Dodaj do ulubionych

Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Hasc...

04.09.12, 08:11
Mało chętnych, więc się odgrzewa temat?
Czy wobec tego sponsor, pan Han z listy najbogatszych tygodnika Wprost, nie mógłby dołożyć odrobinę więcej jako sponsor, tak aby starczyło nie tylko dla organizatorów, ale i dla siły roboczej?
Obserwuj wątek
    • pawel_zet Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 04.09.12, 09:07
      Hej, mam pomysł. Może się pozgłaszamy tłumnie (można wysłać przecież przecież zgłoszenia w imieniu wujków, stryjków i szwagrów) i nie przyjdziemy? Taki drobny sabotaż lemingobiegu.
      • Gość: mok Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha IP: *.dynamic.chello.pl 04.09.12, 10:33
        "Lemingobiegu"? Na mózg ci padło? Takie "lemingobiegi" odbywają się od wieku. W Bostonie już ponad 100 lat, na całym świecie. W Paryżu, Berlinie, Pradze, Nowym Jorku, Tokyo zyje maratonem całe miasto, tysiące kibiców na trasie, świetna zabawa i doping. A u nas przygłupy piszą, ze to lemingobiegi, ze ktoś biegnie wolno... Aha, w maratonie bierze udział kilku duchownych biegających - to też lemingi? Jeśli jedziesz autobusem to mam cię nazwać lemingobusem? A jak na rowerze to lemingo cyklistą?
        • qwerfvcxzasd Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 04.09.12, 10:54
          Co jest zabawnego w utrudnianiu życia setkom tysięcy ludzi?
          Zresztą nigdy nie zrozumiem na czym może polegać przyjemność biegu po bruku i asfalcie.
          Ze świadomością, że wk...wiam okolicznych mieszkańców (większość maratończyków/truchciarzy to przyjezdni).
          Rozumiem bieganie po parku, lesie, chodzenie, czy bieganie w górach, ale po ulicy?
          • sverir Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 04.09.12, 13:36
            > Ze świadomością, że wk...wiam okolicznych mieszkańców (większość maratończyków/
            > truchciarzy to przyjezdni).

            A masz świadomość, że okolicznych mieszkańców możesz wku...ać swoim samochodem?
    • jerzyt21 Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Hasc... 04.09.12, 09:14
      Niestety jest to widowisko na pokaz by pokazać, że Wrocław nie jest gorszy niż Nowy York! Czy nie można by zorganizować tego maratonu po nadodrzańkich wałach? Dwa razy w roku miasto jest sparaliżowane, zwłaszcza Wielka Wyspa, na której jest Stadion Olimpijski. Zorganizujecie też walkę na pomidory, gonitwę byków, święto Diwali i jeszcze parę, a może Świat uwierzy, że Wrocław to metropolia!
      • Gość: hil Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha IP: *.dynamic.chello.pl 04.09.12, 10:35
        A dlaczego dwa razy w roku?:)
    • pirks0 Pomóż potrzebującym! 04.09.12, 09:17
      Koniecznie trzeba się zgłaszać! Pomoc będzie niezbędna - w czasie maratonu za grupką biegaczy snuje się tłum maruderów, którzy uwierzyli, że można pokonać ten dystans po kilku miesiącach uprawiania świńskiego truchtu. Pomóżmy im - sami ledwie lezą i blokują miasto na długie godziny.
      • Gość: janta Re: Pomóż potrzebującym! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.09.12, 10:11
        Maraton jest raz w roku. Nie podoba się, wyjedźcie z miasta na kilka godzin.
        • Gość: Łoś_bimbacz kolejny nabór na leminga:) IP: *.internetia.net.pl 04.09.12, 10:20
          Niedawno Międzynarodówka Kopaczy, słynąca z ubóstwa, werbowała na leminga a czasie PIłkarskiego Święta, teraz kolejny nabór:)
          • Gość: JoRas Re: kolejny nabór na leminga:) IP: *.e-wro.net.pl 04.09.12, 15:54
            Czyżby Han nie miał kasy na obsługę Maratonu ;-)
        • qwerfvcxzasd Re: Pomóż potrzebującym! 04.09.12, 10:56
          Nie podoba się. Proponuję, żebyś ty wyjechał.
        • Gość: Blecharz Re: Pomóż potrzebującym! IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.09.12, 11:40
          Nie masz zaplecza nie organizuj duzych imprez. A nie tak wszystko na ostatnia chwilę. Gdzie poszkodowani beda uczestnicy i wolontariat zmuszony do zapieprzania.
      • Gość: biegacz Re: Pomóż potrzebującym! IP: 193.59.73.* 04.09.12, 10:24
        Kompleksy? A może bebzol tak wielki, że nawet świńskiego truchtu przez 5km nie potrafisz zrobić? Skąd ta zawiść? Miasto raz w roku w dzień wolny od pracy będzie "zamknięte" na 6 godzin. Co Wam szkodzi? I tak pewnie spędzicie ten czas przed tv i kompem tworząc takie bzdurne komentarze jak powyżej.
        • qwerfvcxzasd Re: Pomóż potrzebującym! 04.09.12, 10:47
          Ok, Zablokuję ci możliwość poruszania się po mieście na 6 godzin. W dniu wolnym oczywiście - dla mnie. Chyba nie masz kompleksów i mi nie odmówisz?
        • kklement Re: Pomóż potrzebującym! 04.09.12, 10:48
          Moja drużyna paintballowa co niedzielę uprawia ruch na świeżym powietrzu - nie na asfalcie, nie kosztem postronnych osób - w lesie na poligonie. Zdrowiej, bo i czystsze powietrze, i nawierzchnia bardziej dla nóg odpowiednia, a ruch i wysiłek bardziej wszechstronne. Przy okazji używamy też mózgu.

          Przez maraton zorganizowany tak, żeby zablokować CAŁE miasto, nie będziemy mogli pouprawiać naszej rekreacji.

          Zwróć uwagę, że nikt nie neguje idei samego biegu. Chodzi tylko o jego trasę.
          • Gość: Łoś_bimbacz Re: Pomóż potrzebującym! IP: *.internetia.net.pl 04.09.12, 10:52
            > Przez maraton zorganizowany tak, żeby zablokować CAŁE miasto, nie będziemy mogl
            > i pouprawiać naszej rekreacji.

            Ostrzelajcie maruderów oraz nieuzbrojonych wolontariuszy, będzie niesamowita PRomocja, a maraton w Dynamogorodzie w każdym dzienniku:)
          • Gość: tran Re: Pomóż potrzebującym! IP: *.kfmhaco.com 04.09.12, 11:04
            Znamienne co napisales "chodzi tylko o jego trase".
            No wlasnie... chodzi o trase, tylko albo az.

            Piszecie o maraton zorganizowanym po walach. Zastanowcie sie gdzie daloby rady biec pod mostem i ile osob bylo by w stanie sie tam zmiesci, a gdzie jednak nie. I jak wyobrazacie sobie chociazby przeprawe przez most Grunwaldzki, mosty Jagiellonskie.
            Pisac o zmianie trasy, a byc w stanie wyznaczyc te 42km+ po walach to sa dwie rozne sprawy.

            Ale pomijajac juz ta kwestie.
            Trasa tak wyznaczona nie uzyskalaby certyfikatu. Wystarczy zadac sobie troche trudu i przeczytac jakie sa wymogi dotyczace organizacji trasy maratonu. To nie boli, a rozwiaze Wasze watpliwosci.

            Trasa niecertyfikowana = malo kto bedzie chcial brac udzial w takim maratonie. Mowie tu zwlaszcza o gosciach zza granicy, dla ktorych ten maraton to niezbedny etap do przygotowania sie do wiekszych maratonow.

            A co do dojazdu, umowcie sie na paint wczesniej, w okolicach 9 nie bedzie problemow z wyjazdem z miasta - troche to szukanie na sile argumentu na nie.
            • 45rtg Re: Pomóż potrzebującym! 04.09.12, 20:31
              Gość portalu: tran napisał(a):

              > A co do dojazdu, umowcie sie na paint wczesniej, w okolicach 9 nie bedzie probl
              > emow z wyjazdem z miasta - troche to szukanie na sile argumentu na nie.

              Stary, co do maratonu to umówcie się na niego wcześniej, w okolicach 6 rano w niedzielę nie będzie problemów z przebiegnięciem trasy do 9, góra 10. I chłodek będzie przyjemny.
          • Gość: bea Re: Pomóż potrzebującym! IP: *.bredband.comhem.se 04.09.12, 18:52
            W ubieglym roku, we wrzesniu zaraz po walce jakiegos tam slawnego boksera na stadionie, w niedziele, nie sprawdzilam oczywiscie tego, byl we wroclawiu maraton.

            Bylam we Wroclawiu tylko kilka dni, zamowilam taksowke jak nalezy, 3 godziny przed lotem (jestem zawsze bardzo punktualna, i wole poczekac niz sie spoznic ) i przez sorry ,, jakis pieprzony maraton** o ktorym nie mialam pojecia spoznilam sie na samolot do Kopenhagi. Nikogo to nie obchodzilo, i wszystkie koszty z tego wynikajace : drugi bilet, taksowka jezdzaca przez 3 godziny po wroclawiu, wolny dzien w pracy ( bo nie zdazylam na dyzur ) ponioslam sama.

            Od tego czasu nie cierpie maratonow, choc bardzo lubie biegac.
            • Gość: :) Re: Pomóż potrzebującym! IP: *.dynamic.chello.pl 08.09.12, 11:40
              A jak sobie radzisz w Kopenhadze w dzień martonu? Świetny jest, wyłącznie w centrum Kopenhagi, blokuje miasto w czerwcu na cały dzień, a mieszkańcy dziesiątkami tysięcy dopingują biegaczy i nikomu to nie przeszkadza. Nie masz wtedy dyżurów?:)
              • tomek854 Re: Pomóż potrzebującym! 10.09.12, 23:12
                Gość portalu: :) napisał(a):

                > A jak sobie radzisz w Kopenhadze w dzień martonu? Świetny jest, wyłącznie w cen
                > trum Kopenhagi, blokuje miasto w czerwcu na cały dzień,

                Nie blokuje miasta. Blokuje tylko jego centrum, bo tylko tam się odbywa jak sam napisałeś. (aś?)

                Kopenhaga pozwala na jazdę samochodem z wygodnym ominięciem centrum.
        • 45rtg Re: Pomóż potrzebującym! 04.09.12, 20:35
          Gość portalu: biegacz napisał(a):

          > Kompleksy? A może bebzol tak wielki, że nawet świńskiego truchtu przez 5km nie
          > potrafisz zrobić? Skąd ta zawiść? Miasto raz w roku w dzień wolny od pracy będz
          > ie "zamknięte" na 6 godzin. Co Wam szkodzi? I tak pewnie spędzicie ten czas prz
          > ed tv i kompem tworząc takie bzdurne komentarze jak powyżej.

          Ja na przykład będę jechał z dziećmi na basen. Wiesz co to jest basen? Takie miejsce do oglądania telewizji, oczywiście. Na szczęście będę jechał spod Wrocławia więc nie nadzieję się na maraton, ale zanim się przeprowadziłem to parę razy o mało mi nie przepadała cała godzina. Teraz to chociaż są flejmy zawczasu, ale póki się tego nie nauczyliście to po prostu człowiek wychodził z domu w niedzielę i widział przed nosem zamkniętą ulicę.

          Aha, MPK oczywiście też jest blokowane maratonem, więc klasykę "to jedź autobusem" wetknij sobie...
    • qwerfvcxzasd Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Hasc... 04.09.12, 10:43
      Za pracę się płaci, zrozumiano? Bezczelne są te firemki.
      • czechofil Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 04.09.12, 11:34
        Co rok ten sam problem i te same histeryczne wypowiedzi tych samych trolli. Rzygać się chce czytając jęki i żale biednych ludzi, którym okrutni, niewrażliwi biegacze zabierają na klika godzin możliwość rozbijania się w wolny dzień od pracy autkami po mieście. A won maruderzy na zieloną trawkę za miasto! Może by tak wsiąść na rower i wybrać się gdzieś do lasu? Po jaką cholerę chcecie swoimi blachosmrodami jeździć w niedzielę po mieście? Dzieci do przedszkola zawieźć nie trzeba, babci do lekarza też nie, dwudziestu laptopów, drabiny i worka cementu do pracy również nie... Więc po co do jasnego gwinta, pytam?
        • Gość: www Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha IP: *.internetia.net.pl 04.09.12, 13:11
          "Po jaką cholerę chcecie swoimi blachosmrodami jeździć w niedzielę po mieście? "
          Gó.. cię to obchodzi. Nie musze sięnikomu tłumaczyć. Mam ochotę to jeżdżę.
          • Gość: janta Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.09.12, 13:53
            Cóż, misiu, nie pojeździsz :) Ulżyj sobie, napisz jeszcze jakiś agresywny komentarz... No napisz :)
            • kklement Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 04.09.12, 14:27
              No właśnie dzięki takim jak ty można odnieść wrażenie, że maraton nie jest dla kogoś, tylko przeciwko komuś.

              Odkąd wałkujemy tutaj ten temat, a to już kolejny rok, NIKT z broniących maratonu nie napisał "przykro mi, że maraton utrudnia wam życie, też bym wolał/a, żeby tak nie było". Jest tylko Schadenfreude, insynuacje że przeciwnicy maratonu nie uprawiają żadnej aktywności ruchowej i inwektywy.
              • Gość: rowerzysta Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha IP: *.dynamic.chello.pl 04.09.12, 16:15
                I żaden emeryt i rencista nie przeprosił za swój starczy i nieestetyczny wygląd. Matka żadna, ni ojciec żaden nie pokajał się za wrzask swoich dzieci. Ani ci co toczyli swoje wielkie walizy na małych kółkach po brukowych kostkach wbrew ciszy nocnej, nie czuli się winni hałasu!

                I wielu jeszcze innych... Nikt mnie nie przeprosił!


                • radeberger Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 04.09.12, 22:31
                  Gość portalu: rowerzysta napisał(a):

                  > I żaden emeryt i rencista nie przeprosił za swój starczy i nieestetyczny wygląd
                  > . Matka żadna, ni ojciec żaden nie pokajał się za wrzask swoich dzieci. Ani ci
                  > co toczyli swoje wielkie walizy na małych kółkach po brukowych kostkach wbrew c
                  > iszy nocnej, nie czuli się winni hałasu!
                  >
                  > I wielu jeszcze innych... Nikt mnie nie przeprosił!

                  Nie pij.
                  • Gość: rowerzysta Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha IP: *.dynamic.chello.pl 04.09.12, 23:40
                    >
                    > Nie pij.

                    Czytaj.
                    • radeberger Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 05.09.12, 10:19
                      Gość portalu: rowerzysta napisał(a):

                      > Czytaj.

                      Naucz mnie mistrzu.
              • Gość: :) Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha IP: *.dynamic.chello.pl 08.09.12, 11:45
                Wypowiedzi z informacjami o utrudnieniach czytałem już jakąś setkę - wystarczy żeby się przygotować na 2, 3, 4 godziny utrudnień (bo nie prawda, że 6, jak przebiegną to ruch puszczają). Szkoda, że do Ciebie nie dociera i "od lat to samo wałkujesz"
            • qwerfvcxzasd Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 04.09.12, 16:25
              "Cóż, misiu, nie pojeździsz :) Ulżyj sobie, napisz jeszcze jakiś agresywny komen
              > tarz... No napisz :)"
              No cóż, mam wrażenie, że to jednak ty jesteś agresywny, choć maskujesz to debilnymi uśmieszkami. ;)
        • tomek854 Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 04.09.12, 14:51
          Czechofilu: a co z tymi, co w niedzielę na przykład pracują?

          Ja miałem w ostatnią niedzielę Great Scottish Run pod domem. I wiesz co? Pozbawiło mnie to 5 minut mojego czasu, bo musiałem pojechać dookoła autostradą. I taki maraton w ogóle mi nie przeszkadza.

          Ostatni raz kiedy utknąłem przez wrocławski maraton to utknąłem na grabiszynku. Absolutnie i w ogóle nie dało się wyjechać autem, bo całe osiedle było odcięte od świata. Jedyna opcja to był przejazd przez park Grabiszyński, gdzie oczywiście stała policja i łupała mandaty.... Na szczęście ja mogłem pożyczyć sobie rower i na Oporów pojechać na nim. Ale moi znajomi, którzy w tym dniu pracowali i auto im było niezbędne - nie mogli. I stracili klienta.

          Dobrze pisze kklement: na tym forum nikt nie ma prawa wypowiadać się krytycznie o maratonie, bo zaraz mu się dostaje od trolli (dziękuję Ci, przypominam Ci, że to własnie ja często wypowiadam się w temacie maratonu krytycznie) czy też ludzi którzy jeżdżą samohodem z fanaberii a aktywnosc fizyczna jest im obca...
          • czechofil Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 04.09.12, 22:46

            > Czechofilu: a co z tymi, co w niedzielę na przykład pracują?
            > Ostatni raz kiedy utknąłem przez wrocławski maraton to utknąłem na grabiszynku.
            > Absolutnie i w ogóle nie dało się wyjechać autem, bo całe osiedle było odcięte
            > od świata. Jedyna opcja to był przejazd przez park Grabiszyński, gdzie oczywiś
            > cie stała policja i łupała mandaty


            Mają problem, ale to się chyba jakoś da rozwiązać? Np. kiedy ktoś już koniecznie musi jechać do pracy autem, a jego osiedle będzie przez jakiś czas odcięte od Wrocławia (Grabiszynek jest zresztą pod tym względem wyjątkowy), to niech może zostawić auto dzień wcześniej 1 km od domu, w strefie, gdzie maratończycy nie będą biegli? Podejście 10 min. do samochodu nie powinno być raz do roku jakąś wielką uciążliwością...

            > Dobrze pisze kklement: na tym forum nikt nie ma prawa wypowiadać się krytycznie
            > o maratonie, bo zaraz mu się dostaje od trolli (dziękuję Ci, przypominam Ci, ż
            > e to własnie ja często wypowiadam się w temacie maratonu krytycznie) czy też lu
            > dzi którzy jeżdżą samohodem z fanaberii a aktywnosc fizyczna jest im obca...

            Oj, tam, oj tam, poznałeś mnie, więc wiesz, że piszę znacznie ostrzej niż mówię. Z trollami faktycznie może przesadziłem, ale nie mam już siły czytać po raz n-ty tych samych tekstów. Wrogowie maratonu muszą się wreszcie pogodzić z jego istnieniem. Wrocław jest prawie codziennie gdzieś zakorkowany, ludzie tracą cenny czas na jazdę po nim i nie wywołuje to takich emocji jak ten maraton, który odbywa się tylko raz w roku, do tego w niedzielę, kiedy większość wrocławian naprawdę nie musi korzystać z auta...

            • tomek854 Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 05.09.12, 16:17
              > Mają problem, ale to się chyba jakoś da rozwiązać? Np. kiedy ktoś już konieczn
              > ie musi jechać do pracy autem, a jego osiedle będzie przez jakiś czas odcięte o
              > d Wrocławia (Grabiszynek jest zresztą pod tym względem wyjątkowy), to niech moż
              > e zostawić auto dzień wcześniej 1 km od domu, w strefie, gdzie maratończycy nie
              > będą biegli? Podejście 10 min. do samochodu nie powinno być raz do roku jakąś
              > wielką uciążliwością...

              Kiedyś miałem taką sytuację, że miałem koncert akurat w dzień maratonu.

              I teraz czego ode mnie oczekujesz.
              1. Wyjechać z domu o te kilka godzin wcześniej i siedzieć jak debil w samochodzie ze sprzętem i czekać aż otworzą salę?
              2. Zostawić, jak sugerujesz, auto zapakowane po sufit gitarami, wzmacniaczami i perkusją z dala od domu na noc?
              3. Zostawić, jak sugerujesz auto puste a potem zasuwać 1 km piechotą z całym tym sprzętem?

              Pomijając fakt, że kogoś może nie obchodzić maraton i nie musi czytać lokalnej prasy.

              Da się to rozwiązać w sposób bardzo prosty - tak jak rozwiązuje sie to w Glasgow, gdzie mieszkam obecnie. Wystarczy tak zaplanowac trasę maratonu, aby z każdego miejsca miasta do każdego innego dało się przejechać bez problemu. I o tym my, przeciwnicy takiej a nie innej *organizacji* maratonu od lat piszemy.

              > Oj, tam, oj tam, poznałeś mnie, więc wiesz, że piszę znacznie ostrzej niż mówię
              > . Z trollami faktycznie może przesadziłem, ale nie mam już siły czytać po raz n
              > -ty tych samych tekstów. Wrogowie maratonu muszą się wreszcie pogodzić z jego i
              > stnieniem. Wrocław jest prawie codziennie gdzieś zakorkowany, ludzie tracą cenn
              > y czas na jazdę po nim i nie wywołuje to takich emocji jak ten maraton, który o
              > dbywa się tylko raz w roku, do tego w niedzielę, kiedy większość wrocławian nap
              > rawdę nie musi korzystać z auta...

              A może gdyby organizatorzy maratonu (oraz innych imprez masowych) pogodzili się z tym, że powinni szanować czas ludzi, którzy ich imprezami są niezainteresowani i zaczęli owe imprezy organizować z potrzebami innych ludzi na uwadze, to Wrocław przynajmniej przez te kilka-kilkanaście dni w roku kiedy takie imprezy się odbywały zakorkowany byłby mniej? Wszyscy byliby szczęśliwszy, antymaratonowe trolle nie musiałyby ponosić najpierw kosztów (jak pani wypowiadająca się w tym wątku) a potem się z tego żalić na forum (bo nikogo innego ich problemy nie obchodzą) i wszystkim żyłoby się lepiej?
              • czechofil Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 06.09.12, 06:58
                > Kiedyś miałem taką sytuację, że miałem koncert akurat w dzień maratonu.
                >
                > I teraz czego ode mnie oczekujesz.
                > 1. Wyjechać z domu o te kilka godzin wcześniej i siedzieć jak debil w samochodz
                > ie ze sprzętem i czekać aż otworzą salę?

                Zostawić auto ze sprzętem na noc u kogoś, kto mieszka poza trasą maratonu...

                > 2. Zostawić, jak sugerujesz, auto zapakowane po sufit gitarami, wzmacniaczami i
                > perkusją z dala od domu na noc?

                Tomku... Wiesz już kim jestem i uwierz mi, że da się ten problem rozwiązać...

                > Pomijając fakt, że kogoś może nie obchodzić maraton i nie musi czytać lokalnej
                > prasy.

                Wtedy może mieć pretensje tylko do siebie. Podobnie jest z tymi, co się dziwią, że nikt ich nie poinformował, że dziś nie będzie prądu, choć informowały o tym od dawna wszystkie miejscowe periodyki...

                > Da się to rozwiązać w sposób bardzo prosty - tak jak rozwiązuje sie to w Glasgo
                > w, gdzie mieszkam obecnie. Wystarczy tak zaplanowac trasę maratonu, aby z każde
                > go miejsca miasta do każdego innego dało się przejechać bez problemu. I o tym m
                > y, przeciwnicy takiej a nie innej *organizacji* maratonu od lat piszemy.

                I tu się w części z Tobą zgodzę, choć wydaję mi się, że we Wrocławiu nie da się tak zorganizować maratonu, żeby wszyscy mieszkańcy byli z tego zadowoleni...

                > A może gdyby organizatorzy maratonu (oraz innych imprez masowych) pogodzili się
                > z tym, że powinni szanować czas ludzi, którzy ich imprezami są niezainteresowa
                > ni i zaczęli owe imprezy organizować z potrzebami innych ludzi na uwadze, to Wr
                > ocław przynajmniej przez te kilka-kilkanaście dni w roku kiedy takie imprezy si
                > ę odbywały zakorkowany byłby mniej? Wszyscy byliby szczęśliwszy, antymaratonowe
                > trolle nie musiałyby ponosić najpierw kosztów (jak pani wypowiadająca się w ty
                > m wątku) a potem się z tego żalić na forum (bo nikogo innego ich problemy nie o
                > bchodzą) i wszystkim żyłoby się lepiej?

                Pewnie kojarzysz niejakiego Kononowicza, który mówił jakoś tak, że najlepiej, żeby nic nie było. Trochę nim właśnie poleciałeś...



                • tomek854 Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 09.09.12, 14:53
                  czechofil napisał:

                  > Zostawić auto ze sprzętem na noc u kogoś, kto mieszka poza trasą maratonu...

                  Bardzo mi przykro, ale nie znam w zasięgu marszu nikogo, kto miałby wolny garaż...

                  > > 2. Zostawić, jak sugerujesz, auto zapakowane po sufit gitarami, wzmacniac
                  > zami i
                  > > perkusją z dala od domu na noc?
                  >
                  > Tomku... Wiesz już kim jestem i uwierz mi, że da się ten problem rozwiązać...

                  Wiem. Ale problem jest w tym, że to ja muszę taki problem rozwiązywać, czyli że to maraton stwarza mi problemy.

                  A w dobrym duchu wspólnego mieszkania w mieście jest to, aby tak organizowac swoje imprezy, aby innym problemów nie stwarzać. I, jak wielokrotnie wykazywałem, możliwe jest takie poprowadzenie trasy maratonu aby nie paraliżować połowy miasta. Tylko, że to wymaga trochę szacunku od jego organizatorów dla innych ludzi, i tego właśnie brakuje.
                  >
                  > Wtedy może mieć pretensje tylko do siebie. Podobnie jest z tymi, co się dziwią,
                  > że nikt ich nie poinformował, że dziś nie będzie prądu, choć informowały o tym
                  > od dawna wszystkie miejscowe periodyki...

                  Ale po pierwsze jak nie ma prądu to to nie jest żaden wielki problem, po drugie zaś brak prądu zwykle wynika z powodów technicznych a nie czyichś zachcianek.
                  >
                  > I tu się w części z Tobą zgodzę, choć wydaję mi się, że we Wrocławiu nie da się
                  > tak zorganizować maratonu, żeby wszyscy mieszkańcy byli z tego zadowoleni...

                  Pewnie, że się da. Tylko wtedy uczestnicy maratonu będą narzekać, że biegają po nie dość eksponowanych miejscach. Ale skoro maraton ma takie liczne rzesze fanów jak oni to przedstawiają, to Ci fani na pewno chętnie dopingować ich będą także na mniej eksponowanych ulicach :)

                  > Pewnie kojarzysz niejakiego Kononowicza, który mówił jakoś tak, że najlepiej, ż
                  > eby nic nie było. Trochę nim właśnie poleciałeś...

                  Jeśli tak, to Ty właśnie poleciałeś Kaczyńskim ("tak ma być, jak my mówimy, bo tak jest dobrze, a Ci, którzy inaczej uważają to nie zasługują żeby ich słuchać").

                  NIgdzie nie pisałem, żeby likwidować maraton. Pisałem tylko, żeby go tak organizować, aby okazać szacunek mieszkańcom miasta, którzy się nim nie interesują. Sugerujesz, że jest alternatywa Maraton upierdliwy <-> nic? Czy ta upierdliwość maratonu jest niezbędna dla jego istnienia?

                  >
                  >
                  >
                  • czechofil Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 10.09.12, 07:23
                    > NIgdzie nie pisałem, żeby likwidować maraton. Pisałem tylko, żeby go tak organi
                    > zować, aby okazać szacunek mieszkańcom miasta, którzy się nim nie interesują. S
                    > ugerujesz, że jest alternatywa Maraton upierdliwy <-> nic? Czy ta upier
                    > dliwość maratonu jest niezbędna dla jego istnienia?

                    Sugeruję, że maraton jest mimo wszystko dla wrocławian atrakcją i jedynie garstka z nich, co widać zresztą co roku na tym forum, ma do niego stosunek negatywny. Przypadkowo zaś się składa, że większość z tych osób przejawia wybitnie egoistyczne podejście do życia i nie potrafi zrozumieć, że życie w społeczeństwie polega między innymi na tym, że czasami trzeba zrezygnować ze swoich prywatnych planów i do tegoż społeczeństwa się dostosować. Maraton nie odbywa się codziennie, więc nie powinno to być dla takich osób wielkim problemem, jak starają się nam to wmówić po raz któryś już raz z kolei...
                    • tomek854 Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 10.09.12, 14:17
                      czechofil napisał:
                      > Sugeruję, że maraton jest mimo wszystko dla wrocławian atrakcją i jedynie garst
                      > ka z nich, co widać zresztą co roku na tym forum, ma do niego stosunek negatywn
                      > y.

                      Ja widzę coś innego. Garstka ludzi jest za maratonem, większość ludzi ma to gdzieś, częsci z nich maraton przeszkadza, ale sobie po prostu weschną "cholera, znowu ten maraton" i tylko nieliczni napiszą o tym na forum...


                      Przypadkowo zaś się składa, że większość z tych osób przejawia wybitnie egoi
                      > styczne podejście do życia i nie potrafi zrozumieć, że życie w społeczeństwie p
                      > olega między innymi na tym, że czasami trzeba zrezygnować ze swoich prywatnych
                      > planów i do tegoż społeczeństwa się dostosować.

                      Dlaczego coś takiego nie dotyczy maratończyków? Przecież szacunek do społeczeństwa nie wymaga od nich likwidacji swoich planów tylko po prostu takie ich zorganizowanie aby uciążliwosć dla innych zmniejszyć do minimum...

                      Maraton nie odbywa się codzienn
                      > ie, więc nie powinno to być dla takich osób wielkim problemem, jak starają się
                      > nam to wmówić po raz któryś już raz z kolei...

                      Wiesz, tylko to nie Tobie oceniać, jakim problemem był dla mnie maraton. Bo Ty nie wiesz, jak dla mnie są ważne różne rzeczy.

                      Maraton powinien być zorganizowany tak, że problemy dla innych zredukowane są do minimum a nie jedynie do "problemów które Twoim zdaniem są nieważne".

                      Czemu wciąż ignorujesz to, o czym pisze, że maraton można zorganizować w taki sposób, aby nie paraliżować połowy miasta?
                      • czechofil Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 10.09.12, 19:06
                        > Dlaczego coś takiego nie dotyczy maratończyków? Przecież szacunek do społeczeńs
                        > twa nie wymaga od nich likwidacji swoich planów tylko po prostu takie ich zorga
                        > nizowanie aby uciążliwosć dla innych zmniejszyć do minimum...

                        To nie jest problem maratończyków, tylko organizatorów maratonu. Nie zarobią na nim, jeśli puszczą go po wałach odrzańskich. Kasa, Tomek, kasa...


                        > Wiesz, tylko to nie Tobie oceniać, jakim problemem był dla mnie maraton. Bo Ty
                        > nie wiesz, jak dla mnie są ważne różne rzeczy.

                        Ależ ja Ciebie doskonale rozumiem. Ale Twoje osobiste problemy nie mogą przeszkodzić w organizacji sporej imprezy sportowej...

                        > Czemu wciąż ignorujesz to, o czym pisze, że maraton można zorganizować w taki s
                        > posób, aby nie paraliżować połowy miasta?

                        Pisałem Ci już, że według mnie nie da się tak ustalić trasy maratonu, żeby każdy mieszkaniec Wrocławia był zadowolony...

                        BTW - Ciekaw jestem, czy mieszkańcy Berlina i Nowego Jorku też narzekają na maratony odbywające się w ich miastach...
                        • tomek854 Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 10.09.12, 20:16
                          czechofil napisał:

                          > To nie jest problem maratończyków, tylko organizatorów maratonu. Nie zarobią na
                          > nim, jeśli puszczą go po wałach odrzańskich. Kasa, Tomek, kasa...

                          Piszac maratończycy upraszczałem... Natomiast nie wiem, dlaczego puszczając maraton przez parki i wzdłuż rzeki ma jakoś wpływać na jego rentownosć - w Glasgow biegają przez parki i wzdłuż rzeki...

                          Poza tym to to jest impreza zarobkowa? Jesli tak, to niech płacą tak samo jak organizatorzy innych imprez zarobkowych potrzebujących blokować drogi - zaraz się okaże, że się da puścić przez parki i bocznymi... (ale obaj wiemy, że nie chodzi o zarobek a o promocję miasta i biegania).
                          >
                          > > Wiesz, tylko to nie Tobie oceniać, jakim problemem był dla mnie maraton.
                          > Bo Ty
                          > > nie wiesz, jak dla mnie są ważne różne rzeczy.
                          >
                          > Ależ ja Ciebie doskonale rozumiem. Ale Twoje osobiste problemy nie mogą przeszk
                          > odzić w organizacji sporej imprezy sportowej...

                          Moje osobiste nie. Ale jeśli takich osób jak ja są setki... Można by je wziąć pod uwagę...

                          Wystarczy odrobina dobrych chęci. Popatrz tylko na tą mapę:
                          wroclawmaraton.pl/images/stories/trasa/trasa_30.wroclawskiego_maratonu.jpg
                          1. Cały Kozanów odcięty. NIe można ani na most milenijny, ani na obwodnicę autostradową ani dostać się do Legnickiej
                          2. Całe Pilczyce odcięte, bo maraton obiega je dookoła
                          3. Całe Gajowice, Grabiszyn, Grabiszynek, okolice Zaporoskiej i tak dalej obcięte - bo Maraton obiega dookoła (albo odcina - jak Grabiszynek), aże jest to już grubo po półmetku to kiedy pierwsi będą już na Borowskiej, ogon będzie dopiero biegł Grabiszyńską...

                          Porównaj sobie to z półmaratonem ktory się odbył w zeszły weekend w Glasgow:
                          www.runglasgow.org/pdf/GSR-map-2010.pdf
                          Tu wszystko przemyślane jest tak, aby jak najmniej utrudnić życie mieszkańcom miasta. Maraton biegnie autostradą (!), ale zaraz na początku, zanim się peleton rozciągnie, więc jej zamknięcie trwa tylko kilkanaście minut. Potem zbiega na południe miasta, które może się cały czas łatwo dostać do autostrady - zachód na zachodzie, "wnętrze" trasy maratonu do otwartej już M8 a wschód do autostrady na wschodzie. Mieszkam w okolicach Queens Parku i po wjeździe na Pollockshaws Road nadziałem się na korek. Kolega z którym jechałem mówi "a, bo dzisiaj jakiś maraton jest". Sprawdził, dla 100% pewności, w smartfonie trasę biegu, i zawróciwszy pojechaliśmy do autostrady na wschód. Całkowite opóźnienie przez maraton zajęło nam w naszej podróży może z 10 minut max, a to dlatego, że dla pewnosci objechałem całe miasto spodziewając się zwiększonego ruchu na północy z racji omijania trasy maratonu.

                          Sama końcówka maratonu, jakieś 3-4 km, poprowadzona jest nieatrakcyjną drogą przez brzydkie blokowiska oraz nieużytki (miejsca po wyburzonych blokach), koło nieczynnego w niedzielę obszaru przemysłowego i koledżu oraz drogą, która łączy mieszkalną część miasta z przemysłową, przez co ruch na niej w niedzielę jest znikomy...

                          Po przekroczeniu rzeki, powrót odbywa się parkiem.

                          Da się? Da. Tylko trzeba chcieć i szanować czas innych.

                          > Pisałem Ci już, że według mnie nie da się tak ustalić trasy maratonu, żeby każd
                          > y mieszkaniec Wrocławia był zadowolony...

                          żeby każdy - to nie. Ale można, przy odrobinie dobrej chęci, zniwelować liczbę niezadowolonych do minimum, co pokazałem na powyższym przykładzie.
                          >
                          > BTW - Ciekaw jestem, czy mieszkańcy Berlina i Nowego Jorku też narzekają na mar
                          > atony odbywające się w ich miastach...

                          Pewnie tak, ale to zupełnie inna bajka - w tamtych miastach dzięki komunikacji miejskiej i to niewrażliwej na imprezy na powierzchni (metro), ruch samochodowy nie ma takiego znaczenia jak w we wciąż kulejącym pod tym względem Wrocławiu.
                          • sverir Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 10.09.12, 23:38
                            > Piszac maratończycy upraszczałem... Natomiast nie wiem, dlaczego puszczając mar
                            > aton przez parki i wzdłuż rzeki ma jakoś wpływać na jego rentownosć - w Glasgow
                            > biegają przez parki i wzdłuż rzeki...

                            W Monaco GP organizują po ulicach miasteczka. Wiem, głupi przykład, ale tak samo z tym Glasgow.

                            > Poza tym to to jest impreza zarobkowa? Jesli tak, to niech płacą tak samo jak o
                            > rganizatorzy innych imprez zarobkowych potrzebujących blokować drogi - zaraz si
                            > ę okaże, że się da puścić przez parki i bocznymi..

                            Lubisz najwyraźniej przekładanie pieniędzy z kieszeni do kieszeni. Organizatorem jest spółka miejska, czyli gmina płaciłaby sama sobie przez pośrednika. Ale, cóż, może tak jest w Glasgow?

                            > Moje osobiste nie. Ale jeśli takich osób jak ja są setki... Można by je wziąć p
                            > od uwagę...

                            Ech, setki osób ma problem z blachosmrodami na co dzień. Jakoś nie staje się to przyczynkiem do Twojego kontestowania rozwoju ruchu samochodowego w mieście, nawet wręcz przeciwnie - za nic masz takich narzekaczy. Nawet jeżeli nie ma entuzjastów maratonu, to na pewno są entuzjaści dnia wolnego od samochodów.

                            > Da się? Da. Tylko trzeba chcieć i szanować czas innych.

                            Dobrze, dobrze, więc może mniej Glasgow, a więcej Wrocławia. Jaką trasę proponujesz, taką aby nie polegała na bieganiu wokół rynku przez 2 godziny?

                            • tomek854 Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 11.09.12, 01:09
                              sverir napisał:
                              >
                              > W Monaco GP organizują po ulicach miasteczka. Wiem, głupi przykład, ale tak sam
                              > o z tym Glasgow.

                              Monaco jest bardzo specyficznym miejscem, porównanie nietrafione.

                              > Lubisz najwyraźniej przekładanie pieniędzy z kieszeni do kieszeni. Organizatore
                              > m jest spółka miejska, czyli gmina płaciłaby sama sobie przez pośrednika. Ale,
                              > cóż, może tak jest w Glasgow?

                              Nie wiem, jak jest w Glasgow. Nie interesuje mnie to. Co mnie interesuje to to, aby Glasgow Maraton, Great Scottish Run, wyścigi kolarskie i inne imprezy odbywające się na ulicach nie utrudniały codziennego życia. I ponieważ ten warunek jest spełniony ponieważ nie interesuję się ani sportem, ani polityką miejską, nie muszę się w to dalej zagłębiać.

                              > Ech, setki osób ma problem z blachosmrodami na co dzień. Jakoś nie staje się to
                              > przyczynkiem do Twojego kontestowania rozwoju ruchu samochodowego w mieście, n
                              > awet wręcz przeciwnie - za nic masz takich narzekaczy. Nawet jeżeli nie ma entu
                              > zjastów maratonu, to na pewno są entuzjaści dnia wolnego od samochodów.

                              W odróżnieniu od maratonu, codzienny ruch kołowy jest w mieście oczywistą koniecznoscią.

                              > Dobrze, dobrze, więc może mniej Glasgow, a więcej Wrocławia. Jaką trasę proponu
                              > jesz, taką aby nie polegała na bieganiu wokół rynku przez 2 godziny?

                              Co było złego w tym, że maraton biegał z Sobótki?
                              • sverir Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 11.09.12, 11:56
                                > Monaco jest bardzo specyficznym miejscem, porównanie nietrafione.

                                Owszem, sam napisałem, że to głupi przykład.

                                > Nie wiem, jak jest w Glasgow. Nie interesuje mnie to.

                                Ale chcesz, żeby we Wrocławiu było tak jak tam, chociaż nie wiesz nawet, czy to w ogóle możliwe:)

                                > W odróżnieniu od maratonu, codzienny ruch kołowy jest w mieście oczywistą konie
                                > cznoscią.

                                To prawda. Ale nawet ten ruch kołowy mógłby zostać inaczej zorganizowany, z większym uwzględnieniem pieszych i rowerzystów, a także pasażerów komunikacji miejskiej. Stawia się jednak na transport indywidualny, ale jakoś nie zauważyłem Twoich bolączek w tym zakresie. Stąd moje zdziwienie, że tak apelujesz o szacunek wobec mieszkańców w tym temacie. Niemniej, to oczywiście pozostaje poza przedmiotem dyskusji.

                                > Co było złego w tym, że maraton biegał z Sobótki?

                                W zasadzie nic. No więc maraton biegnie z Sobótki, dociera do Wrocławia i nadal zostaje 14 kilometrów trasy. Co dalej proponujesz?
                                • tomek854 Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 13.09.12, 00:37
                                  sverir napisał:
                                  > Ale chcesz, żeby we Wrocławiu było tak jak tam, chociaż nie wiesz nawet, czy to
                                  > w ogóle możliwe:)

                                  Wiem, że to możliwe. Bo w Glasgow jest możliwe normalnie poruszać się po mieście i prawie niezauważać, że w danym dniu odbywa się maraton. Przy odrobnie dobrych chęci dałoby się tak zrobić i we Wrocławiu.

                                  > To prawda. Ale nawet ten ruch kołowy mógłby zostać inaczej zorganizowany, z wię
                                  > kszym uwzględnieniem pieszych i rowerzystów, a także pasażerów komunikacji miej
                                  > skiej. Stawia się jednak na transport indywidualny, ale jakoś nie zauważyłem Tw
                                  > oich bolączek w tym zakresie. Stąd moje zdziwienie, że tak apelujesz o szacunek
                                  > wobec mieszkańców w tym temacie. Niemniej, to oczywiście pozostaje poza przedm
                                  > iotem dyskusji.

                                  Oczywiście, to temat na inną dyskusję. Na temat polityki miasta dot. komunikacji zbiorowej wypowiadałem się już nie raz, nie tylko na tym forum ale i na przykład tutaj: gazetae.com/artykuly/koko-koko-mam-w-d

                                  > W zasadzie nic. No więc maraton biegnie z Sobótki, dociera do Wrocławia i nadal
                                  > zostaje 14 kilometrów trasy. Co dalej proponujesz?

                                  O, super, to już "pozbyliśmy się" blisko 30 km maratonu z miasta. Czyli o 2/3 mniej uciążliwości. A przecież maraton z Sobótki nie musi biec najkrótszą drogą. Może pocinać gdzieś jakimiś bocznymi, polnymi dróżkami i tylko samą końcówkę do rynku odbyć - choćby i Powstańców Sląskich - ruch z tej jezdni można puścić równoległymi ulicami takimi jak Gajowicka, Sudecka czy Ślężna. Pozostanie tylko kwestia ruchu przecinającego Powstańców - tu częśc kierowców możnaby przepuszczać między biegaczami (od Sobótki zdążą się już dość znacznie rozciągnąć), część mogłaby wyjątkowo bryknąć się autostradą albo objechać starowkę od północy...
        • wielki_czarownik Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 04.09.12, 23:49
          czechofil napisał:

          A won maruderzy na zieloną trawkę za miasto! Może by tak
          > wsiąść na rower i wybrać się gdzieś do lasu?

          Nie mam roweru.

          Po jaką cholerę chcecie swoimi bl
          > achosmrodami jeździć w niedzielę po mieście?

          Bo chcę sobie pojechać do lasu, na zieloną trawkę. Niestety nie mogę, bo jest maraton.
          • czechofil Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 05.09.12, 13:15
            > Nie mam roweru.

            No to na piechotę...

            > Bo chcę sobie pojechać do lasu, na zieloną trawkę. Niestety nie mogę, bo jest m
            > araton.

            Rozumiem, że ty musisz jechać do tego lasu koniecznie przez środek miasta?
            • pawel_zet Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 05.09.12, 13:57
              Czy Ty musisz tak ciągle pajacować, Czechofilu? Ciekaw jestem, jakby to było, gdyby ktoś Tobie zabrał rowerek i o drugiej w nocy kazał zapieprzać z Brochowa na Leśnicę pieszo, bo niby czemu nie. Też by nie było problemu? Prawdziwy z Ciebie rowerowy taliban. Tak bardzo pragniesz uprzykrzyć życie kierowcom, że wypisujesz androny, które sprawiają, że łatwo można zrozumieć, dlaczego stajesz się celem dla forumowych trolli.
            • wielki_czarownik Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 05.09.12, 15:16
              Pieszo nie dojdę, bo za daleko. Jadę przez trasę maratonu, bo nie moja wina, że las jest tam, gdzie jest. Jeżeli na czas maratonu przeniesie się las w inne miejsce - łatwiej dostępne, to bardzo chętnie.
              • Gość: k Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha IP: *.dynamic.chello.pl 08.09.12, 11:50
                Czyli gdzie jest ten las:)? Nie ma innego? To może raz do parku byś poszedł, czy ty musisz do lasu, tego jedynego lasu:)?
                • czechofil Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 09.09.12, 08:31
                  > Czyli gdzie jest ten las:)? Nie ma innego? To może raz do parku byś poszedł, cz
                  > y ty musisz do lasu, tego jedynego lasu:)?

                  Problem polega na tym, że on musi pojechać akurat do tego konkretnego lasu i to akurat w porze, kiedy odbywa się maraton...
                  • tomek854 Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 09.09.12, 14:55
                    To, czego wydajesz sie nie rozumieć to jest to, że on ma do tego pełne prawo. I jeśli to staje się problemem, to jest to problem ogranizatorów maratonu, którzy powinni wystepowanie takich problemów ograniczyć do minimum a nie wmawiać mu, że jest złośliwy, zacofany czy cokolwiek tam innego z Twojego repertuaru...
                    • czechofil Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 10.09.12, 07:29
                      > To, czego wydajesz sie nie rozumieć to jest to, że on ma do tego pełne prawo. I
                      > jeśli to staje się problemem, to jest to problem ogranizatorów maratonu, którz
                      > y powinni wystepowanie takich problemów ograniczyć do minimum a nie wmawiać mu,
                      > że jest złośliwy, zacofany czy cokolwiek tam innego z Twojego repertuaru...

                      Ciekawe, dlaczego WC nigdy nie protestuje, kiedy na ulice wychodzą jakieś demonstracje związkowe, procesje w Boże Ciało etc.? Przecież wtedy ruch też jest blokowany i nie można się przez określony czas poruszać autem w pewnych obszarach miasta. Czyżby jakaś skrywana niechęć do wysiłku fizycznego? Wiemy wszyscy, że WC nie lubi rowerzystów, więc może z tych samych pobudek nie lubi biegaczy...?
                      • tomek854 Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 10.09.12, 23:13
                        Z tego co ja pamiętam na Boże Ciało on też miał podobne uwagi...
                    • sverir Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 10.09.12, 09:53
                      > To, czego wydajesz sie nie rozumieć to jest to, że on ma do tego pełne prawo. I jeśli to
                      > staje się problemem, to jest to problem ogranizatorów maratonu, którzy powinni
                      > wystepowanie takich problemów ograniczyć do minimum

                      Występowanie jednego człowieka, który do lasu musi jechać akurat trasą maratonu, to jest ograniczanie problemu do minimum. Ludzie z problemami zdają się często nie zauważać, że mogą być w mniejszości i ich problemy interesują niewiele osób.
                      • pawel_zet Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 10.09.12, 10:17
                        Czy możesz przedstawić wyniki badań, z których wynika, że maraton cieszy się poparciem wrocławian, a osoby narzekające na sposób jego organizacji są w mniejszości? Byłbym Ci wdzięczny.
                        • sverir Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 10.09.12, 10:23
                          Ze swojej strony poproszę o wyniki badań z których wynika, że osoby narzekające na maraton należą do większości albo stanowią jakąś istotną mniejszość. Tylko wtedy można powiedziec, że głos wielkiego_czarownika świadczy o tym, że organizatorzy nie ograniczają występowanie takich problemów do minimum.
                          • pawel_zet Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 10.09.12, 12:21
                            To Ty twierdzisz, że problemy związane ze złą organizacją maratonu są jednostkowe. Więc poproszę o dowód. Nie wiem, jaką mają skalę. Wydaje mi się, że niemałą. Jeżeli więc twierdzisz stanowczo coś innego, to powinieneś móc to udowodnić.
                            • sverir Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 10.09.12, 12:38
                              Nie twierdzę, że problemy związane z organizacją maratonu są jednostkowe. Twierdzę, że marudzenie kilku frustratów na tym forum to jeszcze nie dowód na to, że nikt tego maratonu nie chce, a organizatorzy nikim się nie przejmują.
                              • pawel_zet Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 10.09.12, 12:45
                                Wśród moich znajomych nie ma żadnych entuzjastów maratonu. Są sami frustraci, co prawda nie wszyscy pisują na forum. Oczywiście to nie jest żaden dowód. Może mam takiego pecha, że moje życie przebiega w otoczeniu frustratów? A jak to jest z Twoim otoczeniem, sverir? Sami dynamiczni zwolennicy lemingobiegu?
                                • sverir Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 10.09.12, 14:25
                                  Odpowiem Ci w ten sposób.

                                  W niedzielę muszę dostać się do centrum. Nie mam możliwości, żeby w ogóle ominąć trasę maratonu, bez najmniejszego nawet jej przecięcia. Owszem, utknięcie autobusu w korku spowodowanym zmianą organizacji ruchu, będzie dość kłopotliwym problemem.

                                  Sęk w tym, że ja codziennie trafiam na korek i ten jeden dodatkowy dzień nie robi mi różnicy, na pewno nie z tego powodu, że jest to maraton. Prawdę mówiąc, to bardziej mi przeszkadza korek we wtorek rano, kiedy jadę do pracy, niż reorganizacja ruchu w niedzielę, kiedy mam wolne. Zwłaszcza, że taka reorganizacja jest raz w roku, zapowiadana od dawna i naprawdę mogę jakoś się dopasować. W przeciwieństwie do zakorkowanych ulic tego miasta.

                                  A wracając do moich znajomych, to nie ma oczywiście samych entuzjastów. Jest ich jednak wystarczająco dużo, żebym widział sens organizacji tego maratonu. Natomiast co do Twoich znajomych, to ilu wśród nich jest entuzjastów polityki Dutkiewicza?
                                  • pawel_zet Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 10.09.12, 14:47
                                    Sverir, sverir, odpowiadasz jak prawdziwy dyplomata. Nie na to pytanie, które zostało zadane.
                                    Do tego zadajesz mi pytania, które nie mają nic do rzeczy.
                                    Nie obrażam się. Lubię pogawędki o tym i o owym.
                                    Od bardzo dawna nie stałem w korku w mieście. Pewnie dlatego, że unikam centrum w godzinach szczytu i jeżdżę tramwajami. Gdy jednak kilka razy władowałem się w korek, to stałem w nim 10 czy 15 minut. Tymczasem maraton powoduje zamknięcie niektórych ulic bez możliwości objazdu na parę godzin. Myślę, że z pewnością tak inteligentna osoba jak Ty dostrzega taką wcale niedrobną różnicę. Podobnie jak dostrzega, że czasem zachodzą nieprzewidywalne okoliczności, które zmuszają do podróży po mieście wbrew wcześniejszym planom. Ot, powiedzmy dziecko mi zachoruje i będę musiał jechać na dyżur do szpitala, który jest na drugim końcu miasta. I przez lemingobieg moje dziecko spędzi ze mną upojnych kilka godzin w samochodzie, płacząc z bólu. No, sverir, nie mów, że to niemożliwy scenariusz.
                                    Wśród moich znajomych jest wielu entuzjastów polityki Rafała Dutkiewicza. Podejrzewam, że mniej niż średnia w populacji. W końcu to inteligentni ludzie, a nie tłuszcza, którą stosunkowo łatwo zmanipulować. Niemniej jednak będzie to pewnie większość, jak podejrzewam. Chociaż nie robiłem sondażu wśród znajomych, a mam wrażenie, że nieudolność Dutkiewicza dociera stopniowo do świadomości coraz liczniejszej grupy osób, więc może jest ich mniej niż podejrzewam?
                                    Natomiast ocena lemingobiegu jest jednoznaczna. Tylko na tym forum spotykam jego entuzjastów.
                                    • tomek854 Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 10.09.12, 23:19
                                      pawel_zet napisał:
                                      > Tylko na tym forum spotykam jeg
                                      > o entuzjastów.

                                      Ja też
                                      • czechofil Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 10.09.12, 23:33
                                        > > Tylko na tym forum spotykam jeg
                                        > > o entuzjastów.
                                        >
                                        > Ja też

                                        Gdybyś odszedł w niedzielę na chwilę od komputera i wybrał się do dowolnego punktu na trasie maratonu, to byś z pewnością zauważył, że maratończycy mają naprawdę sporo kibiców...
                                        • tomek854 Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 11.09.12, 01:13
                                          ...z czego znaczna część stoi i patrzy, bo nie ma innego wyboru.

                                          Porównawszy natomiast ilość ludzi którzy stali wzdłuż tras maratonu (kiedy jeszcze mieszkałem we Wrocławiu - ba, jak byłem w Technikum to nawet jako przymusowi ochotnicy pomagaliśmy w obsłudze tej imprezy ale za pajacowanie z pachołkami na głowach i śpiewanie "my jesteśmy krasnoludki" w późniejszym okresie omijał już mnie ten zaszczyt) z ilością ludzi, którzy np. biorą udział w imprezach masowych na stadionie mogę śmiało założyć, że wskaźnik stopień paraliżu miasta na osobę zainteresowaną dla maratonu jest kilkukrotnie wyższy.
                                    • sverir Re: Poszukiwani wolontariusze podczas maratonu Ha 10.09.12, 23:28
                                      I ja też nie stoję w korku w centrum, tylko na peryferiach, na Psim Polu. Od poniedziałku do piątku, przez blisko 10 miesięcy w roku. A nie w jedną niedzielę w roku. Scenariusz, w którym dziecko choruje i musisz jechać z nim na dyżur jest możliwy. Ale, statystycznie, kiedy jest większa szansa na wystąpienie nieprzyjemnego zjawiska - 16 września czy w okresie od 1 września do 1 lipca?

                                      W każdym razie, ja zdania nie zmieniam. Ten maraton nie przeszkadza mi bardziej, niż korki generowane codziennie przez kiełczowską i wilczycką wioskę. Może dzięki codziennym przygodom z korkami jest nieco bardziej uodporniony na ten jeden dzień w roku, niż kierowcy, którzy w korkach w ogóle nie stoją. Co swoją drogą dziwi, bo podobno całe miasto jest zakorkowane. Ot, jak zmienia się postrzeganie sytuacji na drogach, w zależności od tego, co się chce wykazać:)

    • Gość: ... koszty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.12, 22:12
      Gdzieś w projekcie budżetu Wrocławia były zapisane koszty organizacji maratonu na pół miliona złotych. Przy 5 tys. maratończyków daje to koszt biegu jednego maratończyka koło stu złotych. A to tylko niektóre koszty - inne są ukryte. Bawią się naszym kosztem.

      Gdyby płacili bilety uczestnictwa, opłatę za zajęcie pasa drogowego jak każdy inny obywatel to jeszcze możnaby pogodzić się

    • Gość: As Już kvrwa biegnę (nomen omen) IP: *.play-internet.pl 05.09.12, 19:08
      Widze,że w naszym pięknym kraju zapanowała moda na darmową pracę. Oczywiście mistrzem stał się gutek ze swoim rocznym wolontariatem, ale i tu i podczas euro frajerów nie brakowało. Przypominam,że wolontariat to jest np. w hospicjum, a to jest zwykłe wykorzystywanie naiwnych, młodych ludzi,żeby za darmo odwalali robotę. Na dodatek psuje to rynek pracownika, bo uczy pracodawców tego,ze moga płacić grosze, bo jak pracownik odejdzie to na jego miejsce znajdą kogoś równie taniego, albo wolontariusza za darmoche. Szanujcie się ludzie. I mówię to, mimo,że jestem zapalonym biegaczem i tygodniowo przebiegam blisko 40 km. Nie ma to jednak nic wspólnego z wyzyskiem.
    • Gość: wkurzony znów zablokują miasto! IP: *.wroclaw.mm.pl 09.09.12, 11:11
      niech polatają po polnych drogach - będzie zdrowiej !!!
      • Gość: maraton 2012 tobie zablokowało mózg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.12, 11:24
        Zdrowiej by było, gdybyś ty stąd odleciał i to jak najprędzej.
        • Gość: antymaraton a tobie mózg spadł do nóg?! IP: *.wroclaw.mm.pl 09.09.12, 17:07
          i nie możesz zrozumieć negatywnych ocen i opinii tych, którym nie odpowiada taka zabawa kosztem innych? Nie możecie bawić się na własny koszt i we własnym ogródku, a nie "uszczęśliwiać" wszystkich bezkrytycznym naśladowaniem zagranicznych (bo brak własnych?) pomysłów?!
          Na dodatek bezczelnie próbujesz obrażać wyrażających inne poglądy.
          • Gość: As Re: a tobie mózg spadł do nóg?! IP: *.play-internet.pl 10.09.12, 09:38
            Ale kogo obchodzi zdanie marginesu?Większość mieszkańców jest za maratonem, a to,że patologia i inne coś ma odmienne zdanie może zainteresować co najwyżej lekarza psychiatrę.
            • kklement Re: a tobie mózg spadł do nóg?! 10.09.12, 10:22
              Gość portalu: As napisał(a):

              > Ale kogo obchodzi zdanie marginesu?Większość mieszkańców jest za maratonem

              Podaj mi badania opinii publicznej z których to wynika.
              • Gość: As Re: a tobie mózg spadł do nóg?! IP: *.play-internet.pl 10.09.12, 11:15
                Zgłoś się do urzedu miasta, oni lubią wydawac pieniadze na nikomu nie potrzebne badania, na pewno takie mają.
                • 45rtg Re: a tobie mózg spadł do nóg?! 10.09.12, 23:19
                  Gość portalu: As napisał(a):

                  > Zgłoś się do urzedu miasta, oni lubią wydawac pieniadze na nikomu nie potrzebne
                  > badania, na pewno takie mają.

                  Innymi słowy - łżesz.
                  • Gość: As Re: a tobie mózg spadł do nóg?! IP: *.play-internet.pl 11.09.12, 06:54
                    Innymi słowy-suck my dick:)
      • sverir Re: znów zablokują miasto! 10.09.12, 09:54
        Jasne, jasne, maratończycy raz w roku zablokują miasto i zaś problem narodowy. Fakt, że kierowcy blokują miasto codziennie zdaje się kierowcom nie przeszkadzać.
        • tomek854 Re: znów zablokują miasto! 10.09.12, 20:19
          koronny argument demagogów promaratońskich.

          Kierowcy nie blokują miasta dla swojego widzimisię. Na pewno bardzo chętnie jeździli by po mieście sprawną komunikacją (przynajmniej większośc z nich).

          Ostatnio spędziłem cztery tygodnie w Brnie. Auto do jazdy po mieście używałem dwukrotnie - za każdym razem, kiedy musiałem przewieźć coś większego.

          Potem spędziłem kilka dni we Wrocławiu - auta użyłem bodaj z 6 razy, bo inaczej nie dałoby się dojechać tam gdzie chciałem w rozsądnym czasie...
          • sverir Re: znów zablokują miasto! 10.09.12, 23:45
            > Kierowcy nie blokują miasta dla swojego widzimisię. Na pewno bardzo chętnie jeź
            > dzili by po mieście sprawną komunikacją (przynajmniej większośc z nich).

            Koronny argument blachosmrodziarzy - "gdyby komunikacja była sprawna". Chciałbym zobaczyć kogoś, komu dupa przyrosła do samochodu (i.e. kto nie potrafi nawet zaparkować 200 metrów od miejsca docelowego), jak wsiada do autobusu, z którego potem ma do miejsca docelowego 300 metrów.

            > Ostatnio spędziłem cztery tygodnie w Brnie. Auto do jazdy po mieście używałem d
            > wukrotnie - za każdym razem, kiedy musiałem przewieźć coś większego.

            Zaiste, chwali Ci się. Odpowiedz tylko: co z tego? Jesteś czołowym reprezentantem wrocławskich kierowców? Wzorują się na Tobie? Bo nie rozumiem za czym to ma być argument, że w ciągu 4 tygodni użyłeś samochodu dwukrotnie.
            • Gość: Łoś_bimbacz jak idzie werbunek na leminga? IP: *.internetia.net.pl 10.09.12, 23:47
              ktoś się może pochwali swoim zaangażowaniem dla idei blokady miasta? Bedą dawać koszulke i syropek sPOnsora?:)
            • tomek854 Re: znów zablokują miasto! 11.09.12, 01:16
              sverir napisał:

              > Koronny argument blachosmrodziarzy - "gdyby komunikacja była sprawna".

              Koronny - bo trafny.

              Chciałby
              > m zobaczyć kogoś, komu dupa przyrosła do samochodu (i.e. kto nie potrafi nawet
              > zaparkować 200 metrów od miejsca docelowego), jak wsiada do autobusu, z którego
              > potem ma do miejsca docelowego 300 metrów.

              ... w odróżnieniu od twojego demagogicznego paplania.

              > Zaiste, chwali Ci się. Odpowiedz tylko: co z tego? Jesteś czołowym reprezentant
              > em wrocławskich kierowców? Wzorują się na Tobie? Bo nie rozumiem za czym to ma
              > być argument, że w ciągu 4 tygodni użyłeś samochodu dwukrotnie.

              Wytłumaczę Ci to.

              Dzięki temu, że komunikacja miejska działa prawie że wzorowo, koniecznosć użytkowania auta przy wyprawach do miasta jest znacznie ograniczona. Dzięki czemu w centrum Brna praktycznie nie ma ruchu kołowego, na jego obrzeżach zaś można bez problemu znaleźć (darmowe!) miejsce do parkowania. Oznacza to, że nie tylko ja, ale ogół kierowców tego dośc dużego w końcu miasta wybiera komunikację miejską - bo ma ona bardzo wiele do zaoferowania. Co udowadnia słusznosć "koronnego argumentu blachosmrodziarzy".
              • sverir Re: znów zablokują miasto! 11.09.12, 12:00
                > Koronny - bo trafny.

                Bardzo demagogiczny. Bardzo. Sam fakt użycia niedookreślonego zwrotu "sprawna komunikacja" pozwala na bardzo szeroką interpretację. Ale to nie jest przedmiot rozmowy.

                > ... w odróżnieniu od twojego demagogicznego paplania.

                Nie przeinaczaj sensu powszechnie znanych słów. Demagogia to odwoływanie się do emocji tłumu w celu zdobycia jego akceptacji (czyli np. posługiwanie się hasłem o sprawnej komunikacji). Mógłbyś mi na przykład zarzucić uprawianie kazuistyki, ale demagogia to wyjątkowo nietrafny zarzut.

                > Co udowadnia słusznosć "koronnego argumentu blachosmrodziarzy".

                Niczego nie udowadnia. Udowodnić to mogłoby porównanie zatkanego miasta, z nadmiernym ruchem drogowym, w którym sytuacja (parkingi, korki, środowisko) poprawiły się po wprowadzeniu "sprawnej komunikacji". Nie jest żadnym dowodem wskazanie na miasto, które swoją komunikację rozwija od czasów, w których podstawowym środkiem transportu była bryczka i nigdy specjalnie nie cierpiało z powodu korków.

                Poza tym, dyskusja o sprawnej komunikacji to chwilowo fantastyka. Natomiast codziennością jest obecna sytuacja na drogach. Jak dla Ciebie mogę być więc nawet kretynem, jeżeli tylko w ten sposób mogę Ci wyjaśnić, dlaczego najprawdopodobniej w dniu 16.09 nie będę cierpiał bardziej niż w dniu 10.09.
                • tomek854 Re: znów zablokują miasto! 13.09.12, 01:40
                  sverir napisał:

                  > Bardzo demagogiczny. Bardzo. Sam fakt użycia niedookreślonego zwrotu "sprawna k
                  > omunikacja" pozwala na bardzo szeroką interpretację. Ale to nie jest przedmiot
                  > rozmowy.
                  >
                  > > ... w odróżnieniu od twojego demagogicznego paplania.
                  >
                  > Nie przeinaczaj sensu powszechnie znanych słów. Demagogia to odwoływanie się do
                  > emocji tłumu w celu zdobycia jego akceptacji (czyli np. posługiwanie się hasłe
                  > m o sprawnej komunikacji). Mógłbyś mi na przykład zarzucić uprawianie kazuistyk
                  > i, ale demagogia to wyjątkowo nietrafny zarzut.


                  A jak nazwiesz unikanie odpowiedzi na doskonale zrozumiały temat (nawet pomimo użycia niewłasciwego słowa dla odwracania kota ogonem) poprzez czepianie się słówek?

                  > Jak dla Ciebie mogę być więc nawet
                  > kretynem, jeżeli tylko w ten sposób mogę Ci wyjaśnić, dlaczego najprawdopodobni
                  > ej w dniu 16.09 nie będę cierpiał bardziej niż w dniu 10.09.

                  Jeśli miałbyś być dla mnie kretynem, to nie dlatego. Byłbyś nim dlatego, że nie rozumiesz, ze mówimy o tym, że w dniu 16/09 mógłbyś cierpieć znacznie mniej niż w dniu 10/09. Ale nie, jesli będziesz musiał gdzieś pojechać, będziesz cierpiał, zaleznie od tego gdzie mieszkasz i gdzie jedziesz być może nawet znacznie bardziej niż w zwykły powszechny dzień. Dzięki takiej a nie innej organizacji Maratonu własnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka