es_wu
18.10.05, 20:21
www.biznespolska.pl/gazeta/article.php?cityID=wroclaw&contentID=115566
Możemy być liderem
Data: 2005-10-17
Autor: Sylwia Chmielarz
Wrocław ma szansę stać się jednym z największych centrów logistycznych w
Europie Środkowowschodniej. W tej chwili nie ma lepszego miejsca do rozwoju -
twierdzą firmy transportowo-magazynowe
Tomasz Buraś, wiceprezes ds. operacyjnych DHL Express Poland przy otwartym w
październiku terminalu firmy przy ul. Bierutowskiej
Szacuje się, że we Wrocławiu jest 61,5 tysiąca metrów kwadratowych magazynów,
z czego tylko 2,5 procent jest wolna. W rankingu powierzchni magazynowej zaraz
za stolicą plasuje się Łódź. Wrocław jest na trzeciej pozycji razem ze
Śląskiem i przed Poznaniem.
Inwestycje motoryzacyjne, których przybywa na Dolnym Śląsku, a przede
wszystkim decyzja o budowie w Kobierzycach fabryki koncernu LG Philips
powodują, że firmy logistyczne liczą na gwałtowny wzrost liczby zleceń. Do
walki o miejsce na rynku przystępuje ProLogis. Amerykański koncern w tym
miesiącu odda do użytku pierwszą halę o powierzchni 18 tysięcy metrów
kwadratowych w Bielanach Wrocławskich. Jest ona w całości wynajęta przez
dużych graczy na logistycznym rynku: brytyjski Wincanton, polski JAS FBG i
DFDS, należący do duńskiej grupy DSV. Powierzchnię dzierżawi też Torfarm,
jeden z wiodących dystrybutorów farmaceutycznych w Polsce.
Praca w drugim tak samo dużym budynku stawianym przez ProLogis w Bielanach
rozpocznie się w listopadzie. - Wynajęliśmy go już jednemu klientowi - zdradza
wiceprezes firmy Maciej Madejak. - Zainteresowanie naszymi obiektami jest tak
duże, że firmy rezerwują powierzchnie w halach, które jeszcze nie zostały
wybudowane - dodaje.
W przyszłym roku inwestor zbuduje kolejne dwa magazyny. Łącznie zamierza
postawić w Bielanach 9 hal i zainwestować 100 milionów dolarów. Centrum ma
mieć aż 160 tysięcy metrów kwadratowych, czyli ponad 2-krotnie więcej niż
wszystkie magazyny we Wrocławiu.
Kąty Logistyczne
Nie tylko ProLogis chce zarobić na firmach produkcyjnych. Na zlecenia z LG
liczą także inwestorzy stawiający centra logistyczne w gminie Kąty
Wrocławskie. Na początku listopada ma być gotowa pierwsza hala portugalskiej
firmy Tiner w Pietrzykowicach. To 2 kilometry od działki, na której stanie
fabryka Koreańczyków. 20 tysięcy metrów kwadratowych powierzchni będzie
wynajmowanych w modułach po 2-2,5 tysiąca. Tiner zbuduje cztery takie hale, na
co wyda ponad 40 milionów euro.
- Podoba nam się przedsięwzięcie sąsiadów z Portugalii, ale to nie jest dla
nas konkurencja - mówi Wiesław Gądkiewicz, dyrektor ds. inwestycji w firmie
Parkridge CE Developments. Brytyjska firma pod koniec października odda do
użytku pierwszą halę w swoim centrum logistycznym także w gminie Kąty. Przy
węźle kąteckim Brytyjczycy mieli zbudować początkowo 86 tysięcy metrów
kwadratowych powierzchni magazynowej. Teraz planują więcej. - Negocjujemy duży
kontrakt, jeśli go podpiszemy, klient wynajmie aż 50 tysięcy metrów
kwadratowych - mówi Gądkiewicz. To dla niego powstanie wtedy megahala o takiej
powierzchni, a cała inwestycja rozszerzy się nawet do 110 tysięcy metrów
kwadratowych. Na razie pierwszym magazynem o powierzchni 20 tysięcy metrów
kwadratowych interesują się firmy z branży elektronicznej. Swoje produkty chcą
też składować Japończycy.
Działkę w tamtych okolicach kupił także holenderski Schavemaker. - W tym roku
chcemy rozpocząć budowę pierwszej hali. Powinna być gotowa w ciągu pięciu
miesięcy - mówi Eliza Misiejuk z polskiego oddziału firmy. Nie ukrywa, że w
tej chwili powierzchnią magazynową interesują się firmy z Holandii, które
chciałyby wejść na polski rynek. - Inwestycje przyciągną kolejne inwestycje -
wyjaśnia Eliza Misiejuk. Firma działa na rynku europejskim od lat 70. Teraz
zamierza zdobyć także polskich klientów. W Kątach na początek zbuduje
niewielki, bo czterotysięczny obiekt.
W nowej 18-tysięcznej hali ProLogis w Bielanach Wrocławskich lokują się
właśnie pierwsi najemcy. Praca w drugim budynku rozpocznie się w listopadzie
Inwestycja holenderskiego Schavemakera w Kątach Wrocławskich. Grupa działa w
Europie od lat 70. Jest europejskim liderem w przewożeniu stalowych zwojów.
Jej klienci to m.in. Thyssen-Krupp, Corus i SSAB
Nie walczymy z dużymi
Z inwestorami zagranicznymi nie zamierza rywalizować Zygmunt Sieńko,
właściciel wrocławskiej firmy Trans-Port. - Dla każdego jest miejsce na rynku
- mówi. - My mamy stawki konkurencyjne i traktujemy klienta indywidualnie.
Nawet firma, która magazynuje kilkanaście palet tygodniowo, ma u nas swojego
opiekuna, który prowadzi ewidencję i załatwia formalności - wylicza.
Teraz firma działa na 7 tysiącach metrów kwadratowych przy ulicy
Jerzmanowskiej, z czego trzy tysiące to magazyn główny. Wkrótce zamierza kupić
nowy obiekt w pobliżu i przenieść tam główną halę, by na miejscu starej
postawić nowy magazyn wysokiego składowania. - Zaczniemy inwestycję w marcu.
Cała rozbudowa to wydatek rzędu 12-16 milionów złotych - szacuje prezes
Trans-Portu.
Ale nie tylko południowo-zachodnia część Wrocławia to atrakcyjne miejsce pod
logistyczne inwestycje. Północny wschód także zaczyna się rozwijać. Świadczy o
tym kumulacja nowych magazynów przy trasie na Warszawę. Nowe centrum
dystrybucyjne o powierzchni czterech tysięcy metrów kwadratowych postawił w
tym roku przy ulicy Bierutowskiej Raben.
Do inwestycji przy tej samej ulicy przymierza się Pekaes. Firma, wchodząc w
ubiegłym roku na giełdę, zobowiązała się do budowy nowych terminali
spedycyjnych w Polsce. - W tej chwili jesteśmy na etapie wyłaniania projektu
obiektu na wrocławskim Psim Polu - mówi Witold Szpejda z zarządu Pekaesu.
Budowa hali o powierzchni 10 tysięcy metrów kwadratowych z częścią chłodniczą
powinna ruszyć wiosną i potrwać 5-6 miesięcy.
Trzy miliony euro za dwie godziny
To nie koniec logistycznych przedsięwzięć przy ulicy Bierutowskiej. W
październiku oficjalnie swój terminal logistyczny uruchomił tam DHL Express.
Nowy obiekt firmy należącej do Deutsche Post & World Net kosztował 3,3 miliona
euro. Niemiecki inwestor wydał taką kwotę, by usprawnić przyjmowanie i
rozsyłanie paczek z Dolnego Śląska. Dzięki temu przesyłki mogą być odbierane o
godzinę później i dostarczane np. do Warszawy godzinę wcześniej. - Takie
przedsięwzięcie to strategia w zdobywaniu Wschodu Europy - mówił podczas
otwarcia terminalu doktor Peter Kruse z zarządu DPWN, odpowiedzialny za DHL
Express w Europie. Firma uważa, że po akcesji nowych państw do UE przybyło jej
75 milionów potencjalnych klientów.
Możliwości rozwoju są ogromne - DHL przewozi rocznie tyle przesyłek w Polsce,
co w Niemczech w ciągu tygodnia. - Firmy polskie zaczynają zauważać, że własny
transport i magazynowanie nie są opłacalne. Gdy obliczy się koszty paliwa,
leasingu aut, doda nerwy związane z brakiem terminowości dostaw, to okaże się,
że lepiej zlecić transport komuś z zewnątrz - przekonuje Tomasz Buraś,
wiceprezes ds. operacyjnych DHL Express Poland. Terminal przy ulicy
Bierutowskiej jest wyposażony aż w 84 bramy, dzięki czemu duża liczba aut może
być rozładowywana jednocześnie. Przesyłki trafiają na taśmę sortera, który
jest w stanie rozdzielić dwa tysiące paczek na godzinę. Na razie wrocławski
terminal ma ich siedem tysięcy dziennie, ale zamierza ich przyjmować 16 tysięcy.
Czas oszczędza także Schenker, jedna z największych krajowych firm
logistycznych. Firma nie ma centrali, do której trafiałyby wszystkie paczki.
Towar od razu jedzie do miasta przeznaczenia. - Jedno sortowanie mniej to
szybsza przesyłka, ale i mniej uszkodzeń - tłumaczy Robert Adach z Schenkera.
Na Dolnym Śląsku firma powstała w wyniku fuzji z rodzimym Spedpolem. Obsługuje
m.in. Media Markt, MacroCash & Carry, Wabco, Faurecię i Vectrix.
Ale firmy logistyczne - zwłaszcza te z zachodnim kapitałem - liczą ni