Gość: rowerzysta
IP: *.ip.krzyki.e-wro.net.pl
29.03.05, 22:04
Dziś jechałem sobie rowerem i na skrzyżowaniu Ślężna/Wiśniowa (ok. 14:45)
chciałem przejechać przez jezdnię wylotową w kierunku Wyścigowej. Podjeżdżam
pod przejście, opieram się ręką o słup sygnalizacji świetlnej i... przyklejam
się do niego! Nie zwróciłem uwagi, że jako jedyny na skrzyżowaniu jest biały,
a nie biało-czerwony (został właśnie pomalowany). Zresztą widać było, że nie
byłem pierwszy. Na następnym skrzyżowaniu (Armii Krajowej/Borowska) znów
oparłem się o słup i zostawiłem biały odcisk dłoni (chyba czwarty na tym
słupie). Czy tak trudno wywiesić karteczkę "świeżo malowane"? Przecież teraz
trzeba będzie poprawiać, nie mówiąc o tym że parę osób ma uwalane ręce (też
rowery...) Szkoda gadać