Dodaj do ulubionych

kolejny durny kierowca

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.05, 14:44
dzisiaj widziałam jak kobieta przejeżdżała na rowerze przez skrzyżowanie
(zaznaczam, że jechała po trasie rowerowej) i wjechał w nią samochód; dodam
jeszcze że ta kobieta była już na jezdni, co całkowicie wyklucza jej winę w
tym wypadku;
facet okazał się takim chamem, że nawet jej nie przeprosił, a krzyknął tylko,
że rowery przeprowadza się przez ulice;brak kultury i jakiejkolwiek wiedzy o
ruchu drogowym
gdybym spotkała takiego gnoja na ulicy to bym mu przebiła opony;
chamy precz!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Sicherung Re: kolejny durny kierowca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.05, 14:56
      prosze PODAWAC numery rejestracyjne takich debili (na forum)!
    • Gość: Kokeeno Re: kolejny durny kierowca IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.07.05, 17:38
      Ja miałem akurat odwrotnie - to rowerzysta mi przyłożył (bo zdążyłem się zatrzymać). Nie był jeszcze na jezdni, kiedy przejeżdżałem przez pasy - wjechał prościutko pod koła. Na szczęście nic się nie stało, a od razu go przeprosiłem. Byłem w takim szoku, że jeszcze mu zapłaciłem za pogięte koło - następnym razem wzywam policję (po sprawdzeniu, czy aby żywy)...
    • Gość: Marcin Re: kolejny durny kierowca IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.07.05, 17:20
      Od razu durny. Przecież zawsze było tak, że piesi narzekali na rowerzystów,
      rowerzyści na kierowców, a kierowcy na pieszych (w odwrotną stronę zresztą też).
      Też bym kilka razy wylądował na masce samochodu, ale udało mi się wychamować. To
      się nie zmieni.

      Poza tym przepis mówi wyraźnie, że rower należy przeprowadzić przez jezdnię.
      • piast9 Re: kolejny durny kierowca 29.07.05, 17:40
        Gość portalu: Marcin napisał(a):

        > Poza tym przepis mówi wyraźnie, że rower należy przeprowadzić przez jezdnię.
        Opisywana sytuacja miała miejsce na przejeździe dla rowerów. Tam się normalnie
        jedzie i tam rower ma pierwszeństwo, choć jest głupi zapis wprowadzający
        zamieszanie, mówiący że nie wolno wjeżdżać przed nadjeżdżający samochód.

        Moim zdaniem nic by się nie stało gdyby to pierwszeństwo było bezwarunkowe. Od
        oglądnięcia się przez ramię czy ścieżką nie nadjeżdża rower korona kierowcom nie
        spadnie. Mi nie spada. :)
        • Gość: lumen Re: kolejny durny kierowca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.05, 21:23
          > Moim zdaniem nic by się nie stało gdyby to pierwszeństwo było bezwarunkowe. Od
          > oglądnięcia się przez ramię czy ścieżką nie nadjeżdża rower korona kierowcom
          ni
          > e
          > spadnie. Mi nie spada. :)

          mnie tez, niemcom tez...(bin ich deutscher???;))
        • Gość: Marcin Re: kolejny durny kierowca IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.07.05, 13:14
          Jeśli na przejeździe dla rowerów to zgadza się.

          Tobie nie spada, ale sam chyba wiesz, że kultura polskich kierowców jest zerowa.
          A niektórych nawet poniżej zera ;)
        • Gość: Kokeeno Re: kolejny durny kierowca IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.07.05, 18:52
          Zapis nie jest głupi. Chroni kierowców przed rowerzystami samobójcami...

          Czy na przejściu dla pieszych wolno przebiegać przez ulicę? (pieszym tak samo nie wolno wchodzić przed nadjeżdżający pojazd).

          Jadąc na rowerku się rozglądam przy każdym przejeździe - to jest przekraczanie jezdni, a nie "droga dla rowerów". Niestety, nie zawsze kierowca może zauważyć pędzącego rowerzystę (bo są takie piękne żywopłoty przy skrzyżowaniach), a rowerzysta ma niewielkie szanse w starciu z ponad tonowym pojazdem...
          • shp80 Re: kolejny durny kierowca 01.08.05, 03:13
            > Zapis nie jest głupi. Chroni kierowców przed rowerzystami samobójcami...

            Zapis jest idiotyczny i sprzeczny z praktyką krajów cywilizowanych (nie
            wspominając już o ustawach międzynarodowych sygnowanych przez Polskę)..
            Właśnie m.in. przez ten durny przepis wolę jeździć jezdnią, bo przynajmniej
            kierowcy jako tako na mnie uważają... Na polskich "śmieszkach" rowerowych czuję
            się niebezpiecznie..
          • shp80 Re: kolejny durny kierowca 01.08.05, 03:18
            > Czy na przejściu dla pieszych wolno przebiegać przez ulicę? (pieszym tak samo
            > nie wolno wchodzić przed nadjeżdżający pojazd).

            Rowerzysta to nie pieszy. Różnica prędkości jest średnio czterokrotna a i
            zachowania są nieco inne. Drogi dla rowerów razem z przejazdami nie mogą być
            traktowane, jak chodniki i przejścia dla pieszych, bo to mija się z celem. Ja
            stawiam w mieście na sprawne i bezpieczne przemieszczanie się, a ścieżki (przy
            obecnych przepisach) z pewnością w tym nie pomagają...
          • piast9 Re: kolejny durny kierowca 01.08.05, 21:17
            Gość portalu: Kokeeno napisał(a):

            > Zapis nie jest głupi. Chroni kierowców przed rowerzystami samobójcami...
            Czyli kim?

            > Czy na przejściu dla pieszych wolno przebiegać przez ulicę? (pieszym tak samo
            > nie wolno wchodzić przed nadjeżdżający pojazd).
            No ale rower to jest pojazd. A ścieżka dla rowerów moim zdaniem powinna być
            traktowana jak jeden z pasów ruchu.

            > Jadąc na rowerku się rozglądam przy każdym przejeździe - to jest przekraczanie
            > jezdni, a nie "droga dla rowerów". Niestety, nie zawsze kierowca może zauważyć
            > pędzącego rowerzystę (bo są takie piękne żywopłoty przy skrzyżowaniach), a
            > rowerzysta ma niewielkie szanse w starciu z ponad tonowym pojazdem...
            Pewnie, ja też się rozglądam. Pewnie, ścieżki są w wielu miejscach idiotycznie
            poprowadznone. Tylko że to się wszystko zapętla w złą stronę. Są złe ścieżki to
            trzeba tworzyć przepisy utrudniające życie.

            Moim zdaniem ścieżka dla rowerów to powinien być skrajny pas na jezdni. Nie
            oddzielony od samochodów żadnym trawnikiem, żywopłotem, chodnikiem itp. Linia na
            asfalcie albo niski krawężnik i koniec. Jeśli na takiej ulicy panuje zakaz
            postoju (a na wielu ruchliwych ulicach gdzie warto tworzyć ścieżki dla rowerów
            taki zakaz jest) to nie ma problemu (nie powinno być) parkujących na takiej ścieżce.

            Na takiej ścieżce ja jadąc rowerem czuję się bezpiecznie ponieważ jestem
            widziany przez kierowców, również przez tych zbliżających się do mnie i
            skręcających w prawo, mimo tego, że zwykle jadę dość szybko, powyżej 30km/h. Nie
            jestem również przeklinany przez pieszych ponieważ wyraźnie widać która część
            jest dla nich a która dla rowerów.

            Niestety we Wrocławiu taka ścieżka jest chyba tylko na kawałku Pilczyckiej.
            • Gość: Kokeeno Re: kolejny durny kierowca IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.08.05, 00:54
              Z tym się zgadzam. Miałem ostatnio okazję trochę pojeździć po Bawarii (głównie jako kierowca samochodu). Moje wrażenia są bardzo pozytywne. Kierowcy sobie spokojnie jeżdżą po mieście (bo szybko wszędzie dojadą autostradami), WIDZĄ rowerzystów, bo nie ma głupich rozwiązań z żywopłotami zasłaniającymi drogę dla rowerów - przejazdy przez jezdnię są OZNACZONE na CZERWONO, plus odpowiednie znaki pionowe. Tak można jeździć bezproblemowo.

              Niestety, nasze rozwiązania są po prostu debilne...
    • Gość: rowerzysta Re: kolejny durny kierowca IP: *.spox.org / *.org 29.07.05, 18:11
      A co za różnica, czy przez pasy prowadzi rower czy się toczy czy jedzie, czy frunie.
      Kierowca ma znak, że jest przejście dla pieszych i łaski nie robi, że powinien
      zwracać uwagę. Pieszy czy rowerzysta nie musi być na pasach aby kierowca się
      zatrzymał. Wystarczy, że ma zamiar przejść. Każde przejście jest widoczne i
      wiadomo, że zbliża się pieszy czy rowerzysta i to jest sygnałem aby zachować
      szczególną ostrożność przez zidiociałych kierowców jak i mądrych.
      • Gość: mm Re: kolejny durny kierowca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.05, 21:34
        niecały rok temu robiłam prawko i uczono mnie, że jeśli jest rowerzysta na
        trasie rowerowej i przejeżdża przez jezdnię to muszę mu ustąpić;
        mi korona z głowy nie spada, kiedy ustepuję rowerzyście czy pieszemu;
        dobry rowerzysta to zywy rowerzysta; przynajmniej nie wsadzą mnie do więzienia
        ani nie każą płacic odszkodowania...
      • Gość: sprawiedliwy Re: kolejny durny kierowca IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.07.05, 15:25
        Gość portalu: rowerzysta napisał(a):

        > Wystarczy, że ma zamiar przejść. Każde przejście jest widoczne i
        > wiadomo, że zbliża się pieszy czy rowerzysta i to jest sygnałem aby zachować
        > szczególną ostrożność przez zidiociałych kierowców jak i mądrych.

        Po pierwsze to wcale nie jest takie oczywiste bo sam miałem sytuację, że widząc
        panią podchodząca do pasów zatrzymałem się i chciałem ją przepuścić, a okazało
        się że ona po prostu chciała oprzeć siatki o znak drogowy i wcale nie miała
        ochoty przechodzić przez jezdnie w tym miejscu.
        Po drugie: jak mówi Art. 13. 1. Prawa o Ruchu Drogowym: "Pieszy znajdujący się
        na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem". A więc pieszy ma
        pierwszeństwo NA PASACH, więc musi ROZPOCZĄĆ "manewr" :) przechodzenia. Więc
        teoretycznie powinien znaleźć się juz na jezdni.
        Po trzecie: od drugiego jest wyjątek bo jak mówi Art. 14 powyższego: "Zabrania
        się: wchodzenia na jezdnię:bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na
        przejściu dla pieszych, spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej
        widoczność drogi;". A więc nawet jeśli rozpoczęliśmy już "manewr" przechodzenia
        przez jezdnię a nie daliśmy szansy kierującemu pojazdem na ustąpienie nam
        pierwszeństwa czyli mówiąc krótko na zahamowanie przed nami (nawet Porsche,
        który ma podobno najlepsze hamulce na świecie potrzebuje jakieś 10-15 metrów
        żeby zahamować z 50 km/h do 0) to winni będziemy my a nie on.
        Po czwarte: całe kodeks drogowy można zużyć w ubikacji w wiadomym i bardzo
        nienobilitującym celu jeśli nie bedzie on egzekwowany przez policję i inne
        instytucje do tego przeznaczone. Ostatnio miałem taki przypadek, że przechodząc
        przez jezdnię NA PASACH w OZNACZONYM MIEJSCU (był znak drogowy) najpierw
        postawiłem jedną stopę na jezdni i czekałem na reakcję kierowców. Żaden gnój
        się nie zatrzymał a przejechało ich chyba z dwudziestu, potem postawiłem druga
        i tak przesuwałem się powoli (w tempie mniej więcej stopa na 4-6 s) w kierunku
        środka jezdni. Doszło do tego że wszyscy mnie zaczęli omijać szerokim łukiem
        (byłem już dobre 1,5 m na jezdni) ale żaden gnój się nie zatrzymał. Nie
        liczyłem tych baranów, ale przejechało ich co najmniej ze 40. A wcale nie
        jechali szybko. Poza tym nawet gdyby każdy jechał 100 km/h to ostatni mógł
        spokojnie się zatrzymać nawet jakby miał tak kiepskie hamulce jak w Żuku.
        Zatrzymał się odpiero koleś który miał do wyboru "wziąć mnie na maskę" albo
        pójść na czołówkę z tramwajem bo między nami na pewno zmieścić się nie mógł.




    • Gość: rowerzysta Re: kolejny durny kierowca IP: *.spox.org / *.org 31.07.05, 18:24
      Pewnego razu jechałem z synem rowerem z wycieczki. Syn przejechał przez pierwszy
      przez ulicę tj. z wiaduktu na Armii Krajowej a ja jechałem za nim około 15 m.
      Zatrzymał się samochód abym dołączył do syna i czekał aż przejadę. Oczywiście
      jechał starszy Pan na numerach niemieckich. Chwała takim kierowcom. Zapewne
      daleko nam do takich. Tym gnojkom i cwaniakom w różnym wieku ciągle się spieszy
      do czego?
      Zabierać prawo jazdy na kilka lat potem może zdawać ponownie.
      • Gość: Fakir Re: kolejny durny kierowca IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.07.05, 20:17
        Dobrze ze tacy są, bo przed wakacjami nie miałbym szansy przejechac jeezdni na
        stałej trasie do pracy :)
        Inny problem.
        Chce z drogi, z pasa do prawoskrętu skrecic w lewo na wysepke, gdzie jest
        scieżka rowerowa - dlatego trzymam sie jej lewego skraja pasa- umożliwia mi to
        bezkolizyjne wykonanie manewru. Zostałem ostanio zatrąbiony na śmierc, chociaz
        mój manewr był bardzo czytelny, i nie przecinałem nikomu trasy jazdy. Gdybym
        trzymał sie skraju prawego od razu wjechałbym pod koła lub wykonałbym równie
        nieprzewidziany manewr jezdnia - scieżka - przejazd przez jezdnie ścieżką - i do
        miejsca na wysepce.
        Ale widocznie dla niektórych cos takiego jak zdrowy rozsadek nie istnieje :)...
        • wielki_czarownik Mandat 31.07.05, 21:54
          Skręcanie w lewo z pasa na prawoskręcie = złamanie przepisów. Tak właśnie jeżdżą rowerzyści w tym kraju. Pas do prawoskętu ale co mu tam - on sobie w lewo skręci. W końcu jedzie ROWEREM. Co tam przepisy ruchu drogowego? On ma "zdrowy rozsądek". A ja na takich "zdroworozsądkowców" mam zderzak i sporo ponad tonę żelastwa napędzanych ponad setką koników :D
          • Gość: FAkir Re: Mandat IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.07.05, 22:16
            a przeczytałes co napisalem? owszem skrecilem w lewo, jadąc przy lewym
            krawęzniku na wysepke, gdzie przebiega sciezka rowerowa - unikając w ten sposób
            z kimkolwiek ruchu kolizyjnego. jedynym odstepem od regul jest nie trzymanie
            sie prawego skraju pasa ruchu. I tu mi chodzi o odpowiedż czy tak mozna?
            Zanim cos napiszes postaraj sie zrozumiec o czym mowa, i zamiast ruszac
            zelastwem rusz głową...
            • wielki_czarownik Re: Mandat 31.07.05, 22:22
              1. Jechałeś przy prawej krawędzi jezdni? NIE
              2. Skręciłeś w lewo na pasie do skrętu TYLKO w prawo? TAK
              Coś jeszcze?
              • Gość: FAkir Re: Mandat IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.07.05, 22:34
                przy takim postawieniu sprawy łamię przepisy w kazdym wypadku, poniewaz jadac
                jezdnia od strony gdzie nie ma scieżi i chcąc sie na nią dostać zawsze
                postepuje nie tak, a jadac zgodnie z prawoskretem zaczynam jechac jezdnia tam
                gdzie jest sciezka rowerowa. Bo co prawda pojechac pasem do jazdy prosto ale
                jestem zmuszony wtedu skrecic w prawo... Jak pojade prosto to sytuacja ze
                sciezka wyglada jak wyżej. A WSZYSTKO dlatego ze nikt nie przewisdzial
                bezkolizyjnych wjazdów i zjazdów ze ściezek na jezdnie. Dlatego wybacz,ale bede
                postepowal tak jak opisalem i to własnie dlatego ze nie lubie sie pchac pod
                maski nieodpowiedzialnych kierowców. A podejrzewam ze mandat na pewno mi za to
                nie grozi...
                • wielki_czarownik Re: Mandat 01.08.05, 00:39
                  Mandat nie wiem czy ci grozi (zależy od policji). Ale czyjś zderzak raczej tak. Wystarczy lekko złośliwy kierowca który zgodnie z prawem będzie cię chciał wyprzedzić ze swojej prawej strony. Hehehe :D
                  • Gość: Fakir Re: Mandat IP: 195.117.40.* 01.08.05, 07:56
                    reprezentujesz syndrom przemocy na drodze :)?

                    wiadomosci.onet.pl/1119452,2679,kioskart.html
                    wiadomosci.onet.pl/1200721,2677,kioskart.html
                    wiadomosci.onet.pl/1202896,2677,kioskart.html
                    Szcegolnie ten pierwszy :)
              • Gość: FAkir Re: Mandat IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.07.05, 22:36
                i jeszce jedno . Co bys pomyslał o kims na rowerze kto zjechalby z tegpo
                prawoskętu na ściezke, w prawo tylko po to aby zrobic zwrot o 180 stopni
                przejechac tobie lub nastepnemu kierowcy przed maska przcinajc ten prawoskret/
                Ja conjmniej ze jest wstawiony, lub nieobliczalny co do kierunku jazdy
                • wielki_czarownik Re: Mandat 01.08.05, 00:37
                  Nie jest ważne co ja bym pomyślał, ale czy było to zgodne z przepisami.
                  • shp80 Re: Mandat 01.08.05, 03:30
                    wielki_czarownik napisał:

                    > Nie jest ważne co ja bym pomyślał, ale czy było to zgodne z przepisami.

                    Wymagasz przestrzegania przepisów w sytuacjach, kiedy jazda zgodnie z
                    przepisami jest nierealna lub bardzo ryzykowna? Ja jednak stawiam na zdrowy
                    rozsądek i stawianie się w sytuacji napotkanego użytkownika ruchu, który ma
                    problemy z bezpiecznym wykonaniem jakiegoś manewru, tylko dlatego, że zarządca
                    drogi nie pomyślał...

                    Wpierw odpowiednia infrastruktura, potem logiczne przepisy. Wtedy można i
                    trzeba wymagać.
                    • shp80 Re: Mandat 01.08.05, 03:31
                      shp80 napisał:

                      > napotkanego użytkownika ruchu,

                      uczestnika...
                  • Gość: Fakir Re: Mandat IP: 195.117.40.* 01.08.05, 07:56
                    Jadac dzisiaj do pracy spokojnie, bez emocji przeanalizowałem jeszcze raz
                    sytuacje. I niestety W TYM wypadku niebo bezpieczniej jest nagiąc przepisy niz
                    sie ich trzymac... A gsy dojdziemy do sytuacji gdy kierowcy beda sie trzymac
                    podstawowych przepisów w miescie (chocby dopuszczalnej predkosci) to bede w
                    zgodzie przepisami ryzykowac swoje zycie lub zdrowie :) (ryzyko bedzie minimalne).
                  • Gość: Marcin Re: Mandat IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.08.05, 20:47
                    wielki_czarownik napisał:

                    > Nie jest ważne co ja bym pomyślał, ale czy było to zgodne z przepisami.

                    Ciekawe czy Ty jeździsz cały czas zgodnie z przepisami.
                    • Gość: bb Re: Mandat IP: *.crowley.pl 07.08.05, 01:05
                      "Zabrania się: wchodzenia na jezdnię:bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym
                      również na przejściu dla pieszych, spoza pojazdu lub innej przeszkody
                      ograniczającej widoczność drogi;"

                      Wychodzi na to ze w miescie Wroclaw PRAWIE KAZDE przejscie dla pieszych
                      (Powstancow, Hallera, Brucknera, mnostwo by takich mozna znalezc) jest
                      niedozwolone. Gdyz piekne zywoplociki zaslaniaja skutecznie i ograniczaja
                      widocznosc zarowno pieszym jak i kierowcom.

                      Z innej manki. Jeden z ostatnich upalnych dni, ul. Karmelkowa. Ciezki korek w
                      strone Solskiego. "Ki diabel" mysle "wypadek czy co..". Otoz nie.
                      Zblizajac sie do konca tamujacego ruch przypadku obserwuje robotnikow
                      pracujacych na chodniku przy jezdni. Na prawym, czyli moim, pasie stoi ciezarowka.
                      Zgadnijcie co ta ciezarowka robila na jezdni? Jakie bylo jej zastosowanie?
                      Otoz, ciezarowka robila CIEN.
                      Chlopokom na poboczu o wiele przyjemniej pracowalo sie w glebokim cieniu
                      ciezarowki, ktora tamowala ruch do Solskiego od Trentowskiego...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka