreślaniu punktów NIEADEKWATNYCH (bo żeby na AOW obowiązywał art. 16 pkt 3, AOW musiałaby mieć jezdnię dwukierunkową, co zakrawa na zgrozę na autostradzie). Co do wyprzedzania, to maruderzy najczęściej jadą właśnie ŚRODKOWYM, na szczęście na autostradzie można ich wyprzedzać z prawej :)
          • map4 Re: Tenroku... 01.06.12, 07:31
            zetkaf napisał:

            > Co do wyprzedzania, to maruderzy najczęściej jadą właśnie ŚRODKOWYM, na szczęśc
            > ie na autostradzie można ich wyprzedzać z prawej :)

            Nie wierzę, żeby wyprzedzanie z prawej na autostradzie było w Polsce legalne. Ten manewr jest tak niebezpieczny, że po prostu nie chce mi się uwierzyć w to, że ustawodawca się na niego zgodził. A co z obowiązkiem jazdy po prawej stronie ?
            Dlaczego na AOW nie są karani kierowcy, którzy pasem środkowym wyprzedzają powietrze z pasa prawego ?
            • pejotpe4 Re: Tenroku... 01.06.12, 07:39
              To nie kwestia wiary a przepisów: w Polsce, na drodze jednokierunkowej wystarczą dwa pasy do wyprzedzania z prawej strony - nawet poza obszarem zabudowanym (a autostrada z definicji powinna być drogą jednokierunkową).
              Inna sprawa to ta, że poruszanie się lewym pasem czy środkowym (o ile taki istnieje) z prędkością sporo niższą od dopuszczalnej, gdy na prawym pasie nie ma samochodów jest przejawem skrajnego egoizmu, braku wyobraźni i zabójczej głupoty - ja zamiast trąbić, świecić światłami drogowymi (co jest objawem chamstwa) po prostu gamonia wyprzedzam (nikt nie będzie żyć wiecznie)...
              • map4 Re: Tenroku... 01.06.12, 07:52
                pejotpe4 napisał:

                > Inna sprawa to ta, że poruszanie się lewym pasem czy środkowym (o ile taki istn
                > ieje) z prędkością sporo niższą od dopuszczalnej, gdy na prawym pasie nie ma sa
                > mochodów jest przejawem skrajnego egoizmu, braku wyobraźni i zabójczej głupoty

                Zapomniałeś dodać, że taka jazda jest skrajnie niebezpieczna: i dla wyprzedzanego, i dla z prawej strony go wyprzedzającego. Rzadko uważam, że przepisów w PL jest za mało, ale zakaz wyprzedzania z prawej naprawdę by się przydał.
                Oczywiście zakaz ten powinien zostać uzupełniony o kwalifikację wykroczenia p.t. "jazda innym niż prawy pasem bez manewru wyprzedzania". Jeden punkt plus 50 złotych wystarczą - chodzi o to, żeby zacząć ścigać powodujących zagrożenie na drogach, a nie o to, żeby od razu zedrzeć z nich skórę.
                • tbernard Re: Tenroku... 01.06.12, 10:10
                  Musiały by powstać oddzielne przepisy odnośnie autostrady. W mieście na wielopasmowej drodze trudno z góry przewidzieć który pas okaże się sprawniejszy i jeśli by środkowy okazał się powolny, to dlaczego prawym go nie wyprzedzać? Ponadto w mieście zdarza się, że skręca się w lewo, więc lepiej odpowiednio wcześniej zająć pas lewy.
                  • zetkaf Re: Tenroku... 01.06.12, 17:21
                    > w mieście zdarza się, że skręca się w lewo, więc lepiej odpowiednio wcześniej
                    > zająć pas lewy.
                    Dodajmy, że niedouczeni kierowcy "odpowiednio wcześniej" rozumieją np. 2-3 kilometry albo 7 skrzyżowań wcześniej. Dodajmy, że często to ci sami niedouczeni kierowcy wleką się 30kmph, bo "prędkość zabija" a oni nie nadążają za zmianami otoczenia. Połącz te dwa fakty w całość i zrozumiesz, czemu prawy pas często jeździ szybciej (o ile nie ma na nim autobusu :)
                • zetkaf Re: Tenroku... 01.06.12, 17:18
                  > Zapomniałeś dodać, że taka jazda jest skrajnie niebezpieczna: i dla wyprzedzane
                  > go, i dla z prawej strony go wyprzedzającego.
                  A to niby czemu? Wystarczy, że wyprzedzany, w razie chęci zmiany pasa, będzie pamiętał o obowiązku ustąpienia pierwszeństwa osobie znajdującej się już na pasie. Przypomnę, że poza autostradą prawo do wyprzedzania z prawej też istnieje i raczej rzadko ktoś porusza problem jego niebezpieczeństwa?

                  > jest za mało, ale zakaz wyprzedzania z prawej naprawdę by się przydał.
                  Pod warunkiem dużej ilości patroli wyłapujących zawalidrogi na lewym pasie.

                  > łotych wystarczą - chodzi o to, żeby zacząć ścigać powodujących zagrożenie na d
                  > rogach, a nie o to, żeby od razu zedrzeć z nich skórę.
                  No właśnie, żeby zacząć ścigać - problem w zbyt małej ilości policji na drogach, choć ostatnio widać poprawę. Jeszcze rok temu śmiało mogłem mówić, że płaci się nie za łamanie przepisów, ale za danie się przyłapać ...
              • zetkaf Re: Tenroku... 01.06.12, 17:14
                > To nie kwestia wiary a przepisów: w Polsce, na drodze jednokierunkowej wystarcz
                > ą dwa pasy do wyprzedzania z prawej strony - nawet poza obszarem zabudowanym (a
                > autostrada z definicji powinna być drogą jednokierunkową).
                Gwoli dokładności: zdecydowana większość, jak nie wszystkie, autostrady w Polsce są DROGAMI DWUKIERUNKOWYMI. W Europie już na pewno "tylko większość" bo np. w Niemczech w obszarach górzystych przeciwne jezdnie potrafią być oddzielone od siebie o kilkaset metrów (kilka kilometrów) więc ciężko mówić o jednej drodze :)
                Z tego co widzę miałeś na myśli JEZDNIE jednokierunkowe - tak, autostrada jest zazwyczaj drogą dwukierunkową składającą się z dwóch JEZDNI JEDNOKIERUNKOWYCH :)


                > Inna sprawa to ta, że poruszanie się lewym pasem czy środkowym (o ile taki istn
                > ieje) z prędkością sporo niższą od dopuszczalnej, gdy na prawym pasie nie ma sa
                > mochodów jest przejawem skrajnego egoizmu, braku wyobraźni i zabójczej głupoty
                Dodajmy, że oprócz głupoty i chamstwa jest także łamaniem przepisów :)

                > - ja zamiast trąbić, świecić światłami drogowymi (co jest objawem chamstwa)
                dodajmy: LEGALNEGO chamstwa, poza tym ważniejsze jest leczenie PRZYCZYNY, a nie skutków :)

                > prostu gamonia wyprzedzam (nikt nie będzie żyć wiecznie)...
                A jak gamoń nie wie (a jakieś 70% kierowców, WŁĄCZNIE Z INSTRUKTORAMI NAUKI JAZDY) że masz prawo i kretyn nagle postanowi zmienić pas na prawy, a przecież (w jego własnej opinii) nie masz prawa tam być, więc gamoń nie zajrzy w lusterka - o zagrożeniu (wynikającym z jego własnej głupoty) należy uprzedzać, w ramach prewencji :)
                • map4 Re: Tenroku... 01.06.12, 17:19
                  zetkaf napisał:

                  > A jak gamoń nie wie (a jakieś 70% kierowców, WŁĄCZNIE Z INSTRUKTORAMI NAUKI JAZ
                  > DY) że masz prawo i kretyn nagle postanowi zmienić pas na prawy,

                  Nie ma prawa. Najpierw ma obowiązek upewnić się, że manewr nie zagraża innym.
                  Każdy manewr, również zmiany pasa na "o jeden bardziej w prawo".
                  • zetkaf Re: Tenroku... 01.06.12, 19:57
                    > Nie ma prawa. Najpierw ma obowiązek upewnić się, że manewr nie zagraża innym.
                    I w momencie rozpoczynania manewru, nie stwarza on zagrożenia. Ale że w połowie wyprzedzania nagle ktoś na lewym postanowi zmienić sobie pas na prawy - to już wyprzedzający jest na prawym i ma pierwszeństwo. A ten, który rozpoczyna manewr zmiany pasa (a właściwie, dopiero chce to zrobić) - to on przed zmianą pasa ma się upewnić, że swoim manewrem nie stworzy zagrożenia.
            • Gość: 45 Re: Tenroku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.12, 19:39
              A co jest niebezpiecznego w wyprzedzaniu z prawej?
              • zetkaf Re: Tenroku... 01.06.12, 20:03
                > A co jest niebezpiecznego w wyprzedzaniu z prawej?
                Jak to co? Idiota na lewym nie znający przepisów. Skoro bez skrupułów jedzie sobie lewym blokując pas potocznie używany jako szybki, to i bez skrupułów może sobie wpaść na pomysł, żeby zjechać na prawy :)
    • Gość: spiwor Re: drogowcy - samobójcy. IP: 78.8.105.* 31.05.12, 07:33
      Faktycznie na obwodnicy drogowcy powinni troszke myslec, to chyba rutyna robi z nich niebezpiecznych na drodze.

      W poniedzialek lecialem prawym pasem 83km/h (na takiej predkosci mam blokade w ciezarowce), nagle za prawym lukiem stoi bus drogowcow, oczy zrobily sie jak 5 zl, na szczescie lewy pas byl pusty, a co by bylo gdyby akurat wyprzedzalby mnie tir?

      A propos lewych pasow, we Wroclawiu powoli zaczyna sie robic jak kiedys w Lodzi - wystarczy jechac prawym pasem, jakos teraz wszyscy pchaja sie lewym i prawym wszystkich sie mija. Widac to szczegolnie przed swiatlami - lewy zapchany a na prawym pare aut.
      • pejotpe4 Re: drogowcy - samobójcy. 31.05.12, 08:37
        Mam znajomego budowlańca i kiedyś jechaliśmy razem obok trwającego remontu pasa ruchu - nie powtórzę, jakie słowa rzucał pod adresem "kolegów po fachu" i ich ignorancji dotyczącej ich własnego bezpieczeństwa, bo mi skasują post :D
    • map4 Re: drogowcy - samobójcy. 31.05.12, 10:55
      Dla porównania zamieszczam zdjęcie z Niemiec, na którym wyraźnie widać jak oznakowywuje się wyłączone z ruchu pasy. Co ciekawe, pasy te zamykane są dla ruchu o wiele wcześniej.

      www.handelsblatt.com/images/wird-es-zu-eng-an-autobahnbaustellen-sollten-alle-versetzt-fahren-bild-patrick-seeger-dpa/5794796/2.jpg?format=format3
      Pytanie: AOW jako jedna z niewielu posiada parametry dorównujące autostradom niemieckim. Dlaczego polscy drogowcy nie dostosowali swoich zwyczajów do nowych parametrów oraz nowych zagrożeń dla własnego przecież życia ?
    • truten.zenobi oni to mają chyba we krwi... 01.06.12, 21:37
      jakoś na wiosnę, most milenijny, mgła "że konie dusi"
      a ekipa sprzątająca właśnie czyści miotłami coś na lewym pasie...
      nie ma znaków ostrzegawczych ...

      chłopaki śmierci szukają?
      tak czy inaczej przynajmniej jednego dzwonka spowodowali
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka