Dodaj do ulubionych

16 latek-alkohol

13.02.12, 23:11
Witam,mam problemsad(
zupełnie nie wiem jak mam się zachować ,syn 16 lat miał nocować w sobotę u kolegi nie pierwszy raz zresztą, przyjaciel praktycznie od przedszkola dobrze nam znany.Spakował się poszedł my z mężem spokojni,rodzice kolegi w domu,my pewni że chłopaki zrobią sobie maraton filmowy....he he o 23 dzwonie do dzwońca coby klucz zaniósł do babci następnego dnia i co ? dupa blada słyszę przez telefon że fiut napruty i to dość mocno !!!1 dosłownie mną zatrzęsło, natychmiast do domu (ulica dalej) wchodzi, wzrok błędny,bełkot że po 1 piwie,i za 10 min zwłoki ,na dworze mróz w domu ciepło dosłownie go zcięłosad(((do rana zarzygał cały pokój,bełkotał mamuś ja pierwszy raz ,już nie wnikam że rodzice kumpla w jednym domu strasznie zdziwieni jak i kiedy .Na poczatku wściekłam się ,myślałam że smarkacza rozszarpię,sprzatałam rzygi i darłam sie na niego! mąż zmywał mu głowę pod prysznicem (lodowatym) .do rana na zmianę nosiliśmy ręczniki,zmiana misek na rzyg a mąż pstryknął mu kilka zdjęć które zresztą wczoraj mu pokazał:w łazience,z głową w misce.wczoraj cały dzień udawał że śpi,młodszą siostrę przysyłał po napoje i nie wynurzał się z pokoju ale dzisiaj po przyjściu z pracy włączyłam gadkę umoralniajacą a on na to ,że przeprasza ale nikt mu nie powiedział że piwa nie miesza się z wódką!1,specjalnie tego przecież nie zrobi!!ł,alkohol kupił im jakiś facet za to zatrzymał sobie resztę i ..koniec.Nie robiłam z alkoholu nigdy wielkiego problemu nieraz z mężem wypijemy drinka,probował piwa do grilla,no kurcze cały czas mu tłumaczyłam że alkohol jest dla ludzi ale najważniejszy umiar.Ten jego spokój i że nic się nie stało dobił mnie, wpadłam we wściekłoś,stało się,i to dużo narżnął się jak świnia(mój ojciec był alkoholikiem a to ponoć genetyczne) a smarakcz nawet nie czuje skruchy !!!!mąż też twierdzi że nic się nie stało i że jak się struł to tak szybko nie sprobuje ponownie,,..panikuję czy odpuścić?? najbardziej mi przykro że już nie będę miała do niego zaufania sad( a może niepotrzebnie zrobiłam z siebie starą dewotę? bo zaczynam mieć wyrzuty sumienia że opier....łam syna i nie wiem dlaczego żle się z tym czuję,,,,
Obserwuj wątek
    • e-kasia27 Re: 16 latek-alkohol 14.02.12, 09:03
      Według mnie to wina leży jednak po twojej stronie.
      Trzeba było dziecko uświadomić i nauczyć pić.
      Ma się wszystkiego uczyć na własnych błędach?
      Chyba nie liczyłaś na to, że nigdy nic nie wypije?

      Powiedzieć np.:
      - że się wódki z piwem nie miesza
      - że po słabym alkoholu nie pije się mocnego
      - że jak się jest pijanym, to się nie wychodzi na świeże powietrze, bo wtedy jest jeszcze gorzej
      - że jak się pije, to trzeba wtedy dużo jeść, żeby się natychmiast nie upić
      - że jak się pije, to żeby się nie upić, trzeba dużo wody pić
      - że nigdy nie pije się na pusty żołądek, bo wtedy od razu z nóg ścina
      - że trzeba pić wolno, bo jak się pije szybko to się przegapi ten moment, po którym już się pod stołem wyląduje
      - że jak poczuje, że za dużo wypił, to ma albo przyjechać do domu taksówką(zapłacisz), albo dzwonić po ciebie(ojca), bo nie chcesz, żeby mu się coś stało.

      A swoją drogą, to dziwię ci się, że kazałaś mu w takim stanie i w taki mróz, samemu wracać i po niego nie poszłaś.
      A gdyby zabłądził?
      Po pijanemu, to przecież możliwe.



      • morekac Re: 16 latek-alkohol 14.02.12, 09:21
        Osobiście uważam, że nie ma co 16-latka uczyć pić - bo to jak dawanie przyzwolenia na picie, tudzież dostarczanie instruktażu, jak bezboleśnie pić duże ilości. A picie alkoholu w tym wieku jest jeszcze nielegalne i nie uważam, żeby rodzice musieli dzieci tego uczyć. Sami się nauczą.
        To nie jest mamy wina, że 16-latek napił się za dużo/nie tak i pochorował się straszliwie. Ma nauczkę. A wymiocin bym nie sprzątała...

        takim stanie i w taki mróz,
        Bez przesady - to było tuż obok. Przez telefon nie było widać, że to stan agonalny.
      • andaba Re: 16 latek-alkohol 16.02.12, 20:11
        e-kasia27 napisała:


        > - że po słabym alkoholu nie pije się mocnego
        > - że jak się jest pijanym, to się nie wychodzi na świeże powietrze, bo wtedy je
        > st jeszcze gorzej
        > - że jak się pije, to trzeba wtedy dużo jeść, żeby się natychmiast nie upić
        > - że jak się pije, to żeby się nie upić, trzeba dużo wody pić
        > - że nigdy nie pije się na pusty żołądek, bo wtedy od razu z nóg ścina
        > - że trzeba pić wolno, bo jak się pije szybko to się przegapi ten moment, po kt
        > órym już się pod stołem wyląduje
        > - że jak poczuje, że za dużo wypił, to ma albo przyjechać do domu taksówką(zapł
        > acisz), albo dzwonić po ciebie(ojca), bo nie chcesz, żeby mu się coś stało.


        ????
        A skąd takie mądrości się bierze?

        Bo ja osobiście doświadczeń z piciem alkoholu nie mam, mąż też. Czyli jak widac nie zawsze rodzice mogą czegoś nauczyć...


        Co do niesprzątania - nie wyobrażam sobie zeby nie posprzątać pawia, chocbym nie wiem jak wściekła była.
        No i tak naprawdę - co matka winna? Że się pozwalała napić? Nie pozwoliłaby to pewnie skończyłoby się tak samo, choć nie popieram. Moje na szczęście podpisywały przyrzeczenie i na razie go nie łamią.
        • e-kasia27 Re: 16 latek-alkohol 17.02.12, 10:04
          Niekoniecznie trzeba mieć osobiste doświadczenia z piciem, żeby to wiedzieć.
          Ja też zbytnich doświadczeń z alkoholem nie mam.
          Nigdy nie zdarzyło mi się być pijaną, nie mówiąc już o rzyganiu po alkoholu.

          Mnie te mądrości przekazał tatuś gdy miałam 13, czy 14 lat, bo uznał, że to już taki wiek, w którym młodzieży może przyjść do głowy, żeby spróbować się napić(niezależnie od tego jak bardzo dobrze jest wychowana!) i wolał, abym wiedziała, co i jak, bo się o mnie po prostu bał.

          Moim dzieciom wiedzę przekazałam, pić nie zabraniałam, aby mądrze.
          Problemów z piciem żadnego nie było i nie ma, a najstarsze moje dziecko ma już 27 lat, więc to chyba działa.

          A w genetyczną skłonność do picia, nie wierzę, to jakaś bzdura.
          Raczej wynika to z błędów wychowawczych powtarzanych w rodzinie z pokolenia na pokolenie.
          U nas też powinna być genetyczna skłonność, bo teść był wzorcowym alkoholikiem, zmarł z powodu alkoholu w wieku czterdziestu paru lat. Mąż to typowy DDA i musi się bardzo starać, aby nie powielać błędów ze swojej rodziny. Ale jak się chce, to da się radę.
          • andaba Re: 16 latek-alkohol 17.02.12, 10:22
            Mnie nikt nie przekazywał takich mądrości poza jedną - baba pijana d... sprzedana.
            Więc alhkoholu wystrzegałam się jak ognia, nie wiedząc jak mój organizm reaguje. Dalej nie wiem, bo nigdy nie piłam, poza pojedynczymi kieliszkami wina czy szklankami (niepełnymi) piwa. Wódke piłam raz, kieliszek na własnym weselu.
            Sama w tym temacie nie mam nic do powiedzenia - poza tym alkohol to świństwo, które mózg w g... zamienia - to nawet nie moje słowa, tylko mojej profesorki anatomii. Z doświadczenia wiem że słuszne.

            A w dziedziczenie nałogu wierzę jak najbardziej. Niestety. Moi synowie obciążeni, mąż jest jedynym facetem w obu rodzinach, który nie pije.
          • mama303 Re: 16 latek-alkohol 19.02.12, 08:25
            e-kasia27 napisała:

            > A w genetyczną skłonność do picia, nie wierzę, to jakaś bzdura.

            To akurat nie jest bzdura. Skłonność do nałogów i podalność na uzależnienie jest dziedziczna.
    • zoskaonly Re: 16 latek-alkohol 14.02.12, 11:12
      >sprzatałam rzygi i darłam sie na niego! mąż zmywał mu głowę pod prysznicem
      >cryinglodowatym) .do rana na zmianę nosiliśmy ręczniki,zmiana misek na rzyg

      BŁĄD! BŁĄD! BŁAD!
      Miałaś ojca alkoholika i nie wiesz, że to podstawowy błąd jaki się popełnia przy uzależnieniu?
      Of cors Twój syn nie jest uzależniony. Niemniej jednak skoro chciał zobaczyć jak to jest jak się pije powinien poczuć to na własnej skórzy do końca!! Nie tylko frajdę z picia, ale też konsekwencje wypicia za dużo, mieszania, wszelkich eksperymentów z alkoholem.
      Ew. można było własnie te zdjęcia zrobić, żeby mu uzmysłowić jak bardzo człowiek po dużej ilości alkoholu potrafi się zezwierzęcić. I tyle. Żadnego sprzątania, noszenia miski, ręczników etc.
      A tak poza tym współczuję. Rozumiem strach przed przeniesieniem się skłonności do nadużywania alkoholu na syna. Ja mam podobną sytuację. I też pewnie za parę lat będę się tego bać. Oby nie!
      • monika7123 Re: 16 latek-alkohol 14.02.12, 12:38
        Witajcie, dzięki za odzew, dzisiaj już mi trochę przeszło bo nie ukrywam że ostatnie dwa dni to po tym jego wyskoku ja miałam większego kaca moralnego niż młody smile zresztą w nocy ,jak go w takim stanie widziałam to dosłownie sie pobeczałam sadsiedziałam przy nim bo bałam sie żeby sie nie zachłysnął ...no wiem, stało się ,byłam świadoma tego że kiedyś przyjdzie do domu pod wpływem ale niestety matce ciągle sie wydaje że to jeszcze nie teraz.Ani przez chwilę nie przeszło mi przez myśl żeby przygotować go do tego bo po prostu w swojej naiwności wydawało mi się że jeszcze duuuużo czasu .....alkohol próbował w domu nie raz ,małe piwko z sokiem przy grilu, lampka wina czy też kieliszek likieru w święta,szampan w sylwestra,jestem "starej daty" i na więcej nie pozwalałam, chociaż owszem przebąkiwał, że rodzice innych kolegów są bardziej kumplami a my (szczególnie ja ) tacy zasadniczy ale no kurcze koleżanki w pracy opowiadają że ich nastolatki też ciągle narzekają na nich i opowiadają że inni maja lepiej .Nie poszłam po niego ,no wiem może miałam ale kurcze to tylko ulica dalej a gdy wszedł do domu jeszcze tak żle nie wyglądał , dopiero po chwili go ścieło(myślę że to przez ten spacer do domu na mrozie) i chyba lepiej że przyszedł niż potem wysłuchiwałabym od znajomej że jej włoską kanape zarzygał smile co sie człowiek namęczy zanim babcia zostanie sad((tfu, tfu też mi sie nie spieszy..
        • verdana Re: 16 latek-alkohol 14.02.12, 13:08
          O ile rozumiem kieliszek na sylwestra czy z okazji swiąt, to "piwko z sokiem" przy grillu jest w wypadku 16-latka dużym przegieciem - sama go uczysz, ze można pić, ze jak zabawa to alkohol. Nie ejstem zwolenniczką pełnej prohibicji do 18-tki, ale to moze być jeden kieliszek wina, a nie alkohol ot tk, do grila. Jesli mogł pić w domu, to za co go winisz? Nie za picie, tylkoza to, że ma słabą głowę.
          Masz też wizję,z ę jak chłopak, to musi pić, ze musi p[rzyjść keidyś do domu "pod wpływem" - to tez jest dla nastolatka znaczaca informacja. Że pić się musi, wczesniej czy później, że upicie sie jest dopuszczalne, tyle, ze nie w jego wieku.
          Utrata zaufania? Za co?
    • wrzesniowamama07 Re: 16 latek-alkohol 14.02.12, 14:14
      A ty cały czas o sobie piszesz...
      Opie..alać nie masz za co, skoro sama pozwalasz na picie
      Zrobisz coś, żeby dać synkowi odczuć, że nie chcesz żeby pił, czy będziesz się tylko bać, żeby nie wpadł w nałóg?
      • monika7123 Re: 16 latek-alkohol 14.02.12, 15:20
        Hmm, czyli wychodzi na to że to przeze mnie..może tak to zabrzmiało ale przecież ja go nie rozpijam, po prostu wychodziłam z założenia że lepiej że spróbuje przy nas niż gdzieś po kątach,no i dla ścisłości piwo z sokiem zdarzyło sie raz latem w tamtym roku, lampki szampana nawet nie dopił,wino wytrawne próbował ode mnie twierdził że szajs no likier kawowy smakował bo słodki ale to też dosłownie kieliszek..nigdy też ani mnie ani taty nie widział w stanie wskazującym..no piszę o sobie o swoich odczuciach bo pierwszy raz byłam w takiej sytuacji, to moje najstarsze dziecko, na temat używek rozmawiałam z nim do znudzenia jeśli chodzi o alkohol to po prostu tłumaczyłam mu że istnieje coś takiego jak kultura picia i w odpowiednim czasie w ilości np.lampka wina do obiadu czy też drink w towarzystwie.....próbował przy mnie w ZNIKOMYCH ilościach ale przez myśl mi nie przeszło że daję mu tym przyzwolenie na picie ,dałam mu dosadnie odczuć że nie życzę sobie aby pił przyjął do wiadomości aczkolwiek wielkiej skruchy nie było, napisałam tu ponieważ chciałam dowiedzieć się jakie macie doświadczenia w tej dziedzinie i tyle.
        • wrzesniowamama07 Re: 16 latek-alkohol 14.02.12, 19:05
          No to syn już wie, że można pić kulturalnie, a teraz się dowiedział że można niekulturalnie - dość wcześnie nabył wiedzę. Może będzie więc eksperymentował, stopniował sobie "kulturalność" i "niekulturalność"?

          Nie wiem czy wiesz, ale jeszcze przez dwa lata możesz mu po prostu zabronić pić alkohol, a jeśli nie będzie się stosował, wyciągać konsekwencje z tego. Zabronić, w sensie określić zasady i granice. Jeśli uważasz to za stosowne oczywiście, bo póki co widzę że problemem jest to że się zarzygał, a nie to że złamał jakąś zasadę (chyba nie było zresztą samej zasady). Lekcja do wyciągnięcia - trzeba pić tak, żeby nie rzygać.
          • mama303 Re: 16 latek-alkohol 19.02.12, 08:31
            wrzesniowamama07 napisała:

            > Nie wiem czy wiesz, ale jeszcze przez dwa lata możesz mu po prostu zabronić pić
            > alkohol, a jeśli nie będzie się stosował, wyciągać konsekwencje z tego.

            Zabraniac można czemu nie, tylko jak bardzo zechce to i tak sie napije. Będzie sie może bardziej ukrywał i tyle.
        • 71tosia Re: 16 latek-alkohol 14.02.12, 19:11
          Moja 16 latka po powrocie z imprezy, by sie 'usprawiedliwic' pokazala mi zdjecia swych znajomych na facebook'u, wydawalo mi sie ze wiekszosc jej znajomych to takie fajne dzieciaki ktore znam od podstawowki, to co zobaczylam mnie jednak zmrozilo, praktycznie kazdy chwali sie tam zdjeciami z piwkiem, wodeczka i w stanie wskazujacym. Mam wrazenie ze oni nie potrafia sie juz inaczej bawic a zdjecia po alkoholu raczej nie sa powodem do wstydu.
          Na moje dziecko dzialaja argumenty 'naukowe', pokazalam jej wiec statystyki w jaki sposob uzaleznienie od alkoholu jest skorelowane ze sklonnoscia do uzaleznien w rodzinie i od wieku w jakim sie zaczyna pic . Troche przy tym 'fukala' ze glupie ale mam wrazenie ze gdzies tam jej to w glowie zostalo.
          • menodo Re: 16 latek-alkohol 14.02.12, 21:50
            71tosia napisała:

            > Moja 16 latka po powrocie z imprezy, by sie 'usprawiedliwic' pokazala mi zdje
            > cia swych znajomych na facebook'u, wydawalo mi sie ze wiekszosc jej znajomych t
            > o takie fajne dzieciaki ktore znam od podstawowki, to co zobaczylam mnie jedna
            > k zmrozilo"

            hehe, też widziałam sporo takich zdjęć - i to dzieciaków, których rodzice święcie wierzą, że ich dziecko nawet nie powąchało alkoholu.
            Mnie najbardziej przerażają tzw. "zgony" - piję jak najszybciej/najwięcej, najlepiej na pusty żołądek, padam,a potem już trzeźwieję...W razie czego można powiedzieć matce: ojej, tylko pół piwa big_grin W gimnazjum mojej córki był taki obyczaj, że u jednej z dziewczynek niemal codziennie odbywały się imprezy po lekcjach; towarzystwo rozchodziło się ok. 18, kiedy do domu wracali rodzice.
            Moje dorosłe już dzieci przygody z alkoholem zaczęły wcześniej niż przewiduje ustawa, w liceum. Nigdy ich nie widziałam pijanych, choć często odbierałam je skądś w nocy, ale czasami po prostu przyznawały mi się, że owszem, alkohol był...Pijaki z nich żadne; mam nadzieję, że wcześniej tych zgonów nie zaliczały - mówią, że nie, bo nie musiały oszukiwać rodziców.




            • kara_mia Re: 16 latek-alkohol 14.02.12, 22:54
              mówią, że nie, bo nie musiały oszukiwać rodziców.

              BTW dialog z moim synem w okolicy 2-3 klasy gimnazjum
              - Nawet kolegom nie mówię, że jak dostałem 2 z klasówki to nie miałem szlabanu np na wychodzenie albo komputer, bo mi zazdroszczą
              - ale nie wychodziłeś i tak ani nie specjalnie grałeś bo z tego co pamiętam uczyłeś się do poprawy
              -tak , tak samo jak oni , ale oni mieli szlaban, a to boli. Dlatego oni muszą kłamać a ja nie.
              A oni przez to się lepiej uczą od ciebie?
              -nie, ale lepiej kłamią
    • camel_3d i ty masz prblem?? 14.02.12, 21:39
      dzis czytalem arytku o tym, ze okolo 30% niemieckich nastolatkow w wieku 15-17 lat pij sie min raz na dwa tygodnie... a okolo 10% 12-13 probuje juz regularnie piwa i innych napitkow.


      wydaje mis ie, ze problemem jest demonizowanie alkoholu w domach i robienie z iego wylacznie napitku dla doroslych... przez co dzeiciaki uwazja, ze pijac alkohol sa dorosli... u mnie tak nie bbylo...widomo, ze nie pilem alkoholu do nieprzytomnosci, ale tak od okolo 12-13 roku zycia wolno mi bylo w niedziel do obiadu minimum wina miec... tak od okolo 15 roku cala lampke... a teraz wogole prawie nie pije bo jakos ie przepadam...

      on ma 16 lat..jezeli zdarzylo sie to sporadycznie..ok..warto pogadac...jezeli regularnie..to zaczalbym sie martwic... warto pogadac o alkoholu, skutkach..itd... i nie zrzedzic...
    • kara_mia Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 14.02.12, 22:01
      Spróbuje opisać, co sobie myślę na temat wychowania młodzieży i alkoholu.
      Moim zdaniem to chodzi to przekazywani przez rodziców takiego „czegoś”, że alkohol jest czymś, limitowanym i jak go można pić to jest się doroślejszym, „bardziej zajebistym”. Że alkohol jest czymś „specjalnym”.
      Jeżeli taki rodzic daje dziecku „odrobinkę” spróbować, to jakby pozwalał : OK. to teraz pozwalam Ci na odrobine pobycia „cool” i „dorosłym”.
      I jeżeli tak wychowujemy, to bez względu na to czy dziecku wolno było próbować w domu alkoholu,, czy miał do 18 zupełny zakaz – to i tak z kolegami/koleżankami będzie pić , bo dla niego alkohol to „ziemia zakazana” i wtedy jest się naprawdę „fajnym” jak się można napić.
      Ja byłam chowana w nieco innej tradycji ( częściowo nie polskiej) , gdzie piwo do obiadu było jak kompot z wiśni, tyle , że rzadko, bo przy niedzieli. Za mojej młodości dobre piwo było tylko w pewexie i drogie, wiec na stole bywało rzadko, podobnie jak szynka.
      Nigdy u nas w domu alkohol nie był czymś „limitowanym” z powodów innych niż zdroworozsądkowe.
      Jak się nie zje 1 kg kiełbasy z ogniska, bo się przeżresz i będzie ci niedobrze, jak nie zjesz 1 litra lodów bo też ci będzie niedobrze, taki i nie można wypić 3 piw, bo będziesz pijany.
      Jak małe dziecko – np. 10 miesięcy nie je swojskiej kiełbasy, tak dziecko 4 letnie nie może pic alkoholu, bo jedno i drugie mu zaszkodzi. Jak dziecko 2 latka może spróbować kawałek swojskiej kaszanki, tak 6 letnie może dostać łyczek piwa.
      I odkąd pamiętam tak było u nas w domu.
      I cała rodzina wie, że słodkiego wina nie tknę się nawet kijem, za to dobry likier ziołowy, to 0,5 l mogłabym wciągnąć bez kłopotu, tylko nie robię tak ze względu na dbanie, żeby rozmiar mojej d… pozostał nadal OK.
      Moje dziecko tak samo chowałam i nigdy nie limitowałam żadnego alkoholu – poza zdroworozsądkowymi powodami opisanym jak wyżej.
      Obecnie za niedługo będzie pełnoletni, chodzi czasem na piwo z kolegami, wina nie lubi, do szaszłyka czasem się napije piwa – ale wie, że to kalorie i nie można również za często.
      Tak jak w domu mamy obraz (sorry za wycieczkę narodowościowa) obraz amerykanów ważących po 150- 200 kg z przeżarcia, tak i mamy obraz rzygających nastolatków pod jednym z klubów w naszym mieście.
      I jak nie chodzimy do MCDn, tak pijemy umiarkowane ilości alkoholu.
      To jest rzecz, która moim zdaniem przekazujemy dzieciom do 7-8 roku życia, później już sa tylko efekty tego, co żeśmy przekazali.
      Niestety nie wiem jak je zmienić, jeżeli cos nam w wychowaniu nie wyszło.
      • monika7123 Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 14.02.12, 22:59
        och kamień z serca po ostatich wypowiedziach bo już pół dnia chodziłam do tyłu ,byłam pewna po postach wrzesniowej czy werdany że dając dwa czy trzyrazy spróbowac młodemu alkoholu (własnie dlatego też żeby wiedział że super smaczne to nie jest i nie ma się do czego tak rwać) pchnęłam go na prostą drogę po której przez wiele lat kroczył jego dziadek.mam nadzieję że to po prostu szczeniacka ciekawość i niewiedza .....
        • kara_mia Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 14.02.12, 23:03
          Zadałabym dziecku pytanie ale takie " z ciekawości"

          "Kochane dziecko, czy wy idziecie do Mc Donalda i zjadacie po 4 bigmac-ki tak żeby rzygać?
          Jeżeli nie to dlaczego pijecie tyle żeby rzygać?
          Przecież jedno i drugie normalni ludzi spożywają z umiarem?
          Jaka wobec tego dla was jest różnica?"

          • joa66 Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 14.02.12, 23:18
            Tak dla odmiany - córka znajomej, lat 15. Pilna uczennica bo chce się dostać do dobrego liceum. Aby zrównoważyć wizerunek kujonki aranżuje własne zdjęcia z butelką i wstawia na swój profil. A po klasówce na 6 mówi koleżankom, "wieczorem będę chlać z kumpelą z wakacji". A idzie do domu i dalej się uczy.

            p.s. osoby, które radziły, żeby nie sprzątać po wymiotującym nastolatku chyba trochę przesadziły - spac w takim domu..a nastepnego dnia rano...
            • monika7123 Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 14.02.12, 23:37
              to znam doskonale,mąż słyszał kilka tygodni temu jak syn rozmawiał przez telefon z kumplem,chwalił się że całą poprzednią noc imprezował i zrobili z przyjacielem flaszkę i ma kaca giganta podczas gdy do późna w nocy oglądał z mężem boks .Mąż śmiał się że młody chciał komuś bardzo "zaimponować" i że oni wszyscy tak się przechwalają.No to teraz już wie co to znaczy mieć tego kaca.
            • kara_mia Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 14.02.12, 23:34
              Więc problem nie leży w alkoholu i jakieś zakazy nic nie zmienią.
              Bez szaleństw, ale bym się synowi przyjrzała, może pogadała z zaufana przyjaciółka , która go zna.
              Często ludzie z zewnątrz maja świeże spojrzenie i widza coś, co w domu umyka.
              • monika7123 Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 14.02.12, 23:44
                dzisiaj rozmawiałam z zaprzyjaźnionym pediatrą,ojcem 4 synów który stwierdził że syn jest fajny,spoko gość tylko ma matkę panikarę ,on to przechodził w podobnym wieku z wszystkimi synami i wyszli na ludzi no i mam nie wracać już do tego tematu,młody się pochorował więc nauczka jest a ja za bardzo rozgrzebuje tą sytuację .
                  • bi_scotti Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 15.02.12, 01:25
                    Jezeli masz w rodzinie problem alkoholowy to jest sie czym martwic - bywa dziedziczne. Znakomita wiekszosc alkoholikow pytana o poczatki wspomina lata nastoletnie gdy innym nie smakowalo i zmuszali sie do picia zeby wygladac cool a im smakowalo od pierwszego lyku ... I to jest zawsze niepokojace.
                    Jako corka alkoholika powinnas doskonale wiedziec, ze rzygowin sie po pijaku nie sprzata - jego problem. Ulatwilas synowi powrot do normalnosci bez zadnych konsekwencji - on nie ma wiec zadnego powodu/motywacji zeby nie sprobowac po raz kolejny. Szczegolnie, ze jak piszesz "alkohol kupił im jakiś facet za to zatrzymał sobie resztę" - jak widac syn z kumplem nie mieli problemu w znalezieniu tego jakiegos faceta, ktory za dzialke popelnil przestepstwo zaopatrujac nieletnich w %%%. Ja bym sie przejela ...
                    • maksimum Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 15.02.12, 05:24
                      Ja te wasze opowiesci o piciu i paleniu czytam jak jakies science fiction.
                      U mnie sie nie pije piwa czy wina do obiadu,bo to zabobon dla maluczkich.
                      Corka lada dzien bedzie miala 15 lat ,syn 17,5 i w zyciu nie pili ani nie palili.
                      Corka na 14 urodziny wypila pol kieliszka wina,a syn odmowil.
                      Bardzo niewielu z ich kolegow i kolezanek pije,moze 5-10% a 90% to totalna abstynencja i sa jak najbardziej cool.
                      Wiekszosc z nich uprawia jakis sport i niemal wszyscy sie bardzo dobrze ucza.
                      Ojciec Seana(ktory dostal z SAT 2.400 pkt) byl alkoholikiem a mamuska jest troche nawiedzona,a Sean nie pije ani nie pali,bo chlopak ma charakter.
                      Wy sobie wmawiacie,ze picie i palenie jest koniecznoscia w dorastaniu,ale nie dzieje sie to w normalnych domach.
                          • morekac Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 16.02.12, 09:50
                            Rozumiem, że standard amerykański, to towarzyszenie dziecku 24/7/365/18?
                            I chyba nie muszą ci wyliczać się z każdej sekundy? Skąd możesz wiedzieć, że kiedyś tam któreś nie zaciągnęło się jakimś papierosem, nie spróbowało jakiegoś alkoholu? Tylko ci o tym nie powiedziało?
                              • maksimum Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 17.02.12, 03:32
                                joa66 napisała:

                                > przecież maks w jednym poście napisał, że nigdy nic, a pod spodem:
                                >
                                > Corka na 14 urodziny wypila pol kieliszka wina,a syn odmowil

                                Bo ja ich wtedy namawialem.Jak chcesz to sie napij pol kieliszka.
                                Corka wypila a syn odmowil.
                                Syn mial takich znajomych ze juz w wieku 13 lat palili i popijali,to sie od nich odsunal.
                                Ja gralem z tymi chlopakami w kosza,to juz w wieku 16 lat mieli curfew policyjne,ze po zmierzchu nie mogli byc na dworzu.
                            • maksimum Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 17.02.12, 03:25
                              morekac napisała:

                              > Skąd możesz wiedzieć, że k
                              > iedyś tam któreś nie zaciągnęło się jakimś papierosem, nie spróbowało jakiegoś
                              > alkoholu? Tylko ci o tym nie powiedziało?

                              A dlaczego mialoby sie zaciagnac a nie powiedziec o tym?????????
                              Dlaczego ,mialyby sie napic a nie powiedziec o tym????
                              To ze twoje zycie czy zycie wiekszosci ludzi w Polsce sklada sie z tajemnic,to nie znaczy ze wszedzie musi byc tak samo.
                              Normalne zycie polega na tym by nie miec tajemnic.Zyje sie swobodnie i otwarcie,a w postkomunie w dalszym ciagu konspiracja.
                              • morekac Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 17.02.12, 13:27
                                A dlaczego mieliby mówić? Mogli nie czuć takiej potrzeby, żeby spowiadać się z czegoś mało znaczącego... Bo mogli spróbować, stwierdzić, że to nie to i przejść nad tym faktem do porządku dziennego. To w wieku nastoletnim jest zresztą nienormalne - takie zwierzanie się ojcu czy matce z każdej sekundy życia. Na tym polega separacja od rodziców.
                    • joa66 Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 15.02.12, 07:33
                      ze rzygowin sie po pijaku nie sprzata - jego problem

                      Nie, no bez przesady - cały dom będzie śmierdzieć (łącznie z ubraniami )- ja wy to sobie wyobrażacie???

                      Domyslam się, że chłopak nie ma skrzydła domu dla siebie big_grin
                    • menodo Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 15.02.12, 08:58
                      bi_scotti napisała:

                      Znakomita wiekszosc alkoholikow pytana o poczatki wspomina lata nastole
                      > tnie gdy innym nie smakowalo i zmuszali sie do picia zeby wygladac cool a im sm
                      > akowalo od pierwszego lyku ... I to jest zawsze niepokojace.

                      Niepokojące jest powtarzanie oklepanych bzdur przez forumowe mundre mamusie.
                      A znakomita większość młodocionych "alkoholików" wyrasta z tego, nawet jeśli jest obciążona chorobą alkoholową w rodzinie.

                      > Jako corka alkoholika powinnas doskonale wiedziec, ze rzygowin sie po pijaku ni
                      > e sprzata - jego problem

                      Kolejna bzdura. Bardzo dobrze, że rzygi zostały posprzątane - tak jest w zwyczaj w normalnych rodzinach.
                      Nastoletnie wnuki alkoholików nie są alkoholikami i nie należy ich tak traktować. Cały ten psychospołeczny, syf jakim przytłaczane są dzieci z rodzin uzależnionych, jest dla nich o wiele bardziej niebezpieczny niż geny - i to on właśnie wpędza je w alkoholizm.

                      • bi_scotti Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 15.02.12, 16:25
                        menodo napisała:

                        > forumowe mundre mamusie.

                        Nie masz ZADNYCH podstaw by zakladac, ze osoby tu piszace (lacznie ze mna) nie maja zadnej PROFESJONALNEJ wiedzy w temacie, w ktorym sie wypowiadaja.
                        W kwestii meritum zas - roznych metod mozna probowac - jedna z nich jest tough love, w ktora wpisane jest m.in. zostawienie delikwenta w jego wlasnych wymiocinach do momentu wytrzezwienia przy zapewnieniu mu minimum bezpieczenstwa (nie zadlawi sie, nie spadnie z wysokiego lozka etc.). Obserwuje skutki roznych metod i akurat tough love wydaje sie sprawdzac najczesciej, co nie znaczy, ze Ty musisz sie z nia zgadzac. Czasem to po prostu kwestia ilosci przypadkow, z ktorymi sie mialo do czynienia - czlowiek nabiera doswiadczenia.
                        • menodo Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 15.02.12, 17:31
                          >bi_scotti napisała:

                          Nie masz ZADNYCH podstaw by zakladac, ze osoby tu piszace (lacznie ze mna) nie
                          > maja zadnej PROFESJONALNEJ wiedzy w temacie, w ktorym sie wypowiadaja. "

                          Nie obchodzą mnie Twoje kwalifikacje i nie musisz krzyczeć, aby udowodnić mi swój profesjonalizmbig_grin
                          Jeśli masz kierunkowe wykształcenie/doświadczenie - tym bardziej powinnaś wiedzieć, że w psychologii/pedagogice bardzo łatwo popaść w ulubione schematy myślowe, których właśnie profesjonaliści powinni się wystrzegać. A w Twojej wypowiedzi pełno nieuprawnionych wniosków, wręcz oskarżeń, a także porad. Nie znasz kobiety, nie znasz dzieciaka, nie znasz sytuacji rodzinnej, a już "byś się martwiła" - bo dzieciak się upił, porzygał, a matka te rzygi posprzątała; pewnie jest współuzależniona jako DDA, wiec chłopak ma przechlapane: no pewnie, nie dość że obciążony genetycznie, to jeszcze matka na alkoholika go wychowuje.




                        • joa66 Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 15.02.12, 17:51
                          zostawienie delikwenta w jego wlasnych wymiocinach do momentu wytrzezwienia przy zapewnieniu mu minimum bezpieczenstwa

                          Przepraszam, że ja tak ciagle o jednym big_grin ale nie wierzę, w to co czytam - bi scotti - dla czego JA mam spać w smrodzie dlatego, że dziecko się raz upiło????

                          No chyba, że komuś to nie przeszkadza.... albo teoretyzuje
                          • bi_scotti Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 15.02.12, 18:06
                            Zamykasz drzwi do pokoju i Ci nie smierdzi albo lokujesz chlopca w lazience z glowa nad muszla i "samo sie" czysci. Sposobow jest pare - wyprobowane w czasie pracy z niejednym rzygulcem smile
                            Sprzatanie po sobie jest naprawde wazne. W calym tym wydarzeniu moglo byc bardzo istotnym elementem wychowawczym ale sie nie stalo. Teraz to i tak juz po ptokach ale poniewaz nauczki nie bylo zadnej, ciag dalszy zapewne nastapi. Life.
                            • joa66 Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 15.02.12, 18:57
                              po piewrsze smierdzi, nawet jak zamkniesz drzwi smile

                              Po drugie chyba przesadzasz - nauczka była - rzyganie, kac, inne fekty specjalne, wszystko udokumentowane.

                              Zgadzam się z menodo - proponujesz sposoby dla alkoholika i jego rodziny a mówimy o jednokrotynym wybryku. Fakt , powaznym wybryku, ale JEDNORAZOWYM.
                              • verdana Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 15.02.12, 20:01
                                Nie sprzada się po alkoholiku. Zostawienie dziecka na całą noc w wymiocinach to gruba przesada. To drastyczna metoda, mająca wykazać alkoholikowi,z ę jest na dnie i rodzina nie zamierza więcej zajmować się jego problemami. Tymczasem upicie się 16-latka jest czesto nie do konca zawinione -on jeszcze nie wie, ile może pić.
                                Moj syn, lat 18, został odwieziony do domu po balu maturalnym przez wychowawczynię. Długo go potem chwaliła, ze był zupełnie trzeźwy, ze nie pije. Cóż, wypił prawie litr wódki, tyle, ze ma głowę po mamusi.
                                Jego koledzy spili się jak świnie dwoma kieliszkami. Kto, przepraszam, był bardziej winny?
                                • bi_scotti Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 15.02.12, 20:21
                                  verdana napisała:

                                  > Nie sprzada się po alkoholiku. Zostawienie dziecka na całą noc w wymiocinach to
                                  > gruba przesada. To drastyczna metoda, mająca wykazać alkoholikowi,z ę jest na
                                  > dnie i rodzina nie zamierza więcej zajmować się jego problemami. Tymczasem upic
                                  > ie się 16-latka jest czesto nie do konca zawinione -on jeszcze nie wie, ile moż
                                  > e pić.

                                  Problem w tym, ze 16latek dokladnie wie, ze w ogole pic nie powinien i ilosc (jakosc) jest w tym momencie sprawa drugorzedna. Az mi reka drzy gdy to pisze ale zgadzam sie z Maxiem (chyba sie pojde gdzies z tego wyspowiadac albo co wink ) - to nie jest OK, ze nastolatek pije, organizuje picie z kolega, znajduje zrodlo do zakupu (ten facet, ktory wzial swoja dzialke). To nie jest drobny problem, bo zahacza o pare jeszcze jakichs tam niedomowien wychowawczych a poteguje go kwestia alkoholikow w rodzinie. Zaleznosc pomiedzy alkoholikiem dziadkiem a jednorazowym (?) spiciem sie nastoletniego wnuka moze byc zerowa i oby taka byla, ALE w takich a nie innych okolicznosciach rodzinnych, JA (podkreslam - ja) bym dmuchala na zimne i sie mocno przejela. Bo choc do konca nie wiemy, czy nature, czy nurture, zwiazek pomiedzy kolejnymi pokoleniami z addictive personalities istnieje i nie ma co udawac, ze to tylko krakanie wrednych wron.
                                  Wszyscy mamy nadzieje, ze chlopak sie spil, mial kaca i wyciagnie wnioski. A co bedzie to sie okaze ...
                                    • verdana Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 15.02.12, 22:42
                                      Wiekszość szesnastolatków nawet jak wie, to nie bardzo się stosuje do tej wiedzy.
                                      Ale jednorazowe upicie to jeszcze nie alkoholizm. Zbytnie załamywanie rąk, uznanie czegos takiego jako pierwszego kroku do alkoholizmu - moze aprawdę stać się pierwszym krokiem.
                                      Jeśli potraktujemy dzieciaka jak osobę uzaleznioną , z probelemem, a nie jako idiotę, ktory raz popełnił błąd, mozemy wygenerować problem.
                                  • joa66 Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 15.02.12, 22:55
                                    Problem z nature jak to ładnie nazywa bi scotti polega na tym, że jeżeli faktycznie jest to bardzo determinujące - to nie ma znaczenia czy po alkohol sięgnie 16 latek czy, legalnie, 18 latek. Chyba, że założymy, że wytłumaczymy dziecku, żeby zostało abstynentem do końca życia z powodu dziadka alkoholika.

                                    I może właśnie w takich przypadkach rodzice powinni uczyć jak pić alkohol? Zarówno przykładem jak i praktycznymi radami?



                                    • joa66 Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 15.02.12, 23:00
                                      Złudne jest też myślenie, że na to czy , kiedy i jak nasze dzieci będą pić ma wpływ tylko "polityka alkoholowa" rodziny. Truizmen jest stwierdzenie, że całe wychowanie to system naczyń połączonych i tak naprawdę dziecko może zacząć się upijać, bo tata mamie kwiatków na urodziny nie przynosi (wiem, przesada, ale to tylko przykład)
                                      • bi_scotti Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 15.02.12, 23:09
                                        joa66 napisała:

                                        > Truizmen jest stwierdzenie, że całe wychowanie to system naczyń połączonych

                                        Moze to i truizm, i banal, i prawda stara jak swiat ALE nawet gdyby ja wydrukowac na wszystkich t-shirts swiata to i tak znajda sie rodzice/wychowawcy, dla ktorych to sie okaze zaskoczeniem. Life.
                                  • aka10 Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 15.02.12, 23:28
                                    bi_scotti napisała:
                                    > Problem w tym, ze 16latek dokladnie wie, ze w ogole pic nie powinien i ilosc (j
                                    > akosc) jest w tym momencie sprawa drugorzedna. Az mi reka drzy gdy to pisze ale
                                    > zgadzam sie z Maxiem (chyba sie pojde gdzies z tego wyspowiadac albo co wink ) -
                                    > to nie jest OK, ze nastolatek pije, organizuje picie z kolega, znajduje zrodlo
                                    > do zakupu (ten facet, ktory wzial swoja dzialke). To nie jest drobny problem,
                                    > bo zahacza o pare jeszcze jakichs tam niedomowien wychowawczych a poteguje go k
                                    > westia alkoholikow w rodzinie. Zaleznosc pomiedzy alkoholikiem dziadkiem a jedn
                                    > orazowym (?) spiciem sie nastoletniego wnuka moze byc zerowa i oby taka byla, A
                                    > LE w takich a nie innych okolicznosciach rodzinnych, JA (podkreslam - ja) bym d
                                    > muchala na zimne i sie mocno przejela. Bo choc do konca nie wiemy, czy n
                                    > ature, czy nurture, zwiazek pomiedzy kolejnymi pokoleniami z addictive personal
                                    > ities istnieje i nie ma co udawac, ze to tylko krakanie wrednych wron.
                                    > Wszyscy mamy nadzieje, ze chlopak sie spil, mial kaca i wyciagnie wnioski. A co
                                    > bedzie to sie okaze ...

                                    No, coz, tez sie z tym zgodze.
                                    • maksimum Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 16.02.12, 01:29
                                      aka10 napisała:

                                      > > to nie jest OK, ze nastolatek pije, organizuje picie z kolega, znajduje
                                      > zrodlo do zakupu (ten facet, ktory wzial swoja dzialke). To nie jest drobny pro
                                      > blem, bo zahacza o pare jeszcze jakichs tam niedomowien wychowawczych a poteguj
                                      > e go kwestia alkoholikow w rodzinie.

                                      Oczywiscie ,ze to nie jest OK.
                                      Glupie bachory popily sie z nudow i glupoty,bo nic innego ciekawego w zyciu nie umieja robic.Domyslam sie,ze to byla manifa na rzecz doroslosci,bo jak starzy sie upijaja to nam tez wolno.


                                      > nature, czy nurture, zwiazek pomiedzy kolejnymi pokoleniami z addictive pe
                                      > rsonalities istnieje i nie ma co udawac, ze to tylko krakanie wrednych wron.

                                      Domyslam sie,ze to jest combo.Troche dziedziczne,troche wychowanie.

                                      Znam dzieci alkoholikow,ktore nie pija,wiec nikt mnie nie wmowi,ze jak tatko pil to syn tez musi.
                                      • aka10 Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 16.02.12, 16:09
                                        maksimum napisał:

                                        > aka10 napisała:
                                        >
                                        > > > to nie jest OK, ze nastolatek pije, organizuje picie z kolega, zna
                                        > jduje
                                        > > zrodlo do zakupu (ten facet, ktory wzial swoja dzialke). To nie jest dro
                                        > bny pro
                                        > > blem, bo zahacza o pare jeszcze jakichs tam niedomowien wychowawczych a p
                                        > oteguj
                                        > > e go kwestia alkoholikow w rodzinie.
                                        >




                                        To akurat nie byl moj cytat.
                                  • verdana Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 16.02.12, 08:42
                                    Nie - jesli się pije od piate czy szóstej wieczór całą noc, do rana. I rodzinnie mamy wyjątkowo dużą odporność na alkohol.
                                    Moja matka lat 75 pojechała na spotkanie autorskie. Ona była trzeźwa, kierowca, czlowiek prawie radziecki, spadł pod stół.
                      • 71tosia Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 15.02.12, 19:58
                        droga/i menodo niestety mamusie maja racje. Staystyki sa nieublagane, im wczesniej zaczyna sie pic tym wieksza podatnosc na uzaleznienia, no i sklonnosc do uzaleznien jest cecha silnie dziedziczna. Wazne jest nie tylko co i jak sie pije ale tez KTO pije.

                • misiowamama-2 Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 15.02.12, 10:40
                  No to mamuśka, jesteś rozgrzeszona... Proponuję w ramach beztroski usiąść z młodym i pokazać jak się pije kulturalnie. No i tak, żeby nie porzygać się...zwłaszcza w obecności innych, bo to wtyd przecież...
                  No w końcu chłopak ma 16 lat!
                  gratuluję...
      • wrzesniowamama07 Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 15.02.12, 07:50
        Powiało oświeconym, wielkim światem...

        Mój znajomy, postępowy fajny ojciec, rodzina hiperkulturalna, dawał swoim synom - lat 16 i 14 - po lampce szampana przy wielkich okazjach. Czy bardzo zacnego wina, nieważne. No i pewnego dnia 16 latek się urżnął z kolegami - też namieszał BTW - tyle że rzygał nie w domu, ale publicznie. Odwieziony na izbę wytrzeźwień, rodzice sprawę w sądzie rodzinnym mieli, za brak nadzoru nad dzieckiem - prawie że za niewinność, nie?

        Ciekawostka, że do 18. już nie było częstowania, ani nawet sam delikwent nie patrzył w stronę butelek.

        Oczywiście, jeśli ktoś nie widzi problemu w tym, że dziecko używa alkoholu - dla mnie spoko. Tylko wtedy z dobrodziejstwem inwentarza, do rzygania włącznie w różnych sytuacjach. W końcu alkohol ma to do siebie, że w trakcie picia można przestać liczyć (i kontrolować co się pije). Kto nie rzygał ani razu po piciu ręka w górę...
        • verdana Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 15.02.12, 08:48
          Dla mnie spoko jest czestowanie kieliszkiem od święta - uwazam, ze nastolatek powinien znać smak alkoholu, inaczej można go upić.
          natomiast NIE mowię dawaniu piwa przy grilu - bo to jest uczenie, że alkohol jest normalną częścią życia nastolatka.
          • menodo Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 15.02.12, 09:26
            > natomiast NIE mowię dawaniu piwa przy grilu - bo to jest uczenie, że alkohol je
            > st normalną częścią życia nastolatka."

            Zgadzam się. W czasie wyjazdów wakacyjnych zdarzało mi się dać do spróbowania swoim nastolatkom (raczej w wieku licealnym) wina z lokalnej winnicy czy innego regionalnego trunku. Ale nigdy na zasadzie - dla nas wino, a dla dzieci po małym piwku big_grin Moja córka była lekko zszokowana po wymianie z Niemcami - że jej 15-16 letni koledzy ot tak, po przyjściu ze szkoły, wyciągali sobie piwo z lodówki i jeszcze chcieli ją częstowaćsmile

            Ale drugim krańcem tego kontinuum jest demonizowanie alkoholu jako źródła wszelkiego zła. Zwłaszcza jeśli stoi za tym hipokryzja rodziców.
            W domu mojej koleżanki obowiązuje np. bezwzględny zakaz picia alkoholu "przy dziecku". Ale jeśli dziewczynka jest u babci, alkoholu jest tyle, że pół ulicy mogłoby się opić. Dodam, że dziecko ma 15 lat i ostatnio znaleziono u niego pod łóżkiem puszki po reddsie.
            No cóż - najwyraźniej zrozumiało reguły grybig_grin
            • joa66 Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 15.02.12, 10:01

              Zgadzam się. W czasie wyjazdów wakacyjnych zdarzało mi się dać do spróbowania swoim nastolatkom (raczej w wieku licealnym) wina z lokalnej winnicy czy innego regionalnego trunku

              Mnie zdarzało się to robić kiedy syn był młodszy (niż w liceum). Ale ja mam bzika na "smakowaniu" miejsc, które odwiedzamy.
          • joa66 Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 15.02.12, 09:38
            z drugiej strony "grill" też może być świętem, prawda? Więc nie do końca wiadomo jak to jest z tym kieliszkiem od święta.

            Moim zdaniem każde pierwsze przewinienie z danego gatunku należy potraktować trochę lajtowo (co oczywiście nie znaczy, że nie należy reagować, bo reagować trzeba). Problemem jest recydywa.
          • mama303 Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 19.02.12, 08:41
            verdana napisała:

            > Dla mnie spoko jest czestowanie kieliszkiem od święta - uwazam, ze nastolatek p
            > owinien znać smak alkoholu, inaczej można go upić.
            > natomiast NIE mowię dawaniu piwa przy grilu - bo to jest uczenie, że alkohol je
            > st normalną częścią życia nastolatka.

            Kompletnie niezrozumiałe dla mnie. To juz bądź konsekwentna. Ja już wolę to piwo do grilla niż alkohol od świeta bo ten kieliszek od święta to takie trochę gloryfikowanie alkoholu. Im mniej zamieszania przy alkoholu w domu tym mniejsze zainteresowanie młodzieży.

        • monika7123 Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 16.02.12, 00:54
          przeczytałąm cały watek jeszcze raz i od samego poczatku wrzesniowamama i misiowamama (chyba zbieg okolicznoścismile) jesteście z góry na mnie najeżone,mam wrażenie ze jakkolwiek opisałabym tą sytuację zjechałybyście mnie jako matkę i tak i tak smile nie twierdzę że w tej sytuacji nie ma też mojej winy .oczywiście że czuje sie winna,dlatego tu jestem,ale wy już mnie skreśliłyście,radzicie usiąść i upić się z synem,o przepraszam narżnąć się pokazać jak pić żeby nie rzygać inaczej narżnąc się kulturalnie bo przeciesz obie zgodnie twierdzicie że chodzi mi tylko o to ze dywan zarzygał .w ogóle wrześniowa przyczepiła sie tego rzygania jak rzep.normalnie dno ze mnie spychająe syna na margines...szkoda słów,myślę że nie macie w domu nastolatka
          on doskonale wie czym grozi nadużywanie alkoholu,dziadek dokładnie mu to wyjaśnił,jest 14 lat po odwyku i to mój ojciec powiedział mi że dziedziczą te skłonności właśnie wnuki żebym dużo z nim na ten temat rozmawiała i nie robiła tabu z alkoholu bo zawzse opowiadał że babcia (jego mama) świeta taka i maralna jak dulska z alkoholu robiła straszny grzech i truciznę i może lepsza metoda pokazac że to wino czy piwo to tylko napitek taki ale nie zdążyłam sie rozkręcic bo naiwnie myslałam że jeszcze czas. młody był pewien że nie będzie nocował w domu i dlatego sobie pozwolił był pewien że mu sie upiecze,przykro mi już nie będę miała do niego zaufania będę się martwiła ,prócz tego nieszczęsnego piwa do grila(węgierskie alle ,gril nad balatonem, no to może dało by się podciągnąć pod smakowanie tradycyjnej kuchni regionalnej ) przez które mój 16 letni syn popadł w alkoholizm mając doświadczenia z tatą nie wlewałam przecież w nieg wódy z nadzieja że zaskoczy ,czytając ze zrozumieniem można sie domyślec że próbował -smakował wina i likieru jezu wiedział że pić nie wolno tak jak nie wolno kraśc,bić narkotyzowac sie .no ale wrzesniowamama z góry już wie że w naszym domu zasad nie ma ...jesteś złośliwa i tyle oceniasz z góry i łatka już jest przypieta forum jest po to chyba by sie podzielić doświadczeniami wy z góry mnie już oceniłyście i wydałyście sąd.już dziękuję.
          • joa66 Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 16.02.12, 07:32
            Moim zdaniem nie zawaliliście sprawy, a że każdy popełnia jakieś błędy to wiadomo. Tylko, że trudno powiedzieć czy w Waszym przypadku tym błędem było piwo na Węgrzech czy zupełnie coś innego np nie nauczenia syna mówienia "nie"?

            Na Waszym miejscu pomyślałabym jeszcze o innym problemie:

            1) Jeżeli obaj chłopcy należą do gatunku ciekawskich i eksperyment z alkoholem się nie udał , to mogą (ale nie muszą) spróbować czegoś co może dawać mniej widoczne dla otoczenia efekty np jakieś prochy, dopalacze i inne wynalazki. Oczywiście jeżeli nie dojdzie do efektu bardzo spektakularnego sad . Upraszczając - starałabym się pokazac synowi, że poza zdecydowanie większym niebezpieczeństwem dla zdrowia i życia, prochy też mogą doprowadzić do totalnego upodlenia się. To nie tylko chwilowy odjazd w głowie kiedy siedzimy wygodnie w foteliku.

            2) Wiem, że to bardzo niepopularne, ale przyjrzałabym się kolegom syna. Nie dlatego, że mój syneczek jest święty i tylko źli koledzy sprowadzają go na złą drogę. Ale po to, żeby wiedzieć w jakim świecie funkcjonuje. Inne reakcji trzeba kiedy chłopcy upili się z ciekawości i głupoty, innej kiedy są np wysmiewani przez kolegów dlatego, że nie piją na imprezach.
          • wrzesniowamama07 Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 16.02.12, 07:56
            Masz rację, przypięłam się do rzygania bo w Twoim pierwszym poście zajęło ono baaaardzo dużo miejsca - powiedziałabym, że urosło do pierwszoplanowego problemu. Dla mnie problemem byłoby to, gdyby moje dziecko uchlało się, rzyganie to tylko następstwo.

            Nie przypięłam Ci łatki, tylko chciałam się dowiedzieć, czy i co ew. zamierzasz zrobić, żeby ta sytuacja się nie powtórzyła, poza dość pasywnym stwierdzeniem że straciłaś zaufanie. Do mnie nie przemawia, że rodzic 16-latka musi biernie patrzeć na dziecko bo przecież za dwa lata będzie pełnoletnie i tak się nie da zabronić.

            Rzeczywiście, nie mam w domu nastolatka, ale problem nastolatki i alkohol znam bardzo dobrze, zarówno na płaszczyźnie prywatnej, jak i poniekąd zawodowej. Dobrze wiem, że nie można w tym wieku zakazać i oczekiwać (biernie) respektowania zakazu. Ale można dziecko potraktować po partnersku i określić granice, a nie zastanawiać się czy to co się stało to normalne i nie trzeba reagować "jak dewota", bo przecież wszyscy tak robią i każdemu się może zdarzyć, czy też jednak trzeba się zebrać za prewencję.

            I zgadzam się z tymi, którzy piszą że rodzice nie mają do końca wpływu na to, co dziecko zrobi i co wybierze. Ale czy to oznacza, że trzeba z góry przyzwalać (przez bierność i niewidzenie problemu) na takie czy podobne wyskoki?
          • bi_scotti Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 16.02.12, 14:06
            monika7123 napisała:

            > wiedział że pić nie wolno tak jak nie wolno kraśc,bić , narkotyzowac sie

            No wiedzial i co? Z jakiegos powodu (to juz Twoja dzialka ustalic z jakiego - te wspomniane wyzej wychowawcze naczynia polaczone smile ) uznal, ze akurat z tej listy WOLNO jednak sprobowac pic, wypic wiecej, co innego niz w domu, z kolega, w sekrecie przed doroslymi ... I to jest material do przemyslenia, i podzialania.
            Wychowywanie dzieci to eksperymenty na zywych organizmach bez mozliwosci zaczynania jeszcze raz od poczatku. Stalo sie. Mleko sie rozlalo, Mlody sie spil. Wazne co dalej. I ja mysle, ze nie tylko w kwestii samego picia jako takiego ale w ogole calej sfery samokontroli, ciekawosci swiata, przestrzegania prawa etc. etc.
            Good luck smile
          • misiowamama-2 Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 16.02.12, 20:08
            Nie jestem na Ciebie najeżona, nie osądzam i nie bedę publicznie linczować. Błędem Twoim wg. mnie było zezwolenie na spróbowanie smaku alkoholu 16-latkowi. Wyraziłam swoją opinię. I tyle. Ale sam fakt, że opisujesz o problemie na forum śiadczy, że rozumiesz gdzie popełniłaś błąd i szukasz wyjścia z sytuacji, przedewszystkim mając na uwadze dobro syna.
            Dla Twojej wiadomości: mam syna prawie 20-letniego. Problem picia alkoholu przez syna przechodziłam, na szczęście czasowo krótki epizod. Ale co przeszłam, to moje. Dlatego razi mnie lekceważące podejście do problemu ewentualnego alkoholizmu u młodocianych u takich ludzi jak np. camel_3d. Można powiedzieć, że to na niego jestem "najeżona" . Piszę "można", bo tak naprawdę zwisa mi w jaki sposób wychowuje swoje dziecko i kiedy przejdzie ono inicjację alkoholową. Nie życzę źle, ale jeśli w przyszłości spotka go ten problem i będzie dotyczył własnego dziecka, zmieni pogląd na " uczenie 14-16-to latków kulturalnego picia alkoholu" tongue_out
            pozdrawiam i aby historia nie powtórzyła sięwink
            • verdana Re: 16 latek-przemyślenia ogólne 16.02.12, 20:52
              Wynika z tego, ze zakazywałas i to nic nie dało...
              Moje dzieci znały smak alkoholu, choćby dlatego,z ę wykatkowo łatwo mozna upić kogoś, kto tego smaku nie zna. I ze kieliszek szampana na Sylwestra nie jest wstępem do alkoholizmu, tylko nauką, jak pić kulturalnie.
              Syn jest niemal całkowitym abstynentem - pił trochę (czyli raz na pół roku) na pierwszym roku studiów, teraz praktycznie nie pije. Córka pije, owszem, czerwone wino na imprezach. Albo piwo raz na dwa tygodnie. Oboje są dorosli.
              17-latek owszem, jak był młodszy, to pare razy spróbował alkoholu. Teraz nie pije nic, nawet na obozach żeglarskich, o czym z pewnym zdziwieniem doniósł prowadzacy.
    • camel_3d beznadziejni jestescie...serio... 15.02.12, 11:03
      tak po przeczytaniu... stwierdzilem.. no naprul sie..ma 16 lat sprobowal... i co ? stalo sie.. a wy zamiast podejsc to tego z zartem to mu sceny urzadzacie...wiedyc, ze nie umie sie obchodzic z alkoholem...

      poza tym jak porzygal pokoj to powinien posprzatac, zeby wiecec jak to jest...

      ja pierwszy raz si enaprulem jak mielme 4 latasmile)) babcia wino z porzeczek robila, bylo slodkie i jeszcz enie do konca sfermentowane...wypilem za duzo bo myslalem, ze soksmile babcia miala ubaw po pachy...wtyd mi tak bylo , ze hej...

      a drugi raz wlasnie po 1 piwie na kolonii... masakra... i jestem wdzeiczny mojemu instruktorowi od sportu, bo zamias sceny urzadzac po prostu dal mi sie wyspac i pogadal... i ulagodzil sprawe... Wiadomo, ze kolonisci miewaja durne pomyslysmile))

      jezu zdarza sie..przeciez najwazniejsze zeby sie nei zdarzalo rgularnie... zeby ktos usiwadomil. Trzeba bylo to wszytsko nagrac na kamere i puscic mu kiedy bedzie trzezwy...

      a z tego co napisalas uzachowalisce sie beznadziejeni...
      ech..szkoda gadac...



      • misiowamama-2 Re: beznadziejni jestescie...serio... 15.02.12, 11:46
        Trudno ocenić zachowanie po... beznadziejne czy nie. Jeden zażartuje, inny wp...li. Nie ma złotego środka. Pewnie, że może się zdarzyć...Najważniejsze jest to jakie wnioski wyniesie małolat i co zrobi ze swoim życiem.
        Dla mnie niedpuszczalne jest przyzwalanie przez rodziców wypicia jakiegokolwiek alkoholu przy jakiejkolwiek okazji. I nie ma tu znaczenia, czy lampka winka przy kolacji, czy piwko przy grillu. Wg. mnie to rodzaj przyzwolenia na używanie alkoholu.
        Jednak, jakiej szkoły zyciowej byśmy my, rodzice nie stosowali, to i tak nie możemy byc pewni, jakiego wyboru dokona nasza pociecha. Pozostaje rozmowa, trzymanie ręki na pulsie. No i nadzieja, że nasze zabiegi wychowawcze (jakie by nie były) odniosą pozytywne rezultaty.
        Reszta należy do nich...
        • monika7123 Re: beznadziejni jestescie...serio... 15.02.12, 12:12
          trudno,polak mądry po szkodzie......
          mój bład chyba polega na tym że duza różnica wieku pomiędzy moimi dziećmi (córka 5 lat) doprowadziła mnie do złudnego wrażenia że sym już jest prawie dorosły , a że raczej do tej pory był rozsądny więc pzryjęłam że myśli już jak dorosły,zapomniałam że to jeszcze smarkacz i pstro w głowie smile
          • camel_3d Re: beznadziejni jestescie...serio... 15.02.12, 12:32
            on jest prawie dorosly.. ma ponad 16 lat i za poltora roku jak bedzie chcial to moze rzucic szkole i sie wyprowadzic i tobei nic do tego... bezdie pelnoletni.. tak wiec lepiej go to dego przygouj rozmowa, kultura i pokazaniem czym jest alkohol, z eto nie zadna czarna magia dla wybranych... tlyko np pijcie wino z lampek a piwo ze szklanek czy kufli..a niei z butelki... przyznam ze nigdy nie widzialem w mojej rodzinie.. poza dziadkiem, zeby ktos pil np piwo z butelki... jest to uwazane, za prostackie
            • aka10 Re: beznadziejni jestescie...serio... 15.02.12, 14:56
              camel_3d napisał:

              > on jest prawie dorosly.. ma ponad 16 lat i za poltora roku jak bedzie chcial to
              > moze rzucic szkole i sie wyprowadzic i tobei nic do tego... bezdie pelnoletni.
              > . tak wiec lepiej go to dego przygouj rozmowa, kultura i pokazaniem czym jest
              > alkohol, z eto nie zadna czarna magia dla wybranych... tlyko np pijcie wino z l
              > ampek a piwo ze szklanek czy kufli..a niei z butelki... przyznam ze nigdy nie
              > widzialem w mojej rodzinie.. poza dziadkiem, zeby ktos pil np piwo z butelki...
              > jest to uwazane, za prostackie

              Chciec sie wyprowadzac moze kazdy. Nie kazdy ma dokad, a juz malo kto majac 18 lat ma pieniadze na mieszkanie.
              >
              >
              • camel_3d Re: beznadziejni jestescie...serio... 17.02.12, 10:28
                a to juz druga rzecz... tylko widzisz.. np w DE 18 letnie osoba czasto sie wyprowadzaja i wynajmuja wspolnie meiszkanie, pracuja gdzei i sobie je oplacaja.. np w 4-5 osob. To do Polski tez juz dociera. Zrezsta praktykowalem to na studiach 12 lat temu smile))
                • aka10 Re: beznadziejni jestescie...serio... 17.02.12, 12:19
                  camel_3d napisał:

                  > a to juz druga rzecz... tylko widzisz.. np w DE 18 letnie osoba czasto sie wyp
                  > rowadzaja i wynajmuja wspolnie meiszkanie, pracuja gdzei i sobie je oplacaja..
                  > np w 4-5 osob. To do Polski tez juz dociera. Zrezsta praktykowalem to na studia
                  > ch 12 lat temu smile))

                  Camel, jasne, ze tak mozna. W wielu krajach tak mlodzi ludzie robia. Podstawa jednak jest praca i to w miare stala. W wieku 18 lat nie ma sie jeszcze nawet skonczonego liceum.
                  Mozna tez zyc z pozyczki na studia.
        • camel_3d Re: beznadziejni jestescie...serio... 15.02.12, 12:30
          oczywiscie 100% srodka nie ma. ale zjebka nie bedzie zadnym srodkiem.. srodkiem prawie zawsze skutkujacym jest po prostu:

          a. rozmowa
          b. spokoj

          poza tym przyzwalanie na picie alkoholou.. i tu sie mylisz.. Sa rozne kultury picia alkoholu..jedni zlopia przy grilu, a inni pija wino do obiadu... Jak napisalem, taki "zakazany owoc" staje sie nieodzowna czescia bycia doroslym..a 16 latej juz nie jest dzieckiem.. w wielu krajach 16 ma juz zone.. Ja jestem za tym, zeby dzeicko nauczyc czym jest alkohol i nauczyc kultury picia.. npo piwo ze szklanki, a nie z butelki (wedlug mnei chamskie i prostackie)... i jak na moj gust to juz spokonie 14 latek moze z rodzicami w inteligentny sposob poznac czym jest alkohol... w przeciwnym razie wlansi ekonczy sie takim niespodziankami...
          • joa66 Re: beznadziejni jestescie...serio... 15.02.12, 12:43
            W sumie jak zwykle prawie wszystko sprowadza się do tego, żeby znać swoje dziecko (na tyle na ile się da znać innego człowieka) , mieć z nim kontakt, wiedzieć jakimi wartościami się kieruje

            Bo tak naprawdę problemem nie jest nastolatek, który raz się nieprzyzwoicie upije, ale nastolatek, dla którego alkohol jest nieodzowną częścią dobrej zabawy, nastolatek, którego nie przeraża fakt, że można się doprowadzić do takiego stanu jak syn autorki. Problemem jest także rodzic, który albo myśli tak samo albo taki, który takich rzeczy nie zauważa, bo do tego, żeby "znać" swoje dziecko wystarczy mu dostęp do e-dziennika.
          • misiowamama-2 Re: beznadziejni jestescie...serio... 15.02.12, 13:19
            <i jak na moj gust to juz spokonie 14 latek moze z rodzicami w inteligentny sposob poznac czym jest alkohol...
            no tak. Niech mamusia z tatusiem siądą ze swoim "dorosłym" 14-16 latkiem, najpierw porozmawiają (inteligentnie) o "za" i "przeciw" odnośnie alkoholu, potem rozleją pół litry ( do kieliszków, bo ze szklanki to po chamsku) i pokażą synkowi jak należy kulturalnie pić, i najlepiej nap....lą się tak, żeby jeszcze pokazać synkowi na czym polega kac i jak należy po sobie sprzątać... Ot i cała kultura pijaństwa 14-16-to latka.
            Acha, kiedy pociecha rozpocznie 15 lat, to dobrze by było, żeby rodzice pomogli poszukać mu żony, bo czas na założenie rodziny się zbliża... No w końcu w innych krajach 16-latkowie mają już żony wink
            camel_3d, albo jesteś pomylony dorosły, albo nieokrzesany gó...arz, taki 14-16-to letni...
            Jeśli uraziłam to sorki... Grunt to spokój i rozmowa...nieprawdaż?
            • camel_3d Re: beznadziejni jestescie...serio... 16.02.12, 18:48
              Skoro dla ciebie alkohol to od razu pol litra to ja sie nie dziwie, ze masz takie podejcie. U mnie w rodzinie od 14 roku zycia wszystkie dzieci wiedzialy jak smakuje wino do obiadu... No ale wiesz..nie u kazdego w doku pije sie wylacznie wodke...
              • misiowamama-2 Re: beznadziejni jestescie...serio... 17.02.12, 09:38
                Gówniarz to osoba zdziecinniała, niepoważna. To samo co młody niepoważny człowiek.
                Nie ma w tym nic obraźliwego.
                Czarnuch- mężczyzna o śniadej cerze lub ciemnych włosach.
                Pedał- urządzeniach różnego typu, w pojazdach mechanicznych, instrumentach muzycznych: mechanizm dźwigniowy uruchamiany przez naciśnięcie stopą. Może być : pedał maszyny do szycia, pedał roweru, naciskać, przyciskać pedały.
                wink

                Jeśli tych słów używa się jako wulgaryzmów w stosunku do drugiego człowieka, to osobiście również nie toleruję takiego zachowania.
                W mojej opinii nikomu nie ubliżyłam, nie okazałam braku szacunku.
                Źle zinterpretowałaś...


                • aka10 Re: beznadziejni jestescie...serio... 17.02.12, 10:15
                  misiowamama-2 napisała:

                  > Gówniarz to osoba zdziecinniała, niepoważna. To samo co młody niepoważny człowi
                  > ek.
                  > Nie ma w tym nic obraźliwego.
                  > Czarnuch- mężczyzna o śniadej cerze lub ciemnych włosach.
                  > Pedał- urządzeniach różnego typu, w pojazdach mechanicznych, instrumentach muzy
                  > cznych: mechanizm dźwigniowy uruchamiany przez naciśnięcie stopą. Może być : p
                  > edał maszyny do szycia, pedał roweru, naciskać, przyciskać pedały.
                  > wink
                  >
                  > Jeśli tych słów używa się jako wulgaryzmów w stosunku do drugiego człowieka, to
                  > osobiście również nie toleruję takiego zachowania.
                  > W mojej opinii nikomu nie ubliżyłam, nie okazałam braku szacunku.
                  > Źle zinterpretowałaś...

                  Słowo gó...arz pochodzi mimo wszystko do gówna. Nie wiem, czy jest to odpowiednia nazwa w stosunku do kogokolwiek. Wg. mnie poniżająca i obraźliwa.
                  Tak samo odbieram słowo czarnuch.
                  >
                  >
                  • camel_3d Re: beznadziejni jestescie...serio... 17.02.12, 10:26

                    > Słowo gó...arz pochodzi mimo wszystko do gówna. Nie wiem, czy jest to odpowiedn
                    > ia nazwa w stosunku do kogokolwiek. Wg. mnie poniżająca i obraźliwa.
                    > Tak samo odbieram słowo czarnuch.

                    wiesz, niektorzy uzywaja takich zwortow na codzien..i sa do tego rpzyzwyczajeni.. w mojej klasie bylo 2 chlopakow, ktprzy mowili "k.wa" zamiast przecinka, teznie widzieli w tym nic nadzwyczajnego smile)) uot i kultura smile
                  • misiowamama-2 Re: beznadziejni jestescie...serio... 11.03.12, 15:53
                    canuck_eh napisała:

                    > Taaa?Przyjedz do Stanow czy Kanady i powiedz Czarnuch i zobaczymy jak cie taki
                    > "mężczyzna o śniadej cerze lub ciemnych włosach" potraktuje.

                    Mieszkam w Polsce. Moja wypowiedź dotyczy tego kraju, jego słownictwa i kultury. W Stanach czy Kanadzie nie odważyłabym się na wypowiedzenie takich słów publicznie. W tamtych krajach przybiera ono znaczenie przedewszystkim jako obraźliwe, świadczące o braku tolerancji. Nie zamierzam nikogo obrażać. Zresztą to również poruszyłam w moim poście
        • mama303 Re: beznadziejni jestescie...serio... 19.02.12, 08:53
          misiowamama-2 napisała:


          > Dla mnie niedpuszczalne jest przyzwalanie przez rodziców wypicia jakiegokolwiek
          > alkoholu przy jakiejkolwiek okazji. I nie ma tu znaczenia, czy lampka winka pr
          > zy kolacji, czy piwko przy grillu. Wg. mnie to rodzaj przyzwolenia na używanie
          > alkoholu.

          Ale chyba nie chodzi o to żeby zabronić tylko aby nauczyc dzieci i młodzież mieć do alkoholu zdrowe podejscie. Nie od dziś wiadomo że owoc zakazany bardzo smakuje. Alkohol jest dla ludzi!
          • aka10 Re: beznadziejni jestescie...serio... 19.02.12, 11:08
            mama303 napisała:

            > misiowamama-2 napisała:
            >
            >
            > > Dla mnie niedpuszczalne jest przyzwalanie przez rodziców wypicia jakiegok
            > olwiek
            > > alkoholu przy jakiejkolwiek okazji. I nie ma tu znaczenia, czy lampka wi
            > nka pr
            > > zy kolacji, czy piwko przy grillu. Wg. mnie to rodzaj przyzwolenia na uży
            > wanie
            > > alkoholu.
            >
            > Ale chyba nie chodzi o to żeby zabronić tylko aby nauczyc dzieci i młodzież mie
            > ć do alkoholu zdrowe podejscie. Nie od dziś wiadomo że owoc zakazany bardzo sma
            > kuje. Alkohol jest dla ludzi!

            Alkohol jest dla dorosłych ludzi.
    • kara_mia Re: 16 latek-alkohol_ Do misiowamama Do misiowam 15.02.12, 22:26

      i tak nie możemy byc pewni, jakiego wyboru dokona nasza pociecha. Pozostaje rozmowa, trzymanie ręki na pulsie. No i nadzieja, że nasze zabiegi wychowawcze (jakie by nie były) odniosą pozytywne rezultaty.
      Reszta należy do nich...

      Zgadzam się.
      U mnie ( jak ja byłam nastolatką) były inne zwyczaje niż opisujecie – miałam pełny dostęp do alkoholu – jak napisałam w poście powyżej.
      Alkohol dla nas w normalnych ilościach był tak samo normalny jak słodycze.
      Efekt ( chyba już mogę mówić o stałym efekcie, – bo nastolatka byłam NAPRAWDE dawno temu) – jest taki, że uwielbiam czerwone wino i likiery ziołowe.
      Mojego syna wychowywałam tak samo – obecnie 17+.
      Piwo lubi, ale niektóre gatunki, wina nie, mocniejszych trunków nie- to dobrze nie wypija moich likierów przywożonych mi w prezencie z zagranicy wink
      Parę miesięcy temu dostałam od niego maila:
      Mamo, chciałem ci podziękować za takie wychowanie sensowne w sprawie alkoholu, że mogę się napić z wami piwa przy grillu a nie uchlewam się z kolegami.
      Jak dla mnie to taki mały „efekcik”, za parę lat zobaczymy.
      Może choć polubi wino??; )

      Jeden efekt mam, powtarzam to co już raz dobry efekt przyniosło.
      • kara_mia Re: 16 latek-alkohol_ Do misiowamama Do misiowam 15.02.12, 22:37
        przytoczę jeszcze mniej- więcej słowa syna dotyczące picia przeze mnie alkoholu:

        Jak ty pijesz wino czy likier to się nie liczy jak alkohol, bo nie pijesz jak inni pija alkohol tylko tak jak inni jedzą słodycze. Bo gdyby likier smakował tak samo a był bez alkoholu to też byś piła a inni nie.
      • camel_3d Wiesz....problem w tym. 16.02.12, 18:52
        Ze w polsce kultura picia alkoholu to ogolnie uwalic sie...nie wazne czy to winem, piwem czy wodka...tak ogolnie... Tak wiec dla przecietnego polaka alkohol to po prosu srodek do upicia sie...
    • lolinka2 Re: 16 latek-alkohol 17.02.12, 17:04
      przyłączam się do frakcji niesprzątających...
      U nas w domu panuje zasada, że jeśli ktoś nabroi po alkoholu, to konsekwencje ponosi sam, więc oboje dotychczas każde po razie czyściliśmy trasę od wejścia do wc tongue_out
      I jeśli młoda któraś się spije w trupa, będzie sprzątać własnoręcznie.
    • 5kocur to nienormalne 20.02.12, 15:31
      Jak czytam co niektórzy tu wypisuja to nie wierzę własnym oczom. Czy wy ludzie jesteście nienormalni?! Jak mozna pozwalać ( jak by to sie nie nazywało) pić alkohol dzieciom! I nie ma tu znaczenia, czy piwo, winko, wódka, likierek itp. Nie ma też nic do rzeczy okazja. Alkohol to alkohol, przeznaczony dla osób dorosłych ( 18-latek też ma daleko do dorosłości, tyle że prawo mówi, że może sad )
      Trzeba byc wielce niepoważnym i nieodpowiedzialnym aby przymykać oczy na takie zachowanie, bo to "uczy kultury, wstrzemieźliwości od alkoholu, i zapobiega pozostania byciem alkoholikiem. "
      Żeby nie powiedzieć głupim.
      I zapytam, a do kogo bedą pretensje, jesli pomimo wychowywania w taki sposób, dzieciak zatraci sie w alkoholu. Bo i tego "wyrozumiali, nowocześni" rodzice , nie możecie wykluczyc.

      • mama303 Re: to nienormalne 20.02.12, 19:09
        5kocur napisał:

        > I zapytam, a do kogo bedą pretensje, jesli pomimo wychowywania w taki sposób, d
        > zieciak zatraci sie w alkoholu. Bo i tego "wyrozumiali, nowocześni" rodzice , n
        > ie możecie wykluczyc.
        Jak będziesz taki surowy i kategoryczny w kwestii alkoholu to paradoksalnie możesz zachecic tym bardziej dziecko do spróbowania tego zakazanego owocu.
        Ale to i tak nie grozi alkoholizmem. To że ktos spróbuje alkoholu czy nawet sie upije nie tworzy z niego alkoholika. Proces uzaleznienia jest dośc skomplikowany.
        • aka10 Re: to nienormalne 20.02.12, 19:52
          mama303 napisała:


          > Jak będziesz taki surowy i kategoryczny w kwestii alkoholu to paradoksalnie mo
          > żesz zachecic tym bardziej dziecko do spróbowania tego zakazanego owocu.
          > Ale to i tak nie grozi alkoholizmem. To że ktos spróbuje alkoholu czy nawet sie
          > upije nie tworzy z niego alkoholika. Proces uzaleznienia jest dośc skomplikowa
          > ny.

          Tak, tylko, ze wszelkie badania wskazuja na to, ze im wczesniej zacznie sie probowac, tym wieksze ryzyko zaburzen zwiazanych z piciem alkoholu w wieku doroslym.
          • joa66 Re: to nienormalne 20.02.12, 20:26
            Tak, tylko, ze wszelkie badania wskazuja na to, ze im wczesniej zacznie sie probowac

            Obawiam się, że te "badania" wrzucaja do jednego worka 16 latka, który napije się szampana na Sylwestra z rodzicami i 13 latka, dla którego rozrywką jest upicie przynajmniej raz w tygodniu, a rodzice tego nie widzą, bo sami są pijani.

            Znam jednego alkoholika z tzw bardzo dobrego domu - nawet nie wiem czy pił tego szampana na sylwestra czy nie. Wiem natomiast, że był całkowicie odrzucony przez rodziców bo nie był wystarczająco dobry ani atrakcyjny towarzysko (np w liceum w święta Bożego Narodzenia plątał się po domach kolegów, bo rodzice wyjeżdżali na atrakcyjne wycieczki w tym czasie)

            Wierzę w dosyć prosty związek między piciem i pochodzeniem z domu, w którym się pije i upija systematycznie. W pozostałych sytuacjach sprawa jest bardziej skomplikowana i na pewno nie zależy od tgeo czy nastolatek napije sie łyka wisniówki na urodzinach babci czy nie.
      • joa66 Re: to nienormalne 20.02.12, 19:11
        I zapytam, a do kogo bedą pretensje, jesli pomimo wychowywania w taki sposób, dzieciak zatraci sie w alkoholu. Bo i tego "wyrozumiali, nowocześni" rodzice , nie możecie wykluczyc

        Niestety rodzice konserwatywni i tradycyjni też nie mogą tego wykluczyć big_grin
      • joa66 Re: a rodzice kolegi gdzie byli? 20.02.12, 19:17
        Też się nad tym zastanawiałam, ale w sumie jest to możliwe np kiedy spełnione są dwa warunki:

        - dom jest duży i np rodzie na dole oglądali TV, a młodzież siedziałą na górze

        -ich dziecko nie zrobiło do tej pory nic, co by prowokowało rodziców do kontroli i wizyt w pokoju pod pozorem "a może chcecie chłopcy herbatki?"

        To mogło wyglądac tak, że np po wspólnej z rodzicami kolacji, chłopcy powiedzieli " to my idziemy do siebie posłuchac muzyki" i mieli spokój przez dwie godziny. Prawdopodobne jeżeli wcześniej syn gospodarzy zapraszał znajomych i nic złego się nie działo.
          • misiowamama-2 Re: a rodzice kolegi gdzie byli? 27.02.12, 09:41
            Ten artykuł tylko utwierdza mnie w moich przekonaniach. W tym temacie jestem konserwatywna, i żaden przeciwny głos nie nakłoni mnie do zmiany poglądów. I całe to gadanie "zakazany owoc smakuje lepiej" więc pozwólmy młodocianym pić wygłaszaja ludzie, którzy tak naprawdę nie zdają sobie sprawy z ewentualnych konsekwencji i sami są niedojrzali, nieodpowiedzialni.
            Wiem, że moje ( i wielu innych osób)stanowisko w tej sprawie, nie uchroni małolata, jeśli sam nie zechce, przed ewentualnym alkoholizmem. Ale nikt nie bedzie mi mógł zarzucic, że moja postawa doprowadziła do problemu. że nie robiłam nic, żeby uchronić dzieciaka przed przykrymi konsekwencjami.
            • joa66 Re: a rodzice kolegi gdzie byli? 27.02.12, 10:29
              Ale nikt nie bedzie mi mógł zarzucic, że moja postawa doprowadziła do problemu. że nie robiłam nic, żeby uchronić dzieciaka przed przykrymi konsekwencjami

              Sęk w tym, że dokładnie to samo mówią rodzice, którzy pozwalają nastolatkowi napić się szampana w Sylwestra.
                • joa66 Re: a rodzice kolegi gdzie byli? 27.02.12, 11:18
                  właśnie...pozwalają...

                  Nie bardzo rozumiem, co chciałaś przez to powiedzieć.. ?

                  Nie twierdzę, że nastolatka trzeba "uczyć pić", postawa całkowicie zakazująca alkoholu nie jest zła. Nie wierzę jednak, że sam fakt pozwolenia napicia się dziecku szampana może przyczynić się do jego przyszłego upijania się. Po prostu nie wierzę. Liczy się całokształt sytuacji, w tym to co dziecko obserwuje na co dzień i od święta w domu. Opieram się na doświadczeniach siostry i jej dzieci i własnych.

                  • aka10 Re: a rodzice kolegi gdzie byli? 03.03.12, 18:17
                    joa66 napisała:


                    > Nie twierdzę, że nastolatka trzeba "uczyć pić", postawa całkowicie zakazująca a
                    > lkoholu nie jest zła. Nie wierzę jednak, że sam fakt pozwolenia napicia
                    > się dziecku szampana może przyczynić się do jego przyszłego upijania się. Po pr
                    > ostu nie wierzę. Liczy się całokształt sytuacji, w tym to co dziecko obserwuje
                    > na co dzień i od święta w domu. Opieram się na doświadczeniach siostry i jej dz
                    > ieci i własnych.
                    >

                    Joa66, wszystko jest bardzo indywidualne. Ja nie widze jednak potrzeby, zeby np. dawac niepelnoletniej osobie szampana, wina czy piwa. Rownie dobrze mozna kupic cos bezalkoholowego, bo to chyba o sam toast chodzi, a nie o % w toascie. Chyba, ze sie myle.
                    • joa66 Re: a rodzice kolegi gdzie byli? 03.03.12, 19:08
                      Ty nie widzisz i ok. Ja też nie twierdzę, że tak powinno się zawsze robić. Ale nie wierzę, że TYLKO TO wpłynie na zachowania nastolatka. Ja wiem, że świat byłby prostszy gdyby wszystko dałoby się tak przewidzieć i zaplanować, ale niestety w życiu nie jest tak łatwo. Na przykłąd wg mnie o wiele bardziej niebezpieczne niż ten kieliszek szampana na Sylwestra, jest obserwacja rodziców, którzy ma każda okazję - imieniny, urodziny, zwierzania przyjaciółek otwieraja butelkę alkoholu. Albo rodzic, który codziennie relaksuje się po stresach dnia kieliszeczkiem koniaku. I co z tego, że tacy rodzice zabronią dziecku jakiegokolwiek alkoholu do osiemnastki?

                      bo to chyba o sam toast chodzi, a nie o % w toascie

                      Też mi się tak wydaje (chyba, że jakiś specjalista od toastów się obruszy). Dlatego ja piję Piccolo brzoskwiniowe , które, o zgrozo, bardziej mi smakuje niż prawdziwy szampan.
                      • aka10 Re: a rodzice kolegi gdzie byli? 03.03.12, 20:10
                        joa66 napisała:

                        Ale
                        > nie wierzę, że TYLKO TO wpłynie na zachowania nastolatka. Ja wiem, że świat był
                        > by prostszy gdyby wszystko dałoby się tak przewidzieć i zaplanować, ale nieste
                        > ty w życiu nie jest tak łatwo. Na przykłąd wg mnie o wiele bardziej niebezpiecz
                        > ne niż ten kieliszek szampana na Sylwestra, jest obserwacja rodziców, którzy ma
                        > każda okazję - imieniny, urodziny, zwierzania przyjaciółek otwieraja butelkę
                        > alkoholu. Albo rodzic, który codziennie relaksuje się po stresach dnia kielisze
                        > czkiem koniaku. I co z tego, że tacy rodzice zabronią dziecku jakiegokolwiek al
                        > koholu do osiemnastki?
                        >
                        Alez oczywiscie, ze nie.
                        Nie jest tez jednak powiedziane, ze rodzic pijacy codziennie lampke koniaku bedzie mial syna alkoholika wink
                        Tak samo, jak i wszyscy palacy rodzice nie maja jednak palacych dzieci.
                    • mama303 Re: a rodzice kolegi gdzie byli? 04.03.12, 12:21
                      aka10 napisała:

                      > Joa66, wszystko jest bardzo indywidualne. Ja nie widze jednak potrzeby, zeby np
                      > . dawac niepelnoletniej osobie szampana, wina czy piwa.

                      Ale to nie chodzi o potrzebę dawania alkoholu komukolwiek. Ja np. nie widze przyczyny kategorycznego zakazu spróbowania tego alkoholu przez młodego człowieka, poniewaz po pierwsze nie uważam alkoholu za całe zło świata tego smile. Po drugie uważam, że to czy ktoś będzie miał skłonności do uzależnienia nijak sie mają do tego że rodzice pozwolą na łyka szampana czy piwa. Wydaje mi sie także że przesadny stosunek do alkoholu zarówno w jedna jak i druga stronę jest niedobry. Normalnośc wskazana.
                      • aka10 Re: a rodzice kolegi gdzie byli? 04.03.12, 18:04
                        Ja np. nie widze pr
                        > zyczyny kategorycznego zakazu spróbowania tego alkoholu przez młodego człowieka
                        > , poniewaz po pierwsze nie uważam alkoholu za całe zło świata tego smile. Po drug
                        > ie uważam, że to czy ktoś będzie miał skłonności do uzależnienia nijak sie mają
                        > do tego że rodzice pozwolą na łyka szampana czy piwa. Wydaje mi sie także że p
                        > rzesadny stosunek do alkoholu zarówno w jedna jak i druga stronę jest niedobry.
                        > Normalnośc wskazana.

                        Dla mnie normalnosc, to alkohol dla doroslych. I oczywiscie, czy wypije kieliszek wina w domu w wieku lat 18 czy 20 nie gra zbyt wielkiej roli. Mlodziezy, powiedzmy 16-letniej nie czestuje alkoholem.
                        • mama303 Re: a rodzice kolegi gdzie byli? 06.03.12, 17:42
                          aka10 napisała:

                          > Dla mnie normalnosc, to alkohol dla doroslych.

                          I tylko tyle? ..... właśnie rodzice ograniczaja sie do tej jednej zasady i uważają że maja z głowy ew. problem. W razie czego, są kryci. Przeciez oni nie pozwalali! tongue_out
                          • aka10 Re: a rodzice kolegi gdzie byli? 06.03.12, 19:19
                            mama303 napisała:

                            > aka10 napisała:
                            >
                            > > Dla mnie normalnosc, to alkohol dla doroslych.
                            >
                            > I tylko tyle? ..... właśnie rodzice ograniczaja sie do tej jednej zasady i uważ
                            > ają że maja z głowy ew. problem. W razie czego, są kryci. Przeciez oni nie poz
                            > walali! tongue_out

                            Nie tylko tyle, ale miedzy innymi. Mogę mieć swoje zdanie?
                            • mama303 Re: a rodzice kolegi gdzie byli? 07.03.12, 17:29
                              aka10 napisała:

                              > Mogę mieć swoje zdanie?
                              No tak, chyba po to sie tu pisze, żeby swoje zdanie wypowiedzieć.
                              Ja uważam że skupienie sie na zabranianiu i to tylko dlatego, że alkohol jest dla dorosłych" jest mało skuteczne. Jak dziecko zechce,a może zechcieć jesli to "taka atrakcja dozwolona tylko dla dorosłych" to i tak spróbuje a do tego będzie się dobrze ukrywać żeby starzy nie wiedzieli.
                              • aka10 Re: a rodzice kolegi gdzie byli? 07.03.12, 23:11
                                mama303 napisała:


                                > Ja uważam że skupienie sie na zabranianiu i to tylko dlatego, że alkohol jest d
                                > la dorosłych" jest mało skuteczne. Jak dziecko zechce,a może zechcieć jesli to
                                > "taka atrakcja dozwolona tylko dla dorosłych" to i tak spróbuje a do tego będzi
                                > e się dobrze ukrywać żeby starzy nie wiedzieli.

                                Słuchaj, jak napisałam, nie uważam, ze mam prawo, obowiązek czy chęć dawać dzieciom alkohol. I czy ja gdzieś pisałam o zabranianiu?
                                W zasadzie, to już prawie nie muszę się o to martwic. Poczekaj, aż Twoje podrosną, zobaczymy, jakie będziesz miała wtedy zdanie. Nie wiem tez dlaczego usilnie próbujesz mnie przekonać, ze ponieważ nie częstuje dzieci alkoholem, to na pewno będą pic po kryjomu.
                                W barku mam chyba wszystko oprócz wódki, jakoś nie widzę, żeby coś znikało. Sadze, ze to kwestia wychowania i charakteru dziecka. Nie można tez powiedzieć, ze cala młodzież pije, czy to jawnie czy po kryjomu. Az tak źle jeszcze nie jest. Jest młodzież, nawet starsza młodzież, która nie pije nawet coca-coli, bo nie lubi.
                                Wierz mi.
                                Zgadzam się natomiast z Joa66-pol kieliszka szampana raz w roku nie robi z dziecka alkoholika. Tyle, ze ja musiałabym zmusić do tego kieliszka, a na szczęście jeszcze nie zwariowałam.
                                • mama303 Re: a rodzice kolegi gdzie byli? 08.03.12, 17:45
                                  aka10 napisała:

                                  > Słuchaj, jak napisałam, nie uważam, ze mam prawo, obowiązek czy chęć dawać dzie
                                  > ciom alkohol. I czy ja gdzieś pisałam o zabranianiu?

                                  No to bardzo niezdecydowane stanowisko, w zasadzie nie wiadomo jakie posiadasz wink

                                  > Nie wiem tez dlaczego usilnie
                                  > próbujesz mnie przekonać, ze ponieważ nie częstuje dzieci alkoholem, to na pew
                                  > no będą pic po kryjomu.

                                  Ja Ciebie do czegoś przekonuję? Łomatko to nie chodzi o częstowanie dzieci na siłe alkoholem. Raczej o sytuację gdy chcą spróbować. Pozwolić czy kategorycznie zabronić?

                                  > Jest młodzież, nawet starsza młodzież, która nie pije nawet coca-coli, bo nie
                                  > lubi.
                                  > Wierz mi.

                                  Ale ja Ci wierzę, spoko i nie o tym mowa, że cała młodzież pije alkohol.
                                  Jednak problem istnieje, chyba nie zaprzeczysz.Wątek dotyczy tego jak postepować z dziećmi/młodzieżą w kwestii alkoholu.


                                  • aka10 Re: a rodzice kolegi gdzie byli? 08.03.12, 21:15
                                    mama303 napisała:


                                    > Ja uważam że skupienie sie na zabranianiu i to tylko dlatego, że alkohol jest d
                                    > la dorosłych" jest mało skuteczne. Jak dziecko zechce,a może zechcieć jesli to
                                    > "taka atrakcja dozwolona tylko dla dorosłych" to i tak spróbuje a do tego będzi
                                    > e się dobrze ukrywać żeby starzy nie wiedzieli.

                                    To Ty piszesz o skupieniu sie na zabranianiu, nie ja. Ja nie mam problemu tego typu, ktory Ty wyzej opisujesz.
                                    • mama303 Re: a rodzice kolegi gdzie byli? 09.03.12, 19:04
                                      aka10 napisała:

                                      > To Ty piszesz o skupieniu sie na zabranianiu, nie ja. Ja nie mam problemu tego
                                      > typu, ktory Ty wyzej opisujesz.

                                      Ale co ty tak wszystko odbierasz osobiscie? Ja nie wiem jakie masz problemy i czy masz w ogóle problemy. Myslałam, że prowadzimy tu dyskusje na pewien temat i wypowiadamy swoje opinie.
                                  • canuck_eh Re: a rodzice kolegi gdzie byli? 10.03.12, 20:39
                                    Raczej o sytuację gdy chcą spróbować. Pozwolić czy kategorycznie
                                    > zabronić?
                                    ooooo to chodzi
                                    Umoczyc pyska niech sobie umoczy i sprawdzi jak smakuje, ale nie od razu ze rozsiada sie i wypija pelnego drinkacza czy cala butelczyne piwasmile
            • mama303 Re: a rodzice kolegi gdzie byli? 03.03.12, 12:49
              misiowamama-2 napisała:

              >Ale nikt nie bedzie
              > mi mógł zarzucic, że moja postawa doprowadziła do problemu. że nie robiłam nic,
              > żeby uchronić dzieciaka przed przykrymi konsekwencjami.

              czyli generalnie bardziej martwisz sie o siebie i swoje dobre samopoczucie.
                • joa66 Re: a rodzice kolegi gdzie byli? 04.03.12, 22:45
                  smile

                  MOJE dziecko napiło się szampana z okazji Nowego roku kiedy skonczyło 15 lat, chyba rok wczesniej dałam mu się napić wina do obiadu w czasie wakacji w kraju "winnym".

                  MOJE dziecko w wieku 16, 5 roku zadzwoniło i poprosiło o wcześniejsze odebranie z Sylwestrowej imprezy o kolegi ( w sumie ponad 30 osób). Miał nocować, ale "zostało tylko towarzystwo , dla którego największa radością jest się nawalić" , reszta się wcześniej zmyła. MOJEGO syna to jednoczesnie nudziło jak irytowało (sam napił się kieliszek szampana plus łyk innego szampana do spróbowania). Dodam, że w towarzystwie "nawalonych" było co najmniej jedno dziecko "konserwatywne", którego rodzice twierdzą, że K. nigdy i nigdzie, bo ją interesuje tylko nauka.
                  • misiowamama-2 Re: a rodzice kolegi gdzie byli? 05.03.12, 10:31
                    joa66 napisała
                    >Dodam, że w towarzystwie "nawalonych" było co najmniej jedno dziecko "konserwatywne", >

                    To zoś znaczy wg. ciebie? Bo ja znam dzieci rodziców liberalnych ,które często na imprezach są ""nawalone"...

                    W liberalnym społeczeństwie problem spożywania alkoholu w coraz młodszym wieku jest nasilającą się i groźną patologią. Badania dowodzą, że szczególnie istotną rolę w jej zapobieganiu ma wychowanie w rodzinie . Według tychże badań (i wielu innych) , jest bardziej prawdopodobne, iż 16-latkowie wychowywani przez "niezaangażowanych" ( liberalnych) rodziców będą upijać się do nieprzytomności. narażone są na wczesny alkoholizm.

                    Takich badań i opinii jest b. dużo. Ze strony dorosłych powinien płynąć wyraźny sygnał o braku akceptacji dla spożywania alkoholu przez młodych ludzi. Więc pieprzenie, że wypicie przez dziecko kieliszka szampana, czy winka nie jest niczym złym, jest rezultatem bezradności rodziców i brakiem umiejętności egzekwowania jakichkolwiek reguł postępowania.

                    Ciesz się, że twój małolat nie pije (jeszcze, i oby nigdy). Myślę, że to prędzej jego wrodzona (być może ) rozsądność i dojrzałość, niż sposób twojego podejścia do picia alkoholu przez młodzież.
                    • joa66 Re: a rodzice kolegi gdzie byli? 05.03.12, 10:49
                      To zoś znaczy wg. ciebie? Bo ja znam dzieci rodziców liberalnych ,które często
                      > na imprezach są ""nawalone"...


                      Znaczy to samo, co napicie się przez nastolatka szampana z rodzicami, czyli nic.

                      jest bardziej prawdopodobne, iż 16-latkowie wychowywani przez "niez
                      > aangażowanych" ( liberalnych) rodziców będą upijać się do nieprzytomności


                      A skąd pomysł, że rodzic, który pozwala się napić szampana w Sylwestra jest rodzciem niezaangażowanym i "liberalnym" ?????????? Właśnie takie uproszczenia mogą doprowadzić do błędów rodziców i dzieci.


                      niż sposób twojego podejśc ia do picia alkoholu przez młodzież.


                      Ok - To jakie jest MOJE podjście dopicia alkoholu przez młodzież? wink


                          • misiowamama-2 Re: a rodzice kolegi gdzie byli? 05.03.12, 11:32
                            joa66 napisała:

                            > Co Ty wiesz o moim podejściu ? Bo chyba niewiele wink

                            Masz rację Joa66, wiem niewiele, ale to mi wytarczy:
                            >MOJE dziecko napiło się szampana z okazji Nowego roku kiedy skonczyło 15 lat, chyba rok wczesniej dałam mu się napić wina do obiadu w czasie wakacji w kraju "winnym". <

                              • verdana Re: a rodzice kolegi gdzie byli? 05.03.12, 12:48
                                Sa dwie grupy ludzi narazonych na alkoholozm. Ci, z rodzin alkoholików i ci z rodzin abstynentów.
                                Alkohol nie jest wymysłem szatana, nie jest trucizną, nie jest sam w sobie niczym złym. Jedne n kieliszek wina wypity przez nastolatka w winnicy we Francji nie czynie z niego osoby bardziej podatnej na alkoholizm. (Wtedy 100% poludniowców byłoby alkoholikami). Czym innym są rodzice, wcale nie zawsze liberalni, ktorzy nie widzą nic strasznego w tym, ze starszy nastolatek raz na jakis czas wypije kieliszek wina, a czym innim ci, ktorzy upijają sie przy dziecko i nie zwracają uwagi, czy dziecko też pije, czy nie pije. A w obu wypadkach w statystykach mamy tę samą rubryczkę "wiek inicjacji alkoholowej".
                                Nastolatek, ktory czasem wypił to wino w domu rodzinnym nie jest bardziej narazony na alkoholizm niż ten, ktorego rodzice nie pozwalali pić, a po ukonc