Dodaj do ulubionych

Wrocław, którego już nie ma

IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 29.04.05, 20:20
wystarczy tylko wroclaw.hydral.com.pl/
Obserwuj wątek
    • Gość: Mirek J. Re: Wrocław, którego już nie ma IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 30.04.05, 10:56
      Pamiętam nie miejsca ale przeżycia sportowe, których już nie ma a za którymi
      tęsknię.

      www.cms2.slask.wroclaw.pl/cms/?id=299
      www.wroclaw.pop.e-wro.pl/slask/foto/1960_70_1.htm
    • Gość: ano Re: Wrocław, którego już nie ma IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.05.05, 09:00
      dokładnie strona podana wyżej jest najwspanialszym przykładem zgromadzenia
      zdjęc dotycącyh historii miasta - nie ma swojego odpowiednika nigdzie w Polsce
      i w żadnej gazecie.
    • Gość: Noah Re: Wrocław, którego już nie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.05, 18:27
      Co było a już nie ma?
      "Sielanka""Pod Kasztanami" a popularnie zwana od lat 70-tych "Monachium"
      to knajpa nadawnej pętli "7" teraz jest nowa pęrtla w tym miejscu.
      Warta jest przypomnienia hala targowa przy Zielińskiego wysadzona w 1972r.
      • Gość: wyobraźnia Re: Wrocław, którego już nie ma IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.05.05, 23:54
        Na Świerczewskiego, niedaleko dworca wystawało się w ogromnej kolejce po lody.
        Były najlepsze w mieście.
        • Gość: maciek Re: Wrocław, którego już nie ma IP: *.du.xdsl.is 07.05.05, 19:58
          chodzi ci chyba o najsłynniejsze lody na ulicy komandorskiej?A co powiesz o
          witamince w rynku lub cukierni której nazwy nie pamietam była na skrzyżowaniu
          Świerczewskiego i Powstańców teraz tam jest splendido a wcześniej heppy 7
          • Gość: zorientowany Re: Wrocław, którego już nie ma IP: *.magma-net.pl 08.05.05, 21:36
            Ktoś wspomniał o niezapomnianym piwie "Porter" ,również chyba już nigdy
            nie będzie prawadziwego "Piasta", wrocawskiego full-a, czy piwa ciemnego,
            którego każdy podróżny przebywający na Dworcu głównym czy "Nad Odrze"
            mógł skosztować!, Niestety politykom SLD Browar Piast również przeszkadzał
            więc go " sprywatyzowali" w znany dla nich sposób- firma dla kolesia , póżniej
            tylko podział ŁUPÓW i po firmie!
          • Gość: piotr Re: Wrocław, którego już nie ma IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.05, 16:02
            Maćku,najsłynniejsze lody były przy Świerczewskiego u Kruty, a kolejka po nie
            zawijła często w ul.Komandorską.Lody przy Komandorskiej i Zielińskiego pojawiły
            się znacznie póżniej.Przy rogu Świerczewskiego i Powst.Śl. była "Ambrozja".
            • Gość: bartollommeo Re: Wrocław, którego już nie ma IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.01.06, 23:15
              Chyba Świdnickiej a nie Powstańców, tam była Ambrozja. Pozdrawiam!!!
          • Gość: KLIN Re: Wrocław, którego już nie ma IP: 80.146.180.* 20.05.05, 14:38
            Ta cukiernia na rogu Powstancow i Swierczewskiego nazywala sie "Ambrozja".
          • Gość: wrocławianka Re: Wrocław, którego już nie ma IP: 195.20.110.* 13.06.05, 03:38
            ta cukiernia nazywała się chyba "Ambrozja"
          • brunoniusz Re: Wrocław, którego już nie ma 17.01.06, 21:20
            komandorska to już później... podobno były lepsze lody przy Świerczewskiego...
      • 1410_tenrok Re: Wrocław, którego już nie ma 15.02.06, 13:38
        A "Złota Kaczka" z pania pisuarową, ktorej Skaldowie kupili telewizor, poniewaz
        dowiedzieli sie, ze nie zna ich zespołu poniwaz nie ma telewizora?
    • Gość: stimi@go2.pl Re: Wrocław, którego już nie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.05, 18:21
      Łza sie w oku kręci na wspomnienia z tamtych lat. Pierwsze trzy pomarańcze dla
      swoich dzieci odbierałem w 55 r. na podstawie bonów z WSK w PDT.Na przeciwko
      Monopolu w Kawiarni Teatralnej można było spotykac co najprzeddniejszych
      śpiewaków Opery Wrocławskiej, z Zofią Łosakiewicz, Kazimnierza Poredęi innych ,
      zas w bufecie kupowałem dla swoich dzieci napoleonki i oranżadę a dla siebie
      Porter Wroclawski w butelkach 0,33l zakorkowanych korkiem.Póżniej w latach
      57-59 można było w witrynie Jubilera obok przejścia do Teatru Żydowskiego im.
      Ady Kamińskiej, zobaczyć pierścionki po 350.000 zł z przedwojennego FONu, które
      przeszwarcowano do Polski przez Tatara a potem za czasów Bermana I Bieruta
      rozdawano na odręczne kwitki :prosze wydać złoty zegarek dla Tow.....!
      Czy ktoś jeszce pamięta restauracje wrocławskie, np w dzisiejszej Poczcie na
      Swidnickiej na I piętrze czy też bar Rybny gdzie codziennie znany aktor Teatru
      Rozmaitości zamawiał szcupak faszerowany z setką.Czy też Bar Fonsia, jedynie
      który ostal sie w czasach likwidacji inicjatywy prywatnej ponieważ stołowali się
      tam niektórzy ówcześni notabli, na "fasolke Jaś" i piwo Porter !
      Jak sobie przypomnę infrastrukturę ścieżek rowerowych od Psiego Pola do Kleciny
      z porządna bazaltową kostką , na które potym w latach radosnej twórczośći
      piramidalne głupoty socjalizmu wbijano po środku słupy anawet znaki drogowe ,
      do dziś widoczne na Ul. Powstańców Śląskich.
      Mówimy po polsku a nadal myślimu po radziecku, przykład ostatnie przemarsze !
      Majowe SLD , z podradzionymi hasłami o UE udający amnezji na stare dialektyczne
      haśla PZPR . Popatrzie jacy demokraci jak Ciosek, Szmajdziński itp powstali na
      ziemi dolnośląskiej, ktorą rabowano przez całe dzieaięciolecia, ostatnio trzeba
      udowadniać warszawskim cwaniakom , że Hala Ludowa jednak jest nieodłączną
      częścią Wrocławia !
    • Gość: stimi@go2.pl Re: Wrocław, którego już nie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.05, 18:31
      Łza sie w oku kręci na wspomnienia z tamtych lat. Pierwsze trzy pomarańcze dla
      swoich dzieci odbierałem w 55 r. na podstawie bonów z WSK w PDT.Na przeciwko
      Monopolu w Kawiarni Teatralnej można było spotykac co najprzeddniejszych
      śpiewaków Opery Wrocławskiej, z Zofią Łosakiewicz, Kazimnierza Poredę i innych ,
      zas w bufecie kupowałem dla swoich dzieci napoleonki i oranżadę a dla siebie
      Porter Wroclawski w butelkach 0,33l zakorkowanych korkiem.Póżniej w latach
      57-59 można było w witrynie Jubilera obok przejścia do Teatru Żydowskiego im.
      Ady Kamińskiej, zobaczyć pierścionki po 350.000 zł z przedwojennego FONu, które
      przeszwarcowano do Polski przez Tatara a potem za czasów Bermana I Bieruta
      rozdawano na odręczne kwitki :prosze wydać złoty zegarek dla Tow.....!
      Czy ktoś jeszce pamięta restauracje wrocławskie, np w dzisiejszej Poczcie na
      Swidnickiej na I piętrze czy też bar Rybny gdzie codziennie znany aktor Teatru
      Rozmaitości zamawiał szcupak faszerowany z setką.Czy też Bar Fonsia, jedynie
      który ostal sie w czasach likwidacji inicjatywy prywatnej ponieważ stołowali się
      tam niektórzy ówcześni notabli, na "fasolke Jaś" i piwo Porter !
      Jak sobie przypomnę infrastrukturę ścieżek rowerowych od Psiego Pola do Kleciny
      z porządna bazaltową kostką , na które potym w latach radosnej twórczośći
      piramidalne głupoty socjalizmu wbijano po środku słupy anawet znaki drogowe ,
      do dziś widoczne na Ul. Powstańców Śląskich.
      Mówimy po polsku a nadal myślimu po radziecku, przykład ostatnie przemarsze 1
      Majowe SLD , z podkradzionymi hasłami o UE, udający amnezji na stare
      dialektyczne haśla PZPR . Popatrzie jacy demokraci jak Ciosek, Szmajdziński itp
      powstali na ziemi dolnośląskiej, ktorą rabowano przez całe dziesięciolecia,
      ostatnio trzeba udowadniać warszawskim cwaniakom , że Hala Ludowa jednak jest
      nieodłączną częścią Wrocławia ! Czy trzeba więcej nieprawości i głupoty
      minionych czasów wspominać, choć jest to niedającą się wymazać historia dziejów
      Wrocławia.Wyadaje się iż przyjęcie lwowskiego zawołania "Semper Fidelis" dla
      takich dokonań jakie miały miejsce we Wrocławiu nie będzie świętokractwem !
    • beyzyma Re: Wrocław, którego już nie ma 05.05.05, 21:30
      Z dzieciństwa pamiętam widok z mego okna przy ul. Próchnika (Gajowicka):od rana
      jechała pod naszym oknem ciuchcia wąskotorowa ciągnąca wagoniki z gruzem (koniec
      lat 50.)Na skrzyżowaniu z ul. Przodowników Pracy (Hallera) był szlaban jak na
      przejeżdzie kolejowym, który opuszczano, gdy nadjeżdżała kolejka. Gruzy
      utworzyły stadion przy ul. Racławickiej. Tam, na tych gruzach były dekoracje do
      filmu "Lalka" z trupem konia (już śmierdzącym!).
      A czy ktoś pamięta jeszcze sklepik z pamiątkami "Chatka Puchatka" przy ul.
      Kiełbaśniczej obok kościoła Sw. Elżbiety? Był tu przystanek tramwajowy i w
      oczekiwaniu na tramwaj obserwowałam wystawę tego sklepu mieszczącego się na
      parterze zburzonej kamienicy. Mój zachwyt budziły wtedy różnokolorowe szklane
      ryby wielkości dużego karpia (!) oraz maciupeńkie, misterne zwierzątka zrobione
      ze skrawków kolorowego filcu: żabki, kotki, słoniki itp.
      Byłam świadkiem pożaru kościoła św. Elżbiety. Siedziałam wtedy w Bibliotece
      Uniwersyteckiej na Szajnochy (pamiętacie bufet z kanapkami prowadzony przez
      starszych państwa na piętrze obok Czytelni Nauk Politycznych?), gdy wpadł ktoś z
      wieścią, że kościół płonie!!! Stałam potem pod Księgarnią Wydawnictw Radzieckich
      (dziś Informacja Turystyczna) w tłumie innych ludzi i łzy płynęły mi do oczu, bo
      to był jednocześnie straszny i piękny widok...
      Nie przypuszczałam, że będę przewodnikiem turystycznym po mieście i w końcu i do
      tego odbudowqanego kościoła zaprowadzę turystów, ale to już nie to wnętrze - o
      wiele uboższe. Pamiętam tam koncerty "Wratislavia cantans" (organy!!!), ale też
      marzło się podczas nich!
      Pozdrowiena - Anna Oryńska
      • Gość: wyobraźnia Re: Wrocław, którego już nie ma IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.05.05, 15:17
        W Chatce Puchatka sprzedawano też pocztówki dźwiękowe.
        • karpan Re: Wrocław, którego już nie ma 08.01.06, 20:25
          W Chatce Puchatka można było nawet nagrać życzenia na takiej pocztówce. Rok
          1968 mój kolega z klasy/podstawówka/ emigrował do Francji z rodzicami/emigracja
          zydów/ i wtedy mu nagraliśmy w Chatce...płytę z naszymi życzeniami i z
          pioosenką t.Keczera "17 milionów od Nysy po San". A tuz obok Chatki Puchatka
          straszne ruiny żelbetowej konstrukcji dawnej hali targowej.
          Pozdrawiam A.Karpiński.
      • Gość: Maciek Re: Wrocław, którego już nie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 16:48
        Pamiętam "Chatkę"! Moja mama - wielka miłośniczka żużla - chodziła tam ze mną i
        kupowaliśmy plastikowe figurki żużlowców. Ten sklep to była mekka dla
        dzieciaków - prymitywne samochodziki, żołnierzyki i inne cuda :) Po drugiej
        stronie, tam gdzie dzisiaj stoi Wratislavia Center, jeszcze w latach
        siedemdziesiątych stała żelbetowa konstrukcja kilkupiętrowego domu. Wyglądało
        to na potężny dom towarowy.
      • tiges_wiz Re: Wrocław, którego już nie ma 29.03.06, 15:35
        ta kolejke czesto wspomina moj tata. Mieszkal pod numerem 149. Sam sie urodzil w
        1953.
    • Gość: Iska0 Cukiernie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 14:56
      Wrocław , którego nie ma- Cukiernie
      Czy ktos z Państwa pamięta Cukiernię 'Pastuszek' mieszczącą sie przy ulicy
      Poniatowskiego? Przechodziłam tamtędy codziennie zmierzając do Przedszkola
      Sióstr Urszulanek na Piasku, gdzie straszyły ruiny kościoła i pobliskiej
      biblioteki.
      Cukiernia Pastuszek miała przedwojenny klimat, marmurowe stoliki i wygodne
      otomany. Wygląd, smak i aromat rogalików drożdżowych ( po 1zł 10gr )
      nadziewanych jabłkami, makiem, serem, konfiturami jest niezapomnianym echem
      doskonałości z tamtych lat.
      Niestety cukiernia 'Warszawianka', aczkolwiek przetrwała do dzis i wchodzi
      się do niej z nadzieją na odnalezienie smaków z dzieciństwa przynosi tylko
      jedno wielkie rozczarowanie. Śladu , niestety. nie ma po 'Ptysiu ' z
      Rynku, 'Pączku z ulicy Ruskiej.Gdzie są ich nie odżałowane pączki z różą?
      Marne erzatze , serwowane przez najznamienitsze obecnie cukiernie wrocławskie
      nijak się nie mają do sławetnych wyrobów dawnych wrocławskich cukierników,
      wyrobów , które w tłusty czwartek osiągają jedynie poziom żenujący .
      Mieszkam we Wrocławiu od dwoch lat. Próbuję odnależć Wrocław z mojego
      dzieciństwa, ale już go nie ma....
      Pozdrawiam
    • Gość: ;-) nieodwołalnie i na amen IP: *.icpnet.pl 15.05.05, 18:17
      jadnak Wrocław jest the best

      "Punkt Zbioru Mleka Kobiecego"

      Jezuuuu,za litr 60 złotych...
      ja nie mogę...normalnie wymiękam..

      napiszcie coś może o pracownikach tego punktu
      ;-)
      • palec1 Re: nieodwołalnie i na amen 16.05.05, 04:19
        No, studenci, teraz sa firmy
        zbierajace nasienie meskie, hehe.......
        • Gość: ania Re: nieodwołalnie i na amen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.05, 10:06
          Mi utkwiła w pamięci ulica Jedności Narodowej i okolice.Pamiętam jak
          chodziliśmy ze szkołą do kina "Pionier",jak kupowało się dżinsy na
          Jedności,zakupy w dawnej "Odrze",pracownia czapek na przeciwko poczty,pralnie
          jubiler,a dalej w kierunku ul.Probusa do dziś istniejąca pracownia
          krawatów.Cukiernia "Turecka"na św.Wincentego i sklep "Samosia"pamietam to jak
          przez mgłę.Aha jeszcze skup butelek na Niemcewicza, teraz jest tam chyba zakład
          pogrzebowy.Uwielbiam tę dzielnicę.....
          • Gość: hrabiaa Re: nieodwołalnie i na amen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.05, 18:35
            Ten Wrocław pozostał w nas. Kto pamięta Fonsia, kto pamięta Składnicę Harcerska
            na Świdnickiej, kto pamięta Młyny wysadzone w powietrze, kto pamięta pochody 1-
            Majowe?
            Guzik, to już nie te czasy
            • Gość: Faeton Re: nieodwołalnie i na amen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.05, 15:11
              Hrabio ! Składnica Harceska był wpierw koło Fonsia obok Pagedu , żaś na
              Świdnickiej po wybudowaniu Stodół !
    • Gość: Cirrus A moze by tak...:-) IP: *.po.opole.pl 31.05.05, 21:50
      A moze by tak nawiazac do czegos pieknego, co zostalo wydane przez GW kilka
      lat temu...Mam na mysli ksiazke "Magiczne miejsca we Wroclawiu" :) Ksiazke sama
      w sobie niejako magiczna, bo skladajaca sie z listow czytelnikow...listow w
      ktorych takze mozna bylo spotkac opisy miejsc ktorych juz nie ma...Moze by
      wydac tym razem ksiazke zatytulowana "Wroclaw ktorego juz nie ma..." ? :) -
      ktora tez skladala by sie z listow...a przez to bylaby taka autentyczna i
      magiczna...:)
    • Gość: szatnia Re: Wrocław, którego już nie ma IP: *.core.lanet.net.pl 02.06.05, 19:54
      A sztuczne lodowisko przy Witolda ? Osobiście z podchorążymi Oficerskiej
      Szkoły Wojsk InZynieryjnej /Obornicka/, społecznie, przepracowaliśmy kilka
      niedziel !! Wrocław miał mieć "hokejową lige" ! Chciałbym poznać
      nazwisko "likwidatora" tego obiektu.
      • Gość: jacekq Re: Wrocław, którego już nie ma IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.06, 19:23
        Wrocław miał hokejową ligę - Dolmel Wrocław, a lodowisko zwało się Tor-Piast
    • Gość: Z Wiśniewski Re: Wrocław, którego już nie ma IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 12.06.05, 23:48
      A mnie najbardziej w pamięci utwili fotografowie co to przed Dworcem Głównym
      przez cale lata naciągali naiwnych przyjezdnych na fotografie. Pstrykając z
      aparatów a potem robiąc powtórki. A przez całe lata byli ci sami.
    • Gość: Raija Re: Wrocław, którego już nie ma IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.07.05, 22:44
      Mam dopiero 20 lat wiec Panstwa wypowiedzi czytam tylko dla ciekawosci... Ale
      jest jedno miejsce ktore sama tez pamietam, jak przez mgłe... Byla to
      plackarnia "Jacek placek",nie pamietam dokladnie ale byla chyba gdzies
      niedaleko placu targowego przy ul.Zielinskiego. Mama zabierala mnie tam, sobie
      zamawiala placki a mi frytki :) wtedy to byl dla mnie niesamowity rarytas...
      Teraz podobny klimat czuje sie w barze "Mis" kolo unwersytetu.. Moze kiedys ja
      tez bede opowiadala swoim dzieciom jak jadalam tam obiady jako studentka..?
      • Gość: Aplus Re: Wrocław, którego już nie ma IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.08.05, 03:59
        O ile sie nie myle to Jacek Placek byl kawalek za bylym PKWN jak sie szlo w
        kierunku Swidnickiej po lewej stronie.Na wprost Zielinskiego. Kiedys byl tam
        obok sklep z art. papierniczymi, olowki itp.
        • Gość: jacekq Re: Wrocław, którego już nie ma IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.06, 19:21
          Moja pamięć mi podpowiada, że Jacek Placek był obok baru Wiking (nb. obecnie w
          pomieszczeniach Jacka Placka znajduje się pozostałość Wikinga)... czyli
          Piłsudskiego, naprzeciw skrzyżowania z Lelewela.
    • Gość: krystyna Re: Wrocław, którego już nie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 18:58
      Nie ma też już teatru "ZIELONA LATARNIA" W RYNKU... magia bliskich spotkań ze sztuką zamieniona na kolejną knajpkę...
      • Gość: jacek Re: Wrocław, którego już nie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 23:34
        A czy pamiętacie knajpę LOTOS przy placu PKWN? Miałem tam praktykę robotniczą
        podczas studiów, i to wcale nie tak dawno temu - w 1988 roku, Jak się nazywa DS
        przy Krętej, gdzie wtedy mieszkałem?
        • Gość: Aplus Re: Wrocław, którego już nie ma IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.08.05, 04:09
          Nie wiedzialam ze tam byl jakis DS. Jakiej Uczelni?
          • Gość: jacek z krakowa Re: Wrocław, którego już nie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 07:42
            Uniwersytetu Wrocławskiego im. B.Bieruta - tak się wtedy zwał... ;-)
            • Gość: zytas Re: Wrocław, którego już nie ma IP: *.wroclaw.mm.pl 01.08.05, 10:20
              Jacku, ten DS nazywa się Wagant i do dzisiaj istnieje, choć głowy nie dam, bo
              od czsów wybudowania Kredki i Ołowka - uniwersyteckich kolosów mieszkalnych
              zlikwidowano najstarsze, najbardziej klimatycne i najmniejsze akademiki UWr.
              A Lotos pamiętam jak przez mgłę, pewnie nie był lokalem w moim typie ( co tam
              charakterystycznego podawali? Pamietasz jeszcze?
              Z.
              • Gość: Jacek z Krk Re: Wrocław, którego już nie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 22:58
                Faktycznie, to był Wagant...

                A propos LOTOSU - nie mam pojęcia, z czego słynął, ja tam nie bywałem w
                charakterze gościa lokalu a tylko studenta, który miał się zapoznac z
                socjalistyczną rzeczywistością robotniczą - co za bezsens! Tam chyba nie było
                żadnej kuchni, bo nawet obiady dla pracowników przynoszono z innego lokalu, na
                Tęczowej (to była m.in. i moja fucha). To raczej był drink bar, taki schyłkowy
                moment komunistycznej gastronomii. Wiem, że na początku lat 90-tych mieścił się
                tam dom handlowy, ale nigdy tam już nie wchodziłem a tylko wielokrotnie
                przejeżdżałem obok.
        • Gość: jagódka Re: Wrocław, którego już nie ma IP: *.plaap.power.alstom.com / 213.77.49.* 18.01.06, 10:13
          Pamiętam LOTOS, ileż par butów ja tam zdarłam na dancingach za studenckich
          czasów...
    • Gość: Ania Re: Wrocław, którego już nie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.06, 19:44
      Wspaniała ksiązka , polecam !!!!!!
    • Gość: Skleroza Plackarnia na pl. Czerwonym IP: *.crowley.pl 18.01.06, 08:59
      A co powiecie starsi wrocławianie na plackarnię przy placu Czerwonym (dziś
      Solidarności), którą pamiętam ja od chyba 1967 roku. Różne kataklizmy,
      przebudowy w tym rejonie się działy a ta plackarnia była jak skała-
      nienaruszalna. Pamiętam taki okres kiedy cały plac był rozkopany a plackarnia
      wyglądała jak zamek obronny- dookoła niej bardzo głębokie wykopy jak fosa i
      kładka. Dużo się tam zmieniło przez te lata a buda stoi do dzisiaj. Właściciel
      oparł dsię kazdemu ustrojowi i władzy wrocławskiej, nawet ZOMOwcom- to
      największy cud.
      • bonczek_hydroforgroup Re: Plackarnia na pl. Czerwonym 18.01.06, 13:20
        stoi chyba od 1967 albo 1968. Wciąż pyszne placki - ewenement wrocłąwskiej
        gastronomii. Zawsze z przyjemnością kupuje tam placki wspominając dziecinstwo
        gdy plac był Czerwony a obok 1 Maja.
        • wito16 Re: Plackarnia na pl. Czerwonym 23.01.06, 16:54
          Byli czasy ali mineli, naj tego Stalina i Hitlera za rozbabranie Europy, nagły i
          sakramencki.
      • tia666 ach ta plackarnia, wiecznie zywa ;-) 15.02.06, 16:26
    • Gość: Wrocławiak Re: Wrocław, którego już nie ma IP: *.dsl.sndg02.pacbell.net 15.02.06, 10:01
      Czy nie były to przypadkiem lody w tzw. 'Coctail barze' przy ul Komandorskiej?
      Było to zaraz naprzeciw byłego kina Śląsk- obecnie nazywa się to
      chyba 'Capitol'.
    • Gość: Hendrix Re: Wrocław, którego już nie ma IP: *.os1.kn.pl 29.03.06, 14:00
      W tym kontekście zapraszam na stronę o równie ciekawej tematyce, a mianowicie
      historii nieistniejącej już wrocławskiej kolejce wąskotorowej!!!

      www.kleinbahn.prv.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka