jiddu Kicz jak kicz 02.01.13, 16:51 Gdyby to były prawdziwe gwiazdy, żyjące ze swojej twórczości, sprzedające płyty, przyciągające tłumy na koncerty, to czy zagrałyby na takim spędzie? Odpowiedz Link Zgłoś
healedbyblues Sylwester we Wrocławiu, refleksja - słów kilka... 02.01.13, 21:57 Czytając, często skrajne opinie, nieuchronnie przychodzi refleksja o agresywnym artykułowaniu swoich frustracji, godnym bardziej drażliwych i wartych tego spraw, przez wielu komentujących. Smutne jest to, że wiele osób w ten sposób zmienia dynamicznie, twórczą i ciekawą wymianę różnych poglądów i opinii w założeniach... w kloakę internetu. Popatrzmy sobie samym w oczy i stwierdźmy, że niestety tacy jesteśmy - różni; i powinniśmy to szanowac i wykorzystywać do wspólnych osiągnięć, a nie do opluwania innych już w 1-wszym lub 2-gim komentarzu (najpierw odnoszac się do ilorazu inteligencji adwersarza, a zaraz potem do sposobu prowadzenia się jego przodków w linii żeńskiej..). Można by gorzko powiedzieć: jaki kraj tacy bohaterowie, jaka publiczność tacy artyści i jacy wybierający, tacy rządzący, ... ale to uproszczenie i nie do końca prawda. W Polsce też jest wielu inteligentnych i mądrych ludzi o czym świadczy część komentarzy (tych spokojnych i wyważonych, nie plujących jadem, choć czasem boleśnie prawdziwych..) ale są niestety w mniejszości i zakrzyczeni, również przez chorobliwie żądne sensacji i skandalu media, które zamiast kształtować, w pozytywnym znaczeniu tego słowa, gusty i wspierać kulturę (nie tylko tą wyższą, ale po prostu dobrą rozrywkę), to niestety doprowadzają do popularyzacji coraz niższego poziomu artystycznego i gloryfikacji tzw "gwiazd", które są karykaturą profesjonalnej działalnosci scenicznej, lub promocji niektórych zwycięzców programów typu "talent show" będących muzycznym nieporozumieniem. Ważny jest skandal sensacja, wizerunek, a umiejętności i warsztat artystyczny jest na ostatnim miejscu. W rezultacie często odbiorza otrzymuje bylejakość. Ponadczasową prawdą jest fakt, że muzyka jest, albo jej nie ma. Dobry wystep i dobre wykonanie zawsze się obroni i poruszy publiczność. Bez względu, czy będzie to "wiekowa gwiazda", czy nawet bardzo młody ale zdolny, z potencjałem i pełen świeżości wykonawca. Od razu napiszę, że nie jestem zwolennikiem takich imprez, i byłem chyba 2 razy na rynku na przełomie lat 90-tych, ale to były inne imprezy, bez zaangażowania takich środków i rozmachu (który niekoniecznie się przekłada na poziom..). Sylwestra z rynku, kilka fragmentów z odtworzenia w TV oglądałem 1.01. W sylwestra bawiłem się w kameralnym towarzystwie z udziałem innej zupełnie muzyki, również mocnego dobrego rocka, bluesa, odrobiny jazzu, ale także różnorodnych poprockowych klimatów. Muzyka jest piękna, w różnorodności swoich gatunków (oczywiście każdy może mieć ulubione, to naturalne) ale w dobrym wykonaniu, nawet pop, za którym generalnie nie przepadam. Jednak poziom wykonania, to podstawa... niestety z tym na takich imprazach bywa różnie. Rozpisałem się za dużo, muszę kończyć, więc kilka moich uwag, luźnych, subiektywnych; ale bez zamiaru obrażania kogokolwiek... : 1. Występ Pana K Krawczyka, pomimo dużej sympatii do jego dobrych dokonań z lat 70-tych, był bardzo bardzo słaby.. Nietety, moze się mylę, ale chyba był na żywo, tyle fałszy nigdy u niego nie słyszałem (z playbacku byłoby i równiej i czyściej..:() nie gustuję w KK od 20 lat, ale publiczność zobowiązuje. Duże niepowodzenie koncertowe. 2. Pani MR, to generalnie przedsiębiorstwo, często gra z bdb muzykami (osobiscie nie przepadam za nią, ale też rozczarowanie), ale obeznie to chyba takie na siłe trwanie na scenie i oczywiscie, jak zwykle z akcentem obecnej chwilowej popularnej nowinki.. czyli jak od 40lat pod tym względem, a najlepiej, to "zapożyczyć" od kogoś popularną piosenkę. 3. Pan Połomski zaskoczył mnie bardzo pozytywnie (nie ogłądając wizji myslałem, że to odtworzenie z archiwum sprzed 20-lat), śpiewał ze swobodą i długim oddechem, naturalnie i pomimo wieku naprawdę nieźle (tez nie jestem jego fanem, i ponadczasowość jego hitów dla obecej młodzieży watpliwa, ale sprawiedliwość trzeba oddać) zaśpiewał dobrze i ma dalej naprawdę ładny głos. Jego partner w efektownej fryzurze wypadł baardzo mizernie w tym duecie, miły młody chłopak ale wokal oprócz krzyku, słabiutki na tym występie. 4. Dobrze, że zagrał młody Riedel, i pozytywnie.. ale nie jestem zbytnio zachwycony, pomimo sympatii dla RR i gatunku. Tu mam największe pretensje, wszystko takie spłaszczone i "zpopowione" bez pazura i odlotowego czadu.. szkoda (Manieryczne wokale pod ojca, to zła droga, chociaż siłę głosu i "paszczę" z powerem niewatpliwie ma..ale te niedośpiewywane, zjadane końcówki fraz...:( i wiosło bez rewelacji. Może byli też źle nagłośnieni, bo brzmieli płasko i bez przestrzeni. 5. Szkoda, że nie widziałem Hej i innych, którzy zebrali dobre noty... :( 6. Prowadzących i ich konferansjerkę... niestety brak nieosiągalnego dla nich profesjonalizmu. 7. Siłą rzeczy na takich imprezach jest wiele gatunków i "łączących pokolenia" wykonawców, co rodzi tym samym troszkę rozczarowań, na szczęście chyba nie było "polo"... bo dobre disco (stanowczo nie gustuję) też jest muzą na pewne okazje i ludzie potrafią się przy tym dobrze bawić - i o to chyba w sylwestra chodzi :). Trochę luzu, uśmiechu , radości, to przecież nie filharmonia tego wieczoru na rynku, ani Jazz Jamboree (czy nad Odrą.. :), choć tą muzę zdecydowanie lubię :); ale to specyficzny wieczór i czas,jeśli wszyscy mają się bawić. 8. Czy to są igrzyska dla ludzi, czy inaczej jak nazwali w tytule - to szersze pytanie również o naszą społeczną rzeczywistość i niekorzystne zjawiska z tym związane (mniej przyjemne niż pełna samozachwytu propaganda w mediach..). Ludzie powinni się bawić i umieć radować oraz przekazywać innym pozytywne sygnały. Czy w zadłużonym mieście, muzyka tej zabawy ma zagłuszyć problemy, lub jest szczególną ironią jak na pewnym okręcie.., to właśnie pytanie na odrębną dyskusję. Czy za takie pieniądze, czy przy tylu (dobrych w intencji) ale niezbyt udanych i przeprowadzonych inwestycjach, czy w tej formule? Dobre pytania, dla rządzących miastem i ... dla nas, którzy za to wszystko włącznie z długami i odsetkamii zapłacimy (Tallin i zniesienie opłat za komunikację, to inna galaktyka w naszych wdeptujących w asfalt zwykłych ludzi, polskich realiach..:( 9. Urodziłem się we Wrocławiu, zawsze w kosmopolitycznej Warszawie byłem z tego dumny, ale nie popadajmy w przesadę. Jakiekolwiek miasto jest przyjazne kulturze i ma swój klimat, nie dlatego, że taki program uchwaliła Rada, ale wtedy kiedy tak odbierają go ludzie, a szczególnie ci odwiedzający nasze miasto. Myślę, że często przerysowywany jest jest i wyolbrzymiany, ten wielokulturowy, pełen nadzwyczajnej otwartości wizerunek Wrocławia..Czy jestesmy aż tacy nadzwyczajni? To piękne miasto, ale wiele z np. założeń urbanistycznych zawdzięczamy Hieronimowi Bonapartemu i Prusakom; nie chcę wchodzić głębiej, ale dzisiejszy Wrocław w sensie społecznych relacji tworzymy my, wszyscy i również ludność zza Buga, ze Lwowa, potomkowie emigrantów i nasze dzieci. To jak je ukształtujemy i co zrobimy codzienną uczciwą pracą - taki bedzie Wrocław przyszłości. 10. Nie piętnujmy kogokolwiek za nr rejestracyjny samochodu! Cieszmy się, że wielu ludzi z okolicznych miasteczek i miejscowości chce przyjechać do Wrocławia na zabawę, oddychać radością innych ludzi - wtedy będzie to prawdziwe, a nie propagandowe miasto spotkań (co było z Euroart meeting pomimo wielkiej reklamy?). Niech przyjezdni cieszą się, że byli we Wrocławiu i niech wracają, niech pracują i ich dzieci studiują, bo to jest prawdziwe bogactwo miasta - potencjał ludzki, mądrych, dobrych wykształconych, czasem walczących z władzą o swoje prawa, ale uczciwych i świadomych obywateli.. Wrocławia :). Z najlepszymi życzeniami dla wszystkich, Tomek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grey Re: Sylwester we Wrocławiu, refleksja - słów kilk IP: *.swidnica.mm.pl 03.01.13, 14:46 Popieram w pełni! Odpowiedz Link Zgłoś
dawidoszczak Zdecydowanie najlepszy sylwester z tych telewizych 03.01.13, 02:51 o sylwestrze w TVP2 dowiedziałem się z forum zespoły HEY. Poza panem Krawczykiem nikt nie stosował Playbecku. Wiem że na większości tego typu imprez to standard. Organizatorzy nie zapewnili pospólstwu łupanki disco polo, nie było Dody i już wielkie oburzenie. Była za to fantastyczna Ania Rusowicz, był niekwestionowany autorytet muzyczny (wśród ludzi inteligentnych muzycznie) Wojciech Waglewski. Generalnie nie interesują mnie tego typu imprezy, ale jestem zirytowany jeśli czytam takie tytuły o imprezie gdzie pojawiły się takie postaci. Odpowiedz Link Zgłoś
barbaan mielismy przyjemny sylwestej we wroclawskim Rynku 03.01.13, 19:32 Halo! Kiedys madrzacy sie tu, tez bedziecie starzy. Nie dyskryminujcie piosenkarzy, ktorzy "dluzej spiewaja" niz inni! A kiedy maja wystepowac? Nie podoba sie wam ich wiek, to jest wasz problem. Brawa dla piosenkarzy, ktorzy towarzyszyli w programie sylwestrowym w Rynku w naszym miescie. Oby wiecej tego typu wystepow, nie tylko w sylwestra. Odpowiedz Link Zgłoś
greges58 Re: mielismy przyjemny sylwestej we wroclawskim R 03.01.13, 21:42 posłuchaj !!! wiesz, po ile lat mają " Stonesi " ??? tu nie chodzi wcale o wiek... kicz to kicz, chała pozostanie chałą ? niejaka Honey ma 18 lat i już jest - muzycznym - Trupem !!! i tyle... ;) Odpowiedz Link Zgłoś