Dodaj do ulubionych

Straż miejska przedziwnie interpretuje przepisy...

30.11.12, 14:43
Hm... Skoro jest przepis zakazujący deptania trawników z powodu ochrony przed zniszczeniem i skoro człowiek ważący 100kg może dokonać takiego zniszczenie, to nie wiem czym kierował się sąd podany jako przykład w poprzednim artykule na ten temat, stwierdzając, że samochód ważący 1000kg takiego zniszczenia nie dokona?
Obserwuj wątek
    • Gość: zet Re: Straż miejska przedziwnie interpretuje przepi IP: *.adsl.inetia.pl 30.11.12, 14:59
      Straż Miejska to generalnie jest kwintesencja patologii - nieróbstwa,lenistwa, wybiórczości pracy (jak najmniej zrobić, jak najwięcej zarobić) - w takim socjalistycznym stylu Alternatywy 4 i dzielnicowego który z wypiętym brzuchem przepytywał Anioła.

      Niedorzecznika tej formacji który wbrew przepisom, prawu lansuje publicznie swoje własne farmazony nalezałoby z automatu natychmiast wezwać na dywanik, dysyplinarka albo sprawa karna i won z roboty. Obywatele nie mogą mieć zaufania i nigdy nie będamieli do służby, która zamiast działać według prawa i pełnić wobec nich funkcję służebną jest wylęgarnią sobiepaństwa, wynalazczości wygodnych jej interpretacji prawa ponieważ tak naprawdę jest to przestępczość. Służba która zamiast bronić obywatela i porządku łamie lub nagina prawo przeciwko obywatelowi popełnia przestępstwo, poprostu
      • straznik.wroclawski Sensu stricte... 30.11.12, 18:03
        www.ekorekta24.pl/porady-jezykowe/27-nazwy-wasne/147-sensu-stricto-sensu-stricte-czy-samo-stricte--jak-pisac-i-co-to-znaczy
        • straznik.wroclawski Re: Sensu stricte... 30.11.12, 19:20
          Szczypta gramatyki na początek:
          lacina.info.pl/index.php?dzial=gramatyka&opcja=deklinacja
          Wnioskowanie per analogiam, ale już analogia iuris, nie zaś analogiam iuris.

          Czy kolega słyszał o zakazie stosowania analogii w prawie karnym?
          art. 42 Konstytucji RP - odpowiedzialności karnej podlega ten tylko, kto dopuścił się czynu zabronionego pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia.
          Stosuje się tutaj zasadę: nullum crimen, nulla poena sine lege poenali anteriori.
          Określa ją zarówno ustawa kodeks karny
          Art. 1 § 1. Odpowiedzialności karnej podlega ten tylko, kto popełnia czyn zabroniony
          pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia.

          jak i kodeks wykroczeń:
          Art. 1 § 1. Odpowiedzialności za wykroczenie podlega ten tylko, kto popełnia czyn społecznie
          szkodliwy, zabroniony przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia pod groźbą kary aresztu, ograniczenia wolności, grzywny do 5 000 złotych lub nagany.

          Analogia dopuszczalna jest w prawie cywilnym, ale nie karnym, na Boga!

          Art. 144. § 1 kodeksu wykroczeń: Kto na terenach przeznaczonych do użytku publicznego niszczy lub uszkadza roślinność lub też dopuszcza do niszczenia roślinności przez zwierzęta znajdujące się pod jego nadzorem albo na terenach przeznaczonych do użytku publicznego depcze trawnik lub zieleniec w miejscach innych niż wyznaczone dla celów rekreacji przez właściwego zarządcę terenu, podlega karze grzywny do 1 000 złotych albo karze nagany.
          Tylko ten zatem popełnia czyn zabroniony, kto roślinność tę zniszczy lub uszkodzi, wobec czego niezbędne jest dowiedzenie, że wystąpił skutek. Sam niedawno byłem na rozprawie w Sądzie Okręgowym, na której ukarany już przez Sąd Rejonowy obwiniony został uniewinniony, ponieważ w żaden sposób nie można było dowieść na podstawie dokumentacji zdjęciowej, że wjazd pomiędzy dwa dęby, wprost na trawę, spowodował jej uszkodzenie lub zniszczenie.
          Zgodnie z zasadą in dubio pro reo, stanowiącej, iż w przypadku nie dających
          się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść obwinionego, sąd orzekł tak, jak orzekł, wyrok zaś należało przyjąć do wiadomości (res iudicata...)
          Należałoby zatem ustanowić bardziej precyzyjne normy nakazujących określone zachowania, w właściwie zakazujących określonych zachować.
          Artykuł 144 § 1 mógłby przecież brzmieć: kto na terenach przeznaczonych do użytku publicznego parkuje pojazd na roślinności [...] i już byłby przepis jasny.

          I jeszcze łyżka dziegciu na koniec:
          a minori ad mainus?
          Może jednak chodzi o argumentum a minori ad maius?
          • Gość: zenek Re: Tajemnica forumowego straznika... IP: *.adsl.inetia.pl 30.11.12, 19:34
            Ty strażnik wyjasnij ty może w końcu pewien fenomen zamiast mentorzyć z klawiatury - Skoro taki z ciebie profesor konstytucjonalista dlaczego to nie ty jesteś niedorzecznikiem tej formacji tylko jakiś inny pogięciuch który bredzi i skoro większośc kolegów z twojej formacji kojarzy się 99% obywateli z .."śniegowymi ludzikami" to dlaczego marnuje się taki talent jak ty???

            Zeslali cię za te filozofczne zapędy za biurko gdzie siedzisz i z nudów studiujesz Kodeksy czy po prostu przłożeni zorientowali się, że do bezsensownego i czesto sprzecznego z prawem działania na ulicy za mądry jesteś???
            • straznik.wroclawski Re: Tajemnica forumowego straznika... 30.11.12, 19:51
              Przytłaczająca większość społeczeństwa buduje swą opinię o otaczającej ich rzeczywistości na podstawie podsuwanego im przez media wypaczonego obrazu. I tak oto strażnik miejski musi - w myśl Gazety Wyborczej - odgrywać rolę czarnego charakteru, najczęściej zasadzającego się w krzakach na Bogu ducha winnego rowerzystę przejeżdżającego po przejściu dla pieszych mimo krzyczącego do niego STÓJ! czerwonego światła na sygnalizatorze, gotowego brutalnie go poturbować.
              O strażniku ujmującym bandytę nie napisze:
              www.gazetawroclawska.pl/artykul/705923,wroclaw-wyrwal-kobiecie-torebke-ale-policjant-i-straznik,id,t.html
              O tym broniącym czci kobiety też nie wspomni:
              www.gazetawroclawska.pl/artykul/698061,wroclaw-w-bramie-przy-ul-legnickiej-20-latek-pobil-kobiete,id,t.html
              • Gość: zenek Re: Tajemnica forumowego straznika... IP: *.adsl.inetia.pl 30.11.12, 20:10
                Ale mi chodziło o postać twą strazniku: Chodzisz po ulicach i zakładając blokady czy rugając babcię nielegalnie zajmująca chodnik na sprzedaż pomidorków pouczasz sypiąc z rękawami wyrokami Sadów Najwyższych, Trybunałów Konstytucyjnych i wszechstronnie obeznanych artykułów Kodeksu Wykorczeń i Karnego? Jeśli tak skąd taki przerost kompetencji nad wykonywanym zajęciem, ponieważ wyglada to na strzelanie z armaty do komara - czyli używanie do prostej pracy z bloczkiem mandatowym człowieka tak wykształconego jak ty.Cos tu nie gra, dlatego dociekliwie pytam :)

                A co do wizerunku Strazy to jesteś w błedzie, ludzie głupinie sa i mają swoje pojęcie na podstawie empirycznych doświadczeń. Ja w swoich może parunastu kontaktach ze strażą kojarzę statystycznych jej pracowników jako twardogłowych, nadętych, sztywnych buraków. Charakterologicznie coś w typie człowieka który idzie do policji po to by za pomoca długopisu, nadętnej miny i upiornej nieelastyczności zachowania podokazywac PRZECIWKO obywatelowi. Własnie PRZECIWKO a nie DLA DOBRA OBYWATELA. Jest cały wachlarz sytuacji w których wystarczy pouczenie albo pomoc ludziom. Tylko po co? 400 PLN za lawetę do wywiezienia ma sens, pomoc - nie ma.
              • Gość: z "Przytłaczająca większość", powiadasz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.12, 00:29
                Przytłaczająca większość postrzega was przez codzienne obserwacje tego, co robicie oraz tego, co powinniście robić / gdzie powinniście być. Dorabianie do tego "ideologii" w postaci sugerowania się mediami przy budowie opinii o SM świadczy o kilku niekorzystnych cechach charakterologicznych, które pozwolę sobie pominąć milczeniem (żeby nie znęcać się nad tobą i twoimi kolegami). Taka wskazówka: nie uważaj drugiego za głupszego od siebie, nawet jeśli masz nad nim formalną władzę / przewagę.
                Ale pewnie i tak z tego niewiele zrozumiesz, trzeba mieć pewne cechy charakteru żeby pracować w takich służbach jak SM. A jak mówi stare porzekadło, .... to nie zawód, tylko charakter... :DDDDD
                • patrzyciel Skocz Waś - wstydu oszczedź 01.12.12, 00:40
                  Straż Miejska - to nie agencja św. Mikołaja. Jakim więc trzeba być "bystrzakiem" by tego nie rozróżniać? Kazdy chce miec renifery - ale musza byc i tacy ktorzy ukaraja je gdy nasraja tobie na głowe;-)
              • Gość: Jarek Typowy psychopata który sam wierzy w to co mówi !! IP: 79.139.99.* 09.12.12, 20:26
                Ten przytępawy strażnik wrocławski jest idealnym odzwierciedleniem osobnika którego kiedyś parodiował aktor - satyryk Stanisław Tym w skeczu - parodii komentatora sportowego, który zakładając słuchawki na głowę mówił do mikrofonu i to co mówił to słyszał w słuchawkach a to co słyszał powtarzał z powrotem do mikrofonu i tak wkoło !!!
                W taki sam sposób reaguje ten mundurowy psychopata ,klepie na okrągło te same przepisane regułki i sam w to nadgorliwie wierzy, zapominając że nadgorliwość jest równa faszyzmowi !!!
          • Gość: lennik Re: Sensu stricte... IP: *.dynamic.chello.pl 30.11.12, 20:10
            Aż nie wierzę, by to Pan napisał dwa poprzednie komentarze. Raczej zaprzągł pan jakiegoś zaprzyjaźnionego prawnika. Znam kilkoro strażników, ale żadne z nich nie ukończyło prawea.
            Pan bawi się w filozofię prawną lub w "falandyzowanie". Zawsze nagnie Pan tak przepis jak Panu wygodnie. Jeśli przejdę przez trawnik przed pańskim urzędem, a będzie tam zakaz deptania trawnika, to mi strażniku wrocławski wlepisz mandat, ale jadącego rowerzystę nawet nie zatrzymasz. Rower bowiem nie jest na tablicy umieszczony. Innym razem, jeśli Ci dopisze humor, puścisz mnie wolno, bo stwierdzisz, że żadnego źdźbła trawy nie złamałem.
            Zinterpretuj znak umieszczony na szybie kolejowego wagonu pasażerskiego- przekreślona czarna butelka, znak okrągły bodajże.
            -------------------------
            Śmiech to zdrowie.
            Lecz nade wszystko - słowom naszym, Zmienionym chytrze przez krętaczy, Jedyność przywróć i prawdziwość: Niech prawo - zawsze prawo znaczy, A sprawiedliwość - sprawiedliwość.<-
            • Gość: zenek Re: Sensu stricte... IP: *.adsl.inetia.pl 30.11.12, 20:17
              dokładnie tak jest jak piszesz. Dziwi mnie natomiast, że struktury państwa i WSW nie potrafi sie uporac i powsadzac do pierdla (dosłownie tam) bandytów w mundurach. Wczoraj w Faktach pokazali rolnika z Oleśnicy - dostał łomot na komendzie, ma obdukcję, 3 opinie chirurgów że został pobity. Nie ma to albo tamto. Po takim barbarzyństwie, powinni wparowac tam kominiarze i wywlec wszystkich którzy mieli służbę, zamknąć do aresztu i stamtąd dowozić hołotę na przesłuchania, po czym osądzić, skazac i wsadzic pospolitą bandyterkę do pierdla.

              Tymczasem policja ma swoja, jeszcze bardziej zdegenerowaną, odpowiedź. Ustami niedorzeczniczki, jakiejś niewinnej panienki oświadczono że pan stawiał opór, napadł na policjantów i będzie miał zarzuty za napaść!!! Pierwszy lepszy, bardzie światły prokurator zapyta o oobrazenia policjantów odniesione w rzekomej napaści i protokół z oględzin medycyny sadowej. Oczywiście pieśń frajera, bo bandyterka z posterunku w Olesnicy zapewne pod celę nie trafi. Takie bezpaństwo i takie bezprawie.
            • straznik.wroclawski Re: Sensu stricte... 30.11.12, 20:46
              Tak, żem się podpytoł papugi, bo przeca z racji wykonywanygo zawodu, by społeczeństwu zawodu nie sprawić, durnym być muszę jak but, hy hy, hy hy, od stereotypu odbiegać nie moge (tutaj, czego czytelnik dostrzec już nie może, ślina pociekła mi z rozchylonego w głupawym uśmiechu pyska;)
              Choć przyznać muszę, tak gwoli ścisłości, że nader często prawnicy, gdy rzecz idzie o wykroczenia, wiedzę posiadają znacznie uboższą, jako że rzadko kto korzysta z usług adwokata czy radcy prawnego w związku z toczącym się postępowaniem w sprawie o wykroczenie. Stąd też wiedzą oni tyle, ile zdołają - przygotowując się do sprawy - wyczytać w internecie, sięgając przy tym po akty prawne w ich brzmieniu przed nowelizacją lub zmianą.

              By prawo prawo zawsze mogło znaczyć, sprawiedliwość zaś - sprawiedliwość, zacząć należałoby tak to pierwsze stanowić, by dzięki swemu jednoznacznemu brzmieniu pozwalało tę drugą przywrócić.

              Przywołany znak w wymowie swej jest jasny - zakazywać ma wyrzucania odpadu szklanego przez okno i jako taki jest zbędny, skoro w kodeksie wykroczeń mamy art. 145 i 75.
              Art. 75 § 1. Kto bez zachowania należytej ostrożności wystawia lub wywiesza ciężkie
              przedmioty albo nimi rzuca, wylewa płyny, wyrzuca nieczystości albo doprowadza do wypadania takich przedmiotów lub wylewania się płynów, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany.
              Art. 145. Kto zanieczyszcza lub zaśmieca miejsca dostępne dla publiczności, a w szczególności
              drogę, ulicę, plac, ogród, trawnik lub zieleniec,
              podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany.
              • Gość: lennik Re: Sensu stricte... IP: *.dynamic.chello.pl 30.11.12, 21:38
                Widzę, że z Waści tęgi gość. Nie musisz irytować się na takie postrzeganie SM. Nie każdy strażnik ma wysoki IQ,i chyba mi rację przyznasz. Ba, twierdzę, że większość to przeciętniactwo. To tak jak, nie każdy Polak to alkoholik, choć z umiłowania do mocnych trunków słyniemy.
                Co do prawników, to chyba się pomyliłeś, cyt. ...sięgając przy tym po akty prawne w ich brzmieniu przed nowelizacją lub zmianą.> Myślę, że raczej po nowelizacji.

                Prawa nie można ujednoznacznić, stąd jego nowelizacje, wykładnie i interpretacje. Życie płynie.

                Jeśli chodzi o ochronę przyrody, to znam dość dobrze przepisy prawa, tę dziedzinę regulujące, ale mam pewien problem, na który- jeśli będziesz uprzejmy mi odpowiedzieć- pomożesz.

                Otóż jedna z moich sąsiadek wyprowadza swego kota na spacer, by sobie popolował na ptaki. "On ich nie zjada, tylko sie nimi pobawi , a ja je później kłade na trawe i se wstaną."
                Ptaki gromadzą się przy poidełku (lato) i przy karmiku (zima), tam też pięknego kota wyprowadza. Przytaczałem jej ww. przepisy (jestem działaczem tow. przyrodniczych), na co mi odparła:- a co chcesz mnie do więzienia wsadzić/ A tamtą (nazwisko) też?
                Rozmawiałem ze "swoimi" strażnikami. Proponują mi niezajmowanie się błahostką.
                Jeśli masz jakąś propozycję rozwiązania kociego problemy, będę wdzięczny i zaraz to wydrukuję, by "moim" strażnikom to pokazać
                • straznik.wroclawski Re: Sensu stricte... 30.11.12, 22:37
                  Myślę, że raczej po nowelizacji.

                  Przytoczę mądrość płynącą z ust Piłata: quod scripsi, scripsi - com napisał, napisałem.
                  Sięgać po brzmienie sprzed zmiany czy nowelizacji, czyli po nieobowiązującą już, nieaktualną.
                  Ot, przykład: wykonujemy - przy użyciu urządzenia do pomiaru prędkości - zdjęcia tych pojazdów, które dopuszczalną prędkość przekraczają. Właściciel pojazdu, wezwany do wskazania użytkownika, odmawia zadośćuczynienia ciążącemu na nim obowiązkowi. Jego radca prawny powołuje się w sądzie - chcąc umorzenia postępowania - na brak skargi uprawnionego organu, podpierając się postanowieniem Sądu Najwyższego z września 2010 roku, w którym to postanowieniu organ wskazał na brak uprawnienia Straży Miejskich/Gminnych do kierowania wniosków o ukaranie z art. 97 kw w zw. z art. 78 ust. 4 pord. Postanowienie to jednak wydane zostało w oparciu o stan prawny obowiązujący do września 2010 roku. Niedługo potem nowelizacji uległa ustawa prawo o ruchu drogowym oraz zmianie rozporządzenie w sprawie określenia wykroczeń, za które strażnicy gminni/miejscy są uprawnieni do nakładania grzywien (a tym samym do występowania w roli oskarżyciela publicznego).
                  Powołanie się zatem na przepis w jego brzmieniu sprzed nowelizacji jest błędem, ponieważ sięgnąć trzeba po wersję obowiązującą po zmianie/nowelizacji;)

                  Kot jest drapieżnikiem, stojącym w łańcuchu pokarmowym znacznie wyżej, niż będące jego pożywieniem ptactwo, stąd trudno dostrzec w jego postępowaniu znamion zdziwaczenia. Zdziczenia bardziej, powrotu do korzeni, ale to nie powinno dziwić, bo choćbyśmy naturę wyganiali z niego widłami, zawsze powróci. Nadmiar ptactwa zwiększa liczebność populacji kotów, które mając łatwość w dostępie do pożywienia namnażają się. To namnożenie z kolei prowadzi do szybszego odławiania ptactwa, a w konsekwencji do nastania lat chudych i ograniczenia narodzin małych kociąt, co pozwala ptakom składać więcej jaj itd, itd.

                  Sąsiadka, tak poważniej już, mogłaby być przynajmniej przesłuchana w charakterze osoby podejrzanej w związku z ustawą o ochronie zwierząt:
                  isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20031061002&min=1
                  Art. 6.
                  1. Zabrania się zabijania zwierząt, z wyjątkiem:
                  (tutaj żaden z wyjątków nie wyłącza sprawstwa sąsiadki...)
                  1a. Zabrania się znęcania nad zwierzętami.
                  2. Przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień, a w szczególności:
                  1) umyślne zranienie lub okaleczenie zwierzęcia [...]
                  9) złośliwe straszenie lub drażnienie zwierząt;

                  Kwestią wątpliwą pozostaje tutaj świadomość sąsiadki, ponieważ z opisu jej zachowania wynika, że jest niespełna rozumu, a kodeks karny stwierdza jasno:
                  Art. 31 § 1. Nie popełnia przestępstwa, kto, z powodu choroby psychicznej, upośledzenia
                  umysłowego lub innego zakłócenia czynności psychicznych, nie mógł w czasie
                  czynu rozpoznać jego znaczenia lub pokierować swoim postępowaniem.
                  § 2. Jeżeli w czasie popełnienia przestępstwa zdolność rozpoznania znaczenia czynu
                  lub kierowania postępowaniem była w znacznym stopniu ograniczona, sąd
                  może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary.

                  Zgodnie zatem z kodeksem postępowania karnego jest to przesłanką do umorzenia postępowania kub odmowy jego wszczęcia:
                  Art. 17. § 1. Nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza, gdy:
                  4) ustawa stanowi, że sprawca nie podlega karze,
                  • Gość: lennik Re: Sensu stricte... IP: *.dynamic.chello.pl 30.11.12, 23:14
                    Dzięki za szczere chęci. Sąsiadka zdrowa psychicznie, na szczęście.
                    O przyrodzie (koty, łańcuch pokarmowy, etc.) wiem dużo (tak mi się wydaje) z racji wykształcenia, wykonywania zawodu i zamiłowania.
                    Ustawa o ochronie zwierząt często przez SM, Policję i - spotkałem się z tym- prokuraturę jest stawiana wyżej niż ochrona gatunkowa. To błąd. Stąd też na kocie polowania przymyka się oko, natomiast psie jest karane. Mógłbym przytoczyć wiele rozwiązań tych kwestii w innych państwach, ale nie to forum i nie ten temat. Sprawa dla mnie delikatna, coś muszę zrobić. Na pewno postąpię roztropnie.
                    A co się tyczy Waszego rzecznika- spowodujcie zmianę na innego, bardziej rozgarniętego. Ten Wam splendoru nie przynosi.
                    ------------
                    Trzy lata temu dziennikarka TV uparła się przeprowadzić wywiad (jakieś dwa, trzy pytania) z wicepremierem Pawlakiem. " A co, nie muszę pani udzielić wywiadu, jest demokracja, nie" - usłyszeliśmy z jego ust.
                    Tacy ludzie nie powinni sprawować stanowisk publicznych.
                    Dobranoc.
          • vinogradoff Re: Sensu stricte... 30.11.12, 22:40
            Blad logiczny gdyz udowodnienie zniszczenia w jakims stopniu lub uszkodzenia rolsliny trzeba bylo dowiesc nie zdjeciami a expertyza naukowa ogrodnika, ktory naukowo wykaze, ze slady zniszczenia sa nie widoczne golym okiem i obiektywem aparatu ale zaistnialo zniszczenie poprzez ncisk kola auta na rosline a roslina na podloze. Zniszczenia moga byc widoczne i niewidoczne i takie ktore sie ujawnia po latach i trzeba bylo Sond Okregowy sprowdzic do parteru i nie odpuszczac kierowcy bo ten przyklad juz sam w sobie jest kompromitacja Sondu Okregowego, ktory osmielil sie wydac tak niedorzeczne orzeczenie, ktore demoralizuje Narod gdyz ten przypadek bedzie omawiany przez kierowce i sie rozpowszechni. Jak widac tam we Wroclawiu macie juz etap przewagi formy nad trescia dokladnie jak za komuny w jej scyhlkowej fazie. Mniej zabawy w filkozofie prawa a wiecej rozumu i troski o spoleczne przenaczenie prawa i potrzeba dycyplinowania rozbisurmanionych szoferakow, ktorzy robia sobie jaja.
            • Gość: wrocławianin Re: Sensu stricte... IP: *.internetia.net.pl 30.11.12, 23:31
              art. 144 par 1 kw jest dość szczególny, gdyż jest wykroczeniem materialnym (wymaga aby działanie sprawcy odniosło skutek) w swej pierwszej części czyli gdy mowa jest o zniszczeniu lub uszkodzeniu natomiast część druga omawianego wykroczenia dotycząca deptania jest już wykroczeniem formalnym czyli że wystarczy samo działanie sprawcy bez wykazania czy udowodnienia skutku jego działania. A ponieważ poprzez argumentum a minori ad maius inferuje się zakaz parkowania czy jazdy po trawniku należ takie zachowanie sprawcy również uznać za formalne
          • Gość: wrocławianin Re: Sensu stricte... IP: *.internetia.net.pl 30.11.12, 23:14
            strażniku miejski widzę, że wybiórczość jest w reprezentowanej przez Ciebie firmy powszechną cechą. Napisałeś sporo o analogii iuris ale już pominąłeś milczeniem Argumentum a fortiori. Myślę, że autor komentowanego list przywołał analogię iuris po to by wyłonić preferencję aksjologiczną ustawodawcy wyrażoną w art. 144 par. 1 kw Nie podjąłeś natomiast dyskusji z przedstawionym wnioskowaniem prawniczym Argumentum a fortiori. Odsyłam Cię do Książki "Logika Praktyczna" Wydaw. PWN ork 2000 będącej podręcznikiem UW Wydz. Prawa, gdzie na str.253 autor omawia właśnie art. 144 par1kw jako typowy przykład aktu prawnego który wymaga zastosowania wykładni prawnej argumentum a minori ad maius
          • marfaz Re: Sensu stricte... 01.12.12, 10:25
            > Art. 144. § 1 kodeksu wykroczeń: Kto na terenach przeznaczonych do użytku pu
            > blicznego niszczy lub uszkadza roślinność lub też dopuszcza do niszczeni
            > a roślinności przez zwierzęta znajdujące się pod jego nadzorem albo na terenach
            > przeznaczonych do użytku publicznego depcze trawnik lub zieleniec w miejscach
            > innych niż wyznaczone dla celów rekreacji przez właściwego zarządcę terenu, pod
            > lega karze grzywny do 1 000 złotych albo karze nagany.

            > Tylko ten zatem popełnia czyn zabroniony, kto roślinność tę zniszczy lub uszkod
            > zi, wobec czego niezbędne jest dowiedzenie, że wystąpił skutek.
            No przecież po to płacimy na SM podatki aby ta takie dowody zbierała.
            Prawo nie określa jak wielkie ma być uszkodzenie lub zniszczenie
            Zatem wystarczy jedno złamane źdźbło czy źdźbło przyklejone do opony, aby wykazać zniszczenie, a dokładniej uszkodzenie, bo za zniszczenie rozumiem całkowite uszkodzenie.
          • valana Re: Sensu stricte... 01.12.12, 10:39
            straznik.wroclawski napisał:
            >
            > Art. 144. § 1 kodeksu wykroczeń: [i]Kto na terenach przeznaczonych do użytku pu
            > blicznego niszczy lub uszkadza roślinność [...]

            > Tylko ten zatem popełnia czyn zabroniony, kto roślinność tę zniszczy lub uszkod
            > zi, wobec czego niezbędne jest dowiedzenie, że wystąpił skutek.

            Tak się nad tym zastanawiam - w polszczyźnie mamy dwa aspekty - dokonany i niedokonany. W przywołanym przepisie widzimy ewidentnie aspekt niedokonany - niszczenie i uszkadzanie zakłada nie skutek, a działanie.
            Natomiast w wykładni autora postu widzimy już aspekt dokonany - zniszczy lub uszkodzi. To jednak coś innego. Skoro zakładamy fikcję racjonalnego ustawodawcy to bądźmy już konsekwentni i tego się trzymajmy - skoro w przepisie założył aspekt niedokonany, to nie żądajmy dokonanego.
            • Gość: Jarek Re: Sensu stricte... farmazoni ... IP: 79.139.99.* 09.12.12, 20:46
              Ujęte zostało to bardzo obrazowo i dosadnie , tak właśnie wygląda obecna ta pseudo praca tych gości biorących pensje strażników miejskich !! Co poza tym wymagać od nich jak tą formacją kieruje już drugi emeryt milicyjny który dorabia sobie tylko ogromną pensję (ok 130 000 zł rocznie) do ogromnej emerytury mundurowej !! Dwie pensje za które i tk płaci podatnik więc po co się wychylać ?? Nie prawda ???
          • marfaz Re: Sensu stricte... 01.12.12, 10:46
            > Sam niedawno by
            > łem na rozprawie w Sądzie Okręgowym, na której ukarany już przez Sąd Rejonowy o
            > bwiniony został uniewinniony, ponieważ w żaden sposób nie można było dowieść na
            > podstawie dokumentacji zdjęciowej, że wjazd pomiędzy dwa dęby, wprost na trawę
            > , spowodował jej uszkodzenie lub zniszczenie.
            Znaczy źle zabezpieczyliście dowody wykroczenia.
            jednak nie widzę związku z odstąpieniem od ukarania jednego kierowcy z odstępowaniem od nałożenia mandatu na dziesiątki tysięcy niszczących parkingi?
            tak wam na ambicje wszedł sąd i sprawca który uniknął odpowiedzialności że znaleźliście sobie powód do lenienia się ?
            A może pan strażnik dla równowago przytoczy przykład wyroków, które nakładały nie kierowcę grzywnę, bo próbujesz pan całą winę zwalać na sądy.


            Robisz pan ludziom wodę z mózgu.
            Sąd jest niezawisły i może wydać wyrok jaki chce, ale to nie znaczy że SM może sobie interpretować jak chce np na podstawie jednego wyroku, który był ogłoszony na skutek braku dowodów.
            Nie wolno wmawiać ludziom że żyjemy w popieprzonym kraju gdzie sądy regularnie i z premedytacją uwalniają sprawców wandalizmu od odpowiedzialności.
            Próbujecie w ten sposób ukryć swoja indolencje, niekompetencje, złe zarządzanie ludźmi i sprzętem itp.

            Tak jak sądów nie obowiązuje prawo precedensu tak wam nie wolno się obrażać na sądy, że z wami czasem nie współpracują.

            Nie chodzi tu bowiem o ukaranie jednego konkretnego kierowcy lecz o ukrócenie procederu jaki jest udziałem dziesiątków tysięcy .
            Jedne kierowca trawnika nie zniszczy nawet jak wielokrotnie zaparkuje.
            Zamiast walczyć z jednym, usuńcie pozostałych 200, a trawnik odżyje.
            Ci kierowcy nie niszczą trawników dlatego ze jakiś sąd kogoś uniewinnił ale dlatego że zdają sobie sprawę, że SM nie wywiązuje się ze swoich obowiązków.
            Bardziej wolicie dowalić babci handlującej pietruszką, pieszemu przechodzącemu na czerwonym czy rowerzyście jadącemu po chodniku.
            Dlaczego tak się dzieje ?
            Ano dlatego, że pieszy, babcia i rowerzysta dostanie mandat do reki a kierowca niszczący trawnik wymaga pisaniny np ustalanie danych właściciela pojazdu.Zatem idziecie na łatwiznę bo nie lubicie pisać.
            a dlaczego nie lubicie ?
            Może należy nazwać to po imieniu ze lenicie się.
            Nie macie prawa oceniać pracy sadów.
            Wyrok sądu może wynikać z waszej słabej pracy .
            Dopóki więcej niż 15 spraw będzie przegranych przez kierowców wy macie obowiązek wnioski do sądu wstawać.
            Niezależnie od tego macie obowiązek w każdym przypadku wystawiać mandat gdy ktoś was an interwencje wzywa
            To wy przez lata przez swoje zaniechanie nauczyliście kierowców, że parkowanie na trawniku to nic strasznego.
            To wy dajecie zły przykład np tym wykładem jaki pan zrobił kierowcom.
            Uczy pan ich ze można odmówić przyjęcia mandatu i wygrać w sądzie
            Jest pan szkodnikiem.
            Jest pan adwokatem wandali.
            Jak zarządca ma chronić trawniki jak SM się opie***la ?
            Zwykle ratuje sytuację stawiając znak zakazu zatrzymywania.
            Ale i tu nie reagujecie, bo wmawiacie ludziom, że w kodeksie drogowym nie ma zakazu parkowania na trawniku.
            Zatem ubzduraliście sobie, że zakaz obowiązuje przed trawnikiem i za trawnikiem czyli na jezdni i na chodniku.
            Z tego wniosek że trawnik jest przeznaczony do parkowania bo służby nie mogą wykazać uszkadzania roślinności ani niestosowania się do znaku zakazu.

            Przecież należałoby was pogonić na 4 -wiatry za taka indolencje.
            Człowiek mający honor w tak zarządzanej firmie nie powinien pracować.
            Po co UM płaci komendantowi 8-10 tys zł (?) miesięcznie jak nie ma kasy na prawnika który by przełamał waszą indolencję w kontaktach z sądami ?
            • patrzyciel miejsce użyteczności publicznej-chory jestes? 01.12.12, 11:22
              Co to jest takiego? W moim przekonaniu na pewno nie teren prywatny a przecież takimi są wspólnoty mieszkaniowe czy spółdzielnie mieszkaniowe. Dla czego strażnik ma mnie karać za ziemie którą wykupiłem? Chyba na głowę upadłeś!!!
        • Gość: Jarek Re: Sensu stricte... debil - do strażnika !! IP: 79.139.99.* 30.11.12, 21:57
          Durniu skończony !!! Rzecznik prasowy nie wypowiada publicznie swojej prywatnej opinii !!!! Tylko występuje w interesie firmy którą reprezentuje !!!! Swoją prywatną opinię może fanzolić u cioci na imieninach !!!!!!!!
          • straznik.wroclawski Re: Sensu stricte... debil - do strażnika !! 01.12.12, 20:47
            Jarosław B. z Kątów Wrocławskich?
            Debil do strażnika?

            Nadany został komunikat do mnie od kogoś, kto raz mieni się jarkiem, innym zaś razem debilem (cóż za samokrytycyzm...) , spieszę więc z odpowiedzią: nie jestem rzecznikiem. Jestem takim samym użytkownikiem forum jak wszyscy inni tutaj piszący i dlatego każda moja zamieszczona tutaj wypowiedź jest moją prywatną opinią.
            Przy okazji coś na temat mnogości wykrzykników:
            www.cytaty.info/cytat/osobyuzywajacewiecejniz.htm
          • Gość: Jarek Re: Sensu stricte... debil strażnik!! IP: 79.139.99.* 09.12.12, 20:04
            Szczególny autorytet fantasty !! który w wieku 17 lat zakończył edukacje . Śmiech na sali - to taki sam autorytet jak Wałęsa, który ukończył tylko 7 klas podstawówki i ma kilka doktoratów a po Polsku nie umie mówić !!!
            Fantasta i ulubieniec czarnych kapeluszy :
            kapelusz czarny- zajmuje się prawdziwością i realnością, ocenia prawdziwość twierdzeń lub założeń. Kolor ten podkreśla trudności, wydaje negatywne sądy. Kapelusz ten charakteryzuje przesada w osądach ...
            Jednym słowem ten miłośnik czarnych kapeluszy miał trochę nie równo pod sufitem :
            www.przedszkolenr3.type.pl/artykuy/208-q6-mylowych-kapeluszy.html
            Jednym słowem imbecylu strażniku strzeliłeś sobie w piętę takim porównaniem z fantastą w roli głównej !!! a może jeszcze dwa !!
      • wojtek.08 Re: Straż miejska przedziwnie interpretuje przepi 30.11.12, 22:09
        Zgodnie z logiką strażników w miejscu, w którym ustawiony jest znak zakazu skrętu można zawracać, bo zakaz dotyczy skrętu, a nie zawracania. Logika - delikatnie mówiąc - lekko pokrętna, a co gorsza bardzo demoralizująca.
        • ciekawy88 Re: Straż miejska przedziwnie interpretuje przepi 30.11.12, 22:12
          Próbowałem kiedyś zawrócić nie skręcając, nie udało się !
      • patrzyciel Porady psychologiczne-polecam 01.12.12, 00:52
        www.wroclawpsycholog.pl/
      • mkibic Re: Straż miejska przedziwnie interpretuje przepi 01.12.12, 11:23
        Pan rzecznik Tej niepotrzebnej formacji kiedyś powiedział cytuje z pamięci "śmierdzącego osobnika/kloszarda/ nie ma podstaw do usunięcia z tramwaju lub autobusu bo innym może przeszkadzać zapach kobiecego perfum. Może zamienimy sie z super strażnikiem posadzi sobie przy biurku tzw. śmierdziela a koło mnie niech usiądzie kobieta. Oczywiście nie liczę na polemikę z wybitnym przedstawicielem tej formacji.

        > Straż Miejska to generalnie jest kwintesencja patologii - nieróbstwa,lenistwa,
        > wybiórczości pracy (jak najmniej zrobić, jak najwięcej zarobić) - w takim socja
        > listycznym stylu Alternatywy 4 i dzielnicowego który z wypiętym brzuchem przepy
        > tywał Anioła.
        >
        > Niedorzecznika tej formacji który wbrew przepisom, prawu lansuje publicznie swo
        > je własne farmazony nalezałoby z automatu natychmiast wezwać na dywanik, dysypl
        > inarka albo sprawa karna i won z roboty. Obywatele nie mogą mieć zaufania i nig
        > dy nie będamieli do służby, która zamiast działać według prawa i pełnić wobec n
        > ich funkcję służebną jest wylęgarnią sobiepaństwa, wynalazczości wygodnych jej
        > interpretacji prawa ponieważ tak naprawdę jest to przestępczość. Służba która z
        > amiast bronić obywatela i porządku łamie lub nagina prawo przeciwko obywatelowi
        > popełnia przestępstwo, poprostu
        • ciekawy88 Re: Straż miejska przedziwnie interpretuje przepi 01.12.12, 11:36
          Przypomnę, że to nie tylko opinia rzecznika SM ale również Policji.

          www.gazetawroclawska.pl/artykul/610633,mpk-liczy-na-policje-w-walce-ze-smrodem-w-tramwajach,id,t.html
          I co ty na to.
        • patrzyciel Nie każdy jest kloszardem kto smierdzi 01.12.12, 11:46
          Konstytucja RP - gwarantuje człowiekowi równe traktowanie wobec prawa nie ważne jaki ma kolor skóry, poglądy, wiek, płeć ... i czy też śmierdzi czy nie. Może w końcu to zrozumiesz. Jeżeli ktoś brzydko pachnie ma do tego prawo. Czy Tobie się to podoba czy nie. On chce taki być i ma do tego prawo. Tak samo jak Ty masz prawo nosić takie a nie inne ubranie, słuchać takiej a nie innej muzyki i etc. Inną sprawą jest system opieki nad takim osobami. Gdyby taką osobę zabrali do umycia i dali czyste ciuchy to by było najlepiej - ale zaraz ktoś zada pytanie "A KTO ZA TO MA ZAPŁACIĆ?" Wiec powstaje następny problem.
    • michal747 Straż miejska przedziwnie interpretuje przepisy... 30.11.12, 15:21
      "Przedstawiona przeze mnie informacja jest oficjalnym stanowiskiem Straży Miejskiej Wrocławia"

      Ciekawe kto ustala to "oficjalne stanowisko", wszystko wskazuje na to, że jest to idiota i należy go czym prędzej odwołać. Wydaje mi się, że straż działa tu wprost na szkodę miasta (które musi pokrywać koszty utrzymania zieleni) - trudno wyobrazić sobie żeby mieszkańcy mieli procesować się ze strażą o właściwą interpretację prawa celem ochrony zieleni miejskiej..

      • Gość: Czesio Stanowisko ustala emeryt milicyjny Zbigniew Słysz IP: 79.139.99.* 30.11.12, 22:04
        Jaki komendant strazy miejskiej taki i jego rzecznik prasowy !!!! Reszta jest milczeniem...
    • Gość: porąbane Re: Straż miejska przedziwnie interpretuje przepi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.12, 15:24
      Czemu nie można wchodzić z wilkiem do szpitala?
      • Gość: wrocl Re: Straż miejska przedziwnie interpretuje przepi IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.11.12, 15:28
        Bo do szpitala wchodzisz durniu z rakiem, wilk jako jednostka choroba jest nieznany (z wyj. medycyny ludowej).
        Lenistwo i głupota straży miejskiej doprowadza mnie do szału!
        • lisa2 Re: Straż miejska przedziwnie interpretuje przepi 30.11.12, 17:48
          Nie wymyślaj przedmówcy od durni, bo sam nim możesz być.

          Otóż "wilkiem" nazywamy potocznie hemoroidy, które są chorobą. W większości przypadków usunięcia "wilka" jest działanie chirurgiczne w szpitalu. A więc z "wilkiem" można wejść do szpitala. Nie dość tego, wielu ludzi nie leczący szpitalnie "wilka" również wchodzą na teren szpitala jako pacjenci lub jak osoby odwiedzające i nikt o tym nie wie że osoba obok siedzi "na wilku".
          :)
          • Gość: artek Re: Straż miejska przedziwnie interpretuje przepi IP: *.wroclaw.vectranet.pl 30.11.12, 20:05
            lisa2 napisał:
            > Nie wymyślaj przedmówcy od durni, bo sam nim możesz być.
            > Otóż "wilkiem" nazywamy potocznie hemoroidy, które są chorobą.

            otóż twój przedmówca napisał co następuje, cytuję:

            "(z wyj. medycyny ludowej)"

            mi osobiście nietrudno było się domyślić, o jakiego "wilka" w medycynie ludowej chodzi. ale widać niektórym trzeba wykładać po chłopsku, łopatologicznie, bo nie pojmą dowcipu. i jeszcze sami wysilać się będą na dowcip, nie wiadomo po co tłumacząc to, co dla innych jest oczywiste.
            eeeech ...
            • straznik.wroclawski Homo homini lupus 30.11.12, 20:16
              Gdyby zgodzić się z powyższym stwierdzeniem, za pewnik przyjmując, że człowiek jest człowiekowi wilkiem, to szpitalne sale i korytarze byłyby przepełnione warczącymi na siebie i szczerzącymi kły wilkami. Ległby w gruzach rozciągnięty na wilki zakaz wprowadzania do szpitali psów, wszak nie są one tam wprowadzane, lecz wchodzą same. Choć mogą one się tam dostawać i w przebraniu, w owczej skórze...
              • Gość: z Wiejski filozof w skórze SM, hy hy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.12, 00:31
                Minąłeś się z powołaniem (może kapłańskim? :P)
                • patrzyciel Ciekawe-kto tu jest wiesniakiem 01.12.12, 00:37
                  Ten kto stara sie wytłumaczyć - czy ten kto stara sie go wysmiac?
              • gandan-10 Re: Homo homini lupus 01.12.12, 13:03
                Ma pan tz. swoje racje,tagze nie.Czy jest pan patalogia polska,bo mieszka w Breslau.Tak glupawych postow dawno nie czytalem,prawda jest taki pewien humanista.
      • Gość: Zuza Re: Straż miejska przedziwnie interpretuje przepi IP: *.polsat.net.pl 30.11.12, 16:06
        Ale z kotem można, nie jest podobny do psa.
        • Gość: bezsens Re: Straż miejska przedziwnie interpretuje przepi IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.11.12, 17:39
          a jak przed sklepem jest okrągły biały znak, z czerwonym obwodem, przekreślony, a w środku czarny pies, to jak myślisz -dotyczy to tylko psa czy tez innych zwierząt?

          autor listu słusznie wysnuł wnioski, że skoro nie psa, to mniejszych (i tym bardziej większych!) zwierząt nie wolno wprowadzać. Tak więc 'pies' jest jedynie symbolem zwierząt, nie zaś 'konkretnym gatunkiem', którego zakaz dotyczy.

          Identycznie sprawa ma się z trawnikami - skoro nie wolno deptać, to w żaden inny sposób również nie można.

          Sugeruję pilne przepytanie osoby publicznej, na forum publicznym, z licznymi ekspertami prawa - zobaczymy, jak się w Polsce interpretuje prawo. Warto zaprosić również przedstawicieli policji - co oni sądzą na ten temat. I my - społeczeństwo - będziemy mądrzejsi, bo pytania powinny być kierowane 'od ludu' do tego pana ze straży miejskiej. A oceniać jego wypowiedzi powinni eksperci oraz policja. Wskazać właściwą drogę mówiąc jasno i klarownie: tak wolno/tak nie wolno robić. I już. Szkolenia z zakresu rozumienia straży miejskiej pewnie pokryje unia europejska w ramach kapitału ludzkiego. Proste!

          A tak na serio - odwołać naczelnika i jego przydupasów migiem! Ten człowiek to zagrożenie dla obywateli, dla miasta oraz dla straży miejskiej jako formacji.

          CO TO ZNACZY - nie podejmuje polemiki? Co on, ma jakieś prawo wyboru? Ma 14 dni na odpowiedź i basta. I ma to być wypowiedź 'konkretna' a nie lakoniczna 'bez komentarza'. Się jest odpowiedzialnym, panie naczelniku, za własną ignorancję (!). No chyba, ze podobnież jak przepisy prawa traktuje pan 'wg swojej opinii' tak samo myśli pan, że stoi ponad prawem?

          Czekamy na konstruktywną odpowiedź na krytykę. Jasne przykłady. Wyroki sądu (jeśli było kilka dotyczących tego samego - proszę zacytować wszystkie bez wyjątku, segregując do odpowiedniego 'worka' - sąd przyznał rację w xxx sprawach i nie przyznał racji w yyy sprawach, sprawy do przeczytania w załączeniu). Tak się szanowny panie odpowiada na listy, a nie 'bez komentarza'. Jako osoba publiczna ma pan taki obowiązek, o czym przypominam.

          I owszem, celowo wyraz 'pan' piszę w tej wypowiedzi z małej litery.
          • ciekawy88 Re: Straż miejska przedziwnie interpretuje przepi 30.11.12, 22:07
            Odpowiedzi udziela się na pytanie, a nie na manifesty poglądów.
          • Gość: Antoni Re: Straż miejska przedziwnie interpretuje przepi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.12, 23:02
            > CO TO ZNACZY - nie podejmuje polemiki? Co on, ma jakieś prawo wyboru?
            >Ma 14 dni na odpowiedź i basta. I ma to być wypowiedź 'konkretna' a nie lakoniczna
            > 'bez komentarza'

            Nie ma wyboru - i może udzielać odpowiedzi na pytania wyłącznie spełniające warunki określone w ustawach. Jak zapytasz komentanta SM jaka jest najlepsza pasta do zębów, to, wybacz, ale też raczej odpowiedzi nie uzyskasz.
          • sverir Re: Straż miejska przedziwnie interpretuje przepi 01.12.12, 00:28
            > CO TO ZNACZY - nie podejmuje polemiki? Co on, ma jakieś prawo wyboru? Ma 14 dni
            > na odpowiedź i basta.

            Tak, ma prawo wyboru. Rzecznik nie jest organem instytucji, który musi wypowiadać się na każde żądanie obywatela. Myślę, że jeszcze nie dotarłeś do znaczenia funkcji takiej osoby, jeżeli wymuszasz na niej jakieś terminy (Skąd w ogóle wziąłeś 14 dni?).

            > Wyroki sądu (jeśli było kilka dotyczących tego samego - proszę zacytować wszystkie bez
            > wyjątku, segregując do odpowiedniego 'worka' - sąd przyznał rację w xxx sprawach i nie
            > przyznał racji w yyy sprawach, sprawy do przeczytania w załączeniu).

            Zastanawia mnie czy rozumiesz w ogóle sens swojego żądania. Wyroki sądu? Skąd rzecznik straży miejskiej Wrocławia może znaćwyroki sądu w Lublinie (na przykład)?

            > Jako osoba publiczna ma pan taki obowiązek, o czym przypominam.

            Jeżeli przypominasz taki obowiązek, to teraz go wskaż. Skąd on się bierze?
            • niezalogowany_gosc Re: Straż miejska przedziwnie interpretuje przepi 01.12.12, 16:29

              > Tak, ma prawo wyboru. Rzecznik nie jest organem instytucji, który musi wypowiad
              > ać się na każde żądanie obywatela. Myślę, że jeszcze nie dotarłeś do znaczenia
              > funkcji takiej osoby, jeżeli wymuszasz na niej jakieś terminy (Skąd w ogóle wzi
              > ąłeś 14 dni?).
              Jeśli nie podejmuje polemiki na tak poważne zarzuty to zwolnic darmozjada.
              Zdaje się że oni tam w SM wszyscy chcą brać pieniądze za nic.


              > > Wyroki sądu (jeśli było kilka dotyczących tego samego - proszę zacytować
              > wszystkie bez
              > > wyjątku, segregując do odpowiedniego 'worka' - sąd przyznał rację w xxx s
              > prawach i nie
              > > przyznał racji w yyy sprawach, sprawy do przeczytania w załączeniu).
              >
              > Zastanawia mnie czy rozumiesz w ogóle sens swojego żądania. Wyroki sądu? Skąd r
              > zecznik straży miejskiej Wrocławia może znaćwyroki sądu w Lublinie (na przykład
              Zastanawia mnie czy rozumiesz sens swojego pytania.
              Jeśli SM obraża się, bo sąd jej nie przyznał w jednostkowej sprawie racji i z tego powodu odmawia usuwania aut z trawników to jasne ze chyba chodzi o podanie sentencji tych wyroków z którymi nasza SM musiała się pogodzić.
              • ciekawy88 Re: Straż miejska przedziwnie interpretuje przepi 01.12.12, 17:36
                Jakiej oczekujesz polemiki autor list przedstawił swoją opinie a rzecznik sm oficjalne stanowisko w tej sprawie i co więcej miał odpowiedzieć. Przecież autor listu o nic go nie pyta tylko przedstawia swoją interpretacje. A może chodzi oto, że nie przedstawił stanowiska sm w odpowiedzi na forum ? Autor listu również nie wskazał do jakiej wypowiedzi rzecznika się odnosi a była ona w Gazecie Wrocławskiej był tam również cytowane pismo jakiegoś naczelnika .
              • ciekawy88 Re: Straż miejska przedziwnie interpretuje przepi 01.12.12, 18:19
                A jeszcze jedno

                mowa jest srebrem a milczenie złotem

                ten rzecznik to niezły cwaniak wie kiedy się nie odzywać
    • Gość: pln Re: Straż miejska przedziwnie interpretuje przepi IP: *.dynamic.chello.pl 30.11.12, 16:07
      Takich przypadków jest w Polsce bez liku. Przykład idzie z góry. Prawo sobie a ja sobie. Sąd wydał werdykt: Kaczyński ma przeprosić. Ten: nie przeproszę. I wygrał z prawem /sic!/
      Dziennikarz powinien pójść tropem i "przepytać" szefa SM i jego zwierzchników. Albo się wycofają z interpretacji, albo fora ze dwora.
    • lukor46 Straż miejska przedziwnie interpretuje przepisy... 30.11.12, 16:10
      Kuriozum w odpowiedzi (nawiasem całkiem nie merytoryczna, stawiająca straż ponad wszystkimi) rzecznika to : nie będę podejmował polemiki (chyba polemik) dotyczących interpretacji prawa. Widać mamy nowy Sąd Najwyższy. Wykładnia prawa przedstawiana przez strażnika nie podlega dyskusji. To już chyba piąta władza w naszym kraju. Może jednak ktoś zwróci rzecznikowi uwagę, że merytoryczna odpowiedź na zarzuty to żadna łaska.
      • Gość: Cz. Re: Straż miejska przedziwnie interpretuje przepi IP: *.dip.t-dialin.net 30.11.12, 16:25
        "Niedyskutowanie" z prawem Straż Miejska najlepiej praktykuje na ul. Kurzy Targ ! To jest dopiero wykładnia !

      • Gość: Antoni Re: Straż miejska przedziwnie interpretuje przepi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.12, 22:48
        Właśnie dlatego, że nie jest sądem, nie będzie wdawał się w polemiki nt. wykładni prawa. I słusznie.
      • patrzyciel Zgłość się do Sądu i Seimu 01.12.12, 00:57
        A nie tu się spuszczaj.... Daj mi mandat za to że zaparkowałem na trawniku który jest wypalony od Słońca (suchy,żółty, ziemia twarda jak skała) - wtedy porozmawiamy;-) ps. przecież to dalej trawnik wg ciebie
        • Gość: benek Re: Zgłość się do Sądu i Seimu IP: *.e-wro.net.pl 02.12.12, 11:00
          > A nie tu się spuszczaj.... Daj mi mandat za to że zaparkowałem na trawniku któr
          > y jest wypalony od Słońca (suchy,żółty, ziemia twarda jak skała) - wtedy porozm
          > awiamy;-) ps. przecież to dalej trawnik wg ciebie

          Oczywiście, że to trawnik i pewnie wytrzymała prawie w00 lat i słonce mu nie szkodziło, a ziemia się nie zasklepiała za wyjątkiem krótkich okresów suszy.
          Parkując na nim autem właśnie powodujesz że korzenie nie oddychają , miażdżysz źdźbła ze wysychają.
          To ze trawa żółta nie przeszkadza, bo nie sieje się jej co roku gdyż trawa zazielenia się co roku.
    • Gość: cz. Re: Straż miejska przedziwnie interpretuje przepi IP: *.as13285.net 30.11.12, 16:26
      Odpowiedz pana rzecznika wcale mnie nie dziwi. Przeciez nie od dzis wiadomo, ze SM ochoczo reaguje tylko w przypadku, gdy wykroczenie popelnia pieszy lub rowerzysta. Ciekawe, czy jest to jakies oficjalne stanowisko SM, zeby nie karac swietych krow samochodowych?
      • Gość: benek Re: Straż miejska przedziwnie interpretuje przepi IP: *.e-wro.net.pl 02.12.12, 11:02
        > Odpowiedz pana rzecznika wcale mnie nie dziwi. Przeciez nie od dzis wiadomo, ze
        > SM ochoczo reaguje tylko w przypadku, gdy wykroczenie popelnia pieszy lub rowe
        > rzysta. Ciekawe, czy jest to jakies oficjalne stanowisko SM, zeby nie karac swi
        > etych krow samochodowych?

        bez wątpienia wszak to elektorat Dutkiewicza
    • otrzej "Sensu stricte" 30.11.12, 16:33
      Sensu stricto, do k* nędzy Czytelniku!
    • labeo Straż miejska przedziwnie interpretuje przepisy... 30.11.12, 18:32
      SM stosuje taką interpretację prawa, aby jak najmniej robić. Oczywiście kilka razy w roku trzeba się wykazać statystykami łapiąc jakąś babcię z pietruszką lub rowerzystę. Dobrze też mieć stały rewir gdzie zawsze kierowcy parkują niezgodnie z przepisami i tam wystawiać mandaty, nie ważne, że jest to kilka ulic w skali całego miasta. Najważniejsze aby pokazać, że coś się robi podczas, gdy nic się nie robi.
    • Gość: am or Przecież miasto musiało znależć jakąś furtkę IP: *.internetunion.pl 30.11.12, 19:20
      by nie karać kierowców parkujących gdzie popadnie na inauguracji stadionu, kiedy parking nie był gotowy. Przyznanie się do błędu byłoby teraz przyznaniem się do świadomego i nieuprawnionego odstąpienia od czynności służbowych, co łączyć się może przecież z konsekwencjami. Swoją drogą zabawne jest, że nie karano tych, którzy wychodząc z samochodów rozdeptywali świeżutkie trawniki.
    • Gość: zenek. Re: Straż miejska przedziwnie interpretuje przepi IP: *.adsl.inetia.pl 30.11.12, 20:06
      Ale mi chodziło o postać twą strazniku: Chodzi po ulicach i zakładając blokady czy rugając babcię nielegalnie zajumująca chodnik na sprzedaż pomidorków pouczasz sypiąc z rękawami wyrokami Sadów Najwyższych, Trybunałów Konstytucyjnych i wszechstronnie obeznanych artykułów Kodeksu Wykorczeń i Karnego?

      A co do wizerunku Strazy to jesteś w błedzie, ludzie głupinie sa i mają swoje pojęcie na podstawie empirycznych doświadczeń. Ja w swoich może parunastu kontaktach ze strażą kojarzę statystycznych jej pracowników jako twardogłowych, nadętych, sztywnych buraków. Charakterologicznie coś w typie człowieka który idzie do policji po to by za pomoca długopisu, nadętnej miny i upiornej nieelastyczności zachowania podokazywac PRZECIWKO obywatelowi. Własnie PRZECIWKO a nie DLA DOBRA OBYWATELA. Jest cały wachlarz sytuacji w których wystarczy pouczenie albo pomoc ludziom. Tylko po co? 400 PLN za lawetę do wywiezienia ma sens, pomoc - nie ma.
      • patrzyciel AA od tego nie jest św. Mikołaj 01.12.12, 00:18
        On daje, pomaga... wystarczy w niego wierzyć. Straż Miejska na pewno nie będzie robić mu konkurencji;-) Z drugiej strony od zalania światów za złe uczynki była kara... ciesz sie wiec że do pręgierza nie jesteś przywiązany;-)
    • wwojtek9 Straż miejska przedziwnie interpretuje przepisy... 30.11.12, 20:44
      To co Pan Panie rzeczniku zaprezentował, to się nazywa AROGANCJA WŁADZY, autor przedstawił konkretne mertyoryczne argumenty - a Pan nie raczył się do nich odnieść - rozumiem, iż nie ma Pan zamiaru tłumaczyć się wyborcom i podatnikom - cóż albo Pana przełożeni poszukają na to stanowisko kogos bardziej kompetentnego, albo wyborcy zmienią Pana przełożonych .
    • ciekawy88 Straż miejska przedziwnie interpretuje przepisy... 30.11.12, 21:28
      Mam pewne uwagi do interpretacji i argumentacji autora tekstu.
      1. domniemanie, że wprowadzenie zakazu deptania trawników i zieleńców przez ustawodawce miało na celu jak najszerszą ochronę roślinności moim zdaniem jest całkowicie błędne. Dlaczego ponieważ na nie dojdzie do zniszczenia roślinności jeżeli będziemy deptać trawnik na którym dopiero została zasiana trawa, ziarno nie ukorzenione nie jest rośliną.
      2. jeżeli autor uważa, że skoro ustawodawca zabronił deptać to jest to jednoznaczne z zakazem wjazdu na trawnik. Posiłkuję się przy tym wnioskowaniem prawniczym " które głosi, że jeżeli komuś zakazano czynić mniej, to tym bardziej zakazano mu czynić więcej.
      Idąc tym tropem można dojść do wniosku skoro nie można chodzić po autostradzie tym bardziej nie można po niej jeździć, jeżeli na jakimś odcinku drogi obowiązuje zakaz ruchu pieszych to jazda samochodem jest zabroniona.

      Proponuję więcej praktyki mniej teorii.
      • wari Re: Straż miejska przedziwnie interpretuje przepi 30.11.12, 23:25
        ciekawy88 napisał(a):

        > Idąc tym tropem można dojść do wniosku skoro nie można chodzić po autostradzie
        > tym bardziej nie można po niej jeździć, jeżeli na jakimś odcinku drogi obowiąz
        > uje zakaz ruchu pieszych to jazda samochodem jest zabroniona.

        Analogia zupełnie nietrafiona. Autostrada służy do jazdy samochodem, a trawnik nie.
        • patrzyciel Idąc innym tropem...art 63a KW 01.12.12, 00:21
          Dla czego nie można ukarać tego kogo nielegalnie plakat jest powieszony w wiacie przystankowej - tylko trzeba złapać tego który rozkleja? Przecież idąc tą analogią ten który daje plakat już przez to że daje wyrządza zło!!!;-)
          • Gość: benek Re: Idąc innym tropem...art 63a KW IP: *.e-wro.net.pl 02.12.12, 11:06
            > Dla czego nie można ukarać tego kogo nielegalnie plakat jest powieszony w wiaci
            > e przystankowej - tylko trzeba złapać tego który rozkleja? Przecież idąc tą ana
            > logią ten który daje plakat już przez to że daje wyrządza zło!!!;-)

            I po co ten uśmieszek ?
            Myślisz ze Polska to zwariowany kraj i musimy się na wszystko godzić ?
            Gdyby osoby z plakatu nie karać bo to nie on rozkleił tylko obciążyć go kosztami mysia wiaty to zabroniłby w takich miejscach rozklejać./
            Dodatkowo plakat powinien być szybko niszczony aby ochłap zniechęcał do glosowania na kandydata.
      • sverir Re: Straż miejska przedziwnie interpretuje przepi 01.12.12, 00:19
        > Idąc tym tropem można dojść do wniosku skoro nie można chodzić po autostradzie
        > tym bardziej nie można po niej jeździć, jeżeli na jakimś odcinku drogi obowiązuje zakaz
        > ruchu pieszych to jazda samochodem jest zabroniona.

        Nie można dojść do takiego wniosku. Kwestię zakazów w ruchu drogowym regulują stosowne przepisy i nie ma pola do takiej interpretacji, nawet naciąganej. Wnioskowania stosujesz wtedy, kiedy coś jest niejasne. W przypadku ruchu pieszych na autostradzie sprawa jest prosta.

        Wracając zaś do Twoich tez, to należałoby uznać, że jeżeli ustawodawca mówi o deptaniu trawników i zieleńców, to nie obejmuje to kwietników. Dobrze myślę, że wyrażasz podobne stanowisko?
      • niezalogowany_gosc Re: Straż miejska przedziwnie interpretuje przepi 01.12.12, 17:42
        > Mam pewne uwagi do interpretacji i argumentacji autora tekstu.
        > 1. domniemanie, że wprowadzenie zakazu deptania trawników i zieleńców przez ust
        > awodawce miało na celu jak najszerszą ochronę roślinności moim zdaniem jest cał
        > kowicie błędne. Dlaczego ponieważ na nie dojdzie do zniszczenia roślinności jeż
        > eli będziemy deptać trawnik na którym dopiero została zasiana trawa, ziarno ni
        > e ukorzenione nie jest rośliną.
        Gdzie ty masz we Wrocławiu parkowanie na świeżo posianej trawie ?
        No i ska wiesz ze ziarno się nie ukorzeniło ?
        Wnosisz to z tego ze trawa jeszcze nie wzeszła ?
        A wiesz ile potrzebuje ziarno aby wypuścić korzenie ?
        trawa wschodzi już po 2-3 dniach wiec korzenie rosną prawie natychmiast po podlaniu
        Dlaczego uważasz. że ziarno nie jest rośliną ?
        Ziarno to owoc , część rośliny jak np liść
        Czy ziarno jest martwe ?






        > 2. jeżeli autor uważa, że skoro ustawodawca zabronił deptać to jest to jednozna
        > czne z zakazem wjazdu na trawnik. Posiłkuję się przy tym wnioskowaniem prawnicz
        > ym " które głosi, że jeżeli komuś zakazano czynić mniej, to tym bardziej zakaza
        > no mu czynić więcej.
        > Idąc tym tropem można dojść do wniosku skoro nie można chodzić po autostradzie
        > tym bardziej nie można po niej jeździć,

        Głupoty waść prawisz.
        Jeśli nie wolno po autostradzie poruszać się wolnobieżnym pojazdem to tym bardziej chodzić.
        Jeśli nie wolno jeździć rowerem to tym bardziej hulajnogą
        Zamiast się zagłębiać w literę prawa trzeba zrozumieć ducha tzn czemu przepis miał służyć.
        Jeśli kodeks wykroczeń miał chodnic trawniki przed niszczeniem tow skazano ze nawet chodzenie po trawniku jest niszczeniem choć trudno liczyć ile źdźbeł przy tym zostało zniszczone


        Podobnie na autostradzie jeśli zakazuje się tam budowy kolizyjnych skrzyżowań i usuwa użytkowników drogi którzy swą wolna prędkością poruszania się byliby w konflikcie z szybko poruszającymi się autami to nie trzeba w prawie pisać wszystkiego czego na autostradzie nie wolno robić np grać w picipolo, malować rysunków naskalnych itp.

        Jak wyglądałyby kodeksy gdyby dla przygłupów ze SM czy innych opisywać czego nie wolno . Przykładowo jakby był przepis ze nie wolno wprowadzać psów do szpitali to trzeba by napisać, że nie tylko psów ale i suk.

        Pytanie po co ustanowiono artykuł 144 kw skoro SM nie potrafi wykazać ze auto służyło do niszczenia roślinności ?
        Czy oranie trawnika byłoby niszczniem roślinnosci czy elementem konserwacji przez nieuprawniona osobę ?

        Ze nasza strąz miejska jest do doopy wiemy od czasów gdy urządzał polowania na staruszki a teraz przerzuciła się na łapanki na rowerzystów.
        tym,i stwierdzenaimi ze nei ejst w stanie chronic trawnikó kompromituje sie calkowicie.


        Panie komendancie niech się pan poda do dymisji w trybie natychmiastowym , bo inaczej za pana poleci głowa prezydenta Adamskiego który miał nad wami sprawować kontrole a tymczasem żeście się rozbestwili.
        Przecież tu powianiem od razu Komendant Policji wszcząć kontrole jak również prokuratura za niedopełnienie obowiązków służbowych.
        SM publicznie się przyznaje, że nie wykonuje obowiązków nałożonych na nią przez ustawę o SM.
        • ciekawy88 Re: Straż miejska przedziwnie interpretuje przepi 01.12.12, 17:59
          O Jezu zjadłem fasolkę w dodatku jasia, jak mogłem zniszczyć roślinę.
          No bo przecież ziarno to roślina twoim zdaniem.
          Czy mi wybaczysz.

          Po za tym prawo musi być jasne i czytelne, a nie pełne niedomówień i domysłów pozwalających na interpretację. Jeżeli sm karała sprawców czynów społecznie nie akceptowanych na podstawie własnej nad interpretacji przepisów było by ok ?
    • plusik36 Re: Straż miejska przedziwnie interpretuje przepi 30.11.12, 21:35
      To jest Polska właśnie gdzie sadza się na 3 miesiące za kradzież prądu za 70 gr. I nie stwierdza się kradzieży setek tysięcy zł od emerytów ( wyrok w sprawie firmy Grosik)
      • Gość: Antoni Re: Straż miejska przedziwnie interpretuje przepi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.12, 23:06
        Proponuję, żebyś od jutra płacił za ukradziony prąd przez każdego recydywistę, skoro to nic takiego.
        • plusik36 Re: Straż miejska przedziwnie interpretuje przepi 12.12.12, 11:54
          Za siedemdziesiąt groszy zrobić sprawę gdzie gość posiedzi 3 miechy to jak Ci się wydaje kto zapłaci? Odpowiem My bo gość nie musi robić tylko siedzieć a wikt i opierunek to pewnie Pan Bócek z nieba zsyła
    • Gość: Jarek Co ten Chełchowski fanzoli ??!!!! IP: 79.139.99.* 30.11.12, 21:51
      Kto w ogóle zrobił z niego rzecznika tej śmiesznej formacji ???? Przecież on bzdury plecie !!! To kogo on reprezentuje ??? straż miejską ??? to znaczy kogo ?? kogoś nie spersonalizowanego ??? Rzecznik prasowy zazwyczaj reprezentuje swojego szefa w tym wypadku emerytowanego milicjanta Zbigniewa Słysza ,który sobie tylko dorabia ogromną pensje do swojej wcześniejszej emerytury na stołku komendanta !!!!! Jednym słowem jaki mądry rzecznik prasowy taki sam i jego przełożony !!! Bo przecież żeby bzdury wygadywać dla dziennikarzy to musi to wszystko uzgodnić wcześniej ze swoim szefem !!!!! Jednym słowem żenada na którą muszą się składać wszyscy uczciwie pracujący Obywatele aby taki gość jak Chełchowski mógł otrzymywać pensje za to tylko co mówi dziennikarzom !!!!!
    • cyklometr Straż miejska przedziwnie interpretuje przepisy... 30.11.12, 22:24
      włos mi się zjeżył, krew mnie zalała, ale do szpitala nie pójdę, bo skoro wilkiem będę patrzył na straż miejską, to mnie nie wpuszczą ;)
      zaiste dziwne to miasto, w którym sm zachęca do wjeżdżania na trawnik i powodowanie strat w mieniu publicznym. Jakoś w innych miastach nie stanowi problemu uznanie za co najmniej uszkodzenie trawnika ("zespół powiązanych ze sobą systemem korzeniowym traw pospolitych, wykorzystywany w celach ozdobnych w parkach, ogrodach, przydomowych ogródkach"). Zatem gdziekolwiek w Polsce trawnik jest ozdobny, lecz we Wrocławiu może być i drogą i miejscem postojowym.
      Jeśli dla wielmoży rzecznika-strażnika z Wrocławia Sejm musi się zebrać i przegłosować nowelizację Kodeksu wykroczeń, to chyba należy wołać...o tempora, o mores!
      Jak na mój gust, to konieczne są gruntowne zmiany personalne w sm wrocławskiej, skoro takie jest oficjalne jej stanowisko i umiejętność czytania prawa ze zrozumieniem - może jednak doczekamy się wykładni w wykonaniu SN, bo na pewno rzecznik nie jest ani władzą ustawodawczą ani sądowniczą....on jest do roboty!!! Wariant minimalny, to zmiana rzecznika.
      • ciekawy88 Re: Straż miejska przedziwnie interpretuje przepi 30.11.12, 22:35
        Rzecznik powiedział to co wiedział lub to co musiał, on nie stanowi prawa ani nie decyduje jak ono jest realizowane. Fakt jest taki ten przepis jest do du... . Czy ktoś z was czytał jego wypowiedz w Gazecie Wrocławskiej? Sam przyznaje, że to paranoja. Czarnuchy jakie są to wiemy ale czy to ich wina że muszą realizować prawo do du... myślicie, że policja podchodzi do sprawy inaczej zapewniam was, że nie.
    • vinogradoff Racje ma Czytelnik a nie Straz Miejska. 30.11.12, 22:30
      Nie ma czegos takiego jak bledna interpretacja prawa wykroczen jako stanowisko Strazy Miejskiej Wroclawia, ktore ma obowiazywac bo to kompromitacja. Problem poskich strazy miejskich plega na tym, ze nie maja one zadnych struktur nadrzednych hieraarchicznych tak jak Policja gdzie istnieja zwierzchnictwa w potaci Komend Powiatowyych, wojewodzkich i glownej i gdzie zespol prawnikow komendy glownej ustala jednolita wykladnie oprawa do stosowania przez plicjhantow w calej Polsce. Straz takich struktur nie ma a wiec kazda robi po swojemu a ze zatrudniaja najrozmaitsze kadry o najrozniejszym poziomie kultury prawne to robia fatalne bledy i moze sie trafic, ze w jednej wiosce za cos kaza a w sasiedniej za to samo chwala. Dom wariatow i dowod na slabosc panstwa. Wroclaw powinien wywalic komendanta strazy i tego rzecznika Prasowego gdyz glosi brednie i demoralizuje ludnoscco bije w cala straz miejska w calej Polsce gdyz obniza jej autorytet i spoelczne zaufanie.
      • Gość: wrocławianin Re: Racje ma Czytelnik a nie Straz Miejska. IP: *.internetia.net.pl 01.12.12, 00:02
        W prawie polskim nie istnieje coś takiego jak precedens ani tzw "legalna wykładnia prawa" tak więc to nie fenomen rozbudowanych struktur Policji sprawia, że ich interpretacja jest powszechnie stosowana lecz to, że Policja dbając o swój wizerunek prezentując jakąś opinię zasięga porady specjalistów a ci dokonują wykładni prawa zgodnie ze sztuką czyli korzystając z wnioskowań prawniczych co czyni ją spójną i logiczną gdyż jest dokonana na podstawie jednego obowiązującego "wzoru"
    • ciekawy88 Straż miejska przedziwnie interpretuje przepisy... 30.11.12, 22:39
      www.gazetawroclawska.pl/artykul/708361,wroclaw-deptac-trawnika-nie-mozesz-ale-zaparkujesz-na-nim,id,t.html
    • ciekawy88 Straż miejska przedziwnie interpretuje przepisy... 30.11.12, 22:50
      Tak sobie piszemy ale mam wątpliwości czy tylko ja raczyłem przeczytać artykuł w Gazecie Wrocławskiej. Mam wrażenie, że podstawą do dyskusji jest LIST CZYTELNIKA.
    • dwiesukipodjednymdachem Straż miejska przedziwnie interpretuje przepisy... 30.11.12, 23:00
      a tak INTeNCJA USTAWODAWCY i bla bla
      a użytkownik strażnik miejski jest bytem zbiorowym , urodzonym w pijarze straży miejskiej.
      I
      i prawdę mowiąc
      gie mnie to obchodzi
    • cyklometr Straż miejska przedziwnie interpretuje przepisy... 30.11.12, 23:18
      rzeczniku sm...ad vocem "Wiem, ze to brzmi absurdalnie, ale takie jest prawo, które musimy egzekwować - mówi wprost rzecznik Straży Miejskiej Sławomir Chełchowski. - Kodeks wykroczeń powstał w latach 70-tych. Od tamtych czasów niewiele się zmienił, dlatego często odstaje od rzeczywistości"
      1. Akurat art. 144 K.w. w obecnym brzmieniu wszedł w życie 20 września 2010 r.
      2. Istnieje coś takiego jak rato legis ... sugeruję dogłębną (jeszcze łudzę się, że jest to możliwe, choć obawiam się, iż taka możliwość jest zbyt daleko posunięta hipotezą) lekturę. Poleca zwłaszcza fragment "zmiana wprowadzi możliwość nieskrępowanego korzystania z trawników lub zieleńców w celach rekreacyjnych".
      • ciekawy88 Re: Straż miejska przedziwnie interpretuje przepi 01.12.12, 07:35
        art 144 kw został tylko znowelizowany, a nie napisany od nowa.
    • wari Straż miejska przedziwnie interpretuje przepisy... 30.11.12, 23:30
      Skoro trawnika nie można deptać, to jak kierowcy opuszczają swoje auta i jak do nich wchodzą? Czy auto parkujące na trawniku można uznać za stojące dla celów rekreacyjnych?
    • patrzyciel Do autora tego listu-pytania (bo bredzi) 01.12.12, 00:34
      Pytanie pierwsze
      Samochód parkuje na wyschniętej od Słońca trawie (trawa jest żółta, sucha) - Czy kierowca ja niszczy czy nie?
      Pytanie drugie
      Samochód parkuje na terenie gdzie rosła trawa. Zarządca posadził nową ale jeszcze nie wykiełkowała. Niszczy czy nie?
      Pytanie trzecie
      Kierowca zaparkował w miejscu gdzie rośnie trawa. Lecz pod kołami jest tylko ziemia. Czy w takim wypadku zniszczył on trawę czy nie?
      Pytanie czwarte
      Kierowca zaparkował samochód na trawniku pokrytym śniegiem - czy zniszczył trawę której nie widać z pod śniegu?
      Proszę wskaż mi jeszcze gdzie w kodeksie ruchu drogowego jest słowo trawa!!!
      Pozdrawiam - teoria to nie praktyka
      • asiamierz Do zadowolonych ze straży miejskiej 01.12.12, 05:57
        http://<a href="www.youtube.com/watch?v=a6kwDIyyyyo[/video]" target="_blank" rel="nofollow">www.youtube.com/watch?v=a6kwDIyyyyo
        • patrzyciel Odpowiedź na film 01.12.12, 09:40
          Nie wątpliwie doszło tu do pewnej wariacji. Sprawa ta jest niestety (moim zdaniem) źle przeprowadzona od samego początku. Zaznaczam że nie pisze tu o winie ani właścicielki - ani strażników. Właścicielka może kłamać i mataczyć, może być pewna swej racji chociaż z kolej nie było jej na miejscu i nie wie jak faktycznie to wyglądało. Syn może zaprzeczyć wersji strażników itd...itd.
          Błędem podstawowym jest z kolej fakt źle podjętej interwencji. Winny jest też system w którym żyjemy. Strażnicy popełnili podstawowy błąd w sztuce - wpuścili psa na posesje zakładając że jest to pies z tej posesji. Dla czego do tego doszło można się tylko domyśleć. Z jednej strony jest to najszybsze rozwiązanie sprawy. Niestety w tym przypadku powinni wezwać schronisko dla zwierząt - po wcześniejszym rozpoznaniu czy ten pies jest z tej posesji. Tylko w tym przypadku mamy pewność że właściciel zgłosi się do schroniska po swego psa (lecz nie koniecznie bo może go porzucić). Innym rozwiązaniem jest identyfikacja psa - mikroprocesor wszczepiony w psa. Ta metoda mogła być najskuteczniejsza ponieważ właściciel psa ma obowiązek identyfikacji psa, z drugiej strony strażnicy wyposażeni w czytnik bez problemu mogli by takie dane odczytać. Niestety - właściciele rzadko identyfikują swoje psy, strażnicy i policjanci za mało kładą nacisk na to by tego pilnować, zaś gminny po prostu takich urządzeń nie kupują i nie wyposażają w nie funkcjonariuszy. Wróćmy więc do tego dnia. Mają psa "X", rozpytują sąsiadów, przechodniów czyj to może być pies - jeżeli nie ma pewności psa umieszczają w schronisku dla zwierząt. Druga sprawa jeżeli nie byli pewni że ten pies jest z tej posesji następnego dnia przy wizycie u tej pani - powinni sprawę zakończyć na ostrzeżeniu. Niestety każdy wie że gminna w każdym mieście zakłada w budżecie - wpływy z mandatów Straży Miejskiej. Więc strażnik - chce czy nie chce mandaty musi dawać. Ale to błąd systemu. Z drugiej strony przepisy prawa mówią jednoznacznie. Właściciel posesji ma obowiązek zabezpieczyć ją tak by zwierzę nie miało możliwości wydostania się z niej. Sam wielokrotnie miałem przykład rzucających się psów do nogawek które wypadały z posesji i rzucały się na mnie jadąc rowerem. I tutaj wszelkie działania strażników popieram w 100 procentach. Argumenty sąsiadów w tym przypadku do mnie nie przemawiają w żadnym przypadku. Też znam psy swoich sąsiadów i one mnie... i żaden mnie na razie nie ugryzł. Ale takie podejście nie zmienia faktu że będąc w innej części Polski - obcy pies mnie nie ugryzie bo nie gryzie sąsiadów. Z drugiej strony Polski system prawa mówi że oskarżony może mówić co mu się podoba - a udowodnienie winny leży po stronie funkcjonariusza.
          • asiamierz Odp. na film Paróweczka -matactwo straży miejskiej 01.12.12, 16:21
            http://<a href="www.youtube.com/watch?v=a6kwDIyyyyo[/video]" target="_blank" rel="nofollow">www.youtube.com/watch?v=a6kwDIyyyyo . Przyjacielu, piszesz że właścicielka i jej syn może mataczyć? A niby jak ? Wszystkim zapewne wiadomo, że Kargul z Pawlakiem przefarbowali świnię na dzika! Na czym Twoim zdaniem miałoby polegać matactwo kobiety ? Uważasz, że matka z synem, tak Kargul z Pawlakiem przefarbowali psa?
            Ja osobiście innego sposobu na matactwo tu nie widzę.
            Może obejrzyj film jeszcze raz, bo nie zauważyłeś, co mówi weterynarz.
            Matactwo można zarzucić jedynie straży miejskiej!!!
      • Gość: benek Re: Do autora tego listu-pytania (bo bredzi) IP: *.e-wro.net.pl 02.12.12, 11:44
        > Pytanie pierwsze
        > Samochód parkuje na wyschniętej od Słońca trawie (trawa jest żółta, sucha) - Cz
        > y kierowca ja niszczy czy nie?

        nasz coś z głowa czy tylko prowokujesz?
        trawa to roslina wiloletnia a okresy suszy są co roku.
        To że źdźbła wysychają to nie znaczy że trawa z korzeni nie odbije po deszczu i się na powrót nie zazieleni.
        Gdyby było inaczej we Wrocławiu nie byłoby trawników.
        Każdy wie po co się spulchnia ziemią podczas uprawy roślin.
        Każdy wie jak się kończy jeżdżenie autem po dowolnej roślinie.
        Przez dwa lata będziesz ubijał klepisko i korzenie wyschną a trawa będzie potrzebowała 10 lat aby klepisko wchłonąć.
        Wystarczy auta usunąć zawczasu i trawa w rok sobie poradzi ze szkodami.

        > Pytanie drugie
        > Samochód parkuje na terenie gdzie rosła trawa. Zarządca posadził nową ale jeszc
        > ze nie wykiełkowała. Niszczy czy nie?

        Odpowiem pytaniem. Parkowanie na posianej trawie powoduje że ta nie wschodzi a nasiona gniją.
        Zarządca siedzi co roku nową i kierowcy niszczą trawnik co roku.
        Jest to niszczenie roślinnosci czy nie ?
        Zarządca dba o roślinność wzdłuż drogi czy nie ?
        jest to akt wandalizmy z sankcją podaną w kw czy nie ?
        Są ponoszone szkody społeczne czy nie.
        Leczysz się psychiatrycznie że takie pytania zadajesz ?
        Albo się chroni wartość społeczną albo tylko to co zielone.
        Prawo pozwala ukrócić szkodnictwo społeczne czy prawo jest złe a S< przez 20lat karała nielegalnie za niszczenie trawników ?
        A może aut przybyło i SM się już nie chce mandatów wypisywać, bo nie widzi poprawy ?


        > Pytanie trzecie
        > Kierowca zaparkował w miejscu gdzie rośnie trawa. Lecz pod kołami jest tylko zi
        > emia. Czy w takim wypadku zniszczył on trawę czy nie?
        Nie ma metod pomiarowych czy zniszczenie jest nieodwracalne.Jedno jest pewne że niszczenia następuje, bowiem kępy trawy połączone są pod ziemią korzeniami (pędami) i jak je przerwiesz to ekspansja trawy będzie zatrzymana.
        Dziki takim odrostom trawa szybko radzi sobie z wzejściem tam gdzie ziemia jest zasklepiona i pogorszone jest nawadnianie i napowietrzanie.
        Idą korzenie boczne i z czasem przebija skorupę np po deszczu jeśli ta nie będzie non stop ubijana kołami lub deptana



        > Pytanie czwarte
        > Kierowca zaparkował samochód na trawniku pokrytym śniegiem - czy zniszczył traw
        > ę której nie widać z pod śniegu?
        To samo .
        Niszczenie z pewnością następuje co widać bo głębiach koleinach na rozmiękłej ziemi.
        Stopień zniszcznia dosc łątwo obliczyć.

        Wystarczy obserwoac trawnik przez np 3 misiace parkowania na nim.
        moża policzyć ile aut dziennie w ejdnoi meisjce wjedza i ejsli np po 100 dniach robi się tam klepisko przy parkowaniu codziennie jednego auta to mamy zniszczenie 1% przez auto.
        gdy trawnik jest po kilku dniach deszczowych to nawet jedno auto może w nim wyżłobić głębokie koleiny.

        Nie ma znaczenia jaki % zniszczenia stanowi jedna koleina i czy trawa sobie z tym poradzi.
        Zawsze wygląda to an akt wandalizmu i wandalizmem jest dlatego prawo nakazuje karać każdego kto niszczy trawniki i nie ma obowiązku wyliczenia w jakim% dany kierowca trawnik zniszczył. Przyłapany na niszczeniu powinien udowodnić że przed nim też już ktoś dokonał zniszczenia aby nie pokrywać 100% rekultywacji .

        System powinien być prosty.
        Złapano kierowce w miejscu które widać, że jest trawnickim lub zieleńcem, bo ma nieutwardzoną powierzchnię i rośna tam drzewa, krzewy lub trawa.
        Zarządca naprawia trawnik i kosztami obciąża złapanego na parkowaniu.


        > Proszę wskaż mi jeszcze gdzie w kodeksie ruchu drogowego jest słowo trawa!!!
        > Pozdrawiam - teoria to nie praktyka
        Przecież kodeks drogowy nie służy do karania.
        Od tego jest kodeks wykorzeń.

    • ciekawy88 Straż miejska przedziwnie interpretuje przepisy... 01.12.12, 08:20
      Tego nie wymyśliła wrocławska SM lodz.gazeta.pl/lodz/1,35153,10432306,Nie_ma_trawy__nie_ma_trawnika__I_mandatu_za_parkowanie.html
    • zap1957 Straż miejska przedziwnie interpretuje przepisy... 01.12.12, 09:07
      No i już. Pan rzecznik za publiczne pieniądze powiedział nam wszystkim: odpieprzcie się.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka