Dodaj do ulubionych

W autobusie nie tylko jadę, robię też kilka inn...

25.04.13, 07:51
Problemem wielu kierowców jest to, że nie mają kompletnie pojęcia o komunikacji zbiorowej (np. bardzo dawno z niej nie korzystali), a wypowiadają się o niej, jakby byli w tej dziedzinie ekspertami. Drugi błąd, jaki robią kierowcy, to sztywne, mało elastyczne (szczególnie pod względem czasowym) porównywanie podróży autobusem bądź tramwajem do przemieszczania się samochodem. Po wypowiedziach osób, które próbowały za namową GW zmienić auto na kz widać to doskonale. A tu okazuje się, że podczas jazdy autobusem bądź tramwajem można np. wypełnić czas rzeczami, na które w aucie nie moglibyśmy sobie pozwolić. Są też inne zalety, np. nie trzeba tracić czasu na szukanie miejsca do zaparkowania auta, jego rozgrzewanie i czyszczenie w zimie, nie wspomnę o oszczędnościach na paliwie. Kz nie jest idealna, w całości jej obraz nie wygląda imponująco, ale ma też parę cennych zalet, których auto niestety nie posiada...
Obserwuj wątek
    • Gość: janek Re: W autobusie nie tylko jadę, robię też kilka i IP: *.pl 25.04.13, 08:29
      Innym poważnym problemem dla tych, którzy nie korzystali od dawna z komunikacji miejskiej jest brak wiedzy o połączeniach, możliwości ich łączenia, praktycznych przesiadkach czy np. kwestia nie chcę mi się myśleć ile powinienem zapłacić, jaki bilet skasować itp.. Śmieje się, że to nie jest kwestia pieniędzy, ale raczej sprawa mentalna. Po co się stresować i szukać połączeń, myśleć jaki bilet kupić, kiedy autobus podjedzie itd. skoro można bezmyślnie wsiąść w samochód w każdym momencie i pojechać. Jak ktoś korzysta z komunikacji miejskiej często i w różnych trasach to po pierwsze orientuje się w układzie sieci komunikacyjnych (także w jej sprawności), wie gdzie i jak szybko sprawdzić (np. w telefonie, internecie) kiedy jakie są połączenia i jak najlepiej dojechać.
      Kierowców trzeba wyedukować na temat tego jak łatwo i przyjemnie korzystać z komunikacji miejskiej! Dopiero wtedy zrozumieją, że komunikacja miejska może być dużo łatwiejsza niż się im wydaje i dużo bardziej praktyczna.
      A zyskamy na tym wszyscym my, gdyż korki się zmniejszą (czas stracony jest kosztem, sumarycznie ogromnym) i nie będzie trzeba ponosić ogromnych nakładów na rozbudowę infrastruktury drogowej do ogromnych rozmiarów (a pieniądze będzie można przeznaczyć na coś innego, co ludziom jest też potrzebne... potrzeby zawsze są nieograniczone). Zyskają także sami obecni kierowcy bo sami nie mają świadomości jak praktyczna może być komunikacja miejska.
      • Gość: wr Re: W autobusie nie tylko jadę, robię też kilka i IP: 217.237.185.* 25.04.13, 08:54
        zgadzam się, wiedza o MPK to jakaś żenada ale ona nie bierze się znikąd. jest rewelacyjny portal jakdojade.pl tyle ze on powinien byc utrzymywany przez miasto/MPK, pokazywac realne czasy odjazdu w porownaniu do tego co pokazuje MPK
        • Gość: darekp Re: W autobusie nie tylko jadę, robię też kilka i IP: *.gdynia.asseco.pl 25.04.13, 10:43
          Sam od kilkunastu lat dojeżdżam komunikacją zbiorową do pracy i na codzień widzę, że to jest opcja dla tych co maja szczęście mieć w miarę dobre połączenie kz plus ewentualnie dobrą kondycję fizyczną itp. Ja zużywam dziennie ok. godziny na dojście piechotą do/z przystanków, ale sprawia mi to przyjemność i dobrze wpływa na zdrowie. Ale nie bądźmy dziecinni - znaczna liczba mieszkańców ma dużo gorzej i dlatego wybierają samochody. Co z osobami, które mają dzieci? Nie każdy ma żłobek/przedszkole w pobliżu miejsca zamieszkania (ja akurat mam). I jeszcze mała dygresja, co z tego, że jest portal jakdojade.pl skoro w realu np. autobus 113 z Ołtaszyna jest prawie zawsze spóźniony 10-15 minut. Czaszami muszę z niego korzystać i współczuję mieszkańcom Ołtaszyna.
    • Gość: anonimGall Re: W autobusie nie tylko jadę, robię też kilka i IP: *.wroclaw.pios.gov.pl 25.04.13, 08:37
      Niestety, władze miasta robią wiele, żeby ludzi zniechęcić do korzystania z komunikacji miejskiej. Pierwszy z brzegu przykład: parę lat temu, żeby dojechać do "Magnolii" wystarczyło, że wsiadałem na moim przystanku w autobus 122 i dojeżdżałem nim pod samą galerię. Obecnie, ponieważ 122 puszczono przez ulicę Popowicką, trzeba się przesiadać na Legnickiej w tramwaj, czyli strata czasu i pieniądzy (4 bilety zamiast 2 na jazdę tam i z powrotem). Tu samochód wygrywa. W przypadku gdy muszę się dostać z mojego miejsca zamieszkania (zachodnia część Wrocławia, okolice Nowego Dworu) na drugi koniec miasta (np. Biskupin), to jazda komunikacją miejską oznacza przesiadki i stratę czasu. I znowu samochodem dotrę szybciej. Podobnie jest zresztą gdy jeżdżę do pracy. Przez większą część roku korzystam z roweru, chociaż mam bezpośredni autobus. Tyle, że jazda autobusem (łącznie z dojściem na przystanek i z przystanku do pracy) to jakieś 50 minut. Rowerem jadę 30 min, a samochodem 15. Przy czym rower na przystanek się nie spóźni, a samochód nie przecieka w czasie deszczu (jak niektóre leciwe autobusy na kursujące na linii 129). Podsumowując: komunikacja miejska we Wrocławiu mocno kuleje.
      • Gość: wr Re: W autobusie nie tylko jadę, robię też kilka i IP: 217.237.185.* 25.04.13, 08:56
        jak sie przesiadasz to kup bilet czasowy i nie trzeba kupowac wiekszej ilosci biletow.
        • Gość: szmatan Re: W autobusie nie tylko jadę, robię też kilka i IP: *.opera.com 25.04.13, 09:47
          bilet czasowy, przy przewidywalności naszej KZ, to loteria - nie wiesz czy tramwaj się nie popsuje, czy nie bedzie korków itd... jeszcze żeby te bilety były liczone wg czasu rozkładowego, a nie rzeczywistego, to może i miałoby to sens...

          jestem jak najbardziej za KZ, ale w naszym mieście kuleje ona na tyle, że większości mieszkańców się nie opłaca (chyba że mają mnóstwo czasu do zmarnowania)
        • Gość: M. Re: W autobusie nie tylko jadę, robię też kilka i IP: *.internetunion.pl 25.04.13, 13:12
          To chyba nigdy nie jeździłeś z przesiadkami, skoro taki masz pomysł. W centrum, gdzie co chwilę coś jedzie i jest wiele linii o tej samej trasie może się to sprawdzić. Niestety często jest to ogromną loterią. Trasa, na której często jeździłam ostatnio. Wg rozkładu czas dojazdu 44 minuty. Czas na przesiadkę o niektórych porach - 4/5 minut. Drugi pojazd regularnie odjeżdża minutę/dwie wcześniej, pierwszy często z 2 minuty się spóźnia, a mimo, że miał to być węzeł przesiadkowy odległość przystanku autobusowego od tramwajowego wynosi z 200 metrów. Często jest tak, że ten maleńki kawałek uniemożliwia skorzystanie z tramwaju, ponieważ odjeżdża wcześniej. A przy 3 minutowym spóźnieniu już szans na przesiadkę nie ma. Skasujesz w pierwszym pojeździe bilet godzinny (droższy od jednorazowego), a potem i tak musisz kupić jednorazowy, więc interes żaden.


          "Od poniedziałku pani Monika ma więcej czasu na lekturę, bo zaczęła korzystać z autobusu 134,"

          Pani Monika ma to szczęście, że wsiadła na początku trasy i zajęła miejsce siedzące. Często miejsce stojące jest niepewne (linia 131,141 - kilka razy nie udało mi się wsiąść do tego autobusu), więc możliwość wykorzystania czasu jest również loterią. A na stojąco chyba czytać ciężko, szczególnie jak się jedzie Jelczem po kostce ;)
      • droch Re: W autobusie nie tylko jadę, robię też kilka i 25.04.13, 09:20
        Kolejna, nie waham się tak napisać, oferma, która nie zauważyła wprowadzenia biletów czasowych...
        • Gość: jaj Re: W autobusie nie tylko jadę, robię też kilka i IP: 156.17.114.* 25.04.13, 09:38
          Ta p. Nogaj to chyba nie wie co pisze i pewnie też aw autobusie. Literówki , błędy. I co - jeśli respondentka jedzie na Księże - to 27 minut na Kamienna jest informacja bez sensu, bo to dopiero połowa drogi.
        • Gość: teo Re: W autobusie nie tylko jadę, robię też kilka i IP: *.ikem.pwr.wroc.pl 25.04.13, 09:38
          a ja znowu napisze to samo: do testow wybrano osoby, ktore maja wyjatkowo dobre polaczenie na trasi dom-praca i tyle.
          ja jadac do pracy rowerem (25minut) lub autem (do15minut w korkach) nie mam 2 przesiadek, a przez brak bezposredniego polaczenia i tak nic nie zrobie (da sie biegac z ksiazka w reku ale to zadna przyjemnosc, a dojezdzajac ze studentami nie ma miejsca na siedzenie, a nieraz i swobodne stanie)
        • ruda_owca Re: W autobusie nie tylko jadę, robię też kilka i 25.04.13, 10:50
          A moze jednak zauwazyla, ale zauwazyla rowniez, ze rzeczywisty czas podrozy ma sie nijak do rozkladowego i nigdy nie wiez ile faktycznie zajmie czasu?
          • droch Re: W autobusie nie tylko jadę, robię też kilka i 25.04.13, 11:25
            Nie zauważyłem. Może dlatego, że ja korzystam z km we Wrocławiu, a nie przejechałem się raz tramwajem 25 lat temu.
            • ruda_owca Re: W autobusie nie tylko jadę, robię też kilka i 25.04.13, 20:43
              droch napisał:

              > Nie zauważyłem. Może dlatego, że ja korzystam z km we Wrocławiu, a nie przejech
              > ałem się raz tramwajem 25 lat temu.

              Moze bys zauwazyl, gdybys spojrzal dalej niz czubek wlasnego nosa.
              Jezdze regularnie komunikacja z Wojszyc do rynku i w zaleznosci od dnia podroz zajmuje mi od 20 do 40 minut, tak wiec jednego dnia wystarczylby mi jeden bilet 30-minutowy, a innego juz nie.
              • droch Re: W autobusie nie tylko jadę, robię też kilka i 26.04.13, 12:50
                Prosta sprawa, opóźnienie pojazdu to problem przewoźnika, a nie pasażera.
                • ruda_owca Re: W autobusie nie tylko jadę, robię też kilka i 29.04.13, 15:20
                  droch napisał:
                  > Prosta sprawa, opóźnienie pojazdu to problem przewoźnika, a nie pasażera.

                  Nie znalazlem co prawda nic na ten temat w regulaminie, ale jestem sobie w stanie wyobrazic taka wykladnie, ze "rozklad ma charakter orientacyjny, planowanie podrozy z wykoryzstaniem biletow czasowych jest obowiazkiem pasazera".
                  Nie kazdy ma ochote kopac sie z koniem i udowadniac, ze nie jest wielbladem.
    • dzielanski Awarie sieci trakcyjnej 25.04.13, 09:38
      Może i próbowałbym jesienią przesiąść się na MPK (wiosną i latem lepszą alternatywą dla samochodu jest rower), ale skroro na linii tramwajowej na Leśnicę NORMĄ są awarie sieci traktycjnej, to mam ten cyrk w głębokim poważaniu. Władze miasta blokują dojazd do centrum samochodem, pierniczą coś o wizjach budowy metra, a nadal niczym w piosence sprzed trzydziestu lat:
      "Suną po Wrocławiu niebieskie tramwaje/ Lecz co drugi psuje się i staje."
      Co do możliwości spędzania czasu, to informuję wszystkich miłośników MPK, że większość samochodów jest wyposażona w wynalazek zwany radio-odtwarzaczem, na którym można posłuchać radia (Polskie Radio wciąż ma całkiem ciekawą ofertę), lub ulubionej muzyki z płyt, a nawet powieści dźwiękowych w formacie mp3.
    • witek7205 W autobusie nie tylko jadę, robię też kilka inn... 25.04.13, 10:31
      Widze, ze pani Nogaj dostała zlecenie na pisanie słodkocukierkowych artykułów jakie to MPK jest kochane.
      Czy pani Nogaj też przesiadła się na MPK? Mam wątpliwości.

    • Gość: KP Żulernia, smród, niepunktualność, IP: *.igo.wroc.pl 25.04.13, 10:33
      Korzystam z MPK od kilku lat bo na auto mnie nie stać, zgadzam się, że jest to o wiele tańszy środek transportu ale jeśli byłoby mnie stać to przerzuciłbym się na samochód, rowerem mam trochę daleko więc rower tylko w ciepłe dni. Dlaczego samochód - cieplej zimą bez bezsensownego otwierania drzwi na każdym przystanku, mimo że puste przystanki, w sumie to może sposób kierowców na przewietrzenie kabiny, bo smród od żuli, pijaków i brudasów jest kolejnym powodem dla którego przerzuciłbym się na auto. Logistyczne rozwiązania połączeń są do d... (zimą szczególnie upierdliwe jeśli ma się czekać 30 min na kolejny autobus) i wiele by tu wymieniać... ale cóż, jeżdżę bo muszę z pewnością było by to dla mnie przyjemniejsze gdyby nie powyższe.
    • tbernard przesadna oszczędność 25.04.13, 10:45
      "Autobus rusza z przystanku "Wrocławski Park Technologiczny" na ul. Klecińskiej, ale za chwilę staje. Przed nami długi sznur aut, który ciągnie się aż od skrzyżowania z ul. Grabiszyńską. - Wybudowana za pół miliona złotych estakada i tak nie rozwiązała problemu korków. Powinna kończyć się za skrzyżowaniem, a nie przed."

      Może jakby wydali cały milion złotych, to by starczyło na przedłużenie tej estakady.
    • Gość: zapatrzony Bardziej sesja foto niż artykuł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.13, 11:18
      Jak widzę te wygibasy przed obiektywem, to aż mi się śmiać chce.
      • Gość: gej polski Re: Bardziej sesja foto niż artykuł IP: *.e-wro.net.pl 25.04.13, 11:24
        Dlaczego nie ma takiej sesji z przedstawicielem gejostwa polskiego?
        Jestem gejem i jestem wprost zaszokowany, że w homofobicznej Polsce, w homofobicznym Wrocławiu nawet nie myśli się o wprowadzeniu oddzielnych pasów tylko dla gejów!
        Przecież my czasami się śpieszymy do naszych partnerów i co mamy stać w korkach jak normalsi?
        • Gość: darekp Re: Bardziej sesja foto niż artykuł IP: *.gdynia.asseco.pl 25.04.13, 11:36
          10/10
    • Gość: gorący kubek "Robię wpisy na moim blogu kulinarnym" :-P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.13, 11:29
      Wow! Ludziska, słuchajcie, mam bloga!

      Jaki lemingowy argument za pałowaniem się tansportem MPK.
    • Gość: miastowy Re: W autobusie nie tylko jadę, robię też kilka i IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.13, 11:46
      A ja w samochodzie słucham audiobooków, podcastów, też nie jest to czas stracony. Przynajmniej jest czysto, nie śmierdzi, klima działa i nie muszę tulić się do spoconych pasażerów.
      Nie wiem co musiałaby robić MPK żeby odzyskać stracone zaufanie, wynagrodzić nerwy i setki zmarnowanych godzin na przystankach.
      Aha, MPK to również infekcje w sezonie grypowym. Jeżdżąc rowerem jestem przynajmniej dwa tygodnie w roku do przodu.
      Przy okazji, rower i samochód jest wielokrotnie szybszy. Może dla kogoś, kto porusza się z punktu A do B, różnice nie są bardzo duże, ale w przypadku gdy trzeba załatwić wiele spraw w różnych miejscach, to już się robią godziny.
    • divak2 Re: W autobusie nie tylko jadę, robię też kilka i 25.04.13, 14:15
      A tam. Nic mi z tego, że sobie przeczytam rozdzialik, albo i kilka, książki jadąc autobusem, jak wszystko będzie mi psuła świadomość, że wyszedłszy z pracy o 16.15 spóźnię się po dziecko do przedszkola, które jest czynne do 17. Bo generalnie czas jest głównym kryterium, kiedy trzeba gdzieś zdążyć. Nic się nie poradzi, że autobus(a mam szczęście i nie muszę się przesiadać) w godzinach szczytu na pokonanie 5,5km na mojej trasie potrzebuje 45 minut, nie licząc czekania na, a ja wtedy potrzebuję jeszcze paru minut na dojście od przystanku. Rowerem w tej sytuacji jadąc w miarę spokojnie wyrabiam się w 20 min. Samochód oczywiście stoi w tych samych korkach co autobus, ale nie musi poruszać się ustaloną trasą, klucząc więc opłotkami jestem w stanie wyrobić się na styk w 30-35 minut, płacąc za to katowaniem silnika i sporo większym spalaniem.
      Generalnie zachęcanie do korzystania z komunikacji miejskiej w jej obecnej kondycji to jak zachęcanie do przeprowadzki z mieszkania do namiotu, bo się mniej płaci za ogrzewanie. Problem nie jest do rozwiązania za pomocą namawiania: zmieńcie auto na zbiorkom. Być może jeśliby oparło się to o zmianę Pord z grubsza taką że zbiorkom zawsze i wszędzie jest uprzywilejowany, to jego funkcjonowanie by się poprawiło. Ale czy takie uprzywilejowanie by coś dało bez wyznaczania wszędzie buspasów i wydzielania torowisk (kasa)? Po prostu komunikacja musi być znacząco lepsza, żeby namawianie do niej nie miało znamion występów kabaretowych.
    • masofrev Re: W autobusie nie tylko jadę, robię też kilka i 25.04.13, 16:40
      czechofil napisał:

      > A tu ok
      > azuje się, że podczas jazdy autobusem bądź tramwajem można np. wypełnić czas rz
      > eczami, na które w aucie nie moglibyśmy sobie pozwolić. Są też inne zalety, np.
      > nie trzeba tracić czasu na szukanie miejsca do zaparkowania auta, jego rozgrze
      > wanie i czyszczenie w zimie, nie wspomnę o oszczędnościach na paliwie. Kz nie j
      > est idealna, w całości jej obraz nie wygląda imponująco, ale ma też parę cennyc
      > h zalet, których auto niestety nie posiada...
      Kiedy jadę z Żoną samochodem do pracy, to możemy:
      1) porozmawiać sobie spokojnie;
      2) żona może sobie czytać (pisać, notować, przeglądać strony internetowe etc.) gdy stoimy w korku - zupełnie jak podczas jady tramwajem/autobusem, z tą różnicą, że:
      a) siedzenie wygodniejsze;
      b) ogrzewanie lub klimatyzację można sobie ustalić wedle upodobań;
      c) nie śmierdzi żulem/brudnymi pachami;
      d) nie latamy na lewo/prawo jak w tramwaju ewentualnie tył/przód jak w autobusie;
      e) nie trzeba co chwila sprawdzać, czy torba nie została właśnie opróżniona;
      3) inne rzeczy, jakie można robić w samochodzie z żoną/mężem pozostawiam wyobraźni czytelników ;-)

      Kiedy jadę samochodem sam, mogę sobie uprzyjemnić podtóż puszczeniem na full (no, ćwierć full) Burzuma lub Rammsteina lub Darkthrone'a i obserwowaniem, jak stojące na przystankach dresy/moherowe berety/hipsterzy krzywią się na dobiegające z samochodu dźwięki. Także - trochę rozrywki też jest ;-)
    • Gość: . Re: W autobusie nie tylko jadę, robię też kupę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.13, 18:32
      Siku i paznokcie czyszczę!

      MPK to luxus!

    • falagar Re: W autobusie nie tylko jadę, robię też kilka i 01.05.13, 00:38
      W autobusie jest taki ścisk, że o czytaniu książki można sobie pomarzyć. Na dodatek trafiają się śmierdzące żule albo motłoch jadący na mecz. Własne auto = klima, wygoda i dobry zestaw audio.
    • piotr_ze_wsi Re: W autobusie nie tylko jadę, robię też kilka i 01.05.13, 10:48
      Miesiąc temu oddałem auto na dwa dni do lakiernika, więc musiałem pojeździć autobusami i było to nieprzyjemne przeżycie: brud, hałas, napierający zewsząd ludzie o śmierdzących, spoconych pachach.
      Faktem jest, że mogłem zabrać książkę i zagłębić się w lekturze bez obawy spowodowania kolizji, ale pomimo tego wolę własne auto.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka