jotesz
11.10.04, 08:12
Musiałem poprowadzić nowy wątek, bo w poprzednim wnerwiła mnie jakaś
podstarzała aga pobłażliwa dla 14latków, którzy się dobrze bawili i zanudzali
podstarzałą agę żądaniem bisów (niepotrzebnych, ba - powiększających
zalewający Ją splin).
Chodzi oczywista o Legitymacje!
Dla wyjaśnienia - tę Chłopięcą Formację oglądałem jako 56letni nastolatek,
obok żona i dwie córy: nastolatka i dwudziestokilkulatka - niemal grupa
próbna obopu - można badać oceny społeczne...
Legitymacje zastrzeliły mnie profesjonalizmem muzycznym! Mniemałem sobie
naiwnie, że to trzech aktorów, którzy pobawić się chcą muzykowankiem, choć
zaliczyłem już recital Imieli i wiedziałem, że nie będzie żadnej
amatorszczyzny...
Teraz wyliczę ile dziwnych skojarzeń miałem, by zadowolić "agę z innego
wątku", protekcjonalnie wybaczającą małolatom, że widocznie niewiele słyszeli.
Oczywiście wszystko to nazwałbym Dadaizmem muzycznym w którym wychwytywałem i
Zappę i Can i Karela Gotta i mongolskich lamów śpiewających dwudźwiękami i
protest song szalonego samuraja i różne odcienie polskich dokonań... Zabawa
jest przednia - wszystko to raz jest pastiszem a za chwilę czujesz, że
chłopcy świetnie czują to co grają, że sprawia im radość granie i sprawianie
radości innym tym, że grają! Głosowo zestrojeni tak, jakby praktykowali w
poznańskin chórze chłopięcym (którym? - do wyboru...)
Konrad Imiela imponował obsługą gitar - sam już nie wiem z którą był
najlepszy - chyba z basówką, Sambor Dudziński zachwycał etolą i fletami
wszelakimi (na niemal Ossjan) a ten trzeci też znakomity a akordeonik mu
chodził jak, nie przymierzając, Richardowi Galliano - to nie dla małolatów
tylko dla wiele słyszącej, dojrzałej i doświadczonej agi...)
Wszystko jednocześnie oszczędne, taki niemal minimalizm muzyczny, bo dźwięków
było akurat w sam raz. No i nie zapominajmy o porażającym uroku całej trójki,
okraszonym surrealistycznymi rymowankami zapowiedzi.
Myśle, że za jakiś czas znowu się wybiorę na Legitymacje - mają u mnie
otwarty kredyt zaufania!!!