Dodaj do ulubionych

Al di Meola łączy pokolenia ;-)

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.05, 02:32
Za mną podrygiwała siedemdziesięcioletnia "na oko" staruszka, przede mną spał
trzylatek w objęciach na przemian mamy i taty, którym towarzyszyła chyba mama
jednego z rodziców trzylatka. Dutkiewicz ma u mnie za ten koncert oooogromny
plus.
Obserwuj wątek
    • Gość: fogel Re: Al di Meola łączy pokolenia ;-) IP: *.kom / *.kom-net.pl 27.06.05, 07:05
      fakt, koło mnie też stali różni wiekowo :) Ale koncert po prostu mnie
      POSKŁADAŁ!!! Na tak tak zajebistym nie byłem od czasu Ironów we Wrocławiu :)))
      Rafale D. - hut up... :)
    • Gość: cookie Re: Al di Meola łączy pokolenia ;-) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.06.05, 07:07
      Popieram. Bardzo dobry koncert. Jak to w Polsce na wariackich papierach (o ile
      historia z załatwianiem awionetki z Berlina była prawdziwa), opóźniony, ale
      muzyka była świetna. Oczywiście repertuar bardziej popularny, na początku
      elektryczne, później akustyczne brzmienie. Jak zagrali tango Piazzoli, to się
      nawet ludzie trochę ruszyli ;-)
      Atmosfera sympatyczna, piękna pogoda. Dutkiewicz brawo.
    • Gość: PWRRRRRRRR obrzydliwe dźwięki a jekdok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.05, 07:40
      Jekdok, ty pokolenia lepiej łącz w pracy, tam ci za to płacą.


      A koncert to chyba dla żony prezydenta został zorganizowany,
      chałturka jakiegoś dziwnego, zapomnianego przez czas, muzyka.
      • jotesz Re: obrzydliwe dźwięki a jekdok 27.06.05, 08:54
        to PWRRRRRRRR wydobyło się z przodu czy z tyłu?
      • Gość: jekdok Jeden lubi grę di Meoli inny śmierdzące skarpety. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.05, 09:09
        Koncert był w niedzielę jakby co, a Pismo mówi "pamiętaj abyś dzień święty
        święcił" więc święciłem a tobie nic do tego kto i za co mi płaci warczący
        bidulku :-)))))
        • Gość: obrazona skarpetka Re: Jeden lubi grę di Meoli inny śmierdzące skarp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.05, 09:49
          Piszę tylko dlatego, że studenci się skarżą...
          Chęć łączenia pokoleń towarzyszy ci tylko w weekendy :-(
      • no.logo Re: piękne dźwięki a frustracja 27.06.05, 10:45
        Ponieważ nie można być aż takim troglodytą, żeby grę Ala di Meoli nazywać "chałturką jakiegoś dziwnego, zapomnianego przez czas, muzyka", domyślam się, że to kolejna nędzna prowokacja, jakich na forum mnóstwo. Baw się dobrze, trollu. Na przykład przy porządnej muzyce, ot, choćby "Mediterranean sundance" Ala Di Meoli.
        • Gość: troll Re: piękne dźwięki a frustracja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.05, 11:03
          nie dałbym rady, strasznie wapniackie dźwięki

          troll to taki co nie słucha tego co ty z kolegami?
          • Gość: Michaell Re: piękne dźwięki a frustracja IP: *.dibre.bre.com.pl / 195.187.134.* 27.06.05, 11:52
            Koncert, jak na darmoche, wyczepisty, pokazali klase. Wywalilbym tylko
            techniczych z ekipy bo Al przez pierwsze 15 minut albo i dluzej zajmowal sie
            glownie przemeblowywaniem sceny:) wygladalo to komicznie, jak udawali, ze cos
            graja a w istocie opieprzali ekipe technikow, szczegolnie ganiał taki szczylek
            w zielonej koszulce. Ale potem juz pojechalo mocno:) a "Race with the devil on
            spanish highway" zwalil mnie z nóg.
    • nat.wroclaw a z innej beczki .. 27.06.05, 11:52
      chciałam zapytać kim był pan prowadzący niezwykle karkołomną językowo, bogatą w
      dźwięki przedniojęzykowo-zębowe i zbitki podniebieniowo-syczące konferansjerkę
      przed koncertem?

      Retoryka krotochwilna "ja i Mirek" - to chyba o Klekocie, więc kumpel jakiś,
      ale czy można więcej cuś nie cuś? Ważna to jakowaś persona?

      Ci, którzy na koncercie byli .. chyba wiedzą o jakiego rodzaju kwiatku
      obyczajowym w tej chwili rozmawiam ;)))

      Koncert ciągle jeszcze szumi w głowie ferią dźwięków. Szcunek dla perkusisty.

      Serdeczności
      Nat
      • Gość: Oktoberfest Re: a z innej beczki .. IP: *.akron.wroc.pl / *.18.akron.wroc.pl 27.06.05, 12:34
        nat.wroclaw napisała:
        > chciałam zapytać kim był pan prowadzący niezwykle karkołomną językowo, bogatą
        > w dźwięki przedniojęzykowo-zębowe i zbitki podniebieniowo-syczące
        > konferansjerkę przed koncertem?

        Zgadzam się! ten gościu był zabawny.
        "Al Di Meola jest już we Wrocławiu" dobre..., a gdzie miał być?
        Facet chyba pękał i bał się po prostu powiedzieć, że koncert będzie miał
        opóźnienie (każdy by zrozumiał perturbacje w podróży) i próbował tą dziwną
        konferasjerką grać na czas. Swoją drogą, to mógł się gościu przynajmniej
        przedstawić....

        No i to wchodzenie Dutkiewiczowi w tyłek bez mydła. ("Dutkiewicz
        najbardziej "jazzowym" prezydentem Wrocławia"). Zupenie niepotrzebnie. O pracę
        u niego się stara, czy co?
        A co, łaskę Dutkiewicz WROCŁAWIOWI robi? Miasto też coś chce mieć z
        jego prezydentury. Jestem pewien, że Dutkiewicza też ten koncert by się odbył.

        Sam koncert ekstra, a ignorantami muzycznymi na forum nie ma się co przejmować
        Dobra muzyka broni się sama.

        P.S. Cyfrówki pracowały ostro dookoła, czy są już w necie jakieś zdjęcia z tego
        koncertu?
        • nat.wroclaw Ale ... 27.06.05, 12:38
          October ... Ty naprawdę NIC nie zauważyłeś??? :))
          Bo w sumie nie chodzi o to CO mówił, ale eghmm tego .. JAK :)

          ;))

          Nat
        • no.logo Re: a z innej beczki .. 27.06.05, 12:48
          Gość portalu: Oktoberfest napisał(a):
          > Facet chyba pękał

          Oktober, to nie on pękał, tylko flaszka pękła przed koncertem albo dwie i gościu ewidentnie był "troszeczkie" nietenteges :-)))
          • nat.wroclaw Re: a z innej beczki .. 27.06.05, 13:18
            no jeden no.logo ujął rzecz w słowa proste, acz całkiem trafne ;)

            ;)

            Co do cyfrówek, Oktoberze (przez "KA") to obok mnie przez cały koncert miała
            miejsce pewnie pierwsza i ostatnia pół-profesjonalna (ze względu na aparat
            raczej) sesja zdjęciowa jednego z ochroniarzy.

            Strzelał takie miny, że gdyby Al di nie rozpraszał mnie muzyką zeszłabym ze
            śmiechu śmiertelnie :)) Chłopak obok poczuł klimat i wypstrykał chyba całą
            pamięć Impelowcem.

            Echhh a jutro No Longer Music o 00.00 .. kto widział ichniejszą rock operę na
            zlotach w Giżycku to bomba, a kto nie zobaczy jutro ten trąba.
            Polecam bardzo, zwłaszcza, że kawy w rynku przed północą nie brakuje.

            Serdeczności
            Nat

      • Gość: danny Re: a z innej beczki .. IP: *.crowley.pl 27.06.05, 13:17
        nat.wroclaw napisała:

        > chciałam zapytać kim był pan prowadzący niezwykle karkołomną językowo, bogatą
        w dźwięki przedniojęzykowo-zębowe i zbitki podniebieniowo-syczące
        konferansjerkę przed koncertem?

        Ten pan to Dionizy Piątkowski, człowiek, który od paru ładnych lat ściąga do
        Polski (w tym i do Wrocławia) prawdziwych jazzowych gigantów.
        A styl mówienia taki już ma - bez względu na obecność różnych prezydentów.
        • nat.wroclaw Re: a z innej beczki .. 27.06.05, 13:22
          Dziękuję.

          Wierzę Ci, że poczciwy z niego człowiek i zasłużony niemało dla wrocławskiej
          sceny. Charakterystyczny zaśpiew znamionujący to, co sugeruje no.logo ..
          wprawił mnie jednak w niemałą konsternację.

          Ale jeśli ten Pan tak po prostu ma - to bardzo przepraszam za niesłuszne
          pomówienie. Mogę nawet osobiście.

          Serdeczności
          Nat
    • Gość: onet_webmaster Re: Chwila przerażenia IP: *.gress.com.pl / 80.55.200.* 27.06.05, 13:46
      Chwilę przerażenia przeżyłem słysząc początkowe 2 kawałki, jakie zaserwował Al.
      Już sam fakt że zaczął grać na stojąco na pedalskiej gitarce wprawił mnie w
      konsternację... Naszczęście szybko się zrehabilitował i kiedy usiadł spokojnie
      i zaczął snuć swoją cudowną harmonię poczułem się w innym świecie, prawie jak
      kilka lat temu podczas koncertu w Teatrze Polskim z Agnieszką Duczmal... Di
      Meola jest po prostu niesamowity ale źle się dzieje kiedy bierze sie za
      komercję i stara się być nowoczesny bo to mu zupelnie nie wychodzi...
      • no.logo Re: Chwila zdziwienia... 27.06.05, 13:52
        Bierze się za komercję i stara się być nowoczesny? Hmmm... Wiesz, Al Di Meola zaczynał swoją karierę właśnie od takiego elektrycznego, fusion-owego grania. I (wg mnie) żadna to komercha. Jeśli już ktoś nie lubi ADM i chciałby mu przypiąć łatkę "komercjalisty", to raczej właśnie za delikatne, miłe dla ucha brzmienia, a nie za elektryczne fusion.

        PS: Co jest złego w graniu na stojąco?
        PS2: Jak mierzysz "pedalskość" gitary?
        • Gość: Michaell Re: Chwila zdziwienia... IP: *.net 27.06.05, 17:17
          Pedalskość gitary mierzy się dlugoscią pedała wah wah. Ze nie mial wah wah? No
          trudno, a u Agnieszki Duczmal gitary byly niepedalskie? No prosze Panstwa a ja
          się balem ze Al bedzie pedalił tak, jak z Agnieszką Duczmal. Ostry fusion,
          jazz, rock, klimaty latynoskie i w tle Piazzola... to jest jazda, a nie Duczmal.
          • micamic Re: Chwila zdziwienia... 29.06.05, 00:53
            To była jazda może 30 lat temu - dzisiaj te brzmienia budzą uśmiech politowania
            w młodych ludziach. Dla mnie Al Di Meola zaczął się od Friday Night in San
            Francisco i nic na to nie poradzę, że akurat takie brzmienia w jego wykonaniu
            podobają mi się najbardziej. A to że podobno grał kiedyś jakiś jazzrockowe
            kawałki to już mi sie wydaje zupełną prehistorią
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka