Dodaj do ulubionych

Współczuję....

06.06.05, 13:00
Szczerze współczuję mieszkańcom stabłowic, którzy przez kurz, błoto, piach...
pomiędzy kamazami, koparkami i innym sprzętem maszerują pieszo na przystanki
mpk. Jakie macie metody na _nie straszenie_ w centrum uświnionymi spodniami i
butami?
Obserwuj wątek
    • Gość: STrup Jak radzą sobie na Stabłowicach IP: *.chem.uni.wroc.pl 06.06.05, 14:11
      Otóż w poszanowaniu są worki foliowe z Tesco - duże i silne. Inne też się
      nadają. Potrzeba dwóch na jedno przejście z domu do przystanku na ul. Głównej.
      Zakłada się po jednym na nogę, zawija sznurkiem czy drutem pod kolanami i można
      maszerować przez błota.
      Tuż przed przejazdem kolejowym na ul. Głównej jest kontener na śmieci. To tam
      trafiają te worki (w wersji podróży dom-przystanek). Ostatnio jest jednak
      kłopot, bo kontenera nikt nie opróżnia i zrobiło się koło niego spore wysypisko
      śmieci. Nieco podśmiarduje w czasie upału, ale teraz się ochłodziło.
      Gorzej z samochodami - tych foliowymi workami nie zabezpieczysz. Jeśli więc
      zobaczycie gdzieś samochód utytłany w błocku aż po progi (włącznie), to z
      pewnością ktoś ze Stabłowic.
      Teoretycznie firma Hydrobudowa 9 z Poznania, która wykonuje roboty, powinna
      dbać o "teren budowy", jakim jest nasza dzielnica i wyrównywać dziury oraz dbać
      o stan przejść dla pieszych i przejazdów dla samochodów. Praktycznie raz
      wyrównali, ale było to dawno i efekty znikły bezpowrotnie.
      Podkreślam tu jednakowoż bezprzykładną cierpliwość Stabłowiczan, dla których
      sam fakt wykonywania robót kanalizacyjnych i drogowych jest szczęściem
      niezmierzonym, o które walczyliśmy lat niemal dwadzieścia. Nikt więc się nie
      skarży.
      I ja też nie.
      • majstermarchewa Re: Jak radzą sobie na Stabłowicach 06.06.05, 14:26
        U mnie działa hydro z włocławka. Chłopaki faktycznie codziennie usuwają błoto z
        ulicy boguszowskiej. Muszą robić to codziennie, gdyż wystarczy że jedno autko
        z uliczek trafi na drogę z normalną nawierzchnią i już po zawodach.
        Worki foliowe... dobre :) W moich okolicach kilka osób próbuje przepływać przez
        błoto rowerami... może to źle się skończyć :)

        BTW... miałem ostatnio b. zabawną sytuację. Otóż wyjeżdzam do pracy zwykle ok.
        godz 9, więc jestem trochę jak kondrat z dnia świra... Wyjeżdzam w jedną
        stronę - Komatsu kopie dziurę i przejazdu nie ma.... W drugą... Komatsu ładuje
        na kamaza piach. Stoję więc i czekam 10 min. Idzie kierownik :) Pytam się
        kulturalnie jak mogę wyjechać w tej chwili z osiedla. Usłyszałem: Panie, skąd
        mam to wiedzieć? sajgon po prostu.
      • Gość: asd Re: Jak radzą sobie na Stabłowicach IP: *.akron.wroc.pl / *.18.akron.wroc.pl 06.06.05, 16:55
        ale jakiś czas temu (chyba 1,5 roku temu) pisałeś, że władcy tego miasta
        obiecywali Wam normalność, czyli drogę z prawdziwego zdarzenia?
        można było sądzić że już po kłopocie, a jak widać nadal trwa gehenna
      • Gość: Emeryt Re: Jak radzą sobie na Stabłowicach IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.06.05, 20:30
        Myślałem już, że Swieżą odcięli od świata bo STrupa na forum zabrakło. Ale tak
        źle nie jest. Kiedy zakończenie robót? Bez pół litra sie nie obędzie dla
        forumowiczów wspierających umęczonych Stabłowiczan. :)
        • Gość: STrup Pół litra na zakończenie robót? IP: *.chem.uni.wroc.pl 07.06.05, 08:33
          Jakie pół litra? Proszę nie obrażać mieszkańców Stabłowic.
          Tu się zapowiada balanga na dwumiesięczną moc przerobową średniej gorzelni!
          Żeby tylko wreszcie skończyli...
          • majstermarchewa Re: Pół litra na zakończenie robót? 07.06.05, 09:50
            :)

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka