Gość: vicki IP: 217.97.195.* 14.05.02, 13:16 Niestety nie mogłem być, przymusowy wyjazd poza Wrocław. Jak było ? W prasie prawie nic, może deadline gazet ni pozwolił na relacj. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: faza Re: Koncert dla Kaczmarskiego IP: 217.97.195.* 15.05.02, 12:42 Gość portalu: vicki napisał(a): > Niestety nie mogłem być, przymusowy wyjazd poza Wrocław. Jak było ? W prasie > prawie nic, może deadline gazet ni pozwolił na relacj. Byłam, zabuliłam, bo lubię piosenki Jacka K., świetny gość. Podobała się mi Martyna Jakubowicz i żydowskie kawałki Bente Kachan, po co były tam pajace z Elity - nie wiem. Bo Kołakowski chyba musiał, od stu lat w końcu udaje wrocławskiego Kaczmarskiego. Niestety... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lula Re: Koncert dla Kaczmarskiego IP: 217.97.195.* 15.05.02, 13:31 Też nie byłąm z braku kasy, zajrzałam tu, by się coś dowiedzieć, a tu prawie ni, widać forumowiczów tam nie było, a sami notable i szpanerzy. Kolakowski herbu Ryczywół, z mózgiem zmiękczonym wódą, wsędzie się pokaże, dziwne, żę choć ra bez kasy przekrętu. Bufon i palant. Że kabart Jelita do dupy - nic nowego. Jelita do dupy/ czyli jelito Grube. Tak samo pachnie jak ich wice. Czy Wrocławka nie stać na lepiej ? Martyna zawsze była OK._ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ALIAS Re: Koncert dla Kaczmarskiego IP: 216.94.44.* 15.05.02, 14:59 Gość portalu: lula napisał(a): > Kolakowski herbu Ryczywół, z mózgiem zmiękczonym wódą, wsędzie się pokaże, dziwne, żę choć ra bez kasy przekrętu. Bufon i palant. Że kabart Jelita do dupy - nic nowego. > Jelita do dupy/ czyli jelito Grube. Tak samo pachnie jak ich wice. > Czy Wrocławka nie stać na lepiej ? Martyna zawsze była OK._ Wroclawia chyba niestety naprawde nie stac na nic lepszego. Wszystkie aktualne "spiewograje" to relikty zamierzchlej przeszlosci lat 80-tych. Ze "Elita" do dupy - to przeciez staruszkowie. Przypomnij sobie czasy ich swietnosci i bedziesz sie lepiej czuc. Romek Kolakowski nie mogl w tym koncercie nie brac udzialu, Kaczmarski to jego dawny "ideol". Jak dobrze pamietam to Kolakowski nawet pisal swoja prace magisterska o fenomenie Kaczmarskiego, zreszta autentycznym. Kiedys, bodaj w 1980 roku odbyl sie koncert Kaczmarskiego, Gintrowskiego i Lapinskiego na dziedzincu polonistyki na pl. Nankiera. Wiosna, piekny wieczor, scena ustawiona na pojemnikach na smieci i te niesamowite glosy spiewajace cos czego sie wczesniej w Polsce nie slyszalo. Czy ktos sobie przypomina ten koncert? Ludzi bylo mrowie pomimo braku reklamy. Pozdrowienia.. Odpowiedz Link Zgłoś