Gość: mgr
IP: *.wroclaw.mm.pl
14.04.05, 19:48
Raz w tygodniu przechodzę przez plac Katedralny. Jeszcze w styczniu zauważyłem
stojący tam naprzeciw przychodni, na chodniku, 20 metrów od posągu JP II
samochód Lexus, na oko 12 letni. Rejestracja warszawska WW 4191M. Samochód z
uszkodzonym zapewne zawieszeniem tylnym, bo „tyłek” prawie dotykający
chodnika. Pomyślałem – zepsuł się i ktoś go tam zaparkował. To samo powtarzało
się co tydzień, później przykryła go czapa śniegu.
Kiedy śnieg zniknął któregoś tygodnia, na początku marca, ze zdumieniem
zobaczyłem to auto okaleczone, brak reflektora, tylnego światła, prawego
lusterka. No cóż, złodzieje są wszędzie, nawet na placu Katedralnym. Ale
następnego tygodnia auto było jeszcze bardziej okradzione, w środku brakowało
już kierownicy, zresztą nie zatrzymywałem się by dokładnie oglądać. Kiedy po
tygodniu przechodziłem tamtędy znowu, akurat ten smutny wrak mijała także
niemiecka wycieczka. Na nieszczęście znam niemiecki – usłyszałem potok
cierpkich uwag na temat działalności polskich złodziejaszków, bo to nawet laik
zobaczył by powyrywane „na chama” elementy.
Po powrocie do domu zatelefonowałem do naszej dzielnej Straży Miejskij, żeby
zajęli się tą sprawą i uprzątnęli auto. „Tak, tak, znamy ta sprawę..” - w
słuchawce miły głos Pana Strażnika. „Zajmuje się tym komisariat policji na
Ołbinie” – usłyszałem, „właściciel wie o tym”. „Ale to przecież wstyd, pod
Katedrą, wycieczki, ich komentarze, a przede wszystkim dalsze rozkradanie
auta!” – powiedziałem. „Nie mamy żadnego prawa wywozić to auto na parking” –
ze stanowczością w głosie odpowiedział strażnik. „A zabezpieczenie przed
dalszą kradzieżą” – pytam dalej. „Nie możemy, nie ma podstawy prawnej –
dziękuję do widzenia” – uciął strażnik.
Przyznam, że byłem zaskoczony. Straż Miejska wywożąca auta na platformach, bo
gdzieś źle zaparkowały, jest aż tak praworządna, że nie może zająć się tym
przypadkiem. Świadectwo jakie takim obrazkiem wystawia sobie Wrocław, to dla
nich sprawa nieistotna.
To było już ze 3 tygodnie temu, minęły Święta, czas żałoby, nie chodziłem
tamtędy – idę dzisiaj – Lexus stoi nadal !!! A obok, wokół posągu Papieża
setki lampionów, ilu tam było ludzi?
Widocznie najlepszym rozwiązaniem tego problemu będzie jak najszybsze
rozkręcenie i rozszabrowanie auta. Na to liczy chyba Straż Miejska i Policja.
Czyżby to jeszcze jeden z objawów „wrocławskości” ???
A co Wy na to ?