Przejazd dla rowerów a samochody

20.07.05, 10:08
Skoro tak dyskutowalismy o sciezkach rowerowych, to ja zglaszam kolejny problem :)

Jak to jest z przejazdami dla rowerow (przez jezdnie, rzecz jasna)? Czy
samochody mają prawo zatrzymywać się na przejezdzie, np. w celu wjechania na
droge z pierwszenstwem?

Pytam, bo nagminnie musze zatrzymywac sie przed takimi samochodami. W moim
przypadku dotyczy to przede wszystkim Armii Krajowej.
    • sledzik4 Re: Przejazd dla rowerów a samochody 20.07.05, 10:34
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=501&w=18479649&v=2&s=0
      ;)

      pozdrawiam - sledzik4
      • kasia_rowerowa Re: Przejazd dla rowerów a samochody 20.07.05, 11:06
        sledzik4 napisał:

        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=501&w=18479649&v=2&s=0
        > ;)

        Ale problem jest nieco inny - czy samochod moze sie zatrzymywac?
        Ja mysle, ze w duzym stopnoiu decydują o tym definicje, i tak:
        a) "skrzyżowanie" - przecięcie się w jednym poziomie dróg mających jezdnię (...),
        b) "przejście dla pieszych" - powierzchnię jezdni, drogi dla rowerów lub
        torowiska przeznaczoną do przechodzenia przez pieszych, oznaczoną odpowiednimi
        znakami drogowymi;
        c) "przejazd dla rowerzystów" - powierzchnię jezdni lub torowiska przeznaczoną
        do przejeżdżania przez rowerzystów, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi.

        Teraz rodzi sie pytanie: czy przeciecie jezdni przez przejazd dla rowerow to
        skrzyzowanie? Czy też przejazd jest fragmentem jezdni, którą przecina (wtedy
        jest to jedna jezdnia i nie ma skrzyzowania)? Z definicji chyba wynika, że NIE
        JEST to skrzyżowanie. "Droga dla rowerów" się konczy, a "przejazd dla rowerów"
        jest fragmentem jezdni prostopadle biegnącej do tego przejazdu.
        Jeśli tak jest, to pewnie kierowcy mogą się zatrzymywać na przejeździe?

        Ale z drugiej strony:
        Art. 17. 1. Włączanie się do ruchu następuje przy rozpoczynaniu jazdy po
        postoju lub zatrzymaniu się niewynikającym z warunków lub przepisów ruchu
        drogowego oraz przy wjeżdżaniu: (...)
        3a) na jezdnię lub pobocze z drogi dla rowerów, z wyjątkiem wjazdu na przejazd
        dla rowerzystów.

        Czyli co? JA się nie włączam do ruchu, wjeżdżając na przejazd dla rowerów?
        Czyżby to jednak było skrzyżowanie? :)

        A jakie jest wasze zdanie?
    • Gość: artek Re: Przejazd dla rowerów a samochody IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 10:38
      lubisz cytaty z ustawy, to masz:

      Art. 27. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów,
      jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi
      znajdującemu się na przejeździe.
      2. (uchylony).
      3. Kierujący pojazdem, przejeżdżając przez drogę dla rowerów poza jezdnią, jest
      obowiązany ustąpić pierwszeństwa rowerowi.
      4. Kierującemu pojazdem zabrania się wyprzedzania pojazdu na przejeździe dla
      rowerzystów i bezpośrednio przed nim, z wyjątkiem przejazdu, na którym ruch
      jest kierowany

      Art. 49. 1. Zabrania się zatrzymania pojazdu:
      1.na przejeździe kolejowym, na przejeździe tramwajowym, na skrzyżowaniu oraz w
      odległości mniejszej niż 10 m od przejazdu lub skrzyżowania;
      2.na przejściu dla pieszych, na przejeździe dla rowerzystów oraz w odległości
      mniejszej niż 10 m przed tym przejściem lub przejazdem; na drodze
      dwukierunkowej o dwóch pasach ruchu zakaz ten obowiązuje także za tym
      przejściem lub przejazdem;
      11.na drodze dla rowerów

      pozostaje pytanie co to znaczy zatrzymanie pojazdu?
      i tu mamy odpowiedź:

      29. zatrzymanie pojazdu - unieruchomienie pojazdu niewynikające z warunków lub
      przepisów ruchu drogowego, trwające nie dłużej niż 1 minutę, oraz każde
      unieruchomienie pojazdu wynikające z tych warunków lub przepisów;


      kluczowy fragment:
      niewynikające z warunków lub przepisów ruchu drogowego
      • Gość: artek Re: Przejazd dla rowerów a samochody IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 10:40
        oops, nie ten fragment skopiowałem:

        kluczowy fragment:
        oraz każde unieruchomienie pojazdu wynikające z tych warunków lub przepisów;
      • capo_di_tutti_capi Re: Przejazd dla rowerów a samochody 20.07.05, 11:04
        > Art. 49. 1. Zabrania się zatrzymania pojazdu:
        > 2.na przejściu dla pieszych, na przejeździe dla rowerzystów oraz w odległości
        > mniejszej niż 10 m przed tym przejściem lub przejazdem;

        A w życiu jak zwykle: paragraf swoje, a praktyka swoje.
        Mogę się założyć, że gdyby spytać takiego pierwszego, lepszego "kierowcę", czy
        wie, że nie powinienen stawać na przejeździe dla rowerzeystów, roześmiał by się
        człowiekowi w twarz...
        Takie są fakty, niestety.
        • Gość: artek Re: Przejazd dla rowerów a samochody IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 11:08
          mogę ci powiedzieć co mi odpowiedział jeden taki, wyjeżdżał z parku
          technologicznego w prawo w strzegomską i stanął mi wprost na przejeździe. ledwo
          wyhamowałem, niewiele brakowało a wleciałbym główką w okno, prosto na
          kierowcę ;P
          otóż, gdy mu powiedziałem że nie ma prawa tam się zatrzymywać, odrzekł: "a co
          ja na to poradzę?"
          • sledzik4 Re: Przejazd dla rowerów a samochody 20.07.05, 11:51
            Gość portalu: artek napisał(a):
            > otóż, gdy mu powiedziałem że nie ma prawa tam się zatrzymywać, odrzekł: "a co
            > ja na to poradzę?"

            Czasami mają rację. No bo co mają zrobić, żeby zobaczyć, czy może wjechać na
            drogę główną. Żywopłoty często uniemożliwiają im sprawdzenie bez wjechania i
            zatrzymania się na ścieżce. W takim przypadku jestem wyrozumiały i czekam aż
            odjedzie. Szlag mnie trafia gdy widzi mnie, a mimo to zajeżdża mi drogę.
            Nie pomaga pokazywanie ręką na ścieżkę i mówienie do... ściany. :(
            Z reguły to gromy sypią się wtedy na mnie, takiego to a takiego.

            Ps. Właśnie na Armii Krajowej - najczęściej - spotykają mnie takie sytuacje.

            pozdrawiam - sledzik4
            • Gość: artek Re: Przejazd dla rowerów a samochody IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 12:01
              > Czasami mają rację. No bo co mają zrobić, żeby zobaczyć, czy może wjechać na
              > drogę główną. Żywopłoty często uniemożliwiają im sprawdzenie bez wjechania i
              > zatrzymania się na ścieżce. W takim przypadku jestem wyrozumiały i czekam aż
              > odjedzie. Szlag mnie trafia gdy widzi mnie, a mimo to zajeżdża mi drogę.
              w tym przypadku akurat tak było. nieważne.
              prawde mówiąc, kierowcy nie zważają nie tylko na przejazdy dla rowerów. normą
              jest wjeżdżanie na zablokowane skrzyzowanie. ostatecznie mogę to jeszcze
              zrozumieć, jak nie wjedzie to sie mu tuzin innych powciska.
              ale najbardziej włos mi się jeży gdy patrzę jak bestresowo wjeżdżają sobie na
              tory kolejowe - i stoją aż im się zwolni przejazd. typowy obrazek na
              klecińskiej, z okna w pracy mam niezły widok.
              pewnie dlatego kolejarze zamykają przejazd 10 minut wcześniej.
      • kasia_rowerowa Re: Przejazd dla rowerów a samochody 20.07.05, 11:12
        Gość portalu: artek napisał(a):


        > Art. 49. 1. Zabrania się zatrzymania pojazdu:
        > 1.na przejeździe kolejowym, na przejeździe tramwajowym, na skrzyżowaniu oraz w
        > odległości mniejszej niż 10 m od przejazdu lub skrzyżowania;
        > 2.na przejściu dla pieszych, na przejeździe dla rowerzystów oraz w odległości
        > mniejszej niż 10 m przed tym przejściem lub przejazdem; na drodze
        > dwukierunkowej o dwóch pasach ruchu zakaz ten obowiązuje także za tym
        > przejściem lub przejazdem;
        > 11.na drodze dla rowerów
        >
        OK - dzieki.
        To teraz punkt widzenia kierowcy. Skąd on ma wiedzieć, że jest przejazd dla
        rowerów? Tylko po znakach poziomych? W Polsce przecież nie praktukuje się
        oznaczeń ostrzegających przed rowerzystami, albo informujących o przejazdach dla
        rowerów.
        • Gość: artek Re: Przejazd dla rowerów a samochody IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 11:54
          > To teraz punkt widzenia kierowcy. Skąd on ma wiedzieć, że jest przejazd dla
          > rowerów? Tylko po znakach poziomych?
          oczywiście, obowiązują jak każde inne. i imo są w zupełności wystarczające.

          zwróć uwagę, że znak informujący o przejsciu dla pieszych (czy przejezdzie
          rowerowym) nie jest stawiany na skrzyzowaniach, bo z natury rzeczy kierowca
          przy skrzyzowaniu winien się ich spodziewac. inna sprawa przy ciągłej drodze z
          poprzecznymi przejściami/przejazdami. wtedy znaki się stawia. istotnie, nie
          stawia sie inf. o przejazdach rowerowych, ale zwykle występują one łącznie z
          przejściami dla pieszych.
      • Gość: Mezopot Re: Przejazd dla rowerów a samochody IP: *.hutmen.pl 20.07.05, 12:36
        > Art. 49. 1. Zabrania się zatrzymania pojazdu:
        > 1.na przejeździe kolejowym, na przejeździe tramwajowym, na skrzyżowaniu oraz
        w
        > odległości mniejszej niż 10 m od przejazdu lub skrzyżowania;
        > 2.na przejściu dla pieszych, na przejeździe dla rowerzystów oraz w odległości
        > mniejszej niż 10 m przed tym przejściem lub przejazdem; na drodze
        > dwukierunkowej o dwóch pasach ruchu zakaz ten obowiązuje także za tym
        > przejściem lub przejazdem;
        i
        >29. zatrzymanie pojazdu - unieruchomienie pojazdu niewynikające z warunków lub
        > przepisów ruchu drogowego, trwające nie dłużej niż 1 minutę, oraz każde
        > unieruchomienie pojazdu wynikające z tych warunków lub przepisów;

        Zaraz, zaraz tzn, że jeśli chcę ustąpić pierwszeństwa pieszemu na pasach lub
        innym samochodom na skrzyżowaniu to nie mogę się zatrzymać przed pasami lub
        skrzyżowaniem tylko 10 m przed. Przecież to absurd, jak mam niby wtedy widzieć
        czy coś jedzie z boku jeśli nie ma np sygnalizacji świetlnej.
        • kasia_rowerowa Re: Przejazd dla rowerów a samochody 20.07.05, 12:42
          Gość portalu: Mezopot napisał(a):


          > Zaraz, zaraz tzn, że jeśli chcę ustąpić pierwszeństwa pieszemu na pasach lub
          > innym samochodom na skrzyżowaniu to nie mogę się zatrzymać przed pasami lub
          > skrzyżowaniem tylko 10 m przed. Przecież to absurd, jak mam niby wtedy widzieć
          > czy coś jedzie z boku jeśli nie ma np sygnalizacji świetlnej.

          Absurd. I jeszcze wiekszy gdy za pasami jest przejazd rowerowy, o którym dowiesz
          się w momencie przejechania pasów (jeśli w ogóle zauważysz, że jest tam np.
          czerwony kolor bądź tajemnicza przerywana kreska).
          Sama jeżdzę dużo na rowerze, ale w niektórych sytuacjach kierowcy (a w
          niektórych rowerzyści) mogą poczuć się bezradni...

        • Gość: artek Re: Przejazd dla rowerów a samochody IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 13:12
          > Przecież to absurd,
          i to nie jeden w tej ustawie, o innych wiele lepiej też się nie da powiedzieć.
          jakość pracy naszych ustawodawców jest .... przeciez wiadomo.

          > jak mam niby wtedy widzieć
          > czy coś jedzie z boku jeśli nie ma np sygnalizacji świetlnej.
          teraz często się temu zaradza odsuwając przejścia/przejazdy od skrzyzowania - o
          ile w ogóle jest tak możliwość, z tym już gorzej. raczej nie dotyczy to
          skrzyżowań z sygnalizacja świetlną.
          tyle ze takie przejścia/przejazdy sa bardzo upierdliwe z punktu widzenia
          rowerzysty, bo np. powoduja konieczność ostrego skręcania w prawo/lewo (np.
          połączenie muchoborskiej w strzegomską).
    • Gość: konek Re: Przejazd dla rowerów a samochody IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 20.07.05, 20:28
      > Pytam, bo nagminnie musze zatrzymywac sie przed takimi samochodami. W moim
      > przypadku dotyczy to przede wszystkim Armii Krajowej.

      Samemu zdarza mi sie tam wlasnie blokowac przejazd rowerzystom. Jezeli zrobilem to Tobie wybacz ale rowerzysty nie widac z daleka bo krzaki. Jak juz ktos napisal za przejsciem dla pieszych nie widac glownej na ktora musze sie wbic.
      • Gość: Fakir Re: Przejazd dla rowerów a samochody IP: 217.97.139.* 20.07.05, 20:42
        i to jest zrozumiałe,
        natomiast nie moge zrozumiec jadacych za mną kierowców, skrecających w prawo
        (oni otym wiedza , ja nie), przecinających droge przed samym kołem...
        • kasia_rowerowa Re: Przejazd dla rowerów a samochody 21.07.05, 09:05
          Gość portalu: Fakir napisał(a):


          > natomiast nie moge zrozumiec jadacych za mną kierowców, skrecających w prawo
          > (oni otym wiedza , ja nie), przecinających droge przed samym kołem...

          Tacy kierowcy widzą zieloną strzałkę i wiooo! I dwie sekundy pisk opon,
          osłupiała twarz - skąd tu się wziął rowerzysta??? Spojrzenia na światła, czy ten
          rowerzysta nie ma aby czerwonego...
          Można oczywiście pisać, że powinien wiedzieć, co to zielona strzałka, że
          powinien zachować ostrożność, itd. Tak, powinien. Ale oprócz tego powinien mieć
          znak, informujący/ostrzegający go, że jest przejazd dla rowerów.
          Jako kierowca i rowerzysta jestem przekonana, że to by w w wielu przypadkach
          pomogło.
          Jednak u nas kierowca jest informowany o przejściu dla pieszych, o drodze do
          szkoły, o zwierzątkach leśnych i hodowlanych, o szpitalu nawet, ale o
          rowerzystach - sporadycznie.
          • fakirr Re: Przejazd dla rowerów a samochody 21.07.05, 09:40
            trochę wody upłynie w Odrze, zanim zakoduje się w naszej swiadomosci, ze przy
            skrzyżowaniu oprócz pasów są ścieżki. Ale to jest efekt tego ze po prosty ich
            wcześniej nie było, a te co sa, mają różne oznakowanie (na jezdni)
            A w ogóle istnieje jakis znak informujacy,ze przez drogę poprzeczną biegnie
            scieżka rowerowa?
            • kasia_rowerowa Re: Przejazd dla rowerów a samochody 21.07.05, 09:58
              fakirr napisał:


              > A w ogóle istnieje jakis znak informujacy,ze przez drogę poprzeczną biegnie
              > scieżka rowerowa?

              Może ten byłby dobry?
              "Znak A-24 rowerzyści ostrzega o miejscu, w którym rowerzyści wjeżdżają z drogi
              dla rowerów na jezdnię lub przez nią przejeżdżają. Tylko nie oznacza on, że
              rowerzysta wjeżdża na "przyjazd dla rowerów".
              Więc moze te:
              "Znak D-6a przejazd dla rowerzystów oznacza miejsce przeznaczone do
              przejeżdżania rowerzystów w poprzek drogi";
              "Znak D-6b przejście dla pieszych i przejazd dla rowerzystów oznacza występujące
              obok siebie miejsca wskazane znakami D-6 i D-6a"

              Nie wiem tylko, jak informować kierowców, że za skrętem w prawo jest przejazd
              rowerowy - najczęściej jest tak, ze najpierw jest przejazd, potem przejście dla
              pieszych, patrząc od strony najdjeżdżającego kierowcy.

              Oczywiści znaki znakami, a kultura i wiedza i tak jest najważniejsza. w
              okolicach Armii Krajowej, gdy na przejeździe rowerowym zatrzymał sie samochód z
              instruktorem prawa jazdy i gdy zwróciłam uwagę, instruktor zapytał, czy nie znam
              przepisów... Tak są uczeni przyszli kierowcy - i to niemal przez wszystkich
              instruktorów, którzy jeżdżą swoimi pandami w okolicach A. Krajowej... Żeby było
              jasne - mógł swobodnie zatrzymać się przed przejazdem, nie było żadnych krzaków,
              braku widoczności i innych utrudnien.
              • Gość: artek Re: Przejazd dla rowerów a samochody IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.05, 10:15
                zadziwia mnie twoja szczera wiara w skuteczność oznakowania pionowego.

                • kasia_rowerowa Re: Przejazd dla rowerów a samochody 21.07.05, 10:59
                  Wiara nie ma tu nic do rzeczy.

                  Wciaż niezbyt uważnie czytasz, co piszę. Moje zdanie jest następujące: jestem
                  przekonana, że w wielu przypadkach brak oznakowania pionowego prowadzi do tego,
                  że użytkownicy ruchu niezbyt zdają sobie sprawę z tego, jak i na ile ostrożnie
                  winni się zachować.

                  Ty zaś jesteś przekonany, że:
                  a) brak oznakowania pionowego jest... skutecznym sposobem informowania
                  użytkowników ruchu (można by to przekonanie doprowadzić ad absurdum i
                  pozostałaby reguła prawej strony)
                  b) i że ja twierdzę, iż same znaki pionowe wykluczą większość zdarzeń na drodze.
                  Tylko że ja tego nie twierdzę :) Jeszcze raz wiec: wlasciwie oznakowana droga
                  to dla mnie taka, która dobitnie informuje (poprzez znaki), czego moge się
                  spodziewać. Wówczas jest szansa, iż wypadków będzie mniej (mniej, co nie znaczy,
                  że ich w ogóle nie bedzie). Być może bedzie wówwczas mniej będzie takich
                  sytuacji, kiedy kierowca będzie mówił ze zdziwieniem: "to tu jest ścieżka???",
                  "to tu jest przejazd???". I jest to zdziwienie szczere.

                  kasia_rowerowa
                  • Gość: artek Re: Przejazd dla rowerów a samochody IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.05, 11:41
                    ja twierdzę, że
                    - stawianie znaków pionowych informujących i ostrzegających o czymkolwiek co
                    mogłoby powodować utrudnienia w ruchu - to absurd
                    - choćbyś sobie naustawiała co 50 metrów nowe znaki, kierowca i tak ich nie
                    zauważy, bo z reguły jeździ na pamięć. wystarczy zobaczyć co się dizeje gdy na
                    jakimś odcinku zmieni się porządek ruchu ....
                    - nadmiar oznakowania pionowego bardziej szkodzi niż pomaga
                    - kierowca dojeżdżając do skrzyżowania winien zwracać uwagę również na
                    oznakowanie poziome - tak samo ważne jak pionowe i wcale nie spełniające
                    funkcji wyłącznie pomocniczej
                    - kierowca dojeżdżając do skrzyżowania bardziej zwraca uwagę na to co się
                    dzieje na drodze i czasem to co jest namalowane na jezdni niż na znaki pionowe
                    (np na linie zatrzymania się, bo pzrecież nie zatrzymuje się przy pionowym
                    znaku stopu czy ostzregawczym o drodze podporzaskowanej, a przy specjalnie
                    namalowanych liniach)
                    - kierowca dojeżdżając do skrzyżowania z natury rzeczy winien się spodziewać
                    przejść dla pieszych jak również przejazdów rowerowych
                    - kierowca dojeżdżając do skrzyżowania z natury rzeczy winien zachować
                    szczególną ostrożność i niejasność oznakowania (zwłaszcza w kwestii
                    informowania o przejazdach rowerowych nie ma tu nic do rzeczy)
                    - i dobitnie oznakowana droga nie pomoże jeśli kierowca widzi tylko jeden cel -
                    przejechać. co mi po doskonale oznakowanych przejazdach rowerowych jeśli
                    kierowca widząc zielona strzałkę skrętu w prawo rusza i ma gdzieś że piesi i
                    rowerzyści też maja zielone, i do tego pierwszeństwo.

                    na niekulturalna, brawurową czy bezmyslną jazdę na slepo pomóc może co najwyżej
                    policjant na każdym skrzyżowaniu, ale na pewno nie ciągłe dostawianie nowych
                    znaków.
                    w bardziej zmotoryzowanych krajach europy jest średnio 3-4 razy mniej znaków
                    niż u nas. ale za to kultura jest większa. i dlatego tam jest dla rowerzysty i
                    pieszego bezpieczniej.
                    a ty byś chciała dokładać i dokładać ...
                    imo z pewnością nie tędy droga!
                    • kasia_rowerowa Re: Przejazd dla rowerów a samochody 21.07.05, 16:18
                      Gość portalu: artek napisał(a):

                      > ja twierdzę, że
                      > - stawianie znaków pionowych informujących i ostrzegających o czymkolwiek co
                      > mogłoby powodować utrudnienia w ruchu - to absurd

                      Tym czymkolwiek jest rowerzysta.

                      > - choćbyś sobie naustawiała co 50 metrów nowe znaki, kierowca i tak ich nie
                      > zauważy, bo z reguły jeździ na pamięć. wystarczy zobaczyć co się dizeje gdy na
                      > jakimś odcinku zmieni się porządek ruchu ....

                      Wiele znaków stoi co 50 m, dlaczego co 50 m ma nie stac znak o przejazdach
                      rowerowych? Zresztą można je połączyć ze znakami "przejście dla pieszych"


                      > - nadmiar oznakowania pionowego bardziej szkodzi niż pomaga

                      Nadmiar tak, a jeszcze bardziej ich całkowity brak, gdy potrzeba

                      > - kierowca dojeżdżając do skrzyżowania winien zwracać uwagę również na
                      > oznakowanie poziome - tak samo ważne jak pionowe i wcale nie spełniające
                      > funkcji wyłącznie pomocniczej

                      Zgadzam się, że winien. W Etiopii dzieci też nie powinny być głodne.

                      > - kierowca dojeżdżając do skrzyżowania bardziej zwraca uwagę na to co się
                      > dzieje na drodze i czasem to co jest namalowane na jezdni niż na znaki pionowe
                      > (np na linie zatrzymania się, bo pzrecież nie zatrzymuje się przy pionowym
                      > znaku stopu czy ostzregawczym o drodze podporzaskowanej, a przy specjalnie
                      > namalowanych liniach)

                      Ale skąd takie przypuszczenie?

                      > - kierowca dojeżdżając do skrzyżowania z natury rzeczy winien się spodziewać
                      > przejść dla pieszych jak również przejazdów rowerowych

                      Zgadzam się, że winien

                      > - kierowca dojeżdżając do skrzyżowania z natury rzeczy winien zachować
                      > szczególną ostrożność i niejasność oznakowania (zwłaszcza w kwestii
                      > informowania o przejazdach rowerowych nie ma tu nic do rzeczy)

                      Ma do rzeczy. Ułatwia mu ocenę sytuacji.

                      > - i dobitnie oznakowana droga nie pomoże jeśli kierowca widzi tylko jeden cel -
                      >
                      > przejechać. co mi po doskonale oznakowanych przejazdach rowerowych jeśli
                      > kierowca widząc zielona strzałkę skrętu w prawo rusza i ma gdzieś że piesi i
                      > rowerzyści też maja zielone, i do tego pierwszeństwo.
                      >
                      > na niekulturalna, brawurową czy bezmyslną jazdę na slepo pomóc może co najwyżej
                      >
                      > policjant na każdym skrzyżowaniu, ale na pewno nie ciągłe dostawianie nowych
                      > znaków.

                      Jakie ciągłe dostawianie?

                      > w bardziej zmotoryzowanych krajach europy jest średnio 3-4 razy mniej znaków
                      > niż u nas.

                      Nieprawda. Holandia. Liczba znaków wszelkiego rodzaju (pionowych i poziomych)
                      jest prawdopodbnie wieksza

                      ale za to kultura jest większa. i dlatego tam jest dla rowerzysty i
                      > pieszego bezpieczniej.

                      Taaa, kultura poniekad wymuszona Kodeksem Drogowym, mandatami, pierwszeństwem
                      rowezystów... Tam jest przede wszystkim kultura oznakowania dróg.

                      > a ty byś chciała dokładać i dokładać ...
                      > imo z pewnością nie tędy droga!

                      A ty liczysz na tę kulturę i kulturę... To nie wystarczy.

                      OK
                      Konczę temat

                      Pozdrawiam
                      kasia_rowerowa
                      • Gość: artek Re: Przejazd dla rowerów a samochody IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.07.05, 16:28
                        > A ty liczysz na tę kulturę i kulturę... To nie wystarczy.
                        tak, bo od człowieka się zaczyna i na człowieku się kończy.
Pełna wersja