Gość: lem
IP: *.um.wroc.pl
04.09.02, 10:16
zombie to [mam na mysli klasyczne rozumieie tego slowa] taki umarlak co
poodkopaniu "zyje" i bezwolnie wypelnia polecenia swojego tworcy. to zmora,
cos co powraca, choc robi to wbrew wszelkim zasadom i logice.
nie bede sie pastwil nad pierwszym sekretarzem, górnikiem, partyzantem,
emigrantem, budowniczym, konstruktorem, milym siwym i duzym dziadkiem co
obdazyl nasz kraj fiatem 126p i dlugami ktore jeszcze sobie jakis czas
posplacamy.
bardziej popastwil bym sie nad tym przeszlym czasem. choc wlasciwie to tez
nie do konca nad tym.
przeczytalem dzis artykul w gw. artykul byl o inicjatywie budowy pomnika
towazyszowi e. gierkowi. argumentacja naprawde iscie urzekajaca i do bolu
logiczna: to dzieki niemu jest wiekszosc tych dobrych rzeczy ktore dzis sa,
dzieki niemu jezdzimy po drogach, mamy mieszkania, sklepy, to za niego byla
praca, ludziom bylo dobrze, byli szczesliwi.
jakos wszyscy zapominaja o rzeczywistosci z misia, co mi zrobisz jak mnie
zlapiesz i innych film,ach z epoki. o tym ze n9ie pamietaja tego z autopsji
to juz nawet nie wspomne, bo czas leczy rany i zaciera najwidoczniej wszelkie
wspomnienia zle pozostawiajac sama smietanke, znaczy sie te pomarancze i
maluchy z mieszkaniem dla wszystkich.
czemu jest tak, ze ludzie nie pamietaja jak bylo naprawde? czemu tak
koloryzuja i "hagiografizuja" tamte czasy? moze jak bym znal odpowiedz na to
pytanie, wiedzialbym czemu stawia sie takie pomniki...