Gość: kum
IP: *.igo.wroc.pl
12.07.01, 13:02
Wczoraj przeczytałem w Gazecie, ze plan zagospodarowania przestrzennego
przewiduje całkowita zabudowę ulicy Igielnej i jakas Mądra Głowa się
wypowiadała, że plan już jest tak zaawansowany ( tzn. przez kogoś "klepnięty",
że jest prawie przesądzone, iz wielokondygnacyjny budynek ( co prawda nie
mieszkalny, ale usługowy ) powstanie. Przecież to będzie dramat dla ludzi tam
mieszkających. Okna ich mieszkań wychodzace na podwórka będą w odległości ok 8
metrów od okien tych biurowców, a podwórka zmienią się w studnie bez słońca i
będa wyglądac jak świetliki w przedwojennej zabudowie .Fakt, że kwadratowe
garaże w tej okolicy powinny być zlikwidowane, ale jak wyobrażają sobie
projektanci i budowniczowie zachowanie tak skromnej zieleni w tym rejonie.
Kiedys, ależ i owszem słusznie zabudowano wielki plac na ulicy Więziennej albo
uzupełniono plombę na rogu Kużniczej i Igielnej, ale dla mnie bezsensowny jest,
jak określiła to wyżej wymieniona Mądra Głowa, powrót do tradycyjnej zabudowy
ścisłego centrum. Nie wystarczy lakoniczna odpowiedź, że takie są mankamenty
mieszkania w centrum. Jeżeli dojdzie do zabudowania tej ulicy to będzie ona
miała z chodnikami nie więcej niż 6 metrów szerokości. A urzędas mówi, że
mieszkańcy ( podobno jest jakiś komitet protestujący )maja jeszcze możliwość
wniesienia sprawy do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Gdzie jest prof. Jan
Boć, który tak dzielnie broni swoje siedlisko przed obwodnicą autostradową?
Jestem ciekaw ja jemu by sie prowadziło zającia przy ulicy gdzie co chwile z
rykiem silnika przejeżdża samochód,a wysokie mury potęgowały by tylko hałas. A
ci ludzie muszą tam mieszkać. Wyrazy szczerego współczucia.