Dodaj do ulubionych

-=ARNOLD B=-

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.01, 00:00
czy na tym forum mozna spotkac kultowego juz przedstawiciela Astec S.A.?
jesli tak, to czy ktos ma zabookowany np. na najblizszy wtorek jakis maly
pozewik? he, he, he

ps: przetwarzam, a co?
Obserwuj wątek
    • Gość: wędzonka Re: -=ARNOLD B=- IP: 156.24.231.* 25.06.01, 00:00
      Gość portalu: gosc napisał(a):

      > czy na tym forum mozna spotkac kultowego juz przedstawiciela Astec S.A.?
      > jesli tak, to czy ktos ma zabookowany np. na najblizszy wtorek jakis maly
      > pozewik? he, he, he
      >
      > ps: przetwarzam, a co?


      Tego waszego tu chyba jeszcze nie bylo, alesmy wcale nie gorsi! Tez gdzies tu
      mamy kolesia ktory szczuje ludzi sadem. Jakby ich tak obu na siebie napuscic to
      moglby byc niezly ubaw! :))
      • Gość: MKK Re: -=ARNOLD B=- IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 25.06.01, 00:00
        Gość portalu: wędzonka napisał(a):

        > Tego waszego tu chyba jeszcze nie bylo, alesmy wcale nie gorsi! Tez gdzies tu
        > mamy kolesia ktory szczuje ludzi sadem. Jakby ich tak obu na siebie napuscic to
        >
        > moglby byc niezly ubaw! :))

        Wydaje mi się, że napuściłbyś Arnolda na Arnolda, czyli na niego samego. Ciekawa
        to postać :) Z tego, co tu wyczytałam, żywi wielką miłość do sądów, prokuratury,
        paragrafów. A przede wszystkim "uwielbia" naszego Jurka. To ten, którego
        namawiałam na piwo w duecie, a on - nie posłuchał rad dziadka - mogł strzelać, a
        nie chciał.

        pozdr.
        Gosia
        • Gość: wędzonka Re: -=ARNOLD B=- IP: 156.24.231.* 26.06.01, 00:00
          Gość portalu: MKK napisał(a):

          > Gość portalu: wędzonka napisał(a):
          >
          > > Tego waszego tu chyba jeszcze nie bylo, alesmy wcale nie gorsi! Tez gdzies
          > tu
          > > mamy kolesia ktory szczuje ludzi sadem. Jakby ich tak obu na siebie napusc
          > ic to
          > >
          > > moglby byc niezly ubaw! :))
          >
          > Wydaje mi się, że napuściłbyś Arnolda na Arnolda, czyli na niego samego. Ciekaw
          > a
          > to postać :) Z tego, co tu wyczytałam, żywi wielką miłość do sądów, prokuratury
          > ,
          > paragrafów. A przede wszystkim "uwielbia" naszego Jurka. To ten, którego
          > namawiałam na piwo w duecie, a on - nie posłuchał rad dziadka - mogł strzelać,
          > a
          > nie chciał.
          >
          > pozdr.
          > Gosia


          MKK, im dluzej to czytam tym bardziej mam wrazenie ze to jakis teatrzyk. Piotr
          wita Jurka, potem mowi o jakiejs tajemnicy, potem odzywa sie jakis wariat, po
          trzech postach widac ze to jaja, na koniec Hrabia wchodzi tonem ksiedza a jakis
          gosc z konca swiata pyta o tegoz wariata, tak jakby chcial potwierdzic jego
          autentycznosc. Mniej wiecej w tym samym czasie Piotr straszy mnie jakims
          sieciowcem, ze prawie mam zawal.
          Cos tu za duzo paranoi i zbiegow okolicznosci, choc przyznaje ze chwilami
          ubawilem sie setnie. :) Co wy cholera kombinujecie??? :)

          Tylko mi nie wmawiaj ze jakis Budzygan chodzi luzem po ulicy bo chyba bym wiecej
          z domu nie wyszedl...
          • Gość: Jureek Re: -=ARNOLD B=- IP: 62.8.156.* 26.06.01, 00:00
            Gość portalu: wędzonka napisał(a):

            > MKK, im dluzej to czytam tym bardziej mam wrazenie ze to jakis teatrzyk. Piotr
            > wita Jurka, potem mowi o jakiejs tajemnicy, potem odzywa sie jakis wariat, po
            > trzech postach widac ze to jaja, na koniec Hrabia wchodzi tonem ksiedza a jakis
            >
            > gosc z konca swiata pyta o tegoz wariata, tak jakby chcial potwierdzic jego
            > autentycznosc. Mniej wiecej w tym samym czasie Piotr straszy mnie jakims
            > sieciowcem, ze prawie mam zawal.

            A to juz czysty zbieg okolicznosci. Poza tym nie trzeba bac sie sieciowcow. To na ogol spoko ludzie. No
            chyba, ze miales inne doswiadczenia.

            > Cos tu za duzo paranoi i zbiegow okolicznosci, choc przyznaje ze chwilami
            > ubawilem sie setnie. :) Co wy cholera kombinujecie??? :)

            Przyjdziesz na spotkanie z aktorami?

            > Tylko mi nie wmawiaj ze jakis Budzygan chodzi luzem po ulicy bo chyba bym wiece
            > j
            > z domu nie wyszedl...

            Ano chodzi. Czysami sam, czysami z obstawa. Tylko nie potraktuj przypadkiem mojej odpowiedzi jako
            kolejnego spisku. Ze niby chcemy, zebys nie wychodzil z domu, tylko stukal na forum i nabijal licznik :) To i
            tak robisz, bez straszenia. I to jak robisz.
            Pozdrawiam
            Jurek


            • Gość: MKK Re: -=ARNOLD B=- IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.06.01, 00:00
              Gość portalu: Jureek napisał o Buzdyganie:
              (...)
              > Ano chodzi. Czysami sam, czysami z obstawa.

              Jurku - po co facetowi obstawa? ;), cherlak jaki, czy co? Może kasiorę dużą
              przenosi? A może ... o Boże, coś mi przyszło do głowy, ale boję się napisać, aby
              nie popaść w jakiś paragraf.
              :)
              • Gość: Jureek Re: -=ARNOLD B=- IP: 62.8.156.* 26.06.01, 00:00
                Gość portalu: MKK napisał(a):

                > Jurku - po co facetowi obstawa? ;), cherlak jaki, czy co? Może kasiorę dużą
                > przenosi?

                Nie wiem. Cherlak to on raczej nie jest, haracze kaze sobie wplacac na konto, wiec z gotowka tez raczej
                nie lata. Nie mam pojecia. Moze dla nadania sobie powagi?

                > A może ... o Boże, coś mi przyszło do głowy, ale boję się napisać, ab
                > y
                > nie popaść w jakiś paragraf.
                > :)

                Gosiu, taka jestes ostrozna, a nie wiesz, ze i tak juz podpadlas pod paragraf, jak i wszyscy piszacy w tym
                watku.
                Popatrz, jaki wpisalas temat postu. Nic nie pomoze tlumaczenie, ze to forum wpisuje samo tematy, co
                najwyzej dodatkowo pojda siedziec administratorzy tego forum.
                Wedlug arnoldowej interpretacji prawa uzywanie ciagu znakow "Arnold Buzdygan" jest bowiem
                naruszeniem ustawy o ochronie danych osobowych. Jedyne co mnie pociesza to to, ze jesli pojdziemy juz
                siedziec, to przynajmniej w dobrym towarzystwie. Nawet wedzonka bedzie z nami :) Zeby jeszcze
                komputer nam dali, to zdublujemy Warszawe.
                Serdecznosci
                Jurek
                • Gość: wędzonka Re: -=ARNOLD B=- IP: 156.24.231.* 26.06.01, 00:00
                  Gość portalu: Jureek napisał(a):

                  > Gość portalu: MKK napisał(a):
                  >
                  > > Jurku - po co facetowi obstawa? ;), cherlak jaki, czy co? Może kasiorę du
                  > żą
                  > > przenosi?
                  >
                  > Nie wiem. Cherlak to on raczej nie jest, haracze kaze sobie wplacac na konto, w
                  > iec z gotowka tez raczej
                  > nie lata. Nie mam pojecia. Moze dla nadania sobie powagi?
                  >
                  > > A może ... o Boże, coś mi przyszło do głowy, ale boję się napisać, ab
                  > > y
                  > > nie popaść w jakiś paragraf.
                  > > :)
                  >
                  > Gosiu, taka jestes ostrozna, a nie wiesz, ze i tak juz podpadlas pod paragraf,
                  > jak i wszyscy piszacy w tym
                  > watku.
                  > Popatrz, jaki wpisalas temat postu. Nic nie pomoze tlumaczenie, ze to forum wpi
                  > suje samo tematy, co
                  > najwyzej dodatkowo pojda siedziec administratorzy tego forum.
                  > Wedlug arnoldowej interpretacji prawa uzywanie ciagu znakow "Arnold Buzdygan" j
                  > est bowiem
                  > naruszeniem ustawy o ochronie danych osobowych. Jedyne co mnie pociesza to to,
                  > ze jesli pojdziemy juz
                  > siedziec, to przynajmniej w dobrym towarzystwie. Nawet wedzonka bedzie z nami :
                  > ) Zeby jeszcze
                  > komputer nam dali, to zdublujemy Warszawe.
                  > Serdecznosci
                  > Jurek


                  Patrzcie, z tytulu watku zniknelo nazwisko! Jesli ten facet naprawde istnieje to
                  zdaje sie ze juz pozwal do sadu Wyborcza!
                  • Gość: Dari Niewątpliwie istnieje i nie musiał ... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
                    Gość portalu: wędzonka napisał(a):
                    > Patrzcie, z tytulu watku zniknelo nazwisko! Jesli ten facet naprawde istnieje t
                    > o zdaje sie ze juz pozwal do sadu Wyborcza!

                    ... pozywać Wyborczej do sądu, ponieważ pracują tam ludzie,
                    którzy szanują godność drugiej osoby oraz jej prawa, których
                    obowiązywanie potwierdzili sobie u swojego prawnika.

                    To ostatnie do wiadomości Jurka, który łudzi się, że takowe prawo
                    nie istnieje i jego nie obowiązuje.

                    pozdrawiam
                    Dari
                    • Gość: Buzdeusz Re: Niewątpliwie istnieje i nie musiał ... IP: 195.205.213.* 26.06.01, 00:00
                      Gość portalu: Dari napisał(a):

                      > Gość portalu: wędzonka napisał(a):
                      > > Patrzcie, z tytulu watku zniknelo nazwisko! Jesli ten facet naprawde istni
                      > eje t
                      > > o zdaje sie ze juz pozwal do sadu Wyborcza!
                      >
                      > ... pozywać Wyborczej do sądu, ponieważ pracują tam ludzie,
                      > którzy szanują godność drugiej osoby oraz jej prawa, których
                      > obowiązywanie potwierdzili sobie u swojego prawnika.
                      >
                      > To ostatnie do wiadomości Jurka, który łudzi się, że takowe prawo
                      > nie istnieje i jego nie obowiązuje.
                      >
                      > pozdrawiam
                      > Dari

                      Arnold... kiedy ostatnio byles u lekarza... :-(
                      B.
                      • Gość: Dari Jurek ! Przedstawiłbyś w końcu swojego kumpla, Artura... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
                        Gość portalu: Buzdeusz napisał(a):
                        > Arnold... kiedy ostatnio byles u lekarza... :-(
                        > B.

                        Bo biedak męczy się okrutnie pokazując usilnie jaki
                        poziom prezentujecie..

                        Dari
                        • Gość: Buzdeusz Re: Jurek ! Przedstawiłbyś w końcu swojego kumpla, Artura... IP: 195.205.213.* 26.06.01, 00:00
                          Gość portalu: Dari wybełkotał(a):

                          > Bo biedak męczy się okrutnie pokazując usilnie jaki
                          > poziom prezentujecie..
                          >
                          W jakim celu? Przeciez juz sam stwierdziłeś, ponad wszelką wątpliwość, kim jestem.
                          Pozwolę sobie jednak wrócić do pierwszego pytania. Jak brzmi odpowiedź?
                          B.
                          • Gość: Dari Re: Jurek ! Przedstawiłbyś w końcu swojego kumpla, Artura... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
                            Artur napisał:
                            > W jakim celu?

                            Jak to w jakim!?
                            Dlaczego to ja mam przedstawiać ludzi z Waszego kółka
                            samoadoracji !? Jeszcze ludzie pomyślą, żeście moimi kumplami,
                            a nie Jurka i to na mnie będzie spływał "splendor"... :((

                            Niech w końcu Jurek wyjdzie z za tej kotary i się pochawali jakie
                            "nobliwe" ma towarzystwo...

                            Zdrówka Arturze.

                            Dari




                            • Gość: Buzdeusz Arnold - jak zwykle unikasz odpowiedzi. IP: 195.205.213.* 26.06.01, 00:00
                              Gość portalu: Dari wybełkotał(a):

                              Ponawiam prośbę o odpowiedź na swoje pytanie.
                              Pomijam juz zupełnie fakt, iż doprawdy nie wiem na jakiej podstawie uważasz, ze
                              jestem Arturem. :-)
                              Zgaduje, ze "to tylko Twoje urojenia".
                              A tak już poza wszystkim. Czy znasz powody, dla których jesteś tak bardzo
                              sekowany i to niezależnie od towarzystwa w jakim sie pojawisz? Jako przyklady
                              podam: pl.rec.film, pl.sci.psychologia, pl.soc.seks, pl.news.admin, fora WP, fora
                              GW (sadze, ze można by jeszcze kilka wymienić).
                              Zreszta może lepiej juz nie odpowiadaj. Ja i tak już sie żegnam z Tobą. Moze
                              kiedyś sie jeszcze spotkamy, ale nie tęsknij i nie "buchachaj" zbyt mocno.
                              B.

                              PS. Jakiż to łatwo przewidywalny czlowiek z tego Arnolda.

                              • Gość: Dari Re: Arnold - jak zwykle unikasz odpowiedzi. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
                                Artur napisał:
                                > Pomijam juz zupełnie fakt, iż doprawdy nie wiem na
                                > jakiej podstawie uważasz, ze jestem Arturem. :-)
                                > Zgaduje, ze "to tylko Twoje urojenia".

                                Eno - nie rób z ludzi tutaj głupków Arturze i nie okłamuj ich.
                                Przecież nic Ci nie zrobili by zasługiwać na Twoje kłamstwa.
                                Mówi Ci coś jasien.gda.pl ??
                                No dyć musi, przecież jesteś administratorem sieci jasien...
                                I wszystko na temat, prawda?

                                > A tak już poza wszystkim. Czy znasz powody, dla których jesteś tak bardzo
                                > sekowany i to niezależnie od towarzystwa w jakim sie pojawisz? Jako przyklady
                                > podam: pl.rec.film, pl.sci.psychologia, pl.soc.seks, pl.news.admin, fora WP,
                                > fora GW (sadze, ze można by jeszcze kilka wymienić).

                                Hmm... nie wiem co znaczy słowo "sekowany". A już wiem!
                                Zapewne chodzi Ci o to, że każdy chce ze mną rozmawiać i się ze mną spotykać?
                                No cóż - pewnie to kwestia popularności.
                                Choć nie wiem dlaczego wypowiadasz się w imieniu ludzi z forum GW ?

                                > PS. Jakiż to łatwo przewidywalny czlowiek z tego Arnolda.

                                Prawda? Pozdrów Kami i oświeć ją zanim zrobi z siebie pośmiewisko.

                                Zdrówka
                                Dari
                                • Gość: Kami Re: Tak, Artur _jest_ wszędzie... :-\\\ IP: 195.205.213.* 26.06.01, 00:00
                                  Gość portalu: Arnold Buzdygan wyprodukował dużo bzdur, a potem...:

                                  [...]

                                  > Mówi Ci coś jasien.gda.pl ??
                                  > No dyć musi, przecież jesteś administratorem sieci jasien...
                                  > I wszystko na temat, prawda?

                                  [coś tam, ale nie chce mi się robić Ci wykładu i cytować encyklopedii, tudzież
                                  wyjaśniać znaczeń słów nieznanych Ci bliżej]

                                  > Prawda? Pozdrów Kami i oświeć ją zanim zrobi z siebie pośmiewisko.

                                  Hmmm... czemu ja się wcale takiej ewentualności nie boję...??? Ale może Arnold ma
                                  rację - Arturze, oświeć mnie... :-D

                                  Kami
                                  • Gość: Dari Cóż.. pokaz poziomu - ciąg dalszy IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
                                    Kami napisała:
                                    > Gość portalu: Arnold B. wyprodukował dużo bzdur, a potem...:

                                    Ale powiedz Kami dlaczego lekceważysz prawo?
                                    Dlaczego lekceważysz moją wolę i używasz mojego pełnego
                                    imienia i nazwiska?

                                    Nieładnie...

                                    > [coś tam, ale nie chce mi się robić Ci wykładu i cytować encyklopedii, tudzież
                                    > wyjaśniać znaczeń słów nieznanych Ci bliżej]

                                    Dziecinada.

                                    > Hmmm... czemu ja się wcale takiej ewentualności nie boję...???
                                    > Ale może Arnold ma rację - Arturze, oświeć mnie... :-D

                                    Heh... Gdy na pl.soc.seks zgrywaliście się, że się nie znacie,
                                    też się jakoś nie baliście "takiej ewentualności" a... czarno na białym
                                    zostaliście złapani na kłamstwach.

                                    Cóż... widać do tego trzeba mieć choćby miniamalne poczucie wstydu
                                    by się bać "takiej ewentualności"

                                    Zdrówka
                                    Dari
                                    • Gość: Kami Re: Arnoldzie, czemu ciągle mówisz o sobie??? IP: 195.205.213.* 26.06.01, 00:00
                                      Gość portalu: Arnold B. [niech Ci będzie, nie płacz] wyprodukował dużo bzdur, a
                                      potem...:

                                      > Ale powiedz Kami dlaczego lekceważysz prawo?
                                      > Dlaczego lekceważysz moją wolę i używasz mojego pełnego
                                      > imienia i nazwiska?

                                      Przecież podajesz je na swojej stronie do wiadomości publicznej. Musisz liczyć
                                      się z tym, że skoro jest ono znane, ludzie będą go używać. Ja mojego nie podaję,
                                      więc nie mam tego problemu. A nawet gdyby, to i tak nie zachowywałabym się tak
                                      jak Ty.

                                      > Nieładnie...

                                      Uderzająca krytyka...

                                      > > [coś tam, ale nie chce mi się robić Ci wykładu i cytować encyklopedii, tud
                                      > zież
                                      > > wyjaśniać znaczeń słów nieznanych Ci bliżej]
                                      >
                                      > Dziecinada.

                                      Jeszcze bardziej uderzająca krytyka...

                                      > > Hmmm... czemu ja się wcale takiej ewentualności nie boję...???
                                      > > Ale może Arnold ma rację - Arturze, oświeć mnie... :-D
                                      >
                                      > Heh... Gdy na pl.soc.seks zgrywaliście się, że się nie znacie,
                                      > też się jakoś nie baliście "takiej ewentualności" a... czarno na białym
                                      > zostaliście złapani na kłamstwach.

                                      I? Jakieś światłe wnioski?

                                      > Cóż... widać do tego trzeba mieć choćby miniamalne poczucie wstydu
                                      > by się bać "takiej ewentualności"

                                      Ale jakiej? Muszę mieć poczucie wstydu, żeby bać się zrobienia z siebie
                                      pośmiewiska? Ale Arnoldzie, ja teraz nie robię z siebie pośmiewiska (jakbym była
                                      złośliwa, to dodałabym, że w przeciwieństwie do Ciebie), więc to, jakie poczucie
                                      wstydu (cóż to za pojęcie u diabła?) nie ma tu nic do rzeczy... Na żadnych
                                      kłamstwach mnie nie złapiesz, z tej prostej przyczyny, że... nie kłamię. Więc nie
                                      kręć, bo kiepski w tym jesteś, i wygląda to tak, jakbyś sam nie wiedział, o co Ci
                                      chodzi.

                                      Wciąż zniesmaczona
                                      Kami
                                      • Gość: Dari Re: Arnoldzie, czemu ciągle mówisz o sobie??? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
                                        Kami napisała:
                                        > Przecież podajesz je na swojej stronie do wiadomości publicznej. Musisz liczyć
                                        > się z tym, że skoro jest ono znane, ludzie będą go używać. Ja mojego nie podaję
                                        > więc nie mam tego problemu. A nawet gdyby, to i tak nie zachowywałabym się tak

                                        A Ty swoje pewnie na drzwiach - nic to nie zmienia. Takie jest moje prawo i takie
                                        moje życzenie. Pytanie nadal brzmi dlaczego obie te rzeczy łamiesz?
                                        Pytanie oczywiście retoryczne bo odpowiedź jest jasna - nie szanujesz ani
                                        prawa ani cudzej woli. A dziewczyna - wydawałoby się - powinna wiedzieć co
                                        znaczy słowo "nie".

                                        > I? Jakieś światłe wnioski?

                                        Wnioski niech każdy z ludzi wyciągnie własne.

                                        [..]
                                        > kłamstwach mnie nie złapiesz, z tej prostej przyczyny, że... nie kłamię.

                                        Hehe - ale cosik zapomniałaś o newsach i tamtejszych kłamstwach. ;(

                                        Ale mam do Ciebie proste pytanie:

                                        Czy Artur to buzdeusz, czy nie ?
                                        Zobaczymy co okaże się silniejsze... :)

                                        Zdrówka
                                        Dari



                                        • Gość: zajawka Re: Arnoldzie, czemu ciągle mówisz o sobie??? IP: 195.205.213.* 26.06.01, 00:00
                                          Otoz nie.
                                          Buzdeusz to ja.
                                          Nie otwieraj konserwy.
                            • Gość: Kami Re: Czy Ty widzisz Artura _wszędzie_??? IP: 195.205.213.* 26.06.01, 00:00
                              Gość portalu: Arnold Buzdygan wyprodukował dużo bzdur, a potem...:

                              > Jak to w jakim!?
                              > Dlaczego to ja mam przedstawiać ludzi z Waszego kółka
                              > samoadoracji !?

                              Jak to dlaczego? Bo śledzisz nasze poczynania tak intensywnie, że wiesz o nas
                              wszystko lepiej, niż my sami... Zaryzykuję nawet twierdzenie, że nie mógłbyś
                              istnieć bez nas.

                              > Jeszcze ludzie pomyślą, żeście moimi kumplami,
                              > a nie Jurka i to na mnie będzie spływał "splendor"... :((

                              Tego ludzie nie pomyślą, spokojnie. Owi ludzie obdarzeni są na szczęście
                              zdolnością logicznego myślenia, przetwarzania informacji, łączenia faktów ze sobą
                              i wyciągania z nich wniosków. Ludzie owi zatem nie mają absolutnie żadnych
                              podstaw, by pomyśleć, że Ty posiadasz _jakichkolwiek_ kumpli. A nie daj Boże
                              kumpli spośród nas się rekrutujących - za wysokie progi (intelektualne) dla
                              Ciebie, za wysokie... Nie obawiaj się zatem.

                              > Niech w końcu Jurek wyjdzie z za tej kotary i się pochawali jakie
                              > "nobliwe" ma towarzystwo...

                              O ile wiem, Jerzy się znajomości ze mną nie wstydzi. Z Arturem również nie.
                              Natomiast Ty - jak widzę - masz pewien problem, bo widzisz Artura wszędzie...
                              Jakaś paranoja? Urojenia? Zwidy?

                              Jeszcze bardziej zniesmaczona
                              Kami

                              P.S. Tak, tak, wiem - odsiecz nadeszła... :-\ Ech, Arnoldzie... :-\
                              • Gość: Dari Tylko tam gdzie jest! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
                                Kami napisała:
                                > Zaryzykuję nawet twierdzenie, że nie mógłbyś istnieć bez nas.

                                Buacha cha cha cha cha cha !!!!!!!!
                                Ale dlaczego to ja mam Was w filtrach, nie Wy mnie?

                                > Tego ludzie nie pomyślą, spokojnie.

                                Uff! Mam nadzieję. Oby jednak i nie zapomnieli splendor
                                przelewać na Jurka a nie na mnie!

                                > podstaw, by pomyśleć, że Ty posiadasz _jakichkolwiek_ kumpli. A nie daj Boże

                                Cóż... kolejny pokaz poziomu..

                                > kumpli spośród nas się rekrutujących - za wysokie progi (intelektualne) dla
                                > Ciebie, za wysokie... Nie obawiaj się zatem.

                                Ach! Zapewne! A jak bardzo wysokie są to progi można się przekonać po relacji
                                audio z Waszej imprezy pod: http://www.elita.pl/arek/relacja_z_imprezy.htm

                                > O ile wiem, Jerzy się znajomości ze mną nie wstydzi. Z Arturem również nie.

                                No mnie to nie dziwi! W końcu jest przecież dokładnie taki sam jak Wy.
                                Ale, ale... dlaczego w takim razie ciągle siedzi za kotarą zamiast Was przedstawić
                                reszcie obecnemu tu towarzystwu?
                                Ach.. już wiem. Zaraz pośle listy na priva, że to inaczej wygląda niż wygląda...

                                > Natomiast Ty - jak widzę - masz pewien problem, bo widzisz Artura wszędzie...
                                > Jakaś paranoja? Urojenia? Zwidy?

                                Hmmm... rozumiem, że zgrywasz się teraz, iż nie wiesz, że jest to Artur - tak jak wtedy gdy
                                publicznie zrobiliście totalną idiotkę z Waszej koleżanki - udając, że się nie znacie.
                                No bo nie wierzę, że Artur Cię oszukuje, iż to nie on pisze ? Eee... nie... przecież
                                jego styl i Ty wyniuchałabyś spod każdej postaci - obojętne czy pisze jako pismak,
                                srismak, zajawka, czy też buzdeusz...

                                > Jeszcze bardziej zniesmaczona

                                Sobą? Nie dziwi mnie to.

                                > P.S. Tak, tak, wiem - odsiecz nadeszła... :-\ Ech, Arnoldzie... :-\

                                Ano - robi się coraz zabawniej. W sumie nic to - ponoć na tym forum spamowanie
                                jest jak najbardziej na miejscu - w końcu Warszawa nas goni...

                                Zdrówka
                                Dari
                                • Gość: Kami Re: Ale już boisz się otworzyć konserwę??? IP: 195.205.213.* 26.06.01, 00:00
                                  Gość portalu: Arnold Buzdygan wyprodukował dużo bzdur, a potem...:

                                  > Buacha cha cha cha cha cha !!!!!!!!

                                  No tak. Komentarz doprawdy godny Ciebie.

                                  > Ale dlaczego to ja mam Was w filtrach, nie Wy mnie?

                                  A dlaczego nas czytasz, skoro masz nas w filtrach? Bo dawałeś dowód na to,
                                  niejednokrotnie niechcący "sypiąc" się co do treści, których znać nie mogłeś,
                                  mając nas w filtrach...
                                  A my Ciebie miewamy. Co Cię zresztą okrutnie boleć musi... A w każdym razie w
                                  bzdurne dysputy z Tobą się nie wdajemy. A że czasem się pośmiać trzeba - cóż...

                                  > > Tego ludzie nie pomyślą, spokojnie.
                                  >
                                  > Uff! Mam nadzieję. Oby jednak i nie zapomnieli splendor
                                  > przelewać na Jurka a nie na mnie!

                                  A i zaiste, zrobią to.

                                  > > podstaw, by pomyśleć, że Ty posiadasz _jakichkolwiek_ kumpli. A nie daj Bo
                                  > że
                                  >
                                  > Cóż... kolejny pokaz poziomu..

                                  No ale czego się spodziewałeś...? Przecież muszę pisać tak, żebyś zrozumiał!

                                  > > kumpli spośród nas się rekrutujących - za wysokie progi (intelektualne) dl
                                  > a
                                  > > Ciebie, za wysokie... Nie obawiaj się zatem.
                                  >
                                  > Ach! Zapewne! A jak bardzo wysokie są to progi można się przekonać po relacj
                                  > i
                                  > audio z Waszej imprezy pod: http://www.elita.pl/arek/relacja_z_imprezy.htm

                                  A wiesz - nie wiem, bo na niej nie byłam. Jerzego i Artura również nie było. I
                                  obawiam się, że nie była to aż tak bardzo _nasza_ impreza.

                                  > > O ile wiem, Jerzy się znajomości ze mną nie wstydzi. Z Arturem również nie
                                  > .
                                  >
                                  > No mnie to nie dziwi! W końcu jest przecież dokładnie taki sam jak Wy.

                                  Znaczy się co? Rasa biała, wykształcenie wyższe, polskie pochodzenie?

                                  > Ale, ale... dlaczego w takim razie ciągle siedzi za kotarą zamiast Was przedsta
                                  > wić
                                  > reszcie obecnemu tu towarzystwu?

                                  Reszcie obecnego tu towarzystwa, chciałeś napisać? Nie siedzi za żadną kotarą.
                                  Sami możemy się przedstawić. Ja na przykład jestem Kami. Dziewczyna Artura.
                                  Studentka UW. Warszawianka. Coś jeszcze?

                                  > Ach.. już wiem. Zaraz pośle listy na priva, że to inaczej wygląda niż wygląda..
                                  > .

                                  No nie wiem, czy będzie mu się chciało taką szopkę z Twojego powodu urządzać... A
                                  co? Będziesz pewnie bardzo rozczarowany, prawda?

                                  > > Natomiast Ty - jak widzę - masz pewien problem, bo widzisz Artura wszędzie
                                  > ...
                                  > > Jakaś paranoja? Urojenia? Zwidy?
                                  >
                                  > Hmmm... rozumiem, że zgrywasz się teraz, iż nie wiesz, że jest to Artur - tak j
                                  > ak wtedy gdy
                                  > publicznie zrobiliście totalną idiotkę z Waszej koleżanki - udając, że się nie
                                  > znacie.

                                  A wiesz, właśnie w weekend Epo przyjechała do nas do Warszawy. I spędziliśmy
                                  uroczy wprost wieczór na musicalu w "Romie". Więc nie sądzę, żeby żywiła do nas
                                  jakąkolwiek urazę.

                                  > No bo nie wierzę, że Artur Cię oszukuje, iż to nie on pisze ?

                                  Wiesz, Artur mnie w ogóle nie oszukuje. Taki jakiś dziwny facet z niego...

                                  > Eee... nie... prz
                                  > ecież
                                  > jego styl i Ty wyniuchałabyś spod każdej postaci - obojętne czy pisze jako pism
                                  > ak,
                                  > srismak, zajawka, czy też buzdeusz...

                                  Masz problemy z poprawnym gramatycznie budowaniem zdań, Arnoldzie? Może napij się
                                  melisy, co? I uspokój troszkę...
                                  Poza tym niepokoją mnie Twoje częste fekalnych skojarzenia, żeby wymienić choćby:
                                  sraupę, srankę, i srismaka... Może udaj się z tym do specjalisty, co?
                                  A co do meritum - czy ja gdzieś napisałam, że to nie Artur pisze? Przecież
                                  nigdzie nie wypowiedziałam się na ten temat wprost. Prawda?

                                  > > Jeszcze bardziej zniesmaczona
                                  >
                                  > Sobą? Nie dziwi mnie to.

                                  Że też Tobie to trzeba tak łopatologicznie... :-\ Tobą, Arnoldzie, Tobą...

                                  > > P.S. Tak, tak, wiem - odsiecz nadeszła... :-\ Ech, Arnoldzie... :-\
                                  >
                                  > Ano - robi się coraz zabawniej. W sumie nic to - ponoć na tym forum spamowanie
                                  > jest jak najbardziej na miejscu - w końcu Warszawa nas goni...

                                  Dla Ciebie to jest zabawne? Dla mnie naprawdę niesmaczne :-\

                                  Kami
                                  • Gość: Dari Nie, najwyżej bym ją wyrzucił jako zepsutą.. [Re:.. otworzyć konserwę] IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
                                    Kami napisała
                                    > A dlaczego nas czytasz, skoro masz nas w filtrach? Bo dawałeś dowód na to,
                                    > niejednokrotnie niechcący "sypiąc" się co do treści, których znać nie mogłeś,
                                    > mając nas w filtrach... [..]

                                    Buacha cha cha cha !!!

                                    > A wiesz - nie wiem, bo na niej nie byłam. Jerzego i Artura również nie było.
                                    > obawiam się, że nie była to aż tak bardzo _nasza_ impreza.

                                    No ja tam nie wiem czy Artura nie było... Za to Twój chłop Sabazios był,
                                    a i reszta "towarzystwa" - czy też nie przyznajesz się do nich ?

                                    > Znaczy się co? Rasa biała, wykształcenie wyższe, polskie pochodzenie?

                                    Znaczy się - pomyśl jeszcze raz. :)

                                    > Reszcie obecnego tu towarzystwa, chciałeś napisać? Nie siedzi za żadną kotarą.
                                    > Sami możemy się przedstawić. Ja na przykład jestem Kami. Dziewczyna Artura.
                                    > Studentka UW. Warszawianka. Coś jeszcze?

                                    Nie wiem - może jeszcze tylko warto zapytać dlaczego studentka resocjalizacji
                                    ma w d... praworządność ?

                                    > A wiesz, właśnie w weekend Epo przyjechała do nas do Warszawy. I spędziliśmy
                                    > uroczy wprost wieczór na musicalu w "Romie". Więc nie sądzę, żeby żywiła do nas
                                    > jakąkolwiek urazę.

                                    No w końcu ma Was za sojuszników wobec wspólnego wroga. Cóż jej się dziwić..
                                    Ale, ale... czy przeprosiliście resztę grupowiczów za to, że ich oszukiwaliści ?
                                    Bo jakoś nie pomnę...

                                    > Wiesz, Artur mnie w ogóle nie oszukuje. Taki jakiś dziwny facet z niego...
                                    [..]
                                    > A co do meritum - czy ja gdzieś napisałam, że to nie Artur pisze? Przecież
                                    > nigdzie nie wypowiedziałam się na ten temat wprost. Prawda?

                                    To miłe. Czyli wiesz, że jest to Artur. Ale dlaczego w takim razie rżniecie
                                    głupa i oszukujecie ludzi, którzy tu Was czytają ? Coś Wam zrobili ?

                                    > Że też Tobie to trzeba tak łopatologicznie... :-\ Tobą, Arnoldzie, Tobą...

                                    Miło mi - tak trzymaj, a może odejdzie Ci ochota do gadek o mnie ?
                                    O ja naiwny! ;)

                                    > Dla Ciebie to jest zabawne? Dla mnie naprawdę niesmaczne :-\

                                    Tak - dla mnie zabawne. Tyle już razy to przerabiałem a Wy nic się
                                    nie uczycie. Ciągle pokazujecie ludziom jacy jesteście.

                                    Zdrówka
                                    Dari

                                    • Gość: Kami Re: A wygląda to tak, jakbyś się jakąś zepsutą mocno struł... IP: 195.205.213.* 26.06.01, 00:00
                                      Gość portalu: Arnold B. [ale wszyscy wiedzą o kogo chodzi, a tych, którzy nie
                                      wiedzą, zapraszam na http://www.elita.pl/arek/o_mnie.html] wyprodukował wiele
                                      bzdur, a potem...:

                                      > Buacha cha cha cha !!!

                                      Ktoś coś wspominał o reprezentowanym poziomie dyskusji... :-\

                                      > > A wiesz - nie wiem, bo na niej nie byłam. Jerzego i Artura również nie był
                                      > o.
                                      > > obawiam się, że nie była to aż tak bardzo _nasza_ impreza.
                                      >
                                      > No ja tam nie wiem czy Artura nie było... Za to Twój chłop Sabazios był,
                                      > a i reszta "towarzystwa" - czy też nie przyznajesz się do nich ?

                                      Z tego co wiem, Artur nie brał w tym udziału. To po pierwsze. Sabazios nie był
                                      wówczas już moim chłopem. To po drugie. Po trzecie zaś nie wymagaj ode mnie
                                      identyfikowania się z wszystkimi Twoimi wrogami, rzucającymi bluzgi w słuchawkę.

                                      > > Znaczy się co? Rasa biała, wykształcenie wyższe, polskie pochodzenie?
                                      >
                                      > Znaczy się - pomyśl jeszcze raz. :)

                                      No - myślę... I dalej nie wiem, jakimi (zapewne wyimaginowanymi, i dla Twoich
                                      absurdalnych celów stworzonymi) kryteriami się posługujesz...

                                      > > Sami możemy się przedstawić. Ja na przykład jestem Kami. Dziewczyna Artura
                                      > .
                                      > > Studentka UW. Warszawianka. Coś jeszcze?
                                      >
                                      > Nie wiem - może jeszcze tylko warto zapytać dlaczego studentka resocjalizacji
                                      > ma w d... praworządność ?

                                      Ależ Arnoldzie - praworządność - absolutnie nie, natomiast praworządność w Twoim
                                      rozumieniu, czyli praworządność inaczej - i owszem.

                                      > > A wiesz, właśnie w weekend Epo przyjechała do nas do Warszawy. I spędziliś
                                      > my
                                      > > uroczy wprost wieczór na musicalu w "Romie". Więc nie sądzę, żeby żywiła d
                                      > o nas
                                      > > jakąkolwiek urazę.
                                      >
                                      > No w końcu ma Was za sojuszników wobec wspólnego wroga. Cóż jej się dziwić..

                                      Wiesz, Arnold... Zbyt wysoko się cenisz... Dla mnie - zbyt mało wart jesteś, zbyt
                                      mało znaczysz i zbyt mało możesz, by być moim wrogiem... Podobnie postrzega to
                                      Epo.

                                      > Ale, ale... czy przeprosiliście resztę grupowiczów za to, że ich oszukiwaliści
                                      > ?
                                      > Bo jakoś nie pomnę...

                                      Przecież masz nas w filtrze.

                                      > > A co do meritum - czy ja gdzieś napisałam, że to nie Artur pisze? Przecież
                                      >
                                      > > nigdzie nie wypowiedziałam się na ten temat wprost. Prawda?
                                      >
                                      > To miłe. Czyli wiesz, że jest to Artur.

                                      A miłe. Ale tego, że wiem, że to Artur też nie napisałam, prawda?

                                      > Ale dlaczego w takim razie rżniecie
                                      > głupa i oszukujecie ludzi, którzy tu Was czytają ? Coś Wam zrobili ?

                                      Kogo ja u diabła oszukuję??? Czy ja piszę, że Ziemia jest płaska??? Arnold,
                                      opamiętaj się!

                                      > > Że też Tobie to trzeba tak łopatologicznie... :-\ Tobą, Arnoldzie, Tobą...
                                      >
                                      > Miło mi - tak trzymaj, a może odejdzie Ci ochota do gadek o mnie ?
                                      > O ja naiwny! ;)

                                      Tak coś mi się wydaje, że całkiem niedługo mi odejdzie... :-\
                                      A że naiwny jesteś, to zupełnie inna rzecz :-\

                                      > > Dla Ciebie to jest zabawne? Dla mnie naprawdę niesmaczne :-\
                                      >
                                      > Tak - dla mnie zabawne. Tyle już razy to przerabiałem a Wy nic się
                                      > nie uczycie. Ciągle pokazujecie ludziom jacy jesteście.

                                      Biedni ludzie... Zmuszeni do kontaktu z nami... Za to kontakty z Tobą sprawiają
                                      im niebiańską wprost rozkosz, co? Ty naprawdę jesteś niezdrowo naiwny :-\

                                      Kami
                                      • Gość: Dari Re: A wygląda to tak, jakbyś się jakąś zepsutą mocno struł... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
                                        Kami napisała:
                                        > Z tego co wiem, Artur nie brał w tym udziału. To po pierwsze. Sabazios nie był
                                        > wówczas już moim chłopem. To po drugie. Po trzecie zaś nie wymagaj [...]

                                        Z wszystkimi nie wymagam. Pytam się o tych z Waszego grona...

                                        > No - myślę... I dalej nie wiem, [..]

                                        Dziecinada.

                                        > Ależ Arnoldzie - praworządność - absolutnie nie, natomiast praworządność
                                        > w Twoim rozumieniu, czyli praworządność inaczej - i owszem.

                                        Praworządność jest jedna i akurat tutaj jest jednoznaczna. Nie ma w moim
                                        wykonaniu, przepisy są znane - dlaczego więc je łamiesz? Oczywiście
                                        to pytanie retoryczne.

                                        > Wiesz, Arnold... Zbyt wysoko się cenisz... Dla mnie - zbyt mało wart jesteś,
                                        > zbyt mało znaczysz i zbyt mało możesz, by być moim wrogiem...
                                        > Podobnie postrzega to Epo.

                                        Cieszy mnie to bardzo. Martwi mnie tylko dlaczego Wasze zachowanie
                                        temu przeczy. Tym bardziej, że nie pomnę bym nawet spojrzał - wcześniej-
                                        na Was krzywym okiem. Skąd, więc ta zapiekłość skoro jestem takim niczym? ;))

                                        > Przecież masz nas w filtrze.

                                        Dlatego właśnie pytam. Przeprosiliście resztę grupowiczów czy nie ?

                                        > A miłe. Ale tego, że wiem, że to Artur też nie napisałam, prawda?

                                        Ale i nie napisałaś, że nie jest to Artur. No i masz teraz okazję.
                                        Jest to Artur czy nie ?

                                        > Tak coś mi się wydaje, że całkiem niedługo mi odejdzie... :-\

                                        Oby jak najszybciej!

                                        > A że naiwny jesteś, to zupełnie inna rzecz :-\

                                        ;)

                                        > Biedni ludzie... Zmuszeni do kontaktu z nami...

                                        Czy ja napisałem, że zmuszani? Jak do tej pory to nieświadomi...

                                        > Za to kontakty z Tobą sprawiają im niebiańską wprost rozkosz, co?

                                        A tak napisałem ?

                                        > Ty naprawdę jesteś niezdrowo naiwny :-\

                                        Cmok! ;)

                                        zdrówka
                                        Dari


                                • Gość: zajawka Re: Tylko tam gdzie jest! czyli wszedzie, co ? IP: 195.205.213.* 26.06.01, 00:00
                                  Oj bucu buzu .... zapomniales juz ze jasien.net to cala domena?
                                  A i uzytkownikow ma wiecej niz jednego ....
                                  Na moje pytnie z sasiedniego watku dalej nie odpowiedziales.
                                  Powtorzyc ?

                                  W twoim stylu brzmialoby : Nie jestes juz pedofilem?
                                  Odpowiedzi do wyboru :
                                  1 TAK
                                  2 NIE

                                  Czym sie swego portaliku adminiedyktatorzewszystkowiedny
                    • Gość: Jureek Re: Niewątpliwie istnieje ... i czego straszysz wedzonke? IP: 62.8.156.* 26.06.01, 00:00
                      Nie wyjdzie teraz, biedaczek, na ulice :)
                      Wedzonka, nie obawiaj sie! Nie taki b***n straszny, jak sie maluje!
                      Jurek

                      P.S. Rada dla wszystkich. Jesli jest tak jak mowi Dari, to radze zmienic tytul watku:
                      https://www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=WROCLAW&wid=5343&aid=5343
                      No chyba, ze ustawa o przetwarzaniu danych osobowych dotyczy tylko wiadomego ciagu znakow.
    • Gość: BleBle Re: -=ARNOLD B=- IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
      Gość portalu: gosc napisał(a):

      > czy na tym forum mozna spotkac kultowego juz przedstawiciela Astec S.A.?
      > jesli tak, to czy ktos ma zabookowany np. na najblizszy wtorek jakis maly
      > pozewik? he, he, he
      >
      > ps: przetwarzam, a co?
      No wlaśnie !!! Ale jądra !!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka