Dodaj do ulubionych

Kłopot z biletem w mpk

17.03.16, 22:49
Normalnie dojeżdżam do mojego liceum tramwajem. Korzystam z ulgowego biletu miesięcznego wbitego na urbancard, zawsze mam też dokumenty potwierdzające prawo do ulgi i kilka papierowych bilecików na wszelki wypadek. Ale od kilku tygodni miałem okropnie napięty okres; całe dnie w szkole spędzałem na próbach do przeglądu teatralno-tanecznego, poprawiałem i pisałem masę klasówek, pomagałem w domu z małym dzieckiem i innymi obowiązkami.
Wreszcie odbył się ten konkurs, to musiałem trzy dni z rzędu grać w przedstawieniach i oglądać inne (w promocji dostałem właśnie w tym okresie kataru). Dzisiaj cały dzień jestem jak walnięty patelnią przez zatoki, mieliśmy niezapowiedzianą kartkówkę z chemii (orłem w tym nie jestem), a po lekcjach śpieszyłem się na korepetycje z matmy. W tramwaju była kontrola biletów. Mogłem w praktyce wysiąść, bo właśnie pojazd wjechał na przystanek, ale normalnie wyjąłem urbancard, bo myślałem, że nadal mój bilet jest ważny. Tymczasem okazało się, że wygasł wczoraj albo przedwczoraj.
Tłumaczenie, iż ostatnio byłem naprawdę bardzo zarobiony (nawet w ferie siedzieliśmy w szkole do późna), że zawsze mam zapłacone i że mam nawet teraz kilka biletów i skasowałbym je, gdybym wiedział, że mój jest już nieważny - nic nie pomogło.
Tu pozwolę sobie na ekspresję - baba w ogóle bez grosza empatii czy moralności.
Tak czy inaczej, okazałem na przystanku legitymację, dowód, złożyłem podpis takim rysikiem, spóźniłem się na korki, odebrałem kwitek z kwotą 151,50 do zapłacenia i zapytałem się, czy można spróbować coś z tym zrobić. Można pójść na ulicę Prusa i tam próbować - usłyszałem w odpowiedzi.

Teraz nie mam specjalnie pomysłu, co mogę zrobić. Wstyd mi się przyznać przed rodzicami, że głupio uwierzyłem w ludzką empatię i moralność, zamiast spierniczać ile sił w nogach w takiej sytuacji. Mam zamiar chociaż spróbować ubiegać się o umorzenie tego mandatu (wiem, że koniec końców i tak wtedy płaci się 10 li 12 złoty, ale to jestem w stanie z własnej kieszeni dać) i tutaj moje pytanie: czy ktoś wie, czy zgodzą się na to? Zdaję sobie sprawę, iż wytłumaczenie "naprawdę nie chciałem, pomyliłem się z doładowaniem biletu o kilka dni" nie brzmi najlepiej, ale czy jakimś cudem by przeszło? Żeby nie było: to pierwsza taka moja sytuacja, a w stosunku do kanarki zachowywałem się wręcz nadnależycie.
Proszę o poradę, bo i tak schodzi mnóstwo pieniędzy na szkołę, dom i sprawy zdrowotne, więc nie chciałbym jeszcze dokładać do tego tak głupio nabytej kary, zwłaszcza że nie miałem złych intencji, po prostu zgubiłem rachubę czasu.
Obserwuj wątek
    • uwielbiam_maliny Re: Kłopot z biletem w mpk 22.03.16, 22:21
      Moim zdaniem nie masz szansy na wyłganie się z kary. Ale ładnie piszesz:)
      • kurcsak Re: Kłopot z biletem w mpk 12.04.16, 21:14
        Dziękuję :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka