Gość: ziutek
IP: *.kom / *.kom-net.pl
16.08.05, 22:59
Jechał gad ciemną nocą w szczerm polu po asfalcie zadowolony z życia, a ja
mało zawału nie dostałem. W ostatniej chwili go ominąłem a z naprzeciwka
jechal inny samochód. Horror. Juz nawet nie apeluje do policji. Nie apeluje
do nikogo. W podświadomości mam obraz, że kiedyś taka chwila nastąpi, że
zabije jakiegoś głupca na nieoświetlonym rowerze.