Dodaj do ulubionych

SUPER ROBOT "DA VINCI"

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.04, 21:46
Najnowocześniejszy w świecie robot chirurgiczny został zaprezentowany we
Wrocławiu.

Precyzyjniejszy od najwybitniejszego chirurga, a do tego nigdy się nie męczy -
taki jest supernowoczesny robot, który może zoperować schorowane serce bez
rozcinania klatki piersiowej. Lekarze są pewni: to urządzenie jest
przyszłością medycyny

Amerykański robot da Vinci, który wczoraj przyjechał do Dolnośląskiego
Centrum Chorób Serca "Medinet" na co dzień pracuje w klinice w Dreźnie. Tam
jest używany już od pięciu lat. - Nie mam wątpliwości, że to fantastyczne
narzędzie zrewolucjonizuje chirurgię, bo pozwala operować maksymalnie
bezpiecznie i sprawnie - mówi z entuzjazmem dr Romuald Cichoń, kardiochirurg,
który ma największe doświadczenie w pracy z robotem da Vinci.
W tej chwili w całym świecie pracuje 258 takich robotów. Wykorzystuje się je
w chirurgii ogólnej, ginekologii, urologii oraz kardiochirurgii.
- Dla kardiochirurgii taka maszyna ma szczególne znaczenie, bo w ostatnich
latach skoncentrowaliśmy się na ograniczeniu inwazyjności. A dzięki użyciu
robota nie trzeba rozcinać klatki piersiowej. Ramiona robota są wprowadzane w
ciało między żebrami i docierają prosto do serca - wyjaśnia dr Cichoń. - Po
takim zabiegu chory dużo szybciej wraca do zdrowia i już po kilku dniach może
wyjść do domu.
Zestaw, który pozwala operować składa się z konsoli do sterowania z monitorem
i samego robota z czterema ramionami. To właśnie w nich znajdują narzędzia,
które można wymieniać w trakcie zabiegu. Do ciała pacjenta wprowadzana jest
też kamera, która pozwala śledzić to, co dzieje się w operowanym polu.
- W tym robocie po raz pierwszy zastosowano kamerę, która ma dwa tory
wizyjne. Dzięki temu obraz widziany na monitorze jest trójwymiarowy. Można go
też powiększyć od 10 do 12 razy, więc możemy działać dużo dokładniej - mówi
dr Cichoń.
Niezwykle cenną cechą da Vinci jest i to, że jego ramiona mają możliwość
wykonania tzw. ruchu nadgarstka, co pozwala bardzo precyzyjnie operować
narzędziami. - To dlatego w zamkniętej klatce piersiowej można np. szyć nitką
cienką jak włos - zapewnia dr Cichoń.
Chirurdzy nie boją się, że roboty pozbawią ich pracy. Maszyna wykonuje tylko
zadania zlecane na bieżąco przez lekarza.
Czy takie urządzenie mogłoby zacząć działać wkrótce we Wrocławiu? Na razie
nikłe szanse. Sam robot kosztuje ponad milion euro. Ale koszty rosną na
bieżąco, bo używane narzędzia nie są wielokrotnego użytku. - Przez to każdy
zabieg kosztuje znacznie więcej od klasycznej operacji - mówi dr Cichoń. -
Wierzę jednak, ze ten postęp nie ominie naszego kraju. Prof. Zbigniew Religa
zbudował już polski model takiej maszyny. Za jakiś czas roboty powinny być
coraz bardziej dostępne.
Dr hab. Wojciech Kustrzycki, kierownik Kliniki Chirurgii Serca AM we
Wrocławiu i konsultant wojewódzki ds.kardiochirurgii mówi, że jak każdy chyba
kardiochirurg chciałaby mieć takie supernowoczesne narzędzie w swoim
szpitalu, ale przeszkód finansowych na razie nie da się pokonać.
- Robot jest jeszcze w fazie eksperymentów klinicznych i nigdzie w świecie
nie stosuje się go rutynowo. Przede wszystkim z powodu pieniędzy - mówi dr.
hab. Wojciech Kustrzycki. - Ale na pewno jest to oznaka postępu i może być
perspektywą na przyszłość. Miejmy nadzieję - niezbyt odległą.
Obserwuj wątek
    • Gość: Ditran KIT NIE ROBOT IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.11.04, 22:48
      Jeśli robot jest w fazie eksperymentu, to po co go kupować? I tak pada na mordę
      służba zdrowia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka