Gość: news
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
05.07.05, 23:35
Polski Kościół Rzymskokatolicki wkracza do Wrocławia. I to bez zahamowań - od
razu do Dzielnicy Czerwonych Latarni, na trasę, którą do Rynku chodzą turyści
i klienci prostytutek.
W środę w południe przy ul. Krupniczej księża otwierają największy w mieście
kościół. - Zobaczyłem ten kościół w sobotę wieczorem, kiedy szedłem na
panienki - mówi Jerzy Kichler, przewodniczący Fundacji "Dzielnica Wzajemnej
Tolerancji Czerwonych Latarni". Wczoraj zarząd Fundacji wysłał w tej sprawie
oświadczenie do prezydenta miasta z prośbą o pomoc. - Mieliśmy nadzieję, że
Krupnicza będzie miała lżejszy, schadzkowy charakter. A teraz można
przewidywać, że pierwsza świątynia spowoduje powstanie całej uliczki o
religijnym charakterze - martwi się Kichler.
Kościół ma olbrzymie witraże, w nich postacie świętych w aureolach, gotycki
portal, kusi informacją o "gwarantowanym zbawieniu". Na drzwiach napis: "Jezus
Cię kocha".
Członek wrocławskiej Rady Miejskiej Paweł Kocięba - Żabski (PO) nie kryje
oburzenia: - Kościół w Dzielnicy Czerwonych Latarni na pewno źle świadczy o
mieście. Skandal. Jeśli chcemy, by to miejsce miało charakter turystyczny, to
nie możemy pozwalać na działanie takich placówek. Jeszcze w tym tygodniu
skieruję pisma do członków Komisji Kultury i przewodniczących wszystkich
klubów z prośbą o zajęcie stanowiska. I obiecuję, że sprawa stanie na
najbliższej sesji Rady Miejskiej 7 lipca.
- Bardzo mi się nie podoba, że taka świątynia powstała w tym miejscu -
komentuje prezydent miasta Rafał Dutkiewicz. - O ile wiem, nie mamy prawnych
możliwości reakcji, polecę jednak prawnikom to sprawdzić. Będę zadowolony z
wszelkich przejawów społecznego niezadowolenia z powodu powstania tego kościoła.
- Nie miałem pojęcia, że kościół będzie się mieścił w takim miejscu. Lokal był
na sprzedaż, więc go kupiliśmy - tłumaczy o. Ryszard, dyrektor handlowy
Redemption Retail Poland. - Nie robimy niczego niezgodnego z prawem. A to
prywatna sprawa każdego człowieka, czy wejdzie do świątyni, czy nie.