Dodaj do ulubionych

Strażniku, proszę o odpowiedź.

26.07.12, 21:31
Dzisiaj o 11 przez Grabiszyńską i Solskiego jechał powoli samochód SM. Niebieski kogut był włączony ale sygnał dźwiękowy nie. Za kierownicą okrąglutka strażniczka, obok strażnik. Przejeżdżając przez Most Oporowski znacznie zwolnili, strażnik chyba wykonał zdjęcie, po czym nadal powoli pojechali dalej, na Oporów. O co tu chodziło? Bardzo proszę o odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • Gość: SM Wro - my love co cie to obchodzi ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.12, 12:44
      innych zmartwień nie masz ?
      zazdrościsz ? czy jesteś takim bezinteresownym pieniaczem ?
    • straznik.wroclawski Re: Strażniku, proszę o odpowiedź. 27.07.12, 12:48
      Poczułem się wywołany do tablicy...
      Nie mam pojęcia, dlaczego kogut był włączony. Przesunięcie przełącznika mogło nastąpić przypadkowo, a wobec braku sygnału kierująca strażniczka o okrąglutkiej twarzy (choć nie mogę wykluczyć, że i w innych miejscach była zaokrąglona, nie ze względu jednak na swą brzemienność, lecz budowę anatomiczną...) nie zdawała sobie sprawy czas jakiś, co się świeci (i święci wobec wzbudzenia nadmiernego zainteresowania).
      Włączenie mogło być również celowe, czego wykluczyć się nie da. Czemu jednak miałoby służyć?

      Siedzący obok strażnik chyba wykonał zdjęcie, ale mógł go też nie wykonać, co sugeruje użyty tryb przypuszczający. Jeśli wykonał, to i mnie ciekawi, co uwiecznił na zdjęciu. Jeśli jednak nie wykonał, to czy zmarkował tylko wykonanie, czy też zdawać się jedynie mogło, że zmarkował, a w gruncie rzeczy nawet na myśl mu nie przyszło markowanie czegokolwiek?

      Dlaczego jechali powoli? Może stosowali się do ograniczenia prędkości? Może chcieli dostrzec jak najwięcej, a mknięcie szaleńcze uniemowżliwić by mogło to dostrzeżenie? Może ocena prędkości była jedynie subiektywną, a w rzeczywistości poruszali się znacznie szybciej, z czego należałoby uczynić kolejny zarzut? Jakiej metody użyto do wykonania pomiaru i jakiego urządzenia?

      Zaiste, zagadkowa ci to sprawa ;)
      • map4 Re: Strażniku, proszę o odpowiedź. 27.07.12, 13:34
        straznik.wroclawski napisał:

        "Moja prywatna opnia jest moją prywatną opinią pozaprocesową i zgodnienie z postanowieniem Sądu Najwyższego z dnia 4 stycznia 2005 roku (V KK 388/04) nie jest opinią w rozumieniu art. 193 k.p.k. w zw. z art. 200 § 1 k.p.k., i nie może stanowić dowodu w sprawie. Dziękuję;) "

        Jeśli aby korzystać z gwarantowanej konstytucją RP wolności wypowiedzi trzeba okraszać ją takimi kwiatkami, to ja dziękuję. Wszystkich prawników zakuć w betonowe buty i sio z nimi do Bałtyku.
        • sverir Re: Strażniku, proszę o odpowiedź. 27.07.12, 22:04
          > Jeśli aby korzystać z gwarantowanej konstytucją RP wolności wypowiedzi trzeba o
          > kraszać ją takimi kwiatkami, to ja dziękuję.

          I słusznie dziękujesz, bo nie chodzi o zabezpieczenie wolności wypowiedzi. Chodzi o to, że słowa strażnika nie będą miały wartości przed sądem, kiedy ktoś się na nie powoła. Np. na forum czytałem, że tak można.
          • Gość: l Re: Strażniku, proszę o odpowiedź. IP: *.gemini.net.pl 29.07.12, 19:31
            W tej sygnaturce są pomieszane, być może dla żartu, dwa zupełnie różne znaczenia słowa "opinia".
      • Gość: zenek W godzinach pracy pisac głupoty!?!? IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.07.12, 15:15
        Co oznacza "przypadkowe" przesuniecie przełącznika? Trochę jeżdżę pojazdami wyposażonymi w "te gadżety" i wiem, że nie ma mowy o przypadkowym ich włączeniu.
        Do reszty nie odnoszę się, bo bełkotem urzędniczym leci. Polecam jedynie przeczytanie Prawa o Ruchu Drogowym we fragmencie mówiącym o poruszaniu się z rażąco małą prędkością bez uzasadnionej przyczyny...
        • uniwersalny_login Re: W godzinach pracy pisac głupoty!?!? 27.07.12, 17:30
          Gość portalu: zenek napisał(a):

          > bez uzasadnionej przyczyny...

          przyczyna zawsze się znajdzie :).
        • straznik.wroclawski Re:. 27.07.12, 17:47
          Drogi Zenku!
          "Trochę" to jednak, jak widzę, nazbyt mało, by posiąść pełną wiedzę o konstrukcji wszystkich "tych gadżetów".
          Przypadkowe przesunięcie - wracając do Twego pytania - oznacza takie, które nastąpiło, choć przejście od możności do aktu (to z Arystotelesa) w kwestii przesunięcia wcale nie było intencją przesuwającego...

          Wszystko to, co zalatywało Ci urzędnicznym bełkotem, było niepotrzebnym może, ale jednak żartem.
          Nazbyt szybko dokonałeś oceny, co dowodzi łatwości manipulowania Tobą poprzez podanie informacji.
          Audiatur et altera pars - należy wysłuchać i drugiej strony i jest to podstawą procesu karnego. Ty dokonałeś skazania z pogwałceniem tej zasady. Nie odebrałeś zeznań ani od Okrąglutkiej, ani od Siedzącego Z Boku. Uzupełniłeś nawet zarzut, tak już z własnej inicjatywy, powodowany zapewne niechęcią do SM, o dopuszczenie się czynu zabronionego polegającego na poruszaniu się powoli (kto zmierzył tę prędkość?), w sposób utrudniający ruch (czy utrudnienie nastąpiło? autor wątku przecież tego nie napisał...), co miałoby mieć dodatkowo miejsce bez uzasadnionej przyczyny (może jednak przyczyna była?).
          Oj, rozpędziłeś się Zenek, w rzucaniu kamieniami, rozpędziłeś...
          • Gość: zenek bełkotu, teraz z krztą "prawniczą", ciąg dalszy IP: 78.9.155.* 27.07.12, 20:18
            ...kto i czym zmierzył prędkość...
            ... nie przesłuchałeś sprawcy...
            ...czy utrudnienie wystąpiło...
            Choćby dlatego w pewnych sytuacjach odczuwam "niechęć" do SM.
            Kamień? Jaki kamień?
            • straznik.wroclawski Alegoria 27.07.12, 20:39
              Jaki kamień? Żaden, bo kamienia w gruncie rzeczy nie było...
          • Gość: gość Re:. IP: *.tktelekom.pl 28.07.12, 02:49
            strażniku, ty żałosny pozerze...
            • straznik.wroclawski Re:. 28.07.12, 06:58
              wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,12192272,Chamstwo_w_sieci__Internet_potrzebuje_zmiany_regul.html
              wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,12186321,_Grazyna_Zarko___Nie_ustepujmy_troglodytom.html
              To o Tobie te teksty i o Tobie podobnych. Przeczytaj je uważnie. Tak, wiem, nie będzie łatwo, ale nie poddawaj się. Uda Ci się. Jeśli ja, strażnik miejski o rozumku przyrównywanym do rozumku Kubusia Puchatka, czyli de facto małym, byłem w stanie zrozumieć płynące stamtąd przesłanie, to tym bardziej Ty, obdarzony potężnym, sprawnym intelektem, będziesz w stanie pojąć, czym jest chamstwo w sieci i dlaczego powinieneś albo zamliknąć na wieki, albo zmienić sposób wypowiedzi.
              Jesteś jeszcze człowiekiem młodym, wobec czego postaram się dotrzeć do Ciebie poprzez przykład zachowania nagannego. Wyobraź sobie zatem, że idziesz przez miasto z własną matką. Nieoczekiwanie zza węgła wyłania się Troglodyta. Mijając Was, pluje Twojej matce w twarz, wykrzykując do niej "ty wstrętna.....!" (tutaj uzupełniasz epitet, ale zaangażuj się, wiemy już przecież, że potrafisz ubliżać...). Myślę, że nawet ktoś taki jak Ty, wyzuty z uczuć, odczuć mógłby przykrość.
              Widzisz, ja też mam dzieci, których twarzyczki mogłyby się zasmucić po TYm, jak próbowałeś mnie obrazić.
              Stąd potrzeba edukowania w myśl prostej zasady: nie czyć drugiemu, co Tobie niemiłe.
              Twoi rodzice popełnili szereg błędów wychowawczych, których naprawić już nie mogą, ale ty się nie poddawaj. Odmień oblicze ziemi, tej ziemi, zaczynając od własnego. Uśmiechnij się, a świat wyda Ci się piękniejszym.
              • Gość: gość Re:. IP: *.tktelekom.pl 29.07.12, 03:17
                Już ostatnio na tym forum ktoś słusznie zauważył, pisząc pod Twoim adresem: życiowi nieudacznicy, mający powszechnie pogardzaną robotę, starają się odreagować swoje frustracje i kompleksy pozując na kogoś kim nie są. Teoria słuszna - w SM pracują albo ci co koszą kokosy za nic (szefostwo) albo kompletne zera nie nadające się do niczego innego jak tylko zakładanie blokad na koła, wlepianie mandatów emerytom sprzedającym rzodkiewkę w własnej działki i spieprzanie przed jakimkolwiek zagrożeniem (np. podpitym jegomościem w starszym wieku).
                Skoro piszesz o dzieciach i ich smutnych twarzyczkach, to zdaj sobie sprawę że gdy pójdą do szkoły to będą się wstydzić gdzie tatuś pracuje. Może póki czas przekwalifikuj się np. na sprzedawcę młotków w Castoramie? Może będzie to pierwsza uczciwa praca w Twoim życiu?
                Przemyśl to zagadnienie. Znasz dowcip o Jasiu, który szkole opowiadał że tata tańczy na rurze w knajpie dla gejów, bo wstydził się przyznać że tata pracuje w urzędzie skarbowym?
                • Gość: gość Re:. IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.07.12, 10:12
                  Sprzedawca młotków w Castoramie jest lepiej wychowany i wykształcony niż ty zakompleksiony kmiotku. Mamusia z Gwarnej nie nauczyła cię kultury i szacunku dla innych osób?
                • straznik.wroclawski Re:. 29.07.12, 18:52
                  Znam inny dowcip:
                  ona wszystkim opowiada, że jest kierowniczką w sklepie mięsnym, a tak naprawdę to jest nauczycielką.
                  Kiedy piszesz o leczeniu frustracji, to przychodzi mi na myśl łacińska sentencja medice, cura te! - lekarzu, lecz się sam. Widzę tu bowiem sforę forumowych ujadaczy, których pragnieniem jest opluwać każdego. Musisz zatem jeszcze dodać coś w stylu tego, co mnie kiedyś tak ubawiło: "popijając colę przed komputerem zarobiłem w godzinę tyle, ile ty przez cały miesiąc".
                  Ja nie leczę furstracji. Uśmiecham się, dworuję sobie czasami, ale sympatycznie, jak myślę. A mimo tego co i rusz wyskakuje z krzaków jakiś kundelek ujadający tak, że aż mu ślina cieknie z pyska. Szanuj swoje zdrowie psychiczne, a zaprocentuje to w przyszłości.
      • borsuk1951 Dziękuję, Strażniku. 28.07.12, 20:37
        Dziękuję bardzo za odpowiedź.
        Co mogło być na zdjęciu, jeśli rzeczywiście zostało ono wykonane? Barierka mostu, niewielki fragment rzeki i wałów przeciwpowodziowych.
        Zapytałem, bo zdziwił mnie kontrast między faktem włączenia koguta i niewielką prędkością poruszania się. gdyby kogut był pomarańczowy, nie pytałbym przypuszczając, że chodzi o wyrywkowe oględziny wału albo szacowanie ilości ptactwa wodnego (choć akurat pora niezbyt odpowiednia).
        Przyjmuję do wiadomości, że to przypadek, jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam.
        • Gość: buba włączenie "koguta" wymaga polecenia dyspozytora IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.07.12, 09:29
          Oczywiście w uzasadnionym przypadku.
    • Gość: Pako Odpowiedza, jak skończa szkołę zawodową, czy coś IP: *.play-internet.pl 27.07.12, 21:13
      W zasadzie, jakie wykształcenie trzeba mieć,żeby zostać strażnikiem wiejskim?Gimnazjum chyba wystarczy do zakładania metalowych obręczy na koła i jedzenia hot dogów w aucie?
      • straznik.wroclawski Re: odpowiem już teraz 28.07.12, 06:40
        Popsieszę z odpowiedzią już teraz, choć szkoły zawodowej nie skończyłem i nigdy nie skończę:
        by móc zostać strażnikiem miejskim, trzeba się w pierwszej kolejności wykazać umiejętnością rozróżniania obszarów wiejskich i miejskich. Każy ten, kto posiadł już tę zdolność i spełnia pozostałe wymogi nałożone przez ustawę z dnia 29 sierpnia 1997 r. o strażach gminnych może po ogłoszeniu naboru złożyć swą aplikację, co jeszcze nie gwarantuje angażu.
        Postawiłeś pytanie o wykształcenie, więc niezależnie od pobudek, które Tobą powodowałay, pomogę i tutaj (mam świadomość, że osoba taka jak Ty, zajęta dysertacją, zwyczajnie nie ma czasu na samodzielne sprawdzanie). Oto w myśl art. 24 cytowanej ustawy:
        strażnikiem może być osoba, która:
        4) posiada co najmniej wykształcenie średnie,


        Czy wobec powyższego spełnia gimnazjalista zadane kryteria? Raczej nie. Choćby zatem fizycznie był dostatecznie rozwinięty, by blokadę unieść i nałożyć na koło, to musiałby jednak ograniczyć się do wsuwania bułki z parówką.
        • Gość: Pako Re: odpowiem już teraz IP: *.play-internet.pl 28.07.12, 08:41
          Tylko po co?Rozumiem,że może w życiu się podwinąć noga, można tez być niezbyt rozgarniętym i bez szans na poważną pracę lub otworzenie własnej działalności, ale żeby tak być zdesperowanym i wstąpić w szeregi zakładających blokady na koła?
          • straznik.wroclawski Re: odpowiem już teraz 28.07.12, 09:30
            Noga nie może się podwinąć w tym znaczeniu, które Ty miałeś na myśli. Ona mogłaby się powinąć, w przeciwieństwie do ogona, który można tak podwinąć, jak i podkulić. Z podwiniętymi nogami można usiąść, jednak pozycja taka na dłuższą metę jest niwygodna i prowadzi do problemów z krążeniem z podwiniętych kończynach.

            Generalnie rzecz ujmując masz rację. Coś w życiu zawodowym może pójść nie tak, jak tego oczekiwaliśmy (noga może się powinąc...) i wtedy sprawdza się zasada konieczności dywersyfikacji źródeł dochodu. Stały etat zapewnia wpływy niezależnie od koniunktury w danej branży, natomiast dodatkowo prowadzona działalność daje możność zapełniania skarpety...
            I jeszcze inna ważna rzecz: nie każdy może/musi/chce być profesorem, bo kto by studentów edukował? nie każdy może być inżynierem, bo kto by domy z cegieł budował? nie każdy może być kapitalistą, bo kto by - gdyby nie było maluczkich - jego majątek pomnażał?
            I tak dalej, i tak dalej.
            Pytaj dalej. Wrócę do Wrocławia jutro wieczorową porą, to z chęcią jeszcze coś Ci wyjaśnię. Pytanie to żaden wstyd, lecz dowód tego, że jesteś złakniony wiedzy, że chcesz się uczyć, że masz ogromny głóg poznania. Pytaj, nawet w chamskiej formie, ja nie gryzę.
            • Gość: Pako Re: odpowiem już teraz IP: *.play-internet.pl 28.07.12, 10:53
              Głóg poznania?Może głóg z Poznania?Widzisz, gdy ktoś się chce czepiać literówek i budować na nich swoje niby wyszukane odpowiedzi to musi się bardzo pilnować.
              "Stały etat zapewnia wpływy niezależn
              > ie od koniunktury w danej branży, natomiast dodatkowo prowadzona działalność da
              > je możność zapełniania skarpety..."
              A ja naiwny myślałem,że do takiej pracy idzie się z powołania, a tu tylko jak zwykle o kasę chodzi. Miłego wypoczynku.
              • Gość: Poznańczyk Re: odpowiem już teraz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.12, 08:56
                Bardzo proszę odpitolić się od Poznania.
                Rozumiem, że głóg, a raczej jego ciernistość, ma tutaj wymiar pejoratywny i nieindyferentny, co w ustach Wrocławian jest dość powszechnym zjawiskiem. Z przykrością więc konkluduję, że co najmniej dziwnie brzmi to w ustach potomków tych, o których moja babcia - wielkopolanka - zwykła mawiać, że za krowim ogonem Bug przekraczali.
                • Gość: Alina z Ołtaszyna Zdziwisz się, Poznańczyku zapewne... IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.07.12, 09:33
                  Badania powojenne wykazały, że najliczniejszą grupą napływową do Wrocławia byli Wielkopolanie, następnie mieszkańcy Świętokrzyskiego i dopiero później ludzie z Kresów.
                  A gwara lwowska? Konduktorzy i profesorowie z Lwowa :)
                  Gdybyś chciał wiedzieć więcej, służę literaturą
                  pozdrawiam
                  • Gość: Poznańczyk Re: Zdziwisz się, Poznańczyku zapewne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.12, 10:12
                    Zdziwiłem się. Może przytoczysz mi jakieś pozycje, żebym spojrzałna te badania i się dokształcił ?
                    Coś za bardzo jednak ci Wielkopolanie zaciągać zaczęli we Wrocławiu? Swoją gwarę - z dziada pradziada używaną - odrzucili bez mrugnięcia okiem i... mówili ( i mówią do dzisiaj)typowo wschodnim akcentem. Ot zagwozdka.
                    Również pozdrawiam
                    • Gość: Alina z Ołtaszyna Re: Zdziwisz się, Poznańczyku zapewne... IP: 78.8.96.* 29.07.12, 12:50
                      Proszę bardzo: Np. Gregor Thum "Obce miasto Wrocław 1945 i potem" Wyd. VIA NOVA Wrocław 2005, str. 137 i inne.
                      Mieszkam tu od urodzenia, rodzice byli również - z konieczności historycznej - "napływowi".
                      Z opowiadań ich i ich znajomych wiem, że znali wielu ludzi pochodzących z Wielkopolski.
                      Co do zaciągania - również w podanym rozdziale znajdziesz wytłumaczenie, choć, z własnego doświadczenia z młodzieńczych lat, nie pamiętam, by zapisało mi się to znacząco.
                      pozdrawiam
                      • straznik.wroclawski Re: Zdziwisz się, Poznańczyku zapewne... 29.07.12, 19:07
                        Odczuwam głód Poznania i z nostalgią wspominam spędzone tam sudenckie lata. Pamiętam jarskie posiłki rozdawane przez krisznowców, co było zbawieniem po tym, jak pod koniec miesiąca brakowało kasy na normalne pożywienie;)

                        Ludność z rejonu Posen napływała do Breslau przez dziesięciolecia. Często spotykam Niemców, którzy szukają korzeni u nas, ale akty odnajdywane w archiwach odsyłają właśnie na ziemię wielkopolską.
              • straznik.wroclawski Re: odpowiem już teraz 29.07.12, 18:59
                No i proszę, jak mi się noga podwinęła:)
                Dostrzegam w Tobie rozdwojenie jaźni. Oto raz piszesz z pogardą w te słowa:
                W zasadzie, jakie wykształcenie trzeba mieć,żeby zostać strażnikiem wiejskim?Gimnazjum chyba wystarczy do zakładania metalowych obręczy na koła i jedzenia hot dogów w aucie?
                i dodajesz:
                można tez być niezbyt rozgarniętym i bez szans na poważną pracę lub otworzenie własnej działalności, ale żeby tak być zdesperowanym i wstąpić w szeregi zakładających blokady na koła?
                a jakiś czas poźniej piszesz o powołaniu. Powołanie to swego rodzaju misja, chęć czynienia dobra, wykonywanie zaszczytnej funkcji. Czy nie jest zatem tak, że w gruncie rzeczy podziwiasz strażników miejskich, ale na pokaz, przed kolegami, odgrywasz rolę tego, który pierwszy rzuci pod ich adresem cierpkie słowo?Zapraszam w nasze szeregi. Odważ się być mądrym.
            • Gość: pytająca Re: odpowiem już teraz IP: 62.87.225.* 29.07.12, 17:15
              Strażniku, ja w takim razie mam pytanie...skąd bierze się niechęć do Zawodu Strażnika Miejskiego we Wrocławiu.... niemiło o Was się wypowiadają- nie będę ukrywała, że też mam żal do Was przez pryzmat jednej bardzo niemiłej i aż chyba nadto nadgorliwej pracownicy - nie dość że na spisanie musiałam czekać w kolejce(!) to jeszcze auto na lawecie...?
              • straznik.wroclawski Re: odpowiem już teraz 29.07.12, 18:43
                Przyczyn szukać trzeba w przeszłości naszego narodu. Zabory, wojny, komunizm wycięły nam elity. Każdy okupant zaczynał swe rządy od wymordowania porfesorów, oficerów, lekarzy. Ludzie wykształceni stanowili zagrożenie, o czym dobrze wiedzili Hitler i Stalin. Ci, którzy nie zostali zamordowani, zginęli w walce.
                Przy życiu pozostali ci, którzy woleli przyczaić się za węgłem. "Niech ktoś inny nadstawia karku" - myśleli sobie, knując wewnątrz swych ograniczonych umysłów, jak drogo sprzedać Niemcom informację o żydowskim dziecku przechowywanym przez sąsiadów. Ot, o takiej Esterce dla przykładu. Niemcy przyszli w biały dzień, roztrzaskali tej dziewczyneczce główkę o mur, opiekujących się nią Polaków popędzili do obozu koncentracyjnego.
                Jeden z moich dziadków, członek AK, został złapany i wywieziony w głąb Rosji, gdzie prawdodpodobnie zginął, bądź został rozstrzelany, drugi z dziadków musiał wyjechać do Łodzi, gdzie aż do śmierci Stalina ukrywał się pod zmienionym nazwiskiem.

                Ci, którzy pozostali, obrażają się o byle co, nie mają żadnej klasy. Nie potrafią się uderzyć w pierś, by zakrzyknąć "mea culpa!". O nie, to inni są winni, czepiają się Bogu ducha winnej istoty, więc zaczyna dyszeć niechęcią.
                Kiedyś zaparkowałem w strefie płatnego postoju nie wnosząc stosownej opłaty. Otrzymałem karę, którą zapłaciłem, ale następnym razem, kupując bilet parkingowy, uśmiechnąłem się do kontrolerów ZDiUM sprawdzających opłaty, bo przecież nie mogłem na nich szczekać.

                Polak chciałby wejść bezkarnie w ubłoconych butach wszędzie, nie licząc się z nikim, a kogoś, kto mu zwraca uwagę na niestosowność takiego zachowania, uważa za śmiertelnego wroga.
                Kiedyś ludzie mieli zasady, stosowali się do kodeksów honorowych. I ci ludzie odeszli. Ucięta nam została pamięć kolektywna. Nie ma kogo naśladować. Więc się obrażamy.
                • Gość: pytająca dalej nie wiem IP: 62.87.225.* 30.07.12, 12:49
                  dalej nie wiem, dlaczego muszę czekać w kolejce na spisanie? coś tu chyba jest nie tak, nie uważasz??? większość strażników miejskich jest uprzejma i miła ale jak widać są wyjątki!
                  • Gość: Telkom. Re: dalej nie wiem IP: *.tktelekom.pl 30.07.12, 13:28
                    > dalej nie wiem, dlaczego muszę czekać w kolejce na spisanie? coś tu chyba jest
                    > nie tak, nie uważasz??? większość strażników miejskich jest uprzejma i miła al
                    > e jak widać są wyjątki!
                    Chyba jak w każdej pracy?
                    Lekarz, Policjant, Strażak, Taksówkarz, itd.
                  • straznik.wroclawski Re: dalej nie wiem 30.07.12, 14:50
                    Czyżbym był niemiły? Niemozliwe!
                    Może stanowczy, trafiający w samo sedno, ale nigdy nieuprzejmy.
                    Sprawdza się jednak powiedzenie, że prawda w oczy kole...

                    A że są kolejki? No cóż, gdy sprawców wykroczeń jest wielu, to trudno ich w mig obsłużyć. Te kolejki dowodem są jednak na to, że SM, wbrew zarzutom innych forumowiczów, złaknionych krwi, podejmuje liczne interwencje wobec kierowców popełniających wykroczenia drogowe;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka